Reklama
Wszystkie artykuły z działu Biznes i Praca
Chroń swój biznes przed cyberatakami
Liczba wykrytych cyberataków w firmachw 2016 r. wzrosła na świecie o 38%, a w Polsce aż o 46% wynika z danych PwC. W Stanach Zjednoczonych w tym samym roku straty wynikające z cyberataków oszacowano na  sumę 17,36 mln dolarów informuje Ponemon Institute. Największe koszty związane z cyberatakami dotykają sektor finansowy (16,53 mln dolarów – średni roczny koszt), energetyczny (14,80 mln dolarów) i technologiczny (11,04 mln dolarów). Ze znacznymi stratami  muszą liczyć się również inne branże, jak: usługi (8,99 mln), przemysł (8,05 mln) i ochrona zdrowia (7,35 mln), a nawet handel (7,12 mln). Chcąc uchronić się przed bezpośrednimi kosztami utraty, czy przywrócenia danych warto zakupić odpowiednie ubezpieczenie.   Utrata danych czy odpowiedzialność za ich nieuprawnione wykorzystanie może wiązać się poważnymi stratami finansowymi wynikającymi np. z konieczności zapłaty kar oraz odszkodowań na rzecz osób poszkodowanych. Dlatego na rynku ubezpieczeń dostępne są polisy chroniące budżety firm przed finansowymi konsekwencjami szkód wyrządzonych przez wirusy komputerowe, ataki hakerskie i działania nieuczciwych pracowników.   Przestój w produkcji na koszt ubezpieczyciela Podstawowym zadaniem polisy od cyberataków jest ochrona na wypadek przerwy w prowadzeniu działalności, spowodowanej awarią systemu komputerowego firmy. Ubezpieczyciel pokrywa koszty odzyskania utraconych danych elektronicznych, zakupu nowego czy usunięcia złośliwego oprogramowania. Firma ubezpieczeniowa wypłaca także odpowiednie środki, gdy cyberprzestępca przeprowadzi atak komputerowy na serwery i zablokuje dostęp do danych, wskutek czego nastąpi wstrzymanie produkcji w przedsiębiorstwie.   Utrata danych to nie tylko problem firmy Polisy od cyberryzyk zakładają także ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, które zabezpiecza budżet firmy w związku z naruszeniem standardów bezpieczeństwa prywatności, czy przechowywania danych. W tym zakresie znajduje się często także pokrycie kosztów postępowań administracyjnych związanych z ochroną danych osobowych (Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych) raz praw własności intelektualnej (Urząd Patentowy).   Jak wytropić sprawcę? Ubezpieczyciele oferują swoim klientom nie tylko zwrot poniesionych kosztów przywrócenia danych czy kosztów porady prawnej, ale również finansowanie tzw.  informatyki śledczej – wyjaśnia Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń. Co dodatkowo wartościowe z punktu widzenia firmy, ubezpieczyciele kompensują także utracone korzyści majątkowe powstałe wskutek np. wycieku danych osobowych. Firmy ubezpieczeniowe pokrywają także koszty dodatkowe, związane ze wsparciem w komunikacji kryzysowej oraz zewnętrznego doradztwa IT. Tutaj ubezpieczyciele oferują zwrot kosztów związanych z usługami public relations mającymi na celu przywrócenie dobrego imienia organizacji. W zakres ten wchodzą również koszty przeniesienia zachowanych danych na nowe serwery, czy ograniczenia rozmiarów szkód wywołanych utratą danych. Zakres ubezpieczenia oraz cena polisy określane są indywidualnie. Oferta ubezpieczenia jest uzależniona od poziomu ryzyka, branży czy ilości danych, które znajdują się w zasobach firmy. Dlatego należy pamiętać o szczegółowym przestudiowaniu umowy ubezpieczenia oraz ogólnych warunków ubezpieczenia i zadbaniu o dopasowanie oferty do realnych potrzeb firmy. Dobrą praktyką jest też wykonanie audytu infrastruktury teleinformatycznej oraz zbiorów danych tak by określić rzeczywiste potrzeby oraz właściwie oszacować ryzyko ewentualnych strat. Na rynku pojawia się coraz więcej podmiotów które oferują tego typu usługi – potwierdza Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń.   Gdzie znaleźć ubezpieczenie? Ubezpieczenie można zakupić bezpośrednio u ubezpieczyciela albo skorzystać z doradztwa niezależnego brokera, który pomoże w doborze odpowiedniej polisy. Jego zadaniem jest identyfikacja ryzyk biznesu klienta oraz przedstawienie propozycji gwarantującej ich zabezpieczenie, wsparcie merytoryczne firmy przy zawieraniu umowy oraz w trakcie negocjacji dotyczących wysokości składki i warunków ubezpieczenia.
Komunikacja niewerbalna, czyli jak dobrze się zaprezentować
Słowami wyrażamy tylko część komunikatu, który przekazujemy drugiej osobie. O tym, jak jesteśmy odbierani przez rozmówcę, świadczą również nasze gesty, mimika twarzy, pozycja ciała, strój, a nawet sposób mówienia. Aby dobrze zaprezentować się podczas spotkań biznesowych i rozmowy kwalifikacyjnej, warto poznać tajniki tzw. komunikacji niewerbalnej. Szczególnie przydatne wskazówki zdradza specjalistka ds. rekrutacji w firmie Politan – Anna Sitek. Warto je poznać.       Każde spotkanie rozpoczyna się zwykle od podania ręki. Według zasad savoir vivre pierwszy wita się zawsze gospodarz, co oznacza, że rękę na powitanie powinien wyciągnąć pracodawca. Należy wtedy odwzajemnić uścisk, pamiętając przy tym, aby był umiarkowanie silny i nie dłuższy niż 2-3 sekundy. Jeśli pracodawcą jest kobieta, nie całuj jej ręki, bo to niezgodne z etykietą biznesową. Jeśli jednak gospodarz nie wyciągnie do ciebie ręki, ty tego też nie rób. Wystarczy, że mówiąc „dzień dobry”, skiniesz głową. Podczas powitania patrz rozmówcy w oczy. Nie należy unikać kontaktu wzrokowego – poprzez sympatyczne spojrzenie wyrażamy swoje pozytywne nastawienie i zainteresowanie rozmową. Unikanie wzroku rozmówcy natomiast może zostać odczytane jako niechęć i odrzucenie. Nie wolno jednak zbyt długo patrzeć prosto w oczy pracodawcy, bo będzie to sygnałem nadmiernej pewności siebie, a nawet zuchwałości kandydata. Spojrzenie powinno być kilkusekundowe, naturalne i niewymuszone (naturalny kontakt wzrokowy trwa 30-60 % czasu rozmowy). Będzie wtedy sygnalizowało otwartość i uczciwość kandydata. Jeżeli rozmowa prowadzona jest przez kilka osób, staraj się patrzeć w oczy osobie, z którą w danej chwili rozmawiasz, przy czym co jakiś czas zwracaj się też do innych osób uczestniczących w spotkaniu (w ten sposób każda z nich będzie przekonana, że mówisz właśnie do niej). Dobre wrażenie sprawia również uśmiech - najlepiej, żeby był szczery i delikatny, gromki śmiech jest niedopuszczalny. Dużą rolę w komunikacji niewerbalnej odgrywa pozycja ciała. Świadczy ona o stopniu napięcia czy rozluźnienia, otwartości lub zamknięciu się na partnera komunikacji. Dobre wrażenie sprawia tzw. postawa otwarta, czyli stajemy na wprost rozmówcy (nie bokiem), ciało pochylamy lekko do przodu, głowę trzymamy prosto i lekko rozchylamy wyprostowane ręce. Trzeba pamiętać, aby podczas rozmowy nie krzyżować rąk ani nóg – taka postawa świadczy o zamknięciu się na rozmówcę i o niechęci do niego. W ten sposób dajemy sygnał, że skrywamy prawdziwe uczucia i nie chcemy zdradzić swoich intencji. Bardzo ważne jest, aby podczas rozmowy rekrutacyjnej nie podchodzić zbyt blisko do pracodawcy. Granicę powinna stanowić odległość około 120 centymetrów. Stojąc bliżej, w tzw. strefie prywatnej, możemy rozmawiać z przyjacielem czy z kolegą z pracy, ale nie z obcą osobą. Podczas formalnej rozmowy obowiązuje nas strefa społeczna, powinniśmy więc stać naprzeciwko pracodawcy w odległości przekraczającej 120 cm. Nie należy też wykonywać niektórych gestów, które mogą sugerować negatywne nastawienie. Niedopuszczalne jest trzymanie podczas rozmowy rąk w kieszeniach, ponieważ obrazuje lekceważenie w stosunku do rozmówcy. Niewskazane jest też chowanie rąk za plecy, gdyż odbierane jest jako wyraz nieszczerości. Ręce powinny być wyprostowane wzdłuż tułowia, a dłonie skierowane wnętrzem do góry – dają wtedy świadectwo naszych dobrych intencji i uczciwości. Niedopuszczalne jest podpieranie głowy rękami, ponieważ wyraża znużenie i brak zainteresowania rozmową. To negatywne wrażenie zmęczenia może potęgować dotykanie ręką brody, przyglądanie się własnym dłoniom, czyszczenie okularów, czy wiercenie się i nerwowe rozglądanie się dookoła. Podczas rozmowy rekrutacyjnej najlepiej powstrzymywać się od wykonywania zbędnych gestów. Warto też zwrócić uwagę na sposób mówienia. Ton mowy powinien być spokojny i w miarę jednostajny, należy unikać przerywników typu: eeee, yyyy, ponieważ świadczą o niepewności mówiącego, mogą też sugerować brak wiedzy na zadane pytanie. Sposób wypowiadania słów i budowania zdań, intonacja głosu i akcent, pozwalają rozmówcy odczytać, czy wypowiedź jest przyjazna i życzliwa, czy raczej niechętna i ironiczna. Elementem komunikacji niewerbalnej jest również nasz wygląd. Ubiór, fryzura, ozdoby czy makijaż przekazują informacje o naszej pozycji społecznej, pochodzeniu, wykształceniu, sposobie bycia i cechach osobowości. Dlatego na rozmowę rekrutacyjną należy założyć stosowny do tej okazji strój. Niezależnie od miejsca, firmy, stanowiska, o które się staramy warto zapoznać się z zasadami komunikacji niewerbalnej. To z pewnością dobrze wpłynie na nasz ogólny wizerunek, a nawet może mieć decydujące znaczenie w podjęciu decyzji przez osobę rekrutującą.  
Nowe kierunki szansą dla polskich kosmetyków
W ciągu pięciu ostatnich lat znacząco zmieniła się lista głównych państw-odbiorców eksportu kosmetyków z Polski. Jeśli krajowe firmy właściwie zinterpretują i wykorzystają potencjał istniejący w poszczególnych częściach świata, to w gronie top-importerów produkcji kosmetycznej „made in Poland” zaobserwujemy zapewne kolejne przetasowania. Zgodnie z wnioskami z raportu „Sektory Banku Zachodniego WBK. Branża kosmetyczna”, ciekawe możliwości kreują Chiny, Indie, wybrane kraje Azji Południowo-Wschodniej oraz rozwinięte kraje afrykańskie i część krajów Ameryki Łacińskiej.   Sektorowy sukces rynkowy Sektor kosmetyczny w Polsce potrafi do maksimum wykorzystać i swoje mocne strony, i szanse, które pojawiają się na horyzoncie. Po pierwsze branża, z sukcesem buduje na historycznych tradycjach, co pokazuje np. powrót na półki sklepowe marek stworzonych wiele lat temu i na pewien czas zapomnianych. Po drugie, doskonale współpracuje ze światem nauki, korzystając z silnej bazy naukowej i adaptując dla swoich potrzeb wiedzę i know-how specjalistów od receptur i technologii. Po trzecie, producenci potrafią bardzo szybko reagować na trendy światowe i błyskawicznie dostarczyć na rynek ciekawe nowości np. w tzw. „kolorówce”. Po czwarte, sektor jest doskonale zorganizowany jako całość, co widać choćby w działaniach izb zrzeszających przedstawicieli branży. Po piąte, firmy kosmetyczne bardzo chętnie inwestują, wykorzystując wszelkie możliwe opcje, w tym np. fundusze unijne. Po szóste, polskie kosmetyki nie mają żadnych kompleksów. Firmy prężnie działają na obcych rynkach i śmiało patrzą na kolejne. Za większość eksportu kosmetyków z Polski nadal odpowiadają zagraniczne koncerny, ale dynamika wzrostu sprzedaży zagranicznej i różnorodne portfolio produktowe jest w ogromnej mierze zasługą firm i marek polskich. Na razie krajowi producenci generują 25-30 proc. całego eksportu kosmetyków z Polski, ale w naszej opinii ten udział będzie rósł. Ekspansja zagraniczna to naturalna strategia rozwoju dla polskiej branży kosmetycznej i bardzo pozytywnie oceniamy fakt, że krajowi producenci coraz mocniej dywersyfikują swoje rynki zbytu – podkreśla Renata Dutkiewicz, dyrektor sektorowy w Pionie Bankowości Biznesowej i Korporacyjnej Banku Zachodniego WBK. Jeszcze w 2012 r. największym odbiorcą kosmetyków produkowanych w Polsce była Rosja. W pierwszej 15-stce figurowały też Ukraina (4. miejsce) i Kazachstan (13. miejsce). Dziś znaczenie tych krajów znacząco spadło: Rosja znajduje się na miejscu 3., Ukraina na 10.a Kazachstan zupełnie zniknął z zestawienia. Te zmiany to efekt spadku sprzedaży zagranicznej polskich kosmetyków na Wschodzie, ale i efekt dynamicznego wzrostu eksportu do innych krajów – nie tylko w Unii Europejskiej, ale w coraz większym stopniu także poza UE.     Azja chce być Miss Świata Zgodnie z raportem „Sektory Banku Zachodniego WBK. Branża kosmetyczna”, największy potencjał wzrostu rynku kosmetyków mają i będą mieć kraje azjatyckie. Szczególnie szybko będzie się powiększał rynek chiński, czemu sprzyjać będą czynniki kulturowe i rozwój klasy średniej. Na razie polskie firmy nie korzystają na szybkim wzroście rynków azjatyckich, bo eksport do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej to niecałe 0,5 proc. sprzedaży zagranicznej kosmetyków. W ostatnich latach ekspansja zagraniczna była skoncentrowana na krajach unijnych. Rynek europejski stopniowo się jednak nasyca i w najbliższych latach polskie firmy będą zmuszone szukać nowych perspektywicznych rynków zbytu. Wejście na rynki azjatyckie jest dla polskich eksporterów najlepszym rozwiązaniem – wyjaśnia Adam Czerniak, główny ekonomista PI Research. Według analizy, coraz ważniejszy będzie też rynek Indii, który mimo swojej kulturowej specyfiki powinien się rozwijać bardzo szybko dzięki dobrym perspektywom ekonomicznym dla kraju. Do najbardziej obiecujących rynków należy też zaliczyć Indonezję i najbardziej rozwinięte kraje afrykańskie, w tym Maroko, Tanzanię czy RPA. Z krajów wysoko rozwiniętych rynek kosmetyków najszybciej będzie się rozwijał w USA i – pomimo możliwych perturbacji związanych z procesem Brexitu – w Wielkiej Brytanii, głównie dzięki wzrostowi gospodarczemu i sprzyjającym czynnikom kulturowym.   „Nową Unię” też warto pielęgnować Do krajów o średnim potencjale rozwoju branży kosmetycznej autorzy raportu „Sektory Banku Zachodniego WBK. Rynek kosmetyczny.” zaliczyli część nowych członków Unii Europejskiej. Mimo stosunkowo szybkiego wzrostu gospodarczego, kraje te mogą jednak generować problemy związane z nasyceniem się rynku: ze względu na czynniki kulturowe konsumenci z krajów Europy Środkowo-Wschodniej są dużo mniej skłonni do kupowania produktów kosmetycznych. W grupie państw o średnim potencjale wzrostu analitycy umieścili też większość biedniejszych krajów afrykańskich, które pomimo niskiego nasycenia i sprzyjającej kultury, wciąż będą się borykać z niestabilnym otoczeniem ekonomicznym (wysoka inflacja, niski wzrost gospodarczy, mała klasa średnia) oraz z konfliktami politycznymi utrudniającymi rozwój wielu branż, w tym branży kosmetycznej.   Europa Zachodnia i Ameryka Łacińska: trudne, ale możliwe Analitycy PI Research i eksperci Banku Zachodniego WBK wskazują, że najwolniej będą rozwijały się nasycone kosmetykami kraje wysoko rozwinięte, szczególnie europejskie, w tym np. Włochy czy państwa skandynawskie. Szybki wzrost sprzedaży może dotyczyć tylko wybranych grup produktowych i będzie wymagał od polskich eksporterów wysokich nakładów na marketing. Nawet jeśli Zachód Europy jest trudny, to nie znaczy, że całkowicie niewarty zachodu. Polskie marki już to pokazały. Wydaje się, że kluczem jest bardzo szczegółowe badanie rynku, umiejętne wpasowanie się w nisze i dobra organizacja dystrybucji. Internet może być tu naturalną drogą – zauważa Renata Dutkiewicz. Relatywnie niski potencjał wzrostu będzie w najbliższych latach charakteryzował również niektóre kraje Ameryki Południowej (np. Brazylię, Argentynę czy Wenezuelę). Region jest jednak silnie zróżnicowany pod względem sytuacji ekonomicznej, dlatego w krajach o lepszych perspektywach gospodarczych, takich jak Boliwia, Paragwaj, Kolumbia czy Peru, rynek kosmetyków też będzie rozwijał się szybciej. Dotyczy to zwłaszcza kosmetyków kolorowych chętnie kupowanych przez wchodzącą na rynek generację „Selfie”, dla której liczy się natychmiastowy efekt widoczny na ekranie smartfonu. W rezultacie wybrane kraje łacińskie będą wciąż stanowiły atrakcyjny kierunek ekspansji zagranicznej dla polskich firm kosmetycznych – podpowiada Adam Czerniak.   Kosmetyki: piękny, duży biznes W ubiegłym roku sprzedaż kosmetyków na świecie przekroczyła 500 mld dolarów i do 2020 r. zwiększy się o jedną czwartą, przy stałym tempie wzrostu 4-6 proc. rocznie. Od strony struktury, w tempie powyżej 5 proc., będzie rosła sprzedaż kosmetyków kolorowych, dermokosmetyków dla osób starszych i produktów opartych na naturalnych składnikach. Eksport kosmetyków z Polski w 2016 r. wyniósł 11,8 mld zł, a import 8,3 mld zł. Kosmetyki stanowią 1,5 proc. całej polskiej sprzedaży zagranicznej, co jest udziałem większym od udziału farmaceutyków, odzieży czy obuwia.     Raport „Sektory Banku Zachodniego WBK. Branża kosmetyczna” został opracowany przez PI Research na zlecenie BZ WBK. Tu można go  pobrać.
Stresozaradny urlop przywraca motywację i chęć działania
Bez względu na to jaki zawód wykonujesz, twój organizm potrzebuje odpoczynku, czyli czasu dzięki któremu w pełni będzie mógł nabrać energii. Wakacje to właśnie jeden z takich momentów w ciągu roku, kiedy podróż jest zapowiedzią relaksu. Są jednak osoby, które na samą myśl o dłuższym wypoczynku czują podenerwowanie, a w czasie wyjazdu nie mogą przestać myśleć o pracy. Kampania „Stresozaradni” zwraca uwagę między innymi na to, że urlop jest czynnikiem niezbędnym do efektywnej pracy.     Polacy mają problem z odpoczynkiem Według badania GFK Polonia „Polacy a stres”Polaków stresuje przede wszystkim praca pod presją czasu, natłok obowiązków oraz problemy z realizacją wyznaczonych celów. Jak się jednak okazuje czynnikiem powodującym niepokój może być także urlop od pracy. Podczas wyjazdu zbytnią uwagę przywiązujemy do spraw zawodowych. „Uwarunkowania historyczno-kulturowe sprawiają, że Polacy mają problem z czymś, co wydaje się banalnie proste – z odpoczynkiem. Na tle innych populacji w Europie bardzo dużo pracujemy i rzadko chodzimy na urlop. Poza tym – co bardzo istotne – nie potrafimy odpoczywać na co dzień” – zwraca uwagę dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog motywacji.   Planowanie kluczem do stresozaradnego urlopu Aby uniknąć niepotrzebnego stresu i podenerwowania warto odpowiednio przygotować się przed wyjazdem. Ważną kwestią jest czas, który poświęcimy na odpoczynek. Idealny urlop powinien trwać dwa tygodnie. Brak nawyku odpoczywania, regularnego spędzania czasu z myślą o sobie i swoich zainteresowaniach może powodować, że sytuacja urlopu staje się trudnym doświadczeniem. Ważne jest, aby dobrze zaplanować każdy dzień wakacji, aby w 100% móc wykorzystać ten czas na relaks i regenerację. Planowanie przeważnie sprawia, że czujemy się bezpieczniej i bardziej komfortowo – zaznacza dr Ewa Jarczewska-Gerc.   Wypoczynek wzmacnia i pozwala nabrać dystansu Stres może wywoływać przekonanie, że czas wolny oznacza zaniedbanie obowiązków zawodowych. W rzeczywistości czas poświęcony na regenerację sprawia, że po powrocie jesteśmy bardziej zmotywowani i gotowi do działania. To właśnie brak umiejętności odpoczywania oraz przepracowanie są głównymi przyczynami wypalenia zawodowego. Urlop to jest potrzebny, aby można było nabrać dystansu i odpowiedniego nastawienia do wielu spraw. Pamiętajmy, że wakacje to też czas odpoczynku dla ciała – mięśnie się rozluźniają, a odpowiednia dawka snu pozytywnie działa na koncentrację i pamięć – wyjaśnia dr Ewa Jarczewska-Gerc. Czym więc jest stresozaradny urlop? To taki odpoczynek, który sprawi, że po wakacjach wrócimy do pracy wzmocnieni i gotowi na kolejne miesiące wyzwań.   Na czym polega Stresozaradność? Stresozaradność to obracanie stresu w działanie. Pierwszym krokiem ku stresozaradności jest odpowiedni stosunek do trudnych sytuacji, które możemy postrzegać na dwa sposoby: jako wyzwanie lub jako zagrożenie. Osoba stresozaradna stara się podchodzić do problemów zadaniowo – na bieżąco je rozwiązywać. To buduje poczucie własnej skuteczności i kontroli nad życiem i otoczeniem. Więcej materiałów na temat stresozaradności można znaleźć na stronie.    
Biznesowe targi branży mody w Poznaniu
Przed nami największe wydarzenie modowe w Polsce organizowane dla przedsiębiorców. Na poznańskie targi mody dwa razy w roku przyjeżdżają handlowcy z kilkunastu państw, aby wybrać najlepszą ofertę do swoich sklepów. W dniach od 5 do 7 września niemal 500 firm i marek z różnych stron świata pokaże w Poznaniu trendy na sezon jesień-zima 2017/2018 oraz wiosna-lato 2018. Wydarzenie odwiedzają właściciele sklepów zainteresowani zamówieniem najnowszych kolekcji.       We wrześniu 4 hale MTP zostaną wypełnione tysiącem nowości odzieżowych, obuwniczych i galanteryjnych. Różnorodność prezentowanych na targach marek gwarantuje znalezienie odpowiedniego towaru zarówno przez większe sieci, niewielkie sklepy multibrandowe, jak i designerskie showroomy. Coraz częstszymi gośćmi targów są również właściciele sklepów internetowych, którzy szukają niszowych produktów. Jak wynika z badań przeprowadzonych podczas targów, polscy producenci cieszą się dużym zainteresowaniem zarówno ze strony rodzimych sklepów, jak i zagranicznych przedsiębiorców. Powodem wyboru polskich marek jest najczęściej wysoka jakość za niewygórowaną cenę. Trend na polskie marki podsyca również większa świadomość konsumentów i wspieranie ruchu fair trade.     Odpowiedzią na wspomnianą popularność krajowych producentów jest koordynowany przez Targi Mody Poznań projekt Polska Moda. Wszyscy producenci wyróżnieni znakiem programu muszą wykazać się doskonałym wzornictwem i wysoką jakością materiałów. Część kolekcji Polskiej Mody będzie można zobaczyć na ekskluzywnym pokazie zorganizowanym pierwszego dnia targów. Produkty uczestników projektu Polska Moda znajdziecie również na blogu polskamoda.pl. W ostatniej kampanii programu wystąpili tancerze You Can Dance: Julia Adamczyk i Bartosz Wójcik .Zastosowana w spocie forma tańca ma pokazać, że polskie kolekcje nie tylko mają doskonałe wzornictwo, ale są także wyjątkowo wygodne.       Już teraz można pobrać bezpłatne zaproszenie online na Targi Mody Poznań za pośrednictwem platformy mtp24.pl. Odwiedzając wydarzenie nie można przegapić szkoleń marketingowych. Są to spotkania skierowane do branży mody, dostosowane do charakteru polskiego rynku i możliwości finansowych średnich przedsiębiorstw.        
Jakich dodatkowych usług oczekują klienci hoteli?
Najlepsze hotele prześcigają się w ofertach, które mają zadowolić ich gości i sprawić, że będą chcieli do nich wrócić i polecić innym. Zdrowe przekąski w minibarze, asystent ds. zakupów czy fotograf na wycieczkach, to tylko niektóre z dodatkowych usług, które widzieliby klienci w pakiecie usług hotelowych. Prowadzisz, a może zarządzasz obiektem świadczącym usługi hotelowe? Przeczytaj jakie preferencje będą wykazywali twoi klienci. W końcu zaczyna się czas urlopów, najlepszy sezon dla branży hotelarskiej.     Serwis do opiniowania obiektów noclegowych na całym świecie – HolidayCheck, przeprowadził badania klientów odwiedzających hotele na temat usług, które dodatkowo chcieliby znaleźć w ofertach hotelowych. Okazało się, że turyści widzą jeszcze sporo obszarów do zagospodarowania i wzbogacania oferty usługowej. Czego jeszcze w pakietach usług oczekują klienci odwiedzający hotele? Jakimi usługami raczej nie byliby zainteresowani goście?   Zdrowe przekąski Powiedzenie, że odchudzanie zaczyna się od kolejnego poniedziałku albo po wakacjach, powoli staje się nieaktualne. Okazuje się, że dietę chcemy trzymać także na urlopach. Już co trzeci ankietowany zwraca uwagę na nawyki żywieniowe podczas wyjazdów poza miejsce zamieszkania. Badane osoby chętnie widziałby minibarek hotelowy ze zdrowymi przekąskami. Zamiast orzeszków, chipsów i alkoholu, wolałyby owoce, smoothie czy warzywa. Taka usługa spotkałaby się z dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród kobiet – aż 38 proc. pytanych pań byłoby zadowolonych z takiego rozwiązania. Również panowie coraz częściej dbają o zdrowie i 26 proc. z nich poparło ten pomysł.   Hotel od zaplecza 26 proc. ankietowanych turystów chciałoby spróbować gotowania lokalnych potraw. Zarówno pod okiem profesjonalnego kucharza, jak i w domu miejscowej rodziny – podróżnicy chętnie chcą poznawać kulinarne nowości i smaki z miejsc, które odwiedzają. Interesująca dla turystów byłaby wycieczka na zaplecze hotelowe i poznanie tajników takiej pracy. 23 proc. ankietowanych osób chętnie dowiedziałaby się jak wygląda zarządzanie obiektem hotelowym czy wydawanie posiłków na dużą skalę. Osoby starsze, powyżej 55 roku życia (27 proc.) szczególnie chciałyby zwiedzić hotelową pralnię, kuchnię czy piwnice.   Zakupowy asystent i wypożyczalnia ubrań Osobisty asystent do spraw zakupów, znający najlepsze sklepy w mieście, tabele rozmiarów, najnowsze trendy mody – jest jak najbardziej pożądany. 21 proc. ankietowanych kobiet i 16 proc. mężczyzn chętnie skorzystałoby z pomocy takiego profesjonalnego doradcy przy urlopowych zakupach. Dla 9 proc. turystów, którzy nie lubią pakowania i noszenia bagaży, idealnym rozwiązaniem byłaby hotelowa wypożyczalnia ubrań. Stroje na wiele okazji: na plażę, wycieczki, wieczorne wyjścia, czy wizyty w restauracji – dzięki temu podróżni nie musieliby myśleć o pakowaniu i strojach na różne okazje.   Fotograf w cenie Mimo, że smartfony z możliwością robienia dobrych zdjęć towarzyszą nam nieustannie, a selfie to praktycznie codzienność, jednak 17 proc. turystów chętnie widziałoby usługi fotograficzne w cenie hotelu lub zorganizowanej imprezy. 29 proc. podróżujących pomiędzy 18 a 24 rokiem życia, byłoby zainteresowanych obecnością fotografa na zorganizowanych wycieczkach.   Zabawki dla dorosłych Obok karty dań z ofertą roomservice, ankietowani turyści widzieliby także katalog z erotycznymi zabawkami dostępnymi w hotelu. Pomysł ten najbardziej przypadł do gustu panom – 8 proc., panie chęć skorzystania z tego typu usługi potwierdziły jednie w 1 procent.   Pakowanie, pocztówki i kontrola trzeźwości Mimo odpoczynku i błogiego lenistwa są sprawy, które urlopowicze wolą zrobić sami. Tylko 9 proc. badanych pozostawiłoby pakowanie po kończącym się urlopie pokojówce. Wypisywanie kartek pocztowych do najbliższych, podróżujący także wolą pozostawić sobie, niż zlecić pracownikowi hotelu – tylko 4 proc. turystów skorzystałoby z takiej możliwości. Najmniejszym zainteresowaniem, tylko 3 proc. ankietowanych, cieszyłaby się usługa polegająca na zaprzestaniu podawania alkoholu tym turystom, którzy po wypiciu wcześniej zadeklarowanej ilości drinków, mieliby dalej bawić się przy bezalkoholowych napojach.   Czy dodatkowe usługi znajdą się wkrótce w ofertach większości hoteli? Przyszłość najbliższa pokaże.
Syndrom chorego biurowca, czyli choroby zza biurka
Uczeni z University College London po kilkunastu latach badań uznali, że jedenaście lub więcej godzin spędzanych codziennie w pracy zwiększa aż o 67 proc. ryzyko zawału lub śmierci z powodu chorób serca w porównaniu do siedmiu lub ośmiu godzin. Już dziesięć godzin to wzrost ryzyka o 45 proc. Problem jest o tyle poważny, że według brytyjskich naukowców, liczbę spędzanych w pracy godzin należy dopisać do standardowej listy czynników ryzyka zawału, a lekarze powinni rutynowo pytać pacjentów o tę kwestię.       Pracujemy coraz dłużej, coraz więcej czasu spędzając przed komputerem, z którym nie rozstajemy się również po przyjściu do domu. Na jakie choroby narażeni są profesjonaliści i czy w jakikolwiek sposób można się przed nimi zabezpieczyć? Rozwój gospodarczy, pojawienie się nowoczesnych technologii i ich coraz większe rozpowszechnienie w życiu codziennym spowodowały, że powstało mnóstwo nowych profesji i zawodów, związanych z wykonywaniem usług, o których jeszcze kilka dekad temu nikt nie słyszał. To z kolei zaowocowało wzrastającą z roku na rok liczbą miejsc pracy, tzw. biurowej, w której spędza się nawet kilkanaście godzin dziennie przed komputerem, a to jak wiadomo nie wpływa dobrze na stan zdrowia. Przez wiele lat o chorobach zawodowych mówiło się jedynie w kontekście określonych grup pracowników, takich jak górnicy, którzy cierpieli na pylicę czy też nauczycieli, najliczniejszej grupy narażonej w pracy na wysiłek głosowy. Jednak obecnie coraz częściej mówi się też o schorzeniach dotykających pracowników biurowych, menedżerów i profesjonalistów – wyjaśnia Joanna Walczuk, ekspertka z zakresu ubezpieczeń grupowych w Nationale-Nederlanden. Do niedawna uważano bowiem, że praca biurowa jest mało uciążliwa. Dziś ten pogląd się zmienia, ze względu na jej siedzący charakter, wymuszoną nieruchomą pozycję ciała, czy też niesprzyjający klimat panujący w pomieszczeniach biurowych. Mając do czynienia z wieloma schorzeniami spowodowanymi pracą biurową lekarze zebrali je nawet w jeden zespół, który nazwali zespołem chorego budynku (Sick Building Syndrome). W wielu biurach panuje niesprzyjający mikroklimat, klimatyzacja bywa nieczyszczona od lat, wiecznie włączone urządzenia biurowe, emitujące promieniowanie powodują, że całkiem spory odsetek osób zapada na różnego rodzaju alergie, astmę, bóle głowy, zaburzenia koncentracji, tzw. gorączkę klimatyzacyjną, choroby płuc, itp. Zbyt długa praca siedząca bywa jednym z elementów niehigienicznego trybu życia, ogranicza jednocześnie ruch i sprzyja złemu odżywianiu. Menu bogate w tłuste i słodkie produkty oraz tzw. śmieciowe jedzenie to prosta droga do zwiększenia wagi. Organizm nie jest bowiem w stanie wykorzystać dostarczonych mu kalorii i zamienia je w tkankę tłuszczową. A z nadwagą łączy się również duże ryzyko wielu schorzeń, m.in. miażdżycy, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2 czy nowotworów.   Słabszy wzrok i bolący kręgosłup Chociaż bóle kręgosłupa mogą wystąpić u każdego, pewne branże są na nie szczególnie podatne. W grupie największego ryzyka niewątpliwie znajdują się pracownicy biurowi oraz osoby przez wiele godzin wykonujące pracę w pozycji siedzącej. Według danych Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, na bóle w obrębie rąk, ramion, barków i szyi skarży się nawet 44 proc. pracowników biurowych. Równie popularną dolegliwością jest zespół cieśni nadgarstka, pojawiający się u osób dużo piszących na komputerze. Pracownicy biurowi skarżą się także na bolące łydki, skurcze mięśni nóg, opuchnięte stopy – to wszystko wynik długotrwałego siedzenia. Każda z tych dolegliwości może powodować późniejsze problemy ze stawami. Kolejnymi chorobami, jakich nabawić się możemy wykonując pracę biurową, jest pogorszenie się wzroku, zespół suchego oka lub tzw. syndrom widzenia komputerowego (zmęczenie wzroku, spadek ostrości, suche oko oraz bóle głowy, szyi i pleców). Niektóre z tych dolegliwości mogą doprowadzić nawet do całkowitej utraty zdolności widzenia.Warto pamiętać, że od najczęstszych chorób, takich jak uogólnione uszkodzenie stawów czy zmiany spojówki, można się ubezpieczyć.   Wyniszczające skutki stresu Niebagatelny wpływ na zdrowie i samopoczucie profesjonalistów ma również stres. Presja wyników, ciągłego udowadniania, że jest się dobrym w tym co robi, rosnąca konkurencja wpływają źle na nasz układ odpornościowy. Przepracowanie i stres mogą doprowadzić nawet do śmierci. Słynący z pracoholizmu Japończycy już w latach 60. ubiegłego wieku opisali zjawisko karoshi, czyli śmierci z przepracowania, którego efektem jest wylew czy zawał. W grupie wysokiego ryzyka karoshi są pracoholicy, perfekcjoniści, zagrożeni tym zjawiskiem są również osoby zabiegane, niedosypiające, znajdujące się wiecznie pod presją czasu i wyników. Od dawna wiadomo, że stres nasila też objawy chorób autoimmunologicznych, takich jak choroba Hashimoto, reumatoidalne zapalenie stawów, cukrzyce, czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Przewlekły stres, trwający kilka tygodni lub miesięcy, upośledza funkcje układu odpornościowego, zmniejsza produkcję przeciwciał i cytokin przeciwzapalnych, a zwiększa wytwarzanie się wolnych rodników, co sprawia, że zaczynamy chorować. Lista chorób, do których może przyczyniać się stres, jest zatrważająco długa. Jak wynika z badań Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy, ok. 30 proc. europejskich pracowników odczuwa zdrowotne skutki stresu. Szacuje się, że 50-80 proc. wszystkich schorzeń jest związanych ze stresem, chociaż stres może nie stanowić jedynej ich przyczyny. Oprócz nerwic i depresji, do zaburzeń wywołanych stresem należą nadciśnienie, choroby serca, bezsenność i inne zaburzenia snu, zapalenia stawów, astma, zaburzenia trawienne i wrzody.Stres może negatywnie wpływać na zaostrzenie nawet chorób skóry: łuszczycy, egzemy, pokrzywki czy trądziku. Według badań długotrwałe narażenie na działanie stresu związanego z pracą jest związane ze zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia raka płuc, okrężnicy, odbytnicy oraz żołądka i chłoniaka. Odkrycia tego dokonali naukowcy z INRS i Université de Montréal, którzy przeprowadzili badanie w celu oceny związku między rakiem i stresem, na który jesteśmy narażeni w swoim życiu zawodowym. Ustalono również, że zwiększone użycie środków pobudzających, takich jak kofeina, teina, nikotyna stanowi duże obciążenie dla organizmu i chociaż większość osób stosuje te substancje dla uzyskania efektu chwilowego pobudzenia, w rezultacie zwiększają one zmęczenie. Paradoksalnie, mogą więc one potęgować objawy, które próbujemy złagodzić, takie jak: senność i krótszy okres koncentracji oraz ogólny brak energii.   Co możemy zrobić, by poprawić nasze zdrowie? Osobom, które dużo czasu spędzają przy biurku i komputerze, a także pracują w stresującym środowisku zalecane jest dużo ruchu i odpowiednia dieta, a także odpoczynek i relaks. Nie powinniśmy przenosić pracy i problemów z nią związanych do domu, poświęcając ten czas rodzinie, przyjaciołom i pasjom. Choć zapewne łatwiej powiedzieć niż zrobić, to jednak dla swojego zdrowia warto spróbować. Stresu nie da się wyeliminować z naszego życia, ale można zabezpieczyć się przed jego destrukcyjnymi skutkami.
Zdradzamy, kto zdobył nagrodę „Osobowości i Sukcesy Roku 2017”
11 kwietnia br. rozdano statuetki dla najwybitniejszych postaci i najlepszych biznesów. Maciej Orłoś, Krzysztof Ibisz, Karolina Gruszka, Aleksandra Szwed, Marcelina Zawadzka - to tylko kilku tegorocznych laureatów ogólnopolskiej nagrody „Osobowości i Sukcesy Roku 2017”. Gala, która przyciągnęła gwiazdy i świat biznesu, odbyła się już po raz szósty. Towarzyszyły jej liczne atrakcje. Organizatorem i pomysłodawcą jest Mariusz Pujszo, wydawca magazynu „Osobowości i Sukcesy”.       Tegoroczną Galę zorganizowano w Hotelu Courtyard by Marriott Warsaw Airport w Warszawie, do którego przybyły gwiazdy. Wydarzenie prowadzili Kasia Motloch i Ryszard Rembiszewski. Najważniejsi byli jednak tego wieczoru zwycięzcy, których wybrali przedstawiciele redakcji magazynu „Osobowości i Sukcesy” oraz osoby nagrodzone w ubiegłych edycjach. Kto się znalazł w ich gronie? Statuetki zostały przyznane w kategoriach: Osobowość, Super Osobowość, Sukces, Super Sukces i Człowiek Sukcesu. Laureatami statuetek „Osobowość Roku 2017” zostali: Maciej Orłoś, Krzysztof Ibisz, Iwona Pavlović, Aleksandra Szwed, Marcelina Zawadzka, Karolina Gruszka, Tomasz Ossoliński, Artur Barciś, Tomasz Majewski, prof. Wojciech Maksymowicz, Mariola Bojarska-Ferenc, prof. Grażyna Rydzewska, Nina Terentiew, Jacek Kawalec, Jakub Przygoński, Andrzej Rosiewicz, Andrzej Arendarski, Piotr Lisek, Tomasz Majewski, Agnieszka Zydroń.       Na Gali, w kategorii „Sukces Roku 2017”, uhonorowane zostały również firmy, które w poprzednim roku odniosły największe osiągnięcia biznesowe w poszczególnych branżach. Wśród nich znalazły się: FM World, Łazienki Królewskie, Piwo Książęce, Brubeck, Centrum Nauki Kopernik, Kino Świat, Grupa Deluxe, Eveline, Kandara Spa. Już po raz szósty nagrodziliśmy osobowości wyjątkowe, które poprzez swoją pracę czy działalność w minionym roku zasłużyły na wyróżnienie. Nasze nagrody pokazują, że sukces może odnieść każdy, również firmy, produkty i usługi. Od malowniczej agroturystyki po kompleksowy hotel, od prężnej gminy po dużą metropolię, od niewielkiego salonu po luksusowe SPA - skomentował Mariusz Pujszo. Szóstej edycji gali wręczenia statuetek „Osobowości i Sukcesy Roku 2017” towarzyszyły liczne atrakcje oraz występy artystyczne. Na scenie pojawili między innymi: Aleksandra Szwed, Jacek Kawalec, wystąpił zespół „The Clarisse Sisters” z Mauritiusa i Krzysztof „Kasa” Kasowski, który zaśpiewał piosenkę „Jestem optymistą”. Tym samym zapowiedział sierpniową Galę „Optymista Roku 2017”, podczas której nagrodzone zostaną osobowości i firmy, które znane są ze swojej pozytywnej postawy, uśmiechu i życzliwości.
Ryzyko w branży usług beauty
Chociaż jest to pojęcie złożone i wieloznaczne, zupełnie inaczej rozumiane przez teoretyków i praktyków, przedstawicieli nauki i biznesu, najogólniej i w sposób uniwersalny można je określić jako niepewne zdarzenie lub okoliczność, która w razie wystąpienia może mieć wpływ na przynajmniej jeden z celów projektu (prowadzenia salonu). „Ryzyko” to jedno z tych słów, które natychmiast kojarzą się nam z czymś złym. Trzeba jednak pamiętać, że obok negatywnych skutków ryzyko może się wiązać z pewnymi korzyściami.     Ryzyko ma dwojaki charakter tj. z jednej strony jest związany z zagrożeniem, z drugiej zaś z szansą. Oba te atrybuty można scharakteryzować poprzez określenie prawdopodobieństwa wystąpienia oraz skutki (konsekwencje) wystąpienia i ich wpływ na projekt. Można powiedzieć, że ryzyko jest funkcją jego elementów składowych: prawdopodobieństwa i skutków wystąpienia – wyjaśnia Joanna Klonowska, Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu w Wyższej Szkole Infrastruktury i Zarządzania w Warszawie.   Źródła ryzyka w salonie usług beauty Współczesne przedsiębiorstwa, a takimi w branży beauty są salony urody, funkcjonują w warunkach znacznego ryzyka, co wynika z różnych przyczyn. Ryzyko może być następstwem: > uwarunkowań pierwotnych (biologicznych), np. zaburzeń stanu zdrowia klientów, z których oni sami często nie zdają sobie sprawy; > zachowań klientów, np. zatajania informacji ważnych dla osiągnięcia wszystkich celów zabiegu (m.in. wiadomości o stanie zdrowia czy oczekiwań co do efektu estetycznego), niestawiania się na umówione wizyty bez wcześniejszego uprzedzenia, niestosowania się do zaleceń okołozabiegowych itp.; > działań przedsiębiorców i/lub menedżerów, np. wyboru złej lokalizacji lub specjalizacji salonu, inwestowania w niskiej jakości aparaturę i sprzęt, zbyt optymistycznego szacowania dochodów, nieuwzględniania w budżecie salonu środków na reklamę, niewłaściwej oferty zabiegowej, braku procedur higienicznych, złego zarządzania czasem pracowników, braku konserwacji urządzeń, zatrudniania niewykwalifikowanego personelu, braku szkolenia zawodowego pracowników itp.; > postępowań pracowników, np. nieprzestrzegania procedur zabiegowych czy higienicznych, braku lub niewłaściwego przeprowadzania diagnostyki przedzabiegowej, wynikającego z braku wiedzy na ten temat, braku kompetencji społecznych w zakresie komunikacji z klientami albo celowych zaniechań; > rozwoju i postępu wiedzy, np. stosowania bardzo zaawansowanych technologicznie urządzeń kosmetycznych czy fryzjerskich, którego skutki trudno przewidzieć itp.; > aktualnej rzeczywistości gospodarczej, np. zmiany kursów walut czy cen paliwa, zmian w prawie podatkowym, ubezpieczeniowym czy Kodeksie pracy. Szczególnym rodzajem ryzyka, występującym również w salonach, jest ryzyko związane z wykonywaniem przez jego pracowników czynności stricte zawodowych, zwane ryzykiem zawodowym. Oczywiście rodzaje i poziomy ryzyka zawodowego w branży usług beauty są zróżnicowane, w zależności od konkretnego zawodu, specjalności i funkcji. Inne ryzyko wiąże się z pracą na stanowisku recepcjonistki, inne z pracą fryzjera, manikiurzystki, wizażystki, a jeszcze inne z posadą kosmetologa. Generalnie może być ono związane z chorobami zawodowymi (wynikającymi z kontaktu z drobnoustrojami chorobotwórczymi czy z kosmetykami zawierającymi substancje alergenne, ze złego oświetlenia czy obciążającej pozycji w czasie pracy), wypadkami przy pracy (skaleczenia, zatrucia, oparzenia, złamania), skutkami przeciążenia pracą i wypaleniem zawodowym (chroniczne zmęczenie, stres, depresja) czy wreszcie niekorzystnymi dla klientów skutkami nieudanych zabiegów, które także przekładają się na funkcjonowanie salonu.   Etapy zarządzania ryzykiem Proces zarządzania ryzykiem składa się z kilku etapów. Trzeba jednak pamiętać, że proces ten nie może przebiegać chaotycznie. Kolejne jego etapy muszą tworzyć spójną całość, a każdy z nich trzeba powtarzać zawsze, gdy dokonuje się oceny ryzyka już w trakcie prowadzenia biznesu. Można ogólnie wyodrębnić następujące etapy procesu zarządzania ryzykiem, które krótko scharakteryzuję poniżej.   # Identyfikacja i kategoryzacja Polega na określeniu wszelkich zagrożeń związanych z prowadzeniem salonu urody i wpływających na nie oraz na posegregowaniu ich według logicznych kryteriów na kategorie (grupy ryzyk o wspólnych cechach). Na tym etapie osoby zarządzające salonem powinny odpowiedzieć sobie na pytanie, z jakimi ryzykami wiąże się prowadzenie tego konkretnego salonu. Odpowiedzią na to pytanie powinna być lista ryzyk podzielonych na kategorie. Identyfikacji i kategoryzacji ryzyk dokonuje się zespołowo, w gronie wszystkich pracowników salonu, wykorzystując różne techniki, np. tzw. burzę mózgów czy dyskusję. Dla osób niedoświadczonych pewnym ułatwieniem może być przygotowana wcześniej lista powszechnie znanych kategorii ryzyk w branży beauty wraz z przykładami konkretnych zagrożeń (można ją sporządzić na podstawie moich sugestii zawartych w tej części lekcji, która dotyczy źródeł ryzyka w salonie urody). Listę tę wraz z zespołem uzupełnia się o „nowe” ryzyka aż do całkowitego wyczerpania pomysłów. Określone w ten sposób ryzyka należy pogrupować według wybranych kryteriów. Najlepiej byłoby, gdyby identyfikacja potencjalnych zagrożeń i ryzyk zaczęła się jeszcze przed uruchomieniem salonu, na najwcześniejszych etapach planowania własnego biznesu. Jednak zarządzanie ryzykiem można rozpocząć w każdej chwili, nawet wtedy, gdy salon funkcjonuje już od dłuższego czasu. W takiej sytuacji proces warto rozpocząć w momencie, gdy planujemy wprowadzenie do menu salonu nowych usług. Należy wtedy dokonać identyfikacji i kategoryzacji ryzyk związanych z rozszerzeniem oferty: wprowadzenie nowej usługi może się wiązać z ryzykiem finansowym, bowiem konieczne będzie zaciągnięcie kredytu na zakup nowego sprzętu czy kosmetyków. Może wymagać zatrudnienia nowych pracowników, co również jest ryzykowne, nigdy nie wiemy bowiem, czy dana osoba się sprawdzi i czy nie będzie potrzeby zatrudnienia kolejnej. Brak kwalifikacji u nowo zatrudnionych pracowników może skutkować wystąpieniem po źle wykonanej usłudze powikłań u klienta, np. natury medycznej, estetycznej czy psychospołecznej itd. Kolejną okazją do identyfikacji ryzyk jest opracowywanie struktury podziału pracy. Kiedy określi się zadania realizowane przez poszczególnych członków zespołu pracowniczego, automatycznie można określić zagrożenia i ryzyka z tym związane. Ryzyko zależy od sytuacji finansowej przedsiębiorcy, dlatego identyfikacji i kategoryzacji ryzyk można dokonać także podczas szacowania budżetu salonu i kosztów realizacji zadań. Jak widać na przytoczonych przykładach, identyfikację i kategoryzację ryzyk należy odnieść do całości projektu, ponieważ każda decyzja wpływa na inne zadania. Należy także pamiętać, że nawet jeżeli proces określania ryzyk został przeprowadzony prawidłowo, zawsze część z nich może pozostać nieznana. Mogą one wynikać z tego, że osoby zarządzające salonem źle sformułowały wymagania w stosunku do pracowników, że pracownicy nie mają kontaktu z klientami salonu i nie znają ich potrzeb albo nie mają doświadczenia bądź umiejętności w stosowaniu najnowszych technologii, np. w posługiwaniu się sprzętem. Wszystko to uniemożliwi określenie pełnej listy zagrożeń.   # Analiza istotności ryzyka Na tym etapie punktem wyjścia jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, które ryzyka związane z prowadzeniem salonu są bardziej istotne od innych. W rezultacie powinniśmy otrzymać listę ryzyk uporządkowanych według ich istotności w poszczególnych kategoriach. To najtrudniejszy etap zarządzania ryzykiem, ponieważ konieczne jest przypisanie jakichś wartości (liczbowych lub opisowych) prawdopodobieństwu wystąpienia ryzyk i skutkom ich wystąpienia. Podczas prowadzenia salonu zawsze brakuje czasu lub środków finansowych, by zająć się wszystkimi ryzykami. Dlatego trzeba je prioretyzować i w pierwszej kolejności reagować na te najistotniejsze. Elementy składowe poszczególnych ryzyk można oceniać w skali liczbowej, nadając im odpowiednie wartości, np. 1, 2 lub 3, lub opisywać, stosując przymiotniki: wysokie, średnie, niskie (dla prawdopodobieństwa wystąpienia ryzyka) oraz dotkliwe, średnie, łagodne (dla wpływu zrealizowania się ryzyka na cele projektu). Oczekiwaną wartość istotności ryzyka określa się, mnożąc wyrażone liczbowo prawdopodobieństwo i skutki wystąpienia ryzyka. Ryzyko o wysokim prawdopodobieństwie wystąpienia i dotkliwych skutkach jest najistotniejsze, ryzyko o niskim prawdopodobieństwie i łagodnych skutkach jest najmniej istotne. Np. istotność ryzyka wystąpienia nadwrażliwości na kosmetyki używane podczas makijażu można obliczyć, mnożąc prawdopodobieństwo wystąpienia tego powikłania, które zostało przez zespół określone np. jako niskie (wartość liczbowa 1) przez skutki wystąpienia tego powikłania, które zostały określone przez zespół np. jako łagodne (wartość liczbowa 1). Otrzymujemy wynik 1 × 1 = 1, co oznacza, że to ryzyko jest nieznaczne. Natomiast ryzyko wystąpienia nadwrażliwości na kosmetyki używane podczas zabiegu złuszczania naskórka kwasami można obliczyć, mnożąc prawdopodobieństwo wystąpienia tego powikłania, które zostało przez zespół określone np. jako średnie (wartość liczbowa 2) przez skutki wystąpienia tego powikłania, które zostały określone przez zespół np. jako średnie (wartość liczbowa 2). Otrzymujemy wynik 2 × 2 = 4, co oznacza, że to ryzyko jest umiarkowane. Otrzymanie wyniku 9 oznacza, że ryzyko jest bardzo poważne. Poziomy istotności ryzyka można zatem określić jako: ryzyko nieznaczne – 1–2 punkty,ryzyko umiarkowane – 3–4 punkty,ryzyko poważne – 6–9 punktów.   Jeśli nie znajdzie się sposobu liczbowej lub opisowej oceny tych składowych ryzyk, niemożliwe staje się ich uporządkowanie od najmniej do najbardziej istotnych, co uniemożliwi poświęcenie im odpowiedniej ilości czasu i uwagi.   # Opracowywanie reakcji w odpowiedzi na ryzyko Etap ten obejmuje tworzenie strategii, która pozwoli poradzić sobie z wcześniej zidentyfikowanymi i ocenionymi ryzykami – z uwzględnieniem ich w planie funkcjonowania salonu. Dysponując listami ryzyk uporządkowanych według ich istotności, można przystąpić do wyboru konkretnych narządzi, które pozwolą te ryzyka zminimalizować. Na tym etapie należy odpowiedzieć sobie na pytania, jak można uniknąć danego zagrożenia, co dla salonu oznacza akceptacja danego zagrożenia oraz czy można złagodzić lub przenieść zagrożenie. W odpowiedzi na te pytania powinniśmy otrzymać jak najwięcej różnych alternatywnych reakcji na ryzyka. Należy je ocenić pod kątem celów działania salonu oraz zdolności członków zespołu pracowniczego do przyswojenia strategii. Warto uważnie ocenić te reakcje dla każdego z ryzyk, aby zrozumieć ich wpływ na inne ryzyka, ponieważ z reguły ryzyka nie występują w odosobnieniu. Możliwych jest kilka strategii reakcji na zagrożenia w biznesie. Można je odnieść bezpośrednio do działania salonu urody. Są to: > akceptacja (godzimy się na przyjęcie konsekwencji zagrożenia, np. poprzez brak działań lub opracowanie planu awaryjnego); > łagodzenie (dążymy do zmniejszenia wagi oczekiwanego zagrożenia, np. poprzez podniesienie wiedzy i umiejętności pracowników podczas szkoleń, kursów, skrócenie czasu ekspozycji pracowników na działanie szkodliwych warunków pracy); > przeniesienie (przekazujemy część lub całość odpowiedzialności za poniesione szkody komuś innemu, najczęściej jest to towarzystwo ubezpieczeniowe); > unikanie (dążymy do wyeliminowania określonego zagrożenia, na ogół poprzez usunięcie przyczyny, np. zainstalowanie klimatyzacji, zakup autoklawu).   # Monitorowanie ryzyka Po zakończeniu wcześniejszych etapów właściciel/menedżer salonu powinien poprowadzić zespół przez skuteczną realizację, ocenę i dokumentowanie reakcji na ryzyko odbywające się w trakcie działalności salonu. Wymaga to przydzielenia poszczególnym pracownikom jasnych obowiązków związanych z reakcjami na ryzyko (np. manikiurzystki powinny wdrożyć standardy higieniczne w odniesieniu do utylizacji odpadów niebezpiecznych czy dezynfekcji i sterylizacji narzędzi). Skuteczność wdrażanych strategii powinien oceniać cały zespół. W razie potrzeby należy zastosować inne działania. Warto postawić sobie następujące pytania: „Czy zidentyfikowane ryzyka (ich prawdopodobieństwo i skutki) zostały zmienione?”, „Czy strategie reakcji na ryzyka się sprawdziły?”. Odpowiedzi negatywne będą podstawą do ponownej identyfikacji, prioretyzacji i analizy ryzyk. W takim przypadku cały proces należy zacząć od początku.  
Biznes mody spotyka się w Poznaniu
Producenci i dystrybutorzy około 500 firm i marek zaprezentują na terenie Targów Poznańskich trendy na sezon wiosna-lato 2017 oraz jesień-zima 2017/2018. Wydarzenie ma charakter biznesowy, co oznacza, że jest skierowane do przedsiębiorców i projektantów, którzy podczas trzech dni targowych zadecydują co znajdzie się na wieszakach i półkach sklepowych w najbliższym czasie. To obecnie największe w Polsce targi adresowane dla branży mody, a Poznań stał się ich sercem.       W dniach od 27 lutego do 1 marca tysiące właścicieli sklepów z blisko 30 państw odwiedzą Targi Mody Poznań, aby zamówić najmodniejsze wzory dla swoich klientów. Zgodnie z przewidywaniami możemy się spodziewać wielu naturalnych materiałów, koronek, przezroczystości, tiulu, ale będzie też sporo karnawałowego błysku, odbijającego się w satynie i innych mieniących się materiałach. Niskie obcasy, najlepiej z ozdobnym wiązaniem wokół kostek, będą królować w sklepach obuwniczych. Natomiast patrząc szerzej na branżę możemy stwierdzić, że mottem 2017 roku będzie kontrast. Koszule kojarzone z business codem nabiorą ekstrawaganckich krojów i zaskakujących aplikacji. Modne będą zarówno malutkie torebki, w których zmieści się tylko niezbędne minimum oraz olbrzymie worki o niespotykanych kształtach. Klasyka będzie się przeplatać z egzotyką, moda codzienna z ekstrawagancją, stylizacje wieczorowe ze stylem sportowym. Bez limitu, bez jasno postawionych granic. Projektanci jak nigdy dotąd zachęcą nas do eksperymentowania.     Na targach w Poznaniu będzie można poczuć ducha międzynarodowej mody. Ubrania, buty, torebki i akcesoria przyjadą z 11 krajów, aby podbić serca nowych klientów. Tego typu wydarzenia są dla wielu niszowych marek trampoliną, która pozwala wybić spośród konkurencji na lokalnym i zagranicznym rynku. Przykładem mogą być marki zrzeszone w projekcie Polska Moda, które solidarnie promują pod jednym znakiem produkcję wysokiej jakości. Dziś program Polska Moda organizuje wspólne pokazy mody, biznesowe wyjazdy zagraniczne, a jej emblemat pojawia się w coraz większej liczbie witryn sklepowych, które dołączyły do idei „wybieram polskie”. Targi Mody to jedna z nielicznych okazji, aby za darmo uczestniczyć w szkoleniach z zakresu marketingu i sprzedaży, które są sprofilowane pod działalność w świecie fashion. A ponieważ obecne narzędzia promocyjne są zmienne jak sama branża mody, to warto śledzić nowe narzędzia, które wymagają odpowiedniej wiedzy, aby je odpowiednio wykorzystać do komunikacji z klientami i budowania rozpoznawalności sklepu czy marki.   Wstęp na targi jest bezpłatny po wcześniejszej rejestracji on-line lub na miejscu w kasach.
Coaching – czym na prawdę jest?
No właśnie czym jest coaching? Poszukując informacji można natknąć się na wiele definicji gdzie odnosi się wrażenie, że każda mówi nieco o czymś innym. Jedno jest pewne – coaching to nie szkolenia, a tak uważa wiele osób, a co najgorsze nawet niektóre firmy, które dostarczają takiej usługi. Spróbujemy dokładnie wyjaśnić to pojęcie posługując się nie tylko naukowymi teoriami, ale praktyczną ilustracją - zaczerpniętą z życia.       Esencją coachingu jest partnerstwo, rozumiane jako współzangażowanie obu stron w proces zmian. W tej relacji jedna strona ponosi 100 proc. odpowiedzialności za swoje zaangażowanie, decyzje, działania i rezultat i w tym sensie jest twórcą oraz właścicielem efektów. Coach natomiast jest w 100 proc. odpowiedzialny za swoje zaangażowanie, czystość metodologiczną, wpływ swoich interwencji na klienta, stworzenie bezpiecznych warunków do kreatywności i eksperymentowania oraz za własny rozwój i poziom swoich umiejętności coachowania. Rolą coacha jest wspieranie klienta i towarzyszenie mu w jego drodze do realizacji jego celów oraz pomoc klientowi w odkryciu wszystkich zasobów, jakie osoba coachowana ma i jakimi może się posłużyć. Praca coacha polega głównie na słuchaniu, zadawaniu pytań oraz dzieleniu się z klientem nieoceniającymi obserwacjami. Zdajemy sobie sprawę, że powyższe informacje mogą nie oddawać całkowicie istoty coachingu. Dlatego postanowiliśmy, że dla lepszej ilustracji posłużymy się pewnym porównaniem, które znaleźliśmy i chodzi tu o historię, jaką opowiedział pan Milton Erickson - jeden z bardziej zasłużonych samemu coachingowi ludzi. "Pewnego dnia, gdy byłem jeszcze uczniem szkoły średniej, do naszego gospodarstwa przybłąkał się koń. Miał na sobie siodło, był bardzo spocony i dyszał. Daliśmy mu wody i postanowiliśmy odprowadzić do właściciela. Nikt jednak nie wiedział, skąd przyszedł. Wsiadłem więc na niego i poprowadziłem w kierunku drogi. Wiedziałem, że koń wybierze właściwy kierunek, choć nie wiedziałem, jaki on będzie. Koń pognał do przodu. Od czasu do czasu zatrzymywał się i wchodził na pola skubać trawę. Wtedy delikatnie przypominałem mu o drodze. Po pewnym czasie koń skręcił do czyjegoś gospodarstwa. Ucieszony i zdumiony gospodarz wyszedł nam na spotkanie. - To mój koń, gdzie go znalazłeś? - Jakieś siedem kilometrów stąd. - Ale skąd wiedziałeś dokąd go odprowadzić? - Nie wiedziałem. Koń wiedział. Ja tylko kierowałem jego uwagę na drogę." W tej historii jeździec to nikt inny jak coach, a koń to osoba coachowana. Czyli w wielkim skrócie coaching można zdefiniować jako pomoc w realizacji celów bez robienia tego za daną osobę. Coaching nie należy rozumieć jako naprawianie człowieka na jakimkolwiek poziomie jego funkcjonowania. Każdy traktowany jest jako kompletna i kreatywna jednostka, która jest zdolna znajdować najlepsze dla siebie rozwiązania oraz sposoby działania i tylko od niej zależy, czy zrealizuje swoje cele.      
Sephora inspiruje w drodze po sukces zawodowy
W ramach projektu „Przygotuj się do rekrutacji z Sephora University”, który wystartował w kwietniu, Sephora pomaga studentom dobrze przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej. Do tej pory cykliczne warsztaty z ekspertami Sephora University odbyły się już na 5 polskich uczelniach wyższych i wzięło w nich udział prawie 500 studentów. Sephora nie zaprzestaje swojej edukacyjnej działalności. Kolejne, inspirujące spotkania już w grudniu na Uniwersytecie Łódzkim. Zobacz jak wyglądają spotkania.     Sephora dzieląc się wiedzą ekspercką chce zainspirować wszystkich do rozwijania pasji, podejmowania w życiu nowych wyzwań oraz samodoskonalenia. W ramach projektu Sephora University pracownicy marki na całym świecie mają szansę się szkolić oraz rozwijać swój talent. Warsztaty „Przygotuj się do rekrutacji” to rozszerzenie misji na zewnątrz, poprzez skierowanie działań bezpośrednio do młodych ludzi, wkraczających na rynek pracy. Dzięki udziałowi w spotkaniach polscy studenci mają szansę dowiedzieć się co zrobić, aby dobrze wypaść na rozmowie rekrutacyjnej. Już po pierwszych warsztatach, które zorganizowaliśmy w kwietniu na Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie dostaliśmy wiele pozytywnych opinii na temat samej formuły spotkań, jak i ich korzyści dla studentów, co niesamowicie nas cieszy. Spotkania obsadzone ze 100% frekwencją pokazują, że misja, którą założyliśmy ma sens. Młodzi ludzie podczas warsztatów „Przygotuj się do rekrutacji” poznają przede wszystkim wyzwania, jakie czekają na nich przy okazji poszukiwania pierwszej pracy oraz spotkań z rekruterami. Jest to dla nich inspirująca szansa, aby na rynek zawodowy wkroczyli w pełni przygotowani i pewni siebie, a także swoich możliwości – wyjaśnia Magdalena Rusiecka, Dyrektor HR, Sephora Polska.     Podczas warsztatów z ekspertami Sephora University uczestnicy biorą udział w 3 inspirujących etapach: ETAP 1 – warsztaty makijażowe, w ramach, których studenci pod okiem najlepszych makijażystów Sephora odkrywają tajniki profesjonalnego makijażu biznesowego. ETAP 2 – zdjęcie do CV, którego efektem jest perfekcyjne zdjęcie do CV, wykonane przez profesjonalnego fotografa. ETAP 3 – konsultacja z rekruteremi Sephora, podczas której eksperci działu HR Sephora Polska pomagają studentom przygotować profesjonalne CV - takie, które skutecznie wzbudzi uwagę i zainteresowanie potencjalnego pracodawcy. Podczas tego etapu uczestnicy warsztatów mają także okazję poznać możliwości i wyzwania, jakie oferuje Sephora studentom w ramach Sephora Trainee Program. W tym roku spotkania w ramach „Przygotuj się do rekrutacji z Sephora University” odbyły się już na 5 polskich uczelniach wyższych. Ostatnie warsztaty miały miejsce w listopadzie na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz w Collegium Civitas w Warszawie. Inspirujące spotkania z ekspertami Sephora University na wszystkich uczelniach obsadzone były ze 100% frekwencją i wzięło w nich udział łącznie ponad 500 studentów. Potwierdza to trafność formuły projektu, która niesie za sobą korzyści zarówno dla studentów, jak i samej uczelni.     Warsztaty „Przygotuj się do rekrutacji” to świetna inicjatywa, podczas której studenci mają możliwość poznania cennych merytorycznych, jak i praktycznych porad, które pozwolą im odpowiednio dobrze przygotować się do przyszłych rozmów rekrutacyjnych. Polecam udział w spotkaniach wszystkich tym, którzy chcą udoskonalić swoje CV oraz stawiają pierwsze kroki w swojej karierze zawodowej – przekonuje Paweł Krajewski z Biura Karier Uniwersytetu Rzeszowskiego. Więcej informacji na temat kolejnych warsztatów znajduje się na stronie www.sephorauniversity.pl     Sephora jest częścią koncernu Moët Hennessy Louis Vuitton (LVMH), największej na świecie korporacji działającej w sektorze dóbr luksusowych. W sektorze perfum i kosmetyków do grupy należą takie marki jak Parfums Christian Dior, Guerlain czy Parfums Givenchy, w segmencie mody i wyrobów skórzanych m.in. Louis Vuitton, Kenzo, Givenchy, Fendi i Marc Jacobs. Wśród win i alkoholi do grupy należą np. Moët & Chandon czy Hennessy, zaś w kategorii zegarków i biżuterii – TAG Heuer, Zenith, Hublot oraz De Beers Diamond Jewellers Limited.
Nowe spojrzenie na pracę biurową zza biurka
Długotrwałe pochylanie się nad ekranem monitora, niepoprawna pozycja siedząca oraz brak przerw na spacer. Oto biurowe grzechy główne. Sondaż przeprowadzony przez TNS Pentor pokazał, że już co drugi Polak skarży się na bóle pleców, a co szósty doświadcza ich regularnie. Główny winowajca? Siedzący tryb życia. Sprawa jest poważna. Szacuje się, że już 70% społeczeństwa pracuje w tej pozycji. Medycyna klasyczna, choć osiąga niewątpliwe sukcesy na polu technik operacyjnych oraz rehabilitacji, ciągle jest bezradna wobec rosnącej liczby osób zmagających się z chorobami cywilizacyjnymi. Czy istnieje rozwiązanie?   Sitorobics, czyli aerobik za biurkiem Aż osiem godzin dziennie. Tyle czasu spędza przeciętny pracownik biurowy siedząc. I to tylko w czasie wykonywania obowiązków zawodowych. Choć takie stanowisko nie jest utożsamiane z niebezpieczeństwem, to może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia. Obciążenie kręgosłupa w pozycji siedzącej jest nawet do 90% większe niż podczas stania. Najbardziej cierpi odcinek szyjny oraz lędźwiowy, dlatego też pacjenci najczęściej skarżą się na bóle w tych właśnie rejonach. Z naszych obserwacji wynika, że bardzo mały odsetek pacjentów stosuje się do podstawowych zasad higieny pracy oraz ergonomii. Niestety wiąże się to z bardzo małą świadomością ich wpływu na nasz stan zdrowia - wyjaśnia Dawid Żak, fizjoterapeuta Columna Medica. Nieodpowiednie biurko, zła wysokość fotela czy brak ruchu. Długotrwała pozycja siedząca przyczynia się do wielu schorzeń kręgosłupa. Większość z nich powstaje wskutek wieloletnich i niewłaściwych zachowań, podczas gdy wprowadzenie już niewielkich zmian, może pomóc uniknąć nieprzyjemnych schorzeń. Eksperci twierdzą, że wynikają one z braku odpowiedniej wiedzy. Dlatego też, coraz większą popularnością cieszą się szkoły zdrowego kręgosłupa, które pokazują, jak w praktyce należy dbać o prawidłową postawę w czasie pracy. Tego typu zajęcia oferuje coraz więcej ośrodków. Aktualnie w fizjoterapii kładzie się szczególny nacisk na działania prewencyjne. Odpowiednia edukacja zdrowotna powinna mieć następnie przełożenie na praktykę. Istotne jest tutaj przeanalizowanie wszystkich czynności wykonywanych przez nas na co dzień. Świadomość zdrowych ruchów oraz wdrażanie ich w życiu codziennym może uchronić nas przed silnym bólem oraz nieprzyjemnymi dolegliwościami w przyszłości. W czasie pobytów rehabilitacyjnych, w specjalnie zaprojektowanym pokoju biurowym, uczymy jak należy pracować oraz ćwiczyć w pozycji siedzącej. Wykonując odpowiedni trening skupiamy się na nauce prawidłowego oddychania, utrzymania właściwej postawy ciała, jednocześnie wzmacniając mięśnie głębokie. To tak zwane corestability. To podstawa prawidłowej profilaktyki kręgosłupa - wyjaśnia fizjoterapeuta Dawid Żak. Nieinwazyjna kooperacja Aranżowanie biur coraz częściej skupia zespoły multidyscyplinarnych projektantów. Według Jima Taylouraz Uniwersytetu w San Francisco,  to silna tendencja, która będzie się rozwijać w ciągu najbliższych 20 lat. Polska znajduje się na właściwym etapie. Nasz kraj nie zdążył nabyć złych nawyków w projektowaniu, które występują na zachodzie. Obecnie nauka zdrowego kręgosłupa idzie o krok dalej. W naszej klinice nie tylko leczymy. Zależy nam, aby pacjent po opuszczeniu ośrodka kontynuował ćwiczenia i wdrażał nasze zalecenia w życie. W tym celu zaaranżowaliśmy specjalne pomieszczenie, które służy do realizowania programu edukacyjnego, będąc jednocześnie miejscem pracy kuracjuszy. Wykorzystano w nim specjalne meble, m.in. fotel, który zmniejszy ucisk rdzenia kręgowego czy biurko z regulowaną wysokością blatu, pozwalające na pracę na stojąco. Pokój wpisuje się w najnowsze trendy ergonomii, poprzez kreowanie zdrowych nawyków – przekonuje  fizjoterapeuta  z Columna Medica. Najnowsze trendy koncentrują się na dokładnej analizie środowiska pracy. Obecnie odchodzi się od tworzenia uniwersalnych przestrzeni biurowych na rzecz dostosowania ich do indywidualnych preferencji i potrzeb użytkownika.Ważna jest również edukacja w zakresie ergonomicznej i zdrowej postawy. Dlaczego? Badania przytoczone w bestsellerowej „Sile nawyku”, autorstwa Charlesa Duhigga, pokazują, że ponad 40% codziennych czynności stanowią nawyki. Wynika z tego, że niemalże połowa realizowanych przez nas zadań wykonywana jest automatycznie i bezrefleksyjnie. Dlatego tak ważne jest łączenie ergonomicznych rozwiązań biurowych z wiedzą z zakresu fizjoterapii. Wypracowanie zdrowych nawyków na etapie leczenia, umożliwi wdrożenie ich w późniejszym czasie do codziennego środowiska pracy.   Business corner Ergonomia przeżywa swój rozkwit. To nauka, która nietylko mówi o tym, jak należy siedzieć, ale dotyczy całej organizacji przestrzeni. Dzięki popularności pracy zdalnej i turystyki biznesowej zaczyna być wdrażana w coraz większej liczbie miejsc, umożliwiających wykonywanie obowiązków zawodowych. Oferta znacznej części hoteli skierowana jest do biznesu i gości będących w podróży służbowej. Odpowiedni wygląd pokoi i infrastruktura teleinformatyczna to nie wszystko. Obok specjalnych przestrzeni zaaranżowanych z myślą o osobach podróżujących służbowo i pracujących zdalnie, standardem stają się tak zwane business corners. Są to komfortowe, ergonomiczne miejsca, które znajdują się we wspólnej powierzchni hotelowej. Ergonomia przestaje być kojarzona jedynie z biurem. Słusznie, ponieważ zmieniają się czasy, a co za tym idzie również nasze potrzeby. Oprócz mądrego projektowania liczy się dbałość o zdrowe nawyki oraz umożliwianie atrakcyjnych warunków do pracy w miejscach użyteczności publicznej. Zmianę podejścia do tego typu rozwiązań możemy zaobserwować od kilku lat. Coraz częściej zdarza się, że rozwiązania sprawdzające się w przestrzeniach biurowych przenoszone są do miejsc, których pierwszą funkcjonalnością nie jest praca, np. hoteli czy restauracji – komentuje Michał Haze, właściciel salonów firmowych, Mikomax Smart Office. Osoby odpowiedzialne za aranżację przestrzeni, podchodzą do pojęcia ergonomii w sposób coraz bardziej świadomy, kierując się poza estetyką, potrzebami i komfortem użytkownika. Czy pracodawcy dostrzegą potencjał tkwiący w ergonomicznych rozwiązaniach? Powinni. Aż 66% Polaków deklaruje, że będąc zdrowszym pracowałoby po prostu lepiej. Takich danych nie należy lekceważyć.
Rusza IV edycja programu Zwyczajnie Aktywni
8 listopada 2016 r. wystartowała IV edycja programu Zwyczajnie Aktywni, którego celem jest wsparcie organizacji pacjentów zrzeszających osoby chore na autoimmunologiczne choroby zapalne oraz osoby zakażone wirusem HCV w realizacji projektów, umożliwiających ich podopiecznym utrzymanie się na rynku pracy. W tegorocznej edycji formuła konkursowa została rozszerzona o projekty wspierające aktywizację fizyczną, w tym rehabilitację osób chorych. Po raz pierwszy organizacje mogą zgłaszać inicjatywy wspierające opiekunów pacjentów.     W prowadzonym od trzech lat programie Zwyczajnie Aktywni wzięło udział 28 organizacji, a zrealizowane projekty wsparły w całej Polsce 350 pacjentów z autoimmunologicznymi chorobami zapalnymi oraz osoby zakażone wirusem HCV.  Wzięli oni udział w licznych programach stażowych, webinariach, czy praktycznych warsztatach, dzięki którym ich powrót na rynek pracy stał się możliwy. Realne wsparcie jakiego udało się udzielić pacjentom dało impuls inicjatorom programu do poszerzenia formuły konkursowej. Aktywizacja zawodowa osób przewlekle chorych przeciwdziała wykluczeniu społecznemu. Nie byłaby ona jednak możliwa bez utrzymania dobrej kondycji fizycznej pacjentów. Dlatego w IV edycji programu formuła konkursowa została rozszerzona o projekty wspierające aktywność fizyczną osób chorych przez ich rehabilitację. W wielu chorobach przewlekłych dzięki aktywności fizycznej następuje hamowanie postępu choroby. Na wykluczenie społeczne narażone są nie tylko osoby chore na przewlekłe choroby, ale również ich opiekunowie. Najczęściej są to osoby najbliższe pacjentowi, które podzielają jego cierpienia i lęki. Ze względu na bliskie relacje opiekunowie często narażeni są na tzw. zespół stresu opiekuna, czyli stan fizycznego, emocjonalnego i psychicznego wyczerpania. Nie tylko jednak zły stan emocjonalny stanowi problem. Często opiekunowie w tzw. wieku produkcyjnym są całkowicie wyłączeni z możliwości podjęcia pracy, bądź kontynuowania kariery zawodowej gdy spoczywa na nich konieczność opieki np. nad dziećmi cierpiącymi na autoimmunologiczne choroby zapalne, jak Młodzieńcze Idiopatyczne Zapalenie Stawów Kręgosłupa, Choroba Leśniowskiego Crohna czy Łuszczyca Plackowata. Otoczenie, czyli za­równo personel medyczny, jak i rodzina, czy przyjaciele oczekują od opiekuna perfekcyjnego wywiązywania się ze swoich obowiązków. Nie jest to łatwe, bo zazwyczaj nie jest on przygotowany psychicznie do pełnienia tak trudnej roli. Zaczynają się problemy z bezsennością, chronicznym zmęczeniem, nieustannym poczuciem winy, co w konsekwencji ma negatywny wpływ na życie społeczne i zawodowe. Dlatego zachęcamy organizacje do składania wniosków umożliwiających tej grupie utrzymanie się na rynku pracy oraz udzielenia im pomocy w radzeniu sobie w relacji z osobą chorą i umiejętności zapewnienia jej psychicznego wsparcia – podkreśla Urszula Jaworska z Fundacji Urszuli Jaworskiej, która wchodzi w skład Komitetu Organizacyjnego projektu oraz ocenia projekty w Kapitule Konkursu. IV edycja programu „Zwyczajnie Aktywni” została poprzedzona warsztatami dla organizacji osób chorych na autoimmunologiczne choroby zapalne oraz osób zakażonych wirusem HCV. Przy wsparciu wykwalifikowanego trenera zebrani goście mieli okazję przeprowadzić szereg praktycznych ćwiczeń pozwalających pogłębić wiedzę na temat efektywnego pisania wniosków i realizacji projektów społecznych. Dodatkowo, w tej edycji przedstawiciele organizacji biorących udział w konkursie będą mogli skorzystać z konsultacji z trenerką z Centrum Wolontariatu – Anną Łukawską-Adamczyk, która wesprze ich w pracy nad przygotowaniem wniosku konkursowego. Często za ideą świetnego pomysłu na projekt kryje się niepewność autorów wniosku, czy odpowiednio  zostały określone jego cele, zaplanowane działania oraz pomysł na jego ewaluację. Dlatego w tym roku chcielibyśmy więcej uwagi poświęcić współpracy z organizacjami pozarządowymi. Ich projekty są przecież owocem planowania działań, które z założenia mają prowadzić do pozytywnej zmiany społecznej – komentuje Anna Łukawska-Adamczyk, trener z Centrum Wolontariatu.   Organizacje pozarządowe będą mogły składać wnioski konkursowe do 16 stycznia. Regulamin oraz wszelkie informacje poświęcone konkursowi dostępne są na stronie www.zwyczajnieaktywni.pl.
Bolączki przedsiębiorców - brak wiedzy i czasu
Blisko 50 proc. przedsiębiorców uważa, że młode firmy upadają, ponieważ nie sprzedają swoich produktów i nie generują zysków. Co trzeci ankietowany wiąże niepowodzenia w biznesie z brakiem podstawowej wiedzy na temat marketingu, sprzedaży i zarządzania, a 20 proc. przyznaje, że ich bolączką jest zwyczajny brak czasu i robienie wszystkiego samodzielnie – tak wynika z badania przeprowadzonego w maju 2015 roku przez Tax Care na grupie blisko 700 respondentów. Jak uwolnić potencjał młodych przedsiębiorców?       Dziś każdy chce mieć swój biznes, a nowe firmy rosną jak grzyby po deszczu. W Polsce, według danych Eurostatu, udział MŚP w ogólnej liczbie przedsiębiorstw wynosi aż 99,8%, a sektor ten generuje prawie połowę polskiego PKB. Wpływa on również na sytuację na rynku pracy, bo 70% wszystkich pracujących Polaków zatrudnionych jest właśnie w sektorze MŚP. Zanim jednak młody przedsiębiorca i jego jednoosobowa działalność gospodarcza, wskoczy do worka pod nazwą MŚP, czeka go wiele pracy i wyrzeczeń. Co jest największą barierą w pierwszym roku prowadzenia własnej firmy? Dlaczego działania reklamowe prowadzone przez młodych biznesmenów trafiają w próżnię? O to zapytaliśmy samych  przedsiębiorców.   Ograniczenia Jak wynika z sondażu przeprowadzonego w przez Tax Care blisko 70% przedsiębiorców uważa, że największą barierą w prowadzeniu firmy jest brak finansowania na start, a przynajmniej w pierwszym roku działalności. Co piąty przedsiębiorca sądzi, że młode firmy nie mają strategii rozwoju, która jest kluczowa na wczesnym etapie budowania biznesu, a co dziesiąty biznesmen uważa brak zespołu za istotną barierę w prowadzeniu biznesu. Same koszty założenia firmy nie są dziś duże. Niektórym wystarczy laptop i biurko ustawione w domowym pokoju. Gotówka jest potrzebna przede wszystkim na rozwój, nabranie wiatru w żagle. I tutaj zaczynają się schody. Bo młodym przedsiębiorcom brakuje biznes planu. Wiele osób decyduje się na biznes, ponieważ ma ciekawy pomysł na produkt lub usługę. Ale to nie wystarczy. Nie analizują rynku, otoczenia, konkurencji. Nie stawiają sobie celów, a przecież przedsiębiorca musi mieć plan – podkreśla Adam Głos, Prezes Tax Care. Firma wydała na początku roku poradnik dla przedsiębiorców „To Twoja Firma, 12 kroków do sukcesu”, który znalazł się na 3 miejscu bestsellerów Empiku. Co trzeci przedsiębiorca narzeka na brak stosownej wiedzy, która pomagałaby mu w efektywnym rozwijaniu firmy. Wiadomo, że nie wszystkich porażek można uniknąć, ale stosowna dawka informacji może zwiększyć szanse na dynamiczny rozwój. Zwłaszcza, jeśli jest podana przez praktyków i ekspertów w danej dziedzinie.   Wiedza – skąd ją czerpać? Dzisiaj przedsiębiorcy wiedzę mogą pozyskiwać z wielu źródeł: książek, portali internetowych lub biorąc udział w szkoleniach. Nie wszystkie jednak spełniają ich oczekiwania. Przede wszystkim brakuje im kompleksowości. Jeśli już kupujemy książkę dla przedsiębiorców to dotyczy ona albo podatków, albo sprzedaży, albo innego obszaru prowadzenia firmy. Tymczasem młody biznesmen powinien pogłębiać wiedzę na każdy temat, ponieważ to on odpowiada za strategię, planowanie, marketing, zatrudnianie i walkę o nowych klientów – podkreśla Adam Głos. Z sondażu Tax Care wynika, że zarówno w przypadku książek, jak i szkoleń przedsiębiorcy chcą wiedzy praktycznej, a nie teoretycznej. Aż 60% pytanych uważa, że dobry poradnik dla przedsiębiorcy powinien zawierać przykłady z życia wzięte, a blisko 90%, że dobre szkolenie to takie, w którym więcej jest praktyki, niż teorii.
Jak pokonać tremę podczas wystąpienia?
Stres jest nieodzownym elementem wystąpień publicznych. Bez względu na to czy prowadzisz prezentacje dla partnerów biznesowych, szkolisz pracowników, czy też wygłaszasz prelekcje podczas branżowych konferencji, prawdopodobnie obawiasz się reakcji ze strony publiczności. Stresu nie da się uniknąć całkowicie – można go jednak zredukować do minimum. Poznaj sposoby na to jak sprawić, aby zapewnić sobie większy komfort podczas różnego rodzaju wystąpień.       Zdaniem psychologów, wystąpienia publiczne plasują się w czołówce tzw. największych stresorów, czyli czynników, które wywołują w ludziach stres. Wszystkie wystąpienia mają wspólny mianownik czyli - ja z moją ideą staję przed publiką.  Stres, który w takiej sytuacji się pojawia, dla niektórych osób jest mobilizujący, to tzw. eustres. Dla innych z kolei jest to stres paraliżujący, tzw. dystres. Jeśli należysz do drugiej grupy, przygotowanie jest konieczne. Jak przygotować się do wystąpienia? Bez względu na rodzaj wystąpienia, przygotowanie do niego może wyglądać podobnie. Na początek należy ustalić cel, a więc to, co chcemy swoją prezentacją czy prelekcją osiągnąć. Ważne jest również określenie grupy docelowej, tak aby treść oraz styl wypowiedzi były dostosowane do oczekiwań, wiedzy i możliwości słuchaczy. Dobrym pomysłem może być również nagranie przynajmniej fragmentów swojego wystąpienia kamerą. Dzięki temu będziemy mogli sprawdzić, jak wyglądamy, kiedy mówimy (mimika, gesty), a także, czy nasze wypowiedzi są zrozumiałe (dykcja) i brzmią interesująco (sposób mówienia). Warto ustalić, co jest naszą najmocniejszą, a co najsłabszą stroną. Są też takie elementy, które różnią się od siebie w zależności od rodzaju wystąpienia i to one określają, na jaki aspekt przygotowań powinniśmy postawić akcent. Gdy przeprowadzasz prezentację w firmie, w której pracujesz, nie musisz budować autorytetu od zera, nie robisz już pierwszego wrażenia. Możesz więc bardziej skupić się na elementach merytorycznych, na celu. Z kolei wypowiedź przed kamerą wymaga przygotowania wizualnego, pracy nad głosem i mimiką. Czego najbardziej się obawiamy? Odczuwanie stresu, choć wspólne wszystkim ludziom, jest reakcją bardzo indywidualną. Różne osoby mają odmienny poziom wrażliwości na różne bodźce, odmienne sposoby reagowania i wreszcie, odmienne metody radzenia sobie z nimi. Najlepszym sposobem radzenia sobie ze stresem jest stworzenie swojej własnej strategii. A to wymaga obserwowania samego siebie. Powinniśmy ustalić, czy tym, co wywołuje w nas największy stres są spojrzenia odbiorców, czy może nasze własne, destrukcyjne myśli. Zazwyczaj trema wynika z obawy, że nie spełnimy cudzych oczekiwań, że zostaniemy źle ocenieni. A dopatrywać możemy się tego na wiele sposobów, np. obserwując mimikę słuchaczy, uznając niektóre pytania za złośliwe, czy nawet mierząc się ze sprzętem, który często zawodzi w najgorszym możliwym momencie. Faktem jest, że prawdopodobnie żaden występ nie spodoba się wszystkim. Musisz się z tym pogodzić. Nawet wielcy mówcy, znani z historii, mieli swoich krytyków. Najważniejsze, żeby mieć świadomość, jaki jest cel i starać się go osiągnąć. Jeżeli z góry założysz, że nie wszyscy będą zadowoleni, zyskasz większy dystans do siebie oraz swojego wystąpienia. Na szczęście nie istnieje wzór wystąpienia idealnego, do którego trzeba dążyć – zwraca uwagę Ilona Rajchel, która w firmie Effect Group prowadzi szkolenia z profesjonalnych wystąpień publicznych. 7 sposobów na zmniejszenie tremy Świadomość tego, że jesteśmy dobrze przygotowani, może znacząco zmniejszyć tremę, ale prawdopodobnie nie wystarczy, by całkowicie pokonać jej destrukcyjne działanie. Trema ma bowiem więcej wspólnego z naszą wewnętrzną samooceną niż z rzeczywistością. Ilona Rajchel proponuje, aby każde wystąpienie powiązać z kilkoma trikami, które pomogą w zmniejszeniu tremy.• Dobrze się przygotuj – weź pod uwagę wskazówki z pierwszej części tego artykułu. • Naucz się na pamięć kilku pierwszych minut wystąpienia (trema jest zazwyczaj największa na początku). • Oddychaj spokojnie i głęboko – to naprawdę działa. • Ustal, jakie są Twoje sabotujące (krytyczne) myśli i naucz się zastępować każde z nich pozytywnym stwierdzeniem. • Rozpoczynając wystąpienie, złap kontakt wzrokowy z kimś sympatycznym, kto ci sprzyja. • Miej przygotowane w zanadrzu anegdoty, żarty, które pomogą we wprowadzeniu luźniejszej atmosfery (ale uważaj, by były to żarty stosowne w danej sytuacji). • Miej do siebie dystans i nie udawaj kogoś innego – możesz śmiało przyznać się do swojej tremy i żartować z niej (np. „dobrze, ze założyłem szerokie spodnie, dzięki temu nie widać, jak mi się trzęsą nogi ze strachu”).   Pamiętaj, że ćwiczenie czyni mistrza. Nasze doświadczenie przekłada się na większą swobodę, mniejszy stres, lepsze poznawanie i przewidywanie zachowań odbiorców, lepsze środki wyrazu. Jeśli więc dopiero zaczynasz swoją przygodę z wystąpieniami, nastaw się na to, że musisz włożyć nieco wysiłku w udoskonalenie swoich prelekcji czy prezentacji i w opanowanie stresu. Starając się uczynić swoje wystąpienia coraz lepszymi, bierz pod uwagę feedback, czyli informacje zwrotne od słuchaczy. Odbiorcy z pewnością dadzą ci odczuć, na ile zadowoleni są z danego spotkania i jakie elementy wymagają poprawy. Jeśli wsłuchasz się w ich głosy i biorąc je pod uwagę, będziesz modyfikował swoje zachowania, twoje wystąpienia będą stawały się coraz lepsze.
Personalizacja wnętrza może być kluczem do twojego sukcesu
W mieszkaniu, w biurze, w przestrzeni publicznej – w każdym z tych przypadków i nie tylko, wnętrze odgrywa istotną rolę. Wpływa na nasze dobre samopoczucie, nadaje miejscu charakteru i sprawia często, że nie jedno miejsce dzięki niemu może stać się wręcz symbolem i manifestem naszych wartości. Nic więc dziwnego, że personalizacja wnętrz odgrywa coraz większe znaczenie w przestrzeni życia prywatnego, ale również nadaje wyrazu karierze zawodowej, czy artystycznej profesji. Pokaż mi wnętrze twojego lokalu, a powiem ci, kim jesteś? Coś w tym musi być.     Na przestrzeni czasów, moda nieustannie zmienia się, a wraz z nią trendy w wielu dziedzinach naszego życia. Rozwój, postęp, cywilizacja – to elementy, które mocno rzutują na poziom i standard naszego bytu. W tej zmasowionej rzeczywistości, coraz częściej pojawia się potrzeba zasygnalizowania swojej odrębności. Istnieje wiele narzędzi, które pomogą nam osiągnąć taki cel. Jednak nieliczne są w stanie zrobić to w tak generalny, a jednocześnie indywidualny sposób. Chodzi oczywiście o aranżację wnętrza poprzez odpowiednie jej zaprojektowanie. W ten sposób można określić swoją osobowość zarówno w przypadku osób, jak i różnych instytucji, czy firm. Kluczowe znaczenie w tym przypadku odgrywa personalizacja wnętrza. Do jej wdrożenia nie potrzeba często wielkiego wysiłku. Wystarczy parę akcentów, które potrafią odmienić oblicze całej przestrzeni. Te akcenty to – odpowiednio dopasowana fototapeta, ciekawe naklejki ścienne i meblowe, okleiny, obrazy, czy plakaty. Dzięki nim można bawić się kolorami i kształtami, a nawet optycznie modyfikować przestrzeń pomieszczenia.   Zmień oblicze swojego biznesu Jak cię widzą, tak cię piszą. To powiedzenie odnosi się nie tylko do osób, ale również do siedzib firm, hoteli, restauracji, miejsc usługowych jak salony kosmetyczne i Spa, kliniki medyczne, czy klubów fitness. Każda przestrzeń komercyjna powinna zawierać elementy personalizacji wnętrza, zgodnie np. z księgą standardów. Pozwala to na kreowanie i utrwalanie wizerunku firmy i jej marki.   Propozycje personalizacji wnętrza PIXERStudio.com   Pokaż im, kto tu mieszka Poszukujesz swojego miejsca na tej ziemi, które będzie nawiązywać do twojego poczucia estetycznego, a jednocześnie sprawi, że naprawdę poczujesz się jak w swoim domu? Nadaj wnętrzu swojego mieszkania wyjątkowego klimatu. Zamieść w nim fototapetę z elementem, który sprawi, że zawsze będziesz czuć się tu wyjątkowo i dobrze. Zawsze możesz spotkać się z ekspertami od personalizacji wnętrza, którzy zaprojektują specjalnie dla ciebie ściany, okna, odmłodzą używane meble, a nawet podłogę, nadając im unikalny charakter.   W domu, w biurze, w przestrzeni publicznej – zaprojektuj aranżację wnętrza tak, aby każdy poczuł się w niej dobrze. Nie trzeba od razu robić generalnego remontu, często wystarcza nawet jeden, ale wyrazisty akcent. Okno na kadr, który na zawsze zapadnie w pamięci.
Twój biznes cyklicznie potrzebuje rewitalizacji, nie tylko wystroju!
Po lecie najczęściej nasze ciało wymaga kompleksowej rewitalizacji, gdyż w trakcie wypoczynku również doświadczyło ono wielu niekorzystnych czynników zewnętrznych. W wyniku wysokich temperatur i promieniowania słonecznego, skóra utraciła jędrność, pojawiły się przebarwienia, a nawet mogło dojść do silnego jej odwodnienia. W tej sytuacji zmuszeni jesteśmy oddać się w ręce specjalistów, którzy opracują odpowiedni program przywrócenia jej zdrowego wyglądu. Podobnie jest z salonem, w którym świadczone są usługi z zakresu kosmetyki, kosmetologii, fryzjerstwa czy medycyny estetycznej. Każdego dnia takie miejsce ulega eksploatacji, która powoli zmienia jego wygląd. Jego oferta z czasem przestaje być atrakcyjna dla stałych klientów, którzy jak wszyscy lubią nowości. Dzięki nim możemy przyciągnąć nowe osoby. Dlatego jak skóra po lecie, tak i nasz salon po jakimś czasie wymaga rewitalizacji.   Każdy salon, którego usługi adresowane są do osób dbających o swój wygląd, posiada różną specyfikę swojej działalności i funkcjonowania na rynku. Frekwencja klientów w takich miejscach, ściśle powiązana jest z ich grafikiem zawodowym i prywatnym. Na szczęście sezonowość w ramach usług kosmetycznych, odgrywa coraz mniejszą rolę ponieważ społeczeństwo ma już większą świadomość o znaczeniu systematyczności w przypadku tego rodzaju usług, natomiast w zależności od różnych czynników może dać o sobie znać w ciągu roku. Dla niektórych salonów okres wakacji jest takim momentem, a na pewno dla większości jest to czas po Sylwestrze. Styczeń i luty w ramach całego roku są jednymi z najchudszych miesięcy dla tej branży, choć nie musi tak być w każdym przypadku. Taki czas warto wykorzystać do wprowadzenia zmian w naszym salonie, jeśli widzimy, że jego oferta widziana jako usługi, ale również aranżacja wnętrza, przestały być atrakcyjne dla klientów. Dobre zmiany, zawsze wprowadzają powiew świeżości, która łamie efekt rutyny i pozwala to samo miejsce odkryć na nowo. Od czego zacząć?   Oferta salonu Najpierw powinniśmy przyjrzeć się ofercie naszego salonu, przeanalizować, czy to co obecnie oferuje on jest zgodne z aktualnymi trendami branży i przede wszystkim dowiedzieć się co na ten temat myślą nasi stali klienci. W tym celu najlepiej przeprowadzić wśród nich anonimową ankietę, w której będzie informacja o tym, że planowane są zmiany w ofercie wynikające m.in. z rozwoju branży i klient proszony jest o podzielenie się informacją na temat tego co zmieniłby w aktualnej ofercie, czy spodobałyby się mu wskazane zmiany – wymienia Sebastian Tatarek, właściciel i konsultant w firmie COSMED  Consulting. To na pozór nieznaczące działanie może przynieść dodatkowe korzyści – sprawić, że adresat ankiety poczuje większą więź z salonem. Dlaczego? Pokazujemy, że zdanie klienta jest dla nas ważne oraz pozwalamy mu brać współudział w planowanych zmianach. Dzięki temu będzie on miał dużą satysfakcję i poczuje silniejszą więź do miejsca, a my będziemy pewni, że zmiany w ofercie spotkają się z pełną akceptacją - dodaje. W ramach tego co oferuje obecnie branża i co cieszy się największym zainteresowaniem ze strony jej klientów to - upodobanie produktami naturalnymi i tymi z pogranicza medycyny. Dlatego też w najbliższych latach najlepiej będą rozwijały się koncepty biznesowe salonów kosmetycznych oparte na kosmetologii naturalnej oraz tej z pogranicza kosmetyki i medycyny czyli dermoestetyki wraz z medycyną estetyczną na czele – podkreśla Sebastian Tatarek. Dokonując zmiany w ofercie należy pamiętać, że przez cały czas musi być ona dynamiczna tzn. regularnie powinny pojawiać się nowe zabiegi oraz produkty do odsprzedaży w ramach wprowadzonych rozwiązań.   Aranżacja wnętrza Rozwiązania w aranżacji wnętrza powinny być spójne z wybranym konceptem oraz wprowadzonymi usługami. Dlatego też wprowadzając zmiany w salonie najpierw należy zacząć od oferty, a następnie zgodnie z wybranymi założeniami można wprowadzić zmiany w wyglądzie wnętrza – dopełniając całość. W ramach tych zmian należy dobrze zastanowić się czy wykonujemy generalny remont, czy wprowadzany wybiórcze rozwiązania. Nie zawsze trzeba dokonać generalnej przebudowy. Czasami wystarczy wprowadzić stosunkowo niewielkie zmiany - nawet w jednym, ale strategicznym dla lokalu miejscu np. recepcja, poczekalnia, a nadal możemy osiągnąć bardzo dobry efekt. Może zależeć to od kilku czynników – obecny stan lokalu, nowe usługi, nowy koncept usług oraz oczywiście strona finansowa. Dobra aranżacja pomieszczenia w przypadku salonu jest kluczowym elementem budowania jego wizerunku oraz decyduje o tym, czy nasi klienci będą dobrze czuli się w tym konkretnym miejscu. Z tego względu nie powinna być przypadkowa. KOLORY - stanowią bardzo istotny element w designie, jednak w ostatnich latach zwrócono na nie uwagę nie tylko ze względu na ich graficzną rolę, ale również ze względu na aspekt oddziaływania na ludzką psychikę. Wybierając dane kolory możemy osiągnąć konkretne efekty, również w kontekście oczekiwanych odczuć klientów. W salonie barwy powinny pozytywnie nastrajać i działać odprężająco. Oto parę uniwersalnych zasad, które warto uwzględnić przy wyborze koloru. Po 1-sze: Nie należy przesadzać z wyborem dużej ilości różnych barw. Najlepiej wybrać jeden dominujący (bazowy) kolor i do niego dobrać kolor/y dopełniający (np. przykład meble, tapicerka, zasłony, oprawy obrazów itp.). Po 2-gie: W roli dominującego koloru najlepiej sprawdzają się barwy jasne jak np. biały, écru, jasny beż czyli generalnie kolory pastelowe. Stosowane takich odcieni daje odczucie spokoju, czystości i świeżości. Po 3-cie: Kolory mocno kontrastowe, jak zielony i czerwony, czy niebieski i pomarańczowy dają efekt dynamiczny. Takie połączenia w przypadku salonu kosmetycznego nie są wskazane. Powodują one silne pobudzenie oraz mogą powodować niepokój. Takim klasycznym połączeniem kolorów, które zawsze się sprawdzą jest écru lub jasny beż z brązem/ciemną czekoladą. Jednak przy projekcie wnętrza na pewno nie można skupić się wyłącznie na kolorze. Należy pamiętać, że wnętrze salonu powinno oddziaływać na wszystkie zmysły klienta, nie tylko na wzrok. Niestety często zapomina się o pozostałych zmysłach, które w ramach pobytu osób w naszym salonie, również odgrywają znaczącą rolę i stanowią dopełnienie oferowanych usług - a chodzi o zmysł słuchu, powonienia i dotyku. Relaksacyjna muzyka, zapachy w formie specjalnych dozowników oraz materiały, z których wykonane są meble z którymi ma kontakt klient – ich właściwy dobór sprawi, że każda osoba wychodząca z salonu będzie miała poczucie kompletnej usługi, która pobudziła wszystkie zmysły – podkreśla właściciel firmy COSMED Consulting. STYLE – które występują obecnie w projektowaniu wnętrz salonów świadczących usługi kosmetologiczne, są często efektem wzajemnie przenikających się różnych trendów. Z takich najwyraźniejszych można wyróżnić: nowoczesny minimalizm – zakłada osiągnięcie efektu ekskluzywności poprzez minimum zastosowanych form. Ten styl idealnie sprawdza się przy konceptach salonów dermoestetycznych oraz medycynie estetycznej. orient – tu filozofia tego stylu skupia się głównie na zastosowaniu egzotycznych form, charakterystycznych dla danych krajów np. pochodzących z Azji. Koncept ten zakłada zastosowanie intensywnych kolorów, egzotycznego drewna bogato zdobionego, czy wyszywane złotem materiały, służące jako pokrycia. eko – w tym stylu nie ma konkretnych założeń, natomiast w związku z przyjętą filozofią świadczenia usług na bazie produktów ekologicznych i naturalnych (bioSalon, ecoSpa) wystój nawiązuje do troski o środowisko oraz naturalnych materiałów. Często styl eko łączony jest na przykład z orientem.   Przy aranżacji salonu, bez względu na jego ostateczne przeznaczenie czy wykonywane usługi, zawsze należy kierować się tą główną zasadą - wszystko, co zaprojektujemy musi być zgodne z miarą ludzką. Wywodzi się ona z założeń ergonomii, o której nigdy nie można zapominać. Komfort klientów oraz pracowników salonu jest bardzo ważny, bez względu na styl obiektu.
Zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju
Według badań Instytutu Saratoga odejście specjalisty i zatrudnienie na jego miejsce nowego pracownika kosztuje tyle, co roczne wynagrodzenie nowicjusza. Zasoby ludzkie uznawane są obecnie za kluczowy czynnik wzrostu gospodarczego i jednocześnie najcenniejszy kapitał firmy. Dlatego pracodawcy prześcigają się w tworzeniu atrakcyjnych ofert nie tylko w zakresie płacowym, ale i socjalnym. Zdaniem 87% menedżerów, nowoczesna i przyjazna przestrzeń biurowa jest istotnym elementem w procesie rekrutacji, a komfortowe miejsce pracy sprzyja produktywności.     Na przestrzeni najbliższych trzech lat aż 41% firm z sektora BPO/SSC planuje przeprowadzkę do nowego biura. Na decyzję o jego wyborze wpływają przede wszystkim: lokalizacja (91%), koszty najmu (87%), dostęp do środków komunikacji miejskiej (87%) oraz wysoki standard techniczny budynku (60%). Duża waga przykładana jest także do zaplecza socjalnego. Aż 98% badanych stwierdziło, że stojaki na rowery są niezbędnym wyposażeniem w miejscu pracy, 87% wskazało na kantynę, a 66% na ogólnodostępne prysznice i szatnie. Aranżowanie biura w oparciu o różnorodność środowiska pracy, jak i potrzeby konkretnego pracownika to obecnie trend numer jeden na rynku nieruchomości biurowych. Powierzchnia dostosowana jest do specyfiki wykonywanych zadań, jednocześnie pozwalając na wzajemne interakcje. Jak wynika z badań Harvard Business Review, bezpośredni, przypadkowy kontakt na terenie firmy (tzw. „zderzenia”), poprawia efektywność, umożliwiając wymianę opinii i zaczerpnięcie inspiracji podczas prywatnej rozmowy pomiędzy pracownikami. Optymalna aranżacja przestrzeni, która pozwala na częste, nieformalne interakcje staje się istotnym elementem w procesie projektowania - potwierdza Zuzanna Mikołajczyk, Dyrektor ds. Marketingu i Handlu, Członek Zarządu Mikomax Smart Office. Angielskie przysłowie „varietyis the spice of life” zaczyna mieć swoje odzwierciedlenie także w życiu zawodowym. Współczesne biura przestają być wyłącznie miejscem pracy, przekształcając się w przestrzeń sprzyjającą realizacji różnych zadań i obowiązków. Tworzenie przyzakładowych kantyn, przedszkoli, klubów malucha czy mniejszych lokali usługowych kreuje miejsce kompleksowe, które odciąża pracownika z części logistyki dnia codziennego, umożliwiając skupienie się na pracy.   Światłe podejście do zdrowia Przy wyborze nowej siedziby istotne jest również odpowiednie zarządzanie budynkiem. Jednym z najczęstszych problemów (62%) są systemy wentylacyjne i klimatyzacja. Jako najprostsze rozwiązanie wskazano okna uchylne, które poza możliwością zaczerpnięcia świeżego powietrza, stymulują do opuszczenia stanowiska i zmiany pozycji ciała. Brytyjczycy zbadali, że przebywając minimum osiem godzin w biurze, ruszamy się statystycznie tylko 30 minut. Warto więc zadbać o każdy, nawet najmniejszy wysiłek. Jednak krótki spacer, podejście do okna, to trochę za mało, by stymulować mózg i zadbać o kręgosłup. Eksperci alarmują: wstań! A rynek odpowiada rewolucją na stojąco, czyli rozwiązaniami szytymi na miarę współczesnego pracownika biurowego. Już Hemingway pracował, stojąc przy biurku, rzadko korzystał z krzesła. Wówczas przypisywano takie przyzwyczajenie lepszej pracy twórczej, obecnie to trend numer jeden, zarówno wśród pracowników, jak i pracodawców. Lekarze winszują nowej modzie, bo kręgosłup to podstawa. Podczas stania na nasz kręgosłup wywierany jest mniejszy nacisk. Długotrwała pozycja siedząca jest zabójca dla zdrowia. Dobrze, że projektanci mebli i wzornictwa promują nową modę na pracę stojącą lub tryb sit & stand, czyli zamienne stosowanie pozycji przy biurku. Dzięki temu motywujemy się do częstszego ruchu, dbamy o właściwą postawę ciała. Wyprostowane plecy to już połowa sukcesu – przekonuje Andrzej Rudawski z Columna Medica, kliniki rehabilitacyjnej. Co ważne, nowoczesne przestrzenie biurowe są coraz bardziej przyjazne zdrowiu. Architekci na przykład celowo umieszczają kuchnię w oddalonej części budynku, by zachęcić pracowników do dłuższych spacerów. Podobnie jest z drukarkami, kserokopiarkami czy innymi sprzętami biurowymi. Dostępność wszystkiego pod ręką staje się passe. Takie zabiegi motywują do ruchu, interakcji, wspólnego spędzania czasu w pracy. Spotkaniom w połowie drogi służą między innymi strefy relaksu czy rozwiązania typu #Hush, czyli miejsca do krótkich rozmów ad hoc czy pracy projektowej. Aranżując przestrzeń biurową coraz mocniej stawia się na jej personalny charakter. Przeciętnie pracownik zatrudniony na pełen etat spędza niemal 25% roku w firmie, co oznacza, że warunki, w jakich pracuje mają wpływ nie tylko na jakość pracy, ale i życia prywatnego. Dzięki systemom takim jak Balance czy Stand Up, umożliwiającym zmianę pozycji pracy,  zadania realizowane są efektywniej, przy jednoczesnej dbałości o prawidłową postawę ciała w czasie ich wykonywania - wyjaśnia Zuzanna Mikołajczyk, Mikomax Smart Office.   Naturalnie świet(l)ne biuro Co jeszcze sprawia, że czujemy się w pracy lepiej? Duża ilość okien. Pozwalają one na ograniczenie bądź wyeliminowanie problemów z doświetleniem przestrzeni, na które skarżyła się niemal połowa (43%) ankietowanych. W badaniu opublikowanym w The Responsible Workplace wykazano, że okna były jednym z głównych powodów zadowolenia z budynku. Niestety, aż 68% pracowników narzeka na oświetlenie w swoich biurach. Światło wpływa na ludzki organizm w dwojaki sposób: bezpośrednio, poprzez oddziaływanie na zmysł wzroku oraz pośrednio, w postaci wpływu na nasze samopoczucie i zachowania, a nawet hormonalne saldo. Efektem jego zbyt małej ilości może być senność i brak ostrości widzenia, co negatywnie wpływa na motywację i koncentrację, podczas gdy sztuczne źródło światła może powodować zmęczenie oczu i bóle głowy.   Zielone światło dla eko Okazuje się ponadto, że zrównoważone budownictwo zyskuje na znaczeniu. Aż 81% firm deklaruje promowanie zachowań prośrodowiskowych w firmie. Prawie połowa (45%) z nich stwierdziła, że przy wyborze budynku istotny jest zielony certyfikat (BREEAM, LEED, DGNB). Obecnie zaledwie 6% istniejącej powierzchni biurowej w Warszawie oraz 5% w największych miastach regionalnych w Polsce posiada certyfikację ekologiczną, jednak w przypadku obiektów w budowie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W Warszawie, aż 66% realizowanej obecnie powierzchni otrzymało już wstępną atestację, bądź też się o nią ubiega. W największych miastach regionalnych ok. 30% realizowanych powierzchni powstaje zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Promowanie postaw ekologicznych to inwestycja z korzyścią zarówno dla otoczenia, jak i wizerunku firmy. Pracownicy również to doceniają.   Szczęście pracownika się opłaca Jak wynika z badań Shawna Achora, autora książki „The Happiness Advantage”, inwestycje w dobre samopoczucie i zaangażowanie pracowników są nie tylko korzystne wizerunkowo, ale też mają realne przełożenie na zwrot nakładów. Sprzedaż rośnie o 37%, a produktywność o 31%. Świetlista przyszłość biur staje się równie jasną perspektywą dla obecnych i przyszłych pracowników, zarówno korporacji, jak i małych i średnich firm.   W artykule wykorzystano dane badania: Skanska, JLL, BPO i Centra Usług Wspólnych: Menedżerowie firm zabierają głos w sprawie nieruchomości, grudzień 2015      
Pasja, rodzina i praca - czy da się to połączyć razem?
Osób, które swoją pasję zamieniają w źródło utrzymania jest coraz więcej. Na początku zawsze wydaje się, że z pasji łatwo zrobić zawód i miejsce pracy - w końcu coś co określa się mianem pasji musi mieć dużą moc sprawczą. Kiedy jednak przychodzi do konkretów okazuje się iż pasja aby stała się stanowiskiem pracy musi mieć dobrego menadżera. Nie zawsze może być nim osoba, która posiada zamiłowanie w konkretnej dziedzinie. Dlaczego? Bo menadżer tworzący biznes musi mieć coś więcej niż tylko wyczucie, musi znać się m. in. na zarządzaniu i marketingu.       Czy w związku z tym osoby z pasją, ale bez doświadczenia menadżerskiego są z góry skazane na niepowodzenie przy tworzeniu własnego biznesu? Postanowiliśmy zgłębić ten temat przeprowadzając wywiad z jedną z uczestniczek akcji Beauty Salon (R)EVOLUTIONS 2015/16, która w ubiegłym roku przesłała do nas swoje zgłoszenie i pomimo, że nie do końca jej działalność pokrywała się w stu procentach z założeniami naszej akcji, podjęliśmy decyzję o wyborze tego zgłoszenia. A chodzi o zgłoszenie pani Agnieszki Celińskiej, wizażystki i stylistki, właścicielki firmy Potęga Piękna.   Katarzyna Wilk: Pani Agnieszko, dlaczego akurat wizaż stał się pasją i kiedy uświadomiła sobie Pani, że to jest właśnie pasja? AC: Nie przypominam sobie konkretnego momentu, odkrywanie pasji to był proces. Kiedyś, zaraz po maturze, pomalowała mnie koleżanka i bardzo spodobał mi się efekt. Wcześniej używałam tylko tuszu do rzęs i podkładu, i to nieumiejętnie. Chciałam podkreślać urodę, ale nie wiedziałam jak. Wraz z koleżanką kupiłam pierwsze profesjonalne kosmetyki, zaczęłam oglądać tutoriale na YouTube i czytać blogi kosmetyczne. W 2010 roku byłam modelką na warsztatach wizażu, które prowadziła, jeszcze wtedy mi nieznana, Adrianna Wysocka. W tym samym roku wygrałam prestiżowy kurs wizażu prowadzony przez Aleksandrę Tarasińską (wówczas jeszcze Bucholc). To wtedy zafascynował mnie świat pełen kolorów, pełen możliwości. A dlaczego? Wyczucie estetyki i umiłowanie piękna odziedziczyłam po Tacie, który jest jubilerem i trochę maluje, rzeźbi. Po nim mam też zdolności muzyczne (pojawia się uśmiech). Choć Tata nigdy nie myślał, że to zamiłowanie pójdzie w kierunku wizażu i raczej jest przeciwnikiem "wspomagania" natury (ponownie słychać uśmiech). Według mnie wizaż to nie tylko rzemiosło czy warsztat techniczny, to także umiejętność nawiązywania relacji, słuchania, budowania zaufania i zwiększania poczucia własnej wartości osoby, która się oddaje w moje ręce. Wierzę, że każda kobieta jest piękna, nie zawsze jednak to piękno dostrzega. Piękno pochodzi z wnętrza, a makijaż i stylizacja mają tylko je podkreślać. Wizerunek musi być spójny z tym, kim dana osoba jest, jaką ma osobowość. Tylko wtedy makijaż spełnia swoją rolę, gdy kobieta dobrze się w nim czuje. I zwykle niewiele potrzeba, aby to osiągnąć (widać uśmiech na twarzy).   KW: Od trzech lat jest Pani mężatką i niedawno również stała się Pani mamą. Jak łączy Pani funkcję rodzinną i pasję, czy da się? AC: Pewnie, że się da, grunt to dobra organizacja i umiejętne ustalenie priorytetów. Jestem w tej komfortowej sytuacji, że mąż bez problemu utrzymuje rodzinę, więc nie muszę pracować - ale chcę (pojawia się uśmiech na twarzy). Studio mam obok domu, na tej samej posesji. Gdy byłam w ciąży, już na zwolnieniu lekarskim, zapraszałam koleżanki na bezpłatne konsultacje, aby nie wyjść z wprawy, to mnie odprężało. Pracuję głównie wieczorami i w weekendy, gdy córką może zająć się mąż. Dużo też pomaga mi moja mama. Jednak, jak to przy własnej firmie, poza malowaniem jest dużo innych obowiązków. Reklama i PR, księgowość, uzupełnianie kufra, działania promocyjne, odpisywanie na zapytania, inwestycje w rozwój (kursy, szkolenia), udział w mistrzostwach wizażu i wiele innych. Nie jestem w stanie wszystkiemu temu podołać nie rezygnując z opieki nad dzieckiem. Dlatego nawiązałam współpracę z inną wizażystką, Aleksandrą Preis. Ola maluje i czesze, zajmuje się także charakteryzacją. We dwie jesteśmy w stanie samodzielnie zrealizować nawet duże zlecenia. Ola pomaga mi przy promocji i zastępuje mnie w razie potrzeby. Planujemy też z mężem zatrudnienie opiekunki, chociaż na część etatu. Pracuję głównie w domu i przy domu, więc córka nie odczuje aż tak tej zmiany. A dla mnie, jako matki i kobiety, ważne jest też moje samopoczucie. Bo spełniona mama to szczęśliwe dziecko (znów pojawia się uśmiech na twarzy p. Agnieszki).   KW: Kiedy postanowiła Pani swoją pasję przekształcić w coś większego, na miarę firmy? Skąd nazwa Potęga Piękna? AC: Już na studiach wiedziałam, że chcę założyć firmę, tylko wtedy jeszcze nie miałam pomysłu na biznes. Dlatego wybrałam Zarządzanie i Marketing. Po studiach przez kilka lat pracowałam w branży, głównie w korporacjach i agencjach reklamowych. Nigdzie jednak nie zagrzałam miejsca, odchodziłam sama, nie pasowało mi to. Chciałam widzieć wymierne efekty swojej pracy, wiedzieć, że komuś pomogłam. Nie wystarczały mi statystyki. W tym czasie malowałam okazjonalnie, za darmo. To właśnie kobiety, które malowałam, namówiły mnie, aby z pasji uczynić źródło dochodu. Mówiły, że oczy mi błyszczą, a twarz rozpromienia uśmiech, gdy maluję lub opowiadam o wizażu. Gdy tylko odkryłam tą wielką pasję, myśl o założeniu własnej firmy przyszła naturalnie. Nie pamiętam, skąd dowiedziałam się o funduszach unijnych na rozpoczęcie działalności. Spróbowałam i udało się. Dostałam dofinansowanie (pojawia się uśmiech). Warunkiem było prowadzenie działalności przez 12 miesięcy, więc miałam mocną motywację. Nad nazwą nie zastanawiałam się długo. Chciałam, aby była po polsku, związana z branżą i wskazująca na typ działalności, jedno- lub dwuczłonowa, niepowtarzalna. Wiele jest w Polsce firm z branży beauty o nazwach Studio Urody, Strefa Piękna, Aleja Piękna itp. Szukałam czegoś odmiennego, a wszelkie pomysły konsultowałam z rodziną. Kiedyś natrafiłam na hasło "The power of make up". Nazwa Potęga Piękna wydała mi się odpowiednim tłumaczeniem. Dobrze oddaje moją misję, czyli odkrywanie i podkreślanie naturalnego piękna. Wszystkim się spodobała, więc tak zostało.   KW: Jak powstała oferta Potęgi Piękna, czy od razu wiedziała Pani jakie usługi chce świadczyć? AC: Właściwie to oferta Studia Potęga Piękna ciągle się kształtuje. Na początku był tylko wizaż. Wiedziałam, że nie chcę wchodzić w kosmetykę ani charakteryzację. Nowe usługi musiały być zbieżne z typem działalności, uzasadnione i opłacalne. Kilka razy zdarzyło mi się poprawiać fryzurę lub tworzyć od nowa, głównie przy zleceniach ślubnych. Postanowiłam nawiązać współpracę ze stylistką fryzur, ale przekonałam się, że inni nie są tak odpowiedzialni jak ja. Zrozumiałam, że jeśli nie chcę wpadek to muszę sama zacząć czesać. Dodatkowym bodźcem było to, że wiele przyszłych panien młodych preferuje, gdy ta sama osoba maluje i czesze. Ta umiejętność przydaje się także przy stylizacji do zdjęć. Skończyłam zatem kurs czesania u niezawodnej Izy Jankowskiej (padają słowa p. Agnieszki: dziękuję Ci serdecznie za cenne rady!) i uzupełniłam ofertę o stylizację włosów. W czasie tych kilku lat pracy dobierałam kolory intuicyjnie, ale postanowiłam zadbać o solidne podstawy. Ukończyłam kurs analizy kolorystycznej (Międzynarodowy system AK z podziałem na 12 typów), zakupiłam chusty i zaczęłam analizować. Obecnie uczęszczam do tej samej szkoły (Make up instructors Academy, szkoła Ani Ciechomskiej) na kurs Stylista ślubny. Nie robię sama zdjęć, ale współpracuję z kilkoma doświadczonymi fotografikami, stąd w ofercie Organizacja sesji zdjęciowych. Generalnie można powiedzieć, że ofertę tworzę w odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez klientki. Oczywiście, z rozsądkiem. Kiedyś chciałam połączyć wizaż z organizacją ślubów i przyjęć (wedding planning), wiele osób prosiło mnie o konsultacje, ale to zbyt odległe usługi. Lepiej robić jedną rzecz, a dobrze niż kilka połowicznie. Dlatego priorytetem będzie dla mnie zawsze wizaż.   KW: Co dziś oferuje Pani w ramach działalności Potęga Piękna? AC: Przede wszystkim makijaż (dzienny, biznesowy, ślubny, okazjonalny, do zdjęć itp.) i warsztaty wizażu (indywidualne i grupowe, a także warsztaty i konsultacje jako atrakcja na eventach firmowych bądź prezenty dla pracowników). Dalej stylizacja włosów, analiza kolorystyczna, organizacja sesji zdjęciowych oraz kompleksowa metamorfoza klientki, uwieńczona sesją. Powstaje także oferta dla firm, obejmująca obsługę eventów (makijaż dla hostess, pokazy wizażu, konsultacje dla uczestników), stylizacje na pokazy mody, do teledysków itp. Poza tym, oferuję swoją wiedzę i umiejętności, profesjonalizm, kompleksowe podejście i wysoki standard.   KW: Czy chciałaby Pani nawiązać współpracę z innymi firmami - jakimi? AC: Tak, chętnie nawiążę współpracę z firmami, które realizują zlecenia w standardowych godzinach pracy (pn-pt, 10-18), ale nie tylko. Do stałej współpracy poszukuję fotografów oraz firm udostępniających odzież i dodatki do sesji. Niedługo pojawi się w ofercie usługa Ślubnej analizy kolorystycznej, dlatego interesuje mnie współpraca z agencjami ślubnymi, salonami ślubnymi, Polskim Stowarzyszeniem Konsultantów Ślubnych. Analiza ślubna to w Polsce dość młoda usługa, dlatego każda profesjonalna agencja powinna współpracować ze stylistą ślubnym. Chciałabym też realizować więcej zleceń komercyjnych przy produkcjach filmowych i telewizyjnych, sesjach dla magazynów, pokazach mody itd. Obecnie zatrudniam jedną osobę na etat, okazjonalnie współpracuję z kilkoma wizażystkami, więc jesteśmy w stanie własnymi siłami zrealizować nawet duże zlecenia. Ostatnio dużo czytam o kosmetyce naturalnej i chciałabym docelowo pracować głównie na takich kosmetykach. Są zdrowsze dla skóry, nie podrażniają, nie uczulają. Chciałabym polecać klientkom dobre produkty. Jeśli zatem jakaś firma zgodzi się wyposażyć moje Studio w takie kosmetyki (pielęgnacja i/lub kolorówka) to chętnie nawiążę współpracę. Mogłabym wystąpić w roli konsultantki bądź ambasadorki marki, reprezentować ją na różnych eventach, a w przypadku kolorówki prowadzić warsztaty wizażu wyłącznie na tej marce.   KW: Jaką radę dałaby Pani tym, którzy myślą dziś o rozpoczęciu biznesu na bazie swojej pasji? AC: To najlepsze co można zrobić dla siebie! Praca stanowi 1/3 naszego życia i pochłania mnóstwo czasu. Warto więc robić to, co się kocha.
Baby boomers powracają do gry na rynku pracy
Według szacunków GUS w 2050 r. co trzeci Polak będzie miał 65 lat lub więcej. Obecnie tylko 9% obywateli naszego kraju w tej grupie wiekowej jest aktywna zawodowo, podczas gdy średnia światowa wynosi 20%. Chociaż Polska na tle Europy nadal postrzegana jest jako kraj demograficznie młody, to od początku lat 90. ubiegłego wieku przeciętny mieszkaniec Polski postarzał się o ponad 7 lat. Demografia z pewnością wpłynie na rynek pracy. Czy przedsiębiorcy są gotowi na takie zmiany?       W ciągu najbliższych 20 lat pracodawcy będą musieli zmierzyć się z silnym spadkiem podaży pracowników w wieku produkcyjnym (18-44 lata), wynoszącym nawet 4 mln osób. Jednocześnie już teraz, wśród przedstawicieli pokolenia 50+ można zaobserwować największe rezerwy. Polska posiada jeden z najniższych wskaźników zatrudnienia osób  w wieku 55-64 lata, który wynosi zaledwie 48,1%. Nie plasujemy się w czołówce europejskiej, jednak warto zauważyć, że w 2004 roku, w momencie wejścia do UE, było to zaledwie 28%. Czy to oznacza, że pracodawcy zaczęli dostrzegać potencjał tkwiący w pracownikach w średnim wieku?   Unijne zalecenia Na podstawie przeprowadzonych badań Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA) w kwietniu 2016 r. wcieliła w życie program „Zdrowe i bezpieczne miejsce pracy” mający na celu skuteczne zarządzanie wiekiem w przedsiębiorstwie, zarówno w aspekcie bezpieczeństwa, jak i zdrowia pracowników starzejących się. W połączeniu ze strategią „Europa 2020” na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu docelowo do 2020 r. 75% populacji w wieku 20-64 lata powinno znaleźć zatrudnienie. W ostatnich latach granica tak zwanego wieku średniego wyraźnie przesunęła się w górę. Dzisiejsze pokolenie 40- i 50-latków wciąż czuje się młodo, oczekując od życia kolejnych wyzwań, w których można się wykazać. Coraz więcej podmiotów na świecie decyduje się na dostosowanie miejsc pracy do potrzeb pracowników starszych lub na przykład na specjalne programy stażowe dla osób powyżej 50. roku życia. Wśród takich przedsiębiorstw znajdziemy m.in. Harvard Business School, Goldman Sachs, Bloomberg. Starają się również dbać o kulturę i higienę pracy, odpowiednią aranżację przestrzeni w biurze, by starszym pracownikom było wygodnie i komfortowo, czy organizację szkoleń i spotkań integracyjnych zespołów - wyjaśnia Zuzanna Mikołajczyk, Dyrektor ds. Marketingu i Handlu, Członek Zarządu Mikomax Smart Office.   Igrek z rodzicem w jednym stali biurze Współcześni 50-latkowie (baby boomers – urodzeni w latach 1946–1964) to osoby z wieloletnim doświadczeniem zawodowym. Dokładni, cierpliwi, lojalni i zdyscyplinowani. Nie mają tak wielu obowiązków domowych jak 30-40 latkowie, ponieważ ich dzieci są już dorosłe i samodzielne. Mają natomiast czas, aby bardziej angażować się w sprawy przedsiębiorstwa i mocniej skupić się na pracy. Ogromna wiedza i doświadczenie osób o dłuższym stażu zawodowym, to wielka wartość dla firm. Daleka jestem od podziału pracowników na młodszych i starszych ze wskazaniem, która grupa jest bardziej efektywna. Dywersyfikacja zespołu pozwala na wyzwolenie potencjału drzemiącego na styku pomysłowości pokolenia Y z dyscypliną i praktyką ich rodziców - zauważa Zuzanna Mikołajczyk z Mikomax Smart Office i dodaje: Obecnie pracodawcy coraz częściej i chętniej pamiętają o starszych pracownikach, choćby aranżując biura. Zauważalna jest tendencja z jednej strony do kreowania przestrzeni zwiększającej efektywność młodych pracowników, z drugiej zaś tworzenia miejsc przyjaznych osobom dojrzałym. Na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań ułatwiających pracę rodzicom tzw. igreków - od biurek z regulowaną wysokością, co daje możliwość pracy zarówno na siedząco jak i na stojąco, po strefy relaksu, czy też miejsca, które służą pracy w skupieniu. Dojrzałe biura są teraz w cenie, tak jak pracownicy. Praca w pozycji stojącej jest coraz częściej doceniania w biurze. I słusznie, bo jest świetną okazją na wprowadzenie ruchu do codziennej rutyny biurowej i przez to może stać się remedium na takie choroby jak otyłość, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca. Statystyczny pracownik biura spędza jedynie około 30 minut w pozycji stojącej, a przez większość czasu w pracy siedzi. Efekt? Szerząca się plaga chorób cywilizacyjnych i dolegliwości bólowych kręgosłupa. Nasz organizm jest stworzony do ruchu i wysiłku fizycznego. Nasze mięśnie, więzadła i stawy kręgosłupa potrzebują zmiennych i różnorodnych bodźców ruchowych, aby mogły zachować dobrą formę – obrazuje problem Andrzej Rudawski, kierownik zespołu fizjoterapeutów kliniki Columna Medica w Łasku i dodaje: Aktywność ruchowa jest również niezbędna do zachowania dobrej sprawności naszego układu krążenia. U osób pracujących w pozycji siedzącej stwierdza się dwukrotnie wyższe ryzyko zachorowania na choroby naczyniowe serca niż u osób mających pracę stojącą. Częste zmiany pozycji siedzącej i ruch fizyczny są kluczowe dla naszego zdrowia.   Czym igrek za młodu nasiąknie, tym na starość trąci? Według ekspertów rynku pracy, pokolenie baby-boomersów to grupa, która ceni zaangażowanie i lojalność wobec pracodawcy. Wolą pracować w hierarchicznych strukturach, mając większą skłonność niż inne pokolenia do akceptowania reguł narzucanych przez organizację. Są zwolennikami kooperacji, jednocześnie unikają rywalizacji, co może stanowić punkt wspólny w integracji z pokoleniem Y. O najmłodszych pracownikach, igrekach, mówi się, że są to osoby potrzebujące niezależności, równocześnie szukające w swoim otoczeniu kogoś, kto mógłby być dla nich mentorem. Cechują się mniejszą lojalnością względem pracodawców, jednak potrafią zaangażować w pracę, jeśli spełnia ich oczekiwania i zaspokaja potrzeby. Mają wysokie kompetencje wirtualne, dzięki czemu mogą stanowić źródło wiedzy w tym zakresie dla starszych pracowników. Synergia tych dwóch grup pozwala na wykreowanie zespołu o szerokim spektrum umiejętności, który jest oddany realizacji powierzonych zadań (cechy pokolenia baby-boomers), jednocześnie ciągle rozwija swoje umiejętności i wiedzę w danej tematyce (co jest charakterystyczne dla pokolenia Y). Tworząc programy mentoringowe pracodawca może osiągnąć wielopłaszczyznowe korzyści: poza szybszym wdrożeniem nowego pracownika, integracja w zespole nastąpi w bardziej naturalny sposób. A podobno „doświadczenie nigdy się nie zestarzeje”. To hasło promujące film „Praktykant”, opowiadający o emerycie, który postanawia rozpocząć staż w firmie odzieżowej, bazującej na sprzedaży internetowej, stanowi kwintesencję kierunku, którym  powinny  podążyć obecne kadry zarządzające zasobami ludzkimi, aby odnieść sukces na rynku. Unijna kampania zachęca i motywuje. Czy polski biznes jest na to gotowy?   Dane podane w artykule pochodzą z badań i analiz GUS
Podnosi wydajność pracy i wpływa na oszczędności
Jednym z najważniejszych czynników, mających wpływ na jakość pracy i wydajność pracowników jest oświetlenie miejsca pracy. Odpowiednio zaprojektowany system świetlny, może zniwelować niekorzystne skutki braku słońca oraz zwiększyć wydajność pracowników nawet o 20%. Pomaga również zaoszczędzić do 75% energii elektrycznej i to zimą, kiedy z oświetlenia korzystamy najwięcej. Potwierdzają to sami eksperci, na co dzień nadzorujący od strony technicznej funkcjonowanie budynków biurowych.     Związek pomiędzy natężeniem i barwą światła, a wydajnością pracowników potwierdzają wyniki badań naukowych. Wykazują one, że dzięki podwyższeniu natężenia oświetlenia z 300 do 500 lx, można osiągnąć wzrost wydajności o 8%, a podwyższenie natężenia do 2000 lx zwiększa efektywność nawet o 20%. Natomiast odpowiednia barwa światła pozytywnie wpływa na psychikę, samopoczucie oraz bezpieczeństwo pracy. Warto podkreślić, że większa efektywność pracowników to także wymierne zyski dla organizacji. Dlatego, tak ważne jest odpowiednie dopasowanie systemów świetlnych do indywidualnych potrzeb zatrudnionych, wymagań poszczególnych stanowisk oraz branż. Jakość oświetlenia zależy od wielu czynników, m.in. poziomu redukcji olśnienia, temperatury barwowej, stopnia odwzorowania barw, równomiernego rozkładu jasności światła czy luminacji. Złożoność założeń projektowych, a także różnorodność oraz duża liczba parametrów sprawiają, że zaplanowanie odpowiedniego systemu oświetleniowego to trudne i odpowiedzialne zadanie, wymagające pomocy doświadczonych specjalistów. Ustalając kryteria doboru właściwego systemu świetlnego bierzemy pod uwagę nie tylko parametry oświetlenia, wielkość danej przestrzeni, dostęp do światła dziennego, wymagania poszczególnych stanowisk pracy czy branży, ale także Polskie Normy i przepisy oraz zalecenia Międzynarodowej Komisji Oświetleniowej (CIE), określającą optymalne warunki dla oświetlenia pomieszczeń w zależności od sposobu ich wykorzystania. Przykładowo, inne systemy oświetleniowe montujemy w oszklonych biurowcach na stanowiskach pracy przy monitorach, inne w strefach roboczych w zakładach produkcyjnych, a jeszcze inne w halach magazynowych. Odmienne rozwiązania stosujemy w obiektach handlowych, gdzie oświetlenie wpływa nie tylko na komfort pracy, ale jest także ważnym elementem wystroju – wyjaśnia Michał Nowak, Menedżer Operacyjny ds. Usług Technicznych z Sodexo Polska On-site Services.   Kontrola i właściwe zarządzanie są kluczowe Z punktu widzenia zużycia energii w budynkach biurowych, nieruchomościach przemysłowych, magazynach czy obiektach handlowych, oświetlenie odgrywa znaczącą rolę, bo może stanowić nawet 40% kosztów energii elektrycznej. Kolejnym problemem, który pojawia się przy doborze odpowiedniego systemu oświetleniowego, jest więc uzyskanie wysokiej jakości światła przy zastosowaniu rozwiązań energooszczędnych, np. żarówek LED, świetlówek kompaktowych czy halogenów. Według Michała Nowaka, kluczem do osiągnięcia oszczędności energii jest restrykcyjna kontrola jej zużycia oraz odpowiednie zarządzanie budynkiem. Dlatego do podstawowych zadań ekspertów technicznych Sodexo Polska On-site Services należy nadzorowanie pracy systemu automatyki budynkowej (BMS), który dzięki zintegrowaniu ze stacją pogodową i czujnikami natężenia światła, pozwala na wyznaczenie szczegółowych wytycznych dotyczących harmonogramu pracy urządzeń w cyklu dobowym i weekendowym, dostosowanym do pory dnia. Przykładowo, jeśli naturalne światło dzienne osiąga niezbędną do pracy przy komputerze wartość 500 lx, lampy są automatycznie wygaszane. Kiedy z odczytów wynika, że wymagane jest częściowe doświetlenie przestrzeni, układ kontrolny dostosowuje moc oświetlenia tak, aby osiągnęło pożądane parametry. Ciekawym rozwiązaniem jest także zastosowanie energooszczędnych źródeł światła z czujnikami ruchu. System umożliwia również analizę i optymalizację harmonogramu pracy poszczególnych instalacji, wykrywanie awarii oraz generuje raporty na temat zużycia energii elektrycznej w czasie rzeczywistym. Zapewnienie odpowiednich warunków oświetlenia na stanowiskach pracy ma nie tylko względy praktyczne, jest to także wymóg regulowany ustawowo. Zgodnie z art. 207 § 2 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 z późn. zm.) pracodawca jest zobowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej w sprawie bezpieczeństwa oraz higieny pracy precyzuje, że jednym z kluczowych czynników dla komfortu i efektywności pracy jest oświetlenie spełniające wymagania Polskich Norm.
Czy usługi beauty to dobry pomysł na biznes?
W ostatnich latach widzimy wyraźny wzrost liczby otwieranych obiektów, w których świadczone są szeroko pojmowane usługi kosmetyczne. Charakteryzuje je zróżnicowany profil w zależności od oferty, wielkości czy lokalizacji. Znajdziemy wśród nich salony kosmetyczne, ośrodki Spa i  Day Spa oraz coraz popularniejsze wyspecjalizowane gabinety z mono usługami typu podologia, depilacja, manicure i pedicure, no i oczywiście usługi fryzjerskie. Obok nich pojawiły się również gabinety medycyny estetycznej, o których głośno ostatnio za sprawą nazwisk lekarzy, którzy na ekranach naszych telewizorów przemieniają Polaków. Wszystkie łączy wspólna misja – sprawić aby klient przeszedł wymarzoną przemianę, był wyedukowany w zakresie codziennej pielęgnacji i co najważniejsze – zadowolony. To niełatwe wyzwanie. Jeszcze trudniejsze dla osób, które rozważają rozpoczęcie biznesu w tej branży.     Postanowiliśmy zgłębić ten temat i dlatego zaprosiliśmy do rozmowy z nami osobę, która z branżą kosmetyczną związana jest od lat. Katarzyna Wilk - koordynator zespołu redakcyjnego portalu serwisuroda.pl w rozmowie z  Sebastianem Tatarkiem. Otwierał on salony kosmetyczne i fryzjerski, ośrodki Spa w okresie kiedy rynek usług kosmetycznych dopiero tworzył się w Polsce. Wtedy również wspierał zagraniczne firmy we wprowadzaniu profesjonalnych marek kosmetycznych na rynek. Doświadczenie z tego właśnie czasu zaowocowało wyspecjalizowaniem się w branży kosmetycznej i finalnie otwarciem firmy COSMED Consulting, która w 2016 roku poszerza zakres oferty o dystrybucję nowej marki EsthiCell PROFESSIONAL.   Czy salon kosmetyczny to faktycznie dobry biznes? ST: W ostatecznym rozrachunku oczywiście tak. Aby jednak taka działalność przyniosła oczekiwane korzyści finansowe musi być na początku dobrze przemyślana. Należy pamiętać, że zwrot kosztów z tego rodzaju inwestycji jest dłuższy niż przy innym rodzaju biznesu. Usługi beauty pomimo, że są popularne to jednak zbudowanie bazy klientów trwa. Myślenie, że dziś otwieram salon i jutro są klienci jest dość mylne. Jeśli jednak inwestycja otwarcia takiego lokalu będzie dobrze przemyślana czyli m. in. stworzona odpowiednia oferta, wybrana dobra lokalizacja, a później właściwie zarządzana, to oczywiście możemy liczyć na sukces. Muszę jednak podkreślić w ramach wieloletniego doświadczenia jako praktyk i wbrew temu co myślą inni, szczególnie początkujący - jego osiągnięcie nie będzie łatwe i należy spodziewać się na początku wiele pracy.   Jakie błędy najczęściej popełniają osoby otwierające salon kosmetyczny? ST: Takich błędów jest bardzo wiele. W szczególności obarczone są nimi osoby, które jako inwestorzy nie mieli wcześniej styczności z branżą usług kosmetycznych. Nie jest wcale ona taka łatwa jak powszechnie się uważa. Przede wszystkim jest specyficzna i szczegółowe poznanie jej jest kluczowe dla powodzenia takiego przedsięwzięcia. Jednak nawet osoby, które znają tą branżę ponieważ pracowały np. jako kosmetyczka czy fryzjer, nie są w stanie w 100% poprawnie przeanalizować taką inwestycję. Wynika to z tego, że ich wiedza praktyczna ogranicza się tylko do miejsc, w których wcześniej pracowały czyli nie jest kompleksowa. Otwierając salon należy spojrzeć na taką inwestycję znacznie szerzej niż tylko wybór marek kosmetycznych, rodzaj usług itp. Należy odnieść się również do rynku i innych branż, które często są prekursorami trendów dla branży usług beauty. Do najczęstszych błędów należą:• brak wcześniejszej analizy przedsięwzięcia i opracowania jego budżetu;• źle dobrana oferta do lokalizacji i grupy docelowej inwestycji;• niewłaściwy wybór marek kosmetycznych i urządzeń tworzących ofertę usługową;• w końcu brak planów marketingowych.   Co powinna zrobić osoba, która chce otworzyć salon? ST: Tak na prawdę odpowiedź na wcześniejsze pytanie, pokazuje od czego należy zacząć aby dobrze rozpocząć taką inwestycję. Przede wszystkim należy oszacować jakim budżetem dysponujemy. W jego ramach należy uwzględnić nie tylko same koszty związane z uruchomieniem salonu, ale również wynagrodzenia pracowników na okres minimum trzech miesięcy. Inwestorzy często otwierają salony bez żadnego marginesu dodatkowych środków na rozwój oraz bieżące funkcjonowanie. W związku z tym, że przez pierwsze miesiące nie będzie dużych przychodów (niektórzy mylnie tak zakładają), właściciele w wyniku braku środków podejmują decyzję o zamknięciu salonu. Niestety to nadal dość częsta sytuacja.   W jakim kierunku rozwija się branża? To dość istotna informacja dla inwestorów. ST: Wąska specjalizacja to jeden z głównych trendów branży. To odpowiedź na przybywających coraz więcej nowych salonów. Często dochodzi do sytuacji, że koło siebie funkcjonuje nawet kilka salonów o podobnym profilu. W chwili kiedy jeden w salonów wyspecjalizuje się (np. manicure, depilacja, podologia, trychologia, medycyna estetyczna) pozostałe przestają być bezpośrednią konkurencją.
Kierujesz zespołem? Nie rób tych rzeczy!
Dobry kierownik jako lider powinien być autorytetem dla swojego zespołu, a z drugiej strony stanowić dla niego mocne wsparcie. Jednak liderzy są też ludźmi i jak każdy człowiek poddawani są wpływowi swoich indywidualnych cech charakteru. W pracy zawodowej nie można ulegać emocjom, jeśli chcemy być profesjonalni.  A które cechy szefa najbardziej przeszkadzają w pracy i osiąganiu najlepszych rezultatów przez pracowników? Oto 8 postaw, których unikaj będąc przełożonym.       Osobowość szefów, ich charakter, a także metody zarządzania w dużym stopniu determinują dobre wyniki pracy – zarówno całego zespołu, jak i poszczególnych jego członków. Eksperci z GoldenLine wymieniają te zachowania przełożonych, które najbardziej negatywnie wpływają na motywację podwładnych do efektywnej pracy. Krzyczy i obraża. Kiedy szef zamiast spokojnej rozmowy wybiera krzyk i agresję słowną, trudno o przyjazną atmosferę w miejscu pracy. Jeśli przy pomocy podniesionego tonu głosu, ciągłych pretensji, obrażania czy poniżania chce być słuchany i podziwiany, efekt może być wręcz odwrotny. Zachowania takie nie sprzyjają kreatywności, lecz powodują „wycofanie” pracownika. Nie znosi sprzeciwu. Zazwyczaj nie słucha innych i nie liczy się z ich zdaniem, gdyż tylko on ma rację. Wie lepiej, nawet gdy nie zna danego zagadnienia. Nie lubi też mądrzejszych od siebie i szybko się takich pozbywa, działając wręcz na szkodę firmy. Nie przyjmuje logicznych argumentów i nie da się przekonać w merytorycznej dyskusji. Ciągle krytykuje. Szef, którego ciężko zadowolić to codzienność u wielu osób. Pomimo dużego zaangażowania podwładnego i wymiernych efektów pracy, zawsze jest niezadowolony i uważa, że można było zrobić to lepiej. Nigdy też nie chwali. Słowa „dobra robota” nie przechodzą mu przez gardło. Używa raczej „kija” niż „marchewki”. Powoduje to u pracowników strach i utratę szacunku do takiego przełożonego, a przecież uznanie w oczach szefa czy pochwała, potrafi doskonale zmotywować do dalszego działania. Nie dotrzymuje obietnic. Jeśli szef nie dotrzymuje słowa danego jeszcze podczas rozmowy kwalifikacyjnej – wysokości wynagrodzenia, stanowiska, dodatkowych bonusów – już na początku traci zaufanie podwładnego. Taki pracodawca zazwyczaj nie dotrzyma też innych obietnic, np. premii za dodatkowe zadania. Pracownik traci motywację do dobrej, efektywnej pracy. Unika odpowiedzialności. Projekty ciągną się w nieskończoność, a sprawy wymagające decyzji szefa wciąż czekają? Wiecznie zajęty szef, który decyzyjność trzyma tylko w swoim ręku, a mimo to nie podejmuje żadnych decyzji. Załatwienie najprostszej sprawy z przełożonym jest nie lada wyzwaniem. Firma stoi w miejscu, a projekty nie są realizowane na czas. Wciąż zmienia zdanie. Szef tak często zmienia zdanie, że większość pracy podwładnych wyrzucana jest do kosza. Nigdy nie wiadomo o co do końca przełożonemu chodzi, czy za chwilę nie zmieni zdania lub przekaże zadanie innej osobie. Jest niekonsekwentny w działaniu. Często wytycza standardy działań, których potem sam nie przestrzega. Kontroluje i podgląda. Śledzi każdy krok pracowników, montuje kamery, obserwuje działania na ekranach komputerów. Chce wiedzieć co i kiedy pracownicy robią i czy efektywnie pracują. Podejrzewa wszystkich o wszystko. Pracownicy zastanawiają się nad każdym wypowiedzianym słowem i analizują zachowania, np. czy nie za często piją kawę. Doprowadza do niezdrowej rywalizacji. Intryguje, nastawia ludzi przeciw sobie, rozprowadza plotki. Takie działanie burzy ład w zespole i doprowadza do konfliktów w firmie.   Przełożony kierujący zespołem powinien zdawać sobie sprawę z tego, jak ważną rolę odgrywa jego postawa względem pracowników w danej organizacji. Warto więc, aby każdy szef przyjrzał się swojemu zachowaniu. Zaskakujące jest jednak to, że badania pokazują, iż w wielu przypadkach szefowie, których pracownicy negatywnie ocenili pod wieloma względami, sami nie mają sobie nic do zarzucenia. Czy na pewno?     GoldenLine.pl to największy serwis rekrutacyjny w Polsce. Lider na rynku rekrutacji kandydatów pasywnych. Umożliwia rekruterom dostęp do wyszukiwarki kandydatów – bazy 2 mln profili zawodowych specjalistów oraz kierowników niższego i wyższego szczebla.
Coraz więcej osób zatrudnianych w Polsce z rekomendacji
Ponad 77% Polaków, biorących udział w badaniu portalu Praca.pl, zadeklarowało, iż w 2015 roku szukało nowej pracy motywując to chęcią wyższych zarobków, dalszego rozwoju zawodowego oraz pracy bliżej domu. Co trzeci Polak w ostatnim roku zarekomendował znajomego do pracy, a głównym powodem polecenia kandydata były jego odpowiednie kwalifikacje. Najczęściej oferty zatrudnienia, według respondentów, pochodziły bezpośrednio od pracodawców i z polecenia.       Ożywienie gospodarcze przekładające się na wzrost ilości ofert pracy i najniższe od wielu lat w Polsce bezrobocie, skutkuje coraz większym zapotrzebowaniem na pracowników. Jak pokazują wyniki badania serwisu Praca.pl „Aktywność zawodowa Polaków w 2015 roku”, ponad połowa respondentów otrzymała w minionym roku propozycję pracy. Co ciekawe, jedną z 3 głównych form otrzymania oferty pracy była rekomendacja. Z kolei sonda „Rola rekomendacji w poszukiwaniu pracy”, pokazała iż w 2015 roku ponad 75,5 % Polaków deklarowało chęć polecenia znajomego do pracy, ale pod warunkiem, iż miałby odpowiednie kompetencje. Faktycznie, jak wynika z odpowiedzi respondentów udzielonych portalowi Praca.pl w styczniu 2016 roku, co trzeci Polak w 2015 roku zarekomendował kogoś do pracy. O tym, iż rośnie rola rekomendacji w poszukiwaniu pracy i pracowników świadczą zarówno odpowiedzi respondentów, jak również wdrażane w firmach z sukcesem systemy poleceń pracowniczych. Pojawiają się również na rynku zewnętrzne systemy rekomendacji jak debiutujący we wrześniu 2015 roku projekt „Wynagrodzenie za polecenie”.     Rynek pracy powoli zmierza w kierunku rynku pracownika, co oznacza, iż trend minionego roku, czyli wzrost rekomendacji w procesie rekrutacji może być nadal mocno zauważalny w 2016 roku. Z tą różnicą, iż obecnie może dotyczyć bardziej pracodawców, którzy jeszcze mocniej będą konkurować o najlepszych pracowników, szczególnie w branży IT czy w sektorze usług dla biznesu z obszaru księgowości, finansów czy obsługi klienta. Zdecydowanie, jak pokazał rok 2015, znaczącą rolę na rynku pracy zaczęła odgrywać rekomendacja, która przez wiele lat była negatywnie postrzegana jako zjawisko „pracy po znajomości”, w której kumoterstwo i układy brały górę nad kwalifikacjami kandydata. Obecnie, jak potwierdzają wyniki naszych badań, zarówno z roku 2015 „Rola rekomendacji w poszukiwaniu pracy”, jak pierwsze badanie z roku 2016 podsumowujące miniony rok – rekomendujemy znajomych przede wszystkim ze względu na ich kompetencje, a nie chęć protekcji. –wyjaśnia Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl Duży wpływ na rodzimy rynek pracy w 2015 roku miała również kolejna fala emigracji zarobkowej Polaków. Niestety według przewidywań są duże szanse, że początek 2016 roku przyniesie nowy rekord – ponad 3 mln Polaków pracujących za granicami kraju. Jest to efekt zbyt wolno rosnących w Polsce wynagrodzeń, co przede wszystkim skłania Polaków do poszukiwania wyższego standardu życia poza ojczyzną. W odróżnieniu od pierwszej fali wyjazdów, dzisiejsi emigranci decydują się na stały wyjazd, a nie jedyne krótkie okresy zarobkowania za granicą. Duży wpływ na poziom emigracji ma również zmiana pokoleniowa – aktualna i kolejne generacje wchodzące na rynek pracy są bardziej mobilne, elastyczne, otwarte na poznawanie innych kultur. Cechuje je również wysokie poczucie własnej wartości, a w przypadku dobrych kwalifikacji często brak obaw o konfrontacje z zagranicznymi pracodawcami.     Odpływ wykwalifikowanych pracowników za granicę zaczyna być odczuwalny na rynku krajowym. Pracodawców w 2016 roku czekają kolejne wyzwania związane nie tylko ze znalezieniem i pozyskaniem odpowiednich kandydatów, ale również z zatrzymaniem dotychczasowych pracowników, dla których oprócz poziomu płac coraz większe znaczenie ma także work - life balance, czyli równowaga między życiem prywatnym a zawodowym. Zachodzące na rynku pracy zmiany związane z rosnącą świadomością i oczekiwaniami pracowników powodują, że pracodawcy stają się bardziej elastyczni i szukają skutecznych form godzenia celów biznesowych firmy z potrzebami pracowników. Coraz więcej firm zaczyna świadomie również inwestować w działania employer branding, które nie są już postrzegane jako chwilowy, modny trend, lecz długofalowe budowanie wizerunku pracodawcy z wyboru. Rok 2016 na rynku pracy zapowiada się ciekawie. Z perspektywy pracowników to, zapewne w kontekście minionego roku, dalsze oczekiwania związane z większymi szansami na zatrudnienie i  lepszymi warunkami pracy. Z perspektywy pracodawcy to z pewnością czas pełny wyzwań związany z walką o pozyskanie i zatrzymanie najlepszych pracowników i dostosowaniem się do obowiązujących w nowym roku zmian legislacyjnych i podatkowych.   „Zawodowa aktywność Polaków w 2015 roku”- badanie portalu Praca.pl. W badaniu wzięło udział 3870 respondentów. Badanie zostało zrealizowane w styczniu 2016 r.
Biznes i pasja mogą mieć swój wspólny mianownik?
Na ten temat zdania są dość podzielone. Jedni mówią, że pasji nie powinno łączyć się ze sferą biznesową ponieważ ich zdaniem z czasem pasja umiera a pozostaje sam element przedsiębiorczy takiego przedsięwzięcia – bez emocji. Inny powiedzą – czy to źle, że zamiłowanie do czegoś przerodziło się w uporządkowaną strukturę, która daje korzyści finansowe? Są tacy, którzy uważają też iż pasję i biznes można połączyć bez strat dla obu sfer. Do tego mają na to mocne dowody.       Jednym z nich jest marka Lamps & Company oraz jej twórczyni Anna Nawrot. Zaczęło się niewinnie od lamp. Dziś Lamps & Company jest jedyną firmą na rynku, która pomaga rodzicom urządzić spójny stylistycznie pokój w dobrym stylu od A do Z. Jej akcesoria, dzięki charakterystycznemu designowi, stały się w krótkim czasie rozpoznawalne zarówno przez rodziców, jak i projektantów wnętrz, polubiły je też znane mamy. Zachęcona sukcesem swoich propozycji wzorniczych twórczyni marki, nieustannie rozwija ofertę marki, ostatnio wprowadzając do niej meble. Postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z Anną Nawrot aby przybliżyć wszystkim proces łączenia pasji z biznesem.   Lamps & Company to biznes powstały z potrzeby zarobkowania, czy coś, co zrodziło się z  pasji? Lamps & Company narodziło się tylko i wyłącznie z pasji. Zajmowałam się w życiu czymś zupełnie innym. Z zawodu jestem psychologiem i muzykiem, pracowałam w agencji reklamowej. Narodziny pierwszej córki i trudności z urządzeniem jej pokoju sprawiły, że zobaczyłam niszę na rynku, a dzięki temu perspektywę na zupełnie nowy biznes, a także możliwość połączenia mojego zamiłowania do designu z pracą.   Skąd wziął się pomysł, żeby projektować dla dzieci? Zamiłowanie do piękna sprawiło, że w okresie ciąży zaczęłam szukać ładnych przedmiotów do pokoju mojej córeczki. Szukałam wesołych, kolorowych, wysokiej jakości elementów wyposażenia. Znajdowałam białe meble i oklepane dodatki. Najgorzej było z oświetleniem. Postanowiłam zrobić je sama. Kupiłam ładne, kolorowe tkaniny ze strony w USA, nogę do lampy zamówiłam u stolarza i jak tylko dostałam materiały, uszyłam z nich poduszki, pufy i zamówiłam abażury. Oprócz tego standardową białą komodę własnoręcznie pomalowałam na pastelowy żółty  kolor. Stworzyłam pokój swoich marzeń.     Niedawno odbyło się otwarcie pierwszego showroomu Lamps & Company na warszawskim Wilanowie. Czym kierowała się Pani, wybierając to miejsce? Kierowaliśmy się bliskością naszej Klienteli, a z Miasteczka Wilanów mamy sporo Klientów, ale także tym, że Wiertnicza stała się swego rodzaju „zagłębiem” sklepów dziecięcych a  efekt synergii to dobra rzecz.   Na oficjalnym otwarciu nie zabrakło gwiazd, czy są wśród nich klientki marki? Tak, zarówno Anna Dereszowska, Kamila Szczawińska, Beata Sadowska, jak i Dorota Czaja urządzają pokoiki dziecięce dodatkami z Lamps & Company. Ale to nie jedyni nasi znani klienci. Nasze dodatki trafiły niedawno także między innymi do mieszkania Doroty Gardias oraz Marcina Mroczka. Być może niedługo zobaczymy efekty poczynań projektantów wnętrz w ich pokojach dziecięcych na zdjęciach.     Co jest największym hitem w Państwa sklepie? Które produkty cieszą się największym zainteresowaniem klientów? Oczywiście lampy, zwłaszcza wiszące, ale także nocne ze ściemniaczem. Dzięki takim dwóm lampom mamy pięknie i spójnie oświetlony pokój. Oprócz tego także poduszki, bo z reguły klienci od razu zamawiają 2-3 sztuki.   Jakich nowości możemy spodziewać się na wiosnę 2016? Na pewno nowością będą nasze kolorowe drewniane łóżeczka. Wprowadziliśmy już do oferty łóżeczka bukowe w 7 rożnych kolorach, m.in. miętowe, różowe czy szare, czego nie ma żadna inna marka na rynku. Kolory dopasowane są do naszych kolekcji pościeli i lamp, są również identyczne jak np. kolory ramek. Można dopasować kolorowe łóżeczko do białych mebli i tak otrzymamy przepiękny komplet.
Wypalenie zawodowe czy tylko zmęczenie?
Nadmiar obowiązków, długie godziny spędzane w biurze, trudności z oddzieleniem życia zawodowego od prywatnego – to kwestie, które dotyczą dziś coraz większej liczby osób. Jeśli taka sytuacja utrzymuje się przez dłuższy czas, istnieje duże prawdopodobieństwo, że praca, którą kiedyś się lubiło, nie tylko przestanie sprawiać satysfakcję, ale stanie się także przyczyną wypalenia zawodowego. Szacuje się, że dziś zmaga się z nim już jedna czwarta aktywnych zawodowo ludzi. Jak odróżnić tak zwany syndrom burnout od zwykłego przemęczenia? Kiedy potrzebna jest pomoc specjalisty?     Permanentne zmęczenie, zniechęcenie, brak energii do działania, złe samopoczucie – objawy wypalenia zawodowego odczuwa zarówno zmagający się z nim pracownik, jak i otoczenie, w tym także firma, w której jest zatrudniony. Doprowadzić do takiego stanu nie jest trudno, za to wrócić do prawidłowego funkcjonowania już nie tak łatwo. Tu jednak wiele zależy od nas samych – od tego, czy podejmiemy działania, które pozwolą ten problem zniwelować i będziemy w nich konsekwentni, by przeciwdziałać nawrotom.   Aktywni i wypaleni Syndrom burnout fachowo określa się jako stan wyczerpania organizmu w obszarze psychofizycznym – wyjaśnia dr Andrzej Jeznach, life coach z Kliniki Wellness Szpitala Medicover. Wywołać go może długotrwale utrzymujący się stres związany z pracą i spowodowany na przykład nadmiarem obowiązków, nieodpowiednim systemem nagradzania czy brakiem czasu na odpoczynek. Podłożem dla wypalenia zawodowego mogą stać się również zaburzone kontakty międzyludzkie oraz brak zgodności pomiędzy aktualną sytuacją zawodową a ambicjami. Wbrew obiegowej opinii syndrom burnout to nie tylko domena pracoholików. Szczególnie narażeni na niego są też menadżerowie i ludzie zatrudnieni w firmach, w których oczekuje się dużego zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego oraz osiągania wyśrubowanych wyników. W grupie ryzyka znajdują się również ci pracownicy, od których wymaga się częstych kontaktów z ludźmi (na przykład nauczyciele czy handlowcy), a także ludzie zawodowo niosący pomoc innymi, czyli między innymi lekarze i pielęgniarki.   Gdy brak energii i motywacji Niepokojących sygnałów, które mogą wskazywać na to, że danej osoby dotyczy syndrom burnout, jest wiele – to między innymi wycofanie, zagubienie i ciągłe zamyślenie, a także narastające uczucie zmęczenia i wyczerpania. Pracownik, który zmaga się z wypaleniem zawodowym, często odczuwa niechęć wobec otoczenia, przyjmuje pasywną postawę i okazuje coraz większą obojętność w stosunku do swoich obowiązków. Jeśli jego zawód związany jest z pracą zespołową, może to przejawiać się w kłopotach w komunikowaniu się z współpracownikami. Nieumiejętność porozumienia się z kolegami dodatkowo negatywnie wpływa na nastawienie do pracy, brak motywacji obniża efektywność i tak koło się zamyka. Pewne symptomy wypalenia są dla niego charakterystyczne, ale wiele z nich łatwo jest pomylić z przemęczeniem czy sezonową chandrą. Jak więc je od siebie odróżnić? Przede wszystkim mając na uwadze fakt, że u osób z syndromem burnout objawy nie są jedynie chwilowe i nie mijają na przykład po urlopie czy dłuższym weekendzie.   Zdrowa równowaga Czujność i poznanie symptomów wypalenia zawodowego umożliwia szybszą reakcję i podjęcie odpowiednich kroków, dzięki którym można podjąć walkę z tym problemem. Należy podkreślić, że z syndromem burnout niestety bardzo trudno jest poradzić sobie samemu. To choroba, która wymaga pracy terapeutycznej pod okiem specjalisty co podkreśla life coach dr Andrzej Jeznach. Warto również pamiętać, że tak jak przy wielu innych dolegliwościach, tak i w tym przypadku łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Co może zrobić każdy z nas w ramach profilaktyki, by zmniejszyć prawdopodobieństwo tego, że dotknie go wypalenie zawodowe? Istotne jest podjęcie działań, które pozwolą zadbać o tak zwany work and life balance. Ważna jest przede wszystkim właściwa organizacja pracy, dzięki której unikniemy nadmiaru zadań i nawarstwiania się projektów, a także wygospodarujemy czas wolny z dala od służbowego maila i telefonu. To niezbędne, by się wyciszyć i zrelaksować oraz znaleźć czas na kontakt z bliskimi, realizację zainteresowań czy aktywność fizyczną. Jeśli jest nam trudno wprowadzić tego typu zmiany na własną rękę, możemy skorzystać z pomocy specjalisty, jakim jest coach, który podczas konsultacji podpowie, co zrobić, by czuć się spełnionym zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej.
Jak wyróżnić firmę w tłumie i skutecznie ją wypromować?
Na koniec września do rejestru REGON wpisanych było 2 988 552 samych tylko jednoosobowych działalności gospodarczych. Przedsiębiorstwa napełniają dziś rynek produktów i usług w każdej niemal branży. Jak więc wyróżnić się w tym „tłumie”? Jakie działania podjąć, by zwrócić na siebie uwagę klienta? Wraz z pojawieniem się internetu, mediów społecznościowych i urządzeń mobilnych, poszerzył się wachlarz narzędzi, które można dziś wykorzystać do promowania własnej firmy. A co z tradycyjnymi sposobami komunikacji z rynkiem?       O sprzedaży mówi się niemal bez przerwy. Powstają nowe techniki, a przedsiębiorcy wnikliwie analizują, jak szybko rosną słupki sprzedażowe w odniesieniu do poszczególnych grup docelowych. Zapominamy jednak, że aby coś sprzedać, trzeba to najpierw wypromować. Niezależnie od tego, jaka jest cena jednostkowa naszego produktu czy usługi, świat musi się po prostu dowiedzieć o ich istnieniu. Poznać korzyści i poczuć potrzebę ich posiadania.   Narzędzia tradycyjne Tradycyjne działania reklamowe możemy podzielić na dwie podstawowe strategie: ATL (z ang. Above The Line – powyżej linii) oraz BTL (z ang. Below The Line – poniżej linii). Ta pierwsza to działania prowadzone w tzw. mass-mediach, czyli środkach masowego przekazu, takich jak telewizja, radio czy prasa. Ale to także plakaty wiszące zarówno na zewnątrz, jak  wewnątrz budynków oraz billboardy. W kampaniach ATL nie jesteśmy w stanie określić konkretnego odbiorcy przekazu, natomiast BLT koncentruje się na pojedynczym kliencie, wykorzystując jego e-mail, telefon czy adres. Działanie BLT oparte są o dobrze nam wszystkim znane ulotki, foldery, przesyłki pocztowe, mailingi i telemarketing, czyli sprzedaż produktów i usług przez telefon. Warto pamiętać, że koszty reklamy BTL są znacznie niższe niż ATL. Ta ostatnia z kolei, przez docieranie do szerokiej grupy odbiorców daje z reguły szybko zauważalny rezultat. Ale co zrobić, jeżeli nie stać nas na rozwieszenie plakatów, a rozniesione ulotki nie przyniosły zamierzonych efektów sprzedażowych?   Rekomendacje, marketing szeptany Najprostszym i najtańszym sposobem promowania własnych produktów i usług jest tzw. marketing szeptany. Co to takiego? To działania, których celem jest dotarcie z informacją marketingową do klienta dzięki bezpośredniemu, ustnemu przekazowi. Czyli mówiąc wprost: polecanie oferty naszej firmy w codziennych rozmowach – wyjaśnia Anna Flaga, Prezes Fundacji Twoja Inicjatywa!, która zainaugurowała cykl konferencji dla przedsiębiorców pod nazwą „12 kroków do sukcesu.” Właściciele firm, z którymi rozmawiamy, często nie zdają sobie sprawy jak duży wpływ na sprzedaż mają ustne polecenia ich produktów czy usług. Te z polecenia są chętniej kupowane przez konsumentów. A to dlatego, że znajomym czy liderom opinii, na przykład blogerom, wierzymy o wiele bardziej niż aktorom w reklamach – wyjaśnia Anna Flaga.     Internet – tanio i skutecznie Internet to niesłychanie uniwersalne narzędzie promocji, z którego korzystać mogą przedsiębiorcy wszystkich branż. Chodzi nie tylko o reklamy, które wykupić możemy na różnego typu portalach, ale także o promocję przez stronę www naszej firmy, linki sponsorowane w wynikach wyszukiwania, reklamę w serwisach społecznościowych, wykorzystanie plików cookies czy prowadzenie bloga. Oczywiście nie każde z tych rozwiązań jest tak samo korzystne dla małych i średnich firm, a to dlatego, że nie każde z nich jest tanie. Ale chodzi nie tylko o cenę, ale również o odbiorcą. To do niego musimy dostosować formę komunikacji. I temu, jakie narzędzia wykorzystać do promocji niewielkiego biznesu i jak dzięki nim wzmocnić swoją pozycję na rynku poświęciliśmy cały moduł naszego cyklu konferencji „12 kroków do sukcesu” – wyjaśnia Prezes Fundacji Twoja Inicjatywa! Anna Flaga. Wierzymy, że w dzisiejszym świecie każdy biznes ma równe szanse. Trzeba tylko determinacji działania i wiedzy o tym, jak go odpowiednio wypromować. Nasi eksperci zadbają o wiedzę, a Tomasz Kammel, znany dziennikarz telewizyjny, udowodni w swoim wykładzie motywacyjnym, jak wielką siłą jest wiara we własne możliwości – podsumowuje Anna Flaga.   Więcej szczegółów na temat cyklu konferencji można znaleźć na stronie 12krokowdosukcesu.pl
Polacy bardziej aktywni w programach lojalnościowych
47% Polaków przyznaje, że korzysta z programów lojalnościowych. W porównaniu z ubiegłym rokiem wzrósł odsetek osób, które uczestniczą w więcej niż jednym programie oraz które są aktywne w programach. Najbardziej znanym programem lojalnościowym jest PAYBACK – aż 38% uczestników programów lojalnościowych deklaruje uczestnictwo w nim. Korzyści jakie najczęściej wymieniają uczestnicy programów lojalnościowych to możliwość zapłacenia zgromadzonymi punktami za zakupy oraz opcja uzyskania rabatu lub zniżki na produkt czy usługę.     Odsetek osób korzystających z programów lojalnościowych od kilku lat oscyluje wokół 50%. Wprawdzie w ciągu ostatniego roku odsetek osób deklarujących korzystanie z programów lojalnościowych spadł o 4 punkty procentowe, to warto zauważyć, że respondenci uczestniczą w większej liczbie programów. W zeszłym roku 56% respondentów deklarowało uczestnictwo w jednym programie, zaś w tym roku odsetek takich osób spadł do 42% przy jednoczesnym wzroście odsetka osób uczestniczących w dwóch, trzech czy czterech programach. Programy lojalnościowe istnieją w świadomości konsumentów od wielu lat. Konsumenci są niejako przyzwyczajeni do tego, że mogą czerpać profity z lojalności wobec danej marki. Mimo iż nie zauważamy, żeby coraz większy odsetek badanych korzystał z programów lojalnościowych to jednak ci, którzy korzystają są coraz aktywniejsi w ramach programów, w których uczestniczą i mają coraz więcej kart – wyjaśnia Natalia Jońca z ARC Rynek i Opinia. Uczestnicy programów lojalnościowych deklarują też większą aktywność: w zeszłym roku osób bardzo aktywnych, czyli takich, które znają swój status w programie (liczbę punktów) i starają się zawsze korzystać z programu było 29%, zaś w tym roku odsetek ten wzrósł do 38%.     Aktywność uczestników programów lojalnościowych   Źródło: Monitor Programów Lojalnościowych, ARC Rynek i Opinia, sierpień 2015   Najczęściej wymienianymi korzyściami uczestnictwa w programach lojalnościowych są: możliwość zapłacenia zgromadzonymi punktami za zakupy oraz możliwość uzyskania rabatu lub zniżki na produkt lub usługę.     Korzyści uczestnictwa w programach lojalnościowych (TOP 3)możliwość udzielenia kilku odpowiedzi   Źródło: Monitor Programów Lojalnościowych, ARC Rynek i Opinia, sierpień 2015   Wśród wad programów najwięcej uczestników dostrzega niską wartość punktów w programie oraz powiązane z tym przeszacowanie wartości nagród. Uczestnicy zauważają również, że osiąganie korzyści w programach wymaga od nich zbyt dużej systematyczności.     Największe wady programów lojalnościowych (TOP 3)możliwość udzielenia kilku odpowiedzi   Źródło: Monitor Programów Lojalnościowych, ARC Rynek i Opinia, sierpień 2015   51% uczestników programów deklaruje, że po zapisaniu się do programu dostrzegają wyraźną zmianę swojego zachowania zakupowego. Najczęściej zmiana dotyczy wyboru miejsca zakupu, tak aby otrzymać punkty lub benefity w programie. Stosunkowo najrzadziej uczestnicy mówią, że w zamian za punkty, kupują produkty na zapas. Jedynie wśród respondentów korzystających z programów lojalnościowych sieci kosmetycznych zaobserwowano nieco inną tendencję – w przypadku tej kategorii produktów respondenci są znacznie częściej skłonni kupować produkty na zapas.     Informacja o badaniu Monitor Programów Lojalnościowych to badanie cyklicznie przeprowadzane przez ARC Rynek i Opinia od kilku lat, zrealizowane metodą CATI (ankiety telefoniczne, N=1000) oraz CAWI (ankiety internetowe, N=803) na własnym panelu Epanel.pl, na reprezentatywnej (wiek, płeć, wielkość miejscowości zamieszkania, województwo, wykształcenie), ogólnopolskiej próbie mieszkańców Polski. W badaniu CAWI brały udział pełnoletnie osoby korzystające z programów lojalnościowych. ARC Rynek i Opinia już od ponad 23 lat przeprowadza badania marketingowe oraz sondaże opinii publicznej i ma stałe miejsce wśród najlepszych instytutów badawczych w Polsce. Dzięki przynależności do największej międzynarodowej sieci zrzeszającej niezależne agencje badawcze – IriS – realizuje projekty badawcze w Europie i na świecie. Instytut ARC Rynek i Opinia posiada certyfikat jakości pracy ankieterów PKJPA, a wszystkie badania są realizowane w zgodzie ze standardami ESOMAR-u. ARC Rynek i Opinia jest od 3 lat partnerem strategicznym projektu Superbrands, nagradzającego liderów wśród marek konsumenckich i biznesowych.
ABC sprzedaży – elementarne zasady dla każdej branży
Prowadzenie firmy, która nie generuje sprzedaży, to jedynie hobby. A przecież dzisiaj przedsiębiorcy konkurują już nie tylko z firmami z „własnego podwórka”, ale często także z korporacjami z innych regionów świata. W planowaniu sprzedaży warto więc oprzeć się o dostępną na rynku wiedzę - by nie wyważać otartych drzwi i omijać najczęściej popełniane przez innych błędy. Przedstawiamy sprzedażowe ABC.       Umiejętność sprzedaży to cenne know-how, które coraz częściej nazywane jest także najważniejszą kompetencją przyszłości. Każdy przedsiębiorca, niezależnie od branży i wielkości prowadzonego przez siebie biznesu, powinien poszerzać swoją praktyczną wiedzę w tym zakresie.   Strategia sprzedaży Aby prowadzony przez nas biznes generował zyski, kluczowe będzie dostarczanie odpowiednich produktów i usług właściwym klientom we właściwym czasie. Strategia sprzedaży powinna definiować nasze grupy docelowe i ich preferencje, strategię cenową, modele i techniki sprzedaży oraz sposób dotarcia do klienta. Jeszcze zanim zaczniemy przekonywać go do kupna naszego produktu czy usługi, musimy zaplanować jakimi kanałami będziemy realizować sprzedaż. Do wyboru mamy sprzedaż bezpośrednią oraz za pośrednictwem kanałów zdalnych (telefon, Internet). Decydując się na pierwszy model musimy pamiętać, że najważniejsza będzie w nim osoba sprzedawcy. Nie tylko jego wiedza i umiejętności, ale także podejście do klienta. To jak rozmawiamy z potencjalnym klientem z pewnością zaważy na naszej relacji biznesowej. Niezależnie od tego, czy pracujemy z dużymi kontrahentami czy z klientem indywidualnym bezpośredni kontakt powinien bazować na wzajemnym szacunku i zrozumieniu oczekiwań drugiej strony - wyjaśnia Anna Flaga, prezes fundacji Twoja Inicjatywa!, organizatora cyklu konferencji dla przedsiębiorców. Chcemy nauczyć przedsiębiorców nie tylko jak skutecznie prowadzić działania sprzedażowe, ale także jakich technik używać, by pozyskać i utrzymać klienta – przekonuje prezes Anna Flaga.   Produkt i usługa Nasz produkt wcale nie musi wyróżniać się na rynku, by firma odniosła sukces. Ważna jest, jak już mówiliśmy, umiejętność definiowania potrzeb potencjalnych klientów oraz praktyczna wiedza o tym, jak je zaspokajać. Ale nawet jeśli konkurencja ma podobną ofertę do naszej, warto poszukać cech nas wyróżniających. Może wykonujemy daną usługę szybciej? A może do wytworzenia produktu wykorzystujemy lepszej jakości składniki? Znalezienie cech charakterystycznych tylko dla nas pomocne będzie przy tworzeniu opisu produktu (ważny w działaniach marketingowych) oraz ustalaniu polityki cenowej. Powszechnie wiadomo, że dla klientów najistotniejsza jest cena nabywanego dobra. Dlatego oprócz oferty podstawowej warto pomyśleć o dodatkowych promocjach, rabatach sezonowych, atrakcyjnych wyprzedażach czy możliwości negocjowania cen przy większych zamówieniach. Klient, który zauważy naszą elastyczność w tym zakresie, z pewnością zostanie z nami dużej i będzie bardziej skłonny wydawać u nas swoje pieniądze.   Klient - B2B czy B2C? Inne mechanizmy działają przy sprzedaży kierowanej do klientów biznesowych (z ang. B2C – business to business), a inne do klientów indywidualnych (B2C – business to customer). W pierwszym przypadku chodzi o nawiązanie trwałych relacji pomiędzy naszą firmą, a inną firmą na rynku. Liczba naszych klientów nie przekracza z reguły kilkudziesięciu, a wartość zakupów w przeliczeniu na jednego nabywcę jest o wiele większa, niż w modelu B2C. Transakcje odbywają się na wynegocjowanych wcześniej warunkach, dlatego tak ważne jest, by do pierwszych rozmów z kontrahentem dobrze się przygotować. Należy pamiętać, że zdobycie potencjalnego klienta w procesie B2B jest o wiele dłuższe i bardziej pracochłonne, niż w przypadku współpracy z klientem indywidualnym. Wynika to z faktu, że mniejsza jest liczba potencjalnych klientów, a firmy uważniej „przyglądają się” każdej wydanej złotówce. W przypadku B2C nasza firma nawiązuje relację z klientem detalicznym, których liczba jest niemal nieograniczona. Rozliczenie transakcji następuje w dniu zakupu lub dostawy produktu, ale wartość zakupu w przeliczeniu na nabywcę jest o wiele mniejsza. Aby pozyskać klienta indywidualnego kluczowa jest umiejętność odpowiedniej prezentacji produktu. Nie trzeba być urodzonym sprzedawcą, by efektywnie sprzedawać. Wielu przedsiębiorców musiało się tego nauczyć, tak jak zasad zarządzania ludźmi czy finansami. Aby skutecznie zarządzać procesem sprzedaży trzeba poznać mechanizmy funkcjonowania rynku, umieć nawiązywać relacje oraz opanować podstawowe techniki negocjacyjne.     Całą tę wiedzę zdobędą przedsiębiorcy, którzy wezmą udział w module dedykowanym sprzedaży w ramach cyklu konferencji  12 kroków do sukcesu. Więcej szczegółów można znaleźć tu.
Zdrowy pracownik jest efektywny. Czas na aktywność fizyczną w miejscu pracy!
Pracownicy bardzo często zostają w biurach po godzinach, a gdy po 10-godzinnym dniu pracy docierają wreszcie do domów, nie mają już sił, by skorzystać z karnetu na siłownię, który otrzymali od troskliwego pracodawcy. Kolejnych kilka godzin spędzają więc przed telewizorem z niezdrowymi przekąskami. To powoduje, że kolejne godziny dnia również spędzą w pozycji siedzącej, objadając się. W efekcie poziom niezadowolenia będzie wciąż narastał. Pracodawco - istnieje proste rozwiązanie.     Gdyby zapytać o to samych pracowników, odpowiedzą, że dbałość o zdrowie jest ważna. Od lat do najchętniej wybieranych benefitów należą pakiety medyczne, karnety na siłownię, basen lub zajęcia fitness. Wielu pracodawców podchwytuje ten trend i stara się przyciągnąć wartościowych pracowników takimi właśnie dodatkami. Kuszą karnetami na obiekty sportowe, organizują zakładowe dni sportu, próbują budować wizerunek pracodawcy troszczącego się o zdrowie i kondycję fizyczną pracowników. Niestety, codzienna praktyka nie wygląda już tak różowo. Z badań przeprowadzonych przez Social Issues Research Centre wynika, że zaledwie 6 proc. Polaków uprawia sport regularnie, a tylko 2-4 proc. odwiedza kluby sportowe, siłownie lub uczestniczy w zajęciach fitness. Można przypuszczać, że wśród pracowników otrzymujących w pracy karnety, jedynie od kilku do kilkunastu procent faktycznie znajduje dość czasu i energii, by regularnie z nich korzystać. Trudno się temu dziwić. Skoro pracujemy coraz dłużej, to nie mamy siły na ćwiczenia fizyczne. Tym bardziej, że siedzący tryb życia połączony z dużą aktywnością umysłową niesamowicie wysysa z nas energię.   Tycie za biurkiem Gdyby problemem był jedynie spadek energii, można by się jeszcze pogodzić z taką konsekwencją ciężkiej i pełnej zaangażowania pracy. Niestety, powszechnie uchodząca za lekką i nie obciążającą organizmu praca siedząca ma bardzo negatywny wpływ na zdrowie. Bardzo poważnym problemem osób pracujących w biurach jest chociażby otyłość. Siedzenie praktycznie nie pochłania energii, a więc w tym czasie przemiana materii zostaje spowolniona, a tkanka tłuszczowa wypiera tkankę mięśniową. Wolniejsze staje się także krążenie krwi, przez co osoby wykonujące pracę umysłową są dwa razy bardziej narażone na ryzyko choroby serca i układu krążenia niż pracownicy fizyczni. Poza tym podczas długotrwałego siedzenia spada poziom dobrego cholesterolu i zwiększa się ryzyko cukrzycy. Pracownik, który przez wiele godzin przebywa w jednej pozycji, w szczególny sposób obciąża swój kręgosłup. Narażone na uszkodzenia są także mięśnie karku. Obciążenie mięśni tułowia i kręgosłupa w dłuższej perspektywie może doprowadzić do skrzywienia kręgosłupa (lub do pogłębienia istniejących krzywizn). Praca siedząca może także skutkować krótkotrwałymi dolegliwościami – np. mrowieniem i drętwieniem.   Krótkie ćwiczenia podczas przerw w pracy Dolegliwości fizyczne można zmniejszyć już na etapie przygotowywania stanowiska pracy, tak by było ono zgodne z zasadami ergonomii. Samo to nie sprawi jednak, że pracownik będzie odczuwał więcej energii, ani nie poprawi jego kondycji. Dlatego najlepiej byłoby, gdyby przynajmniej przerwy w pracy wykorzystywał w ruchu. W związku z tym od karnetów na siłownię znacznie korzystniejsze może być udostępnienie pracownikom urządzeń do ćwiczeń w miejscu pracy. Najlepiej takich, które pozwolą na szybkie przećwiczenie różnych partii mięśni bez konieczności przebierania się i bez ryzyka spocenia. Pod tym względem dobrze sprawdza się np. Flabelos, urządzenie do terapii dynamicznej, które rekomenduje Anna Grzywaczyk z firmy Mediwel Polska. Aby praca na Flabelosie przyniosła rezultaty, wystarczy na nim ćwiczyć 10 minut dziennie – wyjaśnia Anna Grzywaczyk. Ćwiczenia poprawiają krążenie krwi i powodują dotlenienie organizmu, a jednocześnie dają zastrzyk energii, którą można potem wykorzystać podczas kreatywnej pracy. Za wykorzystywaniem Flabelosa w biurach przemawia to, że osoba stojąca na wibrującym podeście nie musi wykonywać intensywnej pracy, nie poci się i nie męczy. A mimo to, Flabelos jest w stanie uaktywnić 96% mięśni (podczas ćwiczeń na siłowni uaktywnia się przeważnie ok. 40%). Warto dodać, że urządzenie ma certyfikat medyczny przyznany przez Instytut MedCert w Hamburgu, co oznacza, że jego skuteczność została potwierdzona badaniami. Obecnie dystrybutor Flabelosa umożliwia firmom bezpłatne wypożyczenie urządzenia na okres próbny, dzięki czemu pracownicy mogą sami sprawdzić, czy taka forma aktywności im odpowiada.   Każdą chwilę można wykorzystać Niezależnie od tego, czy pracodawca udostępnia pracownikom jakiekolwiek urządzenia do ćwiczeń, wykonując pracę w pozycji siedzącej warto spróbować ćwiczeń izometrycznych, dzięki którym w szczególności można wzmocnić mięśnie brzucha i ud. Tego typu gimnastyka pozytywnie wpływa także na mięśnie w okolicach pośladków i biustu. Ćwiczenia izometryczne wykonuje się poprzez napinanie mięśni przez wyznaczoną ilość sekund. Następnie należy rozluźnić ciało. Ćwiczenie takie może polegać chociażby na tym, aby siedząc na krześle, chwycić dłońmi siedzisko, a następnie spróbować przyciągać je do siebie przez 5 sekund. Czynność tę należy powtórzyć kilka razy. Inne ćwiczenie polega na tym, aby siedząc na krześle obrotowym i trzymając się mocno biurka, wykonywać energiczne skręty biodrami. Same barki i tułów nie powinny się przy tym poruszać. Gimnastyka izometryczna pozwala wzmacniać mięśnie, ale nie zastąpi ruchu. Warto więc, gdy tylko to możliwe, zastępować autobus bądź samochód własnymi nogami (ewentualnie jeździć na rowerze) oraz wybierać schody zamiast windy. Znaczenie ma naprawdę każdy rodzaj aktywności. Okazuje się, że nawet żucie gumy może mieć sens – dzięki temu zużywamy o 10% energii więcej niż jedynie siedząc. Biorąc pod uwagę to, jak bardzo ruch wpływa na kondycję pracowników (a ta fizyczna ma przecież duży wpływ na umysłową), być może lepszym rozwiązaniem od fundowania pracownikom karnetów na siłownię byłaby realizacja programów zachęcających ich do większej aktywności w miejscu pracy? Skoro w biurze spędzają po 8-10 godzin dziennie, a w domach sił starcza już tylko na oglądanie telewizji, jedyną okazją, by skłonić ich do większej aktywności pozostają przerwy w pracy. W dużej mierze to od pracodawców zależy, w jaki sposób pracownicy wykorzystają ten czas.
Technologie mobilne zwiększają konkurencyjność biznesu
Trudno dziś wyobrazić sobie życie bez wszechobecnej technologii, a wielu z nas nie umie już funkcjonować bez urządzeń mobilnych. Według raportu Global Mobile Data Traffic Forecast wydanego na początku tego roku przez Cisco, smartfony w roku 2014 wygenerowały 30 razy więcej ruchu niż cały Internet w roku 2000. Coraz trudniej będzie więc prowadzić biznes, stroniąc od nowoczesnych rozwiązań. Przedsiębiorcy także są co do tego zgodni i aż 96% z nich uważa, że technologie i rozwiązania mobilne pomagają w prowadzeniu firmy.     Aż 80% zapytanych przez Tax Care przedsiębiorców w ramach sondażu przeprowadzonego pod koniec czerwca br. na grupie prawie 800 respondentów uważa, że technologie mobilne to przyszłość biznesu, bo już teraz wszystko dzieje się w sieci, natomiast co piąty ankietowany twierdzi, że to uzupełnienie klasycznych rozwiązań, z których można korzystać doraźnie. I choć aplikacje mobilne pokrywają dziś całe spektrum potrzeb biznesowych, ich potencjał nie jest jeszcze powszechnie wykorzystywany. Powody? Połowa respondentów twierdzi, że największą barierą w korzystaniu z technologii mobilnych w biznesie jest niewiedza i nieumiejętność posługiwania się nimi, 28% wskazuje na strach, że są one mało bezpieczne, 13% podkreśla brak dostępu do informacji o istnieniu takich ulepszeń, a 9% brak odpowiedniego sprzętu, na przykład smartfona. Choć to akurat dynamicznie się zmienia - udział smart fonów wśród użytkowników telefonów komórkowych wzrósł do 44%, podczas gdy w 2011 stanowił jedynie 11%.*   Łatwiej w biznesie Każda pojawiająca się na rynku nowa technologia mobilna ma spełniać jeden podstawowy cel: uprościć nam życie. Coraz więcej czynności da się zrealizować za pomocą różnego rodzaju aplikacji. Ale choć przelew do ZUS można dziś wykonać stojąc w korku, wciąż trzeba pamiętać, by środki z rachunku przelać. Nie dziwi więc fakt, że aż 45% badanych przez Tax Care przedsiębiorców uznało, że najważniejszą technologią mobilną, która ułatwiłaby im prowadzenie biznesu jest aplikacja przypominająca o terminach płatności rat, podatków i innych zobowiązań. Co ciekawe, 15% ucieszyłoby się z aplikacji pomagającej monitorować pracę ludzi w terenie, kolejne 15% uznało, że firmę prowadzi się łatwiej mając mobilne konto bankowe zarządzane z telefonu komórkowego, a 16% badanych wskazało na „chmurę” do przechowywania dokumentów i udostępniania ich innym, na przykład księgowemu.   Warto iść z duchem czasu „Chmura” to tylko jedno z rozwiązań wspierających dzisiaj prowadzenie biznesu, niezależnie od branży, w której działamy. Czym więc kuszą nas inne dostępne na rynku technologie? I tu znowu odwołamy się do czerwcowego sondażu Tax Care. Ponad 43% pytanych w nim przedsiębiorców uznało, że tym, co przekonuje ich do korzystania z technologii mobilnych jest dostępność narzędzi potrzebnych do pracy 24h i w każdym miejscu na ziemi. Ten aspekt nabiera znaczenia zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Któż nie chciałby wypocząć z dala od domu, nie tracąc przy tym kontroli nad prowadzoną przez siebie działalnością? Co trzeci przedsiębiorca wskazuje na oszczędność czasu, którego nigdy za wiele, 18% uznaje, że warto korzystać z nowoczesnych technologii, bo to upraszcza procesy i zadania, natomiast dla 7% głównym argumentem jest bezpieczeństwo.     Wiedza o technologiach mobilnych - skąd ją czerpać? Internet i technologie mobilne determinują dziś niemal każdą sferę naszej działalności, a więc także prowadzenie biznesu. Dlatego tak ważne jest, by nie zostawać w tyle i na bieżąco śledzić możliwości, jakie ze sobą niosą. Ponad jedna trzecia zapytanych przedsiębiorców wiedzę o technologiach mobilnych pozyskuje z mediów, gazet i artykułów w Internecie, 17% od znajomych, którzy z nich korzystają, a 6% z zainteresowaniem ogląda materiały w serwisie Youtube, które prezentują, jak krok po kroku korzystać z danego sprzętu czy aplikacji. Ale aż 40% utrzymuje, że wiedzę tę chętnie czerpie ze szkoleń i warsztatów dla przedsiębiorców. Doskonałą okazją do podzielenia się swoim doświadczeniem, także w zakresie wykorzystania technologii mobilnych w różnych branżach będzie cykl konferencji organizowany w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu przez fundację Twoja Inicjatywa!. Z własnych obserwacji wiem, że tego typu spotkania pozwalają wymienić się wiedzą i sprzyjają nawiązywaniu nowych kontaktów biznesowych – przekonuje Adam Głos, prezes firmy Tax Care, partnera wydarzenia. To wartość dodana, bo już sam program konferencji „12 kroków do sukcesu” przedstawia wszystkie aspekty związane z prowadzeniem własnego biznesu. A podział na 4 moduły tematyczne, takie jak Planowanie, Zarządzanie, Promocja, Sprzedaż sprawia, że każdy z uczestników znajdzie w nim coś dla siebie. Do sukcesu przedsiębiorców inspirować będą także m.in. Jacek Walkiewicz, Tomasz Kammel, czy Otylia Jędrzejczak. Obecnie trwają zapisy i przedsprzedaż z 30% rabatem. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie www.12krokowdosukcesu.pl   * Badanie „Preferencje konsumentów rynku telekomunikacyjnego w latach 2011 – 2014” przeprowadzone przez UKE (Urząd Komunikacji Elektronicznej).
Bizneswoman i jej dress code
Wiadomo, że styl biznesowy ma swój ściśle określony dress code. Stonowane kolory, klasyczne kroje i starannie dobrane zestawy - to znak rozpoznawczy biurowych stylizacji. Tu nie ma miejsca na modowy luz- każdy detal powinien być starannie zaplanowany. Chyba każda kobieta przyzna zatem, że choć wizerunek współczesnej bizneswoman jest szykowny, to jednak jest również śmiertelnie nudny. W myśl tej zasady, idealnym dopełnieniem szarej garsonki czy granatowego kostiumu powinna być dyskretna, nierzucająca się w oczy torebka, najlepiej w neutralnym, czarnym kolorze, który pasuje do wszystkiego.     Szykowna, ale nudna "mała czarna", czy awangardowa, lecz elegancka - jaka powinna być idealna torebka dla bizneswoman? Coraz liczniejsze grono kobiet biznesu chce nudzie powiedzieć "stop!" i choćby przy pomocy drobnego elementu stylizacji zamanifestować swoją osobowość. Dla takich kobiet marka Kruczek przygotowała szeroką gamę torebek, które będą znakomicie współgrać z wizerunkiem profesjonalnej w każdym calu bizneswoman, a jednocześnie nadadzą całej stylizacji nutki świeżości i lekkości. Dzisiejsze bizneswoman lubią niebanalne dodatki. Nie tylko "mała czarna" ale i inne kolory są w modzie: szykowna i stylowa czerwień czy połączenia czerni i bieli, oraz wszelkie odcienie szarości. Jednak w tym sezonie stawiam w modelach typu kufry na bestsellerowe kolory tj. zieleń, szmaragd i fuksję oraz na subtelny połysk – zdradza nam Joanna Kruczek, projektantka torebek.     Niezwykle ważnym elementem biznesowego looku jest również jakość wykończenia. Każdy detal stroju, czy dodatek, powinien być zatem wykonany ze szlachetnych materiałów, które będą odzwierciedleniem perfekcjonizmu nie tylko w stroju, lecz także w biznesie. Dla Joanny Kruczek to szczególnie ważne zagadnienie. Dlatego też projektantka dba o to, by materiały, z których wykonane są jej torebki były najwyższej jakości. W przypadku kufrów by Joanna Kruczek materiał to naturalna skóra, sprowadzana z najlepszych włoskich garbarni. Dodatki również pochodzą z Włoch. Podszewki - atłas i satyna jedwabna - to materiały szlachetne, ponieważ wnętrze torby jest bardzo istotne. Nie ma taryfy ulgowej - wszystko, z czego składa się torba dla bizneswoman czyli klientki bardzo wymagającej, musi być najlepszej jakości - przekonuje Joanna Kruczek.   Podstawowym warunkiem, jaki musi spełnić idealna torebka dla kobiety sukcesu, jest również jej funkcjonalność. Taka torebka nie jest bowiem zwykłym dodatkiem, lecz musi pomieścić wszystkie niezbędne przedmioty: od smartfonu, poprzez dokumenty czy klucze, aż po podręczną kosmetyczkę. Torebki marki Kruczek idealnie wywiązują się z tego zadania, a dzięki dobrze zorganizowanemu wnętrzu sprawdzają się w każdej sytuacji.     Twórczyni toreb szczególnie poleca linię dzień/noc. Obejmuje ona szykowne kufry, które pomieszczą format A4, mają doskonale zorganizowane wnętrze, wiele funkcjonalnych kieszonek i "schowków", a ze strony wizualnej zachwycają doskonałymi i nietypowymi skórami. Ilość elementów dodatkowych - zdobień, doczepianych elementów - została ograniczona do zera.
Aktywne Kobiety Roku 2015 nagrodzone
Jolanta Oliwa, Scarlett Szyłogalis-Jankowiak, Justyna Piotrowska, Elżbieta Woźniak-Łojczuk i Anna Nowocień-Rega oraz Małgorzata Nowak i Anna Kasjan to laureatki IV edycji Konkursu "Aktywność Kobiet". Nagrodę specjalną „Szklaną Kroplę 2015”, przyznaną przez Ilonę Antoniszyn – Klik, wiceminister gospodarki otrzymała Teresa Kamińska - Prezes Zarządu Pomorskiej SSE sp. z o.o. Uroczysta gala konkursu odbyła się 19 czerwca we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia.       Gala „Aktywności Kobiet” zgromadziła kilkaset znamienitych gości z całego kraju. Wieczór rozpoczęła konferencja "Gospodarka jest kobietą", na którym dyskutowano na dwa tematy tj. "Promocji polskiej gospodarki za granicą" oraz "Zdrowia kobiet”. W jej trakcie analizowane były działania na rzecz przekształceń polskiej gospodarki w proeksportową i proinnowacyjną przez przedsiębiorstwa zarządzane przez kobiety oraz było można również poznać wpływ polityki zagranicznej Polski na zacieśnienie współpracy gospodarczej i handlowej w celu zwiększenia polskiego eksportu, w tym na priorytetowe rynki poza unijne. Po konferencji czas przyszedł na uroczystą galę wręczenia nagród IV edycji Konkursu „Aktywność Kobiet”. Jak zdradza Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki - pomysł akcji zrodził się kilka lat temu. W 2011 roku, kiedy byłam jeszcze wicewojewodą dolnośląskim, bardzo dużo podróżowałam po naszym regionie i poznawałam niesamowitych ludzi. Każdego dnia odkrywałam nowe stowarzyszenia, organizacje, osoby. Pomyślałam, że tak wiele dobrego na Dolnym Śląsku się dzieje, a tak niewiele o tym wiemy. Dlatego wraz z moimi współpracowniczkami postanowiliśmy zorganizować konkurs promujący najciekawsze inicjatywy. Działania "Aktywności Kobiet" wspiera 153 Ambasadorów w 12 województwach. Są wśród nich ludzie świata kultury, nauki, mediów, biznesu, polityki, także wielu panów.   Nagrody przyznane zostały w 5 kategoriach:   Zwyciężczynią w kategorii „Mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa” została Jolanta Oliwa - przewodnicząca zarządu Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym „Koło” i współwłaścicielka niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej Sal - Med s.c. w Dzierżoniowie. Jestem silną kobietą, muszę osiągnąć założony cel, nie przyjmuję porażek, pracuję tak długo, aż się uda. Połączenie przedsiębiorczości z pracą charytatywną, dodaje mi sił. Pomoc osobom z niepełnosprawnością intelektualną jest mi bardzo bliska, bo sama mam niepełnosprawną córkę. Założyłam sobie, że stworzę system wspierania osoby niepełnosprawnej od dzieciństwa do później starości, bo takiego systemu u nas w kraju nie ma - mówiła, wyraźnie wzruszona tego dnia, Jolanta Oliwa.   W drugiej kategorii „Kobiety działające na rzecz zwierząt i przyrody” laureatką została Scarlett Szyłogalis-Jankowiak, założycielka Fundacji „TARA”, która prowadzi schronisko dla koni porzuconych, wykupionych z transportów przeznaczonych do rzeźni oraz przekazanych Fundacji w formie darowizny. Aktywna kobieta bardzo kocha, wierzy, nie mówi, że walczy - tylko walczy i otacza wielką aurą, wszystkich, którzy wokół niej się znajdują. Aktywność to znaczy życie, a w życiu na tej planecie każdy ma swoją rolę do odegrania i ludzie, i zwierzęta. Ta nagroda to ukłon w stronę wszystkich, którzy walczą o konie, masowo zabijane w Polsce dla pieniędzy (120 koni ginie każdego dnia), to jest poparcie dla nas wszystkich, dodaje mi skrzydeł - przekonuje Scarlett Szyłogalis-Jankowiak.   Nagroda w kategorii „Młodzi aktywni” powędrowała do Justyny Piotrowskiej,  instruktorki harcerskiej, nauczycielki przełamującej wszelkie konwencje, charyzmatycznego szkoleniowca. Tę nagrodę mogłabym podarować każdej jednej młodej druhnie, która za chwilę z harcerzami pojedzie na wakacje. Aby skutecznie działać na rzecz innych trzeba mieć przede wszystkim empatię. Pomaganie innym, to moje życie. Kiedyś ktoś mi bardzo pomógł, w najważniejszej sprawie - żyję dzięki przeszczepowi. Taka nagroda, takie spotkanie to wsparcie  i siła, aby głośno mówić o tym, co dla nas jest ważne. Dla mnie, oprócz pracy z młodzieżą, to propagowanie idei przeszczepów, bo wciąż w Polsce mówi się o tym za mało, jest bardzo mało dawców - podkreślała Justyna Piotrowska.   „Kultura, Turystyka, Rekreacja” to kolejna kategoria i dwie zwyciężczynie Elżbieta Woźniak-Łojczuk i Anna Nowocień-Rega ze Stowarzyszenie „Klub Mamuśki”. Kiedy urodziłam dzieci brakowało mi kontaktu z innymi mamami, wymiany doświadczeń wsparcia, rozmów. Pomyślałam, że skoro takiego forum we Wrocławiu nie ma, to ja je założę. I tak powstał „ Klub Mamuśki” – zdradza nam Elżbieta Woźniak-Łojczuk, prezes Stowarzyszenia „ Klub Mamuśki”. Spotykamy się regularnie przynajmniej dwa razy w miesiącu, raz w gronie samych mam, dzieci zostają pod opieką tatusiów lub dziadków. Staramy się, aby te spotkania były jak najbardziej przydatne, są różnego rodzaju warsztaty, wykłady np. lekarzy. Ale organizujemy także zajęcia mama+maluszek, np. na basenie, zajęcia plastyczne, różnego rodzaju animacje, całymi rodzinami uczestniczymy w piknikach. Mamy stronę internetową, profil na Facebooku. Energia i wsparcie innych mam są nam bardzo potrzebne, dodają nam sił i pomysłów - dodaje Anna Nowocień-Rega, wiceprezes Stowarzyszenia „ Klub Mamuśki”.   Ostatnią kategorią to „Wspieranie tożsamości lokalnej”. Nagrodę w tej kategorii jurorzy postanowili przyznać siostrom zakonnym: Małgorzacie Nowak i Annie Kasjan ze Stowarzyszenie „Misja Dworcowa” im. Ks. Jana Schneidera. Kobiet aktywna to taka, która, oddaje je drugiemu człowiek serce, daje i niesie miłość. W ramach Stowarzyszenie prowadzimy całodobowy ośrodek interwencji kryzysowej, do którego przyjmujemy kobiety, często razem z dziećmi, które nie mają gdzie się podziać. Prowadzimy też punkt konsultacyjno- informacyjny dla ofiar przemocy i pracujemy we Wrocławiu jako streetworkerki - na dworcach, pod mostami, w pustostanach, na działkach, wszędzie, gdzie są ludzie potrzebujący pomocy – mówi siostra Małgorzata Nowak. Można powiedzieć, że pomagamy kobietom być bardziej aktywnymi, wziąć odpowiedzialność za własne życie, odzyskać nad nim kontrolę. Uczymy ich samodzielność, pokazujemy w jaki sposób mogą odnaleźć poczucie własnej wartości, które często nie z ich winy, jest mocno zachwiane, a pewność siebie jest konieczna aby porodzić sobie z trudami codziennego dnia, w ich przypadku bardzo podstawowymi kwestiami: bezpieczeństwa, pracy, własnego kąta – dodaje siostra Anna Kasjan. Specjalną nagrodą „SZKLANĄ KROPLĘ 2015”, Ilona Antoniszyn – Klik, wiceminister gospodarki wyróżniła Teresę Kamińską - prezes zarządu Pomorskiej SSE sp. z o. o.     Podczas Gali Odznaczenia Honorowe za Zasługi dla Rozwoju Gospodarki Rzeczpospolitej Polskiej z rąk Ilony Antoniszyn-Klik otrzymały: Beata Stelmach, prezes General Electric, Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu ds. polityki afrykańskiej, azjatyckiej i bliskowschodniej, dyplomacji publicznej i ekonomicznej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Grażyna Bernatowicz, Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Czeskiej, Elżbieta Tęsna, prezes firmy Eltar, Iwona Kossmann, prezes firmy Kossmann Fashion sp. z o.o., Maria Waliczek, prezes Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona sp. z o.o., Anita Szczykutowicz, zastępca Prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Agnieszka Maliszewską, dyrektor Polskiej Izby Mleka, Grażyna Gołębiewska, dyrektor Departamentu Odwołań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Lucyna Szatkowską, dyrektor ds. koordynacji projektów S&A Jewellery Design, Agnieszka Rembisz, dyrektor Agencji Rynku Rolnego, Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej sp. z o.o., Joanna Bensz, dyrektor zarządzający, Prezes CH2M HILL, wiceprezes Amerykańskiej Izby Handlowej, Monika Piątkowską, członek zarządu PMPG Polskie Media SA.   Na koniec Galę podsumowała Małgorzata Mikołajczyk, prezes Stowarzyszenia "Aktywność Kobiet”, słowami: Było fantastycznie. Niesamowita energia ludzi z całej Polski, przepiękne osobowości wyjątkowe, prawdziwe diamenty zostały dzisiaj docenione. Już we wrześniu rozpoczynamy kolejną edycję. Dziękuję wszystkim za wspaniały wieczór. Do zobaczenia za rok.
12 kroków do sukcesu
Ruszyły zapisy na cykl konferencji, skierowanych do przedsiębiorców, właścicieli firm oraz osób marzących o własnym biznesie. Fundacja „Twoja Inicjatywa!” zorganizuje łącznie 16 konferencji, które odbędą się w 4 miastach: Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Krakowie. W roli ekspertów wystąpią znani menedżerowie, mówcy i szkoleniowcy m.in. Jacek Walkiewicz, Tomasz Kammel, Robert Korzeniowski, Otylia Jędrzejczak oraz specjaliści w kluczowych dziedzinach związanych z prowadzeniem biznesu takich jak księgowość, marketing, finansowanie, inwestowanie, zarządzanie ludźmi etc.     Zdajemy sobie sprawę, że założenie i prowadzenie firmy nie jest łatwe. Skomplikowany system podatkowy, brak finansowania na start, niejasne przepisy prawne czy problemy w komunikacji z otoczeniem - to tylko niektóre z barier, z którymi borykają się młodzi przedsiębiorcy – wyjaśnia Anna Flaga, Prezes Fundacji „Twoja Inicjatywa!”. Skąd wziął się pomysł na cykl konferencji z wybitnymi ekspertami i mówcami? Po pierwsze z rozmów z samymi przedsiębiorcami, którzy dotychczas uczestniczyli w organizowanych przez nas warsztatach. Warto tu zaznaczyć, że w ciągu kilku lat istnienia zorganizowaliśmy ich kilkadziesiąt, wspierając, dopingując i ucząc ponad cztery tysiące młodych przedsiębiorców. Ponadto, na rynku dostępnych jest wiele szkoleń o różnej tematyce, jednak w obszarze szeroko zakrojonych szkoleń dla przedsiębiorczych wciąż dostrzegamy niszę. Brakuje kompleksowego programu przygotowującego społeczeństwo do wzrostu i rozwoju istniejącego potencjału przedsiębiorczości – przekonuje nas Prezes Fundacji „Twoja Inicjatywa!”.   Tylko kilka kroków Program konferencji został oparty na książce "To Twoja firma. 12 kroków do sukcesu", która ukazała się na rynku z początkiem tego roku. Książka cieszy się ogromną popularnością wśród przedsiębiorców rozpoczynających swoją przygodę z biznesem– podkreśla Adam Głos, prezes Tax Care i pomysłodawca publikacji. Program konferencji został oparty na książce i przedstawia wszystkie aspekty związane z prowadzeniem własnego biznesu, dzieląc je na 4 moduły tematyczne takie jak Planowanie, Zarządzanie, Promocja, Sprzedaż. Program został przygotowany tak, by każdy z uczestników mógł znaleźć w nim coś dla siebie, niezależnie od tego, czy zdecyduje się na uczestnictwo w jednym spotkaniu, czy wybierze cały cykl tworzący całość. W ramach każdego z modułów eksperci z danej dziedziny przeprowadzą po trzy praktyczne warsztaty m.in. o finansowaniu działalności gospodarczej, zarządzaniu czasem, skuteczniej sprzedaży i komunikacji. Ponadto podczas wydarzenia prelegenci przedstawią możliwości budowania sieci kontaktów, podpowiedzą jak zaplanować i realizować skuteczną kampanię marketingową.   Do sukcesu zainspirują Na zakończenie każdego z modułów organizator zaprosił mentora, który opowie o trudnej sztuce motywacji, o roli determinacji w dążeniu do celu, radzeniu sobie ze stresem i pokonywaniu przeciwności losu. Do sukcesu inspirować będą: • Jacek Walkiewicz -psycholog, członek Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówców, autor programów szkoleniowych i wykładów dla ponad 300 firm; • Otylia Jędrzejczak i Robert Korzeniowski - wielokrotni mistrzowie olimpijscy, świata i Europy; • Tomasz Kammel – znany polski dziennikarz i prezenter telewizyjny, reprezentujący środowisko show–biznesu.     Szczegóły Koszt udziału w jednym całodniowym spotkaniu (1 moduł) to 599 zł, jednak specjalnie dla osób zainteresowanych pełną ofertą konferencji istnieje możliwość zakupu wstępu na wszystkie 4 moduły w promocyjnej cenie: 1999 zł. W cenie biletu, poza udziałem w warsztatach są: materiały szkoleniowe, książka „To Twoja Firma”, przerwy kawowe i lunch.     Dodatkowo, firma Tax Care - główny partner i sponsor wydarzenia - dla wszystkich swoich klientów przygotowała pulę biletów w cenie 299zł za 1 moduł. Z kolei nowi klienci Tax Care otrzymają bezpłatne zaproszenie na jedno z wybranych spotkań.   Więcej informacji znajduje się na stronie
Email marketing wciąż niedoceniany w branży kosmetycznej
Jak osiągnąć wysoką konwersję i zaciekawić klienta? Dlaczego warto wysyłać podziękowania za zakupy? W jaki sposób poprosić klienta o opinię na temat zakupionych produktów oraz dlaczego i jak tworzyć komunikaty budujące zaangażowanie. Odpowiedzi na te oraz inne pytania można odnaleźć w specjalnym raporcie, który stanowi jednocześnie formę poradnika dla firm działających w branży kosmetycznej. Powstał on na podstawie badań przeprowadzonych przez wyspecjalizowaną w tej dziedzinie firmę.       Tylko 45% firm posiadających na swojej stronie formularz zapisu dokonuje regularnych wysyłek, zaledwie 4% stosuje zachętę do subskrypcji w postaci rabatu, upominku lub kwoty do wykorzystania przy pierwszym zamówieniu. Jedynie 40% producentów wysyłających newslettery umieszcza w nich przyciski social media. Takie wyniki uzyskała firma GetResponse, która zbadała działania email marketingowe 110 firm z branży kosmetycznej. Na ich podstawie eksperci GetResponse opracowali darmowy poradnik odpowiadający na potrzeby branży. Celem poradnika jest pomoc marketerom z branży kosmetycznej w skutecznym wykorzystaniu kanału email marketingowego. Dzięki praktycznym wskazówkom, będą mogli samodzielnie zweryfikować swoje dotychczasowe działania, następnie wdrożyć rozwiązania, które przyniosą wysoki zwrot z inwestycji oraz podniosą jakość komunikacji email marketingowej z subskrybentami. Poradnik rozwieje również wątpliwości dotyczące prawnych aspektów email marketingu: zgody na prowadzenie komunikacji handlowej, zgody na przetwarzanie danych osobowych, zapytań ofertowych, rejestracji bazy adresów w GIODO, wysyłki wiadomości od partnerów. Jest także źródłem wiedzy na temat tworzenia kampanii email marketingowych. Zawiera wskazówki dotyczące skutecznej wysyłki newslettera oraz dobrych praktyk związanych z contentem i designem szablonu maila.   O badaniu W raporcie ekspertów GetResponse “Stan email marketingu 2013” poziom zaawansowania email marketingu w branży „Uroda i kosmetyka” osiągnął przeciętny wynik na poziomie 53%, który uplasował ją dopiero na 12 miejscu w końcowej klasyfikacji wśród wszystkich branż objętych badaniem. Można zauważyć, że email marketing nie jest najmocniejszym elementem działań promocyjnych całej branży. Zaobserwowano jednak wzrost na poziomie 5% w porównaniu z analogicznym badaniem z 2012 roku. To sprawiło, że inicjator i autor raportu postanowił  bardziej szczegółowo przeanalizować działania email marketingowe firm związanych z sektorem kosmetycznym. W tym celu przeanalizowano sposób budowania bazy mailingowej, przestrzeganie dobrych praktyk email marketingu, częstotliwość wysyłania newsletterów oraz poszczególne elementy wiadomości wysyłanych przez 110 firm związanych z branżą kosmetyczną tj.: 74 drogerie internetowe, 6 ogólnopolskich sieci drogerii, które prowadzą sprzedaż przez Internet, 6 lokalnych sieci drogerii, które prowadzą sprzedaż przez Internet, 24 producentów kosmetyków.   Badanie trwało od 01.07.2014 r. do 31.10.2014 r.   Podsumowanie badania Wyniki badania branży kosmetycznej wyraźnie wskazują na fakt, że tylko część firm wciela działania email marketingowe w ogólną strategię komunikacji – jedynie 45% firm posiadających na swojej stronie formularz zapisu dokonuje regularnych wysyłek. Wiadomości są wysyłane głównie w formacie HTML i mają atrakcyjną formę graficzną. Tylko nieliczne firmy decydują się na wysyłkę wiadomości w formacie plain text. Wciąż stosunkowo niewiele firm z branży kosmetycznej stosuje dobre praktyki email marketingu. Jedynie 40% stosuje potwierdzenie subskrypcji, średnio 18% prosi o wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych. Tylko 8% spośród firm objętych badaniem zachęca użytkowników do subskrypcji za pomocą rabatu lub upominku na początek. 14% badanych stosuje podstawowe centrum preferencji, pozwalające na dokładniejsze dopasowanie treści wiadomości wysyłanych do subskrybentów (kobieta/mężczyzna). O wiele lepiej wypadła w badaniu zawartość szablonu wysyłanych wiadomości. 70% wiadomości zawiera link do profilu firmy w mediach społecznościowych, 91% zawiera link umożliwiający rezygnacje z subskrypcji, a 76% zawiera wezwanie do działania. 44% wiadomości zawiera link umożliwiający wyświetlenie treści wiadomości w przeglądarce. Z raportu jednoznacznie wynika, że w branży kosmetycznej email marketing nie jest wykorzystywany w wystarczającym stopniu. Jest bardzo wiele miejsca na wprowadzenie działań, mogących przynieść duży zwrot z inwestycji.   Poradnik i jednocześnie raport można pobrać bezpłatnie Tu
Aż 78% młodych kobiet myśli o własnej firmie
Kobiety są bardziej przedsiębiorcze niż mężczyźni? Z badań wynika, że już niedługo mogą zdominować biznes. Potwierdza to najnowszy raport dotyczący przedsiębiorczości osób z generacji Z (czyli urodzonych po 1990 roku), przygotowany przez Akademię Liderów Innowacji i Przedsiębiorczości. Dane są jednoznaczne – niemal cztery na pięć młodych kobiet chce założyć własną firmę. W przypadku mężczyzn wynik jest znacznie słabszy.       Kobiety coraz częściej zakładają własne firmy. Z danych GUS wynika, że w 2012 roku utworzyły ponad 40% mikro i małych przedsiębiorstw w Polsce (a na przykład w Niemczech w 2013 roku już 43% wszystkich nowych przedsięwzięć). Najnowszy raport Akademii Liderów, oparty na badaniach wśród osób z generacji Z (urodzonych po 1990 roku), pokazuje, że wśród młodych kobiet ta tendencja jest jeszcze silniejsza. Już 78% z nich chce założyć własną firmę. Wśród młodych mężczyzn to tylko 57%. Są też różnice w postrzeganiu przedsiębiorczości. Jako przydatne cechy kobiety wymieniały najczęściej zaradność, odwagę i samozaparcie, a mężczyźni dokładność, punktualność i skłonność do podejmowania ryzyka – wyjaśnia Bogusław Feder, założyciel Fundacji Akademia Liderów, ekspert w zakresie przywództwa, zarządzania i rozwoju przedsiębiorczości.   Kobiety lubią wyzwania Dlaczego perspektywa prowadzenia własnej firmy tak pociąga młode kobiety? Wszyscy młodzi liczą, że uzyskają w ten sposób wyższe dochody i zdobędą zawodową niezależność. Jednak kobiety częściej niż mężczyźni wskazywały również możliwość podejmowania wyzwań. To także szansa na realizację własnych zainteresowań. Kobiety są bardzo kreatywne i potrafią wykorzystać ciekawe nisze rynkowe, związane z modą czy zdrową żywnością. Poza tym łączą wiedzę biznesową i społeczną. To dodatkowy atut – potwierdza Monika Gołębieska, założycielka firmy Alchemia Czekolady, wytwarzającej autorskie wyroby. Raport Akademii Liderów pokazuje jeszcze jedną istotną różnicę między kobietami a mężczyznami w podejściu do biznesu. W kontekście barier w prowadzeniu firmy brak środków finansowych wskazało 36% mężczyzn i 25% kobiet, natomiast brak wiedzy to przeszkoda dla 27% kobiet i tylko 15% mężczyzn. Kobiety przykładają większą wagę do kompetencji. Stają się także coraz bardziej pewne siebie. Do tej pory brakowało im tylko tego. Pod niektórymi względami są nawet lepiej przygotowane do prowadzenia firmy niż mężczyźni. Na przykład działają z większą świadomością ryzyka, co na dłuższą metę jest korzystne – zwraca uwagę założyciel Fundacji Akademia Liderów.   Są w tym lepsze? Czy można stwierdzić, kto lepiej radzi sobie w biznesie? Różne badania pokazują, że na przykład w roli top menadżerów kobiety sprawdzają się często lepiej niż mężczyźni. Z raportu McKinsey Global Institute „WomenMatter” (badania przeprowadzone w latach 2007-2010 w firmach europejskich), wynika, że najbardziej efektywnie działają te organizacje, w których kobiety zajmują najwięcej kierowniczych stanowisk. Dlaczego? Decydują o tym wyższe kompetencje społeczne i komunikacyjne kobiet, a także ich zdolności organizacyjne i myślenie długoterminowe. W Tajlandii niemal co drugi przedsiębiorca to kobieta. To jednak nadal wyjątek. Na całym świecie wśród osób prowadzących firmy zdecydowanie więcej jest mężczyzn. Z danych Eurostatu wynika, że w 2009 roku stanowili 69% wszystkich przedsiębiorców w krajach UE. A jak wygląda przedsiębiorczość kobiet w Polsce? Te same dane pokazują, że stanowią one ponad 30% osób prowadzących działalność gospodarczą – więcej niż w Szwecji, Wielkiej Brytanii czy Czechach (w każdym z tych krajów poniżej 30%).   W ciągu najbliższych kilku lat mężczyźni przestaną stanowić większość przedsiębiorców w Polsce (i w wielu innych krajach). Jednak nie będzie to tylko statystyczna zmiana. Wiele wskazuje na to, że jeśli kobiety biorą się za prowadzenie firmy, to są do tego lepiej przygotowane niż mężczyźni.  
Dla zainteresowanych otwarciem swojego biznesu
Międzynarodowe Targi Systemów Franczyzowych „Franchising Fair„ to wydarzenie tworzące jedną z największych w Polsce, międzynarodową platformę biznesową. Organizowane w unikatowym miejscu na mapie Polski i Wrocławia – Hali Stulecia, w dniach 18-19 kwietnia 2015 roku. Franchising Fair – targi systemów franczyzowych to dwa dni biznesowe dla firm świadczących systemy franczyzowe oraz dla osób zainteresowanych prowadzeniem własnej działalności pod szyldem znanej marki. Jest to doskonała okazja, żeby poznać najbardziej prestiżowych przedstawicieli branży oraz przedsiębiorców zainteresowanych rozwojem działalności pod znanym brandem.   Targi Franchising Fair otwierają możliwości współpracy pomiędzy przedstawicielami tej dynamicznie rozwijającej się gałęzi gospodarki. Jest to wydarzenie, które daje przedsiębiorcom przestrzeń do znalezienia swojego miejsca na rynku oraz takie, które idealnie zaspokaja potrzeby i możliwości biznesowe. Franchising Fair to platforma do spotkań i rozmów biznesowych przedstawicieli sieci franczyzowych z osobami zainteresowanymi otwarciem swojego biznesu. Bogata oferta przedstawicieli czołowych firm prezentujących sprawdzone i efektywne systemy sieciowe z pewnością zapewni odwiedzającym szerokie spektrum porównawcze. Wystawcy wprowadzą potencjalnych partnerów w tajniki systemów sieciowych, odpowiadając na wszystkie pytania dotyczące jej prowadzenia. Opowiedzą o wszelkich aspektach prowadzenia takiej formy biznesu – czy i jaki jest wymagany kapitał początkowy, jak istotne jest doświadczenie w prowadzeniu biznesu, jakie wsparcie w jego prowadzeniu oferuje franczyzodawca, jakie są prawa i obowiązki franczyzobiorcy. Targom będą także towarzyszyć liczne konferencje i panele dyskusyjne, które dostarczą odpowiedzi na nurtujące przedsiębiorców zagadnienia. Nasi prelegenci wyjaśnią jak założyć własną firmę i jak pozyskać środki na rozwój biznesu. Zarówno wystawcy jak i odwiedzający będą mieli idealną okazję zasięgnąć informacji na temat nowości w branży franczyzowej, a także poznać nowe rozwiązania.   Dlaczego warto wybrać targi Franchising Fair? • Szeroka oferta systemów franczyzowych. • Doradztwo ds. franczyzy. • Możliwość pozyskania nowych pomysłów na biznes w jednym miejscu, a za tym idzie oszczędność czasu. • Możliwość znalezienia sposobów na bezpieczne i efektywne inwestowanie oraz podpisania kontraktów biznesowych i otwarcia biznesu pod znaną marką. • Możliwość rozwoju poprzez angażowanie dużo mniejszego kapitału niż w przypadku rozwoju przedsięwzięcia na własny koszt. • Korzyści dla inwestorów znak towarowy, know how, usługi świadczone przez franczyzodawców, opracowany plan działań marketingowych. • Nawiązanie nowych kontaktów z osobami oferującymi pomysły na sprawdzony i dochodowy biznes. • Zapoznanie się z ofertą konkurencyjnych systemów franczyzowych.   Franchising Fair to targi ogólnobranżowe, na których swoją ofertę zaprezentują systemy franczyzowe takich branż jak: ♦ Artykuły spożywcze i przemysłowe♦ Usługi dla biznesu♦ Branża budowlana♦ Gastronomia♦ Reklama♦ Edukacja♦ Finanse♦ Moda♦ Artykuły dziecięce♦ Motoryzacja♦ Nieruchomości♦ Turystyka♦ Uroda i fitness♦ Zdrowie   Kto jest Odwiedzającym targi Franchising Fair? • inwestor z kapitałem szukający pomysłu na biznes• studenci• osoby, które mają swój biznes, ale szukają nowych inwestycji   18-19.04.2015 r. Wrocław, Hala Stulecia. Więcej informacji oraz bilety do nabycia na www.franchisingfair.pl
Rusza kampania Warto Kartą
Już 26 lutego rusza kampania Warto Kartą – akcja mająca na celu przekonanie kosmetologów oraz stylistów fryzur prowadzących własną działalność do akceptowania płatności bezgotówkowych. Organizatorem przedsięwzięcia jest firma Polskie ePłatności, która jako pierwsza wprowadziła do swojej oferty mPOS z opcją płatności zbliżeniowych. Dzięki tej akcji właściciele salonów będą mogli sprawdzić jak w codziennych rozliczeniach z klientami sprawdza się taka forma płatności.       mPOS to kieszonkowych rozmiarów urządzenie umożliwiające przekształcenie smartfona lub tabletu w terminal płatniczy. W ofercie Polskich ePłatności mPOS nosi nazwę: mPeP – Mobilny Terminal Płatniczy. W ramach Warto Kartą, kosmetolodzy i styliści fryzur będą mogli przez 3 miesiące całkowicie bezpłatnie testować nowe rozwiązanie. Po zakończeniu okresu próbnego, firmy zainteresowane dalszym korzystaniem z urządzeń, otrzymają specjalną, promocyjną ofertę ich zakupu. Aby wziąć udział w kampanii wystarczy zarejestrować swoją firmę na stronie wartokarta.pl. Jako jeden z najbardziej innowacyjnych graczy w krajowej branży rozliczeniowej, postanowiliśmy pokazać polskim przedsiębiorcom, jak łatwe, szybkie i tanie może być akceptowanie płatności kartowych. Rozwiązanie typu mPOS pojawiło się w naszej ofercie pod koniec ubiegłego roku, jednak mamy świadomość, że biznes potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do tak innowacyjnych technologii. W związku z tym, zdecydowaliśmy się stworzyć program dzięki któremu drobni przedsiębiorcy z branży beauty, bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów, osobiście, będą mogli sprawdzić, jak działa proponowany przez nas produkt – wyjaśnia Janusz Bober, Prezes Zarządu, Polskie ePłatności.   Nie tylko dla biznesu Program Warto Kartą to znacznie więcej niż szansa bezpłatnego przetestowania innowacyjnego rozwiązania płatniczego przez usługodawców z branży kosmetycznej i fryzjerskiej . Skorzystają na nim również klienci. W ramach akcji powstanie internetowa baza małych i średnich firm akceptujących karty płatnicze. Każdy, kto chce regulować należności za pomocą plastikowego pieniądza, będzie mógł w niej sprawdzić, gdzie w jego okolicy realizowana jest ta forma płatności. Dla wielu korzystających z usług upiększających, baza będzie pełniła funkcję podręcznego przewodnika po lokalnych rynkach. Internetowa baza akceptantów będzie na bieżąco synchronizowana z katalogiem uczestników akcji Warto Kartą. Dla rozwoju sieci akceptacji płatności bezgotówkowych kluczowe znaczenie mają oczekiwania klientów salonów kosmetycznych i fryzjerskich. Polacy coraz chętniej płacą za pomocą kart, w szczególności zbliżeniowo. Dzięki Warto Kartą zainteresowani będą mogli łatwo trafić do usługodawców oferujących preferowaną przez nich formę płatności. Chcemy, by nasz program niósł wymierne korzyści obydwu stronom transakcji – dodaje Janusz Bober. Szczegółowe informacje na temat warunków uczestnictwa w programie Warto Kartą będą dostępne wkrótce na stronie www.wartokarta.pl.   Centrum Rozliczeń Elektronicznych Polskie ePłatności S.A. działa na polskim rynku od 2010 roku. Firma specjalizuje się w procesowaniu płatności bezgotówkowych i dostarczaniu innowacyjnych usług dla biznesu. Spółkę powołały do życia OPTeam S.A., jedna z najstarszych polskich firm informatycznych oraz Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych (PWPW). Szeroki wachlarz usług oferowanych przez Polskie ePłatności obejmuje m. in. rozliczanie transakcji kartowych, Cashback, DCC – płatność w walucie karty, doładowania telefonów komórkowych pre-paid, oraz obsługę zaawansowanych programów lojalnościowych.
Marzysz o pracy na planie zdjęciowym lub przy pokazach mody?
Chcielibyście poznać tajniki profesjonalnego makijażu? A może marzysz aby pracować na planie zdjęciowym lub przy pokazach mody? Jeżeli tak, to już 19 i 20 lutego zapraszamy na bezpłatne wykłady, które mogą okazać się świetnym początkiem na drodze do kariery zawodowej w tej właśnie wąskiej specjalizacji. Polacy odnoszą coraz większe sukcesy w tej dziedzinie - co ciekawe nie tylko kobiety.         Szkoła Wizażu i Stylizacji „Artystyczna Alternatywa” ogłasza dni otwarte i zaprasza na nie wszystkie chętne osoby, interesujące się wizażem i stylizacją. Uczestnictwo w każdym wykładzie jest bezpłatne. Aby wziąć udział w wybranych prelekcjach należy zgłosić swój udział pod adresem: sekretariat@artystyczna.krakow.pl lub telefonicznie na numer +48 12 427 32 92.   Szkoła  Artystyczna Alternatywa kształci w następujących specjalizacjach: • Wizaż i Stylizacja • Kreowanie Wizerunku • Charakteryzacja • Marketing Mody i Designu Działa pod nadzorem Ministra Kultury i Ministerstwa Edukacji Narodowej (MEN) i jest uczelnią z 12 letnią tradycją. Różnorodność kształcenia otwiera absolwentom drogę do zatrudnienia u znanych i cenionych pracodawców. Absolwenci Szkoły Wizażu i Stylizacji „Artystyczna Alternatywa” otrzymują dyplom i świadectwo ukończenia szkoły policealnej. Do dyspozycji oddaje ponad 600 m², 8 sal, profesjonalne studio fotograficzne, materiały dydaktyczne oraz stylizatornia - wszystko to sprawia, że dostajesz najlepsze warunki do nauki. Pod okiem doświadczonych instruktorów będziesz mógł/a swobodnie eksperymentować. Jeżeli szukasz odpowiedniej szkoły wizażu lub stylizacji, dni otwarte są znakomitą okazją aby bezpośrednio poznać tą szkołę. Poza tym każdego dnia po wykładach szkoła zaprasza na spotkanie z kadrą, która udzieli odpowiedzi na wszystkie pytania. Artystyczna Alternatywa cieszy się bardzo dobrą opinią.   Harmonogram wykładów Czwartek 19 luty 2015 r. 10:00-13:30 Makijaż Beauty (wykład i pokaz makijażu) konsultacje 10:00- 12:15 Mowa Ubioru i Koloru - warsztaty ze stylizacji (wykład) konsultacje 14:00-16:00 Makijaż Klasyczny w modzie (wykład, pokaz makijażu) konsultacje Piątek 20 luty 2015 r. 10:00-13:30 Makijaż Beauty (wykład i pokaz makijażu) konsultacje 10:00- 15:00 Warsztaty Stylizacji do sesji zdjęciowych (wykład i warsztaty połączone z sesją zdjęciową) konsultacje 14:00-16:00 Makijaż Klasyczny w modzie (wykład i pokaz makijażu) konsultacje 15:30-17:45 Mowa Ubioru i Koloru - warsztaty ze stylizacji (wykład) konsultacje
Nowa propozycja franczyzy z branży usług kosmetycznych
Rynek usług kosmetycznych w Polsce charakteryzuje się w ostatnich latach dużym potencjałem rozwoju. Wynika to w wielu czynników. Lepszy dostęp do usług kosmetycznych, świadomość społeczeństwa na temat znaczenia profesjonalnej pielęgnacji ciała, wzrost zamożności polskiego społeczeństwa – to te czynniki, które warunkują trend zwiększonego zainteresowania usługami kosmetycznymi. Świadczą o tym statystyki, które pokazują iż wydatki Polaków na ten rodzaj usług regularnie rosną.     Co ciekawe, jeszcze większym zainteresowaniem cieszy się oferta salonów, które oferują wyspecjalizowane usługi w ramach wąskiej dziedziny. Ta właśnie tendencja, która intensywnie rozwija się na polskim rynku, zainspirowała do stworzenia oferty Depilove WAX & NAILS EXPERTS. Firma, która powołała do życia ten nowy projekt, posiada wieloletnie doświadczenie na rynku profesjonalnych usług kosmetycznych - jako jeden z jego strategicznych dostawców specjalistycznych produktów wśród których znajdują się takie marki jak Depileve i OPI. W tym celu powstała specjalna spółka, której celem jest rozwijanie konceptu biznesowego franczyzowych salonów Depilove. Wraz z jej powołaniem została podjęta decyzja o otwarciu pierwszego salonu Depilove w Warszawie, który jest wzorcowym punktem i jednocześnie firmowym salonem.   Czym wyróżnia się oferta salonu Depilove? Depilove to oferta wyspecjalizowanych usług depilacji nowoczesnym woskiem oraz manicure i pedicure skierowanych do wszystkich. Wiodącym rodzajem usług jest oczywiście depilacja. Manicure i pedicure stanowi uzupełnienie tej oferty. Jednym z wyróżników salonu Depilove WAX & NAILS EXPERTS jest swobodny dostęp do wszystkich oferowanych przez niego usług. Wizyty nie wymagają wcześniejszej rezerwacji oznacza to, że każda osoba zainteresowana usługami salonu może wejść do niego z ulicy i od razu skorzystać z nich. Każdy z klientów ma również możliwość zapisania się na wizytę w salonie Depilove online poprzez stronę internetową www.depilove.pl.   Dzięki specjalistycznym produktom o światowej renomie, wykwalifikowanemu personelowi oraz autorskim procedurom zabiegowym z oferty Depilove mogą korzystać wszyscy – kobiety, kobiety w ciąży, mężczyźni oraz sportowcy. Wysoka jakość świadczonych usług i swobodny dostęp do nich oraz indywidualne podejście są wiodącymi wyróżnikami tej działalności.   Dlaczego franczyza Depilove? Oferta franczyzowa Depilove to jedna z najbardziej korzystnych i elastycznych propozycji wśród modeli franczyzowych, działających w branży usług kosmetycznych. Umożliwia ona jej wdrożenie w ramach nowych lokali oraz adaptację istniejących obiektów. Właściciel tego modelu biznesowego zapewnia kompleksowy know-how, który obejmuje unikalne rozwiązania, pozwalające na prowadzenie wzorcowej działalności na rynku specjalistycznych usług kosmetycznych. Oto najważniejsze elementy oferty franczyzowej Depilove: • biznes oparty na produktach znanych światowych marek profesjonalnych, obecnych na wszystkich kontynentach, uznawanych przez bardzo szerokie grono specjalistów w kraju i za granicą; • gotowe do adaptacji rozwiązania w zakresie identyfikacji wizualnej, aranżacji wnętrza, oferty handlowej, technik zabiegowych, standaryzacji całego konceptu biznesowego; • specjalistyczne szkolenia z zakresu technik wykonywania usług w Depilove oraz komunikacji z klientem; • ogólnopolskie działania marketingowe promujące markę Depilove i salony funkcjonujące pod jej szyldem; • preferencyjne warunki współpracy; • pomoc w weryfikacji poprawności funkcjonowania salonu poprzez audyty i konsultacje.       Propozycja Depilove WAX & NAILS EXPERTS to oferta, która jest gotowa do wdrożenia od zaraz. Odpowiada ona na aktualne zapotrzebowanie społeczeństwa na wyspecjalizowane usługi. Firma zarządzająca systemem Depilove zapewnia szerokie wsparcie w tym m. in. promocję salonów. Obecnie salon firmowy w Warszawie oferuje wiele ciekawych aktywności skierowanych do swoich klientów oraz osób zainteresowanych tego rodzaju usługami.   Jedną z nich jest KARNAWAŁOWA Sobota w Depilove organizowana w sobotę 31 stycznia 2015. W ramach tego dnia w salonie przygotowano wiele atrakcji tj. : Pokazy makijażu oraz konsultacje z wizażystką Tego dnia pani Agnieszka Malińska – Danielczyk, wizażystka i charakteryzatorka, przeprowadzi dwa godzinne pokazy makijażu oraz będzie do dyspozycji gości, którzy będą zainteresowani konsultacjami i poradami ze strony pani ekspert.   Jeśli chcesz zostać modelką w ramach jednego z dwóch pokazów makijażu, prześlij zgłoszenie na e-mail:  salon@depilove.pl z informacją o preferowanej godzinie. Lakiery do paznokci w atrakcyjnych cenach Tylko w sobotę 31 stycznia lakiery OPI wybranych linii w bardzo atrakcyjnej cenie 35 zł. Nagrody od Depilove 31 stycznia do zdobycia będą zestawy kosmetyczne oraz vouchery na usługi Depilove. Tego dnia salon otwarty jest dłużej Salon w tym dniu zaprasza w godzinach od 9:00 do 18:00.   Więcej informacji o Depilove na www.depilove.pl    
Przegląd branży kosmetycznej w Polsce - początki i bieżąca sytuacja
Analizując sytuację przemysłu kosmetycznego w Polsce można z powodzeniem stwierdzić, że branża kosmetyczna jest jednym z najprężniej rozwijających się sektorów polskiej gospodarki. W marcu 2012 roku ruszył zaplanowany na 3 lata program promocji polskiej branży kosmetycznej zlecony przez Ministerstwo Gospodarki i finansowany przez Ministerstwo Gospodarki oraz Unię Europejską, bierze w nim udział ponad 60 firm. Program ma na celu: wykreowanie nowych, polskich silnych marek, które rozpoznawalne będą na świecie i kojarzone przez to z krajem pochodzenia. Projekt zakłada zaangażowanie potencjału produktowego krajowych producentów i usługodawców do wykreowania polskich specjalności eksportowych tworzących nową markę „Polska”.   Polski przemysł kosmetyczny narodził się w latach 20. XX wieku, kiedy to odrodzony z niewoli kraj rozpoczął intensywną odbudowę gospodarki. To wówczas powstały takie firmy jak: Schicht-Lever (późniejsza Uroda), Miraculum, Ewa. Po II wojnie światowej producenci kosmetyków zostali zjednoczeni w jedno stowarzyszenie o nazwie Pollena. Dziś działa w kraju ponad 100 dużych i średnich przedsiębiorstw oraz 300 małych wytwórców. Nasz kraj jest atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów, który ulokowali u nas swoje fabryki, jak np. fabryka Avon, jedna z największych w Europie. Raport firmy PMR zatytułowany - Rynek dystrybucji artykułów kosmetycznych w Polsce 2014. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2014-2019, wskazuje, że w 2013 roku rynek zanotował wzrost o 2% i osiągnął wartość niemal 20 mld złotych. Według prognoz agencji do końca 2016 roku wartość ta ma sięgnąć 23 mld złotych. Największą część struktury produkcji stanowią kosmetyki do pielęgnacji włosów i kosmetyki do pielęgnacji skóry, bardzo dobrze mają się również kosmetyki kolorowe. W ślad za nimi idą produkty do higieny jamy ustnej, dezodoranty, depilatory, ciągle dynamicznie rosnącą półką są kosmetyki dla mężczyzn. Wśród kosmetyków kolorowych największą popularnością cieszą się podkłady, maskary i lakiery do paznokci.   Profil polskiego konsumenta Polacy coraz bardziej doceniają rolę pielęgnacji ciała i dobrego wyglądu w stosunkach zarówno towarzyskich jak i zawodowych. Polscy konsumenci, zwłaszcza kobiety coraz bardziej świadomie spoglądają na skład kosmetyków, poszukują produktów dobrej jakości w relatywnie niskiej cenie. Niska cena jest jednym z głównych czynników decydujących o zakupie kosmetyków, dlatego w siłę rosną marki własne, oferujące dobrą jakość w przystępnej cenie. Badania zwyczajów zakupowych Polaków pozwalają wysnuć wnioski o różnicach w zakupach robionych przez kobiety i mężczyzn. Mężczyźni najchętniej kupują kosmetyki w supermarketach, kobiety znacznie częściej robią zakupy w drogeriach. Kobiety spędzają przy sklepowej półce znacznie więcej czasu, dla mężczyzn liczy się fachowa pomoc ekspedientki, poszukują też produktów wielofunkcyjnych. Producenci kierują swoje wyroby nie tylko do młodych i otwartych na nowinki konsumentów. W związku ze starzeniem się społeczeństwa ale i wydłużającym się czasem aktywności zawodowej coraz lepiej sprzedają się produkty typu krem czy serum przeciwzmarszczkowe. Klienci z grupy 50+ są obecnie szczególnym obiektem zainteresowania producentów kosmetyków.   Dystrybucja i sprzedaż kosmetyków Biorąc pod uwagę kanały dystrybucji, w ostatnich latach znacząco spada znaczenie super- i hipermarketów, a dynamicznie wzrasta liczba drogerii i dyskontów. Stała obecność internetu w domach Polaków sprawia, że dynamiczny wzrost notuje także handel internetowy. Polacy doceniają zalety zakupów w sieci takie jak – szybkość, oszczędność czasu i wygoda.  Badania PBI i Gfk Polonia pokazały że dla 66% ankietowanych internet stanowi źródło informacji o kosmetykach. Duże znaczenie w budowaniu wizerunku marki mają touchpointy, fora internetowe, portale społecznościowe i rosnące jak grzyby po deszczu blogi pasjonatów kosmetyki i kosmetologii, a także ekspertów zajmujących się zawodowo pielęgnacją urody. Ciekawym zjawiskiem jest tzw. efekt ROPO (Research Online Purchase Offline) polegający na poszukiwaniu w sieci informacji o interesującym produkcie przed podjęciem decyzji o jego zakupie. Duża konkurencja na rynku sprawia ze przedsiębiorcy prześcigają się w ofertach specjalnych i promocjach, które przyciągną klientów detalicznych jak i właścicieli drogerii i drobnych sklepów. Pakiety lojalnościowe, trwające przez cały tydzień - rabaty na wybrane kosmetyki (typowe dla drogerii Rosmann), produkty łączone w zestawy i pakiety, konkursy z nagrodami, karty stałego klienta pociągające za sobą szereg atrakcyjnych zniżek, to tylko nieliczne z pomysłów jakimi handlowcy i specjaliści ds. marketingu starają się przyciągnąć swoich klientów. Dzisiejsze drogerie coraz częściej łączy się z aptekami, a oprócz półek uginających się pod ciężarem bardzo szerokiej oferty kosmetyków, stoją także te na których wyeksponowane są produkty i ubranka dla dzieci, drobne produkty żywnościowe, dużym zainteresowaniem cieszy się obecność w sklepie kosmetyczki i możliwość wykonania makijażu. Ten trend zainspirował inwestorów do powołania jeszcze bardziej wyspecjalizowanych sieci sprzedaży detalicznej tj. Dayli i Kontigo. Kobieta która poczuje się piękna w makijażu wykonanym danymi kosmetykami raczej nie odmówi sobie ich zakupu. Wszechstronność i wygoda sklepu oraz fachowa obsługa, to cechy które z pewnością zyskują mu wiernych klientów. Większość niezależnych sklepów kosmetycznych ze względów ekonomicznych, działa dziś pod szyldami franczyzowymi.   Eksport kosmetyków naszą mocną stroną Znaczącą role w funkcjonowaniu przemysłu kosmetycznego odgrywa eksport polskich produktów na rynki nie tylko europejskie. Pod względem eksportu zajmujemy 6 miejsce w Europie. W ciągu 10 lat sprzedaż kosmetyków na rynki zagraniczne zwiększyła się pięciokrotnie. Wymiana handlowa z państwami Unii Europejskiej nie nastręcza tylu niuansów prawnych, obowiązuje nas przecież jednolite prawodawstwo, jednak rynki zachodnioeuropejskie, włoski, francuski, czy hiszpański posiadające własne ugruntowane marki o bardzo wysokiej jakości i sławie - to pola na których dość trudno zaistnieć. Wschód Europy jest znacznie bardziej przychylny, tam nasze produkty od dawna kojarzone są z wysoką jakością i luksusem. Stosunkowo trudnymi rynkami ze względu na odmienne regulacje prawne są rynki azjatyckie i arabskie. Należy tu wziąć pod uwagę przede wszystkim odmienność klimatyczną, inne potrzeby skóry, a także dostosować receptury produktów do wyższych temperatur. Wejście na rynek Chiński również nie jest proste, zdobycie wymaganych atestów i certyfikatów dla każdego produktu zajmuje 2 lata i kosztuje około 5 tysięcy dolarów. Wychodząc na rynki zagraniczne producenci kosmetyków stosują z powodzeniem strategie rozwojową polegającą na tworzeniu kanałów dystrybucji w postaci sieci sklepów franczyzowych, sieci sklepów własnych, czy internetowych, co pozwala zbudować rozpoznawalność i ograniczyć koszty obecności pośredników. Produkcja i sprzedaż kosmetyków to niezwykle szeroka dziedzina, sukces której zależy nie tylko od skutecznych zabiegów marketingowych i technik sprzedaży ale także innowacyjnych surowców kosmetycznych, ciekawych własności sensorycznych kosmetyków oraz wydajnej i ekonomicznej produkcji. Polscy producenci na każdym z tych pól maja coraz więcej powodów do dumy.    
Polskie kosmetyki – między Zachodem a Wschodem
W I półroczu 2014 r. eksport preparatów perfumeryjnych, kosmetycznych i toaletowych osiągnął wg danych GUS tonaż 229 tys. ton oraz wartość ponad 1 mld euro (wzrost o 1,1 proc. r/r). Głównymi zagranicznymi rynkami zbytu dla polskich kosmetyków są kraje rozwinięte; eksport do krajów Unii Europejskiej wzrósł o 4,1 proc. r/r. Polscy eksporterzy coraz rzadziej obierają jednak kierunek wschodni: eksport kosmetyków do krajów Europy Środkowo-Wschodniej spadł o 10,3 proc. r/r.   Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że słabszy eksport polskich kosmetyków do krajów Europy Środkowo-Wschodniej może wynikać z napiętej sytuacji na Ukrainie, to dane GUS mówią co innego: spadki było widać już we wcześniejszym okresie. W miesiącach I-IX 2013 r. spadek liczony w PLN w ujęciu r/r wyniósł 5 proc. To, że skala eksportu na Wschód zaczęła zmniejszać się już wcześniej, potwierdzają obroty klientów Akcenty. Szacujemy, że w okresie ostatniego roku obroty naszych klientów z branży kosmetycznej ze Wschodem spadły o około 5-7 proc. Z kolei wzrosty były w tym czasie widoczne np. w obrotach z krajami arabskimi (ok. 4-6 proc.) i azjatyckimi (ok. 12 proc.). Nasi klienci już wcześniej delikatnie wycofywali się z rynków wschodnich z prostego powodu - na ich produkty ogromny popyt zaczął zgłaszać Zachód. Dlatego wydaje się, że ewentualne problemy na Wschodzie nasze firmy będą rozwiązywać silniejszą obecnością w Europie Zachodniej i na zupełnie nowych rynkach – podkreśla Radosław Jarema, dyrektor zarządzający Akcenty w Polsce, firmy obsługującej transakcje walutowe eksporterów i importerów. A rynków, na których pojawiają się polskie kosmetyki jest wiele. Marki takie jak Bielenda czy Dr Irena Eris chwalą się np. sukcesami na rynku azjatyckim, m. in. w Korei Południowej i na Tajwanie. Inni producenci handlują np. z Republiką Południowej Afryki, Indonezją czy Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Potencjał polskiego eksportu kosmetyków na odległych rynkach dostrzegło też Ministerstwo Gospodarki, które w ramach programu promocji polskich wyrobów na świecie, chce wesprzeć ekspansję polskiej branży kosmetycznej w Malezji. Nie każdy odbiorca z kraju egzotycznego będzie chciał rozliczać się w euro, wielu kontrahentów woli rozliczać się w dolarach. Dobra obsługa transakcji walutowych oznacza, że można po bardzo dobrych kursach wymieniać wszystkie waluty i płacić minimalnie opłaty za przelewy. Narzędziem bardzo przydatnym, szczególnie dla firm kosmetycznych, które płacą w innych walutach niż otrzymują płatności, są forwardy. Korzystanie z nich jest darmowe, a zabezpiecza marżę i stabilizuje biznes – wyjaśnia Jarema.     Oprócz odwagi polskich firm do podbijania rynków zagranicznych, źródłem skali eksportu polskich kosmetyków jest ich pierwszorzędna jakość. Wiele kosmetyków dzięki doskonałej bazie naukowo-badawczej, również w obszarze farmacji, powstaje od początku do końca w Polsce. Niektóre półprodukty ze względu na ograniczone możliwości ich wytworzenia w kraju muszą być jednak sprowadzane z zagranicy. Przykładem jest hitowy składnik wielu wyrobów kosmetycznych, czyli olej arganowy, wytwarzany z owoców endemicznego gatunku drzewa (arganii żelaznej) występującego tylko w Maroku. Współpraca z dostawcami i odbiorcami, z których każdy jest z innego kraju, wymaga szczególnej dbałości o płynność i bardzo dobrego zarządzania finansami, w tym wymianą walut i płatnościami zagranicznymi – wskazuje Radosław Jarema. Zwraca ona także uwagę, że wielu jego klientów bacznie obserwuje sytuację na Wschodzie. Zachód chłonie polskie kosmetyki, ale eksport do krajów Europy Środkowo-Wschodniej nadal stanowi około 1/5 całej jego wartości. Doświadczenia ze starych czasów pokazują, że polskie kosmetyki były cenione w krajach ZSRR, gdzie pokrywały dużą cześć zapotrzebowania na wyroby kosmetyczne. Współcześni producenci kosmetyków mogą z tego na nowo korzystać i promować swoją markę, tym razem już globalnie.   AKCENTA to międzynarodowa instytucja płatnicza, oferująca obsługę transakcji walutowych dla firm zajmujących się eksportem i importem. Specjalizuje się w wymianie walut, realizacji płatności zagranicznych i transakcjach zabezpieczających kursy walut. Przewagami AKCENTY wobec banków są bardzo dobre oferowane kursy walut, które każdy klient może negocjować, niskie opłaty za przelewy międzynarodowe oraz bezpłatne rachunki. W przypadku kantorów internetowych to specjalizacja w kierunku obsługi firm i pełna oferta usług walutowych uwzględniających potrzeby przedsiębiorstw, w tym transakcje z rynku terminowego (forwardy). Firma działa na rynkach finansowych od ponad 17 lat, obecnie w 5 krajach Europy Środkowej: w Czechach, w Polsce, w Rumunii, na Słowacji i na Węgrzech.
Opinie w sieci ważne dla firm oraz ich klientów
Słowa mają olbrzymią moc, zwłaszcza w internecie. W wirtualnym świecie, w którym plotka porusza lawinę zdarzeń, a jeden negatywny komentarz może zdecydować o czyimś być albo nie być, opinia o produktach i usługach ma duże znaczenie. I to zarówno dla konsumentów, zastanawiających się nad wyborem najlepszego rozwiązania dla siebie, jak i dla pośredników sprzedających towary i usługi innych firm.       Niezadowolony klient powie o swoich negatywnych odczuciach dziesięciu osobom, z których każda przekaże tę informację dalej, zadowolony... najwyżej dwóm. Podobnie wygląda kwestia pisania komentarzy i opinii. Nie zawsze się nam chce (chyba, że jesteśmy bardzo niezadowoleni), tymczasem taki komentarz ma olbrzymie znaczenie. Szczególnie ten negatywny, o ile nie jest zwykłym „hejtowaniem”, a popartą przykładami i wyjaśnieniami opinią na dany temat.   Ufać czy nie ufać opiniom, czyli kto pisze komentarze w sieci? Polacy lubią komentować różne wydarzenia w internecie. Tysiące opinii pod artykułami na „gorące” tematy mówią same za siebie. Większość komentarzy jest raczej negatywna. Socjologicznych przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele. Jedni internauci chcą się wyżalić, inni dać upust emocjom, bo nie mogą tego zrobić gdzie indziej, kolejni natomiast nie zdają sobie do końca sprawy jak wielką siłę może mieć ich złośliwy komentarz. Polscy internauci w „hejtowaniu” nie ustępują niczym wirtualnym „trollom” zza granicy. Warto jednak zadać sobie pytanie, kto właściwie tworzy opinie w sieci o produktach i usługach. Oczywiście klient, czasem sprzedawca zainteresowany podbiciem sprzedaży swoich towarów i usług, ale również jego konkurent. No właśnie. Niektórzy internauci boją się zaufać anonimowym opiniom, gdyż obawiają się o ich rzetelność. Skąd mają wiedzieć czy pochlebna opinia o jakimś nowym modelu telefonu czy jakość usług oferowanych przez dany hotel jest prawdziwa? Podobnie jest z negatywnymi komentarzami. Czy po drugiej stronie siedzi niezadowolony klient, czy raczej marketingowiec z konkurencyjnej firmy? Czym się kierować w sytuacji, gdy nie wiadomo, kim może być autor komentarza? Specjaliści zwracają uwagę, że prawdziwa opinia jest merytoryczna i poparta konkretnymi przykładami, których próżno szukać na każdym kroku w internecie. Lakoniczne komentarze w stylu „super” czy „beznadzieja” niewiele mówią. Każdy mógł je napisać.   Opinia ratuje klienta przed złym wyborem Warto czytać opinie. Niejednokrotnie negatywne komentarze o kiepskiej usłudze czy towarze, uchroniły kogoś przed niewłaściwym zakupem. Dobrze jest czerpać z wiedzy innych oraz być mądrym przed a nie po szkodzie. Z drugiej strony, warto nie tylko czytać opinie, ale również je wystawiać, myśląc o sobie i innych użytkownikach, którym taki komentarz może pozwolić uniknąć nieudanych zakupów lub wyboru nietrafionej usługi np. hotelu z niskim standardem i jeszcze niższą jakością obsługi. Bez opinii innych osób zakupy mogą zmienić się w loterię, a urlop w koszmar.   Komentarz ważny dla pośrednika i sprzedawcy Dla niektórych firm uzyskiwanie opinii od klientów jest bardzo ważną informacją. Jak potwierdza Travelplanet.pl, który jest pośrednikiem wyjazdów turystycznych, opinie są dla niego niezwykle istotne. Pozwalają weryfikować hotele, jakość ich obsługi, czy rzetelność samych touroperatorów, których oferty firma sprzedaje.  Mając konkretną wiedzę, może ona reagować np. usunięciem takich hoteli ze swojej oferty lub rozwiązaniem umowy pośrednictwa z niesolidnym biurem podróży. Jednak według statystyk Travelplanet.pl, w minionym okresie letnim, opinie dodało tylko 5% turystów, którzy wyjechali na urlopy za ich pośrednictwem. To bardzo mało.   Skorzystałeś z oferty sklepu internetowego? Kupiłeś wycieczkę z biura podróży? Wyraź swoją opinię na temat jakości produktów i usług w ich serwisie. Szczególnie w sytuacji, gdy byłeś z czegoś niezadowolony. Jak inaczej otrzymasz lepszą ofertę, gdy sprzedawca lub pośrednik nie wie, że coś należałoby zmienić, poprawić lub usprawnić? Powiedz mu to.
Uzależnienia na wysokim szczeblu
Manager wyższego szczebla przypomina długodystansowego biegacza, pozostaje sam ze swoimi zadaniami i wyzwaniami. Presja, odpowiedzialność, rywalizacja, ciągły brak czasu i chroniczny stres. Samotność managerów wysokiego szczebla sprzyja uzależnieniom. Szacuje się, że mogą oni stanowić nawet 50 procent wszystkich uzależnionych od alkoholu. Niestety są również bardziej narażeni na uzależnienie od pracy.     Alkohol, lekarstwa, cyberseks czy zakupy to forma ucieczki od świata rywalizacji. Na początku służą do rozładowania stresu i frustracji. Sam na sam z nałogiem Słabości to wśród kadry zarządzającej temat tabu – zdradza Sylwia Dereń z Kliniki Terapii Uzależnień Nadzieja. Osoby piastujące wysokie stanowiska nie mówią o przemęczeniu, stresie, wypaleniu zawodowym czy strachu przed tym, że nie spełnią oczekiwań. Nie przyznają się również, w jaki sposób radzą sobie z takim obciążeniem. Nie opowiedzą o alkoholu trzymanym w biurku czy tabletkach uspokajających, nasennych lub przeciwlękowych, bez których nie są w stanie funkcjonować. Wysoka pozycja zawodowa wyklucza przyznanie się do jakichkolwiek słabości, a tym bardziej do uzależnienia. Od managerów wysokiego szczebla wymaga się przecież, żeby zawsze funkcjonowali sprawnie i umieli radzić sobie ze stresem. Takie osoby są w specyficznej sytuacji, ponieważ otoczenie nie wywiera na nich presji do podjęcia leczenia. Bliscy i współpracownicy często udają, że nic się nie dzieje. W ten sposób uzależnienie tylko się pogłębia. Kiedy już takie osoby zdecydują się na leczenie, niezwykle ważna jest dla nich stuprocentowa dyskrecja. Takim pacjentom trzeba zapewnić całkowitą anonimowość i pełen komfort leczenia. Alkoholik „wysokofunkcjonujący” Angielski termin „High-Functioning Alcoholic” oznacza osoby uzależnione od alkoholu, które wykonują prestiżowe zawody lub zajmują eksponowane stanowiska. Zwykle mają pracę, rodzinę, robią karierę, utrzymują relacje z innymi i cieszą się szacunkiem środowiska. Z zewnątrz trudno dostrzec, że są uzależnieni od alkoholu.  Takie osoby stale szukają okazji, żeby się napić, ale same przed sobą usprawiedliwiają się na przykład stresem. Po alkoholu przestają kontrolować swoje zachowania, a z czasem tracą kontrolę nad całym swoim życiem. To równia pochyła. Sytuacja może ciągnąć się latami, dopóki alkohol nie doprowadzi do poważnego kryzysu. Konsekwencją mogą być zaburzenia emocjonalne i somatyczne, złamanie kariery i zniszczenie relacji z bliskimi. Dlatego Klinika Nadzieja prowadzi autorski program terapii, który zapewnia też wsparcie dla bliskich osoby uzależnionej. Przykładamy do tego bardzo dużą wagę. W ten sposób łatwiej odbudować więzi, a to podstawa do wypracowania zdrowych emocji i powrotu do funkcjonowania bez nałogu – wyjaśnia terapeutka Sylwia Dereń. Sam tego nie załatwisz Problem uzależnienia od pracy dotyka osób ambitnych, kreatywnych, lubiących rywalizację oraz perfekcjonistów. To ludzie, którzy traktują wyzwania jako okazję do sprawdzenia się. Dążą do uzyskania prestiżu społecznego, a sukcesy zawodowe są im potrzebne, by potwierdzić swoją wartość. Nieraz za wszelką cenę.  Osobie uzależnionej praca nie daje satysfakcji, ale nie potrafi jej przerwać, ani o niej zapomnieć. Stawia sobie również nierealistyczne wymagania. Uzależnionym obejmującym wysokie stanowiska zależy na tym, by prezentować się jako osoby silne, tak jak czynią to na co dzień w pracy. Rezygnują z tej maski dopiero w czasie terapii. W środku czują się bezradni, nieszczęśliwi, martwią się, że nie są wystarczająco silni czy kompetentni. Jednak jeśli ktoś jest gotów, żeby przyznać się do słabości, to znaczy, że ma w sobie jeszcze siłę – wyjaśnia terapeutka Kliniki Nadzieja. Celem terapii jest wypracowanie konstruktywnych sposobów radzenia sobie z emocjami i stresem. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie równowagi między życiem zawodowym a osobistym, a także świadome kształtowanie swojej kariery.  
Lean management czyli szczupłe zarządzanie
Oszczędność czasu i zasobów to domena nie tyko przedsiębiorstw. W gospodarstwach domowych każdego dnia robimy plany nad tym jak zoptymalizować posiadany budżet do potrzeb każdego z domowników. Planując możemy przewidzieć oszczędności, eliminując wszelkie straty. Takie podejście znalazło zastosowanie w fabrykach, a motoryzacja okazała się tu pionierem tak zwanego szczupłego zarządzania.   Określenie „szczupłe zarządzanie” pochodzi od bezpośredniego tłumaczenia anglojęzycznego terminu lean management (ang. lean - szczupły, chudy). To koncepcja zarządzania przedsiębiorstwem, która opiera się na dwóch głównych celach - wyeliminować marnotrawstwo i zwiększyć efektywność. Takie podejście umożliwia dostarczenie klientowi określonej wartości po jak najniższym koszcie. W literaturze zagranicznej można znaleźć jeszcze takie określenia stosowane dla tej koncepcji jak lean manufacturing, lean production czy lean sigma. W praktyce wygląda to w ten sposób, że eliminuje się w procesie wytwórczym czynności, które wykonywane są przy tworzeniu produktu lub usługi, a które nie dodają wartości temu produktowi czy usłudze, podrażając jedynie koszt ostateczny. Model ten może być wdrażany w firmach, działających w różnych branżach – nie ma tu ograniczenia. Mogą być to nawet instytucje państwowe czy placówki medyczne. Lean management zyskał największą sławę w przemyśle motoryzacyjnym. To za sprawą firmy Toyota, która wymyśliła go. Dlatego dziś branża ta to kolebka standardów pracy i skuteczności produkcji. Jednak w 2008 roku do konceptu sięgnęła firma Oriflame Products Poland, dzięki czemu skutecznie został wykorzystany potencjał firmy i podwyższona efektywność. Szczupłe zarządzanie można zastosować tak na prawdę wszędzie, nie tylko w biurze ale również w domu. Zasady lean można przenieść na każdy aspekt życia. Dzięki temu zaoszczędzimy 5, 10 a nawet 20 godzin w tygodniu oraz zoptymalizujemy domowy budżet - wyjaśnia Maciej Wiertel, senior expert z firmy Staufen Polska. Co więcej, prawdopodobnie każdy wdrażał lub wdroży lean we własnym domu, nawet o tym nie wiedząc. Na co dzień często nieświadomie stosujemy lean, kierując się po prostu zdrowym rozsądkiem, bo on jest do tego najlepszym narzędziem – dodaje i wymienia zasady, które po zastosowaniu zaoszczędzą nam czas, materiały i ułatwią życie. Harmonogram dla całej rodziny (plan zajęć, obowiązków, sprzątania) – dzięki niemu zawsze wiadomo, gdzie się znajdują domownicy, ale też o której wrócą do domu. Plan sprzątania określa terminy oraz zakres obowiązków, co pozwala uniknąć nieporozumień. Jadłospis na cały tydzień – rozplanowanie tego, co rodzina będzie jadła powoduje, że:- nie trzeba się zastanawiać, co przyrządzić,- wcześniej wiadomo, jakich produktów będziemy potrzebowali,- dzieci nie będą już pytały, co dzisiaj na obiad, bo wystarczy, że spojrzą na tablicę. A jeśli będziemy mieli jednak ochotę na coś innego, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zmienić plan. Lista zakupów – oszczędza pieniądze, choć tak naprawdę to już końcowy efekt. Lista ma kilka innych atutów:- wiadomo, kiedy powinniśmy uzupełnić zapas,- nie kupujemy niepotrzebnych produktów i unikamy robienia nadwyżek, które zabierają miejsce i mogą się popsuć,- w sklepie oszczędzamy czas, co wiąże się z kolejnym punktem,- jeśli często robimy zakupy w tym samym sklepie, możemy tak zaplanować trasę zakupów, żeby była jak najkrótsza, a listę ułożyć tak, aby pierwszy artykuł był przy wejściu do sklepu, a ostatni blisko kas. Oznaczenia – jeżeli nosimy przy sobie pęk kluczy, każdy oznaczmy innym kolorem – to ułatwi szybkie znalezienie konkretnego klucza. Podobnie zróbmy z kablami, które zazwyczaj się plączą i przy listwie nie wiadomo, który jest od monitora, który od drukarki czy komputera. Można je oblepić na końcach kolorową taśmą albo oznaczyć odpowiednio opisaną przypinką. Miejsce na wszystko – sztućce, przyprawy, narzędzia, artykuły spożywcze, biurowe itd. powinny mieć w domu swoje miejsce. Chodzenie w poszukiwaniu czegokolwiek to strata czasu i energii. To dotyczy każdego aspektu życia. Dlaczego mam wstawać od biurka, jeśli potrzebuję notatnika czy pendrive’a? Przecież powinien leżeć w szufladzie po lewej. Wszystko na miejscu – tak jak sztućce leżą w odpowiednich przegródkach, tak uporządkować można narzędzia itp. W garażu, komórce, piwnicy czy na strychu wszystko powinno mieć swoje miejsce. Jeśli zaś mowa o narzędziach, to można je zawiesić na ścianie, na której obrysujemy najpierw ich kontury. Dzięki temu narzędzia zawsze będą pod ręką, a po skończonej pracy będzie wiadomo, czy każde wróciło na swoje miejsce. Funkcję takiej ściany może pełnić walizka z przegródkami o odpowiednich wycięciach – tu również od razu będzie widać, czy czegoś nie brakuje.   Na koniec pamiętajmy o kaizen - terminie zapożyczonym z filozofii lean. To japoński termin oznaczający ciągłe doskonalenie. Wszystko może się odbywać jeszcze sprawniej, zawsze możemy pracować efektywniej. Nie trzeba od razu stawać na głowie i przewracać życia do góry nogami. Małe kroki prowadzą do wielkich zmian. To dotyczy także, a może przede wszystkim, naszego codziennego życia.
3 tysiące sklepów pomaga w zbiórce żywności
Potrafimy i lubimy pomagać, a więc i w tym roku udowodnijmy, że dzielenie się jest proste. Weźmy udział w Ogólnopolskiej Zbiórce Żywności Podziel się Posiłkiem, która odbędzie się 3 i 4 października. Sprawmy, by codzienne zakupy stały się czymś więcej – gestem wsparcia i troski o niedożywione dzieci w Polsce.           11 Zbiórka Żywności w ramach programu Podziel się Posiłkiem W pierwszy piątek i sobotę października już po raz 10 będziemy mogli udowodnić, że mamy wielkie i chętne do pomocy serca. Wspólnymi siłami dążymy do napełnienia kolejnego miliona talerzy. Ogólnopolska Zbiórka Żywności Podziel się Posiłkiem organizowana jest w ramach programu Podziel się Posiłkiem. Do tej pory podczas wszystkich edycji Programu Podziel się Posiłkiem, dzięki konsekwentnie realizowanym działaniom, udało się wydać już ponad 14 milionów ciepłych posiłków. Pamiętajmy - zwykła wizyta w sklepie w najbliższy weekend może zamienić się w niezwykłą pomoc.   Dzielenie się jest proste W Polsce 160 tysięcy dzieci cierpi z powodu niedożywienia. Aby pomóc rozwiązywać ten problem, wystarczy dołożyć dodatkowe produkty do koszyka w czasie zakupów. Na przekazane artykuły o długiej dacie ważności (m.in. olej, mleko, płatki śniadaniowe, dania gotowe dla dzieci, kaszę i ryż) w ponad 3 000 sklepów w całym kraju czekać będzie 40 000 wolontariuszy organizatora Zbiórki Banków Żywności. Koszt podarowanej żywności nie ma znaczenia, gdyż każdy artykuł o długiej dacie spożycia jest dla niedożywionych dzieci wspaniałym darem serca. Zgromadzona w ramach zbiórki żywność zostanie przekazana organizacjom partnerskim Banków Żywności, które na co dzień zajmują się dożywianiem dzieci. Są wśród nich szkoły, świetlice, domy dziecka, towarzystwa przyjaciół dzieci oraz stowarzyszenia pomagające najbiedniejszym dzieciom oraz młodzieży. Gorąco zachęcam wszystkich do podzielenia się zakupami na miarę swoich możliwości. Potrzebne jest każde, nawet najdrobniejsze wsparcie. W tym roku wybierzcie się na Zbiórkę  Żywności Podziel się Posiłkiem całą rodziną i pokażcie swoim dzieciom, jak proste i ważne jest dzielenie się – powiedziała Ania Wendzikowska, aktorka, dziennikarka, która włączając się do programu napisała również bajkę dla dzieci „Nauka dzielenia według Julki”. Do dzielenia się i udziału w Zbiórce Żywności zachęca również spot zatytułowany „Twoje Dziecko Uczy sie od Ciebie” dostępny online na kanale programu Podziel się Posiłkiem w serwisie YouTube.pl. Lista sklepów biorących udział w Zbiórce Żywności Podziel się Posiłkiem jest dostępna na stronie www.podzielsieposilkiem.pl oraz na stronie Banków Żywności www.bankizywnosci.pl.   Zbiórka Żywności online wciąż trwa Po zakończeniu Ogólnopolskiej Zbiórce Żywności w sklepach, do końca października wciąż będzie można podzielić się posiłkiem on-line. Wystarczy wejść na charytatywni.allegro.pl i kupić paczkę z produktami spożywczymi za 5, 10, 15 i 50 zł. Każda paczka to odpowiednio 3, 7, 8 lub 15 posiłków dla dzieci. Szczegóły można znaleźć tu     O programie Podziel się Posiłkiem Od 11 lat program Podziel się Posiłkiem realizuje misję zmniejszenia poziomu niedożywienia wśród dzieci. Dzięki takim działaniom jak Zbiórka Żywności Podziel się Posiłkiem czy Program Grantowy, do tej pory udało się przekazać ponad 14 000 000 posiłków najmłodszym Polakom. W tym roku akcję można wesprzeć również on-line poprzez serwis charytatywni.allegro.pl. Inicjatorem programu jest firma Danone, Partnerem Strategicznym i Organizatorem Zbiórek Żywności są Banki Żywności. Zbiórka Żywności Podziel się Posiłkiem organizowana jest po raz 10.   O Bankach Żywności Federacja Polskich Banków Żywności jest organizacją pożytku publicznego (KRS 0000063599), której misją jest przeciwdziałanie marnowaniu żywności i niedożywieniu w Polsce. Federacja Polskich Banków Żywności zrzesza 31 Banków Żywności (plus 1 Bank Żywności kandydujący do członkowstwa w Federacji) działających na terenie całego kraju. Banki Żywności udzielają codziennej, bezpłatnej pomocy żywnościowej blisko 3 600 organizacjom i instytucjom społecznym, za pośrednictwem których trafia ona do 1 300 000 osób najbardziej potrzebujących. W 2013 roku Banki Żywności przekazały łącznie ponad 64 000 ton artykułów spożywczych.  W Polsce 2,5 miliona osób, żyje poniżej poziomu skrajnego ubóstwa, oznacza to, że na miesięczne utrzymanie mają mniej niż 519 zł. Jednocześnie 9 milionów ton żywności marnuje się. Federacja Polskich Banków Żywności działa po, to aby rozwiązywać ten paradoks.    
Relacja z Targów Mody Poznań
W dniach od 2 do 4 września na Targach Mody Poznań odbyły się największe w Polsce kontraktacje odzieży i obuwia. W tym czasie specjaliści z branży mieli okazję zapoznać się z nowymi trendami ze świata mody i zamówić najnowsze kolekcje do swoich sklepów i showroomów.           Podczas wrześniowej edycji Targów Mody Poznań wystawcy z osiemnastu krajów zaprezentowali kolekcje odzieży, obuwia, dodatków i galanterii skórzanej na sezon jesień-zima 2014/2015 oraz wiosna-lato 2015. Wśród ponad pięciuset firm i marek można było zobaczyć na ekspozycji obszerną ofertę polskich producentów oraz młodych projektantów. Przez wszystkie dni imprezy odbywały się również autorskie i handlowe pokazy mody. Wydarzeniem specjalnym targów był projekt „Fabryki Szycia na Żywo” organizowany przez firmę Strima, gdzie można było zobaczyć całkowity proces powstawania limitowanej kolekcji Macieja Sieradzky’ego.         Organizatorzy targów postanowili również stworzyć program promujący krajowych producentów oraz projektantów. Pierwsze efekty projektu „Polska Moda” mogliśmy zobaczyć już w trakcie trwania imprezy m.in. na stoiskach wyróżnionych znakiem „Polska Moda” / „Polish Fashion” oraz podczas pokazu rodzimych projektantów. Jako pierwszą, uczestnicy zobaczyli kolekcję marki Solar wraz z prezentacją biżuterii autorstwa Anny Orskiej. Przerysowane górne części garderoby połączone z wąskimi dołami były uzupełnione przez oryginalną biżuterię, w której projektantka wykorzystała nietypowy surowiec – tysiącletnie drewno dębowe pochodzące z fortyfikacji Poznania z czasów pierwszych Piastów. W drugiej części gali modelki i modele prezentowali najnowsze kolekcje uczestników programu „Polska Moda”, tj.: marki Nord, BOCA, Metafora, Semper, AB Nahlik, Ezuri, Marselini, Lanieri Fashion oraz Sempre. Na wybiegu pojawiły się zarówno casualowe stylizacje, biżuteria zaprojektowana przez młodych designerów, jak i eleganckie suknie czy niespotykane obuwie dla mężczyzn.         Na uroczystości publiczność poznała również zwycięzców Złotego Medalu MTP z Salonu Obuwia, Skóry i Wyrobów Skórzanych. Statuetki powędrowały do: Zespołu Szkół Skórzano- Odzieżowych, Stylizacji i Usług w Radomiu, Złotoryjskich Zakładów Obuwia MUFLON, Bona s.c. Ewa Gos, Zdzisław Gos, „ AR” Alina Róg, DAKOMA, MARTPOL, RAJ – SKÓR, a także Zakładu Garbarskiego s.c. Robert Pasik, Jan Kobylarczyk. Drugiego dnia targów Polska Akademia Mody przyznała prestiżowe nagrody: Srebrną Pętelkę, Złote Pętelki oraz statuetki Kreator Mody 2014. Srebrna Pętelka – jedno z najbardziej pożądanych w Polsce wyróżnień dla młodych projektantów – została wręczona Ewie Pawłowskiej-Tores za kolekcję „Leaf Overs“ opierającą się na kroju współczesnego kimona. W nagrodzonych projektach widoczna jest różnica między masywnymi, przerysowanymi sylwetkami męskimi a wiotkimi i lekkimi sylwetkami damskimi. Statuetki Złotej Pętelki wręczane za szczególne osiągnięcia w świecie mody trafiły do marki Semper, Aryton i Bialcon. Polska Akademia Mody przyznała również nagrodę „Kreator Mody 2014” za dobrą jakość i modne wzornictwo salonom Piaseccy oraz marce Henri Lloyd. Kolejna edycja Targów Mody Poznań odbędzie się w dniach 25-27.02.2015 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.
HAIR FORUM POLAND - Wielka Premiera 2014
Trendy, nowości prezentowane przez wystawców, atrakcyjny program merytoryczny Hair Artists Congress, wyjątkowe pokazy na scenie Hair Show Point oraz ambitne konkurencje mistrzowskie – to wszystko znajdziecie podczas targów HAIR FORUM Poland w dniach 27-28 września w warszawskim Centrum Targowo-Kongresowym MT Polska. Dzięki temu wydarzeniu specjaliści oraz osoby prowadzące biznes w branży usług fryzjerskich, w jednym miejscu, będą mogli dokonać przeglądu tego rynku.         HAIR ARTISTS CONGRESS Targom HAIR FORUM Poland towarzyszyć będzie program merytorycznych seminariów pod nazwą „Hair Artists Congress”. Przez cały weekend znani i cenieni wykładowcy będą dzielić się swoją wiedzą na zlokalizowanej na hali wystawienniczej scenie. Wystarczy zakupić bilet na targi i zająć miejsce na widowni. W ramach Hair Artists Congress odbędą się m.in. wykłady objęte patronatem portalu Eductum.pl. To platforma, na której w jednym miejscu znajdziecie specjalistyczne szkolenia z branży fryzjerskiej i kosmetycznej przygotowane przez firmy, akademie szkoleniowe i przez stylistów, mistrzów fryzjerstwa i kosmetologów, chcących podzielić się swoją pasją, zarówno z osobami początkującymi w branży, jak i z doświadczonymi profesjonalistami.   Poniżej prezentujemy wybrane prelekcje: STYLE MASTERS” | Jakub Ziemirski (ZIEMIRSKI ACADEMY) Długie, pełne włosy - tak idealne i naturalne, jak jeszcze nigdy! Światowa nowość „Laserbeamer NANO” | Katarzyna Beserowicz (Hairdreams) Zastosowanie we fryzjerstwie kwasu hialuronowego i naturalnego kolagenu. Medycyna estetyczna wkracza do salonów fryzjerskich | Marcel Kaluszkiewicz (Tahe) MYTHOS BLOND – Odcienie blond i techniki strzyżeń w kolekcji fryzur damskich | Rafał Szydłowski i Agnieszka Kowalczyk (Alcina) META MEN Kolekcja strzyżeń męskich | Maciej Lewandowski (Pivot Point) Barbicide Nowa Jakość Dezynfekcji | Małgorzata Kawka (DJR Polska) Cross-selling, czyli dopełnianie oferty poprzez sprzedaż produktów i usług komplementarnych | Dolores Greń (H&H Dolores Greń) Trychologia - Fryzjer z przyszłością | Anna Mackojć (Instytut Trychologii) Z-ONE CONCEPT Natural Mask – Naturalna regeneracja włosów | Tomasz Mejka (Z-ONE CONCEPT) EDUCTUM – Główki treningowe, zeszyty instruktażowe i komputerowy program projektowania fryzur w procesie dydaktycznym dla uczniów i nauczycieli | Krzysztof Wypych (Schoolline) EDUCTUM - KOKI I UPIĘCIA | Elodie Simon Greffier (Art Libre Paris) EDUCTUM – Kreatywna koloryzacja i strzyżenia na konkursy, mistrzostwa i do salonu | Tomasz Zimny i Joanna Zimny (GRAFFITI  LINE)   HAIR SHOW POINT Podczas targów HAIR FORUM POLAND będzie można wziąć udział w wyjątkowych pokazach z pogranicza fryzjerstwa i sztuki. Przez cały targowy weekend na scenie HAIR SHOW POINT popis swoich umiejętności dadzą nieocenione autorytety. Prezentujemy wybrane pokazy, które dostarczą zarówno emocji, jak i inspiracji. Hot Towel Shave & Classic Cut | Maciej Wróblewski (KASHO) BLOOM Collection | Jakub Ziemirski (ZIEMIRSKI ACADEMY) Ermila/Jaguar (cięcie) & koloryzacja | Marcel Kaluszkiewicz i Alex Kübler (Tahe) Maria Korzeniowska dla GOLDWELL | Maria Korzeniowska Pokaz TIMELINE | Volodymyr Gnatyshyn i Patrycja Sawicka- Gnatyshyn ENERGIA w zgodzie z naturą | Cech fryzjerów Warszawa   Moc emocji Oczywiście nie zabraknie kreatywnych mistrzostw skierowanych zarówno do profesjonalistów, jak i młodych adeptów sztuki fryzjerskiej. Na terenie hali targowej będzie można podziwiać przy pracy uczestników następujących konkurencji: - HAIR MASTER CUP – Ogólnopolskich Mistrzostw Sztuki Fryzjerskiej - THICK & LONG – Ogólnopolskich Mistrzostw Przedłużania i Zagęszczania Włosów - YOUNG TALENT CUP – Ogólnopolskiego Konkursu dla Uczniów Sztuki Fryzjerskiej Nie można przegapić także finałów wyżej wymienionych mistrzostw, które odbędą się w sobotę i w niedzielę na scenie HAIR SHOW POINT.   Kup bilety online Przedsprzedaż to zarówno oszczędność czasu i pieniędzy. Wchodząc na stronę www.hair-forum.com.pl można zakupić bilety w e-sklepie. Po zarejestrowaniu konta i opłaceniu zamówienia otrzymasz bilety na podany wcześniej adres e-mail. Wydrukuj je lub wczytaj na wybrane urządzenie mobilne.  Bilet wstępu uprawnia do udziału w targach HAIR FORUM Poland, a także w odbywającej się w tym samym czasie na drugiej hali imprezie targowej skierowanej do branży kosmetycznej – BEAUTY FOTUM & SPA.    
Szpilki z klasą - relacja z XIII edycji eventu dla kobiet
5h, 500m2, 50 kobiecych biznesów, ponad 15 warsztatów i wykładów, przeszło 350 uczestniczek. 28 czerwca 2014, odbyła się kolejna, XIII już edycja spotkania dla kobiet pt. Szpilki z klasą. Tematyka zagadnień poruszanych podczas wydarzenia dotyczyła rozwoju osobistego i biznesów prowadzonych przez kobiety. Na liście Gości specjalnych znaleźli się m.in.: Ilona Adamska właścicielka agencji wydawniczo-promocyjnej ID MEDIA, agencji PR, wydawca i redaktor naczelna magazynów Imperium Kobiet, Law Business Quality i Egypt Exlusive, Iwona Kossmann autorka i właścicielka marki Kossmann, Klaudia Pingot trener rozwoju osobistego, coach i autorka książek „SpecBabka” i FitMIND oraz Piotr Surmacki Prezes spółki Fachowcy.pl Ventures SA. Poza strefą rozwoju uczestniczki mogły skorzystać m.in. z: usług specjalistów wizerunku w strefie beauty, profesjonalnych sesji zdjęciowych, a także zrobić zakupy na targowisku kobiecych biznesów. Event, już po raz drugi odbył się w budynku Millennium Plaza na pl. Zawiszy w Warszawie. Dobra lokalizacja, standard przestrzeni Golden Floor i niezwykła panorama Warszawy widziana z 26 piętra, przyczyniły się do niezwykłej atmosfery. Pierwsze wykłady i warsztaty rozpoczęły się o godzinie 11.30. Założycielka Szpilek po godzinach i organizatorka wydarzenia, Alicja Rudnicka, przywitała Uczestniczki i przekazała głos Piotrowi Surmackiemu, Prezesowi firmy Fachowcy.pl, jednemu z partnerów tej edycji wydarzenia. Od tej chwili do godziny 15.30 prelegenci i goście wygłaszali prelekcje, dostarczając wiedzy, inspiracji i motywacji do działania, kierując swoje przemówienia do 60-80 kobiet znajdujących się na sali wykładowej. Jedno z wystąpień przeprowadziła firma Philips, sponsor tej edycji wydarzenia. Firma poruszyła tematy związane z nadchodzącymi trendami dotyczącymi stylizacji fryzur, o których opowiedzieli styliści z salonu Jagi Hupało, a także przedstawiła uczestniczkom innowacyjne urządzenia IPL do domowej depilacji, a także szczoteczkę do czyszczenia twarzy VisaPure. Podczas wystąpienia Alicji Rudnickiej uczestniczki miały okazję zapoznać się z nową odsłoną projektu. W ramach kolejnego etapu rozwoju, powstała ogólnopolska platforma rozwoju dla kobiet, umożliwiająca m. in. zaprezentowanie swojej firmy w katalogu kobiecych biznesów, czy przystąpienie do Klubu Szpilek po godzinach. Na stronie znalazły się również takie pozycje jak: wywiady z właścicielkami firm, blog i forum, a także szereg warsztatów, konferencji i inspiracji skierowanych do kobiet, które chcą od życia więcej. Prelekcje poprowadziły również Panie: Ilona Adamska, Iwona Kossmann, Klaudia Pingot, Agnieszka Sochar, Agnieszka Piesto i Agnieszka Malarz. Autorki przemówień inspirowały uczestniczki do zmian, ukazały różne oblicza porażek i sukcesów, a także uczyły, opowiadając o sobie, swoich doświadczeniach. Nie zabrakło także wiedzy merytorycznej i konkretnych narzędzi i zasad, dzięki którym łatwiej i skuteczniej jest wprowadzać zmiany i dokonywać wyborów. Równocześnie, w 3 mniejszych salach odbywały się warsztaty, na które uczestniczki miały możliwość zapisać się podczas rejestracji. Wśród tematów szkoleń znalazły się m.in.:  „Grzeczna dziewczynka mówi dość” autorstwa Marty Jagodzińskiej, czy „Moja zawodowa moc” Olgi Szyszki. W pozostałych pomieszczeniach na uczestniczki czekał ogrom atrakcji skierowanych do kobiet. Na targowisku kobiecych biznesów była możliwość zakupu ciekawych produktów – ubrania, dodatki, akcesoria do domu, suplementy diety, kosmetyki, książki, a nawet świece i wachlarze, a także skorzystania z interesujących promocji i usług tj.: sesje coachingowe, porady numerologiczne, doradztwo biznesowe. Szeroki wachlarz możliwości oferowała również strefa beauty: makijaże, stylizacje fryzur, porady stylistów, porady trychologa, masaże, metamorfozy i sesje zdjęciowe. Panie mogły również skorzystać z usług profesjonalnych brafiterek i zakupić bieliznę dobraną na miejscu. Wśród wystawców znalazły się również firmy oferujące usługi cateringowe, które zapewniły przekąski i napoje wszystkim uczestniczkom eventu. O uczestniczki zadbała również firma Oshee, sponsor wydarzenia, zapewniając napoje z serii Oshee PINK, które dostępne były bezpłatnie we wszystkich wariantach smakowych, a także firma Miraculum, która ufundowała zestawy kosmetyków dla każdej Pani uczestniczącej w evencie. Podczas eventów Szpilki z klasą mile widziane są również mamy, które nie mają z kim zostawić swoich pociech. Przez cały czas trwania spotkania dostępny był bezpłatny kącik malucha, w którym animatorki dbają o dobrą zabawę i edukację podopiecznych, dzięki czemu uczestniczki mogą bez ograniczeń korzystać z atrakcji dla nich przygotowanych. Na oficjalne zakończenie spotkania zapraszane są wszystkie osoby biorące udział w wydarzeniu, w tym również panie prezentujące swoje firmy na targowisku kobiecych biznesów. W przyjaznej atmosferze przekazane zostały podziękowania, informacje o kolejnych wydarzeniach, i co najważniejsze, nagrody z konkursów organizowanych przed eventem, a także drobne upominki od partnerów. Główne nagrody ufundowała firma Philips, sponsor XIII edycji wydarzenia Szpilki z klasą. Spotkanie zakończyła Alicja Rudnicka, zapraszając Uczestniczki na kolejne spotkanie, które odbędzie się już we wrześniu 2014 w Warszawie.  
Debata ekspertów branży kosmetycznej
Polskie kosmetyki trafiają do ponad 130 krajów świata, nawet do odległych miejsc jak Trinidad i Tobago, Nowa Zelandia czy Chile. W ciągu ostatnich dziesięciu lat eksport kosmetyków wzrósł pięciokrotnie. W 2013 roku rynek przemysłu kosmetycznego odnotował wzrost o 2% i osiągnął wartość niemal 20 miliardów złotych. Analitycy prognozują, że do 2016 roku wartość ta wzrośnie do 23 miliardów, czyli około 4% rocznie.     Wzrost planują nie tylko producenci wyrobów kosmetycznych lecz także sieci drogeryjne. Co ciekawe, największe zyski liczą także dyskonty spożywcze, które coraz częściej zaopatrywane są w kosmetyki. Polski rynek zmonopolizowało kilku polskich i zagranicznych gigantów kosmetycznych. Blisko 80% firm tej branży to mikroprzedsiębiorstwa, które upatrują możliwości przetrwania dzięki konsolidacjom. Producenci łączą swoje siły i tworzą wspólną ofertę dla swoich odbiorców. Debata Ekspertów branży kosmetycznej zorganizowana przez firmę doradczą Business Penetration & Consulting miała miejsce w Businessman Institute w Warszawie. Najważniejszym tematem dyskusji była informatyzacja przedsiębiorstw produkcyjnych sektora kosmetycznego. W rozmowach wzięli udział dostawcy rozwiązań informatycznych klasy ERP i MES oraz osoby nadzorujące procesy informatyzacji w przedsiębiorstwach.   Główne tematy omawiane przez ekspertów w trakcie debaty: Duże rozdrobnienie rynku przedsiębiorstw produkcyjnych sektora kosmetycznego Zgodnie z danymi zawartymi w rejestrze REGON w marcu ubiegłego roku na terenie Polski działały 734 aktywne podmioty, z czego przeważająca część to rodzime firmy. Mikroprzedsiębiorstwa mogą być zainteresowane wprowadzaniem mniejszych systemów wspierających zarządzanie klasy ERP, nie potrzebują jednak drogich i zaawansowanych systemów wspierających procesy produkcyjne klasy MES – twierdzili dostawcy. Mała ilość skutecznych narzędzi informatycznych dedykowanych pracom laboratoryjnym Zdaniem przedsiębiorców działy sprzedaży mogą swobodnie wybierać pomiędzy różnymi systemami, natomiast w laboratoriach potrzeba specjalistycznych funkcjonalności, które obejmują m.in. historię receptur, notatki wprowadzane "na boku" oraz pełne dzienniki laboratoryjne z zapisami na temat know how, postępem realizacji badań itp. Eksperci stwierdzili, że laboratoria cechuje wysublimowana i specyficzna dla każdego przedsiębiorstwa działalność, a tymczasem dostępne na rynku polskim systemy informatyczne nie realizują tych zadań w stopniu wystarczającym. Konieczność spełniania norm GMP w obszarze produkcji Zdaniem przedsiębiorców moduły produkcyjne systemów ERP powinny usystematyzować procesy biznesowe w przedsiębiorstwie takie jak: kontrola zleceń produkcyjnych, łatwiejsze planowanie w oparciu o dane zgromadzone w systemie, kontrola jakości na każdym etapie produkcji, planowanie zakupów. Aplikacje powinny skrócić czas potrzebny pracownikom na wykonywanie swoich obowiązków, a także wyeliminować pomyłki jakie mogą powstać na każdym z tych etapów. Tymczasem wiele systemów ERP nie realizuje tych zadań w praktyce, choć teoretycznie powinny. W trakcie rozmowy eksperci podkreślali, że należy większą wagę przykładać do analizy funkcjonalności rozwiązań na etapie ich wyboru, zamiast zawierzać słowom dostawców.   Według analityków, udział przemysłu kosmetycznego w Polsce stale rośnie. Powodem tego jest przystąpienie do Unii Europejskiej, co otworzyło nowe kierunki zbytu dla polskich eksporterów. Za granicą ceniona jest wysoka jakość wytwarzanych w Polsce produktów. Eksperci obecni na spotkaniu zwrócili uwagę na fakt, że Polska jest jednym z nielicznych w Europie krajów kształcących kosmetologów na poziomie uniwersyteckim. Działają w Polsce 54 placówki naukowe w tym dziewięć państwowych. Liczne laboratoria, ośrodki badawcze wspomagają biznes i innowacje.     Poniżej prezentujemy wybrane fragmenty wypowiedzi uczestników: Jacek Badowski, Kierownik Działu Informatyki, Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris „W czasie kryzysu wdrożyliśmy system WMS, przenieśliśmy przetwarzanie do chmury prywatnej, podnieśliśmy wersje systemu operacyjnego, MS Office’a oraz back- office’a do najnowszej wersji. Tak więc  wszystkie inwestycje, które były zaplanowane przed kryzysem, zostały zrealizowane zgodnie z założeniami.” Łukasz Wilczyński, Zastępca Dyrektora Działu Zarządzania Produktami, Sage Sp. z o.o. „Jako dostawca, wyczuwamy ze strony przedsiębiorstw wzmożone zainteresowanie tematem zwiększenia efektywności  firm produkcyjnych. Lata kryzysu, które mamy  za sobą, spowodowały, że rynek w sposób naturalny oczyścił się z tych firm, które były zarządzane niewłaściwie i miały źle stargetowane swoje cele”. Maciej Ramlo, Dyrektor ds. Rozwoju, APISystems Sp. z o.o. „Z jednej strony są przedsiębiorstwa o zatrudnieniu ponad 250 pracowników, które kwalifikują się na wdrożenie systemu klasy MES. Z naszych obserwacji wynika, że przedsiębiorstwa o zatrudnieniu 50-250 pracowników, a nawet 10-49 wdrażają systemy kontroli jakości. Jest to bardzo mała część, mała składowa całego systemu klasy MES. Pozwala jednak pracować nad poprawą jakości poprzez odpowiednie badanie próbek laboratoryjnych w przedsiębiorstwach kosmetycznych”. Piotr Bistroń, Prezes Zarządu, Abis Sp. z o.o. S.K „Wykwalifikowany dostawca kosmetyków musi wykazać  się całą serią audytów i certyfikatów. Historia produkcji jest jednym z nich”. Maciej Żuber, Główny Technolog, Pollena-Aroma Sp. z o.o. „Jako jedyny polski producent kompozycji zapachowych i aromatów spożywczych posiadamy automatyczne linie dozujące, które współpracują z oprogramowaniem klasy ERP. Zaletą takich systemów jest uproszczenie procedur, ścisła ewidencja receptur, rozchodu surowców i nadzór nad stanami magazynowymi (…). Realizacja receptur na liniach automatycznych powoduje idealną powtarzalność oraz dokładność odważania surowców, które wysoce przewyższają możliwości ludzkie”. Paweł Tumanowicz, Prezes Zarządu, Bell Sp. z o.o. „System klasy ERP, który obecnie wykorzystujemy w naszym przedsiębiorstwie, poprawnie wspiera przede wszystkim obszar towarowy, w tym automatyzację zamówień od odbiorców przez stronę internetową, zakupy i sprzedaż. (…) Nie realizują jednak nadzoru, planowania i harmonogramowania produkcji. I to stanowi dla nas problem.” Piotr Łabęda, Dyrektor Oddziału, Merinosoft Sp. z o.o. „Możliwości integracyjne wszystkich innych systemów są na tyle szerokie, że z punktu widzenia klienta nie ma znaczenia, jaki system klasy ERP będzie funkcjonował.  Ofert wdrożenia systemu klasy ERP jest tak wiele, że gdy przyjdzie do Państwa kilku dostawców, to tak naprawdę konia z rzędem temu, kto jest w stanie wskazać najlepszego z nich”. Paweł Sitkowski, IT Manager, Nuco E. I G. Kosyl S.J „Jako producent kosmetyków jesteśmy zobligowani do przestrzegania norm GMP. Niestety obecnie robimy wszystko „ręcznie”, w arkuszach kalkulacyjnych. Od systemu produkcyjnego oczekujemy przede wszystkim usystematyzowania procesów biznesowych. Chcielibyśmy „zaszyć” w systemie procedury, według których obecnie pracujemy”. Andrzej Jarosz, Prezes Zarządu ANT Sp. z o.o. „Zdarza się, że firmy kosmetyczne produkują pojedyncze serie.  Jednorazowo wytworzą krem w 10 tysiącach sztuk. By ten krem prawidłowo przeszedł przez ścieżkę ERP, należy zdefiniować produkt i wykonać recepturę.  Następnie należy ją oprogramować i wprowadzić dziesiątki, setki, a czasami tysiące zmiennych do systemu ERP. Jeżeli ten produkt „żyje tylko chwilę”, nie będzie na to czasu”.  
Businesswoman jedzie na wakacje
Pracują zawodowo, zajmują się domem, wychowują dzieci, dbając przy tym o nieskazitelny wygląd i o rodzinę. Współczesne kobiety nie mają zbyt wiele czasu dla siebie, a tym bardziej ciężko im znaleźć chwilę, żeby zaplanować wakacyjny wyjazd. Czy w takim razie w ogóle się na niego decydować? A jeśli tak to o czym należy pamiętać? Dziś dla wielu kobiet urlop staje się luksusem. Ilość obowiązków sprawia, że zaplanowanie, a także sam wyjazd może okazać się problemem. Na co należy zwrócić uwagę planując wyjazd, jeśli nie ma na to zbyt wiele czasu?   Skup się na wakacjach Kiedyś urlop był dla mnie prawie jak obowiązek, spełniany głównie ze względu na rodzinę – mówi Ania z Warszawy, mama 12-letnich bliźniaków. Nie chciałam odrywać się od pracy, a organizacja wyjazdu także spadała na mnie. W pewnym momencie doszłam jednak do wniosku, że musimy podzielić się z partnerem obowiązkami, a sama bez odpoczynku też nie dam rady – dodaje. Aby urlop był udany musisz przede wszystkim zdać sobie sprawę, że go potrzebujesz. Wir obowiązków często sprawia, że przyzwyczajamy się do takiego trybu życia i może być ciężko przestawić się na odpoczynek. Dlatego już wcześniej dobrze jest zastanowić się, jakie miejsce Cię zainteresuje i sprawi, że zapomnisz o codzienności. A zaplanowanie wyjazdu pomoże uniknąć stresów. Czas na planowanie Aby urlop był udany, warto przemyśleć wcześniej najważniejsze szczegóły. Kluczowe jest przede wszystkim wybranie miejsca, które nas zainteresuje, ale także samego obiektu. W przypadku tego pierwszego będzie o wiele łatwiej – wiemy przecież, czy lubimy morze, góry czy Mazury. Jednak wybranie hotelu do którego zamierzamy się udać nie jest już tak proste. Co powinien posiadać? Dla mnie istotne jest przede wszystkim to, żeby do hotelu był dobry dojazd, ale także aby cała rodzina znalazła tam atrakcje dla siebie – tłumaczy Ania z Warszawy. W trakcie urlopu sama mam ochotę odpocząć, a nie zastanawiać się, czym zająć dzieci – dodaje. Coś dla nich… Obiekt, który wybieramy na wakacje powinien oferować atrakcje dla całej rodziny. Plac zabaw na świeżym powietrzu, atrakcje na basenie czy spory wybór zabawek i gier. To tylko niektóre z propozycji oferowanych przez hotele. Ponadto warto zwrócić uwagę czy obiekt oferuje pomoc w znalezieniu opiekunki dla dzieci oraz czy na sali zabaw pracują animatorki. Oprócz tego szukając odpowiedniego miejsca trzeba sprawdzić, czy partner będzie miał co tam robić. Dlatego dobrze jest z nim porozmawiać i dowiedzieć się, czego oczekuje po urlopie. Żeglarstwo, łowienie ryb albo możliwość skorzystania z ekskluzywnych samochodów? Hotele oferują dziś bardzo wiele rozrywek, które mogą zainteresować partnera. …i dla niej Podczas urlopu łatwiej znaleźć w końcu czas dla siebie, również po to, aby zadbać o swój wygląd. Będzie o wiele prościej, jeśli w hotelu do którego się wybieramy znajduje się profesjonalne SPA. Wakacje to świetny czas aby skorzystać z zabiegów wykonywanych na bazie kosmetyków z ekstraktami owocowymi – tłumaczy Karolina Witkowska Kierownik SPA w Hotelu Mikołajki. Oprócz przyjemnych, lekkich nut zapachowych, zapewniają także wyjątkowe nawilżenie i odżywienie skóry, dodając jej przy tym blasku – podkreśla. Latem każda z pań chce wyglądać szczególnie pięknie, zwłaszcza, jeśli w planach ma wyjście na plażę. Co zrobić, jeśli na przygotowania nie było wcześniej czasu? Świetnie sprawdzają się w takich sytuacjach zabiegi napinające skórę i wygładzające ją, gdyż ich działanie jest widoczne stosunkowo szybko, a  skóra wygląda zdecydowanie lepiej – wyjaśnia Karolina Witkowska. Aby wakacje były rzeczywiście czasem odpoczynku warto zastanowić się również nad masażem relaksującym, który złagodzi napięcia mięśni oraz wpłynie pozytywnie na kondycję skóry.    
10 lat Polskiej Branży Kosmetycznej w Unii Europejskiej
Perspektywy polskich firm kosmetycznych na międzynarodowych rynkach, a także działania na rzecz wzrostu konkurencyjności i promocji tego sektora to tematy konferencji „10 lat polskiej branży kosmetycznej w Unii Europejskiej”. W spotkaniu, które odbyło się 3 czerwca 2014 r. w Warszawie, wzięła udział podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki - Grażyna Henclewska.   Wiceminister Henclewska uczestniczyła w panelu dyskusyjnym „Kosmetyki Made in Poland”. Przypomniała, że od 2012 r. MG realizuje program promocji branży kosmetycznej m.in. we Włoszech, w Niemczech, na Ukrainie, w Rosji, Turcji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, USA, Chinach i Brazylii. Powstał także internetowy katalog polskich kosmetyków www.polishcosmetics.pl. W ramach programu przedsiębiorcy uczestniczą w licznych targach, misjach gospodarczych oraz szkoleniach. Dzięki dofinansowaniu z PO Innowacyjna Gospodarka, mogą otrzymać zwrot do 75 proc. kosztów udziału w tych wydarzeniach. Wiceminister Henclewska poinformowała również, że Polska jest 6. eksporterem kosmetyków w Europie. Nasze produkty są cenione zwłaszcza w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dzięki wykorzystaniu wiedzy, wieloletniego doświadczenia i istniejącej bazy zakładów produkcyjnych, staliśmy się głównym producentem i eksporterem w regionie – podkreśliła. Dodała również, że perspektywicznym kierunkiem ekspansji polskich branży kosmetycznej są kraje Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej czy Azji Wschodniej. To rynki o ogromnym potencjale nabywczym – zaznaczyła.     Organizatorem konferencji „10 lat Polskiej Branży Kosmetycznej w Unii Europejskiej” był Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, administracji publicznej, instytucji otoczenia biznesu, menadżerowie, przedsiębiorcy i przedstawiciele sektora przemysłu kosmetycznego.  
Warsztaty z makijażu HD
Za nami drugie warsztaty makijażu HD, organizowane przez Agnieszka Broda School of Make Up. Trwały, wyrazisty, a zarazem prawie niewidoczny – to makijaż przyszłości, na punkcie którego oszalał już cały świat. Teraz i Ty możesz nauczyć się najnowocześniejszych technik wizażu, ponieważ właśnie ruszyły zapisy na kolejny kurs. Agnieszka Broda, stylistka wizerunku i dyrektor kreatywna Agnieszka Broda School of Make-Up jako jedyna do tej pory w Polsce prowadzi profesjonalne warsztaty makijażu HD, który króluje na światowych wybiegach, galach i sesjach zdjęciowych. Dzięki innowacyjnym technikom nakładania jest on nie tylko trwały, ale również naturalny. Zapewnia zarazem transparentność i świetlistość, niezależnie od ilości kosmetyków. Dlatego też z jednej strony rewelacyjnie sprawdza się jako makijaż telewizyjny, wieczorowy i ślubny, ale również jako makijaż dzienny. Warsztaty umożliwiają kursantkom poznanie i doskonalenie specjalnych technik nakładania makijażu HD, które wymagają doskonałej precyzji i starannego wykończenia. Perfekcyjnie przygotowany makijaż może być z powodzeniem wykorzystywany przy sesjach zdjęciowych, wydarzeniach modowych oraz stylizacjach ślubnych i wieczorowych. Głównym i najważniejszym elementem, który chcemy przekazać na szkoleniu jest nauka precyzyjnego nałożenia podkładu. Celem jest uzyskanie transparentności i gry światłocienia – tłumaczy Agnieszka Broda. Oprócz nauki podstawowych tajników wykonywania makijażu HD uczestniczki warsztatów mogły także poznać najnowsze trendy w makijażu, a zdobytą widzę praktycznie wykorzystać na tworzonych stylizacjach, dopasowanych do różnych okazji. Cieszę się, że na szkoleniach organizowanych przez moją szkołę, widzę ogromną kreatywność i chęć stworzenia czegoś nowego, niepowtarzalnego. Prezentowane makijaże były indywidualną koncepcją kursantek. Podstawą było dopasowanie do wieku, sytuacji i twarzy modelki. Bardzo modne delikatne akcentowanie ust i powiek zawsze jest trendy, ale warto czasem postawić na kolor np. turkusowy, który podkreśli tęczówkę i rozświetli skórę - wspomina Agnieszka Broda. W stylizacjach makijażowych uczestniczki warsztatów mocno podkreślały również rzęsy. W tym sezonie mają być pogrubione i wydłużone. Często sam tusz nie wystarczy, dlatego polecam aplikację rzęs metodą 1:1 Nouveau Lashes lub dla osób ceniących naturalny look – podkręcenie rzęs metodą LVL. Jeśli mocno akcentujesz oczy, usta muśnij delikatnie błyszczykiem lub szminką w kolorze nude – wyjaśnia Agnieszka Broda. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wykonać Make Up HD, zdobyć nowe umiejętności oraz wziąć udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej, przy której będą pracować wybitni specjaliści z branży Beauty i Fashion - zapraszamy Cię na trzecie w Polsce warsztaty Makijażu HD. Organizator szkolenia zapewnia profesjonalne stanowiska do makijażu, zajęcia w klimatyzowanej sali, bogatą gamę produktów potrzebnych do wykonania makijaży. Poczęstunek. Po ukończeniu szkolenia certyfikat. Podczas szkolenia rabat na produkty: Nouveau Lashes, Let’s Go 15-20%, Kryolan 5%. Cena warsztatu: sprawdź aktualne promocje na www.biarbeauty.comTermin: 3 czerwca 2014Rozpoczęcie: godz. 9Miejsce: Biar Beauty Group, Katowice, ul. Bażantów 10/1(Szczegółowe informacje i rezerwacja pod numerem telefonu 603-848-867)   Kosmetyki na II warsztaty makijażu HD zapewniła firma: NYX Professional Makeup. Fryzury wykonał Adam Ślipko z salonu Maniewski Hair & Body. Stylizacje modelek przygotowała: Agnieszka Krajewska. Dodatkami do stroju była biżuteria Livello/917+. Profesjonalną sesję zdjęciową wykonało ISO 100 Studio Michał Wójcik. Poniżej prezentujemy wybrane prace, które były zwieńczeniem II warsztatu.   makijaż – Iwona Jelonek, modelka – Monika Młodawska   makijaż – Oktawia Celij, modelka – Roksana Tomaszczyk   makijaż – Anna Olszewska, modelka – Aleksandra Kopacz   makijaż – Beata Wlazło, modelka – Dorota Spaczyńska   makijaż – Aleksandra Dąbrowska, modelka – Weronika Czajkowska   makijaż – Ewelina Badam, modelka – Anna Socala   makijaż – Kinga Chodyna, modelka – Izabela Szafron   makijaż – Katarzyna Stronczyńska, modelka – Kamila Gawenda  
Bieganie w firmowej drużynie receptą na work-life balance
Zdajemy sobie sprawę z tego, że choć w pracy spędzamy większość naszego życia, to nie jest ona jedyną wartością w naszym zabieganym świecie. Rodzina, dzieci, grono przyjaciół i realizacja zainteresowań, sprawiają że jesteśmy szczęśliwi, i z energią podejmujemy nowe wyzwania. Według idei work-life balance, praca powinna być częścią procesu samorealizacji pracownika, a tym samym wpływać na większą satysfakcję z życia prywatnego. Dlatego najbardziej wartościowi pracownicy zdaniem pracodawców to ludzie zadowoleni z siebie i swoich osiągnięć, potrafiący współdziałać w zespole i otwarci na nowe wyzwania. Zaburzenie równowagi pomiędzy sferą prywatną i zawodową, brak czasu na realizację zainteresowań i kontakty międzyludzkie, a także długotrwały stres i przepracowanie, sprawiają że łatwiej się dekoncentrujemy, spada nasza motywacja do pracy i maleje zaangażowanie w obowiązki zawodowe. Receptą na harmonijne łączenie pracy z umysłowym odpoczynkiem, może być ruch na świeżym powietrzu. Niektóre firmy stawiają między innymi na wspólne bieganie w drużynie Accreo All Blues. Sport, wspólne starty w sztafecie maratońskiej - motywują. Bieganie w drużynie, wpływa na lepsze samopoczucie,  buduje ducha zespołu, i wzmacnia motywację do codziennej pracy. Pasją do biegania „zaraża się” coraz więcej firm. Co rok, w maratonie sztafet firmowych biega coraz większa liczba drużyn pracowniczych. W ten sposób, realizuje się sportowa idea, która ma na celu aktywną integrację pracujących Polaków oraz promocję amatorskich imprez biegowych w kraju. Accreo Ekiden, wspólnie z Fundacją PZU Maraton Warszawski, angażuje się od trzech lat w organizację maratonów. Z roku na rok, do między firmowych rozgrywek przyłącza się coraz większa liczba zespołów pracowniczych z różnych branż, w większości przedstawicieli sektorów bankowych, ubezpieczeniowych, farmaceutycznych, energetycznych, prawniczych oraz mediów. Zainteresowanie firm udziałem w maratonie sztafet Ekiden, jest tak duże, że w ciągu pierwszych dni rejestracji drużyn, zamyka się lista startowa. Tradycyjnie, w Accreo Ekidenie biegną sześcioosobowe sztafety, które wspólnie pokonują dystans 42 kilometrów i 195 metrów. Trzy osoby z zespołu muszą przebiec po 5 km, dwie – 10 km, a jedna trasę o długości 7, 195 km, co łącznie daje dystans maratoński. Obecnie Accreo Ekiden jest najpopularniejszą w Polsce oraz największą w Europie imprezą biegową, adresowaną do zespołów firmowych. W tym roku, z uwagi na rosnące zainteresowanie firm udziałem w zawodach, po raz pierwszy będzie to dwudniowa impreza, która odbędzie się w dniach 10 i 11 maja w parku na Warszawskiej Kępie Potockiej. Rywalizacja sportowa w grupie koleżanek i kolegów uczy zachowania równowagi, skupienia, elastycznego podejścia do pojawiających się problemów. Przygotowuje do bardziej efektywnej pracy umysłowej w biurze, gdzie kluczowe są zdolności rozwiązywania problemów, tworzenia nowych rozwiązań i skutecznego komunikowania się z otoczeniem. To wreszcie naturalny sposób na team-building, świetną zabawę i umysłowy relaks po pracy. Drużynowe zawody biegowe to doskonała forma integracji pracowników. Dla wielu uczestników Ekidenu wspólne bieganie w „firmowych barwach” jest powodem do dumy, tożsamym z identyfikacją z wartościami firmy, a dla pracodawcy, sposobem na wzmocnienie wizerunku firmy. Okazuje się, że bieganie jako element stylu życia idealnie wpasowuje się w koncepcję work-life balance, a w połączeniu z systemem motywacyjnym dla pracowników jest efektywnym sposobem na zarządzanie zasobami ludzkimi i wykorzystania potencjału pracowników. 10-ta jubileuszowa edycja Accreo Ekidenu w parku na Kępie Potockiej w Warszawie odbędzie się w dniach 10 i 11 maja.    
Jak połączyć wychowanie dziecka z prowadzeniem firmy
Czy prowadzenie własnego biznesu da się pogodzić z macierzyństwem? Okazuje się, że takie rozwiązanie niesie ze sobą spore profity. Zmiany w prawie oraz nowe programy dedykowane kobietom pracującym na własny rachunek to nie wszystko. Nowinki technologiczne oraz platformy wspomagające rozwój małych przedsiębiorstw to pierwszy krok do sukcesu w biznesie. Niemal 2 mln kobiet w Polsce prowadzi własne przedsiębiorstwa. Urlop rodzicielski Nowością w prawie jest wprowadzenie tzw. urlopu rodzicielskiego, który może trwać aż do 26 tygodni, niezależnie od ilości urodzonych dzieci. Jak wynika z danych ZUS ze stycznia 2014 roku, już 77,5 tys. rodziców korzysta z nowego urlopu rodzicielskiego, który przysługuje po półrocznym macierzyńskim. Jest to dobry moment do zastanowienia się nad założeniem własnej działalności, przeprowadzenia dokładnej analizy rynku i odnalezieniem swojej niszy. Gdzie pracować i szukać pomocy? Obecnie kobiety mogą liczyć na duże wsparcie, jeżeli decydują się na własną działalność. Z pomocą przychodzi np. akcja „Biurko dla mamy”. Projekt skupia biura coworkingowe, które zaoferują minimum 30% zniżki dla kobiet powracających do aktywności zawodowej, rozkręcających własne biznesy albo poszukujących przestrzeni do pracy. Sale konferencyjne, unikalne miejsca jak np. warszawski, historyczny budynek PAST-y czy M65, można też łatwo odnaleźć na platformie My Meeting Rooms. Serwis umożliwia zaplanowanie od A do Zet spotkania biznesowego, wedle naszych potrzeb. Począwszy od wyboru ciekawego miejsca w prestiżowych lokalizacjach, kończąc na serwisie kawowym, cateringu i niezbędnym wyposażeniu. Godzinowy system rezerwacji sal, daje swobodę biznesową najemcy. Może on skorzystać z ciekawego lokalu, nie płacąc miesięcznego czynszu za wynajem. Jak mówi Daria Stasiak, właściciel firmy Allboom - Platforma jest bardzo dobrym rozwiązaniem zarówno dla właścicieli nieruchomości  jak i przedsiębiorców poszukujących miejsca. Warto zwrócić uwagę na fakt, że niewielu z nich zdaje sobie sprawę,  że można nająć powierzchnie biznesowe w atrakcyjnych lokalizacjach, po stosunkowo niewielkiej cenie. Tym bardziej, że system rezerwacji na godziny, sprawia, że płacimy tylko za realny czas użytkowania miejsca. My Meeting Rooms wychodzi naprzeciw mobilnym przedsiębiorcom skupiając w bazie atrakcyjne nieruchomości z całej Polski. W ten sposób, nawet z dala od swojego biura można zorganizować spotkanie biznesowe. Zalety Przede wszystkim warto uwzględnić fakt, że wiele młodych matek chce szybko powrócić do pracy. Przeszkodę stanowią oblegane państwowe przedszkola i żłobki do których ciężko jest zapisać dziecko. Jak mówi Pani Katarzyna Rokicka – Mϋller, właścicielka pierwszego coworku  dedykowanego mamom z dziećmi mamBIURO na warszawskiej Saskiej Kępie – jesteśmy przekonane, że takie biuro jest idealnym sposobem na pogodzenie pracy zawodowej mamy i rozwoju małego dziecka w grupie dzieci, które bawią się w sali obok. Koszty psychiczne dla obu stron są minimalne gdyż dziecko ma poczucie, że rodzic jest obok i się z nim naprawdę wcale nie rozstaje. Ponadto widzimy już, że dzieci wychowujące się w grupie uczą się od siebie i szybciej się rozwijają, szybciej stają się samodzielne i sprawne pod wieloma względami. Polecam taki sposób na pracę, która również dla rodziców daje poczucie bycia w grupie i wspierania się oraz pozyskiwania nowych kontaktów, zleceń, wymiany informacji - networkingu. Każdy uczestnik co workingu przyzna, że bycie z ludźmi i atmosfera w pracy ma niebagatelne znaczenie dla nich samych. Elastyczne godziny pracy są szczególnie ważne dla rodziców małych dzieci. Ponadto oszczędza czas i pieniądze gdyż nasz system pracy eliminuje dojazdy po dziecko.
Przypadłości rujnujące życie zawodowe i towarzyskie
Sprawiają, że na płaszczyźnie prywatnej wstydzimy się spotkać ze znajomymi, poznawać nowych ludzi, odwiedzać rodzinę. W przypadku życia zawodowego onieśmielają nas, pozbawiają pewności siebie, co sprawia iż czujemy się pracownikami gorszej kategorii. Generalnie stają się one uciążliwe dla całego otoczenia – przypadłości, które nas atakują. Często nie mamy wpływu na ich pojawienie się, ale możemy skutecznie je leczyć i sprawić, by nie powróciły. Dziś grzybica stóp lub problemy skórne nie stanowią towarzyskiego wyroku. Nowym sojusznikiem w walce z nimi jest medycyna estetyczna. Po 1. Przepocone pachy Są zmorą komunikacji miejskiej, zwłaszcza w lecie. W pracy nie są mile widziane przez współpracowników. Straszą też na klubowych parkietach. Pot jest naszym sprzymierzeńcem pomagającym w termoregulacji ciała. Pojawia się jako reakcja na podwyższoną temperaturę ciała lub stres. Tak naprawdę jest bezwonny. Nieprzyjemny zapach powodują bakterie i tłuszcze, które łączą się z potem. Nie zawsze wiąże się to z brakiem pielęgnacji. Odpowiedzialność za problem może ponosić schorzenie określane mianem nadpotliwości, które dotyka ok 1% całej populacji. Gdy antyperspiranty są nieskuteczne, a problem nasila się, pomocny może być botoks. Ten, wbrew pozorom, stosuje się nie tylko w zabiegach odmładzających. Toksyna botulinowa, zwana powszechnie botoksem, ma właściwości blokujące gruczoły potowe, dzięki czemu wydzielanie potu znacznie się zmniejsza. Aplikacja odbywa się za pomocą cieniutkiej igły, przy znieczuleniu i jest bezbolesna. Cały zabieg trwa ok. 30 minut, a jego efekty utrzymują się przez pół roku. Po 2. Nadmierne owłosienie Gęsty zarost na twarzy, plecach, brzuchu czy nogach mężczyzny nie budzi zniesmaczenia. Jednak owłosienie górnej wargi, brody lub brzucha może stanowić problem dla kobiet i stać się czynnikiem utrudniającym kontakty towarzyskie, zawodowe oraz partnerskie. Przyczyn nadmiernego owłosienia jest kilka: uwarunkowania genetyczne, schorzenia endokrynologiczne czy działanie leków. W niektórych przypadkach konieczne jest leczenie hormonalne. Bywa jednak, że włoski pojawiają się miejscowo: na brodzie, pod brzuchem lub występują zbyt obficie w okolicach bikini. Depilatory, golenie, depilacja woskiem często podrażniają skórę dodatkowo czyniąc problem bardziej widocznym. Rozwiązaniem może być depilacja laserowa, która trwale usuwa owłosienie. Laser niszczy brodawki włosów, bez których te nie mogą rosnąć. Zabieg wymaga kilku powtórzeń, ponieważ laser działa jedynie na włosy będące w fazie wzrostu. Terapia jest jednak warta zachodu, zwłaszcza gdy nieestetyczny wąsik wpędza nas w kompleksy. Po 3. Nieprzyjemny zapach stóp Problem pojawia się nagle, o każdej porze roku. W pewnym momencie rezygnujemy z odwiedzin u znajomych, rodziny, czy aktywności na siłowni. Unikamy wszelkich sytuacji, w których będziemy musieli zdjąć buty. W skrajnych przypadkach zapach wyczuwalny jest nawet wtedy, gdy ich nie ściągamy. Przyczyną może być grzybica. Jej rozwojowi sprzyjają m. in. nieprzewiewne obuwie wykonane ze sztucznych materiałów, nadmiar spożywanych cukrów, niektóre leki, brak odpowiedniej higieny. Grzyby uwielbiają wilgotne środowisko, rozwijają się w przestrzeniach między palcowych i przy paznokciach. Walkę z nimi należy podjąć jak najszybciej. Jeżeli nie zadziałają preparaty dostępne bez recepty, powinniśmy udać się do dermatologa. Problem nie rozwiąże się sam, możemy zarazić pozostałych domowników, a objawy będą coraz silniejsze. Grzybica to choroba nawracająca, wyjątkowo uporczywa. Trafiają do nas pacjenci, u których leki powodują poważne skutki uboczne lub całkowicie nie działają. Takim osobom zalecamy terapię światłem laserowym. W ciągu 2-4 serii zabiegów jesteśmy w stanie całkowicie usunąć grzybicę, nie niszcząc jednocześnie skóry ani paznokci. Leczenie jest całkowicie bezbolesne i bezpieczne – radzi dr Justyna Wykręt z Body Care Clinic. Po 4. Trądzik Jest przypadłością dotykającą nie tylko osoby będące w wieku dojrzewania. Coraz częściej zmagają się z nim  dorośli. Potrafi skutecznie nabawić kompleksów i stać się powodem dyskryminacji w pracy lub wśród znajomych. Oprócz zmian hormonalnych trądzik może powstawać na skutek używania niewłaściwych kosmetyków, nadmiernego pocenia się, zażywania niektórych leków lub tabletek antykoncepcyjnych. Walka z nim jest długotrwała i mozolna, ale przynosi rezultaty. Większość przypadków trądziku wymaga leczenia farmakologicznego. Ważne są jednak odpowiednia dieta oraz wsparcie kosmetyczne. W zależności od nasilenia problemu, jego podłoża i kuracji leczniczej dobrane zostaną odpowiednie preparaty lub zabiegi, takie jak: mezoterapia bezigłowa, specjalne peelingi, kwas migdałowy. Zaniedbanie trądziku lub niewłaściwe z nim postępowanie grozi powstaniem głębokich blizn. Zlikwidowanie ich wymaga profesjonalnego wsparcia kosmetycznego. Po 5. Łysienie Mimo całej gamy dostępnych na rynku kosmetyków i suplementów diety, łysienie staje się coraz powszechniejszym problemem. Dotyka nie tylko mężczyzn, ale też kobiety. Wypadanie włosów wzmaga dodatkowo stres, zmniejsza poczucie pewności siebie, w przypadku kobiet może być przyczyną wyłączenia się z życia społecznego. Przyczyn łysienia jest wiele: zaburzenia hormonalne, stres, zła dieta, brak witamin, genetyka. Wyróżnia się także kilka rodzajów łysienia, a ich leczenie przebiega zależnie od podłoża problemu. Jeśli przyczyna wypadania włosów nie jest wyraźna, ratunek może przynieść mezoterapia igłowa skóry owłosionej głowy lub mezoterapia mikroigłowa. Podczas zabiegu w skórę głowy wstrzykiwane są powierzchniowo substancje pobudzające wzrost włosów i zapobiegające ich wypadaniu. Dzięki kuracji wypadanie włosów może się zmniejszyć o 70%, a odrost możliwy jest na poziomie 20%.  
Podyplomowe dokształcanie
Studia podyplomowe z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. Są sposobem na zdobywanie specjalistycznej wiedzy i umiejętności. Ponadto dodatkowe kwalifikacje znacznie zwiększają naszą konkurencyjność na rynku pracy i pozwalają nam na stanie się ekspertami w danej dziedzinie. Jak jednak trafnie wybrać kierunek dokształcania i czas, w którym to zrobić? W roku akademickim 1995/1996 w Polsce z oferty studiów podyplomowych korzystało 56 tys. studentów. Pięć lat później chętnych było prawie trzy razy więcej. Z kolei, według danych Urzędu Statystycznego, w roku 2010/2011 na taką formę dokształcania zdecydowało się już około 185 tys. osób. Podyplomówka na miarę potrzeb Obecnie, rynek wymaga od pracowników ciągłego poszerzania wiedzy, dokształcania się, a nawet zmiany profesji. Dodatkowe umiejętności potwierdzone ukończeniem studiów podyplomowych nie tylko są dobrze postrzegane przez przyszłych pracodawców i rekruterów, ale także mogą być pomocne pracownikowi w uzyskaniu awansu zawodowego w firmie, w której jest zatrudniony. Pracownicy, którzy stale inwestują we własny rozwój, zdobywają nowe kompetencje, umiejętności i poszerzają wiedzę w danym zakresie są cenieni przez większość pracodawców. Ze studiów podyplomowych skorzystać mogą osoby z tytułem zarówno licencjata, jak i inżyniera czy też magistra. Chętnych na dokształcanie się w takiej formie jest sporo, dlatego też uczelnie proponują coraz więcej różnorodnych kierunków. Jest to spowodowane także powstawaniem nowych zawodów i rosnącym zapotrzebowaniem na wysokiej klasy specjalistów. Najlepsze uczelnie dbają o to, by kształcić na jak najwyższym poziomie i zapewniać grono wykładowców, którzy są nie tylko teoretykami, ale również praktykami – mówi dr Teresa Serafin Pełnomocnik ds. studiów podyplomowych z Wyższej Szkoły Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu. Co ważne, proponowane specjalizacje znacznie zwiększają szansę na znalezienie pracy. Uczelnie stale modyfikują swoje oferty, oceniają zapotrzebowania rynku pracy i jak najlepiej dopasowują kierunki do jego potrzeb. Możliwe jest studiowanie coraz węższych dziedzin, dzięki czemu absolwenci studiów podyplomowych stają się bardzo wyspecjalizowanymi ekspertami. Z zapotrzebowaniem rynku pracy powinny zapoznawać się nie tylko uczelnie, ale również wszyscy potencjalni studenci. Zanim wybiorą konkretny kierunek powinni sprawdzić, jaka jest sytuacja, zebrać informacje na temat tego, z jakich dziedzin specjaliści są poszukiwani oraz jakie jest szacowane zapotrzebowanie na ten rodzaj specjalizacji w ciągu najbliższych kilku lat. Tego typu wiadomości można uzyskać śledząc, np. rankingi dotyczące zawodów i zapotrzebowania na nie w danym momencie publikowane przez serwisy HR. Trafiony wybór W związku z tym, że oferta studiów podyplomowych jest bardzo bogata warto decyzję o ich podjęciu dobrze przemyśleć, zastanowić się nad korzyściami i wybrać opcję, która nie będzie marnotrawstwem czasu, energii, pieniędzy i która przyczyni się do rozwinięcia kariery zawodowej. Wybierając należy wziąć pod uwagę nie tylko zapotrzebowanie rynku, ale także własne doświadczenie i plany zawodowe. Możemy zdecydować się na poszerzanie wiedzy i podnoszenie kwalifikacji w dziedzinie, w której jesteśmy już zakorzenieni lub podjąć studia, które dadzą nam zupełnie nowe możliwości zawodowe, kwalifikacje i otworzą drzwi do wykonywania innej pracy niż dotychczasowa. Jeśli decydujemy się na wariant pierwszy musimy sprawdzić czy studia podyplomowe nie powielają wiadomości, które zdobyliśmy na wcześniejszych szczeblach nauki. Jeśli chcemy podjąć trud dalszego kształcenia musimy także rozważyć i zdecydować czy chcemy doskonalić się w wąskiej specjalizacji czy w kierunku bardziej ogólnym. Warto zwrócić uwagę na renomę uczelni, wykładowców, program studiów, by treści przekazywane podczas zajęć nie stanowiły zaskoczenia oraz uprawnienia, jakie zapewnia ukończenie studiów. Wskazane jest również przemyślenie daty rozpoczęcia studiów. Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Wszystko zależy od tego jak chcemy ułożyć własną ścieżkę zawodową. Jeśli dokładnie wiemy, co chcemy w życiu robić, kształcenie podyplomowe możemy rozpocząć jeszcze w czasie studiów zasadniczych lub zaraz po ich zakończeniu. Jeśli jednak nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów i upodobań warto poczekać z decyzją do momentu, w którym wybierzemy naszą drogę zawodową.
Psychodietetyka, kierunek na czasie
Większość z nas chociaż raz w życiu stosowała dietę. Niestety zmiana nawyków żywieniowych nie jest łatwa. Ulegamy pokusom, brakuje nam samodyscypliny i wytrwałości w dążeniu do celu. W takiej sytuacji warto skorzystać z porady psychodietetyka, który nie tylko dostosuje jadłospis do naszych potrzeb, ale także zadba o pozytywną motywację przy wprowadzaniu zmian w sposobie odżywiania. Choć jesteśmy coraz bardziej świadomi tego, jak ważne jest racjonalne odżywianie i jak duży wpływ ma ono na nasze zdrowie i samopoczucie, to niewiele osób jest w stanie samodzielnie zmienić swoje nawyki żywieniowe. Sprzyja to powstawaniu i rozwojowi nowych dziedzin nauki związanych z dbaniem o zdrowy styl życia. Jedną z coraz popularniejszych jest psychodietetyka. Skuteczne połączenie Często zdarza się, że jemy, chociaż nie jesteśmy głodni, wypełniamy swój żołądek do granic wytrzymałości i krok po kroku doprowadzamy się do problemów z nadwagą. Dlaczego tak się dzieje? Wielu z nas „zajada” swoje codzienne kłopoty, stresy i niepowodzenia. Kolejnym posiłkiem chętnie zabijamy też nudę. W takiej sytuacji nie wystarczy, że postanowimy przejść na dietę, ponieważ sedno problemu z odżywianiem leży w naszej psychice. Między innymi z takimi kłopotami pomagają się uporać psychodietetycy. Psychodietetyka, inaczej nazywana psychologią odżywiania, jest stosunkowo nową, ale prężnie rozwijającą się dziedziną nauki, która jak sama nazwa wskazuje, łączy w sobie wiedzę z zakresu psychologii oraz dietetyki. Psychodietetyk nie tylko pokazuje, co jeść, ale przede wszystkim uczy, jak zmienić nawyki żywieniowe skutecznie i na stałe. Jego praca nie polega wyłącznie na układaniu jadłospisu. Zajmuje się on także obszarem zachowań i emocji towarzyszących problemom związanym z niewłaściwymi nawykami żywieniowymi, które prowadzą do zaburzeń odżywiania takich jak nadwaga czy otyłość – mówi dr n. med. Hanna Stankowiak-Kulpa z Wyższej Szkoły Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu, która w swojej ofercie ma między innymi studia podyplomowe doskonalące na kierunku psychodietetyka. Strzał w dziesiątkę na przyszłość Psychodietetyka pozwala na połączenie wiedzy z dwóch bardzo istotnych podczas zmiany nawyków żywieniowych dziedzin, dzięki czemu pomoc osobom borykającym się z zaburzeniami odżywiania jest jeszcze efektywniejsza. Absolwenci psychodietetyki posiadają wiedzę między innymi z zakresu psychologii, psychiatrii i neurologii. Dzięki temu potrafią analizować emocje i rozpoznawać czynniki psychologiczne, które prowadzą do zaburzeń odżywiania, na przykład napadowego objadania się, bulimii czy anoreksji. Ustalenie ich przyczyn i zaplanowanie dostosowanego do potrzeb pacjenta leczenia jest pierwszym krokiem do sukcesu. Podczas studiów można także poznać różnorodne metody motywowania i sposoby efektywnej komunikacji. Dzięki temu psychodietetyk potrafi skutecznie uświadomić pacjentowi, że dieta nie musi być źródłem frustracji. Zadaniem psychodietetyka jest zbudowanie przeświadczenia, że celem przyświecającym zmianie jadłospisu jest nie tylko uzyskanie spadku masy ciała, ale przede wszystkim zdrowe odżywianie. Bardzo ważnym obszarem działań psychodietetyka jest także praca nad samooceną pacjenta. Nieprawidłowa masa ciała w bardzo wielu przypadkach wiąże się z zaniżonym poczuciem własnej wartości. Mają na to wpływ reakcje otoczenia, ale też wcześniejsze nieudane próby zmiany nawyków żywieniowych. Nad poprawą własnej samooceny można pracować pod okiem psychodietetyka.
Jak genetyka recepturuje kosmetyki?
Od 2009 roku kosmetolodzy grają do jednej bramki z genetykami, a to za sprawą Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, która przyznała Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii za badania nad sposobem w jaki chromosomy są chronione przez telomery i telomerazę. Skoro wkroczyliśmy w fascynujący świat genetyki, na początek małe przypomnienie z lekcji biologii. Całokształt informacji genetycznej, zapewniającej powstanie i funkcjonowanie każdego żywego organizmu, to genom. W jądrze komórki zlokalizowany jest genom jądrowy, który składa się z liniowych cząsteczek DNA występujących w formie kompleksów z białkami, w strukturach określanych jako chromosomy. Na końcach chromosomów znajdują się niekodujące sekwencje DNA określane jako telomery.Jak to się dzieje, że informacja genetyczna jest przekazywana kolejnym żywym komórkom? Kopiowanie informacji genetycznej zakodowanej w DNA to proces replikacji. Rozpoczyna się on od rozplecenia helisy DNA – rozerwania wiązań wodorowych i rozcięcia obu nici. Do każdej z nici przyłączają się białka mające na celu destabilizację helisy i uniemożliwienie ponownego jej skręcenia. By można było rozpocząć syntezę nowej nici, do odpowiednich sekwencji DNA przyłączają się startery czyli krótkie odcinki komplementarnego RNA. Tworzy się tym sposobem krótki odcinek dwuniciowy, umożliwiający przyłączenie się do miejsca inicjacji replikacji polimerazy DNA. Ze względu na to że ułożenie nici w helisie jest antyrównoległe, a synteza DNA zachodzi w kierunku 5’>3’, jedna nić rodzicielska (nić prowadząca) jest kopiowana w sposób ciągły, natomiast druga (nić opóźniona) w postaci krótkich fragmentów zwanych fragmentami Okazaki. Polimeraza syntetyzuje nową nić poprzez dobudowanie jej do startera, po czym następuje jego degradacja i zastąpienie nową nicią DNA. Na końcu nici nie ma jednak miejsca na przyłączenie startera inicjującego replikację, każdy podział komórki prowadzi zatem do skrócenia telomerów. Gdy telomery osiągną długość krytyczną, wchodzą w stan senescencji i tracą zdolność do podziałów. Senescencja to ostatnia faza cyklu komórkowego poprzedzająca apoptozę, czyli śmierć komórki. Senescencja komórkowa jest ściśle związana z procesem ubytku fibroblastów w skórze i w ten oto sposób przechodzimy od świata, w którym rządzą kwasy nukleinowe do dobrze znanego nam świata maseczek, balsamów i kremów przeciwzmarszczkowych. W starzejącej się skórze fibroblasty wykazują zmniejszoną szybkość syntezy kwasu rybonukleinowego (mRNA), będącego matrycą dla syntezy kolagenu. Fibroblasty, podobnie jak wszystkie pozostałe komórki wraz z upływem czasu zwalniają tempo podziałów komórkowych. Młode fibroblasty, zanim osiągną stan senescencji, mogą dzielić się średnio ok. 50 razy, podczas gdy od wieku ok. 30 lat, liczba podziałów zmniejsza się z każdą dekadą. Ze stanem senescencji komórkowej fibroblastów ściśle wiąże się zmniejszenie syntezy kolagenu i elastyny, a wzrost syntezy enzymów katalizujących rozkład tych niezwykle ważnych dla naszego wyglądu białek. Rodzajem zegara biologicznego, który określa moment przejścia komórki w stan senescencji jest enzym telomeraza. Jako że przyczyną starzenia się fibroblastów jest skrócenie telomerów, wysunięto hipotezę, iż pobudzenie ekspresji genu telomerazy może spowodować opóźnienie procesu starzenia się skóry. Badania mające na celu znalezienie substancji aktywnych skierowanych na telomery wykazały interesujące właściwości flawonoidów tarczycy bajkalskiej (Scutellaria baicalensis). Tarczyca bajkalska to roślina występująca na terenach wschodniej Rosji (okolice jeziora Bajkał), Mongolii, w Chinach, Korei i Japonii, osiągająca do 70 cm wysokości, o lancetowatych liściach i szafirowych kwiatach przypominających lwią paszczę. Jej właściwości lecznicze są znane w Chinach od ponad 2000 lat. W lecznictwie wykorzystuje się korzeń palowy rośliny na przykład jako składnik maści. Do najważniejszych substancji czynnych biologicznie zalicza się lipofilowe flawonoidy i ich glikozydy, tj. bajkaleina, bajkalina wogonina, wogonozyd, apigenina, scutellareina, oroksylina, skulkapflawon i koganebanina. Zależnie od miejsca pochodzenia surowca zawartość flawonoidów wynosi od 15 do 25%, w tym bajkaliny od 12 do 17%, a wogonozydu 3-4%. Wspomniane składniki wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwutleniajace i przeciwalergiczne. Flawonoidy wyodrębnione z tarczycy bajkalskiej wykazują działanie cytostatyczne lub cytotoksyczne wobec ludzkich komórek nowotworowych, m. in. nowotworu prostaty, piersi i płuc. Tarczyca bajkalska wykazuje również działanie przeciwmiażdżycowe, przeciwzakrzepowe, uspokajające oraz obniża ciśnienie krwi. Bajkalina i wogonina zwiększają odporność na alergeny i wirusy, redukują stany zapalne. Flawonoidy tarczycy bajkalskiej ze względu na swą budowę chemiczną (wolne protony w grupie fenolowej) są silnymi naturalnymi antyoksydantami, wchodzą w reakcje z wolnymi rodnikami, łatwo wiążą i usuwają metale ciężkie. Na rynku dostępnych jest kilka preparatów zawierających w składzie ekstrakty tej dobroczynnej rośliny. Flawonoid bajkalina, stanowi główny składnik surowca Vitasource™, opracowanego przez Provital Group. Składnik ten  poprzez oddziaływanie na telomery fibroblastów hamuje starzenie komórkowe, przedłuża aktywne życie fibroblastów i przywraca im aktywność typową dla komórek o 10 lat młodszych. Wykazuje on zdolność hamowania procesu wkraczania ludzkich fibroblastów w stan senescencji poprzez zwiększenie liczby podziałów o 10%, przy założeniu, że całkowita liczba podziałów fibroblastów wynosi 50. Kosmetologia jest niezwykłą interdyscyplinarną nauką, bazującą na wiedzy chemików, lekarzy, biologów, biotechnologów i genetyków. Przeglądając najnowsze doniesienia naukowe dotyczące procesów fizjologicznych, substancji aktywnych, czy nowatorskich leków należy jednak pamiętać, że człowiek jest częścią natury i nie może nią władać, nie będąc jej sojusznikiem. Być może współpraca naukowców i przyrody pozwoli ludziom znaleźć wymarzone remedium na zmarszczki. Aneta Kołaczek - autorka niniejszego materiału, wybranego w ramach najciekawszego artykułu przesłanego do redakcji portalu serwisuroda.pl
Trycholog – zawód z przyszłością
Piękne i zadbane włosy są nieodzownym atrybutem urody, jednak co zrobić, gdy nie jesteśmy zadowoleni z ich wyglądu? Oczywiście odpowiednia fryzura to podstawa.  Problemy zaczynają się w sytuacji, gdy borykamy się z łupieżem, czy łojotokiem. Prawdziwą tragedią dla osób, które nie wiedzą, gdzie szukać pomocy, jest problem wypadania włosów i łysienia. Niestety wielu specjalistów fryzjerów i kosmetologów, a nawet lekarzy nie potrafi trafnie zdiagnozować przyczyny problemów. Tymi zagadnieniami zajmuje się właśnie trychologia – dział z pogranicza medycyny i kosmetologii. Łodyga włosa jest strukturą całkowicie martwą, jej kondycja i wygląd są uzależnione od stanu „żywej” macierzy włosa (cebulki). Zabiegi fryzjerskie czy pielęgnacja domowa mogą poprawić wygląd włosów, zamaskować problemy, ale nie pozwolą nam uwolnić się od problemów, gdyż są działaniami zewnętrznymi i na cebulki włosowe nie oddziałują w większym stopniu. Macierz włosa jest zaopatrywana w składniki odżywcze, wrażliwa na bodźce zewnętrzne, jak i stymulowana przez wiele czynników endogennych. Wpływ czynników, jakie towarzyszą wzrostowi włosa, znajduje odzwierciedlenie w strukturze łodygi. Oceniając budowę kilkucentymetrowego fragmentu łodygi możemy ocenić, jak zmieniał się stan naszego organizmu w czasie. Z tego względu badania stanu włosów wykorzystywane są w np. kryminalistyce, wykrywaniu środków dopingowych, są także monitorem aktualnego stanu zdrowia pacjenta. Informacji o przyczynie problemów dostarczyć może dokładna ocena stanu owłosionej skóry głowy i cebulek włosów. Ale to nie wszystko. Przyczyny problemów mogą być związane z zaburzeniami hormonalnymi, trybem życia, czy też uwarunkowaniami psychicznymi – udowodniono, że stres wpływa degeneracyjnie na macierz włosa i może przyczynić się do ich osłabienia, czy wypadania. Z tego względu poza zaawansowanymi technikami badawczymi, w ocenie przyczyn niezbędny jest w pierwszej kolejności dokładny wywiad z pacjentem. Później można diagnozować problem, kierować na badania, czy do lekarza specjalisty. Po weryfikacji wszystkich pozyskanych informacji trycholog może rozpocząć stosowanie zabiegów trychologicznych (często równorzędnie z leczeniem). Czy porady trychologiczne w Polsce są szeroko rozpowszechnione? Niestety nie. W Polsce nadal nie są to popularne usługi, choć powinny być rozpowszechniane. Sama wizyta w gabinecie trychologicznym nie musi być problematyczna, ponieważ stanowisko trychologa można wydzielić w typowym salonie fryzjerskim, kosmetycznym, czy ośrodku SPA. Należy jednak pamiętać, że samo posiadanie takiego stanowiska pracy nie zapewni nam zadowolenia klientów. Przede wszystkim osoba, która będzie obsługiwać takie stanowisko musi mieć odpowiednie przygotowanie merytoryczne i praktyczne. Z inicjatywą wychodzi tu działający w Warszawie przy Wyższej Szkole Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia,  Instytut Kosmetologii Stosowanej, który organizuje szkolenia z zakresu trychologii. 7 lutego odbędzie się kolejny CZAT z ekspertem, a jego przewodnim tematem będzie „Sekrety pięknych i zdrowych włosów - czyli jak dbać i na co zwracać uwagę, aby włosy były naszą wizytówką!”. Trycholog odpowie na wszystkie pytania uczestników na fanpage http://www.facebook.com/wszkipz
Kulinarny poradnik studenta czyli jak przetrwać
Niby śniadanie i sporadyczny obiad w barze mlecznym, duża ilość pustych kalorii w postaci przekąsek spożywanych wieczorową porą – tak zazwyczaj wygląda dzienne menu studenta. Poradzenie sobie ze szkolnymi obowiązkami wraz z finansowymi wyzwaniami nie jest wciąż łatwe. Podpowiadamy, co i jak jeść, żeby żywić się odpowiednio nie wydając przy tym więcej od innych. Z pierwszym dniem października naukę rozpoczęło ponad 1,5 miliona studentów. Utożsamiane z tym faktem wkroczenie w dorosłość jest dla wielu z nich związane także z częściowym lub całkowitym usamodzielnieniem się. Pierwszy rok akademicki to pierwsza stancja i decydowanie o samym sobie. Imprezowe studenckie czwartki, długie weekendy, grupowe realizowanie projektów. Cóż więc znaczy wartościowy, ciepły posiłek, jeżeli na raz dostępnych jest tyle atrakcji i pokus? Dla niektórych takie danie to wyjątek od reguły – studenci mówią taki los, dla innych to już niemal codzienność. Mimo to, nadal pada pytanie gdzie dobrze i tanio zjeść? To jedno z ważniejszych pytań podczas całych studiów. Parówka kulinarnym hitem Kuchnia studencka rządzi się swoimi prawami, pewne jest jedno - studentów do wyjątkowej kreatywności mobilizuje sytuacja. Bo kto inny, jak nie studenci potrafią wyczarować najlepsze przekąski i dania niemal z niczego? Studenci w kuchni są zwykle śmiali w poczynaniach, lubią eksperymentować – mówi Małgorzata Wódkiewicz z Zakładów Mięsnych Pekpol Ostrołęka. Parówki są wygodną i niedrogą opcją, dostępne w prawie każdym sklepie. spożywczym. Można je zjeść zarówno na zimno, jak i na ciepło, pasują do wielu przepisów, do tego smakują równie dobrze o każdej porze dnia i roku – uzupełnia Wódkiewicz. Do ulubionych dań studentów należą też te bazujące na produktach zbożowych tj. ryżu, makaronie i kaszy oraz warzywach, np. ziemniakach. Wciąż popularne są zupki chińskie oraz pierogi leniwe, które można zjeść w mlecznym barze już za kilka złotych. Grupowe gotowanie sposobem na kryzys Trzy największe kłamstwa studenta: od jutra się uczę, od jutra nie piję, nie jestem głodny - to żart, ale jak każdy zawiera ziarnko prawdy. Mimo, że studenckie zaciskanie pasa najczęściej zaczyna się właśnie od jedzenia, to głodny student jest już coraz rzadszym przypadkiem. Sposobami na kryzys są m.in. grupowe zakupy i gotowanie, które stało się trendy. Większość studentów gotuje samodzielnie, co jest przyjemną i jednocześnie praktyczną przerwą w ciągu dnia. Są jednak tacy, którzy bazują głównie na produktach przywiezionych z domu od rodziców. Studenci mawiają wtedy, że najlepszy jest poniedziałek – pierwszy dzień po spędzonym weekendzie w domu, dzień kiedy lodówka jest jeszcze pełna. W chwilach kryzysowych wielu szuka pomocy u współlokatorów, albo decyduje się na rozwiązania nieszablonowe. Niejedni gotowali już jajka w czajniku elektrycznym, przyrządzali sałatki z makaronu z zupki chińskiej z dodatkiem jogurtu czy pastę kanapkową ze wspomnianych już parówek. Tak zwany kryzysowy gips stanowi też dżem i keczup, które nadają się niemal do wszystkiego. Na jedzeniu nie powinno się oszczędzać – to jak przykazanie – mówi Wojtek, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Po od­li­cze­niu kosztów miesz­ka­nia i ra­chun­ków, wydatki na jedzenie wynosiły zwykle ponad po­ło­wę mojego bu­dże­tu na utrzy­ma­nie, czyli ok. 300 złotych. Największą uwagę przywiązywałem do śniadania, po solidnym porannym posiłku zwykle już była tylko obiado-kolacja – dodaje. Nie tracąc pieniędzy można jeść lepiej Posiłki spożywane przez studentów, powinny dostarczać przede wszystkim dużo energii. Tym bardziej, że grafik studenta jest napięty, a dzień bardzo długi. Kilka godzin zajęć na uczelni, ćwiczenia fizyczne, spotkania, praca – to wyczerpujące czynności. Przy trybie życia, jaki praktykują żacy, często brakuje czasu, by jadać zdrowo i regularnie. Warto więc pamiętać o kilku zasadach, które nie obciążą portfela a jednocześnie pozwolą jadać lepiej. - Przy zakupie produktów zwracaj uwagę na etykiety. Warto przecież wiedzieć, co się kupuje, w ten sposób można nabyć produkty lepszej jakości w tej samej cenie, co inne. Jeśli chodzi o parówki to najlepsze są te, wyprodukowane z czystego mięsa np. wieprzowego - Parówki Paryżanki zawierają aż 68%  mięsa. - Zamień pieczywo jasne na razowe, pełnoziarniste. Pamiętaj też, że to z czerstwego chleba powstają najlepsze grzanki! - Kupuj mniej, a częściej, tak żeby jedzenie było zawsze świeże, a jego data do spożycia nie ulegała przedawnieniu. - Wykorzystuj resztki, pozostałości po poprzednich posiłkach. Np. wczorajszy rosół może dziś być barszczem lub pomidorówką, a mięso z zupy farszem bądź bazą świetnego sosu do makaronu. Wykorzystanie dań, których już nie zjemy można poprzedzić również ich zamrożeniem. Dzięki stosowaniu tych zasad można wydawać na jedzenie mniej, a jeść dużo lepiej. Pozwoli to bez problemu nie tylko przetrwać od pierwszego do pierwszego dnia miesiąca, ale od sesji do sesji.
Zespół cieśni kanału nadgarstka – choroba biurowa
Poczucie mrowienia dłoni, silny ból nocny promieniujący nawet do ramienia, obrzęk i sztywność nadgarstka. Na takie dolegliwości narażasz się długo pracując przy komputerze. To nie tylko bolesny i uciążliwy problem. Mogą one oznaczać, że cierpisz na tak zwany zespół „cieśni” kanału nadgarstka. To schorzenie utrudnia wykonywanie codziennych czynności, bo zmniejsza siłę i sprawność ręki. Dlatego jeśli zauważysz u siebie takie symptomy, nie lekceważ ich. Kłopoty z nadgarstkiem zwykle zaczynają się dość niewinnie. Najpierw co jakiś czas czujemy w palcach delikatne mrowienie. Zwykle jednak wtedy jeszcze nie myślimy o tym, że może to być poważne schorzenie. Tłumaczymy sobie, że za długo pracowaliśmy na komputerze czy obciążyliśmy dłoń dźwigając jakiś ciężar. Jeśli jednak z czasem pojawia się ból, który staje się tak silny, że budzimy się przez niego w nocy, lepiej nie czekać z wizytą u lekarza. Nerwowy ucisk Nadgarstek jest złożoną konstrukcją, składa się z ośmiu kości. Razem z przypominającym cienką taśmę troczkiem zginaczy (czyli więzadłem) tworzą one przestrzeń nazywaną kanałem nadgarstka. Przebiegają nim naczynia krwionośne, ścięgna mięśni, a także nerw pośrodkowy. Jeśli ten tunel ulegnie zwężeniu w wyniku powiększenia objętości tkanek w jego obrębie, na przykład obrzęku ścięgien, dochodzi do ucisku na wszystkie struktury, z których najbardziej wrażliwy jest nerw. W efekcie odczuwa się mrowienie w palcach i ból nadgarstka, który może promieniować nawet do ramienia. To utrudnia wykonywanie codziennych czynności. Problemem staje się nie tylko pisanie na klawiaturze komputera, ale nawet zapięcie guzika, utrzymanie długopisu czy odkręcenie słoika. Te objawy świadczą zwykle o zespole cieśni nadgarstka (nazwanym też zespołem kanału nadgarstka). Początkowo pojawiają się, gdy ruszamy dłońmi, ale w zaawansowanym stadium choroby występują również w stanie spoczynku i nasilają się w nocy. Dolegliwość zawodowa Zespół cieśni nadgarstka najczęściej powodowany jest przeciążaniem go podczas pracy zawodowej, przede wszystkim biurowej, która wiąże się ze spędzaniem wielu godzin pisząc na klawiaturze lub klikając myszką. Co ciekawe, kobiety chorują pięć razy częściej. Zwykle na tę dolegliwość skarżą się 40-50-latkowie, ale może ona wystąpić u osób młodszych, bo wystarczy nawet kilka miesięcy intensywnej pracy – mówi dr n. med. Jarosław Strychar ze szpitala Medicover. Z tym schorzeniem zmagają się także osoby, które wykonują ciągle te same, dość monotonne ruchy dłoni, nie tylko realizując swoje obowiązki zawodowe, ale też ze względu na swoje hobby, na przykład upodobanie do robienia na drutach, szycia, gry w tenisa czy squasha. Ten problem może również towarzyszyć złamaniom i przewlekłym urazom, chorobom reumatycznym stawów, niewydolności nerek, niektórym infekcjom, zaburzeniom hormonalnym, a także pojawić się u kobiety w trakcie ciąży, kiedy często zdarza się, że organizm zatrzymuje wodę. Warto wiedzieć, że ta dolegliwość częściej występuje u osób palących papierosy i nadużywających alkoholu. Odciążyć nadgarstki Gdy dokucza nam ból nadgarstka, trzeba przede wszystkim dać dłoni odpocząć i wyeliminować lub przynajmniej znacząco ograniczyć wykonywanie nią ruchów, które doprowadziły do pojawienia się tego problemu. Jeżeli pomimo to dolegliwość nie ustąpi lub wręcz się nasili, należy zgłosić się do lekarza. Dalsze postępowanie zależy od tego, jak bardzo zaawansowana jest choroba. Konieczne może być okresowe usztywnienie nadgarstka za pomocą ortezy, żeby chronić nerwy przed dalszym naciskiem. Niezbędne może być też przyjmowanie leków przeciwzapalnych lub zastrzyków ze sterydami bądź zastosowanie fizjoterapii – wymienia dr n. med. Jarosław Strychar ze szpitala Medicover. Dolegliwości bólowe nasilają się u osób z niedoborami witaminy B6, dlatego warto uzupełnić jej poziom, dawkę należy jednak uzgodnić z lekarzem.Niestety w wielu przypadkach choroba jest już tak zaawansowana, że wymaga zabiegu operacyjnego nazywanego odbarczeniem nerwu pośrodkowego. Warto pamiętać, że po przeprowadzeniu takiej operacji bardzo ważne jest wczesne uruchomienie palców i łagodna rehabilitacja, która pomaga odzyskać sprawność. Powrót do pracy biurowej jest możliwy po około dwóch tygodniach. Pełną sprawność pacjent uzyskuje po około miesiącu. Jeśli chcemy uniknąć bolesnych objawów, jakie wiążą się z wystąpieniem zespołu cieśni nadgarstka, powinniśmy przede wszystkim pamiętać o higienie pracy przy komputerze. Przed rozpoczęciem pisania na klawiaturze warto „rozgrzać” dłoń i palce, a później robić sobie przerwy, podczas których ręce będą mogły odpocząć. Warto zadbać również o swoje stanowisko pracy, a przede wszystkim właściwą wysokość biurka i krzesła, a także wyposażyć je w podkładkę pod nadgarstki.
Kalendarz Gehwol 2014, inna strona biznesu
Grudzień to jeden z najpiękniejszych miesięcy przede wszystkim z powodu tak wielu okazji do obdarowywania najbliższych. Jedną z nich jest Nowy Rok. Na tę okoliczność warto sprezentować bliskiej osobie kalendarz, który posłuży jej przez następnych 12 miesięcy. Jednak taki prezent będzie na pewno mile widziany również w środowisku biznesowym. Tak naprawdę wybierając Kalendarz Gehwol 2014 nie tylko sprawimy radość bliskim, czy zrobimy dobre wrażenie wśród klientów, ale także pomożemy małym pacjentom Kliniki Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Kalendarz Gehwol 2014 to inicjatywa firmy Miralex, dystrybutora marki Gehwol, która w ten szczytny sposób postanowiła uczcić swoje 10-lecie na polskim rynku. Wspaniałe kobiety zaproszone do współpracy stanęły przed obiektywem Lidii Popiel, aby wesprzeć najmłodszych pacjentów Kliniki Traumatologii i Ortopedii Dziecięcej Uniwersytety Medycznego w Poznaniu. Dochód ze sprzedaży kalendarza zostanie przeznaczony na zakup sprzętu niezbędnego do ich leczenia i rehabilitacji. Pomoc dzieciom z wrodzonymi wadami stóp jest dla marki, zajmującej się produkcją profesjonalnych produktów do ich pielęgnacji, szczególnie ważna. Decyzja o udziale w projekcie była dla mnie oczywista. Wspaniały cel – pomoc najmłodszym pacjentom z wrodzonymi wadami stóp, cudowne kobiety, z którymi uwielbiam współpracować i autorka zdjęć – Lidia Popiel. To wszystko sprawiło, że praca przy Kalendarzu była dla mnie fascynującym doświadczeniem. Jeżeli w ten sposób, chociaż jedno dziecko będzie miało szansę szybciej wrócić do zdrowia, zdecydowanie było warto – mówi Katarzyna Bujakiewicz, Gwiazda Kalendarza. Na stronach kalendarza znajdziemy: Katarzynę Bujakiewicz, Grażynę Szapołowską, Grażynę Wolszczak, Agnieszkę Więdłochę, Maję Bohosiewicz, Alicję Resich-Modlińska, Weronikę Książkiewicz, Paulinę Krupińską, Kamilę Szczawińską, Emilię Czerkawską, a także i Lidię Popiel. Kalendarz Gehwol 2014 dostępny jest w sieci aptek Super-Pharm oraz w salonach Empik w cenie 35zł.
e-Sklepy rosną w siłę
Jak pokazują wszystkie analizy i raporty e-handel dynamicznie zaczyna wypierać tradycyjną sprzedaż. Do tego sukcesu internetowej sprzedaży w dużej mierze przyczynił się rozwój technologii komórkowej. Smartfony i tablety dają kupującym możliwość dokonywania zakupów wszędzie i zawsze, nawet jeśli akurat nie mają dostępu do komputera czy laptopa. Do tego dochodzi rosnąca popularność sieci społecznościowych, dzięki którym internauci coraz łatwiej mogą znaleźć poszukiwany towar i w dodatku podzielić się informacjami na jego temat. Wszystko to sprawia, że analitycy prognozują dalszy wzrost znaczenia sprzedaży internetowej w całym handlu detalicznym. Jak wynika z badań CBOS przeprowadzonych w maju 2013 roku z Internetu korzystają powszechnie Polacy w wieku 18-24 lata (93 proc.), zdecydowana większość osób mających od 25 do 45 lat (88 proc.), a także większość osób w wieku 35-44 lat (76 proc.). Liczba użytkowników Internetu spada wraz z wiekiem. Spośród osób mających od 55 do 64 lat jedynie dwie piąte (40 proc.) bywa online regularnie, a wśród najstarszych badanych (65 lat i więcej) - zaledwie, co dziesiąty (11 proc.). Za pośrednictwem sieci kupiło coś trzy czwarte internautów (75 proc.). W ten sposób najczęściej nabyli coś przez Internet młodsi jego użytkownicy (od 18 do 34 roku życia - 84 proc.) oraz najlepiej wykształceni (87 proc.). Nadal najchętniej kupowane za pośrednictwem sieci kategorie produktów to odzież i obuwie (17 proc.), a także artykuły motoryzacyjne (12 proc.) i sprzęt elektroniczny (10 proc.). Wielu badanych nabyło online również kosmetyki, zabawki i artykuły dziecięce (9 proc.), książki (8 proc.) oraz sprzęt sportowy (7 proc.). Rzadziej w wirtualnym koszyku znalazły się bilety kolejowe lub lotnicze, programy i gry komputerowe. Sporadycznie nabywano tą drogą żywność i leki. Jakie wyzwania czekają przed e-handlem? Według ekspertów firmy Deloitte największym wzywaniem dla handlu będzie walka o wirtualnego klienta. Prognozują oni, że w 2016 roku przychody z zakupów przez Internet będą stanowiły aż jedną piątą całkowitej sprzedaży handlu detalicznego. Niska cena przestała być jedynym czynnikiem, który przyciąga klienta i decyduje o jego wyborze. Równie ważna stała się dostępność, możliwość obejrzenia i porównania cen w Internecie i wreszcie różnorodność wyboru. To klient decyduje gdzie kupi przedmiot, którym jest zainteresowany, a sprzedawca musi mu to umożliwić. Dotyczy to wszystkich branż - począwszy od sklepów spożywczych po dobra luksusowe i sprzęt elektroniczny. Rosnąca popularność sklepów internetowych to także skutek coraz większej dostępności smartfonów i innych urządzeń mobilnych. Sprzedawcy muszą więc inwestować w nowe kanały sprzedaży poprzez zakup technologii, ale także szkolenie pracowników, którzy często nie są przygotowani, by komunikować się z klientami przez Internet. Coraz większą rolę w handlu zaczynają odgrywać także media społecznościowe, tj. Facebook czy Twitter, za pośrednictwem których handlowcy powinni budować relacje z klientami. Czy e-sklep potrafi doradzić? Z badań Międzynarodowych Targów Internetowych Galaktyka.pl wynika, że większość sklepów internetowych stara się pomóc potencjalnemu klientowi już od początku procesu zakupowego. To dobry sposób na budowę wizerunku profesjonalisty, znającego się na branży prowadzonej działalności. Większość badanych sklepów internetowych sięga po darmowe i niskobudżetowe środki promocji, dobra obsługa klienta powinna więc otwierać tą listę. 59 proc. sklepów internetowych odpowiada na wiadomości Internautów z prośbą o poradę zakupową. Prawie 60 proc. reaguje na emaile w przeciągu pierwszych trzech godzin. Tak wynika z badań. Sklepy internetowe uczestniczące w badaniu korzystają głównie z darmowych form sprzedaży, komunikacji i reklamy. Większość prowadzi fanpage na Facebooku, sprzedaje na Allegro i zbiera opinie klientów na własnej stronie oraz poprzez serwisy zewnętrzne. Mniej niż 25 proc. e-sklepów korzysta z porównywarek cenowych. W nielicznych przypadkach handel wspiera forum dyskusyjne, klub zakupowy, darmowa wymianę towaru i media relations. Na uwagę zasługuje także coraz popularniejsza współpraca z blogosferą.
Relacja z Targów „Dni Urody i Spa”
Za nami druga edycja II Targów Kosmetyczno-Fryzjerskich „Dni Urody i Spa” we Wrocławiu. Podczas weekendowej imprezy w dniach 20 - 21 kwietnia w Hali Stulecia nie zabrakło atrakcji dla odwiedzających: bogatej oferty wiodących marek, darmowych zabiegów, pokazów wizażu, stylizacji paznokci, specjalistycznych zabiegów kosmetycznych, masażu, profesjonalnych wykładów oraz konkursów z atrakcyjnymi nagrodami. Ponad 100 firm zaangażowanych w targi w tym ponad 70 wystawców przedstawiło swoją ofertę w korzystnych targowych cenach. Ekspozycja targowa cieszyła się popularnością nie tylko wśród profesjonalistów. Targi odwiedziło ponad 4 tysiące osób. Części wystawienniczej i prezentacji nowości na stoiskach towarzyszyła cześć edukacyjna w postaci I Kongresu Makijażu oraz II Konferencji „Dni Urody i Spa”. Profesjonalne wykłady prowadzone w 3 salach przez specjalistów związanych z branżą wizażu i stylizacji, jak również ekspertów zajmujących się coachingiem, psychologią i marketingiem, cieszyły się dużą frekwencją. Szczególną uwagę uczestników zwróciły: - Rewitalizacja skóry za pomocą peelingu ziołowego – alternatywa dla peelingów chemicznych , - Komórki macierzyste – sekret regeneracji skóry, - Podział i działanie fal radiowych oraz ich wykorzystanie w medycynie estetycznej. I Kongres Makijażu organizowany z Europejską Akademią Estetyki Artystycznej oraz Jolanta Wagner Professional Cosmetic, skupiał się na problematyce wpływu podkładów na wygląd twarzy. Profesjonaliści szczególnie docenili wykład zatytułowany - Kamuflażowanie – najbardziej efektywny sposób upiększania skóry twarzy. Przez cały weekend odwiedzający mogli bezpłatnie zdiagnozować skórę i skorzystać z profesjonalnego doradztwa kosmetologicznego, analizy kolorystycznej, zrobić manicure biologiczny, makijaż. Wsród licznych atrakcji szczególnym zainteresowaniem cieszyły się pokazy przygotowane przez ekspertów: „Metamorfozy” mistrza świata Olafa Tabaczyńskiego, pokaz najnowszych  trendów  w stylizacji paznokci Pauliny Pastuszak, pokaz inteligentna pielęgnacja skóry przygotowany przez firmę Beauty Face. W sobotę rozstrzygnięto też konkurs o tytuł „Szkoły Mistrzów Dni Urody i Spa” w kategorii Kosmetyka. Statuetka powędrowała w ręce Wyższej Szkoły Fizjoterapii z Wrocławia. W niedzielę odwiedzający otrzymali pozytywną dawkę energii podczas pokazów Zumby Fitness, zapoznali się m.in. z Hinduskim masażem głowy, obserwowali zmagania młodych adeptów fryzjerstwa podczas konkursu o tytuł „Szkoły Mistrzów Dni Urody i Spa”. W kategorii fryzjerstwo nagrodzono ZSZ nr 5 z Wrocławia. Jednym z barwniejszych punktów programu były I Polskie Mistrzostwa Makijażu Nastolatek. Mistrzynią Makijażu Nastolatek została Sylwia Ratajczyk. Przyznano również główną nagrodę w konkursie dla odwiedzających WEEKEND W SPA, Pałac Wojanów oraz drugą nagrodę SAMOCHÓD NA WEEKEND. Komisja Konkursowa w składzie: Ewa Filpecka - założycielka i właścicielka Akademii Makijażu oraz jej Dyrektor Artystyczny, Joanna Więcek - administratorka pierwszego profesjonalnego portalu branży fryzjerskiej www.fryzjerzy.com, Lidia Woźnica – Sokołowska - stylistka, wizażystka, właścicielka Akademii Wizerunku, przyznała nagrody targowe- PERŁY ORAZ WYRÓŻNIENIA DNI URODY I SPA. W kategorii Najciekawszy Produkt Kosmetyczny Perłę Dni Urody i SPA otrzymała firma Beauty Face za produkt Linia Profesjonalnych Zabiegów  Przeciwzmarszczkowych. Wyróżnienie w tej kategorii otrzymała firma Ashley Nails za produkt Balbcare. W kategorii Najciekawszy Produkt Fryzjerski Perłę Dni Urody i SPA otrzymała firma Yasumi za produkt Biostymulacyjny Laser Diodowy, wyróżnienie firma Organics Beauty za produkt Szampon Odżywczy Do Włosów Zniszczonych I Farbowanych. W kategorii Innowacja Perłę Dni Urody i SPA otrzymała firma Este Group za produkt Linia Clear & Bright, wyróżnienie firma Etre Belle za produkt Skinvision.  
Wygląd ważny w biznesie
Na nasz wizerunek składa się wiele elementów. Od osobowości, sposobu nawiązywania relacji z innymi osobami po najprostszą rzecz jaką jest wygląd zewnętrzny. Nie bez powodu powstało powiedzenie „jak cię widzą, tak cię piszą”. W każdej relacji ludzie najpierw oceniają nas po wyglądzie zewnętrznym. To znaczy, że estetyka, styl czy schludność wyglądu oraz higiena osobista, są naszą wizytówką i to właśnie ocenią inni w pierwszym kontakcie. Tak jest również w codziennym życiu zawodowym. Czasy, gdzie uważano iż facetowi wystarczy mydło i woda, odeszły dawno do lamusa. Panowie również są oceniani przez pryzmat swojego wyglądu. Wiedza i doświadczenie muszą być odpowiednio ubrane. Wygląd to nasz image oraz kapitał na który pracujemy każdego dnia. Nie bez znaczenia zatem jest to co wybieramy oraz co stosujmy po to aby wyglądać każdego dnia dobrze. Rynek oferuje coraz więcej narzędzi, dzięki którym również panowie mogą dbać o swój wygląd, wpływając tym samym na swój wizerunek. Zadbane osoby wzbudzają znacznie większe zaufanie oraz profesjonalizm, co jest dość ważnym aspektem szczególnie przy bezpośrednim kontakcie z klientami czy partnerami handlowymi. Mężczyzna u chirurga plastycznego Chirurdzy plastyczni przyznają, że w ostatnich latach obserwują znaczny wzrost liczby mężczyzn odwiedzających kliniki. Obecnie 50 proc. moich klientów to Panowie. Zwłaszcza w grupie wiekowej 35-50. Jeszcze kilka lat temu odwiedzały mnie głównie kobiety. Ten trend wyraźnie się zmienia – mówi dr Monika Grzesiak, właścicielka Centrum Chirurgii Plastycznej w Warszawie. Według badań przeprowadzonych przez TNS OBOP w 2011 roku kobiety najczęściej decydują się na lifting twarzy, plastykę brzucha i liposukcję. Panowie niewiele się różnią w tej kwestii. Mężczyźni najczęściej pytają o zabiegi niwelujące oznaki starzenia się – mówi dr Monika Grzesiak. Często ich pierwszym zabiegiem jest odmłodzenie twarzy przez plastykę górnych i dolnych powiek. Zabieg ten dodaje świeżości  spojrzenia. Popularny wśród mężczyzn jest również microlipofiling - wypełnienie własną tkanką tłuszczową zapadniętych obszarów twarzy, czy wymodelowanie ciała przy użyciu własnej tkanki tłuszczowej. Zdarza się również, że do kliniki zgłaszają się panowie którzy cierpią na ginekomastię - przerost gruczołów piersiowych (powoduje to powstanie tzw. męskie piersi). Jest to dla nich bardzo wstydliwy problem, często uniemożliwiający nawiązanie bliższych kontaktów. Na szczęście i temu można już zaradzić przez liposukcję (w przypadku pseudoginekomastii – gdy piersi wypełnione są tłuszczem) lub też wycięcie całego gruczołu (w przypadku ginekomastii – gdy w wyniku zaburzeń hormonalnych dochodzi do rozrostu gruczołu sutkowego) - zabiegi nie są skomplikowane, blizny są praktycznie niewidoczne, a sama rekonwalescencja jest bardzo krótka. Chirurgia plastyczna zdecydowanie przestaje być domeną płci pięknej. Mężczyźni coraz częściej pytają o zabiegi likwidacji zmarszczek wokół oczu czy ust. Przekonanie o tym, że to kobiety poddają się operacjom plastycznym, żeby zaimponować mężczyznom traci na znaczeniu. Kobiety i mężczyźni decydują się na zabieg plastyczny dla siebie, by samym poczuć się ze sobą lepiej. Facet kontra problemy skóry twarzy Blizny potrądzikowe, przebarwienia i plamy, zmarszczki, a także zniszczona goleniem skóra - to problemy ze skórą twarzy wielu mężczyzn. Niestety w większości przypadkach stosowanie popularnych kosmetyków oraz preparatów jest niewystarczające, aby pozbyć się problemu. Alternatywą, po którą coraz częściej sięgają także mężczyźni są urządzenia jak np. nieablacyjny resurfacing – czyli zabieg laserem X-Lase, który polepsza jakość skóry, jej napięcie oraz usuwa szpecące zmiany. To nic innego jak laserowa regeneracja skóry, dzięki której skóra odzyskuje kolor, napina się i odmładza. Co bardzo ważne, zabieg ten usuwa szereg męskich problemów ze skórą np. blizny powstałe przy goleniu, zmiany potrądzikowe, zrogowaciały naskórek i rozszerzone pory – wyjaśnia lek. med. estetycznej Maciej Łukasiewicz z Dentim Body Care w Katowicach. Faceci wcale nie są aż tak gruboskórni. Pomimo iż męski naskórek jest nawet o 24 proc. grubszy od kobiecego, a skóra, ze względu na stabilny płaszcz lipidowy, jest lepiej nawilżona, to lista męskich problemów ze skórą jest równie długa. Otwiera ją trądzik, zaskórniki, popękane naczynka i nadwrażliwość. Nie brak  na niej także oznak starzenia się skóry – zmarszczek na czole, mimicznych i pod oczami. Już po 30-tce skóra twarzy staje się mniej napięta, pojawiają się pierwsze oznaki działania grawitacji. Zmienia się także kolor skóry, zwłaszcza u mężczyzn nietrzymających się zasad pielęgnacji cery, stosujących niewłaściwą dietę i palących papierosy.  Bardziej widoczne stają się także zmiany potrądzikowe. Dziś z większością z tych problemów mężczyzna może uporać się podczas jednej wizyty, dlatego też mężczyźni przekonują się do zabiegów medycyny estetycznej. Tym bardziej, że dziś wiele problemów jesteśmy w stanie rozwiązać jednym zabiegiem.
Choroba biurowa
Niestrawność, pieczenie oczu, ból głowy, pleców czy opuchnięte nogi to dolegliwości, które są codziennością dla większości pracowników biurowych. Godziny spędzane w pozycji siedzącej, praca przed ekranem komputera i nieregularnie spożywane posiłki nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie. Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, aby nie dopadły nas „choroby zza biurka”? Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, jak dużo schorzeń bezpośrednio związanych jest z naszym trybem pracy. Sztuczne oświetlenie, klimatyzacja, brak ruchu, stres, pośpiech – wszystkie te czynniki sprawiają, że osiem godzin spędzanych codziennie za biurkiem ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. Bez windy W pracy spędzamy średnio dwa tysiące godzin rocznie. Niestety większość czasu na siedząco. Pozycja ta nie sprzyja krążeniu krwi, dlatego po całym dniu w pracy mamy uczucie ociężałych, zmęczonych nóg. Dzieje się tak, gdyż krew płynie swobodnie naczyniami tętniczymi na tzw. obwód, jednak z trudem wraca żyłami w kierunku serca. Jej cyrkulację wspomaga ruch i praca mięśni nóg, dlatego jeśli siedzimy kilka godzin dziennie, z dodatkowym uciskiem nóg pod kolanami, z czasem na naszych kończynach dolnych mogą pojawić się pajączki, a później żylaki – mówi dr Agnieszka Bujnowska, kierownik przychodni poznańskiego Szpitala Med Polonia. Dlatego, aby ułatwić przepływ krwi, raz na jakiś czas powinniśmy poruszać nogami, przejść się, wykonać prostą gimnastykę. Wybierzmy schody zamiast windy, kiedy zmieniamy piętra w biurowcu, podejdźmy do pokoju obok zamiast tam zadzwonić, starajmy się przynajmniej raz na godzinę rozprostować nogi. Siedzący problem Siedząca praca zagraża nie tylko żylakom kończyn dolnych, ale może prowadzić również do żylaków odbytu, czyli hemoroidów. Wszystkie te schorzenia odpowiednio wcześnie zauważone i zgłoszone do lekarza są całkowicie uleczalne – mówi dr Agnieszka Bujnowska z Med Polonii. Jeśli odczuwamy ich objawy, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza. Nie musimy obawiać się, że leczenie czy zabieg będą wiązały się z długim pobytem w szpitalu i koniecznością rezygnacji z pracy na okres rekonwalescencji. Nowoczesne metody pozwalają wykonać wiele operacji endoskopowo, a dzięki temu pacjent wraca do zdrowia bardzo szybko – do domu zostaje wypisany nawet już kilka godzin po operacji. Puść oczko do monitora Siedząc przed ekranem monitora znacznie rzadziej mrugamy oczami. W związku z tym słabiej nawilżamy gałkę oczną. Dodatkowo biurowa klimatyzacja i ogrzewanie sprawiają, że łzy szybciej wyparowują i oczy stają się suche. Przez to pieką, swędzą, są zaczerwienione, a czasem sprawiają ból jakby dostały się nam pod powieki ziarnka piasku. Na tę dolegliwości skarży się aż 80 proc. pracowników biurowych. Dlatego w takiej pracy szczególnie powinniśmy zadbać o swoje oczy. Oderwijmy na chwilę wzrok od komputera, spójrzmy w dal, najlepiej na coś zielonego, co ukoi nasz nadwyrężony narząd wzroku. – mówi dr Agnieszka Bujnowska. Poza tym w aptece możemy też zaopatrzyć się w specjalne krople, sztuczne łzy i nawilżać oczy. Pamiętajmy jednak, aby stosować je zgodnie zaleceniami z ulotki i ich nie nadużywać. Obiad nie z torebki Szybki obiad zjadany w stresie, nieregularne godziny posiłków, niezdrowe składniki, zupki instant, batoniki zamiast pełnowartościowych przekąsek - to niestety najczęstsze błędy żywieniowe popełniane przez biznesmenów. Nie bez przyczyny więc wrzody żołądka potocznie nazywane są „chorobą zawodową prezesów”. Ból brzucha, zgaga, zaparcia na przemian z biegunkami, wzdęcia to pierwsze objawy wrzodów żołądka. Nieleczone mogą doprowadzić do groźnych powikłań takich, jak perforacja ściany przewodu pokarmowego z zapaleniem otrzewnej czy też krwawienia zagrażające bezpośrednio życiu. Dlatego nie powinniśmy ryzykować, szczególnie, że wrzody żołądka najczęściej leczy się dziś tabletkami – wyjaśnia dr Agnieszka Bujnowska. Sałaty i sałatki Jednak wrzody to nie jedyna przyczyna kłopotów żołądkowych pracowników biurowych. Bardzo często są one skutkiem niezdrowej diety. Świeże kanapki, sałatki czy lekka zupa to posiłki, które coraz częściej można dostać w biurowych stołówkach. Dlatego decyzja o tym, czy będziemy prawidłowo się odżywiać należy tylko do nas. Najlepiej postawić na warzywa i jak najmniej przetworzone, naturalne produkty – zachęca dr Agnieszka Bujnowska. Zamiast białego pieczywa czy drożdżówki zjedzmy grahamkę lub owsiane ciastko. Taka dieta gwarantuje nie tylko zdrowie, ale też z pewnością poprawi nasz wygląd i samopoczucie – dodaje. Nie zapominajmy też o błonniku. Jego brak w diecie, w połączeniu z siedzącym trybem pracy, spowalniają  perystaltykę jelit, a to doprowadza do zaparć. Postęp, komputeryzacja i zmiana charakteru naszej pracy sprawia, że coraz większa liczba osób pracuje w pozycji siedzącej. Niestety nasz organizm nie ewoluuje tak szybko, jak otoczenie i osiem godzin dziennie spędzane za biurkiem to dla niego ogromny wysiłek. Zadbajmy więc o potrzeby naszego ciała i zdrowie także w pracy.    
Nauka i biznes w parze dla rozwoju branży
Kosmetologia, dermatologia i medycyna estetyczna stale poszukują nowych, lepszych rozwiązań. Dlatego coraz częściej korzystają z przełomowych biotechnologicznych odkryć. Tak zaczęła się kariera kwasu hialuronowego i tak popularność zdobywają peptydy biomimetyczne, a wkrótce również NHAC Biocervin MIC-1. Poszukiwania eliksiru młodości trwają od wielu lat. Czasu wprawdzie nie da się zatrzymać, ale sięgając po najnowsze osiągnięcia medycyny i nauki, można zniwelować efekty jego działania. Niektóre z substancji stosowanych w kosmetykach i preparatach wykorzystywanych podczas zabiegów dermatologicznych gwarantują spektakularne efekty. Część z nich jest już powszechnie znana, inne dopiero podbijają rynek. Siła kwasu hialuronowego Kwas hialuronowy to jedna z najpopularniejszych substancji stosowanych we współczesnej dermatologii. Występuje naturalnie w ludzkim organizmie, choć z wiekiem jego ilość maleje. Chcąc zachować zdrowy i młody wygląd trzeba go dostarczyć skórze z zewnątrz. Kwas hialuronowy jest składnikiem popularnych preparatów (np. wypełniaczy) stosowanych w gabinetach medycyny estetycznej, wchodzi w skład wielu kosmetyków, a nawet suplementów. Po raz pierwszy wyodrębniono go już w 1934 roku, ale tak naprawdę zawrotną karierę w medycynie i kosmetologii robi od kilkunastu lat. Swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim niesamowitym właściwościom nawilżającym. Jego podstawową funkcją jest zdolność wiązania wody - jedna cząsteczka kwasu potrafi związać aż 40 razy więcej wody niż sama waży. Odmładzające peptydy biomimetyczne Kolejnym, choć stosunkowo młodym, biotechnologicznym odkryciem, z którego czerpie obecnie medycyna estetyczna i kosmetologia są peptydy biomimetyczne. To syntetycznie uzyskiwane białka, których największą zaletą jest zdolność naśladowania naturalnych substancji, sterujących odbudową obecnych w ludzkiej skórze aminopeptydów. Kiedy dostarczymy ich skórze stymulują komórki do produkcji kolagenu i elastyny, co w konsekwencji prowadzi do redukcji zmarszczek i przywrócenia skórze jędrności i gładkości. Nie bez przyczyny zatem peptydy biomimetyczne okrzyknięto dwa lata temu hitem inżynierii genetycznej, która zrewolucjonizuje współczesną dermatologię i kosmetologię. Regeneracyjna moc NHAC Biocervin MIC-1 Z najnowszych odkryć światowej nauki warto zwrócić uwagę na przełom, którego dokonano w polskich laboratoriach. Wrocławscy badacze jako pierwsi odkryli obecność komórek macierzystych w porożu jelenia. Udało im się laboratoryjnie potwierdzić ich ogromne właściwości regeneracyjne i na bazie odkrycia stworzyć specjalny składnik dermokosmetyczny NHAC Biocervin MIC-1. – Odkryte przez nas komórki macierzyste MIC-1 potrafią w niesamowicie efektywny sposób aktywizować ludzkie komórki do autoodnowy. Bioaktywne czynniki zawarte w NHAC Biocervin MIC-1 docierają nawet do komórek głębszych warstw skóry i bezpośrednio je pobudzają. W ten sposób skóra regeneruje się sama – wyjaśnia dr Marek Cegielski, wiceprezes zarządu, dyrektor ds. badań i rozwoju w Stem Cells Spin S.A.– biotechnologicznej spółki, której założyciele dokonali tego wyjątkowego odkrycia. Specjalny składnik o nazwie NHAC Biocervin MIC-1 zastosowany w produktach dermokosmetycznych będzie mógł zastąpić dziesiątki innych aplikowanych skórze substancji aktywnych. – Nie można porównywać tego składnika do żadnego innego stosowanego dotychczas w kosmetykach, a przywrócenie komórkom skóry prawidłowej funkcji odbywa się w wyjątkowo szybkim tempie – dodaje. Odkrycie ma szansę już wkrótce zrewolucjonizować rynek kosmetologii i medycyny estetycznej. Pierwsze produkty wykorzystujące moc NHAC Biocervin MIC-1 mają pojawić się w sprzedaży w najbliższych miesiącach.
Zobacz starsze artykuły

Akcja KONKURS ZABAWA

Czytelniku: Bądź aktywny, bierz udział w życiu naszego portalu i jego fanpage. Ciesz się profitami Fun & More CLUB.

Czytaj więcej

Przetestowaliśmy

Odżywcza
siła witaminy C

NIVELAZIONE

Zabieg S.O.S. do dłoni i paznokci.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• serum do paznokci
• maska do dłoni
• rękawiczki

Parafinowe S.O.S.
dla dłoni

NIVELAZIONE

Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• maska do dłoni
• rękawiczki

Wiadomości branżowe

18-19 listopada 2017 roku ostródzkie centrum konferencyjno-targowe Expo Mazury zaprasza na dwa wydarzenia, poświęcone zdrowiu i kondycji człowieka, wzbogacone dodatkowo o strefy tematyczne. Targi kosmetyczne Beauty Spa & Fashion ze Strefą Ślubną oraz targi sportowe Vital Sport Arena ze Strefą Zdrowia. Za sprawą trzeciej...
Listopad do bardzo dobry moment dla osób z branży usług beauty, pod względem możliwości pogłębiania wiedzy oraz pozyskiwania nowych kontaktów biznesowych. Wrzesień i październik to miesiące powrotu klienta z urlopu, a więc to czas na przygotowanie się do jego powitania i stworzenia ciekawej dedykowanej oferty. W...
Czytaj więcej

Mapa Salon & Spa

Salon kosmetyczny?
A może Spa ?
Znajdź na mapie swoje miejsce!
Czytaj więcej
.
Reklama

Dla Niej

Zwinne, szybkie i sprytne – takie są męskie plemniki. A co warto wiedzieć o żeńskiej komórce jajowej, która łącząc się z plemnikiem daje nowe życie? Poznaj najbardziej fascynujące...
Czytaj więcej

Dla Niego

Jakie badania profilaktyczne powinni wykonywać regularnie mężczyźni? Przede wszystkim te, które pozwalają ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek i tarczycy. Poza tym badania istotne dla...
Czytaj więcej

Porady

Poznaj odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Czytaj więcej
.

Cafe News

Paweł Ochman, autor bloga Weganon, wydaje książkę „Pyszności z roślin” Pasjonat zielonej, wegańskiej kuchni, przyjaciel chlorelli i ambasador Purella Food - Paweł Ochman z bloga Weganon – wydaje swoją pierwszą książkę kucharską „Pyszności z roślin”. To pozycja, która koniecznie musi...Czytaj więcej

„Let’s talk aboutgarbage”, czyli design na rzecz ekologiiŚwiadome zarządzanie i gospodarowanie odpadami to obecnie jedna z najważniejszych kwestii poruszanych na wielu płaszczyznach życia, także w architekturze. O tym, że ekologia idzie w parze z projektowaniem przekonują twórcy wystawy „Let’s...Czytaj więcej

Polskie vlogerki na The Master Class w Nowym Jorku z Kim Kardashian Mario Dedivanovic - jeden z najbardziej wpływowych makijażystów na świecie, oraz Kim Kardashian West - najczęściej fotografowana ikona piękna, poprowadzili w Nowym Jorku warsztaty The Master Class z zakresu...Czytaj więcej

Copyright © 2008 - 2017 COSMED Consulting / serwisuroda.pl