Reklama
Wszystkie artykuły z działu Zdrowie aktualności
Nowotwory neuroendokrynne – inne niż wszystkie
Nowotwory neuroendokrynne to nietypowe, trudne w rozpoznaniu i wciąż mało znane nowotwory o podłożu hormonalnym. W Polsce leczymy je na europejskim poziomie, ale największym wyzwaniem wciąż pozostaje prawidłowa diagnostyka. O tym, czym są i dlaczego są tak zagadkowe, w ramach obchodów Światowego Dnia Nowotworów Neuroendokrynnych mówią eksperci.       Nowotworami neuroendokrynnymi, nazywanymi w skrócie NET (z ang. neuroendocrinetumors) nazywa się grupę nowotworów wywodzących się z komórek neuroendokrynnych, które mogą produkować hormony oraz inne związki aktywne biologicznie. Blisko 70 proc. guzów zlokalizowana jest w układzie pokarmowym, najczęściej w obszarze jelit, trzustki oraz żołądka. Niejednoznaczność w ocenie guzów neuroendokrynnych sprawiła, że symbolem działań edukacyjnych na ich rzecz stała się zebra – jej umaszczenie jest równie zagadkowe.   Diagnostyka liczona w latach Szacuje się, że co roku na nowotwory neuroendokrynne zapada od  2 do 5 na 100 tys. osób. Średnia wieku w chwili wykrycia choroby jest zróżnicowana i przypada między 40. a 60. rokiem życia, chociaż chorują na nie zarówno ludzie i dużo starsi i młodsi. Brak charakterystycznych symptomów choroby sprawia, że jej rozpoznanie zajmuje średnio od 3 do 7 lat i nierzadko jest przypadkowe. Blisko jedną trzecią nowotworów neuroendokrynnych stanowią guzy nieaktywnie hormonalnie, czyli takie, które przez brak wydzielania hormonów nie dają żadnych specyficznych objawów klinicznych. Pozostałe przypadki stanowią guzy czynne hormonalnie, które co prawda mogą cechować się  pewnymi symptomami, jednak na tyle niejednoznacznymi, że trudno o właściwe rozpoznanie choroby – wyjaśnia prof. Marek Ruchała, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego. Zdaniem prof. Marka Ruchały diagnostyki nowotworów neuroendokrynnych nie ułatwia fakt, że często imitują one choroby o zupełnie innym podłożu niż nowotworowe. Uczucie gorąca, rumień, biegunki to typowe objawy rakowiaka, nowotworu neuroendokrynnego, który bywa mylony z zespołem jelita drażliwego, menopauzą, a w niektórych przypadkach nawet nerwicą. Natomiast guzy znajdujące się w obszarze płuc często mylnie wskazują na pojawienie się astmy. To powoduje, że wielu pacjentów, zanim dowie się o chorobie, leczonych jest niewłaściwymi lekami i u niewłaściwych specjalistów.   Skuteczne leczenie jest dostępne To, co odróżnia guzy neuroendokrynne od pozostałych nowotworów, to fakt, że rosną one znacznie wolniej od innych i zwykle lepiej rokują. Nawet późno wykryty nowotwór neuroendokrynny w stadium rozsianym, może być skutecznie leczony. Wskaźniki przeżycia pacjentów, ze zdiagnozowanym rozsianym stadium nowotworu, mogą wynosić, co niespotykane w innych chorobach onkologicznych, więcej niż 10 lat. Po postawieniu właściwej diagnozy możemy zaoferować pacjentom szereg skutecznych opcji terapeutycznych, będących zdobyczą nowoczesnej medycyny, dostosowanych do rodzaju i stopnia zaawansowania choroby - mówi prof. Beata Kos-Kudła,kierownik Kliniki Endokrynologii i Nowotworów Neuroendokrynnych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach i Europejskiego Centrum Doskonałości Leczenia Nowotworów Neuroendokrynnych oraz przewodnicząca Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych. Leczenie podstawowe guzów NET to interwencja chirurgiczna. Złotym standardem stosowanym w terapii objawowych, hormonalnie czynnych guzów neuroendokrynnych są analogi somatostatyny. W pierwszej linii leczenia dla polskich pacjentów dostępne są dwa analogi somatostatyny, które są lekami hormonalnymi działającymi również antyproliferacyjnie, czyli przeciwnowotworowo. W przeciwieństwie do chemioterapii leki te nie powodują dokuczliwych skutków ubocznych, hamując rozrost guza i wydzielanych przez niego hormonów, prowadząc, w niektórych przypadkach, nawet do regresji zmiany nowotworowej.     Celowana terapia izotopowa Prof. Alicja Hubalewska-Dydejczyk, kierownik Oddziału Klinicznego Kliniki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zauważa, że wdrożenie analogów somatostatyny było przełomem w leczeniu guzów neuroendokrynnych, które to leczenie stanowi najczęściej pierwszą linię leczenia. Kolejne etapy leczenia są zróżnicowane i zależą od typu nowotworu neuroendokrynnego, jego lokalizacji, stopnia zaawansowania klinicznego i stopnia zróżnicowania histopatologicznego, czyli stopnia złośliwości. Pozwala to lekarzom na dopasowanie leczenia do potrzeb konkretnego pacjenta. Jeśli choroba postępuje, możemy wprowadzić kolejne opcje terapeutyczne. Jedną z nich, wysoce skuteczną u odpowiednio dobranej grupy pacjentów, jest połączenie analogów somatostatyny z izotopem tzw. celowana terapia izotopowa. Dzięki jej zastosowaniu możemy również wykorzystać ukierunkowane działanie promieniowania jonizującego na komórki nowotworowe z oszczędzaniem tkanek zdrowych. W Polsce stosujemy tę terapię z sukcesem już od 2004 roku, jako jeden z nielicznych krajów na świecie.   Pacjent w centrum opieki Skuteczne leczenie pacjenta z guzem neuroendokrynnym wymaga ścisłego współdziałania wielu specjalistów. W Katowicach przy Klinice Endokrynologii i Nowotworów Neuroendokrynnych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w 2015 roku powstał pierwszy w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej referencyjny ośrodek tzw. Europejskie Centrum Doskonałości Leczenia Nowotworów Neuroendokrynnych (Centre of Excellence), pod którego opieką znajduje się obecnie ponad 1100 pacjentów z guzami NET. Pacjenci po postawieniu diagnozy mogą też liczyć na kompleksową pomoc lekarzy z kluczowych ośrodków diagnostyki i leczenia nowotworów neuroendokrynnych z całego kraju zrzeszonych w Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych. W katowickim Centre of Excellence to pacjent jest w centrum opieki, tutaj ma możliwość diagnostyki i leczenia na światowym poziomie. Pracujący tu specjaliści dzielą się też swoją wiedzą i doświadczeniem z lekarzami z całej Polski, wykorzystując narzędzia telemedycyny.  Dzięki innowacyjnemu modelowi leczenia pacjent, nie musi odwiedzać kilkunastu różnych specjalistów, zlokalizowanych często w różnych jednostkach leczniczych. Interdyscyplinarne i między ośrodkowe konsultacje przeprowadzamy dwa razy w miesiącu są za pośrednictwem platformy internetowej, a decyzje terapeutyczne podejmowane są wspólnie przez zespół ekspertów na podstawie konkretnego przypadku i stadium zaawansowania choroby. Przypadek danego pacjenta jest konsultowany w tym samym czasie m.in. przez onkologa, endokrynologa, chirurga, gastrologa, radiologa, patomorfologa czy specjalistę medycyny nuklearnej. To innowacyjne podejście, pozwala na szybsze wdrożenie odpowiedniego leczenia, zwiększając tym samym realną szansę pacjentów na lepsze życie – podkreśla prof. Beata Kos-Kudła ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Homeopatia w walce z grypą
Homeopatia jest integralną częścią medycyny, uznawaną przez Światową Organizację Zdrowia oraz kraje Unii Europejskiej. Działanie leków homeopatycznych zostało potwierdzone badaniami jak w przypadku klasycznych produktów leczniczych. Można stosować je wspomagająco także w przypadku objawów grypy, przeziębienia czy infekcji dróg oddechowych (górnych i dolnych).         Wewnętrzna równowaga Homeostaza, czyli dynamiczna równowaga organizmu, zapewnia właściwe funkcjonowanie organizmu. Oznacza stałość środowiska wewnętrznego, np. temperatury, objętości płynów ustrojowych czy stężenia osmotycznego. W przypadku gdy jest ona zachowana - jesteśmy zdrowi i bardziej odporni na choroby. Jej zaburzenie może być spowodowane przez czynniki biologiczne i genetyczne, nieprawidłową budowę narządów, niewłaściwą dietę lub niezdrowy styl życia. Skutkiem poważnych zaburzeń homeostazy są stany chorobowe.   Homeopatia Pobudzanie organizmu do uzyskania naturalnej, wewnętrznej równowagi jest istotą homeopatii, którą od 200 lat, stosują lekarze na całym świecie.Bazuje ona na zdolności organizmu do samoregulacji. Homeopatia pomaga w utrzymaniu homeostazy, nawet w trudnych warunkach, jak i w powrocie do niej, w przypadku, gdy zostanie zachwiana.   Uznana i bezpieczna To integralna część medycyny, którą uznaje zarówno Światowa Organizacja Zdrowia, jak i Unia Europejska. Szacuje się, iż w codziennej praktyce, homeopatię stosuje ponad 200 tys. lekarzy na całym świecie, a leków homeopatycznych używa ok. 400 milionów Pacjentów. Bezpieczeństwo tej formy medycyny potwierdzają fakty: • żaden lek homeopatyczny nie został wycofany; • nie ma doniesień o powikłaniach, ani o przypadkach śmiertelnych, które zostały spowodowane terapią homeopatyczną.   Jakie choroby? Leki homeopatyczne mają zastosowanie, jako terapia wyłączna lub uzupełnienie innych metod leczniczych, w bardzo wielu schorzeniach. Badania wykazały skuteczność ich działania w przypadku: grypy, wirusowych infekcji górnych dróg oddechowych, zaburzeń trawienia, biegunek, alergii, chorób reumatycznych, dolegliwości bólowych, stresu, stanów niepokoju czy bezsenności.   W przypadku grypy Na grypę najczęściej chorują osoby, których odporność jest obniżona. Choroba ta może pociągnąć za sobą poważne powikłania dla zdrowia i życia. Organizm jest mobilizowany do walki z chorobą przez leki homeopatyczne, które modulują jego reakcje immunologiczne. Im wcześniej będą one podane - tym bardziej skuteczne będzie leczenie homeopatyczne (ustąpienie lub złagodzenie objawów, skrócenie czasu choroby).   Zakażenia dróg oddechowych u dzieci Wg. prof. dr hab. n. med. Andrzeja Denysa, kierownika Katedry Mikrobiologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zakażenia dróg oddechowych są powodem większości konsultacji lekarskich wśród dzieci. Do 5. roku życia przeważają infekcje, które spowodowane są przez wirusy. Badania przeprowadzone także w naszym kraju wskazują, że klasyczne postępowanie terapeutyczne, w leczeniu oraz w profilaktyce infekcji górnych dróg oddechowych, może być uzupełnione o leki homeopatyczne.   Najczęstsze składniki na odporność Jednym z nich jest L52 w kroplach, którego 6 składników należy do najczęściej przepisywanych, w przebiegu przeziębienia, infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych czy grypy tj. Eupatorium perfoliatum (sadziec przerośnięty), Aconitum (tojad mocny), Bryonia (przestęp), Arnica, Belladonna (pokrzyk wilcza jagoda) i Gelsemium.   Dodatkowe składniki Aby uzyskać wyższą efektywność działania, skład preparatu uzupełniono o dodatkowe 4 składniki: • China - stosowana w przypadku osłabienia i spadku witalności, również w okresie rekonwalescencji po infekcjach czy po grypie; • Drosera (rosiczka) - zalecana przy chrypie, suchości w gardle, a także suchym kaszlu napadowym, który wywołuje bóle klatki piersiowej lub brzucha, występuje lub nasila się w nocy, po położeniu się do łóżka; • Polygala (krzyżownica) - mogą stosować ją osoby z bolesnym kaszlem, w przebiegu przewlekłego nieżytu oskrzeli; • Eucaliptus, który ułatwia oddychanie, dezynfekuje i „osusza”.   Przy jakich objawach? Ze względu na kombinację uzupełniających się składników, L52 można stosować wspomagająco w przypadku: • gorączki, dreszczy, bólów mięśniowych i kostnych; • uczucia rozbicia, sztywności, odurzenia; • osłabienia; • bólu głowy; • kaszlu, zaburzeń oddychania.   Zalecany jest także w przypadku zapalenia gardła, krtani, tchawicy, oskrzeli i płuc. Preparat ten będzie pomocny w profilaktyce przeciwgrypowej, jak i w osłabieniu pogrypowym.    
Oleje roślinne dobre dla serca
Statystyki donoszą, że prawie 50% zgonów w Polsce spowodowanych jest chorobami sercowo-naczyniowymi. Aby się przed nimi uchronić warto wprowadzić do swojego  codziennego menu dużo warzyw i owoców, pełnoziarnistych produktów zbożowych, a także ograniczyć ilość spożywanego tłuszczu. Istnieją jednak oleje, które jak się okazuje, korzystnie działają na funkcjonowanie naszego serca. Które?       Dieta dla serca Zacznijmy od mięsa – wybierając wędliny powinniśmy przede wszystkim unikać tych tłustych, a skupić się na wysokiej jakości chudych wyrobach. Wiele osób nie wyobraża sobie obiadu bez kotletów, czy pieczeni. Cielęcina i drób w tym przypadku to najlepszy wybór, gdyż są to mięsa o niskiej zawartości tłuszczu,a pamiętajmy, że tłuszcze zwierzęce są jednym z największych wrogów naszego serca. Kluczową rolą w diecie dla serca odgrywają ryby morskie bogate w kwasy omega 3 i 6, które mają silny wpływ na obniżenie ciśnieniatętniczego oraz poprawienie elastyczności naczyń krwionośnych. Prócz tego zaleca się również spożywanie co najmniej pół kilograma warzyw i owoców w ciągu dnia oraz kilka porcji produktów obfitujących w błonnik takich jak kasze, płatki owsiane czy pieczywo pełnoziarniste. Ostatnim, jednak nie mniej ważnym produktem na naszej liście są oleje roślinne, które powinny stanowić jeden z kluczowych składników każdej diety. Ze względu na sporą ilość antyoksydantów i łatwo przyswajalnych witamin (A, K, D, E) oleje roślinne są w stanie uchronić nas przed chorobami krążenia.   Jaki olej wybrać? Niezależnie od tego, czy wybierzemy olej sojowy, rzepakowy, czy z pestek winogron – najważniejsze by był on nierafinowany i tłoczony na zimno. Dlaczego jest to tak istotne? Oleje roślinne, które w momencie produkcji nie są poddawane skomplikowanym procesom mają o wiele więcej prozdrowotnych składników, niż te, które uzupełniane są chemicznymi substancjami. Informacje na temat sposobu tłoczenia znajdziesz na etykiecie danego produktu. Każdy z olejów niesie za sobą inne właściwości, stawiając nas przed trudnym wyborem.     Duo Life Regen Oil to produkt łączący w sobie 13 olejów roślinnych wzbogaconych o szereg witamin (K2, MK7 D3) Dzięki innowacyjnemu rozwiązaniu zyskujemy połączenie oleju roślinnego z suplementem diety. Regen Oil dostarcza nam mnóstwa potrzebnych wartości odżywczych wspomagając przy tym pracę naszego organizmu. Ten niezwykły olej roślinny nie jest już tylko dodatkiem do sałatki, a wysokiej jakości produktem prozdrowotnym. Jak to możliwe, że w jednej butelce znajdujemy tak wiele cennych właściwości? Przekonajmy się i weźmy pod lupę skład oleju Duo Life Liquid Gold: ♦ Witamina K2 MK7 to jedna z najmniej docenianych witamin w Europie, w przeciwieństwie do Japonii, gdzie tamtejsza ludność już od wieków korzysta z jej prozdrowotnych właściwości. Okazuje się, że ma ona bardzo silny wpływ na stan naszego zdrowia. Jej regularne spożywanie chroni serce przed zwapnieniem, zmniejsza ryzyko zawału i udaru oraz zmniejsza krzepliwość krwi. Dodatkowo witamina K2 MK7 posiada bardzo ważną dla serca właściwość – odpowiada za jego wysoką wydolność, dzięki czemu przy regularnym jej przyjmowaniu nasz organizm będzie zdolny do większego wysiłku, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Niestety witamina K2 mimo wielu zalet ma też jedną wadę – bardzo trudno odnaleźć ją w produktach spożywczych. Jej najbogatszym naturalnym źródłem jest japońska potrawa Natto.  W produkcie Duo Life znajdujemy ekstrakt z owej potrawy, której potencjał odżywczy powstaje w wyniku fermentacji ziarna sojowego z użyciem bakterii Bacilluss ubtilis. Dzięki ich aktywności struktura soi podlega przeobrażeniu do postaci o wysokiej biodostępności składników odżywczych. ♦ Witamina D3 – Badania naukowe wykazują zależność między spożywaniem dziennej, rekomendowanej dawki witaminy D3, a prawidłową pracą naszego serca. W Polsce zaleca się stosowanie suplementów diety wzbogaconych o „witaminę słońca” szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Czym może skutkować niedobór witaminy D3 w naszym organizmie? Przeprowadzone badania kliniczne mogą zaskakiwać - wzrost ryzyka zawału serca o ponad 60% to tylko jeden z wielu skutków zbyt małej ilości owej witaminy.   Wymieniony wyżej skład i właściwości witamin zawartych w oleju roślinnym mogą wzbudzać duże zaskoczenie i nie ma w tym nic dziwnego. Nikt przecież nie spodziewałby się, że z pozoru zwykły produkt spożywczy może być również suplementem diety i chronić nasze serca przed chorobami, czy wzmacniać jego wydolność. Duo Life Liquid Gold można więc stosować naprzemiennie, jako dodatek do naszego obiadu oraz produkt prozdrowotny. Regularne spożywanie nawet jednej łyżeczki oleju sprawi, że nasz układ sercowo-naczyniowy zyska naturalną ochronę i strażnika prawidłowej pracy serca.
Co czai się na skórce od jabłka
Chcąc dbać o zdrowie coraz częściej sięgamy po naturalną i nieprzetworzoną żywność. I słusznie. Dieta bogata w warzywa i owoce obniża ryzyko wystąpienia wielu chorób cywilizacyjnych. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że niedokładnie umyty owoc czy warzywo, oprócz cennych witamin, przeciwutleniaczy i pierwiastków dostarcza organizmowi wiele toksycznych substancji, przez co zamiast uzdrawiać truje. Jak chronić się przed chemią czyhającą na skórce od jabłka?     Czy woda wystarczy? O tym, że owoce i warzywa należy umyć przed spożyciem wie prawie każde dziecko. Zanieczyszczona skórka może być przyczyną przykrych dolegliwości, takich jak problemy żołądkowe, czy poważne zatrucie pokarmowe prowadzące do zaburzenia poziomu elektrolitów. W skrajnych przypadkach brudny owoc spowodować może pojawienie się w układzie pokarmowym „nieproszonych gości” w postaci larw pasożytów. Aby temu zapobiec warzywa i owoce myjemy dokładnie pod bieżącą wodą. Czy to jednak wystarczy?   Umyte, ale czy czyste? To, że owoc wygląda na czysty nie oznacza wcale, że jest bezpieczny dla naszego zdrowia. Niestety na skórce potrafi czaić się wiele szkodliwych substancji, takich jak resztki pestycydów, nawozów, środki grzybobójcze, szkodliwe bakterie. W starciu z niektórymi z nich samo opłukanie wodą nie jest skuteczne. Warto wiedzieć, że w celu poprawy ich wyglądu, niektóre owoce są sztucznie nabłyszczane przez producentów. Dzięki temu skórka jabłka ma piękną, „wypolerowaną” powierzchnię i jest odporna na obicia. Wosk chroni także owoc przed szybszym zepsuciem. Niestety  sprawia on również, że wszelkie zanieczyszczenia łatwiej „przyklejają” się do owocu i znacznie trudniej je zmyć. Jak temu zaradzić? Stosowanie mydła czy płynu do mycia naczyń bezpośrednio na skórkę owocu, która za moment ma wylądować w naszym żołądku nie wydaje się najlepszym pomysłem. Z pomocą przychodzą detergenty z naturalnych składników – bezpieczne dla zdrowia i w 100% ekologiczne.   Chemia bez chemii Płyn do mycia warzyw i owoców Sollux Organic Clean to innowacyjny produkt o opatentowanej recepturze, niezwykle skuteczny w usuwaniu wszystkich chemikaliów, których nie można zmyć wodą (pestycydy, wosk, pozostałości nawozów sztucznych i inne zanieczyszczenia). Oparty w całości na składnikach roślinnych, takich jak cukry, olej kokosowy, kwasek cytrynowy czy naturalny wyciąg z rzodkwi, jest całkowicie bezpieczny dla całej rodziny. To sprawdzony sposób mycia wszystkich warzyw i owoców, takich jak jabłka, gruszki, winogrona, jagody, brokuły, ogórki, pomidory, sałata itp. Płyn Sollux Organic Clean jest neutralny w smaku, a ponadto został stworzony z myślą o alergikach i osobach ze szczególnie wrażliwą skórą. To produkt wegański, nietestowany na zwierzętach, a jego opakowanie wykonano z tworzyw pochodzących z recyklingu.     Dossier produktu SOLLUX ORGANIC CLEAN – płyn do mycia warzyw i owoców Pojemność: 500 mlCena: ok. 17 zł Skład: Anionowe środki powierzchniowo czynne pochodzące z fermentacji cukrów i oleju kokosowego, niejonowe środki powierzchniowo czynne na bazie oleju kokosowego, kwasek cytrynowy, naturalny wyciąg z rzodkwi zwyczajnej wspomagające naturalizację bakterii.Sposób zastosowania: Spryskać obficie owoc lub warzywo, pozostawić na 20-30 sekund, a następnie dokładnie spłukać.    
Bank komórek macierzystych
Dzięki komórkom macierzystym i regeneracyjnym, nasz organizm regeneruje komórki, tkanki i narządy. Pozwolenie Ministra Zdrowia na bankowanie komórek macierzystych, które pobrano z tkanki tłuszczowej, uzyskał pierwszy szpital w Polsce. Dzięki umieszczeniu ich w parach ciekłego azotu (-196 st.C.) mogą być wykorzystane w przyszłości.           Komórki macierzyste regenerują organizm Dzięki komórkom macierzystym i regeneracyjnym, zdolność do częściowej odnowy, mają narządy (wątroba, nerki, trzustka, płuca), naczynia, nerwy, mięśnie czy kości. Regenerują się zużyte komórki nabłonka skóry czy śluzówka przewodu pokarmowego. Z komórek pierwotnych występujących w naszym szpiku, wielokrotnie odnawiają się z kolei, krwinki czerwone i białe. Niestety ich liczba, wraz z wiekiem, zmniejsza się. W młodości mamy ok. 80 milionów komórek macierzystych, natomiast w 40 r. ż. ok. 35 milionów.   Tłuszcz, który leczy Tymczasem okazało się, że zbędna tkanka tłuszczowa, której z reguły mamy w nadmiarze jest doskonałym źródłem komórek macierzystych. Spowodowane jest to jej dostępnością i obfitością, a także faktem, iż jest w niej wielokrotnie więcej komórek macierzystych, niż w szpiku kostnym czy krwi obwodowej.   Dzięki liposukcji Komórki macierzyste z własnej tkanki tłuszczowej tzw. ADSC (Adipose Derived Stem Cell) są izolowane z materiału pobranego metodą liposukcji. Operacje te są dobrze tolerowane i niosą niewielkie ryzyko powikłań, około 0,1%. Obecnie, najnowsze techniki liposukcji pozwalają na uzyskanie najlepszych efektów leczenia i jednocześnie skrócenie okresu rekonwalescencji. Zabieg liposukcji wykonywany jest w znieczuleniu tumescencyjnym, które zmniejsza krwawienie towarzyszące zabiegowi, a także obrzęk, bolesność i obecność siniaków w okresie pooperacyjnym. Dzięki nasączeniu okolic poddanych korekcji, dużą objętością płynu znieczulającego, usunięcie konkretnych pokładów tkanki tłuszczowej jest bardziej łatwe i dokładne oraz prawie bezbolesne.   Bank komórek macierzystych Nowe technologie pozwalają na przechowanie komórek macierzystych, pobranych drogą liposukcji, aby ponownie wykorzystać je w przyszłości. Pierwszym szpitalem w Polsce, który uzyskał pozwolenie Ministra Zdrowia, na bankowanie komórek macierzystych, pobranych z tkanki tłuszczowej, jest Pulsmed w Łodzi. Szpital na mocy ustawowo nałożonego obowiązku, jest zabezpieczony umową o wzajemnym zabezpieczeniu przechowywania tkanek i komórek, zawartą z Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.   Jak przechowywane są komórki macierzyste? Preparaty komórek macierzystych przechowywane są w banku komórek macierzystych, w Klinice Transplantacji Tkanki Tłuszczowej Pulsmed, według procedur zatwierdzonych przez Krajowe Centrum Bankowania Tkanek i Komórek. Zamrażanie preparatu odbywa się w sposób kontrolowany. Celem długotrwałej konserwacji, umieszczany jest on w parach ciekłego azotu (-196 st.C.).   Wykorzystanie w przyszłości Komórki macierzyste, z własnej tkanki tłuszczowej, mogą być z powrotem podane Pacjentowi w następujący sposób: • za pośrednictwem standardowego wlewu dożylnego,• poprzez miejscową iniekcję np. bezpośrednio do stawów kolanowych lub biodrowych,• poprzez autologiczny transfer tłuszczowy, wzbogacony o komórki macierzyste ADSC (medycyna estetyczna i chirurgia plastyczna).   Więcej informacji nt. banku komórek macierzystych pod linkiem
Wizyta u lekarza bez wychodzenia z domu?
Komputer i internet to dla wielu osób podstawowe narzędzia pracy, rozrywki, kontaktu z przyjaciółmi. Nikogo nie dziwi robienie zakupów w sieci, poszukiwanie inspiracji modowych czy kulinarnych albo sprawdzanie, gdzie warto spędzić wakacje. Nie każdy jednak jest przekonany do korzystania z porad lekarskich udzielanych przez internet. Jeśli jesteś jedną z takich osób, spróbuj choć raz odbyć wizytę u lekarza bez wychodzenia z domu i przekonaj się, że jest to rozwiązanie, które oferuje szereg korzyści.     Telemedycyna - co to takiego? Telemedycyna w ogólnym rozumieniu oznacza zdalne świadczenie usług medycznych przy wykorzystaniu rozwiązań cyfrowych i telekomunikacyjnych. Dzięki połączeniu medycyny z nowymi technologiami możliwe jest badanie i diagnozowanie pacjentów przez lekarza znajdującego się w miejscu oddalonym od pacjenta, ale nie tylko. Telemedycyna ma znacznie szersze zastosowanie. Możliwości, jakie oferuje, wykorzystuje się na przykład do monitorowania stanu chorych, prowadzenia rehabilitacji, opisywania badań (teleradiologi), a nawet opieki nad chorymi w podeszłym wieku. Najpopularniejszym rozwiązaniem z zakresu telemedycyny jest usługa telekonsultacji, pozwalająca nie tylko na umówienie wizyty lekarskiej, ale także odbycie jej bez wychodzenia z domu. Telemedycyna jest ważna przede wszystkim dlatego, że pozwala zoptymalizować opiekę medyczną i poprawia jej jakość – podkreśla Anna Rulkiewicz, prezes Grupy LUX MED. Jest to jednocześnie rozwiązanie bardzo wygodne. Nasze doświadczenia pokazują, że usługa telekonsultacji  jest pacjentom bardzo potrzebna, a my wychodzimy naprzeciw tym potrzebom – dodaje. Krok po kroku Z usług online może skorzystać każda osoba posiadająca pełny dostęp do Portalu Pacjenta Grupy LUX MED. Aby go uzyskać, należy podpisać regulamin w dowolnym centrum medycznym. Pacjenci po zalogowaniu na Portal Pacjenta mogą umówić się na wizytę w placówce lub skontaktować się z lekarzem bez wychodzenia z domu. W tym ostatnim przypadku mają do wyboru dwie opcje. Pierwsza z nich, czyli „Zapytaj lekarza” umożliwia zadanie uzupełniającego pytania do wizyty, która miała miejsce w ciągu ostatnich 90 dni. Jest ona rekomendowana tym pacjentom, którzy chcą poprosić lekarza np. o powtórzenie wydanych zaleceń lub zadać pytanie, o którym zapomnieli podczas wizyty. Druga opcja to „Konsultacja online”, czyli czat z aktualnie dostępnym lekarzem specjalistą. Pacjent może wybrać kanał komunikacji: wideo, audio lub tekst, a w oczekiwaniu na rozpoczęcie rozmowy może zapoznać się z materiałami edukacyjnymi i odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania. Specjaliści medyczni dostępni podczas e-konsultacji mają wgląd do dokumentacji medycznej pacjenta, dzięki czemu w uzasadnionych sytuacjach mogą zlecić mu określone badania lub skierować go do specjalisty. Wszystkie rozmowy prowadzone za pośrednictwem czatu traktowane są jako indywidualna porada medyczna i jako takie są zapisywane oraz dołączane do dokumentacji medycznej pacjenta. Grupa LUX MED wprowadziła platformę usług telemedycznych zaraz po dopuszczeniu takiej możliwości prawnej, czyli około dwa lata temu. Po kilkunastu miesiącach działania przeprowadzono badania satysfakcji pacjentów i okazało się, że aż 91 proc. pacjentów chciałoby w przyszłości ponownie skorzystać z tej formy porad. Największymi zaletami wymienianymi w badaniu okazały się oszczędność czasu i wysiłku.   Lekarz w telefonie Usługa telekonsultacji może być zrealizowana nie tylko poprzez komputer. Istnieje także aplikacja „Portal Pacjenta LUX MED”, którą można pobrać na swój smartfon. Dzięki temu możemy nawiązać kontakt z lekarzem z dowolnego miejsca. Specjaliści Grupy LUX MED chcą być blisko pacjentów i służyć im swoim wsparciem. To możliwe między innymi dzięki systemowi pozwalającemu na kontakt z lekarzem zawsze wtedy, gdy pacjent ma taką potrzebę.   W dobie internetu także medycyna wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom. Dlaczego więc nie skorzystać z możliwości, które ułatwią nam dbanie o nasze zdrowie?    
Polacy z własnej kieszeni wydają ponad 40 mld zł na zdrowie
Już 2,17 mln Polaków korzysta z prywatnej opieki zdrowotnej, dzięki dodatkowym ubezpieczeniom zdrowotnym, jak wynika z najnowszych danych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Prognozuje się, że liczba ta będzie nadal rosła, zwłaszcza w kontekście zmniejszających się wydatków na świadczenia specjalistyczne zapewniane w ramach publicznej opieki zdrowotnej oraz coraz niższą ocenę jakości publicznej opieki zdrowotnej.       W III kwartale 2017 r. składka przypisana brutto na rynku dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych wzrosła o 21 proc. rdr i osiągnęła wartość 482,4 mln zł. Jak wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, liczba korzystających z prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych wzrosła aż o 23 proc. po III kwartale ubiegłego roku. Polacy dostrzegają problemy, z jakimi boryka się publiczna opieka zdrowotna, dlatego też coraz częściej sami inwestują w swoje zdrowie. Już teraz wydają ponad 40 mld zł, a niektóre zestawienia pokazują, że nawet 46 mld zł.To ogromna kwota – zauważa Dorota M. Fal, ekspert ds. ubezpieczeń zdrowotnych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Z najnowszego Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia wynika, że nasz kraj znalazł się na szóstym miejscu od końca. To pokazuje, że konieczne są niezbędne zmiany legislacyjne. Wzór powinniśmy czerpać z takich krajów europejskich, które znajdują się na szczycie rankingu jak Holandia, Szwajcaria, czy z państw skandynawskich. Duży wpływ na wzrost kosztów publicznej opieki zdrowotnej ma także rozwój coraz nowszych technologii medycznych oraz leków. Ponadto obciążony i słabo regulowany bezpłatny dostęp do świadczeń medycznych powoduje m.in. nadmierne wykorzystywanie publicznej opieki zdrowotnej przez część pacjentów. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne gwarantują szybki dostęp do lekarza pierwszego kontaktu, większość zapewnia go w ciągu jednego, maksymalnie dwóch dni. To pozwala na szybką interwencję w przypadku zwykłego przeziębienia lub grypy. Gwarantowane najczęściej w polisach 5-7 dni oczekiwania na specjalistę, w porównaniu z czasem oczekiwania w publicznej opiece zdrowotnej, to ogromna różnica – podkreśla Dorota M. Fal. Jak pokazują ostatnie statystyki na wizytę u ortopedy trzeba czekać 9-10 miesięcy, na tomografię dolnego odcinka kręgosłupa blisko pół roku, a na rezonans magnetyczny blisko 10 miesięcy. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne stanowią również dużą wartość dla pracodawców. Jak wynika z raportu PIU „Jak ubezpieczenia zmieniają Polskę i Polaków” opublikowanego w listopadzie ubiegłego roku, dostęp do opieki medycznej jest w stanie skutecznie ograniczać nawet o 70 proc. absencję chorobową pracowników. To w dużej mierze wpływa na fakt, że obserwuje się dziś nie tylko wzrost liczby osób objętych ochroną, ale także rozszerzenie jej zakresu. Wyniki raportu potwierdzają, że przedsiębiorcy dostrzegają wartość prywatnej opieki zdrowotnej i zdają sobie sprawę z kosztów związanych z nieobecnością pracowników z powodu choroby. Straty określają nawet na 30 tys. zł w przeliczeniu na jednego pracownika rocznie.    
Łyk energii na wiosnę
Po zimie nasz organizm nie jest w najlepszej kondycji. Niestety w wielu przypadkach winę za taki stan rzeczy ponosimy sami. Chłodne i ciemne dni sprawiły, że straciliśmy zapał do jakiejkolwiek aktywności, a do tego zapomnieliśmy o racjonalnej i zróżnicowanej diecie. Tymczasem ciało potrzebuje intensywnego pobudzenia. Warto postawić na owoce i warzywa, które dostarczą niezbędnych witamin oraz składników mineralnych. Na dobry początek możemy zacząć od soków.       Od 15 do 30 minut – tyle wystarczy by świeże soki i ich wartościowe składniki zostały wchłonięte przez organizm. To cenna informacja dla osób, które prowadzą aktywny tryb życia, a ich plan dnia jest bardzo napięty. Nie trzeba poświęcać wiele czasu na planowanie zakupów, szukanie zdrowych, naturalnych produktów oznaczonych symbolem „Jakość Tradycja”, czy przyrządzanie potraw z ekologicznych składników, by skorzystać z naturalnych źródeł witamin i mikroelementów. Świeże soki marchwiowe i marchwiowo-selerowe Cymes z Pojezierza Wałeckiego wspomogą efektywną regenerację organizmu po dniu pełnym wyzwań. Doskonale nawodnią organizm i ugaszą pragnienie. W przeciwieństwie do napojów energetycznych nie zawierają sztucznych barwników i nie są dodatkowo słodzone, co sprzyja zbilansowanej diecie i utrzymaniu smukłej sylwetki.   Miłośnicy diety warzywnej cenią sobie jednodniowe soki tłoczone z selera i marchwi, ale także świeże owoce, jak jabłka jabłoni domowej z ekologicznych upraw. Zawarta w nich witamina A i C wzmacnia odporność oraz zwalcza nadmiar wolnych rodników, które są m.in. odpowiedzialne za rozwój chorób nowotworowych. Mikroelementy i składniki odżywcze zawarte w jednej butelce soku i każdym kęsie jabłka to porcja energii na każdy, nawet najbardziej intensywny dzień.        
Suchość w ustach, częsta przypadłość sezonu grzewczego
Wraz z nastaniem zimy rozpoczyna się sezon grzewczy. Ciepłe kaloryfery wysuszają powietrze, a co za tym idzie również nasze gardła. Może to powodować pieczenie, chrypkę, kaszel, a także problemy z mówieniem czy połykaniem. Aby temu zapobiec należy pić dużo wody, wietrzyć mieszkanie, nawilżać powietrze, a także stosować preparaty w spray-u, które nawilżają jamę ustną.         Podczas zimy przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach, czy to w domu, pracy czy w szkole. Jednak rozgrzane kaloryfery, które zapewniają nam komfort cieplny, w połączeniu z zamkniętymi oknami, obniżają wilgotność powietrza (do 10-20%). Suche powietrze mocno podrażnia i uszkadza błonę śluzową, która wyściela nie tylko gardło i nos, ale również pokrywa oczy.   Skutki wysuszenia jamy ustnej Znaczne wysuszenie błony śluzowej jamy ustnej prowadzić może do:• podrażnienia i uczucia palenia• chrypki i kaszlu• drapania i łaskotania w gardle• problemów z mówieniem, połykaniem, odczuwaniem smaku czy noszeniem protez zębowych• osłabienia jej zdolności ochronnych (większe ryzyko infekcji układu oddechowego)• nieprzyjemnego zapachu z ust (halitoza)• zwiększonego ryzyka uszkodzenia zębów i próchnicy, a także chorób dziąseł• a nawet do bólu   Ciężki czas dla alergików Wydaje się, że najgorszym okresem dla alergików jest wiosna, jednak sezon grzewczy bywa dla nich również bardzo uciążliwy. Tradycyjne grzejniki powodują cyrkulację powietrza. Wówczas ciepłe powietrze unosi się do góry, a wraz z nim zaczynają przemieszczać się: kurz, pyłki i roztocza. Osobom, które są uczulone na te alergeny, doskwierać może wówczas katar, kichanie czy łzawienie.   Pijmy dużo płynów Kiedy powietrze w pomieszczeniach, w których przebywamy na co dzień, jest wysuszone, wzrasta zapotrzebowanie na wodę. Dlatego mimo, że pocimy się mniej niż latem, podczas zimy powinniśmy pić nawet 3-4 litry płynów dziennie.   Jak dbać o wilgotne powietrze? Aby podnieść wilgotność powietrza w naszych domach należy: 1. Wietrzyć pomieszczenia przynajmniej raz dziennie, ale intensywnie. Najlepiej otworzyć, na 5-8 minut, jednocześnie okna we wszystkich pomieszczeniach.Nie zapominajmy także o rozszczelnianiu okien, które również sprzyja oczyszczeniu powietrza. 2. Zainstalować nawilżacz powietrza, który zagwarantuje 45-55% wilgotności. Może to być niewielkie naczynie z wodą, zawieszone na grzejniku, ale też taki, który wyrzuca ciepłą parę wodną pod ciśnieniem czy ultradźwiękowy - rozpylający wodę w postaci mgiełki. Jednak z nawilżaniem nie należy przesadzać, gdyż wilgotność powyżej 60% sprzyja rozwojowi grzybów i bakterii. 3. Otoczyć się roślinami doniczkowymi, które są naturalnymi nawilżaczami, gdyż wyparowują znaczną ilość pobranej wody. Szczególnie warte polecenia są bluszcze, paprocie, a także fikus, diffenbachia czy szeflera. 4. Zainstalować ogrzewanie podłogowe, o czym powinny pomyśleć szczególnie osoby urządzające swój dom lub mieszkanie. W 70% ogrzewa ono przez promieniowanie cieplne, a jedynie w 30% przez konwekcję (przepływ powietrza). Dlatego nie obniża wilgotności, ani nie powoduje przemieszczania się kurzu.   Spray, który nawilża jamę ustną Aby zapobiegać suchości w ustach, a także łagodzić jej objawy, stosować można preparat w spray-u MucoDry X, który: • natychmiast nawilża jamę ustną i stymuluje naturalne wydzielanie śliny• powleka delikatną warstwą ochronną jej błonę śluzową• łagodzi podrażnienia i uczucie pieczenia• ułatwia mówienie i połykanie• daje uczucie świeżości w ustach• redukuje nieprzyjemny zapach i smak   MucoDry X to wyrób medyczny opracowany w Szwajcarii, przez pracowników naukowych firmy Peters Krizman AG, a w Polsce dystrybuowany jest przez Aurea Pharma. Polecany jest szczególnie osobom z odczuwalną suchością jamy ustnej: nauczycielom, po radioterapii, diabetykom, osobom przyjmującym leki (np. nadciśnieniowe, beta blokery, w terapii depresji i nerwic, antyhistaminowe, środki zmniejszające przekrwienie i obniżające ciśnienie krwi, przeciwbiegunkowe, obniżające napięcie mięśniowe, stosowane przy nietrzymaniu moczu oraz chorobie Parkinsona), a także seniorom.   Szacuje się, że dziś blisko 30% problemów zdrowotnych związanych jest z jakością powietrza. Nie chodzi tylko o zanieczyszczenie, ale również nieodpowiedni poziom wilgotności. Dlatego należy korzystać z wszystkich dostępnych metod, aby się przed nimi uchronić.  
Najedzeni, wypoczęci … czas na trening
Czy wiecie, że w czasie wigilijnej kolacji „pochłaniamy” około 2500 kalorii. To średnio tyle, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie energetyczne dla dorosłego człowieka. Jednak jest na to sposób – nawet nie jeden. Oto kilka wskazówek Doriana Łomży, trenera przygotowania motorycznego z Carolina Medical Center, jak tę nadwyżkę energetyczną spalić.         Podczas dwugodzinnego spaceru w zimowych warunkach możemy spalić nawet do 500 kcal. Organizm człowieka musi utrzymać stałą temperaturę ciała równą 36,6 stopni. Przebywanie w środowisku, gdzie temperatura zewnętrzna jest bliska 0 stopni, powoduje, że organizm musi wydatkować więcej energii, aby utrzymać stałą ciepłotę ciała. Zatem ruszajmy zza świątecznych stołów na spacer. Zimowa aura sprzyja zimowym sportom. Intensywna jazda na łyżwach przez godzinę to wydatek około 500 kcal. Tyle samo spalisz podczas jazdy na nartach (pod warunkiem, że nie spędzisz większości czasu wjeżdżając kolejką górską). Chcesz spalić kolejne 500 kcal? Godzina ciągłego pływania jest doskonałym sposobem na spalenie wigilijnej kolacji, a dodatkowo wzmocni nasze plecy i ramiona. Amatorzy biegania w przerwie świątecznej nie powinni rezygnować ze swojej ukochanej aktywności fizycznej. Godzina spokojnego biegu wieczorową porą to wydatek energetyczny rzędu 500 kcal. Podczas przerwy świąteczno-noworocznej warto odwiedzić lokalną siłownię. Nic tak nie poprawi samopoczucia, jak wykonanie treningu siłowego nawet z ciężarem własnego ciała. Nie musisz być zawodowym atletą, aby zrobić trening. Pompki, podciągania, przysiady, skakanka, brzuszki obudzą Twoje mięśnie ze świątecznego letargu, a ty pozbędziesz się dodatkowych kalorii – nawet 500! Jak efektywnie spalić 2500 kcal? Przetestuj pięciodniową propozycję naszego trenera i wejdź w nowy rok pełen wigoru i energii.   • Pierwszy dzień po świętach – środa 27.12 Wygospodaruj 2h na rodzinny spacer z najbliższymi – 500 kcal • Drugi dzień po świętach – czwartek 28.12 Wybierz się na pobliskie lodowisko i szalej przez godzinę – 500 kcal • Trzeci dzień po świętach – piątek 29.12 Zrób sobie wolny wieczór i popływaj na basenie – 500 kcal • Czwarty dzień po świętach – sobota 30.12 Masz wolny weekend? Świetnie, pobiegaj przez godzinę rano, aby dobrze rozpocząć dzień – 500 kcal • Piąty dzień po świętach – Sylwester Panowie ruszają na siłownie, aby poprawić klatkę piersiową i barki przed sylwestrową imprezą, w tym czasie Panie modelują pośladki, robiąc serię intensywnych przysiadów – 500 kcal   I tak oto, po pięciu aktywnie spędzonych dniach nie ma śladu po obfitej wigilijnej kolacji.   Informacje o specjaliście Dorian Łomża – trener personalny, dyplomowany trener przygotowania motorycznego,instruktor kulturystyki i dietetyk sportowy. Dorian jest członkiem Akademii Triathlonu, specjalizuje się w sportach wytrzymałościowych i sportach sylwetkowych. W Carolina Medical Center wraz z zespołem najlepszych lekarzy i fizjoterapeutów prowadzi treningi personalne w oparciu o najnowszą wiedzę medyczną i sportową. Współpracuje m.in. z Oktawią Nowacką, która w 2016 r. w Rio de Janeiro podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich zdobyła brązowy medal w pięcioboju nowoczesnym.
Pierzga pszczela – cenniejsza od pyłku
Pszczoły to jedne z najpracowitszych i najwartościowszych stworzeń w przyrodzie. Zawdzięczamy im tak naprawdę o wiele więcej, niż tylko miód czy zapylone kwiaty. „Tego, co one robią, nie może wyprodukować żadne najnowocześniejsze laboratorium, żaden syntetyk”, jak mówi prof. Ryszard Czarnecki. W trakcie wytwarzania przez pszczoły robotnice miodu, powstaje oprócz pyłku kwiatowego, także mniej znana, ale bardziej odżywcza substancja, zwana pierzgą.       Ma znacznie bogatszy skład i wysoką przyswajalność (na poziomie 80 %, podczas gdy pyłek pszczeli tylko ok. 20%). Pierzga pszczela posiada silne właściwości odżywcze, przeciwbakteryjne, neutralizujące wolne rodniki, immunostymulujące oraz przeciwnowotworowe. Pierzga pszczela nazywana jest formułą życia, gdyż zawiera: praktycznie wszystkie witaminy (A, B, C, D, E, PP, D, K, H), 28 aminokwasów i białko (ponad 20%), węglowodany (25-35%), kwasy Omega 3 i Omega 6, kwas mlekowy, mikro i makroelementy, przeciwutleniacze i enzymy.   Skoncentrowana forma Najsilniejszą w działaniu formą tej substancji jest suplement diety Bee Pearl, czyli ekstrakt, który wyprodukowano w proporcji 20:1. Oznacza to, że z 20 kg czystej pierzgi powstaje 1 kg koncentratu, o znacznie silniejszych właściwościach. Proces produkcji przeprowadzany jest w takich samych warunkach, jakie panują w ulu, w stałej temperaturze 35 ºC. Jest to produkt całkowicie naturalny, który zastępuje garść witamin. Nie zawiera żadnych chemicznych wypełniaczy, ani dodatków, które przyjmujemy w syntetycznie wytworzonych suplementach.   Liofilizacja zachowuje wartości odżywcze Jest to jedyny dostępny na rynku koncentrat tego produktu, który powstaje w procesie liofilizacji, czyli suszenia próżniowego. Jest to jedna z najdroższych metod przetwarzania produktów, która pozwala na zachowanie pełnej wartości odżywczej i biologicznej oraz struktury komórkowej. Zatem witaminy, enzymy, białka i sole mineralne pozostają w nienaruszonym stanie. Liofilizaty są silnie higroskopijne, bardzo dobrze się rozpuszczają i łatwo wchłaniają do organizmu.   Czyste tereny północnej Europy Zdarza się, iż pierzga pochodzi z terenów uprzemysłowionych, gdzie również często można spotkać pszczoły. Niestety wówczas może zawierać metale ciężkie, które w oczywisty sposób szkodzą zamiast leczyć. Dlatego pierzga wykorzystywana do produkcji Bee Pearl pochodzi z ekologicznych pasiek, które znajdują się na nieuprzemysłowionym terenie Europy północno-wschodniej.   Zastosowanie pierzgi pszczelej Dzięki bogatemu składowi, jak i przyswajalności na poziomie ponad 80%, ekstrakt pierzgi: Zapobiega infekcjom (przeziębieniu, grypie), gdyż wspomaga ochronę immunologiczną organizmu, odpowiednio odżywiając go. Zwiększa funkcje antywirusowe i przeciwbakteryjne. Jest to ważne szczególnie w okresach przejściowych, które sprzyjają różnego rodzaju chorobom. Dolegliwości te wiążą się z ryzykiem powikłań i długim okresem rekonwalescencji (dochodzenia do siebie po przebytej chorobie). Przy dobrej kondycji odpornościowej organizmu rzadziej chorujemy, a jeżeli już, to choroby przechodzimy lżej. Pomaga w regeneracji po operacjach i chorobach, które wymagają leczenia kortykosteroidami i immunosupresantami. Wspomaga usuwanie toksyn i oczyszczanie wątroby, również w przypadku WZW czy zatrucia alkoholowego. Zalecany jest po antybiotykoterapiach, które zaburzają naturalną florę bakteryjną. Dzięki kwasowi mlekowemu regeneruje przewód pokarmowy i wspomaga odbudowę flory bakteryjnej. Przeciwdziała anemii, gdyż zwiększa liczbę czerwonych ciałek we krwi i poziom żelaza. Ma działanie antynowotworowe, ze względu na zawartość polifenoli, które pochodzą z pyłków brzozy i topoli, rosnących nieopodal pasiek. Działanie to potwierdzają badania przeprowadzone przy Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Wzmacnia system nerwowy, w stanach depresyjnych (szczególnie teraz przy krótkim dniu, a długiej nocy), przemęczenia psychicznego (przepracowanie, stres), przy intensywnym wysiłku umysłowym (poprawia zdolność koncentracji i twórczego myślenia). Wspomaga serce i układ krwionośny: zapobiega miażdżycy (reguluje poziom cholesterolu i ogranicza ilość lipidów), jak i kruchliwości naczyń krwionośnych, wzmacnia po zawale. Wpływa korzystnie na układ pokarmowy: zapobiega chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy czy biegunkom, a także łagodzi ich objawy. Reguluje przemianę materii, dlatego polecany jest osobom, które walczą z nadwagą. Łagodzi reakcje alergiczne, warto więc rozpocząć stosowanie pierzgi przed okresem pylenia. Regeneruje skórę i poprawia jej elastyczność, jest zalecany w przypadku egzemy czy łuszczycy.   Warto o tym pamiętać, kiedy następnym razem będziemy odganiać od siebie „te natrętne pszczoły”, gdyż dostajemy od nich naprawdę dużo dobrego.
Dlaczego jesteśmy społeczeństwem tyjącym?
Otyłość okrzyknięta została chorobą cywilizacyjną, nie bez przyczyny. Mimo kolejnych badań i kampanii edukacyjnych nadal rośnie liczba osób cierpiących na tę chorobę. Więcej niż jeden na dwóch dorosłych i prawie 1/6 dzieci w państwach wysoko rozwiniętych ma nadwagę lub cierpi na otyłość. Dlaczego tak się dzieje? Od najdawniejszych lat organizm człowieka przystosowany jest do aktywnego trybu życia tymczasem stajemy się społeczeństwem „siedzącym”.     W ciągu ostatnich 5 lat epidemia otyłości rozprzestrzeniała się. Choć proces ten przebiega nieco wolniej niż jeszcze kilka lat temu, to nadal jest to problem dotykający większości społeczeństwa. 24 października został ogłoszony przez Światową Organizację Zdrowia Dniem Walki z Otyłością. Mimo prowadzonych kampanii edukacyjnych i reform liczba osób cierpiących na tę chorobę jest niebezpiecznie duża. W 2016 roku, otyłość dotyczyła około 17% polskiej populacji w wieku powyżej 15 lat, a aż 35% populacji cierpiało na nadwagę. W 2015 roku  w Polsce odsetek osób otyłych wynosił 16,7%. Podczas gdy jeszcze w 2013-2014 roku problem z otyłością miało 12,5% polskiego społeczeństwa. Otyłość niebezpiecznie pnie się w górę również w skali globalnej. W 1975 r. problem dotyczył 105 mln ludzi, a w 2014 r. ich liczba sięgnęła już 641 mln, wedle prognoz do 2025 r. już 1/5 populacji Ziemi będzie cierpiała z powodu otyłości. Najgorzej sytuacja wygląda w krajach wysoko rozwiniętych. Szacuje się, że w 2030 roku w USA otyłość będzie dotyczyć prawie połowy społeczeństwa (47%). Zgodnie ze standardami przyjętymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) nadwaga występuje, gdy BMI jest równe lub większe - 25, otyłość zaś, gdy wynosi 30 i więcej. Pomimo dostępu do tej wiedzy aż 64% mężczyzn i 49% kobiet w Polsce ma wskaźnik BMI powyżej 25. To poważny problem zdrowotny przynoszący negatywne skutki zarówno społeczne jak i gospodarcze.   Dlaczego tyjemy Żyjemy w świecie sprzyjającym tyciu, ukształtowaliśmy środowisko, które zwiększa nadmierną konsumpcję żywności wysokoenergetycznej, a jednocześnie podsuwa rozwiązania zmniejszające wydatkowanie energii. Przyczyną nadwagi i otyłości jest zachwianie bilansu energetycznego spowodowane przyjmowaniem większej ilości kalorii niż zużywane jest przez organizm. Na rynku można znaleźć coraz więcej produktów spożywczych o dużej zawartości cukru, gotowych posiłków z długą listą substancji konserwujących, a coraz krótszym wykazem substancji odżywczych. W parze ze złym odżywianiem idzie często nieaktywny tryb życia – siedząca praca oraz infrastruktura drogowa, która umożliwia rezygnację ze zmniejszonego do minimum ruchu. Już powyższe czynniki będące świadomymi ludzkimi wyborami mogą doprowadzić organizm do klęski. Do tej układanki należy dodać jeszcze szybkie tępo życia, coraz mniej snu, otaczające człowieka ze wszystkich stron substancje chemiczne i zanieczyszczenie środowiska – to wszystko prowadzi do szeregu chorób takich jak np. niedoczynność tarczycy, miażdżyca, czy depresja, które często związane są z zaburzeniami wagi ciała. Otyłość oprócz skutków zdrowotnych niesie też konsekwencje psychiczne i społeczne. Dzieci i nastolatki cierpiące na nadwagę często spotykają się z brakiem akceptacji rówieśników. Z kolei dorośli borykają się z apatią, niską sprawnością fizyczną i zaniżonym poczuciem własnej wartości, które przekładają się na ich wyniki w pracy.     Jak zatrzymać machinę otyłości Jak powiedział dr David Heber „geny ładują pistolet, ale to czynniki środowiskowe pociągają za spust”. Twoje zdrowie zależy nie tylko od genów, ale też od tego, czy zawracasz na siebie uwagę, jakich dokonujesz wyborów i czy troszczysz się o siebie i otoczenie. Czasem niewielkie zmiany nawyków, w dłuższej pespektywie, mają ogromny wpływ na zdrowie i samopoczucie – tłumaczy Susan Bowerman, Dyplomowana dietetyczka, Certyfikowana Specjalistka ds. Odżywiania Sportowego, Konsultantka Herbalife ds. Odżywiania. Nie chodzi o to, by załamywać się z powodu lekko wystających boczków, czy sylwetki, która nie przypomina idealnego ciała modelki. Samoakceptacja  i ruchy „body positive” są bardzo potrzebne, ponieważ tuż obok otyłych żyją osoby zmagające się z anoreksją, bulimią, czy depresją - ważne, aby nie popadać ze skrajności w skrajność, mieć na uwadze swoje zdrowie i czuć się dobrze w swoim ciele. To nie cyfry rosnące na wadze, ale zaniedbanie organizmu i rosnące BMI prowadzą do otyłości. Po pierwsze należy zmienić nastawianie i uświadomić sobie, że brak aktywności i zła dieta wpływa nie tylko na naszą wagę i wygląd, ale przede wszystkim na  zdrowie – zarówno fizyczne jak i psychiczne. Zmianę należy zacząć od nawyków żywieniowych. Warto podejść do tego realistycznie - zacząć odżywiać się tak, by dieta nie była ciężkim i krótkim procesem. Takie rozwiązania często przynoszą odwrotne efekty. „Nowe” nawyki żywieniowe powinny być „szyte na miarę” – dostosowane do indywidualnych potrzeb, konsekwentnie realizowane i udoskonalane. Żadna dieta nie przyniesie efektów bez aktywności fizycznej. Na początku podróży ze sportem należy wybierać aktywności, które sprawiają największą radość. Nie oznacza to jednak, że nie należy podejmować nowych wyzwań. Aby trening był skuteczny i co ważne realizowany systematycznie i konsekwentnie, powinien być dostosowany do aktualnej kondycji i możliwości organizmu. Bardzo często to małe, ale konsekwentne zmiany są początkiem czegoś wielkiego. Niekiedy wystarczy ograniczyć sól i cukier oraz połączyć to z 15-minutowym treningiem, by poczuć się lepiej.
Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku
Radość, duma i oczekiwanie, ale też niepokój, czy stan zdrowia pozwoli pomóc – te i wiele innych emocji odczuwają osoby, które zdecydowały się zarejestrować jako dawcy szpiku i krwiotwórczych komórek macierzystych. 13 października obchodzimy ich święto, czyli Ogólnopolski Dzień Dawcy Szpiku. W tym dniu szczególnie doceniamy osoby, które zadeklarowały chęć pomocy chorym na nowotwory krwi. Pomocy, która daje szansę na uratowanie komuś życia. Z okazji tego święta, Fundacja DKMS organizuje szereg wydarzeń związanych z ideą dawstwa szpiku.     W Polsce zarejestrowanych jest ponad 1,3 mln potencjalnych dawców szpiku i komórek macierzystych. I chociaż codziennie ok. 19 osób z baz DKMS na całym świecie ma okazję zostać dawcą szpiku, to nadal aż 20 procent chorych nie znajduje swojego dawcy. Dlaczego? Nasz genotyp jest bardzo różnorodny. Szanse na znalezienie „bliźniaka genetycznego” (osoby, której antygeny zgodności tkankowej są takie same, jak nasze) są bardzo niskie. Prawdopodobieństwo wynosi 1:20 000, a w przypadku rzadkiego genotypu aż 1 do kilku milionów. Dlatego tak bardzo ważne jest to, aby jak najwięcej osób rejestrowało się jako potencjalni dawcy. W ramach świętowania Ogólnopolskiego Dnia Dawcy Szpiku, okazji do rejestracji na pewno nie zabraknie. Konferencja dla dawców faktycznych 11 października w warszawskim Klubie Niebo spotkają się dawcy, którzy już mieli szansę oddać szpik lub komórki macierzyste swoim „bliźniakom genetycznym”. Oprócz podziękowań, prezentacji historii pacjentów, którzy dziś żyją dzięki swoim dawcom, zostanie także oficjalnie inaugurowany Klub Dawcy. Działania Fundacji DKMS skupione są wokół dawców – to naprawdę niesamowici ludzi, niezwykle empatyczni i zaangażowani. Nie tylko oddali swój szpik lub są gotowi to zrobić, lecz także chcą przyłączać się do kolejnych działań promujących ideę dawstwa szpiku i krwiotwórczych komórek macierzystych. To właśnie oni zainspirowali nas do stworzenia Klubu Dawcy – wyjaśnia Ewa Magnucka–Bowkiewicz, Prezes Fundacji DKMS. Zgłasza się do nas mnóstwo osób, które pragną pomagać dalej. A my chcemy im to umożliwić. W ramach klubu, dawcy faktyczni będą mogli spotykać się, wymieniać doświadczeniami, a także brać udział w różnorodnych akcjach organizowanych przez Fundację DKMS. Akcje rejestracyjne w całej Polsce W ramach świętowania Ogólnopolskiego Dnia Dawcy Szpiku w całej Polsce organizowane są Dni Dawcy Szpiku. W dniach 8-29 października zostaną zrealizowane aż 24 takie akcje, m.in. we Wrocławiu, Dąbrowie Górniczej, Chodzieży, Lesznie, Górze Kalwarii, Kościelisku czy Szczytnie oraz wielu innych miejscowościach. Do projektu włączyły się również galerie handlowe – wolontariuszy Fundacji DKMS spotkamy w trzech warszawskich centrach handlowych (Galerii Północnej, Wola Parku i Blue City) oraz w Galerii Krotoszyn i Galerii Ostrovia (Ostrów Wielkopolski). Na weekend 13-15 października zaplanowano także cykl akcji „Dni Dawcy Szpiku z Klubami Rotary”. Rotary jest światową organizacja humanitarną, która zrzesza ponad 1,2 miliona członków w ponad 200 krajach świata. W październiku będą wspierać Fundację DKMS przy rejestrowaniu potencjalnych Dawców szpiku. Sportowcy wspierają Dawców szpiku Środowisko sportowe również nie pozostaje obojętne na ideę dawstwa szpiku i komórek macierzystych. W obchody Ogólnopolskiego Dnia Dawcy Szpiku angażuje się m.in. PGNiG Superliga (piłka ręczna). W październiku, podczas 7. i 8. serii gier, kibice mogą zarejestrować się w czasie meczów, przy stanowiskach DKMS w halach. 10 października odbędzie się wyjątkowy mecz PGE VIVE Kielce i NMC Górnika Zabrze – „Mecz Dawcy Szpiku”, który będzie miał szczególną oprawę związaną z ideą bycia dawcą szpiku, a pierwsze podanie zostanie rozegrane przez rozgrywkę rzut faktycznego dawcy szpiku. Akcje rejestracyjne odbędą się także na Stadionie Legii w dniu 15 października, w czasie meczu Legia Warszawa – Lechia Gdańsk. To nieprawda, że dawca nie dostaje nic za to, że ratuje czyjeś życie. Jest to najwspanialsze uczucie na świecie, którego nie da się osiągnąć przez nic innego. Myślę, że dawcy dają coś znacznie większego. Oddają biorcom część swojej odwagi i siły do dalszej walki z chorobą. Dzięki temu niemożliwe staje się możliwe. Wtedy dzieją się cuda - tak mówi Klaudia z Szubina, dawczyni szpiku. Czy może być lepsza zachęta do zarejestrowania się jako dawca?   Misją Fundacji DKMS jest znalezienie dawcy dla każdego pacjenta na świecie potrzebującego przeszczepienia komórek macierzystych. Fundacja działa w Polsce od 2008 roku jako niezależna organizacja pożytku publicznego oraz jako Ośrodek Dawców Szpiku w oparciu o decyzję Ministra Zdrowia. To największy Ośrodek Dawców Szpiku w Polsce, w którym zarejestrowanych jest ponad 1 151 000 (sierpień 2017) potencjalnych dawców szpiku, spośród których ponad 4 450 (sierpień 2017) osób oddało swoje komórki macierzyste lub szpik pacjentom zarówno w Polsce, jak i na świecie, dając im tym samym szansę na życie. Aby zostać potencjalnym dawcą, wystarczy przyjść na organizowany przez Fundację Dzień Dawcy szpiku lub wejść na stronę www.dkms.pl i zamówić pakiet rejestracyjny do domu.
Jak naturalnie wzmocnić odporność naszego organizmu?
Wraz z nastaniem zimniejszych dni, w trakcie których promieni słonecznych coraz mniej a i dzień krótszy – nasz organizm znacząco narażony jest na infekcje. Nie od dziś wiadomo, że zdecydowanie lepiej jest zapobiegać niż walczyć z uciążliwymi skutkami choroby. Zawsze najlepiej jeśli zastosujemy naturalne metody, które przyczynią się do wzmocnienia naszego układu odpornościowego. W końcu to on odpowiedzialny jest za ochronę naszego całego organizmu.       Pierwsze chłody to moment, w którym szybko łapiemy infekcje. Nie dajmy się więc zaskoczyć. W co warto się zaopatrzyć?Sok z malinJak głosi przestroga w „Grze o tron” – „Winter is coming”.  Jeśli więc obawiasz się zmasowanego ataku wirusów i bakterii, sięgnij koniecznie po sok z malin. Ta domowa metoda naszych babć stosowana w walce z infekcją to wciąż niezawodny środek na naturalne wzmocnienie naszej odporności. Dlaczego musimy ją wzmacniać? Jednym z powodów osłabionej odporności jest niedobór witamin i składników mineralnych, co z kolei przekłada się na większe ryzyko zachorowania. Tymczasem maliny to same korzyści dla zdrowia. Owoce są bogatym źródłem witaminy C, manganu, błonnika pokarmowego, przeciwutleniaczy, witamin z grupy B, kwasu foliowego, miedzi i żelaza. 100 % sok z malin lub miód z jego dodatkiem możemy spożywać samodzielnie lub dodając go do napojów. Ciepła herbata z dodatkiem soku z malin rozgrzeje nas w chłodniejsze dni i wzmocni przed zimą. Ale nie tylko malina pomoże nam jesienią.EchinaceaEchinacea, zwana również jeżówką, to roślina od wieków stosowana w medycynie i ziołolecznictwie.  Jedną z najcenniejszych właściwości jeżówki (zwłaszcza jeżówki purpurowej) jest działanie polegające na wzmocnieniu odporności. Według badań owoc i jego składniki stymulują układ immunologiczny do walki z patogenami m.in. bakteriami czy wirusami, chroniąc przed infekcjami górnych dróg oddechowych. Z kolei jej korzenie, liście oraz kwiaty zawierają związki immunostymulujące, które pobudzają proces fagocytozy, czyli mechanizmy obronne organizmu. Echinacea zapewnia zarówno wzrost liczby, jak i zwiększa aktywność komórek układu odpornościowego – tyczy się to m.in. limfocytów T, mikrofagów, interferonu, interleukiny oraz przeciwciał. Te właściwości potwierdzili naukowcy z University of Connecticut School of Pharmacy przekonując, że stosowanie przetworów na bazie jeżówki redukuje ryzyko przeziębienia od 35  proc. (rotawirusy) do 58 proc. (inne wirusy wywołujące przeziębienie). Echinacea występuje jako składnik suplementów, naparów oraz herbat.Pyłek kwiatowyPszczoły wiedzą, co zdrowe. I nie chodzi tu jedynie o miód. Pyłek kwiatowy, a konkretnie pyłek pszczeli to niezawodny sposób na podniesienie naszej odporności. Produkt ten, wytwarzany przez robotnice pszczoły miodnej, jest prawdziwą bombą witaminową o właściwościach prozdrowotnych. Aby uzyskać 1 łyżeczkę pyłku pojedyncza pszczoła musi pracować przez 8 h dziennie przez miesiąc. Ten trud się opłaca. Produkt ich pracy zawiera praktycznie wszystkie składniki odżywcze korzystne dla naszego zdrowia m.in. aminokwasy, flawonoidy, białko, witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, węglowodany czy minerały. Pyłek pszczeli działa korzystnie również na naszą florę jelitową, stymuluje także układ odpornościowy, posiada m.in. następujące właściwości – zwiększa wytrzymałość, zwalcza zmęczenie, działa przeciwzapalnie oraz przeciwwirusowo.AcerolaAcerola, zwana również wiśnią z Barbados została zaliczona do grona tzw. superfoods, czyli produktów o najcenniejszych właściwościach zdrowotnych. Dlaczego? Ten owoc pochodzący z Ameryki Południowej to najbogatsze wśród owoców uprawnych źródło witaminy C (1400-2500mg/100 g), składnika niezbędnego do pobudzenia układu odpornościowego i walki z toksynami. Witamina C jest silnym przeciwutleniaczem, a więc wspiera naturalne mechanizmy obronne komórek w organizmie – pobudza produkcję białych krwinek oraz wspiera regenerację uszkodzonych przez bakterie czy wirusy komórek. Ale to nie koniec, w aceroli znajdziemy również prowitaminę A, magnez, wapń, cynk, żelazo, witaminy z grupy B, białko czy błonnik. Roślinę można zażywać w tabletkach lub w postaci soku. Idealnym jej zamiennikiem z polskiego podwórka jest dzika róża. Roślina ta to kolejna skarbnica witaminy C.Podręczny inhalatorNie zawsze jednak jesteśmy w stanie uchronić się przed infekcją. Kiedy ta nas dopadnie dobrze jest mieć pod ręką inhalator. Niewielkie urządzenie składające się m.in. z nebulizatora, ustnika, końcówki do nosa oraz maseczki pozwala nawilżyć i udrożnić górne drogi oddechowe, przynosząc ulgę np. zapalenia zatok lub zapalenia oskrzeli. Inhalator bywa także pomocy przy zatkanym nosie. Wdychane opary upłynniają wydzielinę oraz zmniejszają obrzęk błony śluzowej nosa. Inhalacje można wykonywać stosując zwykły roztwór soli fizjologicznej, mgiełkę solankową lub leki przepisane przez lekarza.Test CRPTen test warto mieć przy sobie kiedy już dopadnie nas infekcja. Jeśli pojawiają się pierwsze jej objawy np. katar, kaszel, gorączka lub infekcja przedłuża się, to warto sprawdzić, co może być jej przyczyną - wirus czy bakteria? To o tyle ważne, że w zależności od przyczyny stosuje się zupełnie inne leczenie.  Poznanie źródła infekcji pomaga dobrać najskuteczniejsze leczenie. Może również uchronić nas przed zbędnym zażywaniem antybiotyków, które są nieskuteczne w przypadku infekcji wirusowej. Domowy test CRP jest łatwy w wykonaniu. Wystarczy tylko nakłuć palec lancetem i pobrać kroplę krwi. Następnie wymieszać ją ze specjalnym płynem i nanieść 4 krople roztworu na test. Po 5 minutach odczytujemy wynik.  Taką opcję domowej diagnostyki daje m.in. Grand Med CRP test. Test podaje wyniki w 3 przedziałach: do 10 mg/l - stężenie fizjologiczne CRP, od 10 do 30 mg/l – prawdopodobna infekcja wirusowa i powyżej 30 mg/l – prawdopodobna infekcja bakteryjna oraz konieczna wizyta u lekarza (w przypadku infekcji bakteryjnej, konieczna jest antybiotykoterapia).ProbiotykiJesienią warto zadbać także o jelita? Tak! To właśnie układ pokarmowy „steruje” naszą odpornością. Powód? Zdolność obronna naszego organizmu zależy w dużej mierze od mikroflory jelitowej. To dzięki niej sprawnie radzimy (lub nie radzimy) sobie z infekcjami lub zapobiegamy ich rozwojowi. Warto więc, aby jesienią w apteczce pojawiły się „dobre bakterie”, czyli probiotyki. Probiotyki to wyselekcjonowane żywe kultury bakterii lub drożdży, najczęściej bakterii kwasu mlekowego Lactobacillus, których zadaniem jest prozdrowotne działanie w przewodzie pokarmowym. Udowodniono, że probiotyki mają działanie immunostymulujące, pobudzają procesy obronne organizmu, zwiększają aktywność m.in. makrofagów, limfocytów i przeciwciał w przewodzie pokarmowym. Poza tym działają bakteriobójczo i hamują rozwój patogenów, przez co chronią przed zakażeniami wirusowymi (rotawirusy). Pomagają również odbudować florę bakteryjną po antybiotykoterapii. Badania opublikowane na łamach Journal of Science and Medicine in Sport wykazały, że wśród sportowców z Nowej Zelandii spożywających probiotyki wystąpiło o 40 proc. mniej przypadków przeziębień i infekcji przewodu pokarmowego w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Probiotyki możemy stosować w formie kapsułek, proszku, ale również tej naturalnej – żywe kultury bakterii zawierają jogurty naturalne, kefir, kimchi lub swojskie kiszonki np. ogórki lub kapusta.
Enzymatyczna pielęgnacja jamy ustnej
Produkty zawierające w sobie enzymy nie tylko działają bardzo skutecznie, ale jednocześnie są niezwykle łagodne. Doskonały przykład stanowią peelingi enzymatyczne idealne nawet dla osób o bardzo wrażliwej cerze. Dlaczego więc nie zafundować enzymatycznej pielęgnacji naszej jamie ustnej? Pasta do zębów i płyn do płukania jamy ustnej bioXtra to unikalne produkty bazujące na enzymach, które zadbają o stan naszych zębów, zapewnią świeży oddech i jednocześnie nawilżą jamę ustną.     Czym są enzymy? To specyficzne białka wytwarzane przez żywe komórki organizmu, dzięki którym w naszych ciałach przebiegają tysiące reakcji chemicznych. Ich działanie jest nie tylko wyjątkowo szybkie ale jednocześnie bardzo skuteczne. Z ich dobrodziejstwa już jakiś czas temu skorzystali producenci peelingów proponując nową wersję tego kosmetyku. Mechaniczne tarcie skóry drobinkami zastąpili właśnie enzymami. Efekt? Enzymatyczne peelingi do twarzy zyskały grono miłośniczek, zwłaszcza wśród posiadaczek delikatnej cery. Niewielu z nas ma świadomość, że podział na mechaniczne i enzymatyczne ścieranie znaleźć możemy także w pastach do zębów. Pasty enzymatyczne, podobnie jak peelingi, zapewniają delikatną, a zarazem skuteczną pielęgnację jamy ustnej. Takie produkty proponuje nam marka bioXtra.   bioXtra – codzienna enzymatyczna pielęgnacja jamy ustnej Enzymatyczna pielęgnacja jamy ustnej od marki bioXtra bazuje na dwóch niezwykle skutecznych produktach regulujących mikrośrodowisko jamy ustnej. Pierwszym z nich jest pasta do zębów bioXtra. Dzięki zawartym w niej enzymom pomaga pozbywać się płytki nazębnej oraz zapobiega tworzeniu się nowej poprzez skuteczne zwalczanie bakterii w jamie ustnej. Dzięki temu pomaga również w utrzymaniu zdrowia jamy ustnej i zapewnia świeży oddech.Pasta wzmacnia także szkliwo pomagając zapobiegać próchnicy, a także skutecznie nawilża na długo błony śluzowe gwarantując  jej użytkownikowi komfort. Jej działanie dopełnia płyn do płukania jamy ustnej bioXtra, który wzmacnia szkliwo, pomaga zapobiegać próchnicy, czyści, odświeża i nawilża. Produkt nie zawiera alkoholu ani mentolu. Dla najlepszego efektu nie po jego użyciu nie należy przepłukiwać jamy ustnej wodą.   Sugerowana cena pasty ok. 23 zł Sugerowana cena płynu ok. 27 zł
Wypadanie włosów dotyka coraz więcej osób
Tracisz włosy? To może być objaw choroby autoimmunologicznej. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że jedną z najczęstszych przyczyn utraty włosów są choroby autoimmunologiczne. To grupa schorzeń, w których nasz organizm atakuje i uszkadza własne tkanki. Przerzedzanie się włosów może być jednym z pierwszych objawów takich schorzeń jak: łysienie plackowate, toczeń czy choroba Hashimoto.         Gdy nasz organizm zwraca się przeciwko nam System immunologiczny pełni rolę obronną dla naszego organizmu. Obejmując m.in. szpik kostny, grasicę, śledzionę, węzły chłonne oraz białe krwinki ma za zadanie rozpoznawać i eliminować czynniki chorobotwórcze, czyli wszelkiego rodzaju patogeny, wirusy, komórki nowotworowe. Jeśli jednak dochodzi do zaburzeń w tej sferze, układ odpornościowy  nie rozróżnia wrogich komórek od komórek gospodarza i atakuje je, wtedy można mówić o chorobie autoimmunologicznej. Do tej pory zidentyfikowano 80-100 takich chorób, wiele z nich ma w dużej mierze nieznane źródło, choć wpływ mogą mieć czynniki genetyczne czy środowiskowe. Szacuje się, że problem ten może dotyczyć 2-8 proc. społeczeństwa. Choroby z tzw. autoagresji mogą odbijać się na zdrowiu wielu narządów wywołując różnorakie objawy, w tym wypadanie włosów. Niestety wiedza na temat tej grupy schorzeń jest wciąż u Polaków bardzo mała. Mechanizmy immunologiczne działają nadreaktywnie, na naszą szkodę.  Atakują komórki naszego organizmu, a więc również komórki odpowiedzialne za wzrost włosa, co odbije się na ich wyglądzie. Skala problemu może być różna, od przerzedzenia do sporych, widocznych ubytków. Przykładami chorób, w których tracimy włosy są  m.in. cukrzyca, łysienie plackowate, choroba Hashimoto, toczeń, łuszczyca czy reumatoidalne zapalenie stawów. Często schorzenia te występują równocześnie, np. cukrzyca z łysieniem plackowatym lub Hashimoto, lub choroba Gravesa-Basedova z cukrzycą - wyjaśnia dr n. med. Elżbieta Meszyńska, dermatolog z  Dr Turowski Hair Restoration Clinic w Katowicach.   Czy przeszczep pomoże? Wielu pacjentów, szczególnie cierpiących na łysienie plackowate, zastanawia się, czy w przypadku znacznych ubytków włosów, rozwiązaniem mogą być chirurgiczne rekonstrukcje włosów. Choroby autoimmunologiczne powinny być przeciwwskazaniem do wykonywania tego typu zabiegów. Farmakoterapia może oczywiście trzymać w ryzach schorzenie lub łagodzić objawy, ale to kwestia indywidualna. Choroby z tzw. autoagresji są często nieprzewidywalne. Chirurgiczne przeszczepy włosów są w tej sytuacji ryzykowne, ponieważ nawet, jeśli uzupełnimy braki i zagęścimy fryzurę, to organizm może „wyprzeć” dopiero, co uzupełnione włosy. Może do tego dojść w niedługim czasie, lub po wielu latach. Jeśli lekarz w takiej sytuacji wykonuje zabieg przeszczepu i gwarantuje nam, że włosy nie wypadną, to znaczy, że zwyczajnie nas oszukuje i działa nieetycznie – ostrzega dr Grzegorz Turowski.  Zdecydowanie lepszą metodą są leki redukujące objawy choroby, zbilansowana dieta, unikanie stresu. W wielu z tych chorób np. Hashimoto czy cukrzycy, przy stosowaniu leków, włosy odrastają i ich stan ulega poprawie.   Łysienie plackowate Łysienie plackowate (z łac. alopecia areata) to choroba skórna o podłożu autoimmunologicznym, w której system odpornościowy atakuje bezpośrednio mieszki włosowe. Leukocyty, czyli białe krwinki, zaburzają cykl wzrostu włosa, co prowadzi do pojawienia się małych, okrągłych obszarów łysej skóry na głowie. Schorzenie dotyka ok. 2 proc. pacjentów, którzy zgłaszają się do dermatologa, najczęściej dzieci oraz młodych dorosłych. Utrata włosów jest stopniowo coraz większa, może prowadzić do całkowitego wyłysienia skóry głowy, ale również rzęs czy brwi. Nieprzewidywalność tej choroby polega na tym, że mieszki włosowe, które są „żywe”, mogą odrosnąć nagle, nawet po latach łysienia. Kuracja może obejmować leki stymulujące włosy do wzrostu, leki stosowane w terapii łuszczycy, hormony steroidowe lub stosowanie DCP, rodzaju alergenu kontaktowego, który pobudza do funkcjonowania cebulki włosów. Dzięki temu można uzyskać częściowy odrost owłosienia.   Toczeń Toczeń rumieniowaty układowy to przewlekła choroba autoimmunologiczna, która dotyka ok. 40–50 przypadków na 100 000. Choć dokładna przyczyna schorzenia pozostaje tajemnicą, to jako że toczeń ma tendencję do rodzinnego występowania, podejrzewa się dużą rolę genetyki. Wpływ mogą mieć również czynniki środowiskowe np. niedobór witaminy D, zaburzenia immunologiczne oraz zaburzenia hormonalne, np. podczas ciąży. Toczeń wpływa na wiele narządów, powodując różnorodne objawy, wśród których są rumień na twarzy, przemęczenie, bóle głowy, stawów, anemia, wrażliwość na światło, zaburzenia hematologiczne i wypadanie włosów. Diagnoza jest złożona, ponieważ objawy tocznia mogą być bardzo zmienne, przypominać inne schorzenia, cofać się i zaostrzać naprzemiennie. W postawieniu diagnozy pomoże zbadanie obecności przeciwciał przeciwjądrowych. Stosuje się leczenie objawowe, oparte na lekach immunosupresyjnych i przeciwmalarycznych.   Choroba Hashimoto Choroba Hashimoto jest znana również jako przewlekłe limfocytowe zapalenie gruczołu tarczowego i jest najczęstszą przyczyną pierwotnej niedoczynności gruczołu tarczowego. Występuje, gdy komórki układu odpornościowego atakują tarczycę i powodują stan zapalny. Nieprawidłowo działający gruczoł tarczycy produkuje stopniowo coraz mniejsze ilości hormonów - tyroksyny - T4 i trijodotyroniny - T3, co może manifestować się objawami takimi jak osłabienie, bóle mięśni, stawów, depresja, nerwowość, obrzęki twarzy, a także utrata włosów. Spadek hormonów, szczególnie tyroksyny spowolni metabolizm, doprowadzi do niedożywienia mieszków włosowych. W efekcie zbyt wcześnie dojdzie do uwolnienia korzeni włosów oraz opóźnienia produkcji nowych. Efekt? Włosy będą rzadsze, łamliwe. Czasami zmiany obejmują nie tylko skórę głowy, ale również wypadanie włosków z brwi. Niedobór tyroksyny, która reguluje produkcję łoju, odbije się także na wyglądzie włosów, które zamiast lśniące i jedwabiście miękkie, będą matowe, szorstkie i pozbawione życia. Niestety wiele osób nie ma świadomości choroby, wtedy zła kondycja włosów może być pierwszym krokiem do zdiagnozowania zapalenia Hashimoto. Nierzadko zdarza się, że to fryzjer jako pierwszy nieświadomie „diagnozuje” problemy zdrowotne takiej osoby. Pewną diagnozę otrzymamy po oznaczeniu u lekarza hormonów TSH, fT3 i fT4 we krwi. Jeśli chcemy zredukować lub złagodzić objawy, musimy stosować farmakoterapię, która wyrówna poziom hormonów.   Choroba Gravesa-Basedowa Kolejna choroba autoimmunologiczna prowadząca do zaburzeń tarczycy, tym razem o cechach nadczynności. Dochodzi do niej, gdy limfocyty, białe krwinki układu odpornościowego, zaczynają produkować przeciwciała przeciw własnym komórkom, co z kolei powoduje wzrost produkcji hormonów tarczycy. Objawy to m.in. nerwowość, potliwość, bezsenność, chudnięcie, wole naczyniowe (powiększenie tarczycy), wytrzeszcz gałek ocznych, ale również gorsza kondycja włosów i ich stopniowa utrata. Włosy będą przerzedzone, stają się delikatne, cienkie i osłabione. Podobnie jak przy Hashimoto, kluczowe jest oznaczenie hormonów tarczycy, a także badanie USG tego gruczołu.  
Pierwsza w Polsce kampania „Gaucher z krwi i kości”
Mówi się, że we krwi nosimy przyzwyczajenia, a w kościach przeczucia. W rzeczywistości lekarze wyczytać z nich mogą znacznie więcej - przyczynę gorszego samopoczucia, miejsce ostatnio spędzonych wakacji, a nawet rzadką chorobę genetyczną. Potrzebna jest do tego jednak wnikliwość i ciekawość na miarę doktora House’a.         Krew dociera do wszystkich tkanek i komórek organizmu. Jej skład zmienia się w zależności od potrzeb ludzkiego ciała. Dlatego badając krew, możemy zauważyć rozwijający się stan zapalny, infekcję, czy też określić miejsce, w którym pacjent spędził ostatnie wakacje – powiedzą nam o tym widoczne we krwi białe krwinki oraz przeciwciała. Z krwi jesteśmy w stanie rozpoznać nie tylko schorzenia, które swoje źródło mają w niewłaściwie funkcjonującym układzie krwiotwórczym – np. anemię, małopłytkowość czy białaczki, ale też choroby, które rozwijają się np. w genach. Taką chorobą jest np. genetycznie uwarunkowana choroba Gauchera – wyjaśnia doc. Bożena Sokołowska, hematolog z Katedry i Kliniki Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.     Choroba Gauchera Choć choroba Gauchera związana jest z niewłaściwym funkcjonowaniem jednego z enzymów, który występuje w organizmie człowieka – glukocerebrozydazą, a jej objawy są ściśle powiązane z układem krwiotwórczym. Dlatego osoby dotknięte chorobą Gauchera zgłaszają się do hematologa z objawami anemii, małopłytkowości, powiększoną wątrobą i/ lub śledzioną, bólami kostnymi. Są to objawy charakterystyczne też dla innych chorób hematologicznych, takich jak chłoniaki, szpiczak czy białaczki. Aż 90% pacjentów z chorobą Gauchera na etapie diagnostyki trafia do lekarza hematologa lub hematoonkologa. Jedynie jeden na pięciu specjalistów uwzględnia chorobę Gauchera w diagnostyce różnicowej chorób hematologicznych. Obecnie leczonych jest w Polsce około 60 pacjentów z chorobą Gauchera. Spoglądając na polską populację, powinniśmy mieć ich około 200 – zaznacza doc. Bożena Sokołowska. W ramach pierwszej w Polsce kampanii informacyjnej „Gaucher z krwi i kości” powstał film z udziałem docent Bożeny Sokołowskiej na temat roli hematologa w diagnozowaniu choroby Gauchera. Docent Sokołowska w materiale opowiada też o własnych doświadczeniach z pacjentami dotkniętymi chorobą genetyczną.     Choroba Gauchera, choć jest uznana za rzadką, występuje z podobną częstotliwością do nowotworów hematologicznych. Pominięcie choroby Gauchera w diagnostyce chorób hematologicznych może oddalić postawienie diagnozy nawet o 10 lat. To, jak zaznacza ekspert Bożena Sokołowska, sprawia, że oddala się perspektywa włączenia leczenia powstrzymującego rozwój choroby. W konsekwencji wielu niezdiagnozowanych w porę pacjentów zmaga się z nieodwracalnymi zmianami np. w układzie kostnym. Objawy i zmiany występujące w chorobie Gauchera nie są bardzo głębokie i alarmujące. Często sprawiają, że po prostu obserwujemy pacjentów, podejrzewając np. przewlekłą małopłytkowość. W rzeczywistości kryje się za nią choroba, która prowadzi do niepełnosprawności i zagraża życiu. Cechą charakterystyczną choroby Gauchera jest zmęczenie niewspółmierne do podejmowanego wysiłku. Spoczynkowe zużycie energii u pacjentów z chorobą Gauchera jest wyższe, niż u zdrowych ludzi, dlatego każda czynność jest dla nich bardziej męcząca.   Kampania Gaucher z krwi i kości Aby zwrócić uwagę hematologów, a także społeczeństwa na objawy choroby Gauchera, a także by budować społeczną świadomość na ten temat i wesprzeć pacjentów Stowarzyszenie Rodzin z Chorobą Gauchera zainaugurowało pierwszą w Polsce kampanię „Gaucher z krwi i kości”. Kampania realizowana jest we współpracy z Sanofi Genzyme, a jej partnerem honorowym jest Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów.   Więcej informacji na temat choroby Gauchera oraz kampanii „Gaucher z krwi i kości” odnaleźć można na stronie.
Badania okulistyczne w trakcie pikniku z okazji Dnia Dziecka
W niedzielę 28 maja 2017 roku, podczas organizowanego przez Urząd Dzielnicy Ochota festynu rodzinnego w Parku Szczęśliwickim w Warszawie eksperci z Instytutu Oka – jednego z najnowocześniejszych ośrodków okulistycznych w kraju, sprawdzą wzrok dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym oraz udzielą bezpłatnych konsultacji okulistycznych i ortoptystycznych. Tej okazji nie można przegapić.         Wzrok to najważniejszy zmysł człowieka i główny element mających wpływ na rozwój dziecka. Pobudza i ułatwia rozwój poznawczy i społeczny dziecka, ułatwia komunikację, szczególnie pozawerbalną oraz umożliwia zdobywanie informacji. To za jego pomocą dziecko zdobywa aż 90% wiedzy o otaczającym go świecie. Dzięki oczom możliwe jest rozróżnianie barw, kształtów, jasności, rozmiarów, śledzenie ruchu otaczających obiektów i wreszcie ocena ruchów własnego ciała. Wzrok dziecka szczególnie na etapie jego rozwoju ma ogromne znaczenie. Niezdiagnozowane i nieskorygowane zaburzenia widzenia szczególnie astygmatyzm czy różnowzroczność mogą być przyczyną nie tylko zaburzeń w sferze społecznej, ale również pojawienia się dysleksji, dysgrafii i problemów w nauce - podkreśla dr n. med. Anna Ambroziak z Instytutu Oka i dodaje: Niezależnie od wieku dziecka każda wada wzroku wymaga korekcji, a badanie specjalistyczne powinno obejmować ocenę widzenia obuocznego. Mając na uwadze dobro najmłodszych z okazji ich święta, jako Instytut Oka postanowiliśmy udostępnić możliwość bezpłatnego badania wzroku każdemu dziecku, które 28 maja w trakcie trwania pikniku odwiedzi naszą strefę zdrowia w parku Szczęśliwickim. Całkowicie bezbolesne i nieinwazyjne, przez co zupełnie bezstresowe dla najmłodszych badania, prowadzone będą w specjalnie wydzielonej strefie Instytutu Oka oznaczonej numerem 46, w trybie ciągłym od godziny 11:00 do godziny 17:00. Każde dziecko, oprócz pakietu badań okulistycznych, optometrycznych i ortoptystyczych, otrzyma kompleksową poradę specjalistyczną wraz z ewentualnymi dalszymi wskazaniami terapeutycznymi.   W ramach wydarzenia prowadzone będą następujące badania: • bezdotykowe, nieinwazyjne badanie lampą szczelinową; • bezdotykowe, nieinwazyjne badanie wzroku autorefraktometrem pediatrycznym; • optometryczne i ortoptystyczne badania w kierunku zeza i niedowidzenia.     O Instytucie Oka Instytut Oka to centrum kompleksowej diagnostyki i nowoczesnego leczenia chorób oczu i wad wzroku. Łączy ekspercką wiedzę największych autorytetów medycznych z najnowszymi, światowymi technologiami w diagnostyce i terapii chorób oczu oraz wad wzroku u dorosłych i dzieci. Ośrodek specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu chorób siatkówki (AMD, retinopatia cukrzycowa) oraz jaskry, a także diagnostyce i leczeniu chorób przedniego odcinka oka (m.in. dystrofie rogówki, Zespół Suchego Oka), nowoczesnej chirurgii zaćmy, korekcji wad wzroku i terapii widzenia. Posiada również osobny pion dedykowany okulistyce dziecięcej. Poradnia okulistyki pediatrycznej Instytutu Oka to jedna z najnowocześniejszych pracowni okulistycznych w kraju. Dysponuje najnowocześniejszą aparaturą, oferując kompleksowe badania okulistyczne, optometryczne i ortoptystyczne oraz nowoczesne metody terapii chorób oczu i wad wzroku dla dzieci i młodzieży w każdym wieku.
Co kryje w sobie sok jabłkowy?
Sok jabłkowy jest jednym z najczęściej wybieranych rodzajówsoku w Polsce. W 2015 roku aż 23% konsumentów wybrało ten smak jako ich zdaniem najlepszy. Oprócz walorów smakowych, za który jest ceniony, sok jabłkowy jest też źródłem składników mineralnych i antyoksydantów. Warto poznać dokładniej wybrane właściwości tego soku i pić go na zdrowie.       Działanie antystresowe Polifenole, zwane również antyoksydantami, są ważnymi składnikami dla organizmu naturalnie występującymi w roślinach. Wspomagają ochronę organizmu przed wpływem wolnych rodników. Stan w organizmie, w którym podwyższony jest poziom wolnych rodników określa się mianem stresu oksydacyjnego. Przyczynami pojawienia się stresu oksydacyjnego mogą być m.in. zanieczyszczenia organizmu, stres, palenie papierosów oraz niewłaściwa dieta składająca się np. z żywności wysoko przetworzonej. Stres oksydacyjny może prowadzić do przedwczesnego starzenia się oraz poważnych chorób, takich jak miażdżyca. Aby zminimalizować ryzyko wystąpienia stresu oksydacyjnego warto zadbać o prawidłową dietę, która będzie bogata w antyoksydanty. Występują one w warzywach i owocach, dlatego w codziennym menu powinno pojawić się minimum 400 g owoców i warzyw. Jabłka, tak samo jak soki z nich pochodzące są ogólnodostępnym źródłem antyoksydantów. Dlatego warto sięgać po nie codziennie. Już jedna szklanka soku jabłkowego zapewnia pomiędzy 50 a 100 mg polifenoli.   Na dobre samopoczucie Podenerwowanie, senność i ogólne zmęczenie mogą świadczyć o niedoborze potasu w organizmie. Pierwiastek ten wpływa przede wszystkim na utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi, reguluje gospodarkę wodną organizmu oraz wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Aby uniknąć niekomfortowego samopoczucia oraz wspomóc prawidłowe funkcjonowanie organizmu, warto zwrócić uwagę na uzupełnienie tego pierwiastka w codziennym menu. Naturalnym źródłem potasu są m.in. soki warzywne i owocowe. Szklanka soku jabłkowego o pojemności ok. 200 ml pokrywa zapotrzebowania na potas w wysokości aż 220 mg.     Sok jak owoc Każdego dnia należy spożywać minimum 400 g warzyw i owoców w ramach 5 zalecanych porcji. Dietę bogatą w sezonowe warzywa i owoce można wzbogacać o dostępne przez cały rok soki. Sok to produkt zawierający 100-procentowy wsad owocowy, posiadający barwę, smak i zapach charakterystyczny dla owoców, z których pochodzi. Do soków nie można dodawać sztucznych barwników, aromatów, ani też substancji konserwujących, czy cukrów. Dlatego szklankę soku, uznaje się za jedną porcję owoców i śmiało można włączyć sok do codziennej diety - wyjaśnia dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia.
Szafran na pozytywny nastrój
Szafran, czyli krokus o pięknych, fioletowych kwiatach ma zastosowanie nie tylko jako roślina ozdobna i przyprawa. Ze względu na zwiększanie poziomu „hormonów szczęścia” tj. serotoniny i dopaminy, pomaga utrzymać pozytywny nastrój, szczególnie podczas stresowych okresów. Dlatego wspomaga leczenie stanów depresyjnych.             Szafran, czyli krokus Szafran to substancja, która pozyskiwana jest z krokusa uprawnego, czyli rośliny o pięknych kwiatach, które mają fioletowy kolor. Rośnie w pasie od Morza Śródziemnego, przez Iran, aż po Indie. Ze względu na wiele cennych właściwości, szafran znajduje zastosowanie jako:• roślina ozdobna,• przyprawa i produkt spożywczy,• surowiec medyczny.   Szerokie zastosowanie w medycynie Zarówno w ajurwedzie, jak i tradycyjnej medycynie arabskiej, szafran służył jako środek przeciwbólowy, wykrztuśny i pobudzający, dlatego stosowano go w łagodzeniu objawów przeziębienia. Jako przyprawa usprawnia proces trawienia, a także pomaga w walce z wrzodami żołądka i dwunastnicy. Właściwości antyoksydacyjne związków, które zawarte są w tej roślinie, chronią układ sercowo-naczyniowy przed zmianami miażdżycowymi. Poza tym pomaga zmniejszać ciśnienie krwi, a także hamować apetyt.   Głównie jako środek antydepresyjny Jednak najbardziej znanym przykładem zastosowania szafranu w medycynie, które znane jest już od starożytności, jest wspomaganie leczenia łagodnych i bardziej zaawansowanych stanów depresji. Dwa aktywne składniki rośliny tj. krocyna i safranal, hamują zwrotny wychwyt 3 z 4 rodzajów neurotransmiterów tj. dopaminy, noradrenaliny i serotoniny. Dlatego potencjalnie odpowiedzialne są za jego antydepresyjne działanie. Badania wykazują, że naturalny ekstrakt z szafranu wykazuje korzystne działanie terapeutyczne, w porównaniu do innych farmaceutycznych antydepresantów.   Więcej „hormonów szczęścia” Dzięki działaniu swoich składników, szafran wpływa na zwiększenie stężenia tzw. „hormonów szczęścia” tj.: • Serotoniny >> Jej poziom ma wpływ na nasze samopoczucie i odczuwanie przez nas stresu. Dlatego, gdy w organizmie jest jej za mało, doskwiera nam obniżony nastrój i ciężej nam funkcjonować w stresowych okresach. Poza tym, przy niedoborze serotoniny możemy być bardziej skłonni do agresji, a także do odczuwania lęku. • Dopaminy >> Podobnie jak serotonina odpowiada za samopoczucie, a dodatkowo również za energię. Z tego względu dopamina motywuje nas do działania. W przypadku jej niedoboru mamy trudności z rannym wstawaniem, a w ciągu dnia odczuwamy zmęczenie i problemy w koncentracji.   Ekstrakt z szafranu W kwietniu na polskim rynku pojawił się Affron, który zawiera wyciąg z, zebranych ręcznie, znamion ze słupków kwiatów szafranu (Crocus sativus L., krokus uprawny). Ten ekstrakt z oferty Hepatica standaryzowany jest do zawartości min. 3,5% leptikrozalidy. Pochodzi z hiszpańskiej La Manchy, gdzie każdy etap produkcji jest ściśle kontrolowany, począwszy od hodowli rośliny, a skończywszy na gotowym ekstrakcie.   Działanie Affronu, które zostało poparte badaniami klinicznymi: • ułatwia utrzymanie dobrego, pozytywnego nastroju;• łagodzi depresję, niepokój, napięcie nerwowe, gniew i rozdrażnienie;• poprawa jakości snu;• wyższy poziom energii i witalności organizmu;• zmniejsza dolegliwości zespołu napięcia przedmiesiączkowego.     Aby zachować dobre samopoczucie i równowagę emocjonalną, niekiedy należy wspomóc się preparatami, najlepiej pochodzenia roślinnego. Warto jednak, aby ich działanie poparte było badaniami.
Nowatorska metoda leczenia bólu dostępna w Polsce
Termoablacja ultradźwiękowa – to szansa na znaczne polepszenie jakości życia chorych cierpiących na bolesne przerzuty nowotworowe do kości. Cała procedura trwa zaledwie 30 minut, a efekt przeciwbólowy pacjent odczuwa już po upływie trzech dni od zakończenia zabiegu. Specjaliści zgodnie podkreślają - to przełom w leczeniu bólu. Taki zabieg odbył się w Polsce po raz pierwszy, w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie.       Skuteczność leczenia tą metodą jest bardzo wysoka. Dzięki terapii z wykorzystaniem termoablacji ultradźwiękowej możliwe jest zmniejszenie dolegliwości bólowych aż o 80 procent, co znacznie polepsza komfort życia chorego. Cała procedura wykonywana jest w znieczuleniu ogólnym, trwa zaledwie 30 minut, a pacjent opuszcza szpital już następnego dnia. Efekt przeciwbólowy pojawia się bardzo szybko, zwykle po upływie trzech dni od zakończenia zabiegu – wyjaśnia Magdalena Pyka, dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA w Rzeszowie, które prowadzi badania nad nieinwazyjnymi metodami terapeutycznymi. W rzeszowskim szpitalu PRO-FAMILIA procedurze poddała się 38-letnia pacjentka, u której kilka lat temu lekarze wykryli raka piersi. Pomimo interwencji chirurgicznej, po upływie dwóch lat od operacji, ponownie zdiagnozowano chorobę. Przerzuty pojawiły się m.in. w kościach, dając objawy bólowe uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Zabieg przeprowadzono 18 stycznia br. i zakończył się pełnym sukcesem. Pomimo tego, że zabieg nie jest refundowany przez NFZ, szpital chce wykonywać go bezpłatnie – w ramach grantu naukowego.   Innowacyjne leczenie bólu Najnowsza metoda jest  bezoperacyjna i całkowicie nieinwazyjna. Podczas termoablacji ultradźwiękowej używany jest sprzęt, który wykorzystuje technikę High Intensity Focused Ultrasound (HIFU). Zabieg polega na tym, że skupiona wiązka energii ultradźwiękowej o wysokiej mocy kierowana jest na chory obszar wewnątrz ciała pacjenta. W przypadku leczenia bolesnych przerzutów do kości, naszym celem są zakończenia nerwowe wokół guza, które chcemy zniszczyć. Efekt  znaczne zniesienie dolegliwości bólowych. Należy przy tym dodać, że zdrowe tkanki nie zostają naruszone. Dzieje się tak, ponieważ cały proces monitorowany jest w czasie rzeczywistym poprzez mapy temperatur, które uzyskiwane są za pomocą rezonansu magnetycznego, co zapewnia wysoką skuteczność zabiegu, bezpieczeństwo i pełną kontrolę zabiegu – podkreśla Magdalena Pyka. Do najczęstszych nowotworów, które mogą dawać przerzuty do kości należą m.in. rak prostaty (80%), rak płuca i rak piersi (50%), rak nerki, rak jajnika, rak tarczycy oraz rak żołądka,   Szerokie zastosowanie termoablacji Termoablację ultradźwiękową można  stosować również w leczeniu innych chorób. Ponad dwa lata temu, Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA wykonał pierwszy w Polsce nieinwazyjny zabieg termoablacji ultradźwiękowej w kierunku leczenia mięśniaków macicy. Od tamtej pory przeprowadzono z sukcesem ponad 170 takich zabiegów. Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA od 2014 r. współpracuje z firmą Philips w zakresie  stosowania nieinwazyjnych metod terapeutycznych z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego oraz techniki HIFU, stale udoskonalając tą nowatorską metodę leczenia. Dzięki zaangażowaniu i skuteczności przeprowadzonych zabiegów szpital stał się ośrodkiem referencyjnym dla firmy Philips w zakresie termoablacji mięśniaków macicy. PRO-FAMILIA regularnie gości i szkoli w tym zakresie lekarzy z całego świata, a dokonane osiągnięcia prezentowane są na najważniejszych konferencjach medycznych na świecie.   Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA otwarty w 2011 roku w Rzeszowie należy do największych i najnowocześniejszych placówek medycznych w Polsce (4. miejsce w ogólnopolskim rankingu najlepszych szpitali w Polsce “Bezpieczny Szpital” - Rzeczpospolita 2016, stajać się tym samym najlepiej ocenioną placówką prywatną w kraju). Szpital w ramach kontraktu z NFZ z sukcesem realizuje świadczenia medyczne na nowoczesnych oddziałach: ginekologii i położnictwie, neonatologii z intensywną opieką medyczną noworodka, pediatrii,  urologii, chirurgii i okulistyce. Ponadto pacjentom oferuje opiekę również na prywatnych oddziałach: ortopedii, chirurgii plastycznej oraz nowoczesnej pracowni endoskopowej. Nieodłączną częścią szpitala jest Centrum Badawczo-Rozwojowe, które realizuje badania nad nieinwazyjnymi metodami terapeutycznymi – to właśnie tu ponad dwa lata temu odbył się pierwszy w Polsce zabieg termoablacji ultradźwiękowej mięśniaków macicy, a w styczniu b.r. innowacyjne leczenie bólu przerzutów nowotworowych do kości z wykorzystaniem tej samej metody. Jesienią 2015 roku Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA został otwarty również w Łodzi.
Wsparcie układu pokarmowego, czyli rozkład na proste składniki
Każdego dnia spożywamy wiele różnych artykułów spożywczych i potraw. Dostarczają nam one cennych składników odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Aby węglowodany, białka i tłuszcze zostały przyswojone, muszą najpierw zostać rozłożone, przy pomocy enzymów, na prostsze składniki. Amylaza, proteaza, lipaza, celulaza i laktaza, rozkładają odpowiednio skrobię, białka, tłuszcze, błonnik i laktozę.         Enzymy są, obok witamin i hormonów, biokatalizatorami, które regulują przebieg naszych procesów życiowych. Trzy główne składniki pokarmowe czyli węglowodany, białka i tłuszcze mogą być przyswojone tylko po tym, jak zostaną, przy ich pomocy, rozłożone na prostsze składniki. Bez enzymów trawiennych organizm byłby więc źle odżywiony, ponieważ nie mógłby przyswajać wielu składników odżywczych. Enzymy wydzielane są przez ścianę przewodu pokarmowego i narządy trawienne takie jak: ślinianki, żołądek, wątrobę czy trzustkę. Można pozyskać je również z surowego jedzenia. Jednak im bardziej przetworzona dieta, tym mniej znajduje się w niej enzymów.   Kiedy wzrasta zapotrzebowanie na enzymy? Zapotrzebowanie na enzymy trawienne wzrasta w następujących sytuacjach: • wraz z upływem lat, gdyż produkcja enzymów maleje z wiekiem,• stres wynikający z nagłych zmian w sposobie spożywania pokarmów,• ekspozycja na zanieczyszczenia środowiskowe,• zmiany pogody,•częste podróże.   Oto enzymy odpowiedzialne za przetwarzanie głównych składników odżywczych pochodzących z pożywienia dostarczanego każdego dnia. Amylaza (skrobia) Amylaza wytwarzana jest głównie przez trzustkę, a także przez ślinianki, wątrobę czy mięśnie. Wraz z sokiem trzustkowym, trafia do światła przewodu pokarmowego, gdzie bierze udział w rozłożeniu wielocukrów (skrobi, glikogenu, amylopektyn) do cukrów prostych. W wyniku tego powstają różne produkty hydrolizy jak: maltoza, glukoza, fruktoza czy dekstryny. Proteaza (białka) Proteazy to grupa enzymów, która poprzez rozcinanie wiązań peptydowych, między aminokwasami, rozkłada białka. Dochodzi wówczas do rozpadu na wolne aminokwasy i dwupeptydy. Proteazy biorą udział nie tylko w trawieniu, ale i degradacji szkodliwych białek w komórce. Dlatego ich nieprawidłowe działanie prowadzić może do chorób cywilizacyjnych jak nowotwory, cukrzyca, nadciśnienie czy infekcje wirusowe i bakteryjne. Lipaza (tłuszcze) Lipaza wyprodukowana przez trzustkę jest nieaktywna, czyli nie gotowa do trawienia. Dopiero po trafieniu do dwunastnicy, pod wpływem kwasów żółciowych, fosfolipidów i kolipazy (białko), przekształca się w formę aktywną. Następnie rozkłada triglicerydy pokarmowe do glicerolu i kwasów tłuszczowych. Celulaza (błonnik) W przewodzie pokarmowym człowieka, jak i wielu innych ssaków, brak jest celulaz, które rozkładają celulozę. Dlatego nie mamy możliwości trawienia błonnika. Mikroorganizmy, które wytwarzają ten enzym, obecne są w żołądkach przeżuwaczy i innych zwierząt trawożernych. Dlatego wykorzystują one błonnik, jako znaczące źródło energii. Jednak, aby uwolnić zamknięte w błonniku warzyw i owoców, składniki odżywcze, możemy przyjmować celulazę w suplementach. Laktaza (laktoza) Laktaza bierze udział w rozkładzie laktozy, czyli cukru występującego w mleku, na glukozę i galaktozę. Kiedy w organizmie brakuje tego enzymu, mogą pojawić się problemy z trawieniem produktów zawierających laktozę, jak również ich całkowita nietolerancja.     Osoby, które chcą wspomóc trawienie, stosować mogą suplement Enzymy trawienne. Zawiera on enzymy pochodzenia roślinnego tj. amylazę, proteazę, lipazę, laktazę i celulazę, które są odporne na działanie soków żołądkowych. Jest to produkt odpowiedni dla wegetarian i wegan. Probiotyk Hepatica wzbogaciła swój preparat o probiotyk Bacillus coagulans, który, dzięki odporności na zmiany pH, temperaturę i sole żółciowe, przemieszcza się do jelita grubego, gdzie wpływa korzystnie na stan naturalnej flory fizjologicznej. Jest w formie zarodnikowej, która w przeciwieństwie do wegetatywnej, charakteryzuje się wyższą przeżywalnością, w odcinku żołądkowo-jelitowym. Poza tym probiotyk ten hamuje wzrost chorobotwórczych bakterii z rodzaju Clostridium i Enterococcus, które mogą być przyczyną zatruć pokarmowych.    
Jak zdrowo świętować Boże Narodzenie?
Czas Bożego Narodzenia to czas magicznej atmosfery, prezentów, spotkań z najbliższymi i ... oczywiście suto zastawionego stołu. Większość z nas w Święta je dużo więcej niż zwykle, borykając się jednocześnie z problemami żołądkowymi lub wyrzutami sumienia. Jak tego uniknąć? Sprawmy, by świąteczne menu było lżejsze, ale bez uszczerbku dla jego wyjątkowego charakteru.       Smażony karp, smażona kapusta z grzybami, pierogi okraszone tłuszczem, tradycyjny sernik czy makowiec to typowe dania i desery wigilijne, które są źródłem ogromnej ilości kalorii. Jednakże niewielkie zmiany receptury i sposobu przygotowania uczynią te i inne propozycje świąteczne zdrowymi, pożywnymi i nadal smacznymi.   Jak zatem odchudzić Święta? 1. Zamiast smażonego karpia podaj karpia przygotowanego w piekarniku. Dzięki temu nie tylko „odchudzisz” rybę, lecz także poznasz jej prawdziwy unikalny smak. Dobrym dodatkiem będą podprażone na suchej patelni migdały. Wigilijnego karpia możesz też udusić w białym winie. 2. Zrezygnuj z tłustej zupy rybnej na rzecz czystego czerwonego barszczu. Koniecznie niezabielanego. Śmietana to dodatkowa porcja zbędnych kalorii i tłuszczu. 3. Do uszek i pierogów dodaj mąkę pełnoziarnistą. Uważaj ponadto, aby użyty do nich farsz nie był zbyt tłusty. Staraj się przygotować go z minimalną ilością oleju, dusząc składniki. Możesz też poeksperymentować z mniej tradycyjnymi, zdrowymi farszami, np. na bazie białej kaszy gryczanej lub kaszy jaglanej i twarogu, albo soczewicy i pomidorów. 4. Do ciasta na krokiety dodaj nieco otrąb lub mąki z pełnego przemiału. Z panierki i obsmażania najlepiej zrezygnuj – na rzecz pieczenia. Jako alternatywę panierki zastosuj zmielone orzechy, które po uprażeniu w piekarniku nabiorą wspaniałego aromatu. 5. Używane do sałatek majonez i śmietanę zastąp gęstym jogurtem naturalnym. Będą mniej kaloryczne. Pomyśl także o przygotowaniu sałatki z dużej ilości świeżych warzyw. Tradycyjna sałatka warzywna nie powinna być twoją jedyną porcją warzyw w czasie Świąt. 6. Niech owoce będą twoim głównym sposobem na świąteczny deser. W okresie Bożego Narodzenia dostępne są w dobrej cenie soczyste mandarynki i pomarańcze. Wykorzystaj to. Przygotuj na ich bazie sałatkę owocową lub domowy koktajl. 7. Nawet klasyczne świąteczne wypieki łatwo odchudzisz – do piernika dodaj marchewką, cukinię lub dynię. Warzywa są doskonałymi wypełniaczami, trzymują wilgoć ciasta i umożliwiają zmniejszenie ilości dodawanego tłuszczu. 8. Zrezygnuj z maślanych kremów, mas śmietanowych i mas karmelowych – to prawdziwe bomby kaloryczne. 9. Do sernika użyj sera o zawartości tłuszczu do 6%. Do masy twarogowej nie dodawaj masła i dużych ilości jajek. W uzyskaniu odpowiedniej konsystencji wypieku pomoże ci budyń. 10. Pamiętaj, że nadmiar świątecznego jedzenia lepiej schować do zamrażalnika, niż jeść, „żeby się nie zmarnowało”. Za jakiś czas z jeszcze większą ochotą odgrzejesz świąteczne pierogi.   W Święta pamiętaj też o ruchu. Długie siedzenie przy stole sprzyja spożyciu większej ilości jedzenia i późniejszym problemom trawiennym. Dlatego wybierz się z rodziną czy znajomymi na długi świąteczny spacer, unikniesz pokus, a przy okazji dotlenisz organizm. Jeśli natomiast codziennie ćwiczysz, nie rezygnuj z tego także podczas Świąt. Znajdź czas dla siebie – będzie to tylko z korzyścią dla twojego zdrowia – przekonuje mgr inż. Magdalena Siuba-Strzelińska, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia. Spróbuj zatem wykorzystać podane wskazówki i przekonaj się, że twoje Święta nie tylko nie straciły swego „smaku”, lecz wręcz zyskały nowy, zdrowszy wymiar, który przełoży się na twoje lepsze samopoczucie. Pamiętaj też o umiarze. Zapotrzebowanie na energię w okresie świątecznym nie zwiększa się. Lepiej, jeśli zmiany w jadłospisie mają charakter jakościowy, a nie ilościowy.
Chlorella w nowych propozycjach Purella Food
Purella Food „zdrowo namieszała” i ukazuje się w nowej, zaskakującej odsłonie. Wspólnym mianownikiem wszystkich nowości jest chlorella – alga o wyjątkowych właściwościach odżywczych. Przedstawiamy soczystą nowość Enjoy Pure Smoothie Chlorella, czyli połączenie owoców i warzyw i wyjątkowego superfood – chlorelli. Kolejną propozycją jest CHLORELLA Sport Bar dla kobiet i mężczyzn. Zdrowe i naturalne batony funkcjonalne, dodające energii przed i po treningu.       SMOOTHIE z chlorellą Smoothies od Purella Food powstają ze starannie wyselekcjonowanych owoców i warzyw, pochodzących od najlepszych dostawców. Do ich produkcji nie używa się zagęszczanych soków ani cukru, powstają wyłącznie z naturalnych składników – dzięki temu mogą być spożywane codziennie, nie zagrażając naszemu zdrowiu i szczupłej sylwetce. Zawierają jeszcze jeden sekretnym dodatek – najczystszą na świecie chlorellę.  Pochodząca z Korei Południowej super alga wzmocni nasz organizm i dostarczy zielonej super mocy. Lista zalet tej multiwitaminy natury, jest długa. Przede wszystkim usuwa z organizmu toksyny, wolne rodniki i metale ciężkie. Naturalnie odkwasza i pomaga w utrzymaniu szczupłej sylwetki. Obok nienasyconych kwasów tłuszczowych, peptydów, aminokwasów, glikoprotein, przeciwutleniaczy, alfabetu witamin i wielu minerałów, posiada najwyższą zawartość chlorofilu ze wszystkich żywych organizmów a to właśnie dzięki niemu wzrasta produkcja czerwonych krwinek w naszym organizmie. Chlorella wzmacnia też naszą odporność i chroni przed infekcjami, szczególnie w okresie jesienno–zimowym.     Zasmakuj zdrowia w dwóch wariantach: • jabłko, banan, mango, cytryn Cytryna to naturalne źródło witaminy C. Mango nie tylko może obniżyć poziom cukru we krwi, a z racji zawartego potasu poziom ciśnienia tętniczego. Banan zawiera wszystkie najważniejsze witaminy - A, C, E, K oraz te z grupy B. Nie brakuje w nim także błonnika oraz składników mineralnych - magnezu, fosforu i wapnia. Jabłko zaś obniża poziom cholesterolu, chroni serce i poprawia perystaltykę jelit. • jabłko, banan, jarmuż, cytryna, mięta i szpinak Liście jarmużu to skarbnica białka, błonnika, witamin - przede wszystkim C i K, a także soli mineralnych - zwłaszcza wapnia i potasu, oraz sulforafanu - silnego przeciwutleniacza. Szpinak natomiast bogaty w beta-karoten, witaminę C oraz luteinę, czyli znane przeciwutleniacze, posiada w sobie potas, żelazo i kwas foliowy. Mięta zwiększa ilość soku żołądkowego, dzięki czemu ułatwia trawienie i przyswajanie pokarmów. Wybierz Enjoy Pure SMOOTHIE chlorella,  a Twój organizm odwdzięczy  się dobrym samopoczuciem, zdrowiem i zapewni energię na cały dzień. pojemność: 200 ml, cena: 5,99 zł     CHLORELLA Sport bar dla kobiet i mężczyzn Baton CHLORELLA Chlorella Sport Bar for man - moc wyjątkowych składników, po których masz więcej energii. Daktyl i żurawina uzupełnią niedobory cukru, guarana i konopie pobudzą do akcji, a chlorella nie tylko doda energii, ale również zwiększy metabolizm i poprawi twoją kondycję. Ten wyjątkowy składnik to w 60% białko, które jest dobrze przyswajalne. Baton CHLORELLA Chlorella Sport Bar for woman - jego siłą są wyjątkowe składniki, które sprawią, że możecie dać z siebie więcej. L-karnityna zmniejszy zmęczenie podczas wysiłku fizycznego a daktyle i migdały dostarczą dodatkowej energii. Baton bogaty jest również w białko konopne, które pomoże w szybszej regeneracji, oraz chlorellę, która nie tylko oczyści organizm, ale dzięki zawartemu błonnikowi, zmniejszy uczucie głodu i wspomoże wszelkie diety.   Chlorella, nazywana również często super algą, dodaje energii i niezwykle dobrze radzi sobie w odżywianiu mięśni. Jest ona nie tylko bogata w  witaminy z grupy B, ale także w chlorofil i żelazo. Alga ta stymuluje produkcję czerwonych krwinek, dzięki czemu przyczynia się do większego natlenienia mięśni, co z kolei przekłada się na ich wzrost oraz przyspieszenie metabolizmu. Sama chlorella ma w sobie jeden sekretny składnik, bardzo istotny dla wszystkich lubiących ćwiczyć – hormon wzrostu CGF (Chlorella Growth Factor), który przyspiesza procesy naprawcze, jednocześnie zwiększając zdolność komórek do samooczyszczenia i autonaprawy. W ten sposób CGF wspomaga ciało po ciężkich ćwiczeniach. masa: 50 g, cena: 5,99 zł
Nowoczesne pasty do zębów Enzycal
Białe i zadbane zęby to prawdziwa wizytówka, dlatego ze względu na zdrowie i urodę warto dbać o piękny uśmiech. Osobom chcącym kompleksowo chronić zęby i jamę ustną, przychodzi z pomocą marka CURAPROX, w ofercie której znajdują się profesjonalne, stomatologiczne pasty do zębów Enzycal. Łagodne dla szkliwa i bezpieczne dla zdrowia preparaty z dodatkiem dobroczynnych enzymów i fluorku sodu, wzmacniają naturalne procesy ochrony zębów oraz pobudzają produkcję śliny niezbędnej do utrzymania prawidłowej flory bakteryjnej jamy ustnej. Pasty do zębów Enzycal nie zawierają SLS i szkodliwych składników. Jaka powinna być idealna pasta do zębów? Z pewnością skuteczna, przyjemna w użyciu i bezpieczna dla zdrowia. Okazuje się, że przyglądając się uważnie dostępnym na rynku pastom do zębów, wcale nie jest to takie oczywiste. Właśnie dlatego, zespół badawczo-rozwojowy CURAPROX stworzył pasty Enzycal. Nie zawierają one drażniących składników chemicznych, a przede wszystkim SLS. Ten bardzo mocno pieniący się środek czyszczący atakuje błonę śluzową jamy ustnej i często przyczynia się do powstawania bolesnych aft. Tymczasem, pasty Enzycal są w pełni bezpieczne zarówno dla zdrowia, jak i szkliwa. Co więcej, pasty zawierają enzymy, które zwiększają naturalną ochronę śliny. Preparaty CURAPROX z jednej strony są łagodne, a z drugiej bardzo mocne. Doskonale redukują płytkę nazębną, a dzięki obecności aktywnego fluorku sodu, skutecznie chronią przed próchnicą. W ofercie CURAPROX dostępne są 3 pasty Enzycal zróżnicowane pod względem smaku i obecności fluoru: Enzycal zero to pasta nie zawierająca fluoru oraz składnika SLS odpowiedzialnego za nadmierne pienienie. Dzięki temu, pasta idealnie sprawdza się podczas stosowania szczoteczek sonicznych. Produkt zawiera specjalnie dobrane enzymy pobudzające wydzielanie śliny i w naturalny sposób chroniące jamę ustną przed bakteriami. Wygodna w codziennym użytkowaniu, pozbawiona mentolu, charakteryzuje się łagodnym smakiem. Cena: 24 zł Z kolei Enzycal 950 to łagodna przeciwpróchnicza pasta do zębów, zawierająca 950 ppm fluorku sodu. Przyjemny, miętowy smak oraz formuła nie zawierająca SLS i nie powodująca aft. Enzycal 950 zawiera trzy enzymy już znajdujące się w ślinie, które wzmacniają szkliwo i przeciwdziałają odkładaniu się płytki nazębnej. Pasta wspiera hydrodynamiczny efekt działania szczoteczki sonicznej i przeznaczona jest do codziennego stosowania. Cena: 24 zł Fani mentolowego orzeźwienia z pewnością odnajdą przyjemność w stosowaniu pasty Enzycal 1450 zawierającej 1450 ppm fluoru. Pasta zapewnia podwójną ochronę przed próchnicą, dzięki fluorkom sodu i systemie laktoperoksydazy. Współczynnik ścieralności – RDA wynosi tylko 60, co sprawia, że jest bezpieczna dla szkliwa i idealna dla osób z problemem nadwrażliwości. Produkt nie zawiera SLS, dlatego jest delikatny dla błony śluzowej jamy ustnej,  nie powoduje podrażnień i nieprzyjemnych aft. Cena: 24 zł   Produkty higieny jamy ustnej szwajcarskiej marki CURAPROX dostępne są w wybranych aptekach i gabinetach stomatologicznych, jak również za pośrednictwem sklepu internetowego producenta.    
Prebiotyczna pielęgnacja okolic intymnych
Prawidłowa higiena to podstawa codziennej pielęgnacji. Zachowanie świeżości i zdrowego stanu okolic intymnych wymaga szczególnej troski. Często kobietom o wrażliwej skórze ciężko jest dobrać kosmetyk, który byłby odpowiedni dla tych delikatnych części ciała. Laboratorium Kosmetyczne Joanna wychodząc naprzeciw oczekiwaniom swoich klientek, dołączyło do portfolio trzy nowe produkty dedykowane osobom o skórze skłonnej do podrażnień i alergii. W skład serii PREBIOTYCZNA wchodzą: płyn do higieny intymnej, emulsja i płyn ginekologiczny.       Stosowanie płynów ze zbyt dużą ilością syntetycznych środków może powodować swędzenie i podrażnienie skóry. Warto wybierać kosmetyki hipoalergiczne, które pomogą zachować równowagę flory bakteryjnej. Dla zwiększenia komfortu dobrze jest zdecydować się na produkty, które posiadają składniki łagodzące, takie jak alantonina, czy pantenol, a także te działające przeciwzapalnie, m.in. kwas mlekowy. Produkty z serii PREBIOTYCZNA mają łagodną recepturę i nie zawierają składników drażniących, tj. barwników, silikonu, czy szkodliwych substancji wysuszających skórę – jak SLS. Ich formuła została  wzbogacona o prebiotyki, które zapewniają równowagę mikroflory skóry oraz kwas mlekowy, który przywraca fizjologiczne pH oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia infekcji. Badania przeprowadzone wśród osób ze skłonnością do alergii i atopii wykazały pozytywne działanie produktów, bez podrażnienia naskórka. Ultradelikatne preparaty PREBIOTYCZNA zostały zamknięte w opakowaniach z pompką, co ułatwia ich aplikację. Niewielką ilość płynu należy nanieść na dłoń, rozprowadzić na skórze i spłukać ciepłą wodą. Do mycia nie powinno się używać gąbek i myjek, gdyż mogą być one siedliskiem bakterii.     PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ seria PREBIOTYCZNAPłyn do higieny intymnej opracowany z myśląo codziennej pielęgnacji stref intymnych u osób ze skłonnością do alergii skórnych. Delikatnie myje, zapewnia długotrwałe uczucie czystości i świeżości.EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ seria PREBIOTYCZNA PLUS+Emulsja do delikatnego mycia okolic intymnych, przeznaczona szczególnie dla osób o skórze skłonnej do podrażnień i zaburzeń naturalnej flory bakteryjnej. Łagodna receptura jest uzupełniona o ekstrakt z bawełny, który zawiera węglowodany i proteiny mające zdolność absorbowania wody i utrzymania optymalnego poziomu nawilżenia skóry. Kosmetyk został przetestowany pod kontrolą lekarza ginekologa.PŁYN GINEKOLOGICZNY DO HIGIENY INTYMNEJ seria PREBIOTYCZNA COMFORTPłyn ginekologiczny do higieny intymnej, który wspomaga łagodzenie podrażnień i przynosi ulgę przy dyskomforcie takim jak: wysuszenie, uczucie swędzenia czy pieczenia. Formuła kosmetyku została uzupełniona o innowacyjny polisacharydowy kompleks - Hydromanil. Dzięki unikatowej budowie, tworzy on na powierzchni skóry film przyczyniając się do natychmiastowej poprawy nawilżenia, a w konsekwencji zmniejszając uczucie suchości.Produkt został przetestowany pod kontrolą lekarza ginekologa.
Poprzez wewnętrzną siłę do zewnętrznego piękna
Nie jest tajemnicą, że wygląd skóry, włosów i paznokci w dużej mierze zależy od właściwego sposobu odżywiania. Niestety rozwój cywilizacyjny w znaczący sposób wpłynął na to, co jemy. Współcześnie, zamiast hodować żywność, produkujemy ją. Właśnie dlatego, niezwykle ważna jest prawdziwa suplementacja. Co to oznacza? Jak mówi dr n. med. Tomasz Wysoczański – prawdziwy suplement to egzogenna substancja, którą na przestrzeni setek tysięcy lat ewolucja używała do istotnych funkcji naszego organizmu, a rozwój cywilizacji i wiążące się z tym skutki "odebrały" nam ją z pożywienia.     Takim prawdziwym suplementem są między innymi bioestry kwasów tłuszczowych omega 3 (ALA), 6, i 9, które w odpowiednich proporcjach znajdują się w suplemencie OMEGAREGEN Skin Care. To naturalny nutrikosmetyk, który powinno się traktować jako niezbędny element diety. Preparat powstał na bazie uprawianego w Polsce lnu, a jego opracowania podjęli się rodzimi naukowcy. Wybitni badacze z Uniwersytetu Wrocławskiego otrzymali wsparcie doświadczonych dermatologów, kosmetologów i specjalistów firmy FLC Pharma, a pozytywne działanie preparatu zostało potwierdzone licznymi badaniami dermatologicznymi. Zawarte w preparacie kwasy omega 3 (ALA), 6 i 9 występują w najczystszej z dostępnych postaci. Jest to wynik kilkunastoletniej pracy naukowców, którym udało się opatentować najnowszą technologię oczyszczania oleju lnianego. W atmosferze beztlenowej uzyskali oni bioestry kwasów tłuszczowych omega-3 (ALA), 6 i 9, które są pozbawione niezdrowych substancji występujących w oleju lnianym, takich jak: amigdalina, limaryna, grupa cyjankowa czy też pestycydy. Co ważne, jest to jedyna taka technologia w Europie i prawdopodobnie na świecie. Dzięki niezwykle czystej postaci kwasów omega, OMEGAREGEN Skin Care dogłębnie odżywia i nawilża skórę od wewnątrz oraz wzmacnia włosy i paznokcie. Co więcej, preparat zawiera również koenzym Q10, który hamuje procesy starzeniowe oraz drogocenne witaminy E, A i D, które wpływają na prawidłową odnową skóry, włosów i błon śluzowych, a także działają ochronnie na komórki całego ciała. Dzięki naturalnym składnikom, preparat jest łatwo przyswajalny i na długo po otwarciu zachowuje swoje właściwości prozdrowotne.   Kwas alfa-linolenowy (ALA) Suplement OMEGAREGEN Skin Care swoje wyjątkowe właściwości zawdzięcza m.in. kwasowi alfa-linolenowego z lnu. Jest to “najmniejszy” i zarazem najtrwalszy kwas tłuszczowy z rodziny kwasów omega-3. Co ważne, jest on jedynym niezbędnym dla naszego organizmu kwasem z tej grupy. To właśnie dzięki niemu, w naszym organizmie zachodzi konwersja do dwóch pozostałych kwasów omega-3, czyli EPA i DHA. Innymi słowy, dostarczając kwas ALA, nasz organizm wytwarza kwasy EPA i DHA w ilości jakiej potrzebuje. Co więcej, Omegaregen Skin Care to jedyny preparat na rynku zawierający kwas alfa-linolenowy (ALA) z grupy omega-3 w postaci bioestrów. Jego pozytywne działanie na ludzką skórę zostało potwierdzone badaniami dermatologicznymi.   W skład 5 ml OMEGAREGEN Skin Care wchodzą: Omega 3 (kwas alfa-linolenowy – ALA w postaci estru etylowego) 2 gOmega 6 (kwas linolowy w postaci estru etylowego) 0,5 gOmega-9 (kwas oleinowy w postaci estru etylowego) 0,7 gWitamina A 0,8 mgWitamina D 5 mgWitamina E 10 mgKoenzym Q10 30 mg   Preparat OMEGAREGEN Skin Care należy zażywać w trakcie głównego posiłku lub bezpośrednio po nim. Z uwagi na obecność witaminy A nie jest on zalecany kobietom w ciąży.     Obecnie na rynku dostępne są jeszcze 3 warianty produktu: Original - cena: 49 zł/ 250 mlSkin Care - cena 75 zł/ 250 mlCardio - cena: 65 zł/ 250 ml   Produkty Omegaregen® dostępne są w najlepszych aptekach, wybranych sklepach zielarskich oraz w sklepie internetowym www.flcpharma.com
Uprawiasz sport? Zadbaj o swoje ciało
Lepsza kondycja, ładniejsza sylwetka, niższa waga – bez wątpienia z tymi efektami ubocznymi uprawiania sportu łatwo nam się pogodzić. Trudniej natomiast zaakceptować bóle mięśni i stawów, stłuczenia czy siniaki. To dolegliwości, które często towarzyszą osobom prowadzącym aktywny tryb życia. Wielu z nich można jednak zapobiec, a inne szybko zwalczyć.           Poza podstawowymi regułami, których warto przestrzegać, takimi jak rozgrzewka czy rozciąganie po skończonej aktywności, zbawienne dla naszego ciała mogą się okazać preparaty, przeznaczone dla osób uprawiających sport. Wbrew pozorom, nie są to produkty, które przydadzą się tylko profesjonalistom. Kochający ruch amatorzy także narażeni są na urazy i niejednokrotnie doświadczają fizycznego dyskomfortu po zakończonym treningu. Wszystkim, którzy chcieliby czuć się świetnie po intensywnym wysiłku, z odsieczą przyjdzie żel chłodzący Snö ULGA, zawierający mentol i kamforę. Po nałożeniu na skórę daje energetyzujące uczucie, nieco podobne jak przy zastosowaniu lodu, ale bez związanego z tym odrętwienia. Żel ma również miejscowe działanie przeciwbólowe. Jeśli natomiast po intensywnym wysiłku zmagamy się z siniakami, stłuczeniami czy opuchnięciami, warto zastosować żel rewitalizujący Snö REGENERACJA. Poprawia krążenie krwi, relaksująco wpływa na mięśnie i pomaga odzyskać formę po treningu. Przyniesie ulgę po długim marszu czy bieganiu, ale może się też przydać, gdy długo stoimy lub siedzimy w jednej pozycji.     Uprawiając sporty, dobrze pamiętać o tym, by po pomoc wspomagających preparatów sięgać nie tylko w momencie, gdy już borykamy się z jakimś urazem. Dyskomfortowi zdarzającemu się po wysiłku fizycznym można skutecznie zapobiegać. Tu świetnie się sprawdzi trzeci ze szwedzkich żeli arktycznych Snö – WSPARCIE. To produkt rozgrzewający, do stosowania na mięśnie. Zawarta w nim mała dawka kamfory wywołuje efekt rozgrzewający, mentol natomiast zadziała kojąco. Kolejny ze składników – arnika zapobiega powstawaniu obrzęków i stanów zapalnych. Ten preparat jest zalecany przed wysiłkiem fizycznym – w celu poprawy rozgrzania mięśni albo po treningu – na siniaki, opuchnięcia i inne bolesne obszary. Dzięki nowej linii szwedzkich żeli arktycznych Snö szybciej odzyskamy formę i możemy być pewni, że treningi będą bardziej efektywne. Wszystkie trzy produkty zawierają wyłącznie naturalne składniki. Występują w wygodnych, aerozolowych opakowaniach, dzięki czemu są łatwe w aplikacji i poręczne, by włożyć je do każdej torby sportowej. Na treningu mogą okazać się cenne.
Startuje program wspierający rodzicielstwo bliskości
Kangurowanie, pobyt w szpitalu z wcześniakiem, czy czuwanie przy łóżku hospitalizowanego dziecka będą dla rodziców bardziej komfortowe. Wszystko dzięki EmoStrefom, które powstaną w ramach ogólnopolskiej kampanii „Blisko z Tobą chcę być”. Jest to pierwszy w Polsce program wsparcia dla rodzicielstwa bliskości, nad którego rozwojem czuwa Pharmaceris EMOTOPIC.           Pierwsze dni i miesiące po narodzinach to wyjątkowy czas, kiedy mama, tata i ich dziecko powinni być razem. Częste przytulanie, masaż, kontakt w czasie karmienia czy zabiegów pielęgnacyjnych dają noworodkowi poczucie bezpieczeństwa i stymulują jego prawidłowy  rozwój. Pharmaceris pragnie wspierać rodziców w sytuacjach, w których budowanie bliskości jest utrudnione, w czasie leczenia dziecka w  szpitalu czy pobytu noworodka w inkubatorze. Dlatego EMOTOPIC w ramach ogólnopolskiego programu „Blisko z Tobą chcę być” rozpoczyna tworzenie EmoStref umożliwiających rodzicom bliski kontakt ze swoimi dziećmi. W każdej z nich znajdą się m.in.: • fotele do kangurowania na oddziałach neonatologicznych,• rozkładane łóżka dla rodziców czuwających przy łóżkach szpitalnych swoich dzieci,• koala Emo – maskotka oraz gry umilające czas dzieciom i ich rodzicom przebywającym na oddziałach szpitalnych. EmoStrefy powstaną tam, gdzie będą najbardziej potrzebne. Szpitale, przychodnie, placówki medyczne będą mogły zgłosić się do udziału w programie na stronie www.emostrefa.pl. Na tej podstawie wybrane  zostaną lokalizacje, gdzie już niedługo powstaną EmoStrefy. Ich tworzenie sfinansuje marka Pharmaceris. Dodatkowo, we współpracy ze znaną i lubianą przez rodziców marką MayLily, powstanie maskotka - cegiełka koala Emo. 10  złotych z  każdej sprzedanej zabawki zasili budżet budowy EmoStref.   Dlaczego rodzicielstwo bliskości? Twórcami oraz propagatorami rodzicielstwa bliskości (ang. attachment parenting) są William Sears - amerykański pediatra oraz jego żona Martha Sears - dyplomowana pielęgniarka i  doradca laktacyjny. Według ich teorii rodzicielstwo bliskości opiera się na 7 zasadach, które pomagają w  budowaniu bliskiej relacji dziecka z  jego opiekunem.  Są to: 1. Bądź blisko od porodu. 2 . Słuchaj płaczu swojego dziecka. 3. Karm piersią. 4. Noś dziecko przy sobie. 5. Śpij przy dziecku. 6. Pamiętaj o równowadze i wyznaczaniu granic. 7. Strzeż się trenerów dzieci, uczących powściągliwości wobec dzieci. Miłość, bliskość i szacunek – tego potrzebują dzieci od swoich rodziców, aby zdrowo się rozwijać. Na tych filarach opiera się rodzicielstwo bliskości. Dotyk, ciepło mamy i taty, kontakt i przytulanie - to odpowiedź na naturalne potrzeby dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych. Dla starszaków wspólne spędzanie czasu i codzienna bliskość są sygnałem akceptacji, zapewniają im pewność siebie i  pomagają  stawiać czoła  trudnym sytuacjom.     EMOTOPIC to specjalistyczna, emolientowa seria dermokosmetyków przeznaczona do pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, okresowo przesuszonej, skłonnej do łuszczenia, świądu i podrażnień, a także dla skóry z atopowym zapaleniem AZS. Zastosowano w niej naturalne oleje o medycznej skuteczności – olej Canola i olej konopny, które wzmacniają płaszcz hydrolipidowy naskórka, zapewniając prawidłowe funkcjonowanie skóry u niemowląt od pierwszego dnia życia, dzieci i dorosłych. Więcej informacji znajduje się na stronach www.emotopic.pl i www.emostrefa.pl
Zdrowe zęby dzięki naturalnym rozwiązaniom
Czy wiesz, że dzięki kurkumie możesz uniknąć problemów z dziąsłami, cynamon pomoże ograniczyć ilość ubytków, a tajemnicze zioło Indian wesprze cię w walce z groźnymi bakteriami? Sprawdź, jakie naturalne metody uchronią cię przed najpowszechniejszymi dolegliwościami jamy ustnej.       Mirra ukoi ból Ból zęba potrafi naprawdę uprzykrzyć życie. Nawet jeśli mamy już zarezerwowaną wizytę u dentysty, zamiast faszerować się środkami przeciwbólowymi, skorzystajmy z dobrodziejstw natury. Mirra, czyli rodzaj wonnej żywicy już dawno temu była wykorzystywana do rytuałów oczyszczających, następnie w medycynie i kosmetyce, co potwierdza jej korzystne dla zdrowia właściwości. Olejek z mirry wykazuje właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Jeśli więc dokucza nam np. ból zęba, tymczasowo możemy natrzeć wrażliwe miejsce nalewką z mirry. Mieszając kilka kropel z dużą ilością wody otrzymamy z kolei naturalną płukankę do jamy ustnej, która złagodzi stany zapalne i ropne dziąseł, języka i gardła. Będzie pomocna przy trudno gojących się ranach, bolesnych nadżerkach, pleśniawkach, a nawet odświeży nam oddech - wyjaśnia lek. stom. Przemysław Stankowski, autor poradnika „Bądź bystry u dentysty”.   Gorzknik kanadyjski – skarb Indian dla twoich zębów Roślina ta miała szerokie zastosowanie u północnoamerykańskich Indian m.in. Irokezów oraz Czirokezów, którzy uważali ją za lekarstwo na praktycznie każdą dolegliwość. Do dziś polecana jest jako antidotum na wiele schorzeń, ponieważ działa jak łagodny antybiotyk. Kłącze rośliny jest bogate w alkaloidy m.in. hydrastynę i berberynę, które działają korzystnie na zdrowie m.in. jamy ustnej.  Berberyna nazywana jednym z najsilniejszych naturalnych suplementów na ziemi, jest niezwykle aktywna biologicznie i uniemożliwia kolonizację groźnym mikrobom, w tym bakteriom i pierwotniakom. Jej właściwości antyseptyczne i antybakteryjne pomogą w utrzymaniu zdrowia jamy ustnej, do tego nasz układ immunologiczny otrzyma sprzymierzeńca. To, jaką pacjent ma odporność ma niebagatelne znaczenie dla zdrowia jego zębów i dziąseł i na odwrót – chore zęby to słabszy organizm. Podnosząc naszą odporność, unikamy wielu schorzeń zębów i dziąseł, jesteśmy mniej podatni na rozwój próchnicy, stanów zapalnych tkanek dziąsłowych, a gdy już choroba wystąpi, organizm sprawniej się regeneruje.   Rozmaryn na świeży oddech i mocne kości Zamiast odświeżyć oddech za pomocą miętówek zawierających cukier lub płukanek z dodatkiem wysuszającego alkoholu, zdecydujmy się na ich naturalne zamienniki, które możemy posadzić nawet w przydomowym ogródku. W tej roli świetnie odnajdą się takie rośliny jak pietruszka czy rozmaryn. Preparatem na bazie rozmarynu można płukać usta lub też przeżuwać jego świeże gałązki. Jeśli spożyliśmy produkty o intensywnym zapachu jak czosnek lub ser, zanim wyszczotkujemy zęby, nieprzyjemnego zapachu z ust pomoże nam się pozbyć olejek z rozmarynu. Dodatkowo, o czym z pewnością wiele osób nie wie, rozmaryn jest bogatym źródłem wapnia. W jednej stołowej łyżce tego suszonego zioła znajdziemy aż 4,2% zalecanej dziennej dawki tego istotnego pierwiastka. Warto pamiętać o uzupełnianiu wapnia, ponieważ jego niedobór ma znaczący wpływ na stan naszych kości, w tym zębów oraz dziąseł. Choćby z tego względu, że awitaminoza i uboga w wapń dieta to jeden z czynników ryzyka chorób przyzębia. Jeśli chcemy mieć zdrowe zęby i uniknąć wielu nieprzyjemnych konsekwencji, rozmaryn będzie korzystnym uzupełnieniem diety - doradza dr Stankowski.   Trawa pszeniczna dobra dla dziąseł Trawa pszeniczna to źródło naturalnych antyutleniaczy, zawiera m.in. chlorofil, dzięki czemu wykazuje właściwości lecznicze. Badania japońskich naukowców wykazały, że główną jej zaletą jest działanie odtruwające organizm z toksyn. Można ją spożywać różnorako, zarówno w formie gotowych preparatów, a także wyhodować samemu w domu i potem np. wyciskać z niej sok. Płukanie dziąseł sokiem z trawy pszenicznej złagodzi stany zapalne dziąseł oraz zmniejszy ich krwawienie.   Cynamon zahamuje słodkie łakomstwo Ta kojarzona najczęściej z deserami przyprawa oferuje unikalną, choć niebezpośrednią korzyść dla zdrowia naszej jamy ustnej. Dzięki niej zredukujemy liczbę wizyt u stomatologa oraz wiele nieprzespanych nocy z powodu bólu zęba. Powód jest prosty – badania potwierdzają, że spożywanie codziennie pół łyżeczki sproszkowanego cynamonu pomaga regulować poziom cukru we krwi, zmniejsza apetyt na produkty bogate w cukier oraz węglowodany proste, które są głównym powodem rozwoju próchnicy. Oczywiście lepiej nie łączyć cynamonu z cukrem, tylko dodać go do owsianki, jogurtu lub koktajli.   Kurkuma pomoże w walce z płytką nazębną Ten popularny składnik mieszanki curry pochodzący z Półwyspu Indyjskiego to przyprawa na wagę złota dla całego naszego organizmu. Kurkuma wykazuje działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, jest także silnym przeciwutleniaczem. W jednym z badań uczestnikom podano płukanki z kurkumą, czego efektem był mniejszy wskaźnik płytki nazębnej oraz odnotowana w ślinie ilość bakterii. Co ciekawe, jej działanie było porównywalne jak przy stosowaniu chlorheksydyny, jednego z najpowszechniej stosowanych antyseptyków w stomatologii. Z tego względu kurkuma może być stosowana jako środek pomocniczy w profilaktyce chorób przyzębia, pomaga bowiem kontrolować płytkę nazębną. Niektóre podania mówią wręcz, że składnik kurkumina ze względu na swoje potencjalne właściwości antynowotworowe może zahamować stany przedrakowe w jamie ustnej. Wiele produktów stomatologicznych czerpie z natury, czego efektem są choćby naturalne płukanki lub pasty na bazie ziół i ekstraktów z roślin. Naturalne płukanki, zioła czy przyprawy korzystne dla zdrowia jamy ustnej powinniśmy traktować jako uzupełnienie profilaktyki, ale nie zastąpią one dokładnej higieny i wizyt u stomatologa. Jeśli jesteśmy alergikami, dokuczają nam niewielkie dolegliwości lub też zapobiegawczo, zioła mogą być sporą pomocą. Pamiętajmy jednak, że niemijające objawy mogą być sygnałem poważnej dolegliwości. Próchnicy czy paradontozy nie wyleczymy ziołami, w takim przypadku wskazane jest leczenie stomatologiczne.     „Bądź bystry u dentysty” to jedyny w swoim rodzaju poradnik, pokazujący proces leczenia u stomatologa z całkowicie innej, pozbawionej lęku strony. Każde z 15 opowiadań w wyjątkowo lekki i przystępny sposób opisuje inny przypadek pacjenta oraz inny problem stomatologiczny - doradza m.in. jak zyskać zęby rodem z Hollywood, jak ustrzec się paradontozy oraz jak nie zgrzytać zębami i to nie tylko ze strachu przed dentystą. Co najważniejsze, historie te i asystujące im arcyzabawne grafiki Henryka Sawki z dystansem i sporą dawką humoru (często czarnego), wesoło nastrajają do wizyty u dentysty, uczą jak przełamać własne blokady, a przy tym zyskać idealny uśmiech.
Rozpoczęła działalność unikatowa pracownia ergoterapii
Dnia 7 kwietnia 2016 roku w Ośrodku Opiekuńczo - Rehabilitacyjnym Tabita w Konstancinie - Jeziornie pod Warszawą, będącym częścią Grupy LUX MED, otwarta została nowatorska pracownia ergoterapii. Projekt ma na celu rozwój nowoczesnych metod rehabilitacji neurologicznej i opieki długoterminowej nad osobami starszymi i niesamodzielnymi.           Od kwietnia w ośrodku Tabita została udostępniona pacjentom innowacyjna pracownia ergoterapii, która pozwoli zwiększyć możliwości motoryczne i samodzielność osobom niepełnosprawnym, po udarach mózgu i innych urazach mózgowo-naczyniowych. To krok milowy w terapii pacjentów neurologicznych w Polsce. Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia udar mózgu jest drugą, najczęstszą przyczyną zgonów na świecie. Średnio blisko połowa chorych, którzy przeżyją ostrą fazę udaru mózgu, nie jest w stanie samodzielnie wykonywać codziennych, podstawowych czynności. Pacjenci są wtedy całkowicie zależni od pomocy innych osób. Jedyną drogą odzyskania sprawności i powrotu do zdrowia jest niezwłoczne rozpoczęcie rehabilitacji neurologicznej, której jednym z ważnych elementów powinna być ergoterapia – podkreśla dr n med. Mirosław Wróbel, Członek Zarządu ośrodka LUX MED Tabita.   Ergoterapia – powrót do sprawności Ergoterapia jest nowoczesną formą rehabilitacji, która dzięki wykorzystaniu różnorodnych metod i materiałów, pozwala chorym i niepełnosprawnym w uzyskaniu niezależności. Poza ćwiczeniami ruchowymi i nauką wykonywania codziennych czynności w ergoterapii wykorzystuje się również zajęcia plastyczne, techniczne, a nawet rzemieślnicze. Terapia musi być procesem skoordynowanej opieki wielu specjalistów, takich jak: lekarze, rehabilitanci, psychologowie, neurologopedzi, dietetycy – dzięki czemu możliwe jest osiągnięcie znacznej poprawy stanu pacjenta zarówno pod względem psychicznym, jak i fizycznym.     Nowoczesna pracownia ergoterapii w Tabicie będzie odtwarzać wyposażenie standardowej kuchni, łazienki i sypialni, w której pacjenci wykonują czynności dnia codziennego tj.: podstawowe prace domowe, higiena osobista, poruszanie się w przestrzenie domowej. Tym samym zwiększamy sprawność i samodzielność pacjentów poprzez usprawnienie ruchomości kończyn i naukę wykonywania konkretnych czynności, jak np. samodzielne ubieranie czy przygotowanie posiłku – wyjaśnia dr n med. Mirosław Wróbel.   Informacje o Ośrodku Opiekuńczo-Rehabilitacyjnym LUX MED Tabita Projekt „Nowa jakość rehabilitacji neurologicznej oraz opieki długoterminowej w ośrodku Tabita jest współfinansowany ze środków Mechanizmu Finansowego EOG i NMF w ramach Programu PL 07 „Poprawa i lepsze dostosowanie ochrony zdrowia do trendów demograficzno-epidemiologicznych”. Ośrodek posiada wieloletnie doświadczenie w świadczeniu usług medycznych z zakresu rehabilitacji neurologicznej, ogólnoustrojowej i psychosomatycznej, realizowanych w trybie stacjonarnym i dziennym. Świadczenia są realizowane w ramach kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz komercyjnie. Ośrodek dysponuje wysoko wykwalifikowaną kadrą obejmującą lekarzy, fizjoterapeutów i personel pomocniczy oraz nowoczesną aparaturą medyczną, która wspiera proces terapeutyczny. W ramach Ośrodka funkcjonuje także Zakład Opiekuńczo-Leczniczy świadczący usługi z zakresu opieki długoterminowej.   Więcej informacji na stronie  www.tabita.waw.pl
Podstępny złodziej wzroku zbiera coraz większe żniwa
Według szacunków w Polsce na jaskrę choruje 800 tys. osób. Aż połowa z nich nie zdaje sobie jednak z tego sprawy, narażając się nawet na utratę wzroku. Zaangażowanie samorządów lokalnych w organizację badań przesiewowych może mieć znaczący wpływ na zmianę tej sytuacji - apelują eksperci kampanii „Jaskra nie boli - kradnie wzrok” z okazji Światowego Tygodnia Jaskry. W tym roku jest on obchodzony od 6 do 12 marca.     Brak świadomości Polaków na temat jaskry i jej bezobjawowego przebiegu powodują, że tak wiele osób nie wie o swojej chorobie i bezpowrotnie traci wzrok. Jedynym sposobem by to zmienić jest wczesna diagnoza. Barierą jest jednak utrudniony dostęp do specjalisty. obecnie, aby się do niego dostać wymagane jest posiadanie skierowania od lekarza rodzinnego. Eksperci alarmują, że w przypadku jaskry czas odrywa kluczową rolę. Należy więc szukać alternatywnych rozwiązań, zmierzających do jak szybkiego zdiagnozowania jak największej liczby osób. Taką szansę upatrują w zaangażowaniu samorządów lokalnych, które część swoich środków mogą przeznaczyć na edukację i badania diagnostyczne.   Polacy nie badają wzroku Według badań, co trzeci Polak nigdy nie był u lekarza okulisty. Polacy badają wzrok przy okazji, najczęściej gdy chcą dobrać okulary, albo są do tego zmuszeni – potrzebują badań do egzaminu na prawo jazdy lub podejmują nową pracę i odwiedzają lekarza medycyny pracy. Nie wykonują badań profilaktycznych oczu. Sporadyczny kontakt z okulistą i brak działań zainicjowanych przez samego pacjenta uniemożliwia wczesne rozpoznanie jaskry.   Potrzeba wczesnej diagnostyki jaskry a dostęp do okulisty Jedyną metodą ochrony przed jaskrą i jednocześnie sposobem na zachowanie wzroku są regularne badania kontrolne wykonywane u okulisty. Specjalista na podstawie wywiadu lekarskiego ocenia stopień ryzyka, a następnie wykonuje pakiet badań. Do pełnej diagnostyki potrzebny jest pomiar ciśnienia śródgałkowego, badanie grubości rogówki oraz analiza budowy dna oka, nerwu wzrokowego i pola widzenia. Wprowadzone w zeszłym roku zmiany przez Ministerstwo Zdrowia znaczenie utrudniły dostęp do specjalisty chorób oczu. Konieczność posiadania skierowania od lekarza POZ powoduje opóźnienie w postawieniu diagnozy i rozpoczęcie odpowiedniego leczenia, aby zahamować dalszy postęp choroby. Ponadto lekarz rodzinny nie ma narzędzi oraz wiedzy do tego by w sposób prawidłowy określić czynniki ryzyka. W efekcie pacjent zbyt późno trafia do specjalisty. Uratowanie wzroku nie jest już możliwe – komentuje prof. dr n. med. Marta Misiuk-Hojło, Przewodnicząca Sekcji Jaskry Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, Kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu, ekspert kampanii „Jaskra nie boli – kradnie wzrok”.   Ważna rola samorządów w walce z jaskrą Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wdrożenie kompleksowych programów diagnostycznych, dzięki którym można zapobiec nawet 85% przypadków zaburzeń widzenia. Prowadzenie działań na szeroką skalę przez 20 lat może doprowadzić do uniknięcia nawet 100 milionów przypadków ślepoty. Samorządy lokalne odpowiadające za politykę zdrowotną i edukację w regionie, dzięki realizacji programów zdrowotnych mogą pomóc w zdiagnozowaniu wielu chorych, którzy bezpowrotnie tracą wzrok. Jestem przekonana, że przy obecnej, a zarazem trudnej sytuacji w dostępie pacjentów do badań diagnostycznych w kierunku jaskry, niezbędne są działania oddolne. Dlatego zachęcam wszystkie jednostki samorządu terytorialnego do włączenia się w edukację swoich mieszkańców, a przede wszystkim w realizację efektywnych programów badań przesiewowych. Dostęp do bezpłatnych badań pozwoli na wczesne rozpoznanie choroby. Zaangażowanie władz lokalnych to szansa na uratowanie wzroku wielu chorym, a także poprawienie sytuacji epidemiologicznej w całej Polsce. Korzyści są więc ogromne – apeluje prof. dr n. med. Marta Misiuk-Hojło.   Jaskra – o problemie Jaskra prowadzi do uszkodzenia nerwu wzrokowego. Jest to schorzenie o charakterze postępującym. Konsekwencją jest stopniowa, nieodwracalna utrata wzroku. Następuje ograniczenie pola widzenia i obniżenie ostrości wzroku. Najbardziej powszechna odmiana tej choroby to jaskra otwartego kąta przesączania. Przebiega powoli i nie daje wyraźnych objawów, lecz systematycznie niszczy wzrok zawężając pole widzenia. Rzadko pojawiają się bóle głowy, bóle gałek ocznych, mroczki. Te niepozorne symptomy są często bagatelizowane i mylone ze zwykłym przemęczeniem. Zazwyczaj nie są także łączone z żadnym poważnym schorzeniem oczu. Chorzy dopiero w wyniku nasilenia objawów i wyraźnego ograniczenia widzenia - nawet do 50% - decydują się na wizytę u specjalisty. Niestety nie mają już szans na skuteczne leczenie. Uszkodzenie nerwu wzrokowego jest zbyt duże by zahamować zmiany chorobowe – podkreśla prof. dr hab. n. med. Marta Misiuk-Hojło.   Kto może zachorować na jaskrę? Ryzyko zachorowania na jaskrę dotyczy większości osób z podwyższonym ciśnieniem śródgałkowym. Średnia jego wartość (IOP) wynosi 16 ± 3 mmHg. Ciśnienie powyżej 21 mmHg jest uznawane za podwyższone. Im wyższe ciśnienie w gałce ocznej, tym większe jest prawdopodobieństwo wystąpienia choroby. Czujność powinny też zachować osoby już po 35 r.ż. i przynajmniej raz na dwa lata zbadać wzrok. Do pozostałych czynników ryzyka zachorowania na jaskrę należą m.in. obciążenie rodzinne, krótkowzroczność czy zaburzenia gospodarki tłuszczowej. Szczególną uwagę należy zwrócić na osoby, u których w rodzinie występowała jaskra. Tutaj istotny jest pierwszy stopień pokrewieństwa, czyli rodzice, rodzeństwo. Badanie kontrolne oczu powinno się zlecać wszystkim spokrewnionym członkom rodziny chorego na jaskrę  i powtarzać je co 6-12 miesięcy .   O kampanii Kampania edukacyjna „Jaskra nie boli – kradnie wzrok” została zainicjowana przez Stowarzyszenie Chorych na Jaskrę w celu zmotywowania Polaków do wykonywania badań diagnostycznych. Partnerem akcji jest Polskie Towarzystwo Okulistyczne, Sekcja Jaskry Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, Polski Związek Niewidomych oraz Stowarzyszenie Zdrowych Miast Polskich. W ramach kampanii prowadzone są działania edukacyjne na temat choroby. Kampania rozpoczęła się w 2015 r. wraz ze Światowym Tygodniem Jaskry.   *Badanie CBOS zrealizowane na zlecenie Centrum Okulistycznego Nowy Wzrok.        
Przesuszona śluzówka nosa najczęstszą przypadłością sezonu grzewczego
Ogrzewanie mieszkania, połączone ze zbyt rzadkim wietrzeniem, powoduje, iż wysycha nam śluzówka w nosie. Na domiar złego, w czasie zimy spożywamy znacznie mniej płynów niż podczas lata. Aby w trakcie sezonu grzewczego, błona śluzowa funkcjonowała prawidłowo, należy odpowiednio się nawadniać, a także nawilżać nos i powietrze w mieszkaniu.           Zimą większe zapotrzebowanie na wodę Centralne ogrzewanie i unikanie otwierania okien przyczyniają się do spadku wilgotności powietrza w naszych domach. W pomieszczeniach, w których kaloryfery pracują cały czas, wynosi ona jedynie 10 procent, a zalecana jest na poziomie 50 procent. Aby podnieść poziom wilgotności, powietrze „wyciąga” wodę z całego otoczenia, także z naszych organizmów. Zwiększone zapotrzebowanie na wodę w okresie zimy, związane jest również z koniecznością nawilżenia powietrza, które wdychamy. Dlatego też, gdy jest sucho, zużywamy jej więcej, a w konsekwencji nasza skóra, oczy czy śluzówki są przesuszone. W trakcie lata, szczególnie upalnego, pijemy więcej płynów, gdyż obficie się pocimy. Jest do dobry sygnał ostrzegawczy, którego brakuje podczas zimy. Dlatego też przesuszenie błon śluzowych nosa zdarza się znacznie częściej, gdy panują siarczyste mrozy i wiatry.   Konsekwencje przesuszonej śluzówki Błona śluzowa nosa pełni funkcje ochronne, czyli zabezpiecza przed katarem i innymi chorobami układu oddechowego. W czasie sezonu grzewczego, nie tylko nadmiernie wysycha, ale również bardziej obkurcza się i piecze, a nawet może krwawić. Niestety skutkuje to zwiększeniem częstości infekcji układu oddechowego, zarówno u dorosłych, jak i dzieci. W trakcie zimy, narażeni jesteśmy również na wzmożone działanie alergenów, które przemieszczają się, wraz z masami ogrzewanego powietrza. Dlatego okres, w którym działają grzejniki, jest szczególnie trudny dla osób uczulonych na roztocza. Takie objawy jak katar, kichanie czy łzawienie, występują wówczas u nich znacznie częściej.   Spożywanie płynów Zdrowa, dorosła osoba potrzebuje co najmniej 1,5-2 litrów płynów dziennie i to niezależnie od pory roku. Dlatego o wypijaniu kilku szklanek, w ciągu dnia, pamiętać należy nie tylko podczas lata. Wskazane jest spożywanie niegazowanej wody źródlanej, gdyż to najbardziej naturalna i przyjazna naszemu organizmowi forma nawadniania. Podczas zimy spożywamy więcej ciepłych i kalorycznych potraw, w wyniku czego tyjemy. Dlatego regularne picie wody to nie tylko najlepsza metoda na uniknięcie wysychania błon śluzowych nosa, gardła, oczu czy skóry, ale również na zadbanie o metabolizm.   Nawilżanie nosa Do nawilżania nosa, u dzieci od 4 roku życia i dorosłych, używać można preparatu Salorhin. Zawiera on roztwór soli, którego skład zbliżony jest do naturalnej wody emskiej, a także glicerynę. Składniki te zawierają makroelementy, które odgrywają rolę w utrzymaniu prawidłowego stanu śluzówki dróg oddechowych. Preparat łagodzi uczucie suchości błony śluzowej jamy nosowej, która wywołana jest nie tylko centralnym ogrzewaniem, ale również klimatyzacją czy dymem papierosowym. Oczyszcza śluzówkę, gdyż wypłukuje z niej zanieczyszczenia i drobnoustroje. Dzięki temu łagodzi objawy, które spowodowane są niedrożnością nosa, w przebiegu przeziębienia lub alergii.   Nawilżanie powietrza Odpowiednia ilość świeżego powietrza dostarczona do pomieszczeń, w których przebywamy, jest nam niezbędna do dobrego samopoczucia i w konsekwencji także zdrowia. Aby unikać przesuszenia powinniśmy, przynajmniej raz dziennie, intensywnie wietrzyć mieszkanie. Należy na krótko, od 5 do 8 minut, otworzyć jednocześnie okna we wszystkich pomieszczeniach. W walce z przesuszeniem śluzówki nosa, a co za tym idzie, z infekcjami, pomogą również nawilżacze powietrza. Najprostszym jest po prostu pojemnik z wodą, który należy powiesić na grzejniku. Jednak warto zaopatrzyć się w nawilżacze parujące, ultradźwiękowe lub termiczne. Na rynku dostępne są również modele, które posiadają wbudowany czujnik wilgotności, co pozwala na automatyczną jej regulację.
Zielony booster w diecie czyli chlorella dla aktywnych
Bycie zdrowym i wysportowanym to w dzisiejszych czasach podstawowy wymóg popkultury. Przemysł FIT wychodząc naprzeciw naszym oczekiwaniom bombarduje nas nowymi „cudownymi” suplementami, które zdaniem producentów potrafią wszystko. Niektóre wzmacniają mięśnie, inne gwarantują dodatkową energię. Bywają takie, które zapewnią nam niespotykaną kondycję, jak również te, które sprawią, że w krótkim czasie zyskamy sylwetkę prawdziwego kulturysty. Na naszą świadomość wpływają różne elementy, które nie do końca sprawdzają się w rzeczywistości.     Aby stworzyć sobie jak najlepsze warunki do rozwoju fizycznego powinniśmy pomyśleć raczej o powrocie do przeszłości i naturalnych produktów suplementujących. Przedstawicielem tej grupy jest chlorella – mikroskopijnej wielkości, słodkowodna alga o ciemnozielonej barwie, zaliczona do elitarnego grona superfood. Od zwykłych suplementów, znajdujących się na naszym rynku wyróżnia się 100% naturalnym pochodzeniem, piorunującym działaniem i bogactwem wartościowych minerałów, witamin oraz aminokwasów.   Cudowna alga Chlorella, nazwana również super algą, uzbrojona w wartości odżywcze wspomaga nasz organizm, dodaje energii i niezwykle dobrze radzi sobie w odżywianiu mięśni. Ta jednokomórkowa, mikroskopijna alga wysysa z naszego organizmu toksyny, wolne rodniki, naturalnie odkwasza i pomaga w utrzymaniu szczupłej sylwetki. Obok nienasyconych kwasów tłuszczowych, peptydów, aminokwasów, glikoprotein, przeciwutleniaczy, witamin i minerałów, zawiera najwyższą zawartość chlorofilu ze wszystkich organizmów żywych. Ma go pięciokrotnie więcej niż pszenica, dwunastokrotnie więcej niż jęczmień i prawie dziesięć razy więcej niż lucerna. Chlorofil wzmacnia układ odpornościowy oraz stymuluje i różnicuje produkcję białych krwinek.   Zielone złoto Chlorella to także obfite źródło żelaza oraz witamin A, B1, B2, B6, B12, C i E. Stymuluje produkcję czerwonych krwinek, dzięki czemu przyczynia się do większego natlenienia mięśni, co przekłada się w prostej linii na ich wzrost oraz przyśpieszenie metabolizmu. Bogata w błonnik sprzyja produkcji mikroflory jelitowej, która powoduje zmniejszenie lub nawet wyeliminowanie uczucia głodu i wzmocnienie uczucia sytości. Odpowiedzialna jest również za zmniejszenie magazynowania tłuszczu. Chlorella, obok wszystkich swoich zalet, jest również bardzo silnym detoksykantem. Przyciąga i wiąże trucizny oraz metale ciężkie (ołów, rtęć, kadm) i usuwa je z organizmu. Chlorella chroni wątrobę oraz obniża poziom cholesterolu i triglicerydów.   Chlorella naturalnym dopingiem dla sportowców Najważniejszy w sporcie jest wynik. Aby był jak najlepszy, organizm sportowca musi być w idealnej kondycji i formie. Rygorystyczne diety, zróżnicowane plany treningowe nie zawsze wyrównają zapotrzebowanie na wszystkie istotne składniki odżywcze, dlatego warto pomyśleć o odpowiedniej suplementacji, która będzie niezbędnym uzupełnieniem naszej codziennej diety. Chlorella jest najpopularniejszym rodzajem alg w dietetyce i suplementacji. Działa jak plaster na nasze ciało, ma bardzo duży wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego i dba o nasze samopoczucie. Skomplikowany skład tej algi pozwala na regulację podstawowych procesów zachodzących w organizmie, a przyjmowany zgodnie z zaleceniami lekarza lub dietetyka nie spowoduje żadnych skutków ubocznych. W tym kontekście chlorella wydaje się naturalnym i oczywistym suplementem diety każdego sportowca. Zapewnia organizmowi detoksykację, umożliwiając osiągnięcie w 100% swoich możliwości. Bogata w chlorofil, żelazo oraz witaminy z grupy B, wspiera produkcję czerwonych krwinek, dzięki czemu działa jak doping na nasz organizm. Chlorella posiada szeroki profil aminokwasowy w tym tzw. aminokwasy BCAA, wchodzące w skład białek budujących mięśnie – wyjaśnia Mirosław Wójcik, dietetyk współpracujący z Purella Food. Chlorella zawiera również unikatowy składnik zwany czynnikiem wzrostu CGF (Chlorella Grow Factor), bogaty w kwasy nukleinowe, które są niezbędne do budowy i prawidłowego funkcjonowania organów, naprawy i regeneracji komórek oraz ich podziału.   Ważny argument Decydując się na zdrowy tryb życia poświęcamy wiele siły i energii na bilansowanie posiłków, racjonalne i regularne odżywianie oraz wielogodzinne treningi na siłowni. Efekty naszych starań są niestety ograniczone ze względu na stałą ekspozycję na zanieczyszczenie środowiska. Ta przypadłość współczesnej cywilizacji jest faktem i chcemy tego czy nie, każdego dnia do naszego organizmu trafia wiele szkodliwych substancji. To zjawisko obciąża ustrój i obniża jego możliwości. Pobudzamy podstawowe procesy organizmu w sposób naturalny, bez użycia chemii i sztucznych stymulantów. Już 3 g chlorelli dziennie pozwolą regularnie oczyszczać organizm i zapewnić mu higieniczne warunki do rozwoju.     Cena:tabletki 29,90 złproszek 39,90 zł Chlorella do kupienia w drogeriach Rossmann.
Ulga w bólu, bez stosowania leków?
Jedną z najczęstszych przyczyn sięgania po środki przeciwbólowe – jest ból mięśni, stawów, kręgosłupa. Często sięgamy po leki, przyzwyczajeni do chwilowej ulgi, bez świadomości jak bardzo niekorzystny jest ich wpływ na nasz organizm. Warto zatem zastanowić się nad tym czy istnieją inne rozwiązania, które nie będą miały negatywnego wpływu na nas, a jednocześnie wykażą się dobrą skutecznością.         Ulga w bólu, bez stosowania leków? Elektrostymulatory wykorzystujące technologię TENS  (ang. Transcutaneous Electrical Nerve Stimulation), czyli przezskórną stymulację nerwów, to przełom w leczeniu bólu. Podręczne urządzenia są niezastąpione we wspomaganiu leczenia zespołów bólowych układu mięśniowo-szkieletowego, zarówno ostrych jak i przewlekłych. Proste w obsłudze elektrostymulatory umożliwiają wykonywanie profesjonalnych i przede wszystkim skutecznych zabiegów w warunkach domowych – przekonuje mgr fizjoterapii, Michał Rubacha.   Jak działa urządzenie? Urządzenia  wysyłają z elektrod impulsy elektryczne o niskiej amplitudzie przez skórę do nerwów obwodowych, w których grubsze włókna czuciowe przewodzą do mózgu dużą liczbę impulsów, powodując zagłuszenie sygnału bólowego przewodzonego przez cieńsze włókna ("teoria bramki kontrolnej"). Drugim dowiedzionym w badaniach mechanizmem działającym przy stosowaniu terapii TENS jest zwiększone, miejscowe wydzielanie tkankowych endorfin, czyli naturalnych substancji przeciwbólowych. Oznacza to, że TENS nie leczy przyczyn bólu, ale znacznie zmniejsza jego odczuwanie. Video instrukcja obsługi urządzenia dostępna jest na stronie www.ulgawbolu.com.pl     Jakie są zalety elektrostymulatorów? • Główną zaletą jest możliwość prowadzenia terapii w domu dzięki kompaktowym wymiarom oraz prostej obsłudze urządzenia. • Wykorzystując elektrostymulację możemy ograniczyć przyjmowanie leków przeciwbólowych, a co za tym idzie zmniejszyć ryzyko wystąpienia działań niepożądanych.   Czy urządzenie jest odpowiednie dla mnie? Zaleca się korzystanie z elektrostymulatorów w przypadku występowania między innymi bólu: • kręgosłupa• po amputacjach • przewlekłego mięśni i stawów• po złamaniach• menstruacyjnego• przy porażeniach połowiczych• reumatycznym     Czy metoda TENS jest bezpieczna? Urządzenia TENS cieszą się pozytywną opinią lekarzy i fizjoterapeutów, którzy polecają je jako bezpieczną i skuteczną metodę uśmierzania bólu. Jeśli jednak cierpisz na epilepsję, masz problemy z sercem lub jakiekolwiek wątpliwości zasięgnij konsultacji medycznej. Jeśli masz wszczepione lub używasz innego medycznego urządzenia elektronicznego nie powinieneś używać elektrostymulatora PAIN RELIEF.   Portfolio urządzeń, więcej informacji o walce z bólem oraz metodzie TENS znajduje się w nowym serwisie opracowanym przez specjalistów w dziedzinie fizjoterapii www.ulgawbolu.com.pl
Operacje plastyczne nosa – co warto wiedzieć?
Nos jest jednym z najbardziej widocznych części naszego ciała. Jako centralny element twarzy, w przypadku jego jakiejkolwiek deformacji, przysparza właścicielowi wielu kłopotów - fizycznych i psychicznych. W pierwszym przypadku chodzi głównie o kwestie zdrowotne. Krzywa przegroda powoduje problemy z oddychaniem, zaleganiem wydzielin i słabym oczyszczaniem, a nawet problem z głosem. Deformacja nosa jest również dużym dyskomfortem psychicznym.         Nie powinien więc dziwić fakt, że tak wiele osób decyduje się na skorzystanie z pomocy jaką niesie chirurgia estetyczna. Operacja plastyczna nosa, zwana także rynoplastyką, to jeden z najpopularniejszych zabiegów z tej  dziedziny. Plastyka nosa pozwala na jego zmniejszenie, skrócenie lub  zwężenie.  Za pomocą rynoplastyki można również usunąć takie wady jak:• krzywy nos• garbaty nos• chore zatoki Operacje plastycznej korekty nosa, wykonuje się głównie z dwóch powodów. Po 1-sze w celach estetycznych - mających na celu skorygować kształt nosa w ten sposób, aby osiągnął on zarówno zgrabność jak i proporcjonalność. Po 2-gie z powodów medycznych – gdzie celem zabiegu jest zrekonstruowanie struktury nosa, uszkodzonej w wyniku m.in. urazu, chorób, wad wrodzonych.   Kiedy i jaki rodzaj operacji? Zabieg korekcyjny nosa należy do jednego z bardziej trudnych w chirurgii plastycznej. Nie tylko ze względów anatomicznych, technicznych, procesu gojenia, ale także ze względów psychologicznych. Jednym z najczęściej wykonywanych zabiegów jest septoplastyka, która jest zabiegiem laryngologicznym, mającym na celu wyprostowanie przegrody nosowej. Kolejny rodzaj zabiegu to konchoplastyka, która jest plastyką przerośniętych małżowin nosowych. Rynoplastyce można poddać się już w młodym wieku. Ważne jest, aby nos osiągnął swój ostateczny (dorosły) kształt. Przyjmuje się, że u dziewcząt proces ten jest zakończony około 15-go roku życia. W przypadku chłopców to wiek 16 - 17 lat. Zdecydowaną większość zabiegów korekcji nosa wykonuje się przez otwór nosowy tzw. metodą zamkniętą. Plusem jest tutaj brak widocznych blizn pozabiegowych. Procedura zabiegu polega na wykonaniu cięć we wnętrzu nosa, celem dotarcia do kości oraz chrząstki (wspierają nos). Dzięki tej metodzie operacyjnej można wykonać korektę:♦ miękkich części nosa♦ twardych części nosa (m.in. septoplastyka) Istnieją przypadki, w których wymagany jest dostęp otwarty (cięcie na słupku nosa). Blizny pozabiegowe są mało widoczne. Operacja nosa może obejmować część chrzęstną (dolna połowa), bądź też cały nos (korekcja całkowita). W przypadku części chrzęstnej, najczęściej korekcja dotyczy:• dużego końca nosa• skrócenia nosa Korekcja całkowita (osteotomia poczwórna nosa), wykonywana jest zazwyczaj w przypadku nosa:• krzywego• garbatego• szerokiego• zniekształconego (np. w wyniku urazu) Przed zabiegiem korekcji nosa przeprowadzana jest konsultacja chirurgiczna, mająca na celu określenie zakresu operacji. Chirurg dokładnie omawia z pacjentem procedurę zabiegu. Przedstawiane są możliwości operacji, jej efekty. Istotne jest, aby pacjent zdawał sobie sprawę, że nie da się osiągnąć kształtu idealnego. Ważne jest, aby „nowy” nos harmonizował z całą twarzą. Poza tym pacjent musi wykonać badania (m.in. morfologia, poziom glukozy na czczo, szczepienie przeciw WZW B). Zalecenia przed zabiegiem to m.in.:♦ nie zaleca się przeprowadzenia zabiegu w okresie okołomiesiączkowym♦ 14 dni przed planowanym zabiegiem nie należy przyjmować leków zaburzających krzepnięcie krwi, opalać twarzy, unikać takich produktów spożywczych jak czosnek, imbir♦ 14 dni przed operacją i 6 tygodni po operacji należy zaprzestać palenia papierosów Zabieg korekcji chrzęstnej nosa trwa 1-1,5 godziny i przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym. Pacjent pozostaje w szpitalu 2-3 godziny, następnie może udać się do domu. Zabieg całkowitej korekty nosa trwa 2 godziny. Jest przeprowadzany w znieczuleniu ogólnym. Pacjent pozostaje w szpitalu dobę. Nie ma wyraźnych przeciwwskazań co do przeprowadzenia zabiegu korekcji nosa. Przeszkodą może być m.in.:• cukrzyca• problemy kardiologiczne• ropne zapalenie twarzy i zatok   Powrót do zdrowia po zabiegu Rekonwalescencja zależy od rodzaju przeprowadzonego zabiegu. W przypadku standardowej operacji plastycznej jaką jest między innymi zmniejszenie nosa, procedura pozabiegowa wygląda następująco: przez dobę pacjent ma w dziurkach od nosa umieszczone sączki z gazy opatrunkowej (setony), mają one za zadanie zapobiegać krwawieniu. Gipsową szynę, która utrwala nowy kształt i chroni przed ewentualnymi urazami, zdejmuje się po około 10 dniach. Ból po operacji skutecznie likwiduje masaż uciskowy. Lekarz wcześniej instruuje pacjenta jak ma go wykonywać. Masaż dobierany jest indywidualnie do pacjenta, w zależności od zastosowanej metody operacji nosa. Przez okres dwóch tygodni po zabiegu utrzymuje się obrzęk i zasinienie. Niewielka opuchlizna może trwać do 6 miesięcy. Po tym czasie widać dopiero ostateczny kształt jaki uzyskał nos po zabiegu. Wskazane jest po operacji ograniczyć na kilka miesięcy wysiłek fizyczny. Wiąże się to z tym, że nos jest bardzo wrażliwy na wszelkie urazy. Należy także zrezygnować z solarium i sauny. Jak przy każdej operacji możliwe są powikłania m.in.:• krwawienia• infekcje• zropienia nosa• alergie na środki znieczulające W rzadkich przypadkach możliwe jest powstawanie blizn przerostowych, bądź też niewielka asymetria nosa.   Inne opcje dla operacji Alternatywą dla tych wszystkich, którzy boją się operacji, bądź też z różnych przyczyn nie mogą się jej poddać, możliwa jest korekta nosa przy użyciu kwasu hialuronowego. Jest to metoda bezkrwawa modelowania kształtu nosa. Zabieg trwa około 15 minut i polega na wstrzykiwaniu preparatu w odpowiednie miejsce, w nosie. Zabieg ten nie należy jednak do trwałych ponieważ kwas hialuronowy jest wchłaniany przez organizm. Dlatego po roku czasu należy go powtórzyć.   W większości przypadków operacja plastyczna nosa przynosi zadowalające efekty. Jak w przypadku każdej operacji plastycznej, należy się do niej odpowiednio przygotować m.in. zasięgając opinii o klinice, chirurgu wykonującym zabieg.   Źródła: operacjanosa.pl; plastyczna.med.pl; R. Meyer „Secondary Rhinoplasty”, wydawnictwo Springer 2011 rok
Ochrona skóry w trakcie i po radioterapii
Skutkiem ubocznym radioterapii jest odczyn popromienny skóry, który powoduje nie tylko suchość, ale także złuszczanie naskórka, świąd, ból czy jeszcze gorsze konsekwencje. Dlatego pacjenci leczący w ten sposób nowotwór, korzystać powinni z kremów, które przeznaczone są dla ochrony skóry w trakcie i po naświetlaniu. Najlepiej, gdyby składały się z oleju lnianego i alantoiny, a w ich składzie nie było wody.           Kiedy nasza skóra jest sucha, może charakteryzować się odczuciem zgrubienia, szorstkości, łuszczeniem i widocznym popękaniem. Jej przyczyną jest spadek funkcji bariery naskórkowej, który charakteryzuje się wzrostem utraty przeznaskórkowej wody.   W wyniku choroby lub naturalnie Sucha skóra występuje zarówno u zdrowych ludzi (suchość konstytucjonalna, tzw. krucha skóra), jak i u pacjentów z chorobami skóry: w powiązaniu ze starzeniem się, jako odpowiedź na działanie czynników środowiska czy w genetycznie uwarunkowanych schorzeniach (atopowe zapalenie skóry, łuszczyca, rybia łuska, keratodermie dłoni i podeszew). Rozwój dermatoz zależy przede wszystkim od wydolności bariery naskórka, której osłabienie prowadzi do wzrostu utraty wody z naskórka, a także do zwiększenia możliwości penetracji alergenów i substancji drażniących. Dodatkowo, czynniki środowiskowe pogarszają funkcję tej bariery, przyspieszając rozwój zapalenia. Suchą skórę niepatologiczną pielęgnujemy za pomocą kosmetyków, patologiczna natomiast wymaga dodatkowo leczenia kortykosterydami, retinoidami czy wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi.   Odczyn popromienny skóry W radioterapii nastąpił postęp w sposobie dostarczania dawki promieniowania jonizującego do obszarów objętych nowotworem i ochronie narządów krytycznych. Jednak w obszarze napromienianym zawsze znajduje się skóra, czego skutkiem jest jej popromienne zapalenie, zwłaszcza, gdy chodzi o obszar krocza, głowy i szyi czy też piersi. Odczyn popromienny pojawia się w czasie kilkunastu dni od rozpoczęcia terapii jako rumień, któremu towarzyszyć mogą przebarwienia i złuszczanie, co odzwierciedla uszkodzenie komórek warstwy podstawnej naskórka oraz gruczołów potowych i łojowych, a także częściowe lub całkowite wyłysienie głowy. Podawanie kolejnych dawek napromieniania zmniejsza możliwość gojenia się tkanek, czego skutkiem może być uszkodzenie włókien sprężystych w skórze właściwej. Przez kilka kolejnych tygodni radioterapii występuje suche złuszczanie naskórka, któremu towarzyszy świąd. Natomiast, gdy dojdzie do zniszczenia wszystkich komórek macierzystych (ok. 4-5 tygodnia), pojawia się złuszczanie wilgotne, które charakteryzuje się surowiczym wysiękiem i odsłonięciem warstwy skóry właściwej. W odczynach wyższych stopni występuje także obrzęk, pęcherze, krwawienie, ból i długotrwałe owrzodzenia. W skrajnych przypadkach, przy braku leczenia i pielęgnacji, prowadzić one mogą do nowotworów złośliwych i martwicy.   Pielęgnacja i leczenie popromiennego zapalenia skóry Przede wszystkim skórę należy delikatnie przemywać i osuszać. Pacjenci powinni ochraniać napromieniane obszary przed nasłonecznieniem i urazami, a także, aby skóra „mogła oddychać” i uniknąć oparzeń, nosić przewiewne ubrania z materiałów naturalnych (bawełna, jedwab).W przypadku złuszczania suchego stosować należy preparaty hydrofilowe, o pH neutralnym dla skóry i kortykosteroidy, w wilgotnym natomiast opatrunki hydrokoloidowe, które zapobiegają utracie wody. Ostatnim etapem jest leczenie chirurgiczne, w którym ubytek pokrywany jest przeszczepem skórnym. Jeśli chodzi o krem, firma Ziołolek zaleca stosowanie Aquastop Radioterapia, który nie zawiera wody, kompozycji zapachowych, ani barwników, a składa się z oleju lnianego, który jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym omega -3 i omega -6. Odbudowują one płaszcz lipidowy naskórka i normalizują jego fizjologiczne właściwości ochronne. Drugim składnikiem aktywnym jest alantoina, która wygładza, a także przyspiesza gojenie i odbudowę naskórka. Preparat nie tylko natłuszcza skórę, ale też tworzy ochronny filtr, który zabezpiecza przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych. Przebadany został on u pacjentów, z podrażnioną skórą, podczas prowadzonej radioterapii w Wielkopolskim Centrum Onkologii. Stwierdzono, iż krem łatwo się rozsmarowuje i wchłania, przyczynia się do jej uelastycznienia i zmniejszenia wysuszenia, zaczerwień, podrażnień, świądu, a także złuszczania i pękania naskórka. Przeprowadzone badania pokazują, że krem w trakcie i po naświetlaniach, poprawia tolerancję odczynów popromiennych na skórze, przyczynia się do zmniejszenia stanu zapalnego i przyspiesza gojenie. Dzięki temu łagodzi dolegliwości skóry poddanej napromienianiu, wrażliwej, łuszczącej się i popękanej.   Krem dostępny jest w aptekach oraz w e-sklepie
Niepłodność to choroba społeczna. Eksperci biją na alarm!
Problemy z płodnością u kobiet zaczynają się wcześniej niż dotychczas sądzono. Jeszcze do niedawna mówiono o 30-35 roku życia, dziś naukowcy wskazują 26-27 rok życia. Do podobnych wniosków doszli niedawno badacze z jednej z katowickich klinik, gdzie pod tym kątem przebadano grupę kobiet.             Nowa granica problemu z płodnością Zegar biologiczny kobiet przyspieszył. Jeszcze kilka lat temu sygnalizowano, że to głównie 30-latki mogą mieć problemy z zajściem w ciążę. Dziś ten problem dotyczy coraz częściej 20-latek. Według badaczy kobiety w wieku 19-25 lat mają aż 50 procent szansy na zajście w ciążę. Później szanse maleją drastycznie. Powyżej 27 lat spadają już do 40 procent, powyżej 30 lat do zaledwie do 30 procent - podaje Journal of Human Reporoduction. Ten sam problem zauważono niedawno na Śląsku, gdzie badaniom poddano Polki w wieku od 20 do 40 lat. Specjaliści przeanalizowali m. in. wyniki poziomu hormonu AMH, dzięki któremu określa się tzw. rezerwę jajnikową, na podstawie, której można ocenić, czy kobieta ma szansę zajść w ciążę.   27 lat w dowodzie, a wyniki jak u 50-latki Badania wykazały, że u kobiet w wieku 26-30 lat coraz częściej notowane są wyniki charakterystyczne dla kobiet w okresie menopauzalnym. W gronie 5 procent przebadanych kobiet stwierdzono poziomy AMH w przedziale od 0,33 ng/ml do 0,71 ng/ml. Norma dla tego wieku to 1,18-9,16 ng/ml - podaje Fundacja Gyncentrum, która przeprowadzała badania przesiewowe. Takie wyniki są charakterystyczne dla 50-latek, tymczasem coraz częściej notujemy je u 26 - 28-latek. I chociaż spadek poziomu AMH z wiekiem jest zjawiskiem naturalnym, to nie do tak drastycznie niskiego poziomu i na taką skalę jak obecnie - wyjaśnia dr n. med. Dariusz Mercik, ginekolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.   Niepokojące zjawisko Co to oznacza w praktyce? Zdaniem naukowców mamy obecnie do czynienia ze zjawiskiem coraz wcześniejszego wygaszania czynności jajników u coraz młodszych kobiet. To szczególnie niepokojące, jeśli zestawić to z danymi pokazującymi, w jakim wieku kobiety dziś rodzą najczęściej. Dolna granica, w której zaczynają się problemy z poczęciem dziś zaczyna pokrywać się z przedziałem wiekowym, w którym najczęściej Polki planują dziecko. Oznacza to, że coraz więcej kobiet będzie napotykało problemy z zajściem w ciążę. Już dziś liczba przypadków 20-latek, u których diagnozujemy niepłodność lub różne formy zaburzeń płodności jest znacznie wyższa niż jeszcze 5-10 lat temu - informuje dr Dariusz Mercik.   Winny stres i seks? Zdaniem specjalistów coraz większy wpływ na płodność mają czynniki środowiskowe. Przede wszystkim stres, a dokładnie prolaktyna, która uwalnia się w stresujących sytuacjach. Prolaktyna hamuje funkcje rozrodcze przysadki mózgowej, co z kolei może zaburzać owulację. Winą obarcza się także nieleczone stany zapalne i coraz częstsze choroby przewlekłe oraz seks bez zabezpieczeń, który może być przyczyna infekcji grzybiczych, bakteryjnych i wirusowych. Naukowcy wskazują także na dietę oraz używki, jako czynniki rzutujące na wczesny rozwój problemów z płodnością.   Ważna wczesna diagnostyka Nic więc dziwnego, że eksperci coraz częściej apelują do młodych kobiet, żeby się badały. Nie możemy czekać z diagnostyką płodności, aż zaczniemy planować dziecko. Badanie AMH, ale także FSH czy estradiolu warto wykonać profilaktycznie mając 20 lat. Pozwoli to kobiecie ocenić ile lat jej pozostało, aby bez problemu począć dziecko. Takie badanie także w porę diagnozuje problem i pozwala wdrożyć odpowiednie leczenie. Proste badanie pozwala także określić, czy warto zabezpieczyć płodność i zamrozić komórki jajowe. Jeśli kobieta planuje ciążę po 30-tce, a w wieku 25 lat ma wyniki 40-latki możemy w porę podjąć działania zabezpieczające jej płodność. Jednym z rozwiązań jest pobranie i zamrożenie komórek jajowych, dzięki czemu możliwe jest odłożenie macierzyństwa nawet w sytuacji, kiedy dochodzi do wygaszania funkcji jajników - radzi dr Dariusz Mercik z Gyncentrum.   ***Badania przesiewowe oceniające płodność żeńską przeprowadzono na grupie 322 kobiet w wieku 20-40 lat w okresie od października do grudnia 2014. Badania realizowano w ramach akcji profilaktycznej „Zdrowa Mama” Fundacji Gyncentrum.  
Molekuła życia czyli fakty i mity o witaminie C
Po witaminę C w różnej postaci sięgamy w wielu sytuacjach, z nadzieją, że pomoże nam ona w poradzeniu sobie z różnymi dolegliwościami. Niewątpliwie witamina C ma zbawienny wpływ zarówno na wygląd, jak i na zdrowie oraz samopoczucie. Zwana jest molekułą życia. Warto jednak poznać najważniejsze fakty i mity na temat kwasu askorbinowego, by korzystać z jego dobroczynnego wpływu w odpowiedni sposób.         MITY >> Witamina C zwalcza przeziębienie i grypęTo błędny sposób myślenia. Witamina C pozwala co prawda na przyspieszenie syntezy białych krwinek, ale ten proces nie następuje błyskawicznie. W czasie toczącej się infekcji może pomóc m.in. przez uszczelnienie i wzmocnienie naczyń krwionośnych, ale samo jej stosowanie na pewno nie pomoże ostatecznie wygrać z chorobą.Nasz organizm sam wytwarza witaminę CNiestety organizm człowieka, jako jedynego ssaka, nie potrafi wytworzyć samodzielnie witaminy C, dlatego musi dostarczyć ją z zewnątrz, dzięki odpowiedniej diecie albo przyjmując suplementy o sprawdzonym składzie. Warto sięgać po preparaty bazujące na naturalnych składnikach, bowiem są one lepiej przyswajalne przez organizm. Witamina C syntetyczna wchłania się w małym stopniu. Niedobór witaminy C nie daje żadnych objawówGdy brakuje witaminy C pojawiają się bardzo charakterystyczne objawy, m.in.: zmęczenie, podatność na infekcje, brak apetytu, bóle mięśni, stawów i kości oraz stany zapalne w jamie ustnej.  Najbardziej znana jednostka niedoboru tej witaminy to szkorbut (krwawienie z dziąseł i wypadanie zębów). Na szczęście tak duże jej  niedobory w obecnych czasach są bardzo rzadkie.   FAKTY >> Witamina C wspomaga układ krwionośnyFakt, że witamina C wspomaga układ krwionośny jest niezaprzeczalny. Witamina C uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne przez co zapobiega tworzeniu się sińców, krwotoków oraz krwawieniom dziąseł. Jednocześnie obniża ciśnienie tętnicze krwi.Witamina C działa zbawiennie na metabolizmWitamina C sprzyja metabolizmowi tyrozyny – związanej z prawidłową pracą tarczycy oraz przysadki mózgowej, kwasu foliowego (wpływającego m.in. na prawidłowy wzrost komórek) oraz tryptofanu (związku, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu). Ponadto, hamuje utlenianie cholesterolu (bardzo ważne w profilaktyce tworzenia się blaszek miażdżycowych) , pomaga w przyswajaniu żelaza. Większość zwierząt nie wie, co to jest zawał serca, ponieważ ich organizm produkuje witaminę C. Niedźwiedzie i inne zwierzęta zapadające w sen zimowy nie cierpią na zawały serca (cholesterol  400 do 600 mg/dl), ponieważ ich tętnice chronione są przez endogenną witaminę C.Witamina C odmładzaPośrednio, witamina C wpływa zbawiennie na formowanie i utrzymywanie się kolagenu potrzebnego do odbudowy starzejących się komórek skórnych. Regularne spożywanie owoców i warzyw bogatych w witaminę C zmniejsza znacząco ryzyko zachorowalności na nowotwory. Ma silne właściwości  antyoksydacyjne.   Co zamiast cytryny?>> Nie zawsze w swojej codziennej diecie jesteśmy w stanie uwzględnić produkty bogate w witaminę C. Na pomoc przychodzą jednak suplementy diety, wśród których warto wyszukać te najbardziej wartościowe. NUTRIVI VITAMIN C to naturalny ekstrakt z dzikiej róży, aceroli i rokitnika – roślin, w których witamina C występuje w kilkukrotnie większych stężeniach niż np. w cytrynie. Wiele badań naukowych dowodzi unikalnych dla zdrowia właściwości naturalnej witaminy C.   Czy wiesz że… Owoc dzikiej róży stosowany jest w medycynie ludowej jako jedno z najbogatszych źródeł witaminy C. Już od jednego do trzech owoców może pokryć dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka. Ludzie pierwotni traktowali owoce róży jako codzienne pożywienie. Naukowcy odkryli, że w różach owocowych zawartych jest około 130 związków, które mają dobroczynny wpływ na organizm ludzki. Acerola, zwana również wiśnią z Barbados, jest rekordzistką pod względem zawartości witaminy C. Jej jeden owoc ważący 4,5 g ma tyle witaminy C co kilogram cytryn. Jedna mała szklanka (180 ml) soku z aceroli może zawierać tyle witaminy C co 14 litrów soku pomarańczowego. Roślina pochodzi z Karaibów i Ameryki Środkowej. Przypuszcza się, że Indianie z wysp karaibskich przenosili nasiona lub rośliny podczas migracji pomiędzy wyspami i korzystali z dobroczynnych właściwości aceroli już w czasach prekolumbijskich. Rokitnik, inaczej rosyjski ananas, cierń morski, koralowiec, to rozłożysty krzew, którego ozdobę stanowią pomarańczowe jagody. Ma wiele nazw, ale jedno nie ulega wątpliwości: jest to roślina o wyjątkowych zaletach leczniczych i kosmetycznych. Najbardziej wartościowe są pomarańczowe owoce, które najlepiej zbierać między sierpniem a październikiem, choć utrzymują się na krzewie przez całą zimę, a po przemarznięciu stają się nawet bardziej słodkie. W ich składzie znajdziemy dużą porcję zwiększającej odporność organizmu witaminy C oraz E i A.   Naturalna witamina C – dlaczego warto? • Syntetyczna witamina C  - izomer prawoskrętny – jest bardzo nisko przyswajalny.• Naturalna witamina C -  izomer lewoskrętny -  wysoko przyswajalny.• Naturalna witamina C występuje w towarzystwie bioflawonoidów zwiększających wchłanianie jej do komórek.• Zalecana dawka to 200 mg dziennie, natomiast dr. Linus Pauling przyjmował nawet 18 g dziennie i dożył 94 lat.   Nutrivi Vitamin C dostępny jest tu
Światowy Miesiąc Świadomości o Raku Tarczycy
Wrzesień jest Światowym Miesiącem Świadomości o Raku Tarczycy. Choć uznawany jest za rzadki nowotwór, to zachorowalność na raka tarczycy systematycznie rośnie. Szacuje się, że w Polsce każdego roku rak tarczycy może dotyczyć nawet 3,5 tysiąca osób w każdym wieku. W ponad 90% przypadków udaje się go wyleczyć, najpierw trzeba go jednak rozpoznać. Co warto o nim wiedzieć?       Rak tarczycy może dotyczyć wszystkich. Jednak u kobiet diagnozowany jest trzykrotnie częściej niż u mężczyzn. Stanowi dziewiąty najczęściej rozpoznawany wśród kobiet nowotwór złośliwy. Do tej pory naukowcom nie udało się ustalić dokładnych przyczyn raka tarczycy, wśród możliwych czynników ryzyka wymienia się: ♦ zarówno nadmiar jak i niedobór jodu ♦ nadmierne wydzielanie  hormonu przysadki mózgowej -TSH – tyreotropiny, która stymuluje do pracy tarczycę ♦ narażenie na promieniowanie w wyniku radioterapii okolic głowy szyi i klatki piersiowej ♦ czynniki genetyczne, w przypadku historii choroby w rodzinie   ObjawyRak tarczycy najczęściej objawia się w postaci wyczuwalnych zgrubień w przedniej części szyi tzw. guzków. Jego symptomem jest także powiększenie węzłów chłonnych szyi, chrypka, zmiana barwy głosu, czy trudności z przełykaniem.   Profilaktyka Podstawowym badaniem umożliwiającym wykrycie nowotworów tarczycy jest badanie USG. Takie badanie kontrolne powinno wykonywać się raz na dwa lata. Ultrasonografia jest w stanie wykryć nawet najmniejsze zmiany w tarczycy, których nie sposób wyczuć za pomocą dotyku. Jeżeli w USG stwierdzono  zmiany w  tarczycy konieczna jest ocena specjalisty endokrynologa i ewentualnie biopsja tarczycy, ponieważ nie wszystkie guzki są nowotworami złośliwymi. Zaledwie ułamek z guzków rozpoznanych w badaniu USG jest nowotworem złośliwym – wyjaśnia prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej, Centrum Onkologii w Warszawie.   Rak tarczycy to także choroba osób młodychRak tarczycy stanowi 1/5 nowotworów złośliwych rozpoznawanych u młodych dorosłych – czyli osób między 20 a 40 rokiem życia. W przypadku dzieci jest to jedna trzecia zachorowań na raka. Miałam 26 lat (teraz mam 35). Od lat słyszałam szum w lewym uchu. Gdy w pewnym momencie dźwięk ten stał się nie do wytrzymania postanowiłam się tym zająć. Niestety laryngolodzy nie wiedzieli co z tym zrobić, dopiero któryś z kolei lekarz poradził mi bym zrobiła sobie badanie USG Dopplera tętnic szyjnych. Podczas badania lekarz zapytał mnie czy wiem, że mam na tarczycy guza. Oczywiście nie wiedziałam, ale od tego momentu zaczęła się moja przygoda. Zrobiłam biopsję. Oczekiwanie na wyniki trwało dwa tygodnie. Myślę, że podświadomie czułam, że nie będzie to miły wynik. Dokładnie pamiętam jazdę na wizytę po wynik. Byłam strasznie zdenerwowana. Pamiętam też jak lekarz powiedział mi, że mam raka. Powiedział nowotwór. Dopytałam czy złośliwy. Potwierdził – tak wspomina Pani Justyna Cyran-Waksmundzka, Wiceprezes Fundacji Projan, będącej partnerem kampanii „Motyle pod ochroną” Dalsza część historii Pani Justyny oraz innych pacjentek dostępna jest na stronie.   Rodzaje raka tarczycy Najczęściej występującymi są rak brodawkowaty i rak pęcherzykowy określane mianem „dobrze zróżnicowanych” . Wcześnie rozpoznane, mają bardzo duże szanse na pełne wyleczenie. Dwa kolejne typy raka tarczycy – rak anaplastyczny i rak rdzeniasty występują u 5-10% pacjentów. Rak anaplastyczny, to jeden z najbardziej złośliwych nowotworów u ludzi. Na szczęście występuje rzadko, zwykle w 7-8 dekadzie życia. Należy pamiętać, że rak rdzeniasty może mieć charakter dziedziczny, dlatego osoby mające przypadki tego rodzaju raka w rodzinie, powinny poddać się diagnostyce genetycznej i ewentualnie operacji profilaktycznej – wyjaśnia prof. Marek Dedecjus   Kampania edukacyjna „Motyle pod ochroną”Dla wszystkich osób, które o raku tarczycy chciałyby dowiedzieć się więcej, a w szczególności dla osób z rozpoznaną chorobą Polskie Amazonki Ruch Społeczny we współpracy z Fundacją Projan i Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej–Curie prowadzą kampanię „Motyle pod ochroną” . W tym szczególnym czasie zachęcamy do zwrócenia uwagi na temat raka tarczycy i odwiedzenia strony internetowej www.ruchspoleczy.org.pl, gdzie pobrać można bezpłatny  poradnik dla pacjentów, zapoznać się z odpowiedziami na nurtujące pytania zawarte w broszurze Fundacji Projan, a także poznać inspirujące historie osób, które zmierzyły się z rakiem tarczycy.   Kampania „Motyle pod ochroną” realizowana jest przy wsparciu grantu edukacyjnego firmy Genzyme a Sanofi Company.
Protokół Mobiderm czyli leczenie obrzęku limfatycznego
W skład kompleksowej terapii obrzęku limfatycznego wchodzić powinien drenaż limfatyczny, kinezyterapia i pielęgnacja skóry, a także protokół Mobiderm. Polega on na noszeniu opatrunków uciskowych, które zwiększają ruchliwość tkanek podskórnych objętych obrzękiem, co daje efekt taki, jak w trakcie manualnego drenażu limfatycznego.           Obrzęk limfatyczny (chłonny) to proces nagromadzenia się wysokobiałkowego płynu (chłonki lub inaczej limfy) w przestrzeni tkankowej (w tkance podskórnej i skórze) i naczyniach chłonnych. Zawiera on komórki odpornościowe, ulegające apoptozie (czyli zaprogramowanej śmierci) czy śródbłonkowe, a także produkty metaboliczne. W efekcie tego długotrwałego procesu dochodzi najczęściej do postępującego włóknienia tkanek i odkładania kolagenu. Zaburzenie pracy układu limfatycznego, które polega na upośledzeniu odpływu chłonnego, może prowadzić również do kolonizacji tkanek objętych obrzękiem, przez mikroorganizmy penetrujące skórę i w efekcie powodować rozwój procesu zapalnego. Niewydolność dynamiczna układu limfatycznego polega na braku możliwości (zbyt małej wydajności) odprowadzenia nadmiernej ilości płynu, przez sprawnie działający układ naczyń limfatycznych. Natomiast z niewydolnością mechaniczną mamy do czynienia przy pierwotnym lub wtórnym uszkodzeniu naczyń limfatycznych, a tym samym przy zaburzeniu, upośledzeniu lub całkowitym zamknięciu odpływu chłonki.   Kompresjoterapia w obrzęku limfatycznym Kompresjoterapia, czyli wykorzystanie kontrolowanego ucisku, ma bezpośredni wpływ głównie na hydrostatyczne ciśnienie śródtkankowe, nie oddziałuje natomiast na ciśnienie onkotyczne (czyli ciśnienie osmotyczne koloidów białkowych). Dlatego po przerwaniu, bądź zakończeniu, kompresji dojść może szybko do nawrotu obrzęku. Ze względu na to uwarunkowanie, a także na trwały, nieodwracalny i przewlekły charakter zmian w układzie limfatycznym, które wywołują obrzęk limfatyczny, należy mieć świadomość, że prowadzenie terapii będzie konieczne do końca życia.   Etap I - faza profilaktyki Pierwszy etap terapii uciskiem nazywany jest etapem profilaktyki. Jest jedynym momentem w terapii obrzęku limfatycznego, w którym można w sposób odpowiedzialny, zastosować standardowe, gotowe wyroby uciskowe.   Etap II - faza redukcji Zwany również fazą redukcji, polega na użyciu metody Mobiderm, którą stosuje warszawskie Centrum Kompresjoterapii. Etap ten odnosi się do terapii obrzęków limfatycznych III, IV i V stopnia. Początkiem rozpoczęcia terapii jest właściwe określenie stadium rozwoju obrzęku, od którego zależy zastosowanie odpowiedniej dawki ucisku, która wyrażona jest w mmHg lub kPa, a tym samym skuteczność terapii. Gotowy opatrunek uciskowy, w tym protokole, składa się zwykle z jednego Mobidermu, dwóch dwuwarstwowych bandaży nieelastycznych i jednego bandaża kompresyjnego. Zarówno wielkość bloczków Mobiderm, które uwięzione są w medycznej włókninie, jak i gęstość pianki, z której są wykonane, zostały dobrane tak, by przy właściwym ucisku wywierały najlepsze oddziaływanie na trudne i nieodwracalne obrzęki. Do precyzyjnego dozowania ucisku wykorzystuje się kalibrowane bandaże kompresyjne, które posiadają opatentowane znaczniki. Pozwalają one na stałą kontrolę siły naciągu bandaża, która ma wpływ na ciśnienie, wywierane przez bandaż na kończynę.   Etap III - faza stabilizacji Ostatni etap leczenia obrzęku limfatycznego, za pomocą kompresjoterapii, zwany jest fazą stabilizacji. Pacjent stosuje w ciągu nocy, a także w trakcie snu w ciągu dnia, odzież kompresyjną na miarę (rękawy z mitenką, pończochy i podkolanówki), która posiada wbudowany Mobiderm. Specjalnie dobrany do warunków snu poziom kompresji sprawia, że aktywna walka z obrzękiem, kontynuowana jest również w tej fazie, dzięki czemu następuje utrwalenie efektów uzyskanych w fazie redukcji.   fot. 5-dniowa terapia Mobiderm   Dzięki metodzie Mobiderm, stosowanej w Centrum Kompresjoterapii, skróceniu ulega czas potrzebny na redukcję obrzęku podczas bandażowania, a także poprawia się komfort pacjenta w trakcie noszenia opatrunku uciskowego. Dzięki temu stanowi ona swoisty przełom i zarazem postęp w dziedzinie leczenia obrzęków. Szczegółowy opis metody znajduje się tu.      
Ozonoterapia – panaceum na wiele dolegliwości
Poprawia witalność i ogólną kondycję organizmu, spowalnia procesy starzenia, wspomaga walkę z nadwagą, stanowi naturalny detoks, zwiększa odporność, zwalcza stany bakteryjne, leczy wiele dolegliwości. To tylko część spektakularnych działań ozonu w naszym organizmie.           Nie od dziś wiadomo, że bez tlenu nie byłoby życia. Dobrze dotleniony organizm to zdrowie, energia i lepsze funkcjonowanie mózgu. Spędzając w pracy praktycznie pół dnia, nie zawsze mamy czas na to, by dotlenić się w takim stopniu jak wymaga tego nasze ciało. Jednak jest na to sposób. Wystarczy chociaż raz w tygodniu wykonać zabieg ozonoterapii, który dostępny jest m.in. w warszawskiej Klinice Witaminowej. Potrójna moc tlenu, postawi nas na nogi.   Na czym polega terapia ozonem? Ogólnie na dotlenieniu tkanek obwodowych zwłaszcza: mózgu, serca, mięśni i wszystkich narządów ciała, czego efektem jest nieoceniona pomoc w zapobieganiu i leczeniu wielu chorób. Ozon to potrójna cząsteczka tlenu (O3). Wiele badań naukowych potwierdza ogromną moc zdrowotną samego ozonu. Cząsteczki mogą być przyjmowane na kilka sposobów, lecz najbardziej skuteczną metodą jest ich dożylna aplikacja. W trakcie zabiegu cenna substancja wykorzystuje krew jako bezpośredni transport do najbardziej oddalonych tkanek. Dzięki temu ozon przyswajany jest w 100%. Takie utlenienie daje potężny zastrzyk energii. Największą zaletą ozonoterapii jest naturalność tej metody. Prawidłowo stosowana nie powoduje żadnych skutków niepożądanych. Pacjenci chwalą sobie dużą efektywność i szybką reakcję organizmu na leczenie. Warto podkreślić, że jest to bardziej ekonomiczna metoda niż leczenie farmakologiczne – wyjaśnia dr Magdalena Czaczkowska z Kliniki Witaminowej.     Na co pomaga? Ozonoterapia stosowana jest w leczeniu różnych schorzeń i zaburzeń. Niszczy szkodliwe bakterie i grzyby, jest niezastąpiona przy oporności bakterii na antybiotyki. Ozon skutecznie zwalcza: boreliozę, listeriozę, salmonellę. Pomaga w leczeniu alergii. Wzmacnia osłabiony układ immunologiczny. Jest bardzo skuteczny przy chorobach układu oddechowego i pokarmowego. Wspomaga walkę z chorobami naszych czasów: cukrzycą, nowotworami, miażdżycą i nadciśnieniem. Skutecznie  leczy zespół przewlekłego zmęczenia i bezsenność. Usuwa zawroty głowy, i migreny. Zapewnia pełną rewitalizację organizmu. Ozonoterapia to metoda znana i szeroko stosowana na całym świecie. Przeznaczona jest dla osób chcących poprawić jakość życia oraz kompleksowo zwiększyć wydolność organizmu.
Chirurgia małoinwazyjna - przełom w medycynie?
Chirurgia kojarzy się na ogół z poważnymi zabiegami i operacjami, które wymagają długiego pobytu w szpitalu. Tymczasem nowoczesna chirurgia to zabiegi małoinwazyjne, które nie powodują dużych blizn i zapewniają znacznie krótszy okres hospitalizacji. Zaawansowane techniki chirurgiczne są coraz częściej wykorzystywane praktycznie we wszystkich dziedzinach medycyny.         Nazwa „chirurgia małoinwazyjna” obejmuje zabiegi chirurgiczne wykonywane przez naturalne otwory ciała lub przez minimalne nacięcia powłok. Zamiast jednej rany klasycznej o długości 5-15 cm (czasem więcej) pozostaje nam klika drobnych nacięć skóry 0,5-1,0 cm, których łączna długość jest z reguły mniejsza niż w cięciu klasycznym. Wprowadzenie kamery w głąb organizmu pacjenta umożliwia przeniesienie obrazu z wnętrza człowieka na ekran monitora, a dzięki temu chirurg widzi w dużym powiększeniu to, co w naturze czasami po prostu jest trudne do zobaczenia gołym okiem. Właśnie dlatego mówi się, że cała procedura wykonywana jest nie przez „otwarte drzwi”, ale przez „dziurkę od klucza”. Małe cięcia, duże korzyści Głównymi zaletami tego rodzaju chirurgii jest znaczne ograniczenie bólu i powikłań pooperacyjnych, a także gwarancja szybszego powrotu do zdrowia i aktywności zawodowej. Dodatkowo, po małoinwazyjnym zabiegu chirurgicznym, na naszym ciele, zamiast dużych ran, pozostają jedynie małe ślady po drobnych nacięciach. Dużą zaletą zabiegów małoinwazyjnych jest także krótki czas pobytu w szpitalu. Pacjent po operacji, przez kilka godzin, przebywa na oddziale pod opieką personelu medycznego, a kiedy jego stan na to pozwala, jeszcze tego samego dnia może być wypisany ze szpitala – wyjaśnia nam prof. Grzegorz Wallner, kierownik II Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Nowotworów Układu Pokarmowego UM w Lublinie, Prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich. Chirurgia małoinwazyjna staje się coraz bardziej popularna, a ewentualne ograniczenia technik minimalnie inwazyjnych wynikają tylko z określonych sytuacji klinicznych, rodzaju planowanej operacji czy operowanych narządów. Poznaj techniki zabiegów Jedną z popularnych technik chirurgicznych, należących do małoinwazyjnych jest laparoskopia, polegająca na wykonywaniu zabiegów operacyjnych bez konieczności tradycyjnego otwierania jamy brzusznej. Zamiast klasycznego cięcia, chirurg wykonuje małe nacięcia, przez które wprowadza kamerę oraz specjalistyczne narzędzia chirurgiczne. Laparoskopowo usuwa się na przykład pęcherzyk żółciowy, fragment jelita grubego czy też przepukliny. Ginekolodzy posługują się tą metodą do usuwania mięśniaków, a ortopedzi stosują tę technikę w leczeniu stawów kolanowych, łokciowych i biodrowych. Endoskopia – druga z technik małoinwazyjnych, daje możliwość wykonania zabiegów terapeutycznych przez naturalne otwory ciała za pomocą specjalnego urządzenia – endoskopu. W chorobach układu pokarmowego wykorzystywana jest przede wszystkim do usuwania kamieni z dróg żółciowych, poszerzania i protezowania przełyków w chorobach nowotworowych i zapalnych, usuwania polipów oraz zmian nowotworowych w obrębie całego przewodu pokarmowego. W chirurgicznym leczeniu chorób narządów jamy brzusznej techniki małoinwazyjne stały się praktycznie postępowaniem standardowym, w części przypadków chorób przełyku, żołądka, jelita grubego czy w chorobach narządów miąższowych jak wątroba i trzustka – operacje laparoskopowe znajdują coraz szersze zastosowanie.   Niezwykle ważny dla rozwoju polskiej chirurgii może okazać się „67. Kongres Towarzystwa Chirurgów Polskich”, który odbędzie się w dniach od 9 do 12 września 2015 r. w Lublinie. Podczas tego wydarzenia omawiane będą między innymi aktualne problemy dotyczące chirurgii małoinwazyjnej oraz perspektywy rozwoju tej nowoczesnej dziedziny. Organizatorzy spodziewają się udziału około 2,5 tys. uczestników z Polski,  w tym blisko 50 gości z Europy, Stanów Zjednoczonych i Azji.      
Skąd biorą się blizny i jak je leczyć?
Lato powinno być czasem spokojnego wypoczynku. Niestety, w trakcie wakacyjnych wypraw jesteśmy bardziej narażeni na różnego rodzaju urazy, na przykład podczas uprawiania sportu. Takie wypadki często kończą się powstaniem nieatrakcyjnych blizn. Nie musimy jednak godzić się z takimi „pamiątkami” z urlopu. Bliznom można skutecznie zapobiegać oraz leczyć te, które już powstały.       Skąd biorą się blizny? Blizny, zwłaszcza te powstałe w widocznych miejscach, mogą przynosić dyskomfort psychiczny, być przyczyną kompleksów i niskiej samooceny. Ich pochodzenie bywa różne, ale zawsze łączy je zniekształcenie skóry, jej obrzęk, napięcie i zaczerwienienie. Czasem powstawaniu blizny towarzyszy też rozwój drobnych naczyń krwionośnych, które dają czerwone zabarwienie miejsca zmienionego chorobowo. W miarę dojrzewania blizny kolor czerwony zanika, a zmiana blednie i staje się jaśniejsza od otaczającej ją skóry. Jeśli chcemy mieć jak największe szanse na zlikwidowanie blizny, musimy jak najszybciej rozpocząć jej leczenie. Dzięki odpowiednim preparatom aptecznym do samodzielnego stosowania w domu możemy, tuż po zamknięciu rany lub zdjęciu szwów, wpłynąć na proces kształtowania się blizny, zwiększyć elastyczność skóry i sprawić, że zmiana zupełnie zniknie lub będzie minimalnie widoczna. Ma to także duże znaczenie w przypadku blizn po operacjach lub po cesarskim cięciu, kiedy ryzyko powstania nieestetycznego śladu jest bardzo wysokie.   Jaki preparat na blizny wybrać? Szukając odpowiedniego preparatu na blizny należy wziąć pod uwagę wygodę jego stosowania i skład. Zazwyczaj najszybciej wchłaniają się preparaty w postaci żelu. Warto wybrać produkt, który ma jednocześnie działanie przeciwzapalne i bakteriobójcze, co jest zwłaszcza istotne w trakcie leczenia tuż po zagojeniu się rany. Jednym z takich leków jest żel Contractubex®, który zawiera heparynę, alantoinę i płynny ekstrakt z cebuli. Dzięki odpowiedniemu doborowi składników jednocześnie stymuluje tworzenie się prawidłowej tkanki łącznej, przeciwdziała niefizjologicznemu rozrostowi blizny. Poprawia nawodnienie i ukrwienie tkanki, łagodzi podrażnienia, regeneruje i przeciwdziała powstawaniu nadkażeń. Leczenie blizny należy rozpocząć jak najwcześniej. Najlepsze efekty osiąga się przy rozpoczęciu leczenia w kilka dni po zagojeniu się rany, kiedy nie ma już strupów i wysięków. Należy systematycznie, 3-4 razy dziennie, wmasowywać żel w bliznę i stosować preparat minimum 2-3 miesiące.   Jak pielęgnować bliznę ? Stosowanie odpowiedniego leku na bliznę to podstawowa droga do sukcesu. Jeśli chcemy zredukować zmianę do minimum, przestrzegajmy też kilku zasad. Po pierwsze - unikajmy ekspozycji na skrajne temperatury. Po drugie - starajmy się też nie nosić ubrań czy ozdób, które mogą pocierać i podrażniać okolicę występowania blizny. Po trzecie - niezależnie od pory roku chrońmy skórę przed promieniowaniem UV i zrezygnujmy na jakiś czas z sauny, solarium, opalania się na plaży i intensywnego wysiłku fizycznego.      
Jak ułożyć sobie życie po wypadku?
Szok, żal i przygnębienie - to pierwsze uczucia towarzyszące osobom, które w wyniku wypadku drogowego utraciły sprawność fizyczną. W ślad za nimi idzie dezorganizacja dotychczasowego życia. Zmierzenie się z niepełnosprawnością i dostosowanie do odmienionej rzeczywistości jest długotrwałe i wymaga wsparcia.           Nabyta w wyniku wypadku niepełnosprawność uniemożliwia wykonywanie w ten sam sposób dotychczasowych czynności zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Może to wynikać z obiektywnych trudności w kontynuowaniu dotychczasowej pracy i prowadzonego trybu życia, ale także z problemu z adaptacją do nowej rzeczywistości. Jak zmierzyć się z trudnościami w siedmiu punktach radzi Agata Spała – ekspertka ds. zatrudniania osób niepełnosprawnych, współautorka raportu PZU „Wygrać życie”.   1. Depresja to nie wstyd Być może myślisz, że gorzej być nie może, być może wszystko Tobie zobojętniało, być może nie chcesz widzieć innych, być może chcesz tylko spać, żeby nie myśleć, żeby nie czuć. Depresja często występuje wśród osób, które przeżyły traumatyczne wydarzenie, jakim jest wypadek i w jego wyniku utraciły sprawność. Nie należy wstydzić się depresji i nie można jej lekceważyć. Poszukaj pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Pamiętaj - to chęć walki o siebie, a nie słabość.   2. Skorzystaj z pomocy Poszukaj wsparcia zarówno w najbliższym otoczeniu, jak i instytucjach, które pomagają poszkodowanym w wypadkach. Istnieje szereg organizacji pozarządowych i fundacji, do których można się zwrócić na przykład takich jak Fundacja Zielony Liść (www.fundacjazielonylisc.org) czy Fundacja Pomocy Osobom Poszkodowanym w Wypadkach Komunikacyjnych „Nadzieja” (www.fundacjanadzieja.com). Pomoc niosą także sami ubezpieczyciele. Dla przykładu PZU powołało specjalny zespół opiekunów (www.opiekunpzu.pl), którzy aktywnie współpracują z organizacjami pożytku publicznego, wspierającymi ofiary wypadków oraz z profesjonalnymi ośrodkami medycznymi na terenie całej Polski, zapewniając dostęp do rehabilitacji na najwyższym poziomie. Skorzystanie z ich pomocy zdejmie z ciebie ciężar związany z organizacją wsparcia i zdobywaniem informacji na jego temat.   3. Szukaj informacji Pamiętaj, że osobom niepełnosprawnym przysługują różnego rodzaju dofinansowania i uprawnienia, które mają pomóc w powrocie do aktywnego życia. Pytaj o nie w Powiatowych Centrach Pomocy Rodzinie, Urzędach Pracy, Oddziałach Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz organizacjach pozarządowych, które działają na rzecz osób z niepełnosprawnością lub poszkodowanych w wypadkach. Możesz się zwrócić do Fundacji „Tacy Sami” (www.tacysami.org.pl) czy Poza Horyzonty Fundacji Jaśka Meli (www.pozahoryzonty.org). Powinieneś wiedzieć o możliwości uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, pomocy z tytułu świadczeń rentowych, zasiłków i wsparcia „bytowego” oraz zniesienia barier architektonicznych. Zapoznaj się z przysługującymi ci ulgami i uprawnieniami z tytułu nabytej niepełnosprawności (podatkowe, komunikacyjne i inne). Informacje znajdziesz na stronach: www.pfron.org.pl, www.pcpr.pl, www.scon.waw.pl, www.cpon.org.pl.   4. Zadbaj o rehabilitację medyczną i odpowiedni sprzęt Ćwicz, dbaj o siebie, walcz o własną niezależność i mobilność. Odpowiednio dobrana i szybko rozpoczęta rehabilitacja pomoże ograniczyć negatywne skutki urazów. Zadbaj również o odpowiedni sprzęt rehabilitacyjny. Jeśli w wyniku wypadku musisz poruszać się na wózku, postaraj się by był on dopasowany do twoich potrzeb i dał możliwość poruszania się jak najbardziej samodzielnie. Jak dobrać odpowiedni wózek? Informacji szukaj w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji (www.far.org.pl).   5. Możesz wrócić do aktywności zawodowej Nawet jeśli stan zdrowia nie pozwala ci na wykonywanie tej samej pracy co przed wypadkiem – nie oznacza to, że już nigdy nie będziesz pracować. Spotkaj się z doradcą zawodowym. Określ własne możliwości, umiejętności i predyspozycje. Zaplanuj z doradcą, jak możesz je wykorzystać na rynku pracy i wspólnie przygotujcie indywidualny plan działania, który pomoże zaplanować i uporządkować proces powrotu do pracy. Rozwój nowych umiejętności w ramach tzw. stażu rehabilitacyjnego czy udziału w programach aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych przyniesie korzyści. Szukaj wsparcia w Urzędach Pracy oraz fundacjach i stowarzyszeniach, które zajmują się aktywizacją zawodową, np. Fundacja Aktywizacja (www.aktywizacja.org) czy Stowarzyszenie „Niepełnosprawni dla Środowiska EKON” (www.ekon.org.pl).   6. Nie pozwól się wykluczyć Skorzystaj z rehabilitacji społecznej. Najważniejszym jej celem jest przywrócenie możliwie pełnej samodzielności i niezależności. Powinna rozwijać zaradność osobistą, pobudzać do aktywności i uczyć na nowo wypełniania ról społecznych. Wsparcie obejmuje motywowanie osoby niepełnosprawnej do angażowania się w życie społeczne przez udział w różnych formach spotkań, warsztatów, grup wsparcia czy grup samopomocowych. To pomoże budować poczucie własnej wartości i zaakceptować niepełnosprawność. Będzie też okazją do spotkań z innymi ludźmi, co przeciwdziała osamotnieniu i wykluczeniu.   7. Poszukaj swojej pasji Nabycie czasowej lub nawet trwałej niepełnosprawności nie oznacza, że musisz zrezygnować z życia. Chcesz nurkować, skoczyć ze spadochronem, tańczyć tango, jeździć na nartach lub rowerem? To jest możliwe – innym sposobem lecz nadal możliwe. Spróbuj, szukaj możliwości i kontaktu. Odkryj swoją artystyczną duszę z Fundacją Krzewienia Kultury Artystycznej Osób Niepełnosprawnych (www.mazowiacy.com). Żegluj z załogą Polskiego Związku Żeglarzy Niepełnosprawnych (www.PZZN.pl) lub nurkuj ze Stowarzyszeniem Nautica (www.stowarzyszenie.nautica.pl). Chcesz tańczyć? Poszukaj informacji w Szkole nauki tańca na wózkach SWING (www.swing.com.pl). Kurs prawa jazdy zrealizujesz przy wsparciu Stowarzyszenia Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom SPINKA (www.spinka.org.pl). Zaangażuj się w działania wybranych organizacji i rozwijaj swoje zainteresowania.
30 maja – Światowym Dniem Soku
Już sam fakt, że sok ma swój dzień w kalendarzu potwierdza, że to produkt wyjątkowy, zasługujący na szczególną uwagę. Dlaczego? Sok to wyrób w pełni naturalny. To źródło witamin, soli mineralnych oraz innych substancji odżywczych. Soki przecierowe i naturalnie mętne zawierają również błonnik. Sok to doskonała forma na dostarczenie organizmowi tak ważnych dla niego porcji warzyw i owoców, w każdych warunkach i w każdej sytuacji.     Sok to…? „Sok to przede wszystkim produkt naturalny, otrzymywany ze świeżych, chłodzonych lub mrożonych warzyw lub owoców. Zgodnie z prawem zabronione jest dodawanie do niego jakichkolwiek sztucznych substancji – konserwantów, sztucznych barwników, czy syntetycznych aromatów. Do soków owocowych zabronione jest dodawanie jakichkolwiek cukrów” – wyjaśnia dr Katarzyna Stoś, prof. nadz. Instytutu Żywności i Żywienia.   Szklanka soku to porcja warzyw lub owoców Powyższe stwierdzenie potwierdzają autorytety w dziedzinie żywienia, m.in. Światowa Organizacja Zdrowia oraz Instytut Żywności i Żywienia. Z tego względu, że soki zostały wykonane z warzyw i owoców, ich wartość odżywcza jest bardzo zbliżona do produktów wyjściowych. Dlatego szklanka soku dziennie to prosta i wygodna forma na dostarczenie organizmowi wielu cennych substancji, takich jak witaminy, mikro- i makroelementy i innych  substancji odżywczych oraz błonnika czy antyoksydantów – opóźniających procesy starzenia. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że wszystkie te substancje czerpane z soków są bardzo dobrze przyswajane przez organizm dzieci i dorosłych oraz są o wiele bezpieczniejszą formą ich dostarczenia, niż uzupełnianie braków suplementami diety.     Czy są lepsze i gorsze soki? Na tak ważne pytanie powinien wypowiedzieć się ekspert. Dlatego zadaliśmy je dr Katarzynie Stoś, prof. nadz. z Instytutu Żywności i Żywienia, która powiedziała: „Soki otrzymywane w różny sposób są tak samo cenne dla naszego zdrowia i są bardzo zbliżone pod względem wartości odżywczych. Dlatego nie mogę potwierdzić stwierdzenia, że np. sok z dłuższym terminem przydatności jest gorszy od pozostałych rodzajów. Tak naprawdę wszystko zależy od sytuacji, na którą niestety rzadko zwracamy uwagę, a która decyduje o bezpieczeństwie produktu. Sok jednodniowy będzie bezpieczny tylko wtedy, gdy zapewnimy mu ciągłość przechowywania w warunkach chłodniczych. Powinien być wypity zaraz po wyciśnięciu lub po wyjęciu z lodówki i osiągnięciu temperatury pokojowej. W przypadku soku świeżo wyciskanego należy szczególną uwagę zwrócić na warunki, w których został wykonany. Zawsze upewnijmy się, że wyciskarka w kawiarni bądź restauracji, w której zamawiamy sok, jest czysta. Sok wyciśnięty w zanieczyszczonym urządzeniu może być bardzo niebezpieczny. Warto też zwrócić uwagę czy owoce i warzywa, z których sok został wykonany są dobrej jakości i czy zostały dobrze umyte. Jak już wspomniałam, soki z dłuższym terminem przydatności do spożycia to pełnowartościowe produkty. Nie odstają pod względem zawartości witamin i składników odżywczych od tych jednodniowych i świeżo wyciskanych. W sytuacji gdy nie mamy pewności co do jakości wykonania tych dwóch pierwszych, sok z kartonu czy butelki to z pewnością dobre rozwiązanie na dostarczenie jednej z pięciu porcji warzyw lub owoców dziennie. To obok warzyw i owoców może być doskonałe uzupełnienie drugiego śniadania dla dziecka do szkoły, przekąska na wycieczkę szkolną bądź na rodzinny piknik. Jakość i skład soku w butelkach czy kartonach jest porównywalna do jakości soku otrzymanego bezpośrednio z owoców lub warzyw”.   Sok to źródło… Zgodnie z zaleceniami dietetyków dziennie powinniśmy dostarczać do organizmu min. 1,5 litrów płynów z różnych źródeł. Powszechnie wiadomo, że warzywa i owoce w blisko 80%-90% składają się z wody. A ponieważ SOK to produkt naturalny, wykonany z warzyw lub owoców, również jest doskonałym źródłem uzupełnienia płynów w organizmie.   Kiedy warto sięgać po sok? Sok to doskonałe uzupełnienie posiłków o porcję warzyw lub owoców, ale też idealna przekąska w ciągu dnia. Kiedy pić sok, to już zależy od indywidualnych upodobań. Warto o nim pomyśleć podczas śniadania, które często z uwagi na poranny pośpiech składa się głównie z pieczywa, wędliny lub serka. Wypicie szklanki soku sprawia, że ten podstawowy posiłek staje się dużo bogatszy w tak potrzebne przez cały dzień substancje odżywcze. Porcja soku to również doskonała przekąska, kiedy nie zawsze jest możliwość zjedzenia warzyw lub owoców w tradycyjnej formie.
Zadbaj o skórę, włosy i paznokcie od wewnątrz
Stosowanie maseczek i odżywek na włosy oraz paznokcie nie zawsze wystarcza aby je odżywić i wzmocnić. Podobnie jest ze skórą, która do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje koktajlu substancji wspomagających jej regenerację od wewnątrz. Kompleksową pomoc przynoszą nam odpowiednio skomponowane suplementy diety, zawierające wszystkie te niezbędne na co dzień składniki. Jednym z polecanych produktów tego typu są drażetki Merz Spezial Dragees.         Żyjąc w ciągłym biegu nie zawsze pamiętamy o zdrowej diecie i dobieraniu takich produktów, które dostarczą naszemu organizmowi cynku, witamin z grupy B czy kwasu foliowego. Tymczasem składniki te są niezbędne, jeśli marzymy o gęstych, lśniących włosach, promiennej cerze i mocnych, nie rozdwajających się czy łamiących paznokciach. Z pomocą w wyselekcjonowaniu tych istotnych substancji przychodzą suplementy diety, które w prosty sposób pozwalają uzupełnić niedobory składników odżywiających nasz organizm. Wśród preparatów działających na skórę, włosy i paznokcie wyróżniają się Merz Spezial Dragees, o bardzo bogatym składzie, dobranym w laboratorium Merz Pharmaceuticals GmbH, pod czujnym okiem ekspertów z dziedziny medycyny i dietetyki.   Dlaczego Merz Spezial Dragees? Niewątpliwą zaletą tego suplementu diety, jest bogaty skład, który ma w sobie wszystko co niezbędne dla zdrowego i promiennego wyglądu skóry, błyszczących włosów i pięknych, wzmocnionych paznokci. W produkcie tym znajdziemy witaminy, kwas foliowy i pantotenowy, biotynę z niacyną, cynk, żelazo, aminokwasy, cysteinę i metioninę, słowem wszystko, czego potrzebuje nasz organizm aby zacząć od wewnątrz wspomagać nasze piękno. Warto dodać, że wszystkie te cenne składniki zostały zamknięte w jednej, łatwej do połknięcia drażetce, którą należy stosować dwa razy dziennie. Jedno opakowanie produktu wystarcza na pełną, miesięczną kurację.     2 drażetki (dawka dobowa) zawierają: Skład % realizacji dziennego zalecanego spożycia Witamina C 120 mg 150% Niacyna 30 mg1 187% Witamina E 13,4 mg2 112% Kwas pantotenowy 7,2 mg 120% Witamina B6 3,2 mg 229% Witamina B2 2,6 mg 186% Witamina B1 2,4 mg 218% Witamina A 787 μg3 98% Folacyna (kwas foliowy) 400 μg 200% Biotyna 60 μg 120% Witamina B12 2 μg 80% Żelazo 5 mg 36% Cynk 5 mg 50% Sproszkowane białko soi 50 mg * w tym: Cysteina 0,55 mg * Metionina 0,55 mg *   *brak zaleceń; 1ekwiwalentu niacyny; 2ekwiwalentu alfa-tokoferolu; 3ekwiwalentu retinolu
Relacja z I Śląskiej Konferencji Płodności
16 kwietnia 2015 w Centrum Informacji Naukowej i Bibliotece Akademickiej w Katowicach odbyła się I Śląska Konferencja Płodności. Wydarzenie zgromadziło w jednym miejscu wybitnych specjalistów w zakresie diagnostyki i leczenia niepłodności oraz andrologii, lekarzy, położne oraz przedstawicieli środowiska naukowego, którzy dyskutowali na temat płodności Polaków i mieszkańców Śląska.         Zgromadzonych gości przywitał dr hab. Mirosław Nakonieczny Prorektor ds. Umiędzynarodowienia, Współpracy z Otoczeniem Promocji Uniwersytetu Śląskiego oraz pani Barbara Daniel Dyrektor Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego, która odczytała list od Wicemarszałek Województwa Śląskiego Aleksandry Skowronek. Pani Wicemarszałek w słowach skierowanych do uczestników konferencji powiedziała: „Przedmiotowe wydarzenie w całości poświęcone jest płodności kobiet i mężczyzn, które stanowi istotny element edukacyjny na rzecz wzrostu świadomości prozdrowotnej z zakresu bezpłodności i niepłodności, co niewątpliwie przyczyni się do poprawy jakości życia młodych ludzi, szczególnie w sytuacji kryzysu demograficznego w naszym regionie i narastającego problemu braku zastępowalności pokoleń”. Wyraziła także nadzieję na kolejne tego typu przedsięwzięcia, które przyczynią się do poprawy świadomości mieszkańców Śląska w zakresie profilaktyki prozdrowotnej.   Obszerne źródło danych o płodności Polaków Hasło I Śląskiej Konferencji Płodności brzmiało „Zdrowa mama, Zdrowy tata. Profilaktyka zdrowia prokreacyjnego. Markery płodności kobiet i mężczyzn”. Wstępem do debaty było wystąpienie przedstawiciela Fundacji Gyncentrum, inicjatora kampanii społeczno-edukacyjnych „Zdrowa mama” i Zdrowy tata”, dr n. med. Anny Bednarskiej-Czerwińskiej, która omówiła założenia kampanii oraz cele, jakie zostały dzięki nim osiągnięte. „Kampania, dzięki partnerom, patronom oraz mediom dotarła do szerokiego grona osób w wieku rozrodczym, planujących w danym momencie lub w przyszłości zostanie rodzicami. Akcja spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn” – powiedziała dr Czerwińska i dodała „Kampanie „Zdrowa mama” i „Zdrowy tata” stały się także źródłem cennych informacji na temat stanu płodności mieszkańców Śląska” i zaprosiła do debaty na temat markerów płodności kobiet i mężczyzn oraz diagnostyki i leczenia niepłodności. Debata została podzielona na dwa panele tematyczne. W pierwszym, zatytułowanym „Zdrowa mama” dr n.med. Dariusz Mercik, specjalista ginekolog Gyncentrum Kliniki Leczenia Niepłodności, przedstawił wyniki kampanii „Zdrowa mama”. Specjalista zwrócił uwagę na niepokojący fakt, iż już wśród kobiet w grupie wiekowej 20-25 lat uzyskano wyniki wskazujące na obniżoną rezerwę jajnikową, mogącą wskazywać na problemy z zajściem w ciążę. Ponad to wyniki wykazały występowanie znacznie obniżonej rezerwy jajnikowej w każdej grupie wiekowej. „Potencjał rozrodczy kobiety z każdym cyklem maleje (…) Prawie każdej trzydziestolatce pozostaje do dyspozycji zaledwie 12 proc. maksymalnej rezerwy jajnikowej. A u kobiet po 40 r.ż. ta liczba spada do 3 proc.” – powiedział kolejny prelegent prof. nadzw. dr hab. n. med. Jacek Jóźwiak. Najlepszą konkluzją tej części konferencji jest zatem stwierdzenie, iż problem niepłodności nie jest domeną kobiet po 30-stce, ale dotyczy także bardzo młodych, nieplanujących jeszcze macierzyństwa dziewczyn. Celem badań profilaktycznych powinno być zatem wyłonienie młodych pacjentek z obniżoną rezerwą jajnikową i skierowanie ich do dalszej, bardziej zaawansowanej diagnostyki – podsumował swoją wypowiedź dr Mercik. Na zakończenie sesji „Zdrowa mama” wystąpił dr n. med. Wojciech Szanecki, który dokonał oceny stanów depresyjnych i satysfakcji seksualnej u pacjentek leczonych z powodu niepłodności oraz prof. UŚ dr hab. Tomasz Pietrzykowski, który poruszył w ostatnim czasie głośny temat kwestii prawnych zapłodnienia in vitro w świetle planowanych zmian.     Drugi panel pt. „Zdrowy tata” otworzył dr n. biol. Wojciech Sierka, embriolog kliniczny Gyncentrum Kliniki Leczenia Niepłodności, który przedstawił wyniki badań nasienia przeprowadzonych w ramach kampanii „Zdrowy tata”. Wyniki nie są jednak optymistyczne, ponieważ okazuje się, że 62 proc. mężczyzn, którzy wzięli udział w akcji może mieć problem z poczęciem dziecka. 28 proc. przebadanych panów uzyskało mniej niż 15 mln plemników w 1 ml oddanego nasienia i znalazło się w grupie mężczyzn poniżej dolnej granicy normy wyznaczonej standardami WHO 2010 w tym zakresie. U 1/5 pacjentów ruchliwość plemników była poniżej dolnej granicy normy WHO 2010. W 1/3 próbek parametr płodności wyznaczony ilością plemników poruszających się w ruchu postępowym (płynięcie do przodu) był poniżej dolnej granicy normy WHO 2010. Niemal 40% pacjentów miało także zaniżone wartości prawidłowej morfologii plemników uzyskując dolną granicę normy WHO 2010 lub wartości jeszcze niższe. Ponadto specjaliścizaobserwowali, że parametry nasienia obniżają się wraz z wiekiem badanego pacjenta. „Przyjmując, że obniżenie płodności mężczyzn może być powodowana nieprawidłową wartością już tylko jednego z przebadanych parametrów ustalono, że kłopoty z poczęciem dziecka może mieć 62% pacjentów, którzy wzięli udział w akcji prozdrowotnej. 38% przebadanych osób w zakresie siedmiu kluczowych markerów płodności uzyskało wyniki co najmniej powyżej dolnej granicy normy WHO 2010” – podsumował wykład dr Sierka. W dalszej części konferencji przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Andrologicznego prof. dr hab. Jolanta Słowikowska-Hilczer, prof. dr hab. Krzysztof Kula oraz dr n. med. Elżbieta Oszukowska zwrócili uwagę uczestników na problem niepłodności męskiej w kontekście przyczyn, diagnostyki oraz metod leczenia w andrologii.   Stres jedną z głównych przyczyn niepłodności Wszyscy mówcy zgodnie stwierdzili, że stres jest winowajcą problemów z płodnością. Wynika to z naszej natury pierwotnej. Reakcja stresowa ma bowiem przygotować organizm ludzki do walki lub ucieczki. We współczesnym świecie w czasie stresu psychologicznego nie możemy ani walczyć ani uciekać, a nasz organizm odczytuje zewnętrzne bodźce w taki sposób, iż warunki są niekorzystne do rozwoju potomstwa. W efekcie powoduje to, na zasadzie neurohormonalnej rekcji, zahamowanie funkcji rozrodczych – wyjaśnia dr n. med. Dariusz Mercik.
Uczulenie na szczepienie u dzieci
Szczepić czy nie szczepić? Oto jest pytanie! Wielu rodziców wciąż nie może się zdecydować, a najmniej przekonani wydają się ci, których pociechy cierpią na różnego rodzaju alergie. Czy zaszczepienie małego „uczuleniowca” przeciwko grypie lub śwince może być niebezpieczne?           Przez pierwsze pół roku swojego życia dziecko korzysta z odporności, którą nabyło dzięki przeciwciałom otrzymanym od mamy w trakcie życia płodowego i później podczas karmienia. Dopiero po tym czasie jego organizm zaczyna produkować je samodzielnie, a w walce z drobnoustrojami pomagają mu właśnie szczepionki. Czy można podawać je wszystkim maluchom?   Kontrolowana dawka zarazków Zastrzyk ze szczepionką, choć nieprzyjemny dla malca, ma bardzo ważne zadanie – wzmocnienie jego odporności, a więc naturalnego systemu obrony przed chorobami. Jak dokładnie działa? Szczepionka to odpowiednio skomponowany specjalny preparat, w którym zawarte są osłabione bądź martwe bakterie lub wirusy, ich części bądź pojedyncze antygeny. Jej podanie wywołuje określoną reakcję systemu immunologicznego. Organizm odpowiada na taki „udawany” atak i zaczyna się bronić przed zarazkami. W ten sposób wypracowuje odpowiednie mechanizmy, dzięki którym przy ponownym kontakcie z drobnoustrojami walczy z nimi dużo skuteczniej – tłumaczy lek. med. Marta Cieszkowska, pediatra ze Szpitala Medicover.   Uczulenie na szczepienie? Podjęcie walki z zarazkami to jednak nie jedyna reakcja, jaka może pojawić się ze strony organizmu. Niektóre składniki preparatów szczepionkowych mogą bowiem wywołać również niepożądane skutki. Alergizująco mogą zadziałać na przykład zawarte w nich antygeny, konserwanty czy stabilizatory. Niektóre szczepionki, na przykład te przeciwko odrze, różyczce, śwince czy grypie, są ponadto produkowane na zarodkach kurzych, dlatego mogą zawierać śladowe ilości białka kurzego – wyjaśnia lek. med. Marta Cieszkowska. Najczęściej pojawiają się objawy miejscowe, na przykład opuchlizna, rumień, swędząca wysypka bądź inne zmiany skórne w miejscu wstrzyknięcia szczepionki, a także niewielka gorączka. Mijają one samoistnie, zwykle po maksymalnie 24 godzinach. Dużo rzadziej występują poważniejsze problemy takie jak wstrząs anafilaktyczny, który objawia się między innymi przyśpieszonym tętnem, dusznościami, nadmierną potliwością, a nawet utratą przytomności. Taka reakcja może wystąpić jednak tylko wówczas, gdy uczulenie na składnik szczepionki jest bardzo silne.   Alergika szczep w szpitalu Należy pamiętać, że eksperci zwracają uwagę na to, że alergia nie jest przeciwwskazaniem do szczepienia malucha. Warto podkreślić, że dużo większym niebezpieczeństwem jest, gdy dziecka, a zwłaszcza alergika, nie zaszczepi się w ogóle. To może sprawić, że przebieg ewentualnej choroby będzie u niego zdecydowanie cięższy – podkreśla pediatra lek. med. Marta Cieszkowska. Dlatego jeśli lekarz wykluczy ryzyko wystąpienia u malca silnej reakcji anafilaktycznej, należy bezwzględnie trzymać się programu szczepień, jednak przed każdym z nich konsultować się wcześniej z alergologiem. By ewentualne ryzyko ograniczyć do minimum, szczepionki powinny być podawane „uczuleniowcom” w obecności przeszkolonego personelu medycznego w warunkach szpitalnych. Takie rozwiązanie oferują dziś niektóre placówki medyczne. Po szczepieniu dziecko pozostaje w szpitalu na noc na obserwacji. Jest pod stałą kontrolą lekarzy, którzy w przypadku wystąpienia niepożądanej reakcji natychmiast udzielają pomocy – podkreśla lek. med. Marta Cieszkowska ze Szpitala Medicover.   Uczulenie nie jest przeszkodą, by szczepić malucha. Wręcz przeciwnie, żeby zapewnić mu skuteczniejszą ochronę przed chorobami, należy to robić, bo u dzieci z alergią przebieg choroby może być dużo cięższy. Warto pamiętać o tym, że mniej niebezpieczne są ewentualne reakcje uczuleniowe po szczepionce niż ostre powikłania na przykład po przebytej odrze czy grypie.
Pięć żywieniowych grzechów głównych Polaków
Coraz bardziej interesujemy się zdrowym odżywianiem, zwracamy uwagę na codzienne menu i doceniamy ekologiczną żywność. Niestety nadal zdarza nam się popełniać większe i mniejsze dietetyczne grzeszki, które nie tylko utrudniają odchudzanie, ale w dłuższej perspektywie mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Czas na rachunek sumienia!         Grzech 1. Pomijane i nieregularne posiłki Co piąty Polak przyznaje, że zdarza mu się nie jeść śniadań. Często pomijamy też inne posiłki, które w dodatku jadamy nieregularnie. Tłumaczymy to sobie brakiem czasu, a nawet przekonujemy się, że w ten sposób ograniczymy liczbę spożywanych kalorii, a więc schudniemy. Jest jednak dokładnie odwrotnie, bo w ten sposób rozregulowujemy metabolizm. Organizm, któremu nie dostarczamy systematycznie odpowiednich dawek energii, przestawia się na „tryb oszczędzania”. Spala kalorie znacznie wolniej i gromadzi zapasy, bo nie wie, kiedy znowu go nakarmimy. To prosta droga do nadwagi. Towarzyszące długim przerwom pomiędzy posiłkami uczucie ssania w żołądku sprzyja ponadto podjadaniu, a także późnowieczornym ucztom, które również nie są łaskawe dla sylwetki. Na takie obiadokolacje zjadamy w dodatku zwykle zbyt wiele, przez co nadmiernie obciążamy nasz układ pokarmowy. Pójście spać z pełnym żołądkiem nie jest najlepszym pomysłem.   Grzech 2. Za dużo wysokoprzetworzonych produktów Codzienne menu wielu z nas jest zbyt mało urozmaicone i zdecydowanie za dużo jest w nim produktów wysokoprzetworzonych, zawierających sporo konserwantów, polepszaczy smaku i innych sztucznych dodatków. Im krótsza lista składników i droga żywności na nasz stół, tym lepiej. Dlatego w zakupy warto włożyć nieco wysiłku i poszukać dobrego sklepu lub dostawcy, dzięki któremu zdrowe produkty kupimy bez niepotrzebnych pośredników. Z pomocą jak zwykle przychodzi internet, bo online możemy kupić dziś niemal wszystko, w tym także pochodzące od zaufanych producentów organiczne i ekologiczne kasze, makarony, miody, przetwory, owoce i warzywa, a nawet świeże ryby. Kupując ryby przez internet powinniśmy zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii. Sprawdźmy, czy pochodzą one z czystych akwenów i czy są karmione paszami wysokiej jakości, a także po jakim czasie od momentu złowienia trafiają do konsumenta. Ze względu na walory smakowe oraz wartości odżywcze najlepiej, by ten okres był nie dłuższy niż 24 godziny. Dzięki temu będziemy pewni, że produkty, które jemy, naprawdę są zdrowe i warte swojej ceny – radzi Tomasz Woszczyk ze sklepu internetowego Dobreryby.pl.   Grzech 3. Za dużo soli Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowa powinniśmy spożywać nie więcej niż 5 g soli dziennie, czyli tyle, ile mieści się jej na płaskiej łyżeczce. Statystyczny Polak zjada jej jednak ponad dwa razy więcej. Dostarczamy ją sobie nie tylko w czystej postaci dosalając serwowane posiłki, ale też sięgając po zawierające jej sporo dania typu instant, fast foody, a także wędliny, pieczywo, sery czy kiszonki. Nadmiar soli w diecie może przyczyniać się między innymi do nadciśnienia, zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca, udaru mózgu, raka żołądka i osteoporozy. Najlepiej byłby więc jej spożycie ograniczyć. Jak? Na przykład zamiast dosalać różne potrawy, wzbogacać ich smak ziołami. Ale uwaga – lepiej nie sięgać po gotowe mieszanki, bo w ich składzie często jest już sól.   Grzech 4. Za mało wody Nasze ciało w około 60% składa się z wody, która wpływa między innymi na funkcjonowanie układu moczowego oraz pokarmowego, bierze udział w regulowaniu temperatury organizmu oraz utrzymywaniu równowagi kwasowo-zasadowej. Picie niedostatecznej ilości wody powoduje zmęczenie i senność, bóle głowy, gorszy nastrój i problemy z koncentracją, a w dłuższej perspektywie może prowadzić nawet do uszkodzenia organów wewnętrznych. Błędem jest nie tylko picie zbyt małej ilości wody, ale też sięganie po nią dopiero wtedy, gdy odczuwamy pragnienie – to bowiem oznacza, że nasz organizm już jest odwodniony. Najlepiej byłoby więc działać z wyprzedzeniem. Eksperci nie są zgodni, ile dokładnie powinniśmy pić, ale najczęściej mówi się o 1,5-2 litrach dziennie. Płyny nie muszą mieć wyłącznie postaci wody mineralnej. Jako jej źródło można potraktować także świeżo wyciskane soki i herbaty oraz zawierające całkiem sporo wody owoce i warzywa.   Grzech 5. Za słodko Batoniki, czekoladki, cukierki, ciastka, dosładzane dżemy, płatki śniadaniowe i napoje – można by tak długo wymieniać. Do tego słodzona kawa i herbata. Efekt? Statystyczny Polak zjada rocznie 39 kg cukru. Wbrew pozorom „przedawkować” wcale nie jest trudno. Przykład? Według Światowej Organizacji Zdrowia powinniśmy spożywać nie więcej niż 25 g cukru dziennie, tymczasem w tylko jednej puszce coli jest go 35 g. Węglowodany są w diecie ważne, bo dostarczają energii, ale nadmiar cukrów, zwłaszcza tych prostych, może prowadzić do poważnych problemów. Chodzi nie tylko o tycie, ale też cukrzycę, obniżenie odporności, zaburzenia wchłaniania składników odżywczych i pogorszenie stanu naszych zębów. Jeśli chcemy ograniczyć ilość cukrów, powinniśmy przede wszystkim z rozwagą sięgać po słodkie przekąski, a do słodzenia napojów i potraw wybierać zdrowsze zamienniki, na przykład miód, melasę albo stewię.  
Aktywni nie tylko w dzień?
Jak odzyskać formę i figurę przez wiosnę? Spaceruj, biegaj i pedałuj! Planując treningi wieczorami, będziesz ćwiczyć efektywniej, zaoszczędzisz czas w trakcie dnia i zapewnisz sobie zdrowszy sen.   Początek wiosny to ostatni dzwonek, by zacząć odbudowywać piękną figurę na wakacje. Pomogą w tym nocne treningi. Po zmroku możemy spacerować, biegać, jeździć na rowerze lub rolkach. Szczególnie dwie ostatnie aktywności warto wykonywać wieczorami, kiedy ruch w mieście nie jest już tak duży.   To między innymi z tego powodu nocne treningi zyskują na popularności. Znaczenie ma też fakt, że łatwo dziś o nowoczesny sprzęt, który pomaga zachować aktywność nie tylko wtedy, kiedy jest jasno – wyjaśnia Weronika Kostrzewska z firmy Mactronic, będącej producentem latarek i sprzętu oświetleniowego.   Sprzęt pomoże Ciemne ścieżki i brak oświetlenia sprawiają, że na trasie łatwo o potknięcie lub wjechanie w koleinę. Dobrej jakości lampka jest w tym przypadku niezbędnym gadżetem każdego sportowca. Jaką należy wybrać? Stosujmy modele, w których źródłem światła są diody LED. Dają one mocne, jasne światło przy znikomym zużyciu baterii. Rowerzyści mogą wybrać designerskie i nowoczesne konstrukcje, jak te z czujnikiem natężenia światła w otoczeniu. Biegaczom polecane są lampki z opaską na czoło tzw. czołówka. Warto też stosować opaski odblaskowe (na rękę i nogę) lub opaski z diodą LED. Amatorki roweru muszą też pamiętać o tylnej lampce, która zapewni dodatkowe bezpieczeństwo na trasie. Ważne też, by lampka do uprawiania sportu była możliwie lekka, posiadała wytrzymałą obudowę i była odporna na wstrząsy. Optymalne modele powinny posiadać zasięg świecenia kilkudziesięciu metrów i generować równomiernie rozłożone światło, padające na drogę i bez znaczących różnic w jasności.     Dlaczego warto? Po wyposażeniu w odpowiedni sprzęt, można zacząć wieczorny trening. Taka aktywność daje wiele pozytywnych efektów. Wystarczy wymienić brak konieczności długich rozgrzewek, oszczędność czasu w trakcie dnia oraz zapewnienie sobie zdrowego snu. Najważniejsze jednak, że późne ćwiczenia są efektywniejsze. Badania wykazały, że wieczorem nasza wydolność, siła maksymalna, czy szybkość są wyższe o kilka procent w stosunku do wartości osiąganych przed południem. Zdaniem trenerów personalnych fitness Setup, wieczorny trening stwarza lepsze warunki do wzrostu masy mięśniowej, siły lub wytrzymałości. W późnych porach zwiększa się wydzielanie hormonu wzrostu, który ma wpływ na regenerację, hipertrofię mięśniową i redukcję tkanki tłuszczowej. Wieczorny trening jest znakomitą opcją na bicie personalnych rekordów oraz naprawdę intensywne ćwiczenia. Wysiłek fizyczny w późnych godzinach np. 19:00 - 20:00 jest lepszy dla naszego układu odpornościowego. W czasie snu, po treningu, ciało może spokojnie wrócić do homeostazy, czyli wewnętrznej równowagi. Zmniejsza to np. ryzyko złapania infekcji, na którą można być narażonym, gdy regenerujemy się w ciągu dnia po porannym treningu.
Jak leczyć bruksizm?
Wiele osób przez dosyć długi czas nie ma świadomości, że cierpi na bruksizm. O zgrzytaniu zębami przez sen informuje ich partner lub stomatolog, który dostrzega charakterystyczne zmiany na szkliwie zębów pacjenta. Wcześniej możemy cierpieć na schorzenia, których nie łączymy z problemem zgrzytania zębami, a należą do nich na przykład przewlekłe bóle głowy, karku lub ucha.         Objawy i przyczyny Jakie są przyczyny powstawania bruksizmu? Jednoznaczna przyczyna bruksizmu nie jest znana, ale wiemy, jakie czynniki mogą mu sprzyjać. Mimowolne zaciskanie zębów i zgrzytanie często występuje u osób będących pod wpływem silnego stresu lub mających dużą wrażliwość na stres. Rozwinięciu się bruksizmu sprzyjają również nerwice. W drugiej grupie czynników znajdują się te fizjologiczne, czyli wady zgryzu i zaburzenia funkcjonowania stawu skroniowo-żuchwowego. Najczęściej bruksizm zaliczany jest do zaburzeń psychosomatycznych, bo czynniki fizjologiczne idą w parze z psychologicznymi – wyjaśnia dr Diana Kupczyńska-Markiewicz z kliniki medycyny estetycznej i laseroterapii Ars Estetica. W czasie zgrzytania zębami przez sen lub mimowolnego zaciskania zębów w czasie dnia dochodzi do uszkodzeń w szkliwie zębów. Ulega ono ścieraniu, co z kolei może prowadzić do uszczerbień, a nawet złamań zębów i ich rozchwiania. Nieleczony bruksizm może prowadzić do rozwoju stanów zapalnych, a następnie zwyrodnieniowych w stawach skroniowo-żuchwowych. Nocnemu zgrzytaniu zębami często towarzyszy też ból głowy w ciągu dnia, który może przybierać postać migrenową. Leczenie bruksizmu jeszcze do niedawna było dosyć trudne, ale pojawiła się ciekawa alternatywa, która wielu pacjentom przyniosła znaczną poprawę.   Leczenie botoksem Alternatywą tą jest dobrze znany botoks, który najczęściej kojarzymy z zabiegami wygładzania zmarszczek. Dlaczego właśnie botoks wykorzystywany jest do leczenia bruksizmu? Odkryto, że bruksizmowi często towarzyszy przerost mięśni żwaczy, które unoszą żuchwę i umożliwiają zaciskanie zębów. Czasem przerost tych mięśni jest bezpośrednią przyczyną bruksizmu, a czasem dopiero jego skutkiem, bo częste zaciskanie zębów prowadzi do wzmocnienia mięśni. Z badań i praktyki wynika, że gdy mięśnie żwaczy ulegną osłabieniu, to epizody zgrzytania zębami zdarzają się dużo rzadziej lub w ogóle nie występują. I właśnie, by osłabić mięśnie żwaczy, stosowana jest toksyna botulinowa typu A, potocznie nazywana botoksem – wyjaśnia dr Diana Kupczyńska - Markiewicz z kliniki Ars Estetica. Działanie botoksu często porównuje się do „sparaliżowania” mięśni, chociaż nie do końca tak jest. Toksyna botulinowa A rzeczywiście blokuje przesyłanie impulsów nerwowych w mięśniach i tym samym prowadzi do ich rozluźnienia. Jednak iniekcja botoksu w mięśnie żwacza nie skutkuje ich sparaliżowaniem. Pacjenci nadal mogą opuszczać i unosić żuchwę, czyli normalnie funkcjonować. Zazwyczaj nie zauważają żadnych skutków ubocznych, chociaż możliwe jest odczucie, że mięsień stał się słabszy. Mięśnie żwacza, które nie wykonują tak intensywnej pracy, jak przed iniekcją botoksu, zmniejszają swoją objętość, a wraz z nią siłę. Dzięki temu możliwe jest całkowite wyleczenie bruksizmu.   Jak wygląda zabieg leczenia botoksem? Zabieg iniekcji botoksu w mięśnie żwacza nie wymaga zastosowania znieczulenia. Przed zabiegiem lekarz zaznacza miejsca, w które wstrzyknięty zostanie botoks, a następnie wprowadza niewielkie ilości substancji w mięsień. Cała procedura trwa bardzo krótko i zaraz po zabiegu możemy powrócić do codziennej aktywności. Efekt działania botoksu w postaci obkurczenia mięśnia zauważymy po około 4-6 tygodniach i będzie on utrzymywał się przez około pół roku. Po tym czasie zalecana jest kolejna iniekcja. Z przeprowadzonych badań wynika, że cztery wstrzyknięcia botoksu w ciągu dwóch lat zazwyczaj w pełni wystarczają, by wyleczyć bruksizm. Zabieg ten przynosi również dodatkowe korzyści, które docenią przede wszystkim panie. Przerost mięśni żwaczy powoduje, że linia żuchwy ulega poszerzeniu, przez co twarz zyskuje bardziej kwadratowy kształt. Iniekcja botoksu sprawia natomiast, że linia żuchwy ulega wysmukleniu i twarz przyjmuje kształt zbliżony do owalu.   Czy botoks jest bezpieczną substancją? Toksyna botulinowa typu A jest od lat wykorzystywana w medycynie. Najpierw zaczęto stosować ją w okulistyce m.in. do leczenia zeza czy kurczu powiek. Nieco później substancja ta została doceniona przez neurologów i znalazła zastosowanie w leczeniu różnych typów kurczów, np. szyi czy twarzy. Ponadto botoks wykorzystywany jest w leczeniu migreny, nadmiernej potliwości i szeroko stosowany w medycynie estetycznej. Zabieg leczenia zgrzytania zębami przez sen przy wykorzystaniu botoksu jest bezpieczny i jeśli tylko nie mamy alergii na tę substancję, to nie powinno dojść do żadnych powikłań. Oczywiście możliwość występowania alergii zostanie zbadana przed iniekcją botoksu, chociaż nie stwierdzono, by substancja ta powodowała nasilone reakcje alergiczne. Skuteczność wszystkich zabiegów z wykorzystaniem botoksu w bardzo dużej mierze zależy od umiejętności lekarza. Niezwykle ważna jest precyzyjna ocena ilości podawanej substancji oraz wybór miejsc, w których mają być dokonane wkłucia. Zabieg ten, chociaż nie jest skomplikowany, to jednak zawsze powinien być przeprowadzony przez doświadczonego lekarza.
Crossfit czyli sposób na lepszą formę
Opiera się na podstawowych ćwiczeniach, które tak naprawdę każdy powinien wynieść z zajęć wychowania fizycznego, takich jak: przysiady, pompki, biegi czy podciąganie. Crossfit rezygnuje z profesjonalnych i popularnych sprzętów na rzecz podstawowych narzędzi jak piłka lekarska, skakanka, drewniana skrzynka czy sztanga. Kluczowa jest tu konsultacja z trenerem przed podjęciem ćwiczeń oraz w trakcie ich trwania. Trener powinien wiedzieć o naszych przebytych urazach czy problemach zdrowotnych. Dzięki temu dobrze dopasuje nam zakres aktywności oraz ich intensywność podczas treningu.   Crossfit to coraz popularniejsza w ostatnich miesiącach forma aktywności fizycznej, która przybyła do nas z USA. Wystarczy sala, kilka sprzętów i instruktor, który zna się na rzeczy. Jednak, by trening był bezpieczny i nie skończył się kontuzją należy pamiętać o kilku ważnych zasadach.   Znajomość techniki gwarancją sukcesu Powodzenie treningu crossfit zależy przynajmniej od trzech czynników. Po pierwsze, obecności profesjonalnego trenera, który nadzoruje ćwiczących i jest w stanie od razu wyeliminować błędy. Po drugie, nauki wykonywania ćwiczeń, jako że trening opiera się na wysokiej intensywności, każdy błąd może stać się przyczyną urazu. Po trzecie, zdrowego rozsądku samych ćwiczących, bez którego niemożliwe jest realne ocenienie swoich możliwości, co w konsekwencji grozić może powstaniem poważnej kontuzji. Crossfit jest sportem prawie dla każdego, ale pod warunkiem, że dostosowujemy trening do swoich obecnych możliwości. Z czasem można podnosić poprzeczkę, ale ważne, by pamiętać o umiarze i zdrowym rozsądku, szczególnie gdy ma się za sobą przebyte kontuzje – wyjaśnia dr n. med. Cezary Michalak, chirurg ortopeda ze Szpitala Centrum ENEL-MED.   Kontuzje = brak rozwagi Większość kontuzji, które powstają podczas treningów crossfit, jest wynikiem braku rozwagi, nieumiejętności wprowadzenia ćwiczeń w życie albo braku profesjonalizmu trenera, który powinien czuwać nad każdym z uczestników z osobna. Bardzo łatwo może dojść do ogólnego przetrenowania. Jako że trening jest nastawiony na rozwój wszystkich partii mięśni, zakwasy powstają na obszarze całego ciała. Dotyczy to zwłaszcza osób, które nie uprawiają regularnie żadnej aktywności fizycznej. Dla nich pierwsze spotkanie z crossfit może okazać się naprawdę bolesne. Gorzej jednak, gdy dojdzie do przeciążenia stawu kolanowego, który jest szczególnie narażony podczas wykonywania większości ćwiczeń. W przypadku uszkodzeń łąkotki czy chrząstki w stawie kolanowym, brak stosownej diagnostyki i leczenia w stosownym czasie wywołać może  nieodwracalne zmiany, m.in. wycieranie się i rozległe uszkodzenia chrząstki stawowej. Podobnie jest z więzadłami. Przewlekła niestabilność wynikająca z braku leczenia prowadzi do stanu, którego po pewnym czasie nie sposób wyleczyć – ostrzega dr n. med. Cezary Michalak. W przypadku każdego treningu niezwykle ważną rolę odgrywa rozgrzewka. Regularny stretching to bardzo ważna profilaktyka urazów. Wystarczy zwykła gimnastyka – codzienne wymachy i skłony, krążenie ramionami i biodrami. Jest to szczególnie istotne bezpośrednio przed rozpoczęciem aktywności, prawidłowa rozgrzewka zmniejsza ryzyko mikrourazów. Powstają one na skutek nadmiernej eksploatacji, czyli powtarzających się przeciążeń, a ich kumulacja prowadzi do stanu zapalnego. Równie ważne jest rozciąganie po zakończeniu ćwiczeń.   Crossfit – czy to dla mnie? Wybierając sport dla siebie, należy wziąć pod uwagę szereg czynników, w tym przede wszystkim własne uwarunkowania, stan zdrowia i samozaparcie. Crossfit jest treningiem bardzo intensywnym, a tym samym obciążającym, szczególnie dla początkujących. Poza tym wiąże się on nie tylko z treningiem, ale całkowitą zmianą stylu życiu, w tym diety. Zwolennicy tego typu aktywności fizycznej podkreślają, że crossfit to nie tylko ćwiczenia, ale sposób na życie. Osoby, które hołdują przekazywanym przez trenerów zasadom osiągają naprawdę doskonałe efekty. Są jednak sytuacje, które już na starcie niektórych eliminują z tej aktywności. Podstawowym przeciwwskazaniem jest wczesny stan pooperacyjny oraz wszelkiego rodzaju kontuzje. Jeżeli w trakcie wykonywania ćwiczeń odczuwa się nasilający ból, również wskazana jest natychmiastowa wizyta u specjalisty ortopedy – ostrzega dr Cezary Michalak. Choroby, które dyskwalifikują nas to, między innymi: niewydolność układu krążenia, nieustabilizowane nadciśnienie. Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do treningu, gdy odczuwa się gorączkę bądź też ogólne osłabienie organizmu. Zbyt intensywny wysiłek może stać się przyczyną poważnych konsekwencji zdrowotnych.   To jest właśnie dla Ciebie Jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań, regularny i prawidłowy trening crossfit to konkretny zysk dla ćwiczącego – pozwala bowiem: Po 1. Zrzucić zbędne kilogramy – utrzymywanie tętna w strefie „fat burning zone” pozwala schudnąć, a produkcja odpowiednich hormonów w trakcie ćwiczeń – utrzymać wagę na określonym poziomie. Po 2. Zwiększyć wydolność organizmu. Po 3. Osiągnąć wewnętrzną równowagę ponieważ duży wysiłek równa się zwiększonej ilości wydzielanego hormonu szczęścia.
Wybielanie w domu – proste, ale czy skuteczne?
Szeroki asortyment i dobra dostępność preparatów do domowego wybielania zębów sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na ich wybór. Napisy na opakowaniach zapewniają o efekcie śnieżnobiałego uśmiechu, ale czy naprawdę są skuteczne?       Dlaczego zęby są żółte? To, jakiego koloru są nasze zęby, zależy od przezierności szkliwa i od barwy znajdującej się pod nim zębiny. Połączenie tych dwóch elementów daje widziany kolor zębów, który może być bardziej żółty lub bardziej niebieski. Przebarwieniom sprzyjają złe nawyki, czyli papierosy, kawa, herbata, czerwone wino czy soki owocowe. Czasami kolor zębów może się zmienić w wyniku choroby lub przyjmowania niektórych leków. W drogeriach można kupić przeróżne specyfiki do wybielania, od past po wymyślne zestawy z nakładkami. Czy są bezpieczne i od czego zacząć przygodę z domowym wybielaniem?   Zacznij od pasty Najważniejsze to pozbycie się niepotrzebnego osadu. W tym celu w gabinecie stomatologicznym wykonuje się scalling i piaskowanie. W domu podobny efekt możemy osiągnąć stosując specjalne pasty o wysokim wskaźniku RDA (ścieralności), które usuwają kamień i osad nazębny. Najwyższą wartość RDA mają pasty dla palaczy. Zawierają one różne substancje ścierne, m.in. krzemionkę, sole glinu, węglan wapnia, ale też substancje naturalne, jak porost islandzki – wyjaśnia lek. stom. Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy Periodent w Warszawie. Codzienne stosowanie sprawia, że złogów jest co raz mniej, a nowe nie powstają tak szybko. Na rynku dostępne są też proszki o podobnym działaniu, zawierają dużą ilość węglanu wapnia, a stosuje się je 1-2 razy w tygodniu. Warto również zainwestować w elektryczną szczoteczkę, która skuteczniej niż szczoteczka tradycyjna usuwa płytkę nazębną. Pasty wybielające z wysokim RDA nie wybielają zębów, ale pomagają przywrócić naturalny kolor uśmiechu. Trzeba je stosować rozważnie, nie codziennie, najlepiej z miękką szczoteczką, bo długie i mocne szczotkowanie może spowodować nie tylko nadwrażliwość, ale też mikrouszkodzenia szkliwa – ostrzega dentystka. Koszt pasty/ proszku to ok. 10 zł.   Wybielanie optyczne Jakiś czas temu na rynku pojawiły się pasty i płukanki z optycznymi wybielaczami zębów. Są intensywnie niebieskie, a działają na podobnej zasadzie co proszki do prania białych rzeczy. Delikatnie barwią powierzchnię zębów na niebiesko, dzięki czemu wydają się one bielsze. Niestety, efekt nie utrzymuje się długo, zaledwie 2-3 godzin. Preparaty te są bezpieczne dla szkliwa, nie powodują trwałych zmian w tkance, więc można je spokojnie stosować na co dzień albo tylko przed ważnymi wydarzeniami, jak randka czy spotkanie biznesowe. Koszt pasty/ płukanki to ok. 10-15 zł.   Profesjonalne wybielanie w domu – paski, żele, nakładki, pędzelki Pasty ścierające i z optycznymi wybielaczami rozwiązują tylko część problemu. A co z barwnikami, które na dobre zagościły w szkliwie? W aptekach i w drogeriach dostępne są kuracje wybielające, przypominające te dostępne u stomatologa. W gabinecie stosujemy substancje, które docierają w głąb szkliwa i utleniają znajdujące się w tam barwniki. Domowe zestawy do wybielania zawierają nawet te same składniki lub podobne, ale w mniejszych stężeniach – uściśla dr Stachowicz. Przy ich stosowaniu możemy uzyskać całkiem dobre efekty, rozjaśnią nasze zęby nawet o 2-4 tony. Musimy jednak uzbroić się w cierpliwość, bo efekt zobaczymy dopiero po ok. 2 tygodniach. Od lat najpopularniejsze są przezroczyste paski nasączone wybielającym żelem. Stosowanie ich jest bardzo proste: wystarczy przykleić je do zębów w górnej i dolnej szczęce 2 razy dziennie i odczekać ok. 30 minut. Już po kilku dniach uzyskuje się widoczną poprawę. Niestety, są stosunkowo krótkie i obejmują swoim działaniem tylko zęby przednie, a np. piątek, szóstek już nie. Wtedy zbyt szeroki uśmiech może ujawnić, że coś robiliśmy z naszymi zębami. Żele wybielające są dostępne też w innych praktycznych formach, np. pojemniczka z pędzelkiem. Kłopot mogą sprawiać nakładki wybielające, ponieważ nie są one indywidualnie dopasowane do zębów i żel może wyciekać drażniąc dziąsła i jamę ustną. Zanim zastosujemy te metody trzeba wybrać się do dentysty i sprawdzić, czy zęby i dziąsła są zdrowe, a także, jaki jest stan naszych wypełnień. Wybielanie na własną rękę może skończyć się nadwrażliwością lub kłopotami z dziąsłami. Koszt zestawu do wybielania z utleniającym żelem to ok. 20-50 zł.   Trzeba wiedzieć, że domowe metody nie dadzą spektakularnego efektu i śnieżnobiałych zębów, mogą pomóc przywrócić naturalny kolor, ale też nie usuną wszystkich przebarwień. W domu na pewno nie wybielimy zębów martwych ani przebarwionych po lekach. Z upływem czasu zmiany w kolorze zębów mogą się pogłębiać, a to z powodu ścierania się szkliwa, w takim przypadku pomoże jedynie założenie licówek. Jeżeli domowe metody okazały się nieskuteczne, to warto wybrać się do stomatologa, aby poznać przyczynę przebarwień i dobrać odpowiednią metodę wybielania.  
Bieżnia antygrawitacyjna – kosmiczny sposób na trening i rehabilitację
Bieżnia antygrawitacyjna jest stosunkowo nowym wynalazkiem, jednak mimo krótkiej obecności na rynku, urządzenie już zdążyło zrewolucjonizować świat sportu i rehabilitacji, ze względu na bardzo skuteczne poprawianie sprawności ruchowej i leczenie kontuzji.         Sama nazwa brzmi bardzo profesjonalnie i naukowo, a technologia różnicy ciśnień powietrza została opracowana przez NASA, jednak sposób działania bieżni jest dość zrozumiały i logiczny. Pacjent korzystający z urządzenia jest ubrany w specjalne neoprenowe spodenki połączone z uszczelniającym pierścieniem oplatającym tułów na wysokości pasa. Nogi znajdują się w zamkniętej hermetycznie przestrzeni, do której powietrze pompowane jest przez kompresor, wypychający ciało do góry. Ciśnienie wewnątrz urządzenia jest wyższe o 10 proc. od ciśnienia atmosferycznego. Wszystkie te czynniki umożliwiają ćwiczenie w warunkach masy ciała zmniejszonej nawet o 80 procent. Bieżnia ma szeroki zakres zastosowania, świetnie sprawdza się jako narzędzie intensywnego treningu dla sportowców oraz skutecznej rehabilitacji. Może być też alternatywą dla osób pragnących poprawić swoją sylwetkę i zredukować tkankę tłuszczową. Sportowcy po przebytych kontuzjach i zabiegach bardzo często odbywają treningi na bieżni w okresie rekonwalescencji, w celu zachowania jak największej sprawności fizycznej bez obciążania stawów. Z urządzenia korzystają zawodnicy największych klubów sportowych, takich jak Real Madryt, AC Milan, Manchester United i wiele innych. Bieżnia antygrawitacyjna sprzyja poprawie wydolności oddechowej, pozwala na przeprowadzenie treningu interwałowego, wydłużenie kroku biegowego i trening z przekroczeniem bariery szybkości. Korzystanie z bieżni pozwala na wzrost skuteczności treningu nawet o 30 procent. Bieżnia antygrawitacyjna jest wykorzystywana jako wspomaganie w leczeniu chorób neurologicznych lub jako sposób na utrzymywanie i rozwój sprawności fizycznej u osób starszych. Jest też dobrym rozwiązaniem przy walce z nadwagą, ponieważ umożliwia intensywny trening bez obciążenia narządu ruchu, a co za tym idzie pozwala na uniknięcie ryzyka kontuzji - wyjaśnia Anna Marciniec, medical manager z Bristol ART&SPA Sanatorium w Busku-Zdroju. Na co dzień rekomenduję korzystanie z bieżni w celu rehabilitacji pacjentów po operacjach lub złamaniach w obrębie kończyn dolnych, ponieważ pozwala na bezbolesny i efektywny powrót do zdrowia. Trening na bieżni jest wskazany również dla osób chcących przywrócić sprawność funkcjonowania zmysłu równowagi czy też poprawić kondycję zwiotczałych mięśni narządu ruchu – przekonuje medical manager.   Kompleksowość bieżni antygrawitacyjnej jest imponująca, a jej działanie doceniane na całym świecie, zarówno w sporcie jak i w dziedzinie rehabilitacji, wellness czy też modelowaniu sylwetki. Urządzenie jest coraz bardziej popularne i dostępne w Polsce, dlatego warto wypróbować jego działanie na sobie, szczególnie przy problemach z narządem ruchu, w walce z nadwagą czy też po przebytych kontuzjach.
Dobra dieta na co dzień i od Święta
Tradycyjna kuchnia Polaków obfituje w ciężkie, smażone potrawy od których radują nam się żołądki i kubki smakowe, ale przez które cierpi zdrowie – szczególnie nasze serca. Okres przedświąteczny to dobry moment na zrobienie dietetycznego rachunku sumienia, ponieważ jeśli na co dzień jemy niezdrowo, to właśnie w Święta przekraczamy wszelkie granice umiaru ponieważ jemy dużo więcej i mamy niewiele ruchu. Dostarczamy organizmowi cholesterolową bombę, która nie zniknie po zakończeniu Świąt, ale pogorszy nasze zdrowie na lata.     Badania wskazują, że ponad 60% Polaków ma obecnie podwyższony cholesterol – nie pozwólmy, by ten wynik zwiększył się po Świętach. Okazuje się jednak, że nawet drobne zmiany w diecie powodują obniżenie cholesterolu i mogą uratować nasze zdrowie, równie duże znaczenie ma ruch, zwłaszcza na świeżym powietrzu – wyjaśnia Faustyna Ostróżka z Narodowego Programu Walki z Zawałami, Udarami i Chorobami Układu Krążenia "Mam dobry cholesterol".   Świąteczny stół Wigilia zwyczajowo jest złożona z dań postnych. Jednak w ten dzień na naszym stole czeka wiele pułapek chociażby w ilości podawanego jedzenia. Tradycja nakazuje spróbować każdej z 12 potraw jednak nie oznacza to, że powinniśmy się tego dnia przejadać. Odrobina ruchu po wieczerzy wigilijnej też nie zaszkodzi. Ubierzcie się ciepło i wyjdźcie na spacer w rodzinnym gronie lub na pasterkę. Dania na wigilijnym stole są w dużej mierze uzależnione od regionu. Najczęściej jednak wymienia się zupy (barszcz, zupa grzybowa, kwas wigilijny), ryby (karp, śledzie), pierogi, gołąbki, susz, kapusta z grochem, orzechy czy mak w różnych postaciach. Wiele z tych potraw niestety nie jest dobra dla naszego serca. Na szczęście nie trudno znaleźć dla nich zamienniki będące gotowymi pomysłami na zdrową kolację świąteczną. Naszym głównym wrogiem na świątecznym stole jest karp. To jedna z najtłustszych ryb, która usmażona na głębokim oleju zamienia się w niebezpieczną bombę kaloryczną. W tej sytuacji najlepiej rybę grillować, zapiec w piekarniku albo przygotować  w wersji duszonej. Karp sprawdzi się również podany w galarecie, zwłaszcza z dużą ilością warzyw. Ewentualnie można lekko nagiąć świąteczną tradycję i zamiast karpia sięgnąć po zdrowszą rybę. Kolejną pułapką w Wigilię będą pierogi oraz uszka a zwłaszcza ich wysokokaloryczne ciasto, które nie ma żadnego dobroczynnego wpływu na nasz organizm poza dostarczaniem nam energii. Dlatego warto ich unikać, albo chociaż używać do nich mąki z pełnego przemiału albo mieszanki zwykłej (białej) i pełnej, dobrym rozwiązaniem jest też mąka owsiana. Na szczęście na wigilijnym stole nie brakuje również potraw zdrowych i pełnych w wartości odżywcze, pułapką jest jednak sposób ich przygotowania i dodatki. Na przykład kapusta z grochem jest bogata w wapń, żelazo i błonnik. Groch jest źródłem białka, a całe danie wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu. Dodatkowo w potrawie znajdują się kminek i majeranek, które usprawniają trawienie. Jednak z dodatkiem skwarków oraz tłuszczu potrawa ta zmienia się w niezdrową i niebezpieczną mieszankę dla osób z wysokim poziomem cholesterolu. Podobnie sytuacja wygląda z makiem. Mak jest źródłem magnezu oraz wapnia, ale podawany w postaci makówek (danie śląskie) lub makowca, wspierany przez ogromne ilości cukru, zagraża naszemu zdrowiu. Na szczęście łatwo możemy zmienić kilka składników w przepisie, dzięki czemu danie będzie dużo bardziej dietetyczne, ale nie straci walorów smakowych.     Makówki light (przepis na 4 osoby): 1l mleka2-4 łyżek miodu200 g maku (zmielonego na sucho)2 szklanki ziaren pszenicy (bez łusek)150 g orzechów laskowych100 g orzechów włoskich100 g rodzynek Pszenicę wypłucz, namocz w zimnej wodzie na noc, aby zmiękła. Następnego dnia zalej ją wrzątkiem (co najmniej 2 litrami, inaczej pszenica się przypali) i gotuj około 1 godziny pod przykryciem na małym ogniu. Ziarna powinny być miękkie, ale nie rozgotowane. Ugotowane ziarna odcedź i wystudź. Następnie posiekaj orzechy. Z mlekiem zagotuj miód (im mniej miodu tym zdrowsze będzie danie). Wsyp zmielony mak i ponownie zagotuj. Na koniec dodaj pszenicę, orzechy i rodzynki i dokładnie wymieszaj.   Faustyna Ostróżka z Narodowego Programu Walki z Zawałami, Udarami i Chorobami Układu Krążenia "Mam dobry cholesterol" dodaje -  Wigilia ma też kilka miłych dla naszego serca niespodzianek. Po pierwsze Barszcz. To danie jest niskokaloryczne i doskonale sprawdza się jako zaspokojenie pierwszego głodu po całym dniu postu, a buraki wspomogą pracę wątroby. Kompot z suszu także będzie miłym gościem na naszym stole, ponieważ błonnik i węglowodany będą sycić dzięki czemu zachowamy umiar w jedzeniu pozostałych potraw. Pamiętajmy jednak, by nie słodzić zbytnio kompotu. Absolutnych hitem dietetycznym jest śledź w oleju rzepakowym. Olej kupujemy zaraz przed Wigilią i skrapiamy nim ryby na chwilę przed podaniem. Wigilia z założenia jest postna a w związku z tym dużo zdrowsza. Przyrządzając potrawy na wigilijny stół pamiętajmy o tym, by nie nadużywać tłuszczu. W końcu ta wyjątkowa kolacja składa się aż z 12 dań więc nie trzeba ich dodatkowo obciążać. W pozostałe dni świąteczne powinno się unikać wędlin, tłustych mięs, kiełbas, salami, tłustych serów żółtych, chipsów, wyrobów cukierniczych, a przecież większość z tych specjałów kojarzy nam się ze świętami. Zachowajmy zdrowy rozsądek i umiar. Nie odkładajmy swojego zdrowia na później, mamy tylko jedno i czas najwyższy o nie zadbać. Bądźmy dobrzy dla swojego serca już od tych świąt, a ono odpłaci się podwójnie. Niech zdrowe jedzenie wejdzie nam w krew.
Koniec problemu ze spadkiem libido
Osłabienie popędu seksualnego to w opinii kobiet najczęstszy skutek uboczny stosowania antykoncepcji hormonalnej. Jednocześnie eksperci podkreślają, że spadek libido jest wskazaniem do zmiany  przyjmowanych dotychczas  pigułek. Zwłaszcza, że na polskim rynku dostępne są już tabletki antykoncepcyjne, które nie wykazują negatywnego wpływu na libido kobiety, co potwierdzają  badania naukowe.     Libido najczęściej definiuje się jako pożądanie seksualne lub potrzebę podjęcia aktywności seksualnej. Zazwyczaj kobiety charakteryzuje słabsza w stosunku do mężczyzn siła tej potrzeby. Dodatkowo na  kobiece libido ma wpływ wiele czynników, takich jak: przemiany hormonalne, źle dobrane pigułki antykoncepcyjne, obniżone poczucie własnej wartości, stres, nieporozumienia w związku, brak poczucia atrakcyjności w oczach partnera oraz problemy zdrowotne. Wpływają one na jego obniżenie. Czy jednak poziom libido można zmierzyć? Co to znaczy bardzo mała ochota na seks? Należy pamiętać, że libido nie jest wartością stałą a cechą indywidualną każdej kobiety. U części kobiet obserwowane jest największe nasilenie popędu seksualnego w fazie owulacyjnej, u innych w okresie przedmenstruacyjnym i pomenstruacyjnym, a jeszcze u innych w czasie menstruacji. Podobnie jest z częstotliwością zbliżeń, tu również potrzeby kobiet  są indywidulane: raz na tydzień, raz na dziesięć dni czy raz na 2 tygodnie. Niektóre panie taką potrzebę mogą odczuwać nawet codziennie. Jednak jeśli młoda kobieta jest od jakiegoś czasu w związku i ma ochotę na seks jedynie raz w miesiącu, to rzeczywiście rzadko i należy szukać przyczyny takiego stanu rzeczy – tłumaczy seksuolog dr Andrzej Depko.   Gdy winna jest tabletka antykoncepcyjna Szacuje się, że tabletki antykoncepcyjne powodują obniżenie libido nawet u 30% kobiet, które je stosują. To nie oznacza jednak, że mniejsza lub niska ochota na współżycie musi być normą przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej. Nie wszystkie tabletki wykazują takie samo negatywne działanie na libido. W Polsce są już dostępne pigułki antykoncepcyjne, od wielu lat szeroko stosowane w Europie Zachodniej, które nie hamują potencji seksualnej kobiety. Co charakteryzuje te tabletki? Od października 2014 r. na polskim rynku dostępne są oryginalne tabletki antykoncepcyjne, które w swoim składzie zawierają octan chlormadinonu, który jest pochodną naturalnego progesteronu. To ważne, aby o tym wspomnieć, gdyż ta substancja nie powoduje negatywnego wpływu na libido kobiety, co zostało potwierdzone licznymi badaniami. Do tej pory w naszym kraju dostępne były pigułki zawierające inną substancję czynną. Dodatkowo nowe tabletki posiadają udowodnione działanie na poprawę stanu skóry i kondycji włosów. Nie dziwi więc fakt, że w Niemczech tabletki antykoncepcyjne zawierające octanu chlormadinonu przyjmuje co 4 kobieta, co plasuje je na 1 miejscu wśród najczęściej  przepisywanych pigułek. Dostrzegam same pozytywy w związku z coraz większym dostępem do różnego rodzaju środków antykoncepcyjnych w naszym kraju. Szeroki wachlarz w wyborze produktów w połączeniu ze szczerą rozmową z pacjentką pozwala lekarzom na dopasowanie takiej antykoncepcji, która będzie w 100% spełniała oczekiwania kobiety – wyjaśnia dr Andrzej Depko.   Nie bagatelizuj problemu, zapytaj lekarza o nowe rozwiązanie! Dostępności do szerokiej gamy tabletek antykoncepcyjnych powinna przekonać kobiety do tego, że nie muszą godzić się ze skutkami ubocznymi stosowanych pigułek. Jednak często z obawy, że specjalista zbagatelizuje problem, część z nich nawet nie próbuje porozmawiać o tym ze swoim ginekologiem. Na własną rękę stosują suplementy diety działające osłonowo, które w większości przypadków również nie przynoszą rezultatów. Tymczasem najprostszym rozwiązaniem jest  zmiana tabletek, na takie które niwelują dotychczasowe skutki uboczne. Spadek libido, tak jak wzrost wagi ciała czy nudności, jest działaniem leku zaliczanym do objawów ubocznych jego stosowania i należy poinformować o tym swojego lekarza. Dlatego jeśli przy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej zauważymy u siebie jakiekolwiek niepokojące zmiany, należy porozmawiać o nich z lekarzem. Nie wstydźmy się pytać o nowe, dostępne rozwiązania.
Jak radzić sobie z objawami menopauzy?
Średni wiek, w którym kobieta przechodzi naturalną menopauzę to 52 lata, jednak u niektórych kobiet, objawy zaczynają występować już po 40-tym roku życia. Okres przekwitania, który trwa średnio 8 lat, pociąga za sobą szereg skutków dla naszego organizmu, dlatego warto, aby kobiety znały dostępne sposoby radzenia sobie z nimi.           Hormonalna Terapia Zastępcza (HTZ) Najpowszechniejszą metodą i jednocześnie najczęściej polecaną przez lekarzy w radzeniu sobie z uciążliwościami okresu klimakterium są „hormony”, czyli hormonalna terapia zastępcza (HTZ). Choć metoda ta jest dość skuteczna w kontrolowaniu objawów naczyniowo-ruchowych oraz objawów ze strony układu moczowo-płciowego, to jednak kobiety powinny zdawać sobie sprawę z tego, że niesie ona ze sobą skutki uboczne. Zwiększa ryzyko zapadalności między innymi na chorobę zakrzepowo-zatorową oraz nowotwory. Miesięczny koszt HTZ to ok. 50 zł.   Fitoestrogeny Warto pamiętać, że hormony regulują procesy biochemiczne i funkcje życiowe również u roślin. Zawarte w roślinach fitoestrogeny są w budowie podobne do hormonów kobiecych. Ze względu na wiele cech wspólnych między naszymi hormonami i tymi u roślin, organizm kobiety można oszukać tak, by jego receptory estrogenowe wyłapywały cząsteczkę hormonu roślinnego. Jednak z racji tego, że fitoestrogeny mają niski procent mocy HTZ, sprawdzają się jedynie wtedy, kiedy kobieta nie uskarża się na zbyt mocne objawy menopauzy. Miesięczny koszt to około 40 zł.   Zdrowa dieta Wiele pokarmów ma wpływ na łagodzenie skutków menopauzy. Powinniśmy jeść warzywa i owoce bogate w potas (pomidory, banany, morele), który reguluje ciśnienie tętnicze. A także te, które zawierają wapń, pomagający utrzymać właściwą mineralizację kości (szpinak, rukola). Aby zmniejszyć stężenie trójglicerydów i tzw. „złego cholesterolu”, czyli frakcji LDL, powinniśmy spożywać produkty bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 (olej lniany, tłuste ryby morskie jak tuńczyk, śledź, szprotka czy makrela) oraz w błonnik pokarmowy (rośliny strączkowe, pełnoziarniste produkty zbożowe czy wybrane rośliny i warzywa).   Aktywność fizyczna Badania dowiodły, że 60% kobiet przechodzących klimakterium ma problemy z nadwagą. Dlatego ważne jest, aby oprócz odpowiedniej diety, kobiety poświęcały czas na aktywność fizyczną. Spacery, nordic walking, jazda na rowerze czy pływanie działają korzystnie na układ krążenia, mięśniowo-szkieletowy oraz nasz stan psychiczny.   Akupunktura Akupunktura, która wywodzi się z Azji, polega na nakłuwaniu igłami ze srebra lub złota, odpowiednich punktów na ciele odpowiadających za aktywność naszych narządów. Technika ta może pomóc kobietom w okresie przekwitania, głównie w zwalczaniu uderzeń gorąca, nocnych potów, zaburzeń snu czy huśtawek nastroju. Koszt jednego zabiegu akupunktury to min. 50 zł.   Środek na objawy menopauzy Nowym na rynku polskim, a od lat cieszącym się popularnością oraz zaufaniem tysięcy kobiet w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Austrii, Australii, Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach, jest małe, dyskretne urządzenie medyczne LadyCare. Zostało ono przebadane, wyprodukowane i opatentowane w Wielkiej Brytanii. Redukuje aż 24 objawy przekwitania, czego dowiodły badania kliniczne przeprowadzone na grupie 500 kobiet w okresie menopauzy. Chodzi m. in. o uderzenia gorąca, bóle stawów i mięśni, kołatanie serca, wahania nastroju, lęki, zmęczenie, nietrzymanie moczu, wzdęcia, wpływa pozytywnie na stan psychiczny, poprawia koncentrację.         Urządzenie oddziałuje na przywspółczulny (parasympatyczny) układ nerwowy, którego zwoje leżą w pobliżu najbardziej unerwionych narządów lub w nich samych. Powoduje dokrwienie narządów wewnętrznych i reguluje gospodarkę hormonalną. LadyCare wpływa również bardzo korzystnie na kondycję włosów i paznokci. Nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. Przyczepia się go po prostu do bielizny. 100 procentową moc oddziaływania na organizm zachowuje przez 10 lat. Urządzenie kosztuje 145 zł i starcza na 10 lat.
Szczepienia przeciw grypie?
Ostatnie dwa lata charakteryzowały się największym zachorowaniem na grypę od 18 lat, skutkując tym samym 5 milionami chorych Polaków. Aktualny sezon może jednak przynieść jeszcze gorsze statystyki, gdyż już zebrał największe żniwo w porównaniu do przestrzeni ostatnich 10 lat.           Według doniesień Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, tylko od sierpnia do 22 września 2014 roku zarejestrowano w Polsce ogółem prawie 150 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, a każdy tydzień obfituje w coraz więcej przypadków. Mimo tego lekceważymy zagrożenia wynikające z tego faktu, bądź nie zdajemy sobie sprawy z powikłań. Tymczasem należy pamiętać, że choroba ta nieleczona, może prowadzić nawet do śmierci. W naszym kraju sezon epidemiczny przypada od października do kwietnia i w tym czasie jesteśmy szczególnie zagrożeni. Należy jednak zacząć wzmacniać swoją odporność już teraz. Kilka istotnych faktów o grypie Grypa to powszechna, ostra choroba zakaźna wywoływana przez wirus, który atakuje drogi oddechowe. Jej czas trwania i przebieg zależą od właściwości patogenu, stanu fizycznego i odporności danej osoby. Można zarazić  się drogą kropelkową (przez kichanie, kaszel, a nawet mówienie) lub poprzez kontakt bezpośredni (kiedy drobinki śluzu z ciała, ubrań osoby chorej zostaną przeniesione do błon śluzowych innej), zarówno w bliskiej odległości, jak i np. w komunikacji miejskiej. Co istotne, zarażenie osoby zdrowej może nastąpić na kilka dni przed wystąpieniem jakichkolwiek objawów u chorego lub w ciągu pierwszych dni trwania choroby. Objawy i powikłania choroby Objawy pojawiają się nagle i zazwyczaj „zwalają z nóg”. Pierwsze nadchodzą nawet w ciągu kilku godzin od zainfekowania organizmu wirusem, czego przykładem jest wysoka temperatura, która już w pierwszym dniu dochodzi zwykle do 39 stopni Celsjusza, a czasem i wyżej. Ponadto od początku występują dreszcze, silne bóle mięśniowo-stawowe, bóle głowy, światłowstręt, brak apetytu, suchy kaszel oraz ogólne osłabienie i zmęczenie, które trwa nawet do 2-3 tygodni. Może też dojść do nudności i wymiotów, a po kilku dniach do nieżytu dróg oddechowych. O ile same objawy i przebieg choroby nie są miłe, o tyle powikłania wynikające z zaniedbania mogą być jeszcze nieprzyjemniejsze i groźne w skutkach. Należą do nich m.in. zapalenie płuc, oskrzeli, zapalenie ucha, mięśnia sercowego czy zatok. Istnieje również ryzyko niewydolności nerek, zapalenia opon mózgowo – rdzeniowych czy nasilenia astmy oraz mukowiscydozy. Na szczęście można temu wszystkiemu zapobiec. Lepiej zapobiegać niż leczyć Z grypą należy walczyć na wielu frontach poczynając od rzeczy codziennych, prozaicznych, jak częste mycie rąk, unikanie kontaktu z ustami, nosem oraz oczami w tłocznych miejscach czy wysypianie się. Zalecany jest również aktywny tryb życia, dbanie o zbilansowaną dietę bogatą w witaminę C, a także rutynę, unikanie stresu i ubieranie się odpowiednio do temperatury. Najskuteczniejszą jednak ochroną w dalszym ciągu pozostaje szczepienie wykonane najlepiej wczesną jesienią. Po podaniu szczepionki zawierającej antygen szczepu wirusa grypy, układ immunologiczny zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko grypie. Z uwagi na mutację wirusa skład szczepionek każdego roku jest aktualizowany, dzięki czemu zapobiega zachorowaniom u ok. 90% zdrowych dorosłych. U pozostałych przebieg tej choroby jest znacznie łagodniejszy, niż u osób, które się nie zaszczepiły. Wśród Polaków pokutuje jednak wiele mitów i nieuzasadnionych obaw na temat szczepień oraz zagrożenia grypą. Przeczą im dane Światowej Organizacji Zdrowia, z których wynika, że oprócz wspomnianego spadku zachorowań, ryzyko powikłań zmniejsza się do 60 procent , a ryzyko zgonu do 80 procent. Każdego roku placówki medyczne organizują tematyczne kampanie, by zwiększyć wiedzę ludzi na temat grypy. Przykładem aktywnie działających podmiotów np. w Wielkopolsce, może być Prywatna Lecznica Certus, która oprócz akcji informacyjnej w placówkach, wychodzi także do strefy on-line. Kampanie banerowe na portalach społecznościowych, edukacyjne infografiki czy promocja szczepień na lokalnych serwisach to tylko kilka z wykorzystywanych narzędzi. Jak wpłynie to na świadomość i zdrowie Wielkopolan w tym roku? O tym się jeszcze przekonamy.     Warto mieć na uwadze fakt, że odporność po wykonaniu szczepienia utrzymuje się od 6 do 12 miesięcy. Zaleca się je szczególnie dzieciom, osobom starszym, kobietom w ciąży, osobom przewlekle chorym (np. na choroby układu krążenia, cukrzycę, mukowiscydozę, choroby układu oddechowego, niewydolność nerek, niedokrwistość, HIV, raka) oraz personelowi medycznemu. Choroba jednak dotknąć może każdego, ponieważ wirus atakuje bez względu na wiek czy płeć, wyłączając nas na długo z życia codziennego. Szczepienia wykonuje się zgodnie z oficjalnymi zaleceniami zwykle przed okresem wzmożonych zachorowań na grypę, jednak wskazane jest również szczepienie podczas sezonu epidemicznego. Jest to więc odpowiedni czas, by właściwie zabezpieczyć się przed chorobą.
W walce z nadwrażliwością zębów
Aż do 57% dorosłych Polaków cierpi z powodu nadwrażliwości zębów - dolegliwości, która istotnie obniża komfort życia. Przenikliwy ból pojawia się zazwyczaj podczas spożywania zimnych lub gorących napojów czy potraw, a nawet szczotkowania czy nitkowania. Rozwiązaniem jest regularne stosowanie płynu do higieny jamy ustnej, który wspomaga profilaktykę i pomaga chronić przed nadwrażliwością.       Nadwrażliwość zębów – najczęstsze przyczyny Każdy ząb posiada w swojej budowie mikroskopijnej wielkości kanaliki, które przewodzą bodźce bólowe. Naturalnie są one osłonięte warstwą szkliwa lub dziąsłem. Na skutek cofania się dziąseł, erozji szkliwa, pęknięcia czy ukruszenia zęba może dojść do odsłonięcia kanalików i zębiny – wrażliwej tkanki zęba. Reakcja bólowa następuje przy kontakcie zębiny z gorącymi i zimnymi napojami, jak również z niektórymi rodzajami pokarmów. Dla wielu osób bolesne bywa również samo czyszczenie zębów zarówno przy użyciu szczoteczki jak i nici dentystycznych.   Zimne, gorące, słodkie – nie dziękuję… Nadwrażliwość zębów to powszechna dolegliwość, która w znacznym stopniu obniża komfort życia. Strach przed bólem sprawia, że wiele osób cierpiących z powodu nadwrażliwości zębów decyduje się na zmianę diety i unika zimnych lub gorących napoi i potraw. Duża grupa badanych przyznaje również, że nękający ich ból jest przyczyną rozdrażnienia i poddenerwowania. Przyznają także oni, że problemy z nadwrażliwością zębów zmusiły ich do zmiany sposobu szczotkowania, a i ta zmiana nie pozwoliła uniknąć nieprzyjemnego uczucia bólu.   Lider wśród płynów do płukania jamy ustnej Polacy zaufali LISTERINE, dzięki czemu jest to jedna z najczęściej wybieranych marek płynów do płukania jamy ustnej. Dzięki działaniom edukacyjnym coraz więcej osób wie również, że wystarczy zaledwie 30 sekund dla zdrowia zębów. Dokładnie tyle czasu potrzebują płyny, aby usnąć bakterie z całej jamy ustnej, docierając do wszystkich trudnodostępnych dla szczoteczki i nici miejsc. Dla porównania szczotkowanie oczyszcza jedynie 60% powierzchni zębów, pozostawiając bakterie znajdujące się w płytce nazębnej w przestrzeniach międzyzębowych, a także na języku i po wewnętrznej stronie policzków. Płyn do płukania jamy ustnej jest jedną z alternatyw, a w przypadku łączenia jego stosowania z innymi metodami pielęgnacji jamy ustnej, daje bardzo dobre rezultaty.   Pełna ochrona dla wrażliwych zębów W walce z dolegliwością ważne jest stosowanie odpowiednich środków. Odpowiednia pasta i szczoteczka to często może być za mało. Jeśli myślimy o higienie jamy ustnej, niezastąpiony jest płyn do płukania, taki jak na przykład LISTERINE TOTAL CARE SENSITIVE, który został stworzony z myślą o kompleksowej i pełnej ochronie zębów przed nadwrażliwością, bez względu na jej przyczyny. Preparat: - pomaga zachowywać zdrowe dziąsła, aby zapobiegać ich cofaniu się, prowadzącemu do odsłonięcia szyjek i korzeni; - czyści zęby, a dodatkowo dzięki zawartości fluorku sodu wzmacnia szkliwo w miejscach, do których nie sięga szczoteczka;- dzięki zawartości jonów potasowych zatrzymuje przekazywanie bodźców bólowych przez nerwy, chroniąc przed nagłym, przenikliwym bólem wywołanym nadwrażliwością;- pomaga w utrzymaniu higieny jamy ustnej;- ma wyjątkowo łagodny smak, dostosowany do potrzeb osób cierpiących z powodu nadwrażliwości zębów;- zapewnia świeży oddech   Sposób użycia:  dla optymalnego działania należy płukać jamę ustną dwa razy dziennie, 20 ml przez 30 sekund. Systematyczne stosowanie chroni zęby, zapewniając zdrowie całej jamy ustnej.     Pojemność i cena: 250 ml – 10,99 zł / 500 ml - 19,99 zł
Mój Challange ALLEVO
Trochę trwało opisanie mojego wyzwania, ale po drodze miałem jeszcze kilka zawodów i zasłużony urlop.   Tak więc, zanim przystąpiłem do mojego nowego wyzwania jakim był Challange ALLEVO, miałem krótkie konsultacje z moim znajomym dietetykiem. Dlaczego? Odpowiedź jest dość prosta, ponieważ mam sporo treningów i co z tym związane - wysiłku tygodniowo. Nie mogłem więc sobie pozwolić na, aż tak drastyczne zmniejszenie dostarczanego do organizmu paliwa, jakim są kalorie. Doszliśmy do wniosku, że w moim przypadku dokonamy drobnej modyfikacji proponowanej przez ALLEVO podstawowej diety i wprowadzimy pełnowartościowy posiłek w porze obiadowej + przekąski w trakcie długich treningów np. rowerowych – pyszne batoniki ALLEVO (mój ulubiony to smak sernikowy) niestety szybko się skończyły. Modyfikacja choćby dlatego, żeby nie mieć utraty masy mięśniowej i czekały mnie w końcu jeszcze 2 ważne starty: 24 sierpnia w Mistrzostwach Polski w Crosstriathlon i 14 września w II Duathlonie w Makowie Mazowieckim. I tak mój standardowy rozkład posiłkowy wyglądał jak poniżej: Śniadanie – shake owocowy + mały banan (jeżeli miałem trening) II śniadanie – shake lub zupka Lunch – standardowy obiad z większą ilością warzyw, trochę mniej wypełniacza (makaron, ryż, sos…) niż zazwyczaj, w ramach makaronu polecam ten pełnoziarnisty After Lunch – shake (mój ulubiony to truskawkowo-jagodowy J ) Kolacja – Shake + warzywa których jest teraz pod dostatkiem Starałem się pilnować godzin – posiłek max co 3h. W momentach kryzysu, lub dłuższego treningu np. na rowerze, posiłkowałem się batonami, moim skromnym zdaniem batony to najlepszy produkt ALLEVO J A tak przy okazji stałe godziny posiłków i pilnowanie tego to podstawa każdej diety i o tym należy pamiętać! Na rezultaty długo czekać nie musiałem, co mnie bardzo ucieszyło. Wystartowałem dokładnie 2 tygodnie przed zawodami w Krakowie z wagą 80,5 kg i dzień przed - kiedy wszedłem na wagę - pokazała się cyferka 77 kg. Rewelacja, szybkość spadku masy OK i nie za szybka, teraz tylko trzeba było się przekonać jak to się przełoży na formę i wytrzymałość. Ze startu – mimo iż miejsce nie było rewelacyjne - jestem zadowolony, ponieważ miałem najlepszy czas w sezonie w pływaniu na 1000 metrów (15:35 minuty). Niestety mokra, obłocona trasa rowerowa okazała się za trudna na moje możliwości w tym sezonie, gdzie głównie kładłem nacisk na rower szosowy.     Po zawodach w Krakowie miałem zasłużony urlop i regenerację 2 tygodnie. Trochę się obawiałem, że taka przerwa w diecie ALLEVO źle się skończy i mogę stracić, to co wypracowałem przez 2 tygodnie. Nie powiem, na wagę stawałem z lekkim stresem i trochę mi ulżyło kiedy zobaczyłem wynik 78,5 kg. Czyli zero ruchu i przerwa w diecie przez te dwa tygodnie zaowocowały tylko 1,5 kg niepotrzebnego „dodatku”. Co miałem robić? Zabrać się do diety ponownie.  Znów tak się złożyło, że miałem 2 tygodnie do kolejnych zawodów, tym razem w Makowie Mazowieckim. Mój układ żywienia pozostał bez zmian jak w początkowej fazie. Najchętniej z całej gamy produktów zajmowałem się zupą grzybową i shake jagodowym. Trzeba tylko dokładnie rozmieszać zarówno w jednym jak i drugim produkcie, i stosować się do instrukcji odnośnie proporcji wody i jej temperatury. Tak więc znowu miałem 2 tygodnie na „przywrócenie się do porządku”. Tym razem wynik nie był aż tak duży bo w zależności jak stanąłem na wadze pokazywała 76 – 76,5 kg,  ale na to też byłem przygotowany, że nie z każdym tygodniem spadek masy będzie tak szybki. Mogłem ruszać na kolejne zawody. Tutaj wynik był rewelacyjny – 44 miejsce open na 114 zawodników. Bieg ciężki z uwagi na wysoką temperaturę, bardzo dobra część na rowerze.     Jaki mam wniosek po moim Challange ALLEVO? A taki, że cieszę się, iż wygrałem w tym konkursie. Dzięki temu w dość szybkim czasie udało się mi pozbyć 4-5 kg, i teraz moim zadaniem jest starać się utrzymać ten wynik, a może nawet zejść jeszcze trochę do wymarzonych 75. Od siebie jeszcze mogę dodać, że chyba żadna dieta i wyzwanie nie jest proste i wymaga od nas dużo cierpliwości, zaparcia i samodyscypliny. Tak samo było i w tym przypadku z ALLEVO. Trzeba pilnować siebie i stałych godzin posiłków, unikać podjadania i słodyczy. Nie ma też takiej metody, że za pstryknięciem palców tracimy zbędne kilogramy. Trzeba być cierpliwym, rozsądnym i nastawić się na powolne efekty, bo takie są najzdrowsze i najbardziej skuteczne - mogą dać długofalowy efekt. A już na pewno warto do naszej diety dodać wysiłek fizyczny i sport. Chyba niczego tak nie polecam jak bieganie, rower czy nornic walking – ćwiczenia cardio zdecydowanie mogą poprawić efekty diety i walki z kilogramami. A przede wszystkim wyrabia w nas systematyczność i pozwoli zachować efekty na dłużej. Piotr 4FUN Triathlon
EPISTOP – wyprzedzić padaczkę
Wystartował projekt EPISTOP, największy w medycynie projekt naukowo-badawczy zainicjowany i koordynowany przez polski ośrodek naukowy – Instytut „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka”. Badanie EPISTOP jest szansą na nowe podejście terapeutyczne do padaczki.         Mimo ogromnego postępu medycyny i wprowadzenia wielu leków przeciwpadaczkowych, nadal u co najmniej 1/3 pacjentów z padaczką nie udaje się uzyskać ustąpienia napadów. Poza tym nieskutecznie leczona padaczka, szczególnie u małych dzieci, niekorzystnie wpływa na rozwój mózgu i niestety dość często powoduje upośledzenie umysłowe – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Sergiusz Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii, Epileptologii i Rehabilitacji Pediatrycznej IPCZD, Koordynator projektu EPISTOP. Celem projektu EPISTOP jest próba wyjaśnienia mechanizmów rozwoju padaczki oraz zrozumienie, jak wczesne leczenie może wpływać na epileptogenezę. Dążymy także do odnalezienia klinicznie przydatnych markerów pozwalających na wczesne rozpoznanie choroby. W dłuższej perspektywie przyczyni się to do poprawy jakości opieki nad osobami z padaczką. EPISTOP to największy w medycynie projekt koordynowany przez polski ośrodek z dofinansowaniem z Unii Europejskiej w wysokości 10 mln Euro. Głównym koordynatorem projektu jest Klinika Neurologii, Epileptologii i Rehabilitacji Pediatrycznej Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”. Łącznie uczestniczy w nim 9 ośrodków klinicznych z Europy i 5 laboratoriów naukowych z Europy i USA. Polskim partnerem przedsięwzięcia jest także Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie. Zastosowanie najnowszych technologii biologii molekularnej, którymi dysponują prestiżowe laboratoria biorące udział w badaniu ma na celu zidentyfikowanie genów i białek odgrywających kluczową rolę w rozwoju padaczki i powstawaniu jej lekooporności. Może to posłużyć w przyszłości odkryciu nowych celowanych leków przeciwko padaczce. Te szczegółowe, seryjne badania poświęcone wczesnemu rozwojowi padaczki są badaniami bezprecedensowymi - mówi prof. David J. Kwiatkowski (MD, PhD) z Wydziału Medycyny Translacyjnej Brigham And Women's Hospital, Lider części projektu EPISTOP poświęconej analizie biomarkerów molekularnych. Zapewnią one ogromną ilość danych, zarówno na temat normalnego rozwoju dziecka, jak i biomarkerów wczesnego rozwoju padaczki, nie tylko u niemowląt ze stwardnieniem guzowatym, ale także w innych rodzajach padaczki. W Instytucie „Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka, w Klinice Neurologii i Epileptologii pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Sergiusza Jóźwiaka od lat prowadzone są badania nad padaczką wczesnodziecięcą. Jedną z jej częstszych przyczyn jest genetyczna choroba – stwardnienie guzowate. W tej właśnie chorobie istnieje unikalna możliwość śledzenia padaczki przed wystąpieniem napadów padaczkowych, gdyż chorobę można rozpoznać zaraz po urodzeniu dziecka (lub nawet prenatalnie na podstawie obecności guzów serca), a napady padaczkowe występują typowo około 3-6 miesiąca życia. Niezwykle istotne jest także to, że przynajmniej niektóre mechanizmy rozwoju padaczki w stwardnieniu guzowatym wydają się być uniwersalne i tłumaczyć powstawanie napadów nie tylko w tej chorobie, ale w wielu innych rodzajach padaczki. Obecnie wiadomo, że napady padaczkowe to końcowy efekt długotrwałego procesu zwanego epileptogenezą, który obejmuje zmiany molekularne i strukturalne mózgu prowadzące do padaczki. W modelach zwierzęcych czasami udaje się śledzić ten proces. Podejmowane są również próby wpływania na jego przebieg, ale u ludzi dotychczas takie badania nie były możliwe. Ma to istotne znaczenie między innymi dlatego, iż modele zwierzęce nie odzwierciedlają dostatecznie takiej padaczki, jaka dotyka ludzi. W Klinice Neurologii i Epileptologii IPCZD kilka lat temu została podjęta próba wpływania na epileptogenezę poprzez leczenie padaczki zanim wystąpią napady kliniczne, ale po wykryciu jej rozwoju w badaniu czynności bioelektrycznej mózgu (EEG). Prace prowadzone w IPCZD wskazują, że w ten sposób zmniejsza się ciężkość padaczki i obniża ryzyko upośledzenia umysłowego u dzieci ze stwardnieniem guzowatym. Obecnie ten sposób postępowania jest coraz częściej stosowany na całym świecie.   W dniach 17 – 18 stycznia 2014 w Warszawie odbyło się spotkanie inauguracyjne, w którym wzięli udział lekarze i naukowcy związani z projektem, a także przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, środowiska naukowego oraz dziennikarze zainteresowani tematem medycznym.           Podstawowe informacje o badaniu EPISTOP Tytuł badania: Długoterminowe, prospektywne  badanie klinicznych i molekularnych biomarkerów epileptogenezy w modelu  padaczki genetycznie uwarunkowanej – stwardnieniu guzowatym. Główne cele: Wyjaśnienie mechanizmów rozwoju padaczki, czynników wpływających na epileptogenezę poprzez wczesne leczenie, a także poszukiwanie sposobów zapobiegania padaczce i jej skutkom, w tym przede wszystkim upośledzeniu umysłowemu u dzieci; zidentyfikowanie genów i białek odgrywających kluczową rolę w rozwoju padaczki i powstawaniu jej lekooporności, co może posłużyć odkryciu nowych celowanych leków przeciwko padaczce. Grupa badanych: około 100 dzieci w pierwszych miesiącach życia; u około 70% z nich rozwinie się padaczka. Ośrodki biorące udział w projekcie: Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” (IPCZD) – Polska Tor Vergata University Hospital (TVG) – Włochy Necker Enfants Malades Hospital, (INS) – Francja UZ Brussel – Vrije Universiteit Brussel (VUB) – Belgia Motol University Hospital, Charles University (UHM)  – Czechy Charité – University Medicine Berlin  (CUB) – Niemcy The University Medical Center Utrecht (UMC) – Holandia Academisch Medisch Centrum, University of Amsterdam (AMC) – Holandia The University Hospital of the University of Leuven (KUL) – Belgia Medical University Vienna (MUW) – Austria Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej (IIMCB) – Polska Brigham and Women’s Hospital, Harvard Medical School (HMS) – Stany Zjednoczone Proteome Factory AG (PFA) – Niemcy ServiceXS (SXS) – Holandia Łącznie: 9 ośrodków klinicznych z Europy i 5 laboratoriów naukowych z Europy i USA. Czas trwania projektu: 5 lat (listopad 2013-październik 2018) Zastosowane technologie: najnowsze osiągnięcia medycyny molekularnej: badanie DNA z sekwencjonowaniem całego genomu, badania RNA, i miRNA, badania białek (proteomika i metabolomika).   Więcej informacji o projekcie EPISTOP na www.epistop.eu
Spray czuły dla słuchu
Oddech śpiącego dziecka, stukanie koła podczas jazdy albo… czułe słówka szeptane prosto do ucha. Aby wychwycić te dźwięki, potrzebujesz czułego słuchu. Tymczasem lekarze alarmują, że już prawie połowa Polaków ma kłopoty z prawidłowym słyszeniem. Na uciążliwe szumy uszne i niedosłuch pracujemy sami, i to codziennie, poprzez nieprawidłową higienę uszu. Zdrowe ucho oczyszcza się samo. Stosując patyczki higieniczne, wcale mu nie pomagamy. Przeciwnie - wpychamy woskowinę na powrót głęboko do przewodu słuchowego. Skutek? Mechanizm samooczyszczania się uszu zostaje zaburzony i woskowina zaczyna zalegać w uszach. Tworzą się korki woskowinowe, które mogą powodować ból i uczucie zatkania uszu a nawet tzw. niedosłuch przewodzeniowy. Jak prawidłowo dbać o uszy? Po 1. Do czyszczenia uszu nie używaj patyczków higienicznych. Nadmiar woskowiny usuń po prysznicu mokrą chusteczką higieniczną albo za pomocą specjalnej myjki, nakładanej na palec wskazujący np. Olivocap Paluszak. Wykonana z miękkiego materiału i wygodna w użyciu, pomoże w codziennym oczyszczaniu małżowiny usznej. Paluszak jest przeznaczony do wielokrotnego stosowania, można go prać w pralce. Świetnie się sprawdzi też na basenie, do osuszania uszu po wyjściu z wody. Po 2. Jeśli woskowina nie wypływa samoistnie, spróbuj pobudzić jej wypływ poprzez żucie gumy. Dzięki ruchom żuchwy woskowina będzie przemieszczać się w prawidłowym kierunku. Po 3. W razie zaburzenia mechanizmu samooczyszczania się uszu, 1-2 razy w tygodniu stosuj bezpieczny preparat, najlepiej w formie sprayu, który rozmiękczy woskowinę i ułatwi jej naturalne wypłynięcie. Olivocap Spray usuwający woskowinę szybko rozmiękcza wosk, a do tego nawilża przewody słuchowe i zapobiega dalszemu gromadzeniu się w nich woskowinowych złogów. Działa nie tylko nawilżająco, lecz także przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie, a co ważne: nie zawiera wody (mokra woskowina stanowiłaby dobrą pożywkę dla bakterii). Spray warto stosować nie tylko w domowej higienie uszu lecz także profilaktycznie np. przed basenem. Dzięki właściwościom ochronnym, zmniejsza ryzyko infekcji ucha zewnętrznego (tzw. „ucha pływaka”).   OLIVOCAP spray usuwający woskowinę uszną to w 100% naturalny wyrób medyczny bez zawartości wody. Poza usuwaniem woskowiny dodatkowo nawilża kanał słuchowy zabezpieczając uszy przed infekcjami podczas kontaktu uszu z wodą, np. na basenie. Preparat: - ułatwia usuwanie korków woskowinowych, - pomaga zapobiegać ponownemu powstawaniu korków woskowinowych – wspomaga naturalny proces samooczyszczania ucha z woskowiny. Rekomendowany dla dorosłych i dzieci powyżej 3 miesiąca życia z nadprodukcją woskowiny usznej. Nie zawiera konserwantów. Olivocap spray dostępny jest w aptekach bez recepty i drogeriach Rossmann.                             Cena ok. 16,00 zł / opakowanie 15 ml   OLIVOCAP PALUSZAK to myjka wielokrotnego użycia przeznaczona do codziennych czynności pielęgnacyjnych małżowiny usznej i kanału słuchowego zewnętrznego. Wygodna forma myjki, zakładanej na palec wskazujący, wspomaga dokładną pielęgnację trudno dostępnych miejsc, oczyszczanie ich z zanieczyszczeń zapobiegając pojawianiu się infekcji uszu. Polecana od 1 dnia życia dziecka.Cena opakowania: 4 sztuki/ ok. 7,00 złProdukt dostępny w aptekach internetowych.   W linii preparatów Olivocap znajduje się także OLIVOCAP GARDŁO spray nawilżający z witaminami A+E 20 ml. To w 100% naturalny spray kompleksowo nawilżający wysuszoną śluzówkę gardła oraz łagodzący jej podrażnienia. Preparat posiada właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne. Możliwość nanoszenia na język odpowiednim aplikatorem eliminuje odruch wymiotny. Szczególnie istotne w stosowaniu u małych dzieci od 12 miesiąca życia. Rekomendowany dla osób pracujących głosem, przyjmujących leki sterydowe wziewne.         Produkt dostępny w aptekach i drogeriach Rossmann.Cena ok. 16,00  zł / opakowanie 20ml        
Finał akcji „Dźwignij 500. Body Revolution.”
Od połowy lutego przez trzy miesiące 698 osób z całej Polski zmagało się z własnymi słabościami i ćwiczyło wolę walki. Konkurs „Dźwignij 500. Body Revolution.” zorganizowany przez sieć klubów fitness Pure JATOMI nareszcie dobiegł końca. Szczęśliwy zwycięzca zyskał nie tylko nową sylwetkę lżejszą o 33 kg, ale odjechał także nowym Fiatem 500 – nagrodą główną w konkursie. Kluczyki wręczyła sama Otylia Jędrzejczak.     90 dni zmagań i postępy klubowiczów można było obserwować na portalu My Jatomi, gdzie uczestnicy gromadzili punkty za poszczególne aktywności, m.in. zbierali głosy oddane przez klubowiczów Pure JATOMI Fitness, comiesięczne dodawanie zdjęć i pomiarów oraz postową aktywność każdego dnia. Łącznie dodano 7086 postów, dokonano 749 pomiarów i zrzucono 407.9 kg. Konkurencja była ogromna, a do finału mogli dostać się tylko najlepsi.       Zwieńczeniem trzymiesięcznych zmagań był wielki finał konkursu z wieloma atrakcjami, który odbył się z udziałem 10 finalistów 14 czerwca w Warszawie w klubie Pure JATOMI Fitness Platinium w Złotych Tarasach. Po prezentacji każdego z uczestników z osobna jury musiało wybrać tego, który nie tylko zrzucił najwięcej kilogramów, ale wykazał się także największą motywacją i wolą walki. Każdy z finalistów otrzymał roczne członkostwo w sieci Pure JATOMI, a zwycięzca wyjechał ponadto nowym Fiatem 500.     Tym szczęśliwcem okazał się pan Jarosław Sitek z Rzeszowa, który pozbył się bagatela 33kg. Masa mięśniowa wzrosła prawie o 10 kg, a zawartość tłuszczu spadła o 20%. Wydaje się to wręcz niewykonalne w tak krótkim okresie czasu, ale jak podkreśla sam zwycięzca – „Udział w konkursie był dokładnie zaplanowany. Nadwaga była tak znacząca, że nie chodziło tylko o nową sylwetkę, ale także o nowe życie”.   Dzięki treningom personalnym w rzeszowskim klubie Pure JATOMI i indywidualnie rozpisanej diecie, pan Jarosław rozpoczął w swoim życiu nowy etap, którego wcale nie ma zamiaru kończyć. Treningi stały się dla niego nałogiem i sposobem na życie. Dzięki „Dźwignij 500. Body Revolution.” zostało zmotywowanych prawie 700 osób.
Zdrowa dieta w pracy, czy to możliwe?
Stresująca praca, ciągły pośpiech i brak czasu na przygotowywanie oraz regularne spożywanie pełnowartościowych posiłków, powodują, że coraz mniejszą wagę przykładamy do tego, co i jak często jemy. W konsekwencji, decydujemy się na niezdrowe i restrykcyjne kuracje odchudzające, które spowalniają nasz metabolizm i doprowadzają do efektu jo-jo. Doskonałą alternatywą dla ,,cudownych diet’’ są gotowe zestawy zbilansowanych posiłków dietetycznych, czyli tzw. diety pudełkowe. Program żywieniowy Mindful to najnowsza oferta restauracji Sodexo, która ma wspierać zapracowanych Polaków nie tylko w utrzymaniu szczupłej sylwetki i dobrej formy, ale także w zachowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych.   Nadwaga To, w jaki sposób się odżywiamy również w pracy, ma istotny wpływ nie tylko na nasz wygląd, ale także stan zdrowia oraz samopoczucie. Osiem godzin spędzonych za biurkiem, stres, niezdrowe posiłki, ciągły pośpiech i mało ruchu to codzienność coraz większej liczby aktywnych zawodowo Polaków. Pracownik w ciągu dnia często wypija 2 lub 3 kawy ze śmietanką, przegryzając je słodkimi batonikami, drożdżówkami lub kanapkami kupionymi w pobliskim sklepie, rzadko spożywa świeże owoce, warzywa i jogurty. Zdarza się, że w pośpiechu w ogóle zapomina o posiłku, nadrabiając zaległości dopiero po powrocie do domu. Niestety, większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo negatywnie odbija się to na naszym zdrowiu, samopoczuciu i sylwetce. Nieregularne odżywianie, pomijanie posiłków i niedostarczanie niezbędnych składników odżywczych, skutkuje osłabianiem organizmu, gorszą koncentracją oraz gromadzeniem zapasów w postaci tkanki tłuszczowej. Dlatego, chcąc osiągnąć wymarzoną figurę i zadbać o zdrowie, nie warto stosować głodówek i drakońskich diet, ale postawić przede wszystkim na regularność. Spożywając pięć porcji lekkich i pełnowartościowych posiłków w ciągu dnia, z czego co najmniej dwa w pracy, pobudzamy nasz metabolizm i dostarczamy na bieżąco pełnowartościowego „paliwa” dla naszego organizmu. Mindful, czyli przewodnik po zdrowej diecie Regularne jedzenie posiłków jest podstawową zasadą każdej diety. Dlatego coraz częściej nie tylko dietetycy i lekarze, ale także restauratorzy, chcąc zachęcić pracowników do regularnego odżywiania, oferują gotowe zestawy posiłków dietetycznych. Pomagają one zachować zdrowie oraz osiągnąć wymarzoną sylwetkę, a jednocześnie sprawiają, że dbanie o siebie staje się codziennym nawykiem. Najnowsza oferta sieci Sodexo – program dietetyczny Mindful, to zestaw pięciu zbilansowanych posiłków, łącznie 1000 lub 1500 kalorii, który można zamówić i po drodze do biura odebrać z restauracji. W skład zestawu, zapakowanego w funkcjonalne pojemniki, wchodzą: pierwsze i drugie śniadanie, obiad, podwieczorek oraz kolacja.   Znajdź równowagę W racjonalnie zaplanowanej diecie równie ważna, jak liczba kalorii, jest wartość odżywcza posiłków oraz odpowiednie umiejscowienie w planie dnia. Opracowany przez ekspertów w dziedzinie żywienia człowieka i dietetyki, program Mindful, wykorzystuje najnowsze zalecenia żywieniowe, rekomendowane przez Instytut Żywności i Żywienia. Zbilansowana dieta powstała z połączenia składników z różnorodnych grup produktów w zestawy o określonej, niskiej kaloryczności. Posiłki zawierają chude mięsa, nabiał lub rośliny strączkowe będące dobrym źródłem białka. Do tego kasze, produkty pełnoziarniste, warzywa i owoce, które dostarczają błonnika, węglowodanów złożonych, witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mindful to gwarancja nie tylko urozmaicenia i doskonałego smaku posiłków, ale także rezygnacji z niezdrowych tłuszczy oraz wzmacniaczy smaku, bo ten posiłkom nadają tylko naturalne zioła i przyprawy.   Przykładowy tygodniowy jadłospis Mindful   Chudnij bez wyrzeczeń Program Mindful to część nowej filozofii sieci Sodexo, która wykorzystuje nie tylko najnowsze trendy dietetyczne, ale uwzględnia także szczególne oczekiwania pracowników, którzy chcą zmienić swoje nawyki żywieniowe. Restauracje o ciekawym wystroju, ze zróżnicowanymi strefami konsumpcji, oferują każdego dnia urozmaicone menu. We wszystkich placówkach w Polsce potrawy są przyrządzane codziennie, na miejscu, na bazie świeżych składników, pochodzących od sprawdzonych dostawców. W ofercie znajdują się dania dla wegetarian, bez dodatku zbędnego tłuszczu, panierki, zasmażki i zawiesistych sosów, a nawet bez glutenu. Ponadto różnorodne, stale modyfikowane menu uwzględnia sezonową dostępność poszczególnych produktów, jest dostosowane do kalendarza obchodzonych świąt, a także uwzględnia tematykę organizowanych w lokalach akcji edukacyjnych czy festiwali kulinarnych.   Słowo ,,dieta” na ogół kojarzy się z liczeniem kalorii, wieloma wyrzeczeniami i rygorystycznym podejściem do odżywiania. Racjonalna i zbilansowana dieta, nie polega na ciągłym ,,głodowaniu’’, ale eliminacji z jadłospisu szkodliwych produktów oraz wybieraniu tych, które są zdrowe, pełne wartościowych kalorii i nie powodują odkładania tkanki tłuszczowej. Diety pudełkowe, oferowane także w restauracjach Sodexo, nie tylko dostarczają odpowiednią dawkę energii, która zostaje rozłożona w ciągu całego dnia, korzystnie wpływając na redukcję wagi, ale także optymalną ilość składników odżywczych w każdym z pięciu posiłków, bez konieczności gotowania.
Znów żyć pełną piersią
Dla wielu kobiet po mastektomii otwiera się nowy etap życia. Zanim to nastąpi muszą przejść całą trudną drogę, zazwyczaj od załamania do akceptacji sytuacji w której się znalazły. Muszą również zaakceptować swój nowy wygląd. Kobiety często czują się pewniej dzięki dobrze dobranemu makijażowi, stylizacji, zadbanym paznokciom. Ładna i kobieca bielizna to kolejny element, który wpływa na ich akceptację i dobre samopoczucie. Dotyczy to również amazonek, które nie chcą być „niewidzialne”, czy napiętnowane przez przebytą chorobę. Amazonką może zostać przecież każda z nas, bez względu na rodzaj figury i wielkość piersi. W polskiej rzeczywistości kobieta cierpiąca z powodu choroby nowotworowej pozostaje sama ze swoim problemem. Dlatego Lanoro otwiera drzwi dla wszystkich kobiet, a zwłaszcza dla tych, które chcą być zawsze piękne. Chcemy wspierać kobiety w okresie choroby i podczas powrotu do zdrowia, by nie zapominały o swojej kobiecości - mówi Katarzyna Kępińska, współwłaścicielka Lanoro i dyplomowana brafitterka z sieci salonów luksusowej bielizny. Salon ekskluzywnej bielizny dla każdej z nas Lanoro to pierwszy salon w Polsce, w którym dostępna jest bielizna dla amazonek. Co więcej, firma współpracuje również z lekarzami, onkologami i ginekologami, którzy prowadzą wykłady dla personelu salonów, dotyczące tematyki zdrowia piersi i wpływu bielizny na ich kondycję. Nowoczesne technologie, poprawiające komfort życia kobiet, nie są jednak w stanie zastąpić czujnego oka doświadczonej brafitterki, z której porad można skorzystać. Marka bielizny Amoena oferuje między innymi biustonosze dla kobiet po mastektomii, które łączą w sobie styl i bezpieczeństwo, tak ważne w codziennym życiu każdej kobiety. Firma od 35 lat koncentruje swoje siły na zaspokajaniu kobiecych potrzeb na całym świecie. Amoena jako lider w branży ma na celu zapewnienie kobietom po operacji piersi jak największego komfortu, nie zapominając o modnym wyglądzie biustonoszy. Firma wciąż rozwija swoją działalność i od niedawna jej artykuły są dostępne w sieci salonów ekskluzywnej bielizny Lanoro. Komfortowo, bezpiecznie i seksownie Modne, kobiece i wygodne biustonosze Amoena są zaprojektowane, by łączyć atrakcyjne wzornictwo z poczuciem bezpieczeństwa, niezbędnym po operacji piersi. Modele odpowiadają na potrzeby pań, które cierpią na bóle szyi, ramion i pleców bądź obrzęki limfatyczne. Bielizna łączy w sobie unikatowe cechy, które gwarantują wygodę i wysoką jakość. Wybrane modele biustonoszy wyposażone są w obustronne, dyskretne kieszonki, stworzone do utrzymania protezy w miejscu. Specjalne, regulowane ramiączka, a także miseczki z elastycznymi brzegami, zapewniają wygodę i odpowiedni wygląd. Firma nie zapomniała także o szerszym pasie pod biustem, który odpowiada za dodatkową stabilność. Oprócz cech funkcjonalnych, Amoena zadbała także o kobiecy i seksowny wygląd swoich produktów. Mamy zatem do wyboru kolekcję everyday, stworzoną do codziennego użytku, a także fashion – która oferuje nieco seksowniejsze kroje, o szerokim wyborze kolorów. Duży wybór fasonów i podwyższony komfort noszenia biustonoszy Amoena, sprawia, że jej produkty będą odpowiednie dla każdej kobiety. Kobiety prosiły nas o bardziej seksowną bieliznę, więc zaprojektowaliśmy Seduction, w niepowtarzalnym francuskim stylu, z nieco głębszym dekoltem i eleganckimi detalami. Najnowsza kolekcja składa się z delikatnej koszulki, dopasowanych kompletów i słodkiej koszulki nocnej. Sprawia wrażenie bardzo delikatnej, w kobiecych odcieniach fioletu i różu: Brigitte z inspirującymi akcentami, Charlene z niezwykłymi haftami oraz Luana w ciepłym różu - mówi Hanna Adamczyk z Amoena.       Odpowiedni brafitting jest bardzo istotny dla wszystkich kobiet, nie tylko ze względu na wygląd. Źle dobrany biustonosz może powodować zarówno dyskomfort, jak i poważniejsze konsekwencje dla zdrowia. Tym ważniejsze, aby kobietom po zabiegu mastektomii zapewnić wybór odpowiedniej jakości bielizny, a także obsługę doświadczonego, wyszkolonego personelu.    
Ginekologia estetyczna – fanaberia czy znak czasów?
Medycyna estetyczna to dziedzina, z którą się oswoiliśmy i korzystamy z niej coraz częściej. Jednak już ginekologia estetyczna traktowana jest cały czas jak temat tabu. Czy słusznie? Specjaliści zwracają uwagę, że tego typu zabiegów nie powinniśmy postrzegać jako urodowego kaprysu, bo wiele kobiet poddaje się im przede wszystkim ze względów zdrowotnych. O czym myślisz słysząc hasło - ginekologia estetyczna? Pewnie twoje pierwsze skojarzenia to operacje, których celem jest poprawienie wyglądu narządów intymnych albo zabiegi polegające na odtwarzaniu błony dziewiczej. Warto podkreślić, że to tylko niewielki wycinek możliwości ginekologii estetycznej. W ten sposób leczy się bowiem też wiele dolegliwości okolic intymnych, poprawiając komfort życia pacjentki i zwiększając przyjemność, jaką czerpie ona z życia seksualnego. Dużo hałasu o nic? Mogłoby się wydawać, że zabiegi z zakresu ginekologii estetycznej to nowość i dlatego wzbudzają one tyle kontrowersji. W rzeczywistości są jednak wykonywane od dawna. Wcześniej po prostu rzadko się o nich mówiło. Teraz o problemach związanych z okolicami intymnymi rozmawiamy śmielej, w wyniku czego i o samej ginekologii estetycznej zrobiło się głośniej – przyznaje dr n. med. Małgorzata Uchman-Musielak, ginekolog ze szpitala Medicover. Z tego typu zabiegów korzysta dziś wiele kobiet. Gdy mówimy o tym, jak na nasze ciało oddziałuje upływ czasu, myślimy najczęściej o zmarszczkach na twarzy czy mniej jędrnej skórze. Warto jednak pamiętać o tym, że z wiekiem zmieniają się także nasze okolice intymne, bo tkanki krocza i pochwy oraz mięśnie miednicy tracą elastyczność. Jest to zupełnie naturalny proces i dotyczy wszystkich kobiet. Nie wszystkie panie jednak czują się z tym komfortowo. Wśród pacjentek są również kobiety, które zmagają się ze śladami wcześniejszych zabiegów chirurgicznych lub urazów, a także anomaliami w budowie narządów płciowych bądź zmianami po porodzie. Część pań jest też po prostu niezadowolona z wyglądu swoich okolic intymnych, przez co zmaga się z kompleksami i unika współżycia. Wiele pacjentek zgłasza się do nas, ponieważ uważa, że wygląd ich okolic intymnych odbiega od normy. Tymczasem ta norma jest pojęciem bardzo szerokim. Dlatego w naszym szpitalu można skorzystać z bezpłatnej konsultacji z ginekologiem i dowiedzieć się, czy wykonanie zabiegu jest wskazane. Intymna estetyka W specjalistycznych gabinetach można skorzystać z bardzo szerokiej oferty zabiegów z zakresu ginekologii estetycznej. Jednym z najczęściej przeprowadzanych jest plastyka warg sromowych większych i mniejszych. Wykonuje się ją u kobiet, które skarżą się na to, że ich wargi sromowe są niesymetryczne lub przerośnięte, co skutkuje bolesnymi podrażnieniami nie tylko podczas stosunku czy uprawiania sportów, ale nawet podczas chodzenia – tłumaczy dr n. med. Małgorzata Uchman-Musielak ze szpitala Medicover. Wargi sromowe większe można również ostrzyknąć specjalnym preparatem Desiral Plus, czyli kwasem hialuronowym dedykowanym do stosowania w okolicach intymnych. Celem takiego zabiegu jest powiększenie, ujędrnienie i poprawa wyglądu warg sromowych, które z wiekiem wiotczeją. Ten sam preparat wykorzystuje się do ostrzykiwania punktu G, dzięki czemu można to miejsce uwydatnić i ujędrnić, co skutkuje mocniejszymi doznaniami w życiu seksualnym. Jakość współżycia pomaga także zwiększyć plastyka łechtaczki polegająca na chirurgicznym odsłonięciu górnej jej części w przypadku, gdy jest całkowicie lub częściowo zakryta fałdami skórnymi. Często wykonywanymi zabiegami są również te w obrębie pochwy. Lifting tego narządu poleca się w szczególności paniom, u których w efekcie porodu nastąpiło nadmierne rozciągniecie ścian pochwy i obniżenie satysfakcji ze współżycia. Podczas zabiegu wykorzystujemy specjalne nici Happylift, dzięki czemu jest on dużo mniej inwazyjny niż klasyczna plastyka pochwy – mówi dr n. med. Ewa Kurowska ze szpitala Medicover. W ofercie ginekologii estetycznej jest też na przykład dedykowana kobietom dojrzałym mezoterapia pochwy. Ten zabieg pomaga nawilżyć okolice intymne i zwiększyć sprężystość i napięcie pochwy, a więc przeciwdziałać objawom, które przychodzą wraz z wiekiem i okresem menopauzy.   Ginekologia estetyczna to dziedzina, z której kobiety korzystają dziś coraz częściej, jednak mimo to nadal wzbudza ona sporo kontrowersji. Warto więc pamiętać, że tego typu zabiegi to dla większości z nich nie chwilowa zachcianka, ale sposób na to, by zyskać większy komfort psychiczny, poczuć się pewniej i cieszyć się swoją kobiecością.
Jak poprawić jakość snu?
Nie od dziś wiadomo, że od jakości i długości snu zależy  nasze samopoczucie i poziom aktywności w ciągu dnia. Wg sondażu CBOS, połowa Polaków minimum raz w tygodniu śpi krócej niż sześć godzin na dobę, a dla 9 % jest to regułą. Jak widać warto więc pomyśleć o rozwiązaniach, które podniosą komfort snu. Jednym z nich jest zastosowanie odpowiedniej poduszki ortopedycznej.   Choroba nie śpi Rolę nocnego wypoczynku trudno przecenić. Gdy śpimy, więcej krwi napływa do mięśni, organizm wytwarza nowe komórki i odnawia te uszkodzone. Wypoczynek w czasie snu jest niezbędny do prawidłowego działania wszystkich organów w naszym ciele. Zdrowy sen wpływa na nasze samopoczucie - pozwala  na redukcję napięć i pozbycie się codziennego stresu. Zawroty głowy, uczucie sztywnego karku, uciążliwe dla otoczenia chrapanie, bolesna spastyczność mięśni, bóle głowy -  to tylko niektóre z najczęściej występujących dolegliwości związanych ze złym ułożeniem głowy i szyi w czasie snu. Nieodzownym elementem profilaktyki i leczenia dolegliwości jest zakup poduszki ortopedycznej. Jej zasadniczą funkcją jest utrzymanie odcinka szyjnego kręgosłupa w anatomicznej pozycji, bez zbędnego ucisku na kręgi. Dzięki temu, obudzimy się rano rześcy i wypoczęci. Ergonomiczny kształt Poduszki ortopedyczne posiadają szereg cech, które podnoszą komfort naszego snu.  Najważniejszymi parametrami, którym zawdzięczają swoje lecznicze właściwości, jest kształt i materiał z którego zostały wykonane. Spokojny sen zapewniają poduszki o ergonomicznym kształcie, gdyż podpierają szyję w takim stopniu, aby właściwie odciążyć kręgi szyjne i rozluźnić mięśnie wokół ramion i karku. Dokładnie opracowany przez specjalistów kształt, dopasowuje się do naturalnego układu kręgosłupa w odcinku szyjnym, pozwalając na przybranie komfortowej i najbardziej naturalnej pozycji podczas spania. Przy zakupie poduszki ortopedycznej należy wziąć pod uwagę jej wielkość i opcję regulacji wysokości. W ten sposób można indywidualnie dopasować ją do wzrostu i  budowy ciała. Dostępne są też specjalne wersje dla dzieci. Pianka z kanalikami Kupując poduszkę ortopedyczną, zwróćmy uwagę na materiał z którego została wykonana oraz materiał poszewki. Dobry sen, który pozwoli nam nabrać sił przed nadchodzącym dniem zagwarantuje nam poduszka wykonana z pianki poliuretanowej. Taki materiał wypełnienia zapewnia odpowiednią miękkość i sprężystość. Zwróćmy też uwagę na obecność kanalików wentylacyjnych gwarantujących wysoką higienę użytkowania. Pozwalają one na swobodny przepływ powietrza i dzięki temu zapobiegają poceniu się i rozwojowi mikroorganizmów. Warto, aby na tę cechę zwrócili uwagę alergicy.   Oto przykłady takich poduszek ortopedycznych.   Sissel Plus Poduszka posiada regulację wysokości umożliwiającą dopasowanie do każdej postury. Dzięki specjalnym kanalikom wentylacyjnym, doskonale nadaje się dla osób z nadmierną potliwością i alergików. Cena w Agito.pl ok. 175 zł.         Sissel Deluxe Niezwykle zaawansowana poduszka ortopedyczna posiadająca regulację wysokości oraz satynową poszewkę.  Wykonana jest z pianki visco-elastic (Memory Foam) o niespotykanej delikatności. Cena w Agito.pl ok. 295 zł.         Sissel Bambini Wielkość oraz materiał, z którego została wykonana - pianka visco-elastic o optymalnej twardości oraz stopniu sprężystości - zostały specjalnie dostosowane do potrzeb dzieci gwarantując spokojny sen. Cena w Agito.pl ok. 165 zł.      
Polifenole - źródło młodości
Do polifenoli zaliczana jest liczna grupa związków i są to między innymi kwasy organiczne pochodne kwasu dihydroksybenzoesowego i kwasu dihydroksycynamonowego, pochodne flawonu oraz flawonoidy i izoflawonoidy, pochodne stilbenu, katechiny, kumaryny, antocyjany, lignany, ligniny i wiele innych substancji. Zróżnicowana struktura polifenoli wpływa na określone kierunki ich działania, co zresztą czyni je liderem w świecie roślinnych sprzymierzeńców człowieka. W świecie roślinnym polifenole są bardzo rozpowszechnione. Występują w owocach, warzywach, napojach pochodzenia roślinnego czy nawet niektórych przyprawach i roślinach. Bogatym źródłem polifenoli są takie owoce jak aronia, jagody, winogrona oraz warzywa, zwłaszcza kapusta i czosnek. Dużo polifenoli zawierają nasiona zbóż, orzechy i rośliny strączkowe. Wśród napojów znaczną zawartością wyróżniają się - czerwone wino, zielona herbata, kawa, kakao. Wśród roślin na szczególną uwagę zasługuje rdest japoński. Nasuwa się jednak pytanie. Jak doszło do zwrócenia uwagi na te związki i dlaczego mówi się, że są źródłem młodości? Czerwone wino – to właśnie za jego sprawą w latach 90-tych, rozpowszechnione zostało zjawisko tzw. "francuskiego paradoksu". Zjawisko to tłumaczy, dlaczego Francuzi cieszą się tak dobrym zdrowiem i rzadkimi chorobami serca pomimo tłustej diety i niskiej aktywności sportowej. Dzieje się tak w związku ze spożyciem do każdego posiłku wytrawnego, czerwonego wina gronowego, które zawiera polifenole. Najwięcej znajduje się ich w świeżych kiściach winogron i w winie. Soki winogronowe zawierają ich już znacznie mniej. Przyczyna tego zjawiska tkwi w procesie produkcyjnym. Przerób owoców w obecności tlenu jest bowiem powodem utleniania polifenoli, a wino powstaje w procesie beztlenowym, więc nie traci cennych dla nas związków. Ponadto w procesie fermentacji wina powstaje etanol, który jest dobrym rozpuszczalnikiem związków organicznych. Dzięki niemu polifenole łatwiej przechodzą ze skórek, pestek i szypułek do samego wina, a tam jest ich właśnie najwięcej. Nasiona czerwonych winogron zawierają oligomery i polimery katechiny. Nazywane są one procyjanidynami lub proantocyjanidynami. Przeprowadzone badania dowiodły, że procyjanidyny z winogron polepszają odżywianie siatkówki, dzięki aktywności ochronnej mikronaczyń. Poza tym procyjanidyny wpływają osłaniająco na witaminy E i C, jak również pochłaniają szkodliwe promieniowanie UV o zakresie od 40 do 290 nm. Największą popularność wśród polifenoli w ostatnich czasach zyskały jednak flawonoidy i resweratrol. Związki te posiadają właściwości antyutleniające, a więc dostając się do naszego krwiobiegu, nie dopuszczają do utleniania tzw. złego cholesterolu (lipoprotein LDL) i odkładania się produktów tego procesu w ścianach naczyń krwionośnych. Proces ten jest bardzo istotny przy profilaktyce oraz leczeniu chorób układu krążenia. Badacze dowiedli także, że resweratrol posiada działanie przeciwrakowe. Zapobiega mutacji komórek i tworzeniu się wolnych rodników, które mogą prowadzić do powstawania i rozwoju nowotworu. David Sinclair, biolog molekularny z Harvard Medical School przeprowadził badania między innymi na zwierzętach, polegające na aplikowaniu resveratrolu muchom, myszom czy też komórkom drożdży. Wniosek z tych doświadczeń okazał się zdumiewający. Resweratrol przedłużał długość życia zarówno zwierzętom jak i komórkom, na których prowadzone były badania. Dzięki innowacyjnym wynikom, eksperymenty prof. Davida Sinclair'a zdobyły światowy rozgłos. Podczas jednej z prób, myszy poddano zabójczej diecie, której skład w 60 proc. opierał się na podawaniu im kalorii pochodzących z tłuszczu. Zwierzęta z grupy badanej bez pomocy resweratrolu, nie przeżyły tej próby i po kilku miesiącach zmarły. Przyczyną takiego stanu rzeczy było odtłuszczenie wątroby. Dla porównania, gryzonie, którym aplikowano wysoką dawkę resweratrolu nie dość, że przeżyły, ale dodatkowo ich wątroby pozostały zdrowe. Badania te pokazały, że substancja ta jest cenna rówież przy procesie odchudzania. Właściwości resweratrolu spowodowały, że zainteresowała się nią również branża kosmetyczna. Prowadzone badania przyczyniły się do powstania stabilnej formy, która umożliwia wprowadzenie jej do formuł kosmetycznych oraz gwarantuje efektywność działania. Efekty działania resweratrolu obejmują szerokie spektrum oznak starzenia skóry: • Przedłużenie życia komórek skóry poprzez aktywację enzymów z klasy sirtuin (patrz w słowniczku). Badania kliniczne z zastosowaniem oferowanego resweratrolu w stężeniu 5%, potwierdziły zwiększenie aktywności sirtuin w starszych komórkach skóry o 55%. Komórki skóry stały się młodsze i bardziej witalne, o większych zdolnościach do odnowy komórkowej i regeneracji uszkodzeń. • Aktywacja podziałów komórek skóry, która prowadzi do pogrubienia skóry. Resweratrol polecany jest również dla kobiet w okresie menopauzy, u których dochodzi do zwolnienia odnowy komórkowej skóry i ścieńczenia naskórka. • Działanie przeciwzmarszczkowe oraz zmniejszenie ilości i głębokości już istniejących zmarszczek, także zmarszczek mimicznych twarzy, w tym tzw. kurzych łapek, czyli zmarszczek wokół oczu. • Poprawa stopnia nawilżenia i struktury skóry, poprzez wpływ na produkcję glikozaminoglikanów, czynników odpowiedzialnych za odpowiednie nawodnienie głębszych warstw skóry. • Wpływ na produkcje białek podporowych skóry - kolagenu i elastyny oraz ochrona przed ich niszczeniem w wyniku procesu glikacji (patrz w słowniczku), dzięki czemu poprawie ulega elastyczność i jędrność skóry. • Działanie przeciwzapalne, łagodzące, poprawiające proces gojenia i regeneracji. • Silne działanie antyoksydacyjne, zwalczające wolne rodniki, przyczyniające się do przedwczesnego niszczenia skóry. Słowniczek do artykułu: Glikacja to proces niszczenia białek podporowych skóry - kolagenu i elastyny przez cukry. Proces ten postępuje z wiekiem i jest szczególnie intensywny u osób chorych na cukrzycę. W miarę postępowania procesu glikacji dochodzi do usztywnienia włókien kolagenu i elastyny oraz do zmniejszenia ich zdolności regeneracyjnych, zwiększenia stanów zapalnych oraz do spowolnienia procesu gojenia Sirtuiny (SIRT1) to odkryte w latach 2000 białka enzymatyczne, które regulują odporność komórek na stresy, ich zdolności regeneracyjne oraz żywotność. Aktywność sirtuin spada wraz z wiekiem -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------@ Ciekawostka Toskański farmaceuta Giovanni de Munari odtworzył eliksir młodości, opracowany w XVIII wieku przez jednego z jego przodków. To ciekawy specyfik, ponieważ przyrządza się go na bazie wina chianti. Włoch znalazł recepturę za jedną z półek, podczas remontu jednej z najstarszych aptek we Włoszech. Zabytek farmacji znajduje się w Asciano w pobliżu Sieny. De Munafi i jego żona połączyli wszystkie wymienione składniki. W ten sposób uzyskali miksturę, która potwierdza wszystkie najnowsze doniesienia o dobrodziejstwach spożywania czerwonego wina. Włoch jest przekonany, że choć trzysta lat temu ludzie nie umieli podać nazw substancji czynnych, które zapewniały dobre zdrowie i długowieczność, dobrze jednak wiedzieli, że w czerwonym winie "coś" jest.
Nie szkodź zębom
Szczotkujesz zęby po każdym posiłku, używasz nici dentystycznej i regularnie chodzisz na wizyty kontrolne do stomatologa, a mimo to twojemu uzębieniu daleko do ideału? Być może powodem jest to, że nieświadomie narażasz je na osłabienie lub uszkodzenie. O tym, że słodycze w nadmiernej ilości mogą powodować psucie się zębów większość osób już słyszała. Ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że niebezpieczne dla naszego uzębienia mogą być także chlorowana woda w basenie, gryzienie ołówków a także kolczyki.   Chlorowana woda zdrowia nie doda Pływanie poprawia kondycję i rzeźbi sylwetkę, a do tego wzmacnia kręgosłup i nie obciąża stawów. Nie znaczy to jednak, że wpływa ono pozytywnie na cały nasz organizm.  Jeśli często wybieramy się na basen, w którym woda ma duże stężenie chloru, może to wpłynąć na stan naszych zębów, zwłaszcza gdy pływając nabieramy wody w usta. Kontakt z chlorem może przyczynić się do powstania przebarwień, erozji szkliwa i chorób przyzębia – ostrzega lek. dent. Adam Piosik z Centrum Stomatologii Candeo. Dotyczy to jednak tylko tych osób, które często chodzą na basen oraz sytuacji, w których pH wody nie jest utrzymywane na właściwym poziomie. Jeśli mimo to obawiamy się, że chlorowana woda źle wpłynie na kondycję uzębienia, warto wybrać się na pływalnię, gdzie wykorzystywane są inne metody dezynfekcji, a po kąpieli nie tylko wziąć prysznic, ale też przepłukać usta wodą przeznaczoną do picia. Ząb jest tym, co gryziesz Na kondycję naszych zębów niekorzystnie wpływają niektóre produkty, na przykład kawa, herbata, napoje gazowane i energetyczne, a także owoce (zwłaszcza te leśne). Powodują one bowiem powstawanie na zębach przebarwień. Niebezpieczne mogą być także cytrusy, kwaszone ogórki i kapusta, ponieważ zawarte w nich kwasy sprawiają, że tuż po jedzeniu szkliwo jest wyjątkowo wrażliwe i podatne na uszkodzenia – mówi lek. dent. Adam Piosik. Dlatego, by nie dopuścić do jego zniszczenia, z myciem zębów po posiłku zawierającym te produkty należy poczekać około godziny – dodaje. Podatność na ubytki zwiększa także spożywanie pokarmów, które przyklejają się do zębów – w szczególności kleistych ciastek, karmelu czy słodkich kremów. Niebezpieczne mogą być też inne słodycze, białe pieczywo, makarony czy słone przekąski, jak chipsy czy paluszki oraz inne proste węglowodany i mocno przetworzone produkty. Te pokarmy, zalegając na zębach i w przestrzeniach między nimi, ulegają łatwemu rozkładowi na cukry, które stanowią świetną pożywkę dla bakterii.  Nie musimy całkowicie z nich rezygnować, jednak po ich zjedzeniu należy dokładnie wyszczotkować zęby, a także skorzystać z nitki dentystycznej – radzi lek. dent. z Centrum Stomatologii Candeo. Zagrożeniem dla uzębienia może być także piercing w obrębie jamy ustnej. Jak wykazali uczeni z amerykańskiego University of Buffalo, 47 proc. osób noszących kolczyk w języku ma uszkodzone zęby. Noszenie kolczyków w obrębie jamy ustnej może doprowadzić do ścierania szkliwa, ukruszenia zęba, a nawet jego złamania, ponieważ podczas jedzenia i snu często nieświadomie lub niechcący nagryza się na kolczyk. Piercing może też podrażniać przyzębie, powodując odsłonięcie szyjek zębowych – ostrzega lek. dent. Adam Piosik. Do mechanicznych urazów doprowadzić może także gryzienie ołówków i długopisów oraz obgryzanie paznokci. Takie odruchy prowadzą też do nieprzyjemnej dolegliwości, jaką jest nadwrażliwość zębów, która powoduje bolesne objawy podczas jedzenia, mycia zębów i wdychania powietrza. Na dbanie o zdrowie jamy ustnej poświęcamy wiele czasu i pieniędzy. Warto więc wiedzieć, na co zwracać uwagę, by nieświadomie tych wysiłków nie niweczyć, a także cieszyć się pięknym oraz zdrowym uśmiechem przez wiele lat.    
Moc brzozy zamknięta w formule kosmetyków
Przyroda oferuje nam wiele cennych surowców, które są źródłem substancji mających dobroczynne działanie na nasze zdrowie. Wiele firm farmaceutycznych poszukuje takich związków w zasobach jakie oferuje natura. Szacuje się nawet, że z lasów deszczowych Amazonii pochodzi do 40 procent światowej oferty leków farmaceutycznych i ziołowych oraz kosmetyków. Nie bez powodu zatem nazywa się ją największym chemicznym laboratorium świata. Jednak czy tylko Amazonia kryje takie skarby? Jak się okazuje w każdym zakątku świata przyroda oferuje unikalne bogactwo cennych nośników – różnych, biologicznie czynnych substancji. Występują one również w naszym kraju. Często przechodzimy koło pewnych roślin i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, że są one źródłem ważnych - dla zdrowia i urody, aktywnych związków. Tak jest w przypadku pospolitego drzewa, bardzo dobrze znanego praktyczniej każdej osobie. Mowa tu o brzozie – najbardziej rozpowszechnionym drzewie w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Posiada ona charakterystyczną sylwetkę o ażurowej koronie oraz wyróżniającą ją białą korę. Kolor ten brzoza zawdzięcza betulinie, substancji o wielokierunkowym, dobroczynnym działaniu. Brzoza, jako drzewo, symbolizuje radość, jednocześnie jest jedną z ważniejszych roślin leczniczych. Na przykład sok z brzozy (oskoła) jest znany ze swych właściwości odżywczych i oczyszczających. Napary z liści są pomocne przy schorzeniach nerek, a z drewna i kory pozyskuje się dziegieć - naturalny preparat, skuteczny w przypadku wielu schorzeń skórnych. W korze brzozowej, w zewnętrznej warstwie, znajduje się wiele związków, które można wyizolować w postaci ekstraktu. Jednym z nich jest betulina i kwas betulinowy, które jako składniki kosmetyczne,  mogą być stosowane do pielęgnacji skóry i włosów. Dzięki szerokiemu spektrum działania tych substancji preparaty kosmetyczne zawierające je znajdują zastosowanie m.in.: • jako naturalny antyoksydant, chroni skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami rakotwórczymi oraz przyśpieszającymi jej starzenie; • silnie pobudza syntezę kolagenu i elastyny w skórze; • w przypadku atopowego zapalenia skóry, alergii oraz łuszczycy zmniejsza zmiany skórne, obrzęki oraz likwiduje objawy świądu; • jest regulatorem wydzielania sebum, ma właściwości przeciwzapalne, hamuje również rozwój bakterii trądzikowych Escherichia coli i Staphylococcus aureus (gronkowiec złocisty); • wykorzystywana jest w niwelowaniu przewlekłych wyprysków (egzema) oraz trądziku pospolitego, różowatego i sterydowego. Ważny jest fakt, że substancje te są całkowicie bezpieczne dla organizmu, nie mają  toksycznego działania, nawet w bardzo dużych stężeniach. Lekki Krem Brzozowy Hypoalergiczny lekki krem brzozowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery wymagającej regeneracji. Zawiera ekstrakt z kory brzozy, który dzięki właściwości pobudzania syntezy kolagenu i elastyny, zwiększa sprężystość skóry i skutecznie opóźnia procesy starzenia. W kremie zastosowano połączenie ekstraktu z aloesu oraz ksylitol o szczególnym działaniu nawilżającym i zmiękczającym. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu. Wskazania: preparat przeznaczony do pielęgnacji skóry odwodnionej, przesuszonej, zmęczonej, narażonej na działanie czynników szkodliwych (słońce, dym tytoniowy). Opakowanie: 50 ml Cena rynkowa: 25 zł Krem Brzozowy z Betuliną Hypoalergiczny Krem Brzozowy z Betuliną powstał na bazie wyłącznie naturalnych składników. Jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, przede wszystkim wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Zawiera główne substancje aktywne – betulinę i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, które mają właściwości łagodzące i regenerujące w przypadku podrażnień, stanów zapalnych i uszkodzeń tkanki skórnej. Krem brzozowy nie zawiera konserwantów, co sprawia, że w naturalny sposób odbudowuje warstwę ochronną skóry, odżywia ją i przywraca równowagę. Preparat jest bezzapachowy. Wskazania: Krem znakomicie koi podrażnioną skórę, wzmacnia jej naturalną barierę ochronną. Szczególnie polecany do skóry bardzo wrażliwej, przesuszonej, wymagającej regeneracji. Opakowanie: 50 ml Cena rynkowa: 24 zł Balsam Brzozowy z Betuliną Balsam Brzozowy z Betuliną powstał na bazie naturalnego oleju z pestek winogron, bogatego w flawonoidy i antyutleniacze, które wspomagają regenerację, a przede wszystkim znacznie opóźniają efekty starzenia się skóry. Balsam nie zawiera kompozycji zapachowych - jest hypoalergiczny, nadaje się do każdego rodzaju skóry, szczególnie wrażliwej i skłonnej do uczuleń. Główne substancje aktywne – betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, łagodzą wszelkie podrażnienia i pobudzają komórki do odnowy. Ekstrakt z aloesu przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska. Opakowanie: 150 ml Cena rynkowa: 35 zł       Brzozowa Pomadka Ochronna z Betuliną Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hipoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy, jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Pomadka stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki. Opakowanie: 4,4 g Cena rynkowa: 8 zł
Zdrowa i piękna sylwetka na 5-tkę
Odchudzanie to długotrwały proces zmian. Dotyczą one złych nawyków, przyzwyczajeń, smaków, a przede wszystkim sposobu myślenia o odchudzaniu, jedzeniu czy suplementacji tak często niedocenianej. Chcesz coś zmienić w swoim życiu? Jesteś gotowa na to by już nigdy w życiu się nie odchudzać i nie stosować kolejnych cudownych diet, z których i tak nic nie wynika, poza efektem jo-jo? Wystarczy, że zapamiętasz tylko 5 zasad, które wcielając w życie zagwarantują Ci szczupłą sylwetkę, oczyszczenie organizmu, poprawę jakości skóry, która odmłodnieje, co wpłynie na Twoje lepsze samopoczucie. Stosując przy tym odpowiednią suplementację wspomożesz organizm, aby te 5 zasad w łatwy i szybki sposób pomogły ci osiągnąć pożądany efekt szczupłej i zdrowej sylwetki. 1. OGRANICZ PUSTE KALORIE  ORAZ ZREDUKUJ SPOŻYCIE CUKRU Każdy z Nas marzy o zgrabnej, jędrnej i smukłej sylwetce. Niestety w dzisiejszych czasach osiągnięcie takiego celu jest coraz trudniejsze. Przyczyną nadmiernego gromadzenia się tkanki tłuszczowej jest dostarczanie organizmowi zbyt dużej ilości energii w stosunku do jej zużycia. Jedzenie niewłaściwych produktów spożywczych w formie przetworzonej żywności, pustych kalorii powoduje, że tyjemy. Wystarczy jeść to co zwykle ale w formie nie przetworzonej przemysłowo. Nie! Frytki to nie porcja warzyw! Wybierz ziemniaki a nie frytki z suszu i mąki ziemniaczanej, makaron tylko pełnoziarnisty gotowany al dente, zamień ryż na kasze, jedz twarde warzywa z parowaru, zamień colę i słodkie napoje na soki naturalne i wodę, zastąp majonez jogurtem naturalnym, zagęść sos siemieniem lnianym zamiast mąki. 2. UZUPEŁNIJ BRAKI W DIECIE = NAKARM URODĘ Bardzo ważnym elementem kuracji odchudzających jest oczyszczenie oraz odżywienie organizmu poprzez odpowiednio dobraną suplementację. Na rynku znajduje się dużo produktów wspomagających odchudzanie, ale większość z nich poprzez źle dobrany skład oraz formę (tabletka, kapsułka tradycyjna) mogą Ci bardziej zaszkodzić niż pomóc. Dobierając odpowiedni suplement diety należy zwrócić uwagę na formę podania. Najlepszą formą podania ze względu na biodostępność, czyli szybkość i stopień wchłaniania substancji aktywnych, jest kapsułka z roztworem. Pamiętaj Twój organizm nie lubi drastycznych zmian, im mądrzej zaplanujesz cały proces tym efekt będzie zaskakujący i unikniesz efektu jo-jo. Godnym polecenia jest nowej generacji suplement diety działający od wewnątrz organizmu - My Body Shape z serii My Beauty System, który oczyszcza organizm i wspomaga odchudzanie. Zawarty w nim wyciąg (Teavigo), kwas linolowy CLA wraz z L-Karnityną i chromem ułatwia spalenie tkanki tłuszczowej i stymuluje metabolizm. Dodatkowo odpowiednio dobrany skład wspomaga obniżanie masy tkanki tłuszczowej (BFM) i zwiększanie beztłuszczowej masy ciała (LBM) oraz uaktywnia wszystkie etapy spalania tłuszczu, w tym zwalczania cellulitu oraz ograniczenia łaknienia. 3. KUPUJ Z GŁOWĄ PRAWDZIWE JEDZENIE. JEDZ CZĘSTO I NIE BĄDŹ GŁODNA Zawsze pamiętaj o tym, aby dokładnie zaplanować swoją listę zakupów. Trzymaj się kilku prostych zasad, a najważniejszą z nich jest robienie zakupów przemyślanych, z listą zdrowych naturalnych produktów. Ziemniak to naturalny produkt, ale przetworzony w chipsy to szkodliwy twór zawierający rakotwórczy akrylamid. Nie kupuj oczami kolorowych opakowań, bez sensu, bez wartości, Im krótszy skład tym zdrowszy produkt. Staraj się jeść 5 razy dziennie, niewielkie porcje, które dają sytość. Utrzymuj stałe godziny posiłków. Jedz wolno, tak aby twój żołądek szybciej trawił. Wtedy łatwiej też o uczucie sytości. Najważniejszym posiłkiem powinno być śniadanie jedzone niedługo po przebudzeniu. Wybieraj naturalne proste produkty. Pełnowartościowe pożywienie oznacza konieczność gotowania, ale dzięki niemu do organizmu dostarczymy potrzebne składniki odżywcze niezbędne do normalnego zdrowego funkcjonowania. Potrawy gotuj krótko, smacznie i zdrowo. Nie używaj nadmiernej ilości soli, korzystaj z ziół i nie rozgotowuj posiłków, radzi Monika Budkowska – dietetyk i psychodietetyk z warszawskiej kliniki BBC. 4. KORZYSTAJ WYŁĄCZNIE Z NIEINWAZYJNYCH ZABIEGÓW ODCHUDZAJĄCYCH Na całym świecie każda nawet najszczuplejsza modelka co chwilę poddaje się zabiegom upiększającym i wspomagającym modelowanie sylwetki. Nie dlatego, że ma nadwagę, tylko po to by wspomóc organizm, poprawić krążenie, przyśpieszyć metabolizm, ujędrnić ciało. Takie zabiegi stały się standardem na świecie, w Polsce zaczyna się intensywnie rozwijać. Bardzo szybki rozwój technologii spowodował, że wykonuje się coraz mniej zabiegów chirurgicznych pozostawiających blizny, a coraz więcej zabiegów nieinwazyjnych. Polskie kliniki nie odbiegają standardom światowym, za to ceny usług są bardzo atrakcyjne i dostosowane do portfeli Polek. 5. KORZYSTAJ Z ODPOWIEDNIEJ SUPLEMENTACJI DOSTOSOWANEJ DO TWOICH POTRZEB Cały proces oczyszczania, odchudzania i upiększania sylwetki powinno się wspomóc stosowaniem suplementów diety działających od wnętrza organizmu – które w inteligentny sposób wspomogą skórę przed utratą wiotkości powstałą w procesie utraty wagi. Wspomogą również Twój organizm w walce z wypadaniem włosów i łamliwością paznokci np. My Hair and Nails Repair z dużą dawką egzotycznych olejów, wyciągu bambusa i biotyny. W okresie letnim obowiązkowo powinniśmy chronić naszą skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Kosmetyki z filtrami nie wystarczą dlatego też polecany My Sun Complex – to jedyny suplement na rynku o kompleksowym działaniu. Zawiera w swoim składzie m.in Betatene czyli mieszaninę naturalnych karotenoidów (sam beta karoten nie chroni nas kompleksowo), ASTAKSANTYNĘ jako 200 razy mocniejszy przeciwutleniacz niż witamina E, olej z wiesiołka mający działanie nawilżające i przeciwalergiczne oraz wiele innych cennych składników aby cieszyć się z pięknie brązowej i zarazem zdrowej opalenizny. Zapobieganie procesom starzenia się skóry, a także spowalnianie działania czasu to dążenie wszystkich dojrzałych kobiet. Tylko odpowiednio dobrana suplementacja oraz długotrwałe stosowanie może przynieść widoczne efek­ty. Kompozycja unikalnych składników zawartych w suplementach My Wrinkle Control 30+ oraz My Age Perfection 45+, takich jak ekstrakt TEAVIGO z  zielonej herbaty, guarana, likopen, kakao, kwas hialuronowy, kolagen i wiele innych cennych składników pozwa­lają codziennie zwiększać ogólną kondycję organizmu oraz poprawiać samopoczucie stając się skuteczną bronią w walce z upływającym czasem. Warto już dziś wyrobić w sobie nawyk stosowania kompleksowej suplementacji dostosowanej do indywidualnych potrzeb o każdej porze roku i wieku. Jeśli nie lubisz pamiętać o zażyciu i łykać kilka tabletek w ciągu dnia, wybierając odpowiedni preparat dla siebie zwróć uwagę na formę  podania. Na rynku jest już dostępna innowacyjna seria suplementów My Beauty System w formie kapsułki z roztworem Licaps. Forma ta zapewnia największą biodostępność i szybkość wchłaniania składników aktywnych, co z kolei pozwala nam przyjmować tylko jedną kapsułkę dziennie. Seria My Beauty System składa się z sześciu preparatów zawierających tylko naturalne wyciągi z roślin i witaminy. Cztery z nich odpowiadają zmieniającemu się zapotrzebowaniu kobiecego organizmu w określonej porze roku. Dwa pozostałe preparaty My Wrinkle Control 30+ oraz My Age Perfection 45+ pomogą Ci spowolnić procesy starzenia się skóry, które związane są nie tylko z wiekiem, ale także z zanieczyszczeniem środowiska, źle zbilansowaną dietą czy złą kondycją organizmu. Jeśli uda ci się stosować choć połowę tych zasad, to szanse na mniejszy rozmiar i piękną sylwetkę rosną już o 50 procent. A to już brzmi całkiem nieźle.
Jak przejść przez lato suchą stopą czyli problem potliwości stóp
Problem potliwości stóp to dolegliwość, którą ze zdwojoną siłą odczuwamy niemal wszyscy latem, kiedy termometr wskazuje coraz wyższe wyniki. Uczucie wilgotności w butach, a także nieprzyjemny zapach – to letni problem wielu z nas. Nadmiernej potliwości stóp nie należy jednak lekceważyć. Nie tylko może powodować dyskomfort psychiczny, ale często jest oznaką poważniejszych chorób. Nadmierna potliwość stóp może być spowodowana przez wiele czynników. Predyspozycje genetyczne, stres, pobudliwa natura, noszenie nieprzewiewnego obuwia czy skarpet ze sztucznych materiałów mogą wpływać na zbyt intensywną pracę gruczołów potowych. Jednak, aby przez lato przejść suchą stopą, można stosować odpowiednie preparaty typu spray lub kremy, które normalizują wydzielanie potu. Należy pamiętać, że nadmierna potliwość stóp może być spowodowana wewnętrznymi zaburzeniami organizmu czy chorobami metabolicznymi np. cukrzycą, otyłością, nadczynnością tarczycy. Dlatego nie powinniśmy tej dolegliwości lekceważyć. Pierwszym etapem walki z chorobą jest konsultacja z lekarzem, później możemy razem z podologiem lub kosmetologiem opracować stosowną terapię. Istnieje wiele zabiegów oraz preparatów pielęgnacyjnych, które znacząco ograniczają potliwość stóp – mówi dr Mirosława Gałęcka, ekspert marki Gehwol. Marka Gehwol – ekspert pielęgnacji stóp – proponuje wiele preparatów, które polecane są przy problemie nadmiernej potliwości. Lotion antyperspiracyjny do stóp, który normalizuje wydzielanie potu, przy codziennym stosowaniu zapobiega również powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. W ofercie marki dostępne są także dezodoranty do stóp i butów, idealne dla osób aktywnych fizycznie. Dodatkowo preparaty chronią przed grzybicą podczas podróży, na basenach czy w saunach. Z kolei pielęgnacyjny spray do stóp zawiera olejki lawendowe i rozmarynowe, które zapewniają odświeżenie i przyjemny zapach. Kolejnym ze sposobów walki z nadmierną potliwością stóp są odświeżające kąpiele, najlepiej z dodatkiem specjalnej soli czy koncentratu. Gehwol proponuje kosmetyki z lawendą oraz rozmarynem, które nie tylko regulują pracę gruczołów, ale też uspokajają i odprężają. Właściwa higiena, czyli codzienne mycie stóp, również wpływa na ograniczenie potliwości. Te proste zabiegi oraz regularne stosowanie preparatów pozwoli nam uwolnić się od problemu nieustannie spoconych stóp, ale też poprawi nasz komfort i samopoczucie. Kosmetyki marki Gehwol dostępne są w aptekach oraz wybranych salonach kosmetycznych. Ich ceny wahają się od 12 do 60 zł. Gehwol to profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji stóp i nóg, które produkowane są przez niemiecką firmę Eduard Gerlach GmbH. Produkty marki znane są na całym świecie. W Polsce jej wyłącznym dystrybutorem od 2003 roku jest firma Miralex Sp. z o.o. Produkty Gehwol dostępne są wyłącznie w wybranych salonach kosmetycznych i aptekach. Wszystkie preparaty, których w ofercie jest ponad 50, podzielono na trzy linie: Gehwol, Gehwol Med i Gehwol Fusskraft. Obok produktów przeznaczonych do pielęgnacji stóp, marka proponuje także specjalistyczne ortezy z żelu polimerowego, a także kosmetyki do pielęgnacji rąk – Gerlasan i twarzy – Gerlavit. Do najpopularniejszych produktów marki Gehwol w Polsce należą: krem silnie nawilżający Med Lipidro Krem, maść Med Schrunden – do zrogowaciałej i popękanej skóry, sól lawendowa Fuβbad, krem do zrogowaciałej skóry Hornhaut Creme zawierający 18% mocznika i proteiny jedwabiu, a także lotion antyperspiracyjny do pocących się stóp Med Antyperspirant. Nowością w ofercie jest krem stworzony na bazie mleka i miodu – Gehwol Aksamitna skóra.
Nowość - apteczne kosmetyki Oeparol Essence
Nowoczesna kobieta jest świadoma złożoności problemów swojej cery. Zdaje sobie sprawę, że jeśli jej skóra jest zmęczona i przesuszona, potrzebuje odpowiedniej regeneracji. Wybierając preparaty pielęgnujące, stawia na skuteczność i dobrą jakość w rozsądnej cenie. Z myślą o takich kobietach została opracowana nowa seria kosmetyków aptecznych Oeparol Essence, która zawiera innowacyjny kompleks Ω Lipo–Ceramid, czyli połączenie kwasów omega-6 i ceramidów. Olej z nasion wiesiołka pozyskiwany metodą „tłoczenia na zimno” to główny składnik wszystkich dermokosmetyków Oeparol. Jego właściwości nie da się przecenić. Olej ten zawiera bowiem kwasy omega-6, które wykazują właściwości budulcowe, są składnikiem błon komórkowych skóry, zapobiegają tym samym utracie wody przez naskórek. Dodatkowo poprawiają mikrokrążenie skóry, sprawiają, że jest ona odżywiona i dotleniona. Nowa gama dermokosmetyków Oeparol Essence zawiera niespotykany dotąd kompleks ΩLipo – Ceramid, opracowany na bazie oleju z nasion wiesiołka oraz ceramidów. To idealne rozwiązanie dla skóry zmęczonej, suchej i potrzebującej dogłębnego odżywienia oraz odprężenia. Naskórek pod ochroną Skóra dorosłego człowieka ma objętość ok. 1,5 – 2 m². Nosimy „płaszcz”, który razem z tkanką podskórną waży nawet 20 kg. Stan naszej skóry, jej gładkość i świeży wygląd zależą głównie od odpowiedniej ilości wody w warstwie rogowej naskórka, optymalnie około15%. Taki stan utrzymuje się m.in. dzięki ceramidom. Te chemiczne związki tworzą tzw. cement międzykomórkowy, czyli barierę wodno-lipidową naskórka, zapewniając odpowiednią szczelność i sprężystość komórek. Chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i utratą wody. Gdy zmniejsza się naturalna produkcja ceramidów w organizmie, skóra staje się sucha i szara. Naskórek jest cieńszy i mniej elastyczny, zaburzeniu ulegają procesy rogowacenia. W konsekwencji, cera traci swój świeżość i blask. Wówczas mówi się, że wyglądamy na zmęczone, często słyszymy od najbliższych, że potrzebujemy odpoczynku. Regeneracji potrzebuje również nasza skóra. Czego unikać, aby zachować świeży wygląd? Poza naturalnymi procesami zachodzącymi w naszym organizmie, bardzo często dodatkowo sami przyczyniamy się do osłabienia jej kondycji, a co za tym idzie – jej wyglądu. Czynnikami wpływającymi na zmęczenie skóry są: - nieodpowiednia dieta (spożywanie dużej ilości żywności typu fast food, słodyczy, dań o dużej zawartości soli); - stres, szybki tryb życia; - ekspozycja na działanie promieni słonecznych; - palenie papierosów; - zanieczyszczenie środowiska; - gwałtowne zmiany temperatury; - niedobory snu. Aby długo cieszyć się atrakcyjnym wyglądem, warto wypracować nawyki zdrowego trybu życia. Powinniśmy również zadbać o obecność ceramidów w skórze, na przykład stosując kremy Oeparol Essence. Ceramidy chronią skórę przed utratą wody i wzmagają jej wchłanianie. Co więcej, umożliwiają łatwiejsze przenikanie pozostałych składników odżywczych z kosmetyków. W skład linii Oeparol Essence wchodzą: Intensywny krem odżywczy Oeparol Essence z kwasami omega i ceramidami na dzień Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry suchej lub bardzo suchej, zmęczonej i potrzebującej dogłębnego odżywienia i odprężenia. Działanie: Krem przyspiesza proces regeneracji skóry i dostarcza jej substancji odżywczych. Kompleks Ω Lipo – Ceramid, będący kompozycją ceramidów i pozyskiwanych z oleju z nasion wiesiołka kwasów omega – 6, odbudowuje barierę lipidową skóry i przywraca jej równowagę fizjologiczną. Innowacyjny emolient zastosowany w preparacie porządkuje strukturę lipidów i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody w naskórku. Krem został wzbogacony o polifenole z czarnych winogron o działaniu przeciwrodnikowym i antystresowym. Sposób użycia: Stosować rano na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy i szyi. Pojemność opakowania 50 ml, 25 zł* Silnie regenerujący krem Oeparol Essence z kwasami omega i ceramidami na noc Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry suchej lub bardzo suchej, potrzebującej dogłębnego odżywienia i regeneracji. Działanie: Krem przyspiesza proces regeneracji skóry i dostarcza jej substancji odżywczych.  Kompleks Ω Lipo – Ceramid, będący kompozycją ceramidów i pozyskiwanych z oleju z nasion wiesiołka kwasów omega – 6, odbudowuje barierę lipidową skóry i przywraca jej równowagę fizjologiczną. Innowacyjny emolient zastosowany w preparacie porządkuje strukturę lipidów i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody w naskórku, zapewniając efekty kojący i ochronny. Dzięki zawartości masła Shea, skóra odzyskuje gładkość i elastyczność. Sposób użycia: Stosować wieczorem na oczyszczoną i osuszoną skórę twarzy i szyi. Pojemność opakowania 50 ml, 25 zł* Odżywczy krem pod oczy Oeparol Essence z kwasami omega i ceramidami Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry wokół oczu, skłonnej do przesuszania oraz występowania cieni i opuchnięć pod oczami. Działanie: Krem przyspiesza proces regeneracji skóry i dostarcza jej substancji odżywczych.  Kompleks Ω Lipo – Ceramid, będący kompozycją ceramidów i pozyskiwanych z oleju z nasion wiesiołka kwasów omega – 6, odbudowuje barierę lipidową skóry i przywraca jej równowagę fizjologiczną. Innowacyjny emolient zastosowany w preparacie porządkuje strukturę lipidów i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody w naskórku. Dzięki zawartości masła Shea, skóra odzyskuje gładkość i elastyczność. Zamknięta w liposomach escyna poprawia mikrokrążenie, zmniejsza kruchość naczyń, redukuje opuchnięcia i rozjaśnia cienie pod oczami. Sposób użycia: Stosować rano i wieczorem. Delikatnie wklepać krem w skórę wokół oczu. Pojemność opakowania 15 ml, 22 zł* Ujędrniająco-odżywcze masło do ciała Oeparol Essence z kwasami omega i ceramidami Wskazania: Codzienna pielęgnacja skóry ciała, potrzebującej ujędrnienia, dogłębnego odżywienia i wygładzenia. Działanie: Masło do ciała przyspiesza proces regeneracji skóry i dostarcza jej substancji odżywczych. Kompleks Ω Lipo – Ceramid, będący kompozycją ceramidów i pozyskiwanych z oleju z nasion wiesiołka kwasów omega – 6, odbudowuje barierę lipidową skóry i przywraca jej równowagę fizjologiczną. Innowacyjny emolient zastosowany w preparacie porządkuje strukturę lipidów i zwiększa zdolność do zatrzymywania wody w naskórku. Dzięki wysokiej zawartości masła Shea, skóra odzyskuje gładkość i elastyczność. Sposób użycia: Stosować do codziennej pielęgnacji ciała, szczególnie po kąpieli. Wmasować masło w skórę i pozostawić do wchłonięcia. Pojemność opakowania 200 ml, 24 zł* Wszystkie produkty Oeparol Essence zostały przetestowane dermatologicznie, są hipoalergiczne i nie zawierają parabenów. *cena sugerowana
Kiedy buty obcierają stosuj plastry Salvequick Foot Care
Jak często podczas, imprez, wesel, uprawiania sportu na twoich stopach pojawiają się otarcia i zaczerwienienia? Nowe, nierozchodzone buty nawet te najładniejsze też często sprawiają, że cierpimy, a na stopach pojawiają się odciski. Marka Salvequick ma rozwiązanie na powyższe problemy. Specjalnie opracowane plastry FOOT CARE zabezpieczają stopy przed powstawaniem pęcherzy i otarć.   Plastry są idealnie gładkie, dopasowują się do skóry i są bezbarwne, a nowoczesna technologia hydrokoloidalna zwana "drugą skórą" działa niczym ochronna poduszeczka. Jednak kiedy jest już za późno i na stopach pojawi się odcisk idealny będzie plaster CORN zawierający kwas salicylowy – substancję aktywną, o najwyższym stężeniu dostępnym na rynku polskim w plastrach na odciski, która zmiękcza stwardniały naskórek i pomaga usuną odcisk. W efekcie plastry łagodzą uczucie bólu związane z odciskiem, zmniejszają ucisk. Plastry hydrokoloidalne działają jak dodatkowa warstwa skóry. Idealnie przylegają i pomagają zachować naturalną wilgotność, temperaturę i prawidłowe ph. Stożkowe krawędzie oraz niska powierzchnia tarcia, zapobiega przed przyklejaniem się do ubrań i skarpet. Materiał jest oddychający i pomaga w tworzeniu optymalnego środowiska do leczenia ran. Produkt zmniejsza ucisk na ranę i przynosi ulgę. Na ranie nie powstaje strup, dzięki czemu pęcherz, otarcie szybciej się goi. Idealnie zabezpieczają przed zabrudzeniem, bakteriami, wodą. Są bezbarwne i dyskretne oraz łatwe w użyciu. Bardzo chłonne cząsteczki (CMC) wchłaniają krew, wydzielinę oraz wilgoć. Nie musi być zmieniany tak często jak zwykły plaster, może być noszony przez kilka dni.   Salvequick Foot Care – na palce Cena: 15,44 zł Opakowanie: 6 szt. Salvequick Foot Care – na pięty Cena: 15,44 zł Opakowanie: 6 szt. Salvequick Foot Care – mix Cena: 21,06 zł Opakowanie: 10 szt. Salvequick Corn – na odciski NOWOŚĆ Cena: 5,78 zł Opakowanie: 6 szt.
Zdrowe nie znaczy nudne!
Nowości firmy Kupiec z serii „Coś na Ząb” 3 sekundy i gotowe - Crunchy naturalne oraz o smaku pomarańczy i czekolady Firma Kupiec przygotowała lekką i pyszną nowość, idealną zarówno na śniadanie jak i na zdrową przekąskę w ciągu dnia – Crunchy z serii „Coś na Ząb” w dwóch wariantach: naturalnym oraz o smaku pomarańczy  i czekolady. Przygotowanie zdrowego śniadania z nowymi produktami firmy Kupiec daje wiele możliwości, a przy tym zajmuje tylko 3 sekundy – wystarczy dodać mleko, kefir, jogurt albo ulubione owoce i gotowe. Chrupiące Crunchy są także doskonałe jako samodzielna, pożywna przekąska, łatwa do zabrania ze sobą wszędzie tam, gdzie dopada nas ochota na małe co nieco.  Lekkie kawałeczki Crunchy, dzięki zawartości błonnika, niezbędnych węglowodanów i odżywczego białka dodają energii na długi czas. Nowe, pyszne smaki pozwalają przyjemnie zacząć dzień i potwierdzają, że „zdrowe nie znaczy nudne”. Jak zapewnia producent Crunchy naturalne z chrupiących płatków owsianych przypadnie do gustu fanom lekkich, delikatnych smaków, a Crunchy z rozpływającymi się w ustach kawałkami pomarańczy i czekolady docenią wielbiciele słodyczy. Małe, wygodne opakowanie Crunchy „Coś na Ząb” dzięki niedużemu, poręcznemu opakowaniu z łatwością zmieści się w torebce czy plecaku, co pozwoli chrupać je nie tylko na śniadanie, ale również w formie zdrowej i smacznej przekąski w ciągu dnia. Crunchy sprawdzą się świetnie zarówno w domu, jak i w pracy, w szkole, na wycieczce, czy po treningu.     Opakowanie 50g Cena: ok. 1,49 zł      
Zobacz starsze artykuły

Akcja KONKURS ZABAWA

Czytelniku: Bądź aktywny, bierz udział w życiu naszego portalu i jego fanpage. Ciesz się profitami Fun & More CLUB.

Czytaj więcej

Przetestowaliśmy

Foodie Miód Manuka Regenerujące Masło do ciała
Soraya

Regenerujące masło do ciała z Miodem Manuka, pochodzącego z najczystszych regionów Nowej Zelandii.

Ujędrniający Krem-Serum Intensywna Depigmentacja
Dermika

Ujędrniający krem-serum z wysokim stężeniem składnika depigmentacyjnego skutecznie walczy z przebarwieniami.

Wiadomości branżowe

Szeroko pojęta pomoc w zakresie opieki kosmetologicznej nad osobami znajdującymi się na różnych etapach choroby nowotworowej określana jest jako kosmetologia onkologiczna. To trudna i wymagająca subdyscyplina kosmetologii, obejmująca zabiegi pielęgnacyjne i upiększające, wymagająca dużej wiedzy, ciągłego dokształcania,...
Branża usług beauty jak nigdy do tej pory podlega wielu i jednocześnie szybkim zmianom. Czynników, które wpływają na ten stan rzeczy jest kilka. Przede wszystkim najważniejszym jest sam konsument, który jest świadomy swoich potrzeb, co należy w tym przypadku rozumieć iż ma on w stosunku do wizyty w salonie konkretne...
Czytaj więcej

Mapa Salon & Spa

Salon kosmetyczny?
A może Spa ?
Znajdź na mapie swoje miejsce!
Czytaj więcej
.
Reklama

Dla Niej

Miesiączka to nieodłączny element życia każdej kobiety. Kojarzona z bólem i dyskomfortem jest jednak oznaką prawidłowego rozwoju i zdrowia. Podczas menstruacji większość kobiet skarży...
Czytaj więcej

Dla Niego

Korzystanie z zabiegów medycyny estetycznej przez mężczyzn nie jest już w Polsce tematem tabu. Coraz więcej panów chce wyglądać młodziej i lepiej czuć się we własnej skórze. Z jakich...
Czytaj więcej

Porady

Poznaj odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Czytaj więcej
.

Cafe News

Pobiegli wspólnie dla podopiecznych domów dziecka 13 października 2018 r. odbył się 1. Rodzinny Bieg Czas Na Wzrok, organizowany z okazji obchodów Światowego Dnia Wzroku. Wyjątkowe wydarzenie miało charakter sportowy i rodzinny, ale przede wszystkim – charytatywny....Czytaj więcej

Wyjątkowa lekcja WF-u w Poznaniu dzięki Always i Fundacji Otylii Ruch, to zdrowie – o prawdziwości tego powiedzenia mogły się przekonać uczennice z Wielkopolski, które 12 października 2018 r. wzięły udział w niezwykłej lekcji wychowania fizycznego. Młode Wielkopolanki  ćwiczyły pod okiem polskich...Czytaj więcej

Targi Mody Poznań Za nami kolejna edycja Targów Mody Poznań, a tym samym największych w Polsce targów dla branży fashion o charakterze kontraktacyjnym. Przypadający na ostatnie dni wakacji termin targów, upłynął pod znakiem umów handlowych, prezentacji trendów na najbliższe sezony...Czytaj więcej

Copyright © 2008 - 2018 COSMED Consulting / serwisuroda.pl