Reklama
Wszystkie artykuły z działu Temat Miesiąca
Zobacz najpiękniejsze jarmarki świąteczne w Europie
Jarmarki świąteczne to jedna z najpiękniejszych tradycji bożonarodzeniowych. Choć wywodzą się z niemieckiej kultury i właśnie u naszych zachodnich sąsiadów znajdziemy ich najwięcej, jarmarki adwentowe królują w wielu europejskich miastach i miasteczkach. Rozstawiane pod gołym niebem przemieniają rynki w świąteczne wioski, przyciągając swą magią i choinkowymi ozdobami oraz zapachem pierników, grzanego wina i lokalnych specjałów. Dokąd wybrać się na grudniowy citybreak z przedświątecznymi zakupami w tle?     eSky przygotował zestawienie 5 najciekawszych jarmarków, które warto odwiedzić w tym roku. Jeśli grudniowy citybreak, to tylko podróż do magicznej krainy pełnej kolorowych świateł, drewnianych domków, tradycyjnych świątecznych przysmaków i krasnali spełniających życzenia. Oto lista najpiękniejszych jarmarków bożonarodzeniowych w Europie.   Strassburg (25 listopada - 31 grudnia) Jednym z najpiękniejszych i największych jarmarków świątecznych jest ten w Strassburgu. Jego tradycja sięga 1570 roku. Organizowany jest w najstarszej części miasta w formie ponad 300 drewnianych chatek, w których można kupić nie tylko bożonarodzeniowe dekoracje, ale także alzackie przysmaki, jak na przykład bretzle z grubą solą, lokalne kiełbasy, czy miody prosto z pasieki. W tym czasie pięknie udekorowane miasto pulsuje tysiącami światełek i girland, a na Placu Kleber pojawia się wielka choinka, która stanowi odwieczną tradycję Strassburga. Jeśli chcielibyśmy odwiedzić jarmark w Strassburgu, warto zaplanować sobie przedłużony weekend w pięknej Alzacji, która w okresie przedświątecznym jest szczególnie bajkowa.     Berlin (23 listopada - 3 stycznia) Nigdzie nie znajdziemy takiej mnogości jarmarków bożonarodzeniowych co w Berlinie. To europejska stolica adwentowych miasteczek - co roku jest ich tam ponad pięćdziesiąt, a każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. Najpopularniejsze jarmarki odbywają się w centrum miasta - przy Alexanderplatz, Bahnhof Zoo oraz na Gandarmermarkt. Jeżeli więc chcemy zaplanować trasę po najpiękniejszych berlińskich jarmarkach, to nie może ich zabraknąć na naszej liście. Spotkamy tam nie tylko kupców oferujących dekoracje, ręcznie wyrabiane akcesoria, ale także najlepszych szefów kuchni, którzy w swych specjalnie ogrzewanych namiotach serwują wyjątkowe regionalne potrawy. Standardem są pieczone kiełbaski, steki z karkówki podawane z przyrządzanymi na różne sposoby ziemniakami. Berlin to stolica kartofla, więc z łatwością znajdziemy też placki ziemniaczane serwowane z musem jabłkowym. Zupy gulaszowe, kartoflanki, mięsne potrawki duszone na olbrzymich patelniach i oczywiście bigos – wszystko to czeka na nas na berlińskich jarmarkach. A na deser – owoce w czekoladzie, praliny, pierniczki norymberskie i tony marcepanu.     Praga (28 listopada - 6 stycznia) Praskie jarmarki świąteczne należą do najpiękniejszych na świecie, a dwa największe to te na Rynku Starego Miasta oraz na Placu Wacława. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się stoiska z przekąskami i napojami, gdzie serwowane są czeskie specjały: kurtoszkołacz, pitny miód oraz grog – słodki napój z rumem i cytryną. Podczas wizyty na praskich jarmarkach warto też zwrócić uwagę na oryginalne, ręcznie robione drewniane zabawki. Wyjątkowy świąteczny klimat dopełnia przepięknie podświetlona architektura Staromiejskiego Rynku i choinka, która po zmroku co godzinę rozbłyska świetlną animacją. Jeśli nie chcemy tego przegapić, na jarmark najlepiej wybrać się między godziną 16:00 a 22:00.     Wiedeń (13 listopada - 23 grudnia) Wiedeń to zawsze dobry pomysł na weekend. Szczególnie na ten przedświąteczny, kiedy miasto zmienia się w magiczną krainę drewnianych domków i karuzeli jak z baśni Andersena. Najbardziej znane jarmarki wiedeńskie odbywają się na placu Rathausplatz, na placu Freyung, Karlsplatz, w ogrodzie pałacu SchlossBelvedere oraz na dziedzińcu pałacu SchlossSchönbrunn. Najpopularniejszy z nich to ten przed Ratuszem – to tam odbywa się świąteczny jarmark pod hasłem "Vienna Magic of Advent". Taka wyprawa to niekończąca się ilość upominków świątecznych, rozgrzewające trunki i pieczone kasztany, których nie możemy nie skosztować będąc w Wiedniu. Na najmłodszych również czekają atrakcje, a wśród nich liczne stanowiska do własnoręcznego wyrabiania świątecznych ozdób oraz kolorowa karuzela. A gdybyśmy zabawili w stolicy Austrii nieco dłużej, 31 grudnia koniecznie wybierzmy się na plac przed Pałacem Schönbrunn, gdzie odbywa się noworoczna zabawa.     Wrocław (17 listopada -22 grudnia) Jarmarki świąteczne cieszą się ogromną popularnością również w polskich miastach. Z roku na rok powstaje ich coraz więcej, a bogata oferta kulturalna i przepięknie wykonane stoiska przyciągają tysiące turystów. Jednym z najwspanialszych jest jarmark bożonarodzeniowy organizowany we Wrocławiu. Już od listopada na rynku miasta powstają mini miasteczka ze swoimi drewnianymi, pięknie rozświetlonymi straganami. Można na nich kupić gwiazdkowe prezenty i rękodzielnicze upominki. W tym roku szczególnie wyjątkowo zapowiada się część jarmarku poświęcona świątecznym specjałom regionu Dolnego Śląska ze słynnym wrocławskim grzańcem z czarnym pieprzem i wanilią. Wrocław przygotował bardzo rozbudowany i atrakcyjny program również dla dzieci, które będą mogły tu spacerować i odkrywać liczne niespodzianki i bohaterów najpopularniejszych bajek. Atrakcją dla wszystkich będzie ogromna choinka, przy której pojawi się w tym roku nowość - bajeczna karuzela "Rudolf i przyjaciele".     Zurych (19 listopada - 24 grudnia) Choć adwent nie trwa długo, w Zurychu kalendarz w tym okresie pęka w szwach. Wypełniają go liczne imprezy i wydarzenie, takie jak: „Lichterschwimmen", czyli pływające po rzece Limmat łodzie wypełnione lampionami, atrakcje oferowane przez lodowisko Live on Ice, spektakularne świąteczne iluminacje i oczywiście jarmarki świąteczne. Jeden z nich jest szczególnie interesujący, odbywa się bowiem na głównej stacji kolejowej w Zurychu. Możemy być pewni, że wchodząc na dworzec uderzy nas kuszący zapach grzanego wina i cynamonu, a Ci, którzy wysiadają z pociągu, prosto z wagonu trafiają między świąteczne stragany. Jest to jeden z największych w Europie wewnętrznych jarmarków świątecznych. Stoisk, przy których kupimy tradycyjne produkty, szwajcarskie sery czy świąteczne zabawki jest ponad 150. Możemy mieć więc pewność, że przy złej pogodzie, podczas trwających godzinami spacerów między bożonarodzeniowymi straganami, nie zmarzniemy. Drugim wartym odwiedzenia jarmarkiem w Zurychu jest ten przy placu Werdmühleplatz. Słynie on przede wszystkim z tradycji wspólnego kolędowania. Wokół choinki, która góruje nad domami gromadzą się chóry dzieci i dorosłych, by razem oddać się świątecznemu śpiewaniu.     Teraz już tylko czas na wybór najpiękniejszego jarmarku, zrobienie planu, zakup biletów i zarezerwowanie hotelu. Jedne z najkorzystniejszych ofert znajdziecie na  www.esky.pl
Jak uniknąć nietrafionych prezentów?
Kupowanie prezentów to prawdziwa sztuka. W dobrym tonie jest podziękować za każdy otrzymany upominek, jednak w praktyce nie każdy potrafi skutecznie ukryć rozczarowanie. Nadąsane dziecko szybko rzuca niechcianą zabawkę edukacyjną w kąt, teściowa czuje się upokorzona eleganckim kremem, który odbiera jako wytknięcie złego wyglądu, a brat już na drugi dzień wystawia swój upominek na serwisie aukcyjnym. Już niedługo święta Bożego Narodzenia. Jak uniknąć podobnych sytuacji w tym roku?   Nie ma czegoś takiego jak prezent uniwersalny, który ucieszy każdego – wszystko zależy od osoby, którą chcemy obdarować, a przede wszystkim od jej osobowości oraz zainteresowań. Najtrudniej jest kupić coś osobie, którą słabo znamy. Oto kilka propozycji podarunków, które mogą się sprawdzić i powodów dla których właśnie je warto wybrać.   Prezenty-niespodzianki z jajem Najlepsze upominki to te najbardziej pomysłowe i dopasowane do zainteresowań obdarowywanej osoby. Jeśli chcemy zaskoczyć czymś kinomana, kupmy mu nie tylko tytuł na DVD do jego kolekcji lub pakiet biletów na kinowe seanse, ale także np. statuetkę Oscara z jego imieniem albo podziękowaniem za bycie najlepszą siostrą, ojcem lub przyjacielem. Koneserce wina poza butelką wysmakowanego i długo wybieranego trunku można dołożyć zabawny kieliszek w kształcie butelki wina o pojemności 750 ml, a domowemu MacGyverowi szwajcarski scyzoryk jak również stylowy zestaw kluczy Woodman Le Grand wraz z karteczką, że teraz już nic i nikt go nie powstrzyma.   Biżuteria dla mamy, babci czy siostry, które myślą o innych, a nigdy o sobie Każda kobieta kocha biżuterię, jednak często nie może sobie na nią pozwolić. I niekoniecznie chodzi tutaj o kwestie finansowe. Dla np. mamy lub babci, nawet gdyby otrzymały niespodziewany zastrzyk gotówki, zawsze mogą być ważniejsze rzeczy na liście zakupów niż chęć sprawienia sobie – choćby raz – upragnionego prezentu. A to dzieciom czy wnukom przydałyby się nowe buty, spodnie, rakiety do tenisa, innym razem przydałoby się kupić coś do domu np. nowy odkurzacz czy blender, a kiedy indziej ktoś w rodzinie potrzebuje wsparcia i trzeba mu pomóc. Dlatego myśląc o prezencie dla takiej osoby, warto docenić ich trud i chęć robienia wszystkiego dla innych. Tym razem jednak niech prezent będzie tylko i wyłącznie dla nich.   Zarazić dziecko miłością do sportu – pierwszy rowerek, który zdobędzie jego serce Jeżeli chcemy zachęcić dzieci do uprawiania sportów - sami musimy dawać dobry przykład. Jednocześnie dana dyscyplina powinna sprawiać młodemu człowiekowi dużą frajdę, a związane z nią gadżety czy sprzęty być niezwykle atrakcyjne. Takim sportem jest chociażby jazda na rowerze – o jej zaletach można opowiadać godzinami, a do tego na rynku można przebierać w ciekawych propozycjach dla dzieci np. oryginalnym pierwszym rowerkiem do nauki jazdy takim jak Le Grand Gilbert czy unikalnym rowerze nawiązującym do stylu rodem z amerykańskich seriali takich jak „Cudowne lata” jakim jest Le Grand Kevin.   Zamiast kolejnej gry komputerowej – zarażaj miłością do planszówek Coraz dłuższe godziny spędzane przed ekranami monitorów, komputerów, laptopów czy tabletów to rosnący problem cywilizacyjny. I wcale nie chodzi tylko o dzieci czy młodzież. Jeśli chcemy podarować graczowi coś innego niż kolejną grę komputerową, akcesoria lub punkty do realizacji w grze, rozważmy zakup planszówki. Tyle, że jej wybór musi być podyktowany zainteresowaniami osoby, której ten prezent dedykujemy np. gra strategiczna dla urodzonego stratega albo planszówka z motywem Władcy Pierścieni dla miłośnika Śródziemia, a także wiązać się z propozycją, że chętnie z nim zagramy.   Książka z dedykacją, czynnik e-booków lub bon na zakupy w księgarni Nie każdego ucieszy prezent w postaci książki, jeśli na co dzień woli np. oglądać seriale. Jeżeli jednak osoba, którą chcemy obdarować, jest prawdziwym bibliofilem, wtedy wystarczy, że przeprowadzimy małe śledztwo, aby dyskretnie poznać jego czytelnicze preferencje i tytuły, których jeszcze nie ma na półce. Gdy nie mamy możliwości tego sprawdzić dobrym rozwiązaniem jest karta podarunkowa – warto jednak pomyśleć o specjalnej dedykacji, aby pokazać, że nie poszliśmy na łatwiznę. Dla tych, którzy mogą sobie pozwolić na droższy prezent, dobrym pomysłem jest czytnik e-booków, dzięki któremu miłośnik literatury będzie mógł mieć zawsze przy sobie właściwie całą domową biblioteczkę.   Powyższe propozycje to tylko wierzchołek góry lodowej – ilu ludzi, tyle pomysłów na trafione prezenty na mikołajki i pod choinkę. I pamiętajmy – w obdarowywaniu nie chodzi o to, aby prezenty były jak najdroższe (zbyt drogie mogą być kłopotliwe dla osoby przyjmującej, ponieważ nie zawsze mogą nie być w stanie odpowiedzieć takim samym), ale przemyślane i wręczane od serca.    
Jeden odcisk palca, wiele zastosowań
Po co w smartfonach, tabletach i laptopach czytniki linii papilarnych? Zabezpieczenia biometryczne są już standardem, ale ich funkcje nie zawsze są w pełni wykorzystywane. Do czego, oprócz odblokowywania urządzeń mobilnych, może posłużyć taki czytnik? Jeden odcisk palca może mieć wiele zastosowań i nie chodzi tu o sceny rodem z filmu science fiction. Takie rozwiązania już od jakiegoś czasu wchodzą do codziennego zastosowania – w biznesie i życiu prywatnym. Sprawdź czy znasz wszystkie możliwości jakie oferują współczesne technologie biometryczne.   PIN i wzór Przez wiele lat powszechnym sposobem odblokowywania urządzeń mobilnych było wpisywanie kodu PIN lub rysowanie wzorów na ekranie. Oba zabezpieczenia nie były idealne, bo w praktyce istniało realne ryzyko, że osoby postronne podejrzą cztery cyfry kodu lub wzór rysowany na ekranie. Rewolucją w zabezpieczeniach danych tabletu czy smartfona okazał się czytnik linii papilarnych. Odcisk palca Zabezpieczenia biometryczne w urządzeniach mobilnych obecne są od kilku lat, ale nie wszyscy wykorzystują w pełni tę funkcję. Najbardziej popularne jest korzystanie z czytnika linii papilarnych do odblokowywania smartfona lub tabletu. Dla przykładu czytniki Huawei potrafią odczytać odcisk palca niezależnie od kąta jego położenia na płytce i potrzebują na to zaledwie 0,3 sekundy. To zdecydowanie szybsza i bezpieczniejsza metoda niż wpisywanie kodu. Co więcej – istnieje możliwość zdefiniowania odcisków aż 5 palców. Dzięki temu można w każdej sytuacji w komfortowy sposób odblokować urządzenie. Możemy być również pewni, że smartfon czy tablet nie wybudzą się, kiedy znajdują się w kieszeni czy w etui. Czytniki linii papilarnych Huawei reagują jedynie na dotyk ludzkiej skóry. Bezpieczeństwo to nie tylko zablokowany smartfon lub tablet, ale także brak możliwości skopiowania  wzoru odcisków palców. Specjalna technologia Huawei, wbudowana w procesor, sprawia, że nie jest możliwie odczytanie pełnych odcisków palców i przeniesienie ich na inny nośnik. Wzory linii papilarnych nie są również wysyłane na serwer, co wyklucza ich przejęcie przez niepożądaną osobę. Tablet do pracy i do zabawy Czytnik linii może posłużyć także jako bariera dla konkretnych aplikacji. Opcja ta przydaje się przede wszystkim w tablecie, który może być używany w ciągu dnia do celów służbowych, a w wolnym czasie w domu służy za centrum rozrywki dla rodziny. Możliwość zdefiniowania kilku odcisków palców dla różnych profili użytkownika, sprawia, że każdy członek rodziny będzie miał dostęp wyłącznie do treści dla niego przeznaczonych. Dziecko nie otworzy niechcący służbowej poczty rodzica, nie zdoła też obejrzeć jego profilu na portalu społecznościowym. Będzie miało dostęp do zdefiniowanej listy aplikacji – gier edukacyjnych czy bajek. Zablokować możemy nie tylko konkretne aplikacje, ale również całe foldery. Dzięki temu w niezwykle prosty i skuteczny sposób zabezpieczymy zdjęcia czy filmy, do których tylko my powinniśmy mieć dostęp. Czytnik w komputerze W inteligentny czytnik linii papilarnych wyposażony może być także mobilny komputer. Czytnik linii i włącznik komputera zintegrowane są w jednym przycisku, co pozwala uruchomić komputer jednym dotknięciem. Nie trzeba oczywiście wpisywać hasła czy rysować wzoru. Czytnik linii papilarnych jako skuteczne zabezpieczenie sprawdza się nie tylko w urządzeniach mobilnych. Już teraz można spotkać bankomaty, które wypłacą pieniądze po potwierdzeniu zgodności linii papilarnych. W przyszłości taka forma zabezpieczenia może zastąpić klasyczne zamki w drzwiach. Wtedy problem zapomnianych lub zgubionych kluczy przestanie istnieć na zawsze.
Dlaczego warto jeździć na rowerze przez cały rok?
Choć wiele osób zachęca do ruchu i przyjemnego wysiłku na rowerze, to nie każdego z nas to przekonuje. A jeśli zamiast wysmuklić łydki, wyrobimy sobie przesadnie umięśnione? Albo po kolejnej wycieczce rowerowej wrócimy z kontuzją kolana i bolącymi plecami? Znajoma koleżanka często wsiada na ulubione dwa kółka, a wciąż ma odrobinę cellulitu. Czy rower na pewno pomaga w uzyskaniu lepszej sylwetki, czy tylko wtedy, gdy zaczniemy ćwiczyć intensywnie, niczym Maja Włoszczowska przed olimpiadą?     Za chwilę jesień, a w głowach wielu z nas po raz kolejny pojawia się pytanie: jeździć czy nie jeździć na rowerze? Teoretycznie każdy poleca tę aktywność, a z drugiej strony nie do końca przekonuje nas teoria, że godzinna przejażdżka kilka razy w tygodniu może przynieść aż tak dużo spektakularnych korzyści. Oto co faktycznie dzieje się z naszym ciałem podczas jazdy rowerem.   Stawy, kręgosłup a rower – przyjaciel czy wróg? Jedni twierdzą, że jazda na rowerze może nie sprzyjać przy bolącym kręgosłupie czy problemach ze stawami, inni wręcz przeciwnie. Gdzie więc leży prawda? Aktywność na rowerze nie nadwyręża stawów, a osobom z różnymi dolegliwości kręgosłupa może wyjść na zdrowie. I nie chodzi tu tylko o sam ruch. Bardzo często bóle kręgosłupa są wynikiem napięcia, stresu i związanego z nim przeciążenia mięśni, które pod wpływem adrenaliny stają się twarde jak kamień. Jazda na rowerze rozluźnia i relaksuje, tym samym niwelując napięcia i zapewniając ulgę mięśniom. Z drugiej strony, należy pamiętać o dwóch kwestiach. Po pierwsze, umiar. Intensywna jazda na najwyższych obrotach, kilkudziesięciokilometrowa wycieczka rowerowa bez odpowiednich przygotowań i solidnej rozgrzewki może skończyć się kłopotami ze stawami. Jazda na źle dobranym rowerze np. ze zbyt nisko ustawioną kierownicą czy źle dobranym siodełkiem nie tylko nie przyniesie ulgi dla kręgosłupa, co może je tylko pogłębić. Nie można również zapomnieć o prawidłowej postawie i praktykowaniu małej rozgrzewki przed każdą przejażdżką.   Szalona mobilizacja mięśni brzucha, pośladków i ud Oponka na brzuchu, za dużo centymetrów w biodrach i pasie, mało atrakcyjne i niezadbane pośladki. Jeżeli brakuje nam wytrwałości do ćwiczeń na siłowni lub z trenerem personalnym, a wizja przebiegnięcia kilku kilometrów bez względu na porę dnia czy pogodę napawa nas lękiem, nie katujmy się. Zniechęcanie się do wysiłku fizycznego to najgorsze co możemy zrobić. Lepiej wsiąść na rower i wybrać się kilka razy w tygodniu na godzinną przejażdżkę po okolicy. W trakcie jazdy nasze ciało mobilizuje zarówno mięśnie brzucha, jak i pośladków oraz ud. Ciało nabiera jędrności oraz idealnych proporcji. I nawet jeśli w osiągnięciu spektakularnych efektów byłby potrzebny rowerowy maraton na najwyższych obrotach, to każda forma regularnego ruchu przez kilka miesięcy pozwoli nam ujrzeć różnicę i spojrzeć na siebie w lustrze z radością.   Łydki – smukłe czy umięśnione? Wiele kobiet tłumaczy się brakiem czasu i chęci na rower z powodu obawy przed wyrobieniem sobie mało kobiecych i mocno umięśnionych łydek. W rzeczywistości jest to całkiem słaba wymówka. Aby uzyskać niechciany efekt przesadnej muskulatury potrzeba sporego wysiłku i jazdy na najwyższych obrotach, najlepiej codziennie i po kilka godzin. Tymczasem jeżdżąc na niskich przełożeniach, rekreacyjnie, dla zdrowia i dobrego samopoczucia możemy jedynie pięknie wysmuklić łydki. Rower w niczym nas nie ogranicza – odpowiednio dobrany model np. Virginia 5 Le Grand ze specjalną retro osłoną koła pozwoli przemieszczać się również w sukienkach i długich spódnicach. Nawet kiedy jedziemy na zakupy czy kawę z przyjaciółką – to dalej ćwiczymy nasze łydki.     Ogranicz cellulit, powitaj gładszą skórę Nie bez znaczenia jest również fakt, że jazda na rowerze nie pozostaje obojętna w walce ze znienawidzoną „pomarańczową skórką”. W trakcie poruszania się na dwóch kółkach podnosimy sprawność całego układu mięśniowego, krążenia oraz oddechowego, zwiększając tym samym wysiłek energetyczny organizmu. A zatem rower stanowi świetne ćwiczenie aerobowe, skierowane na te części ciała, którym najczęściej dotyka cellulit. Oczywiście regularne przejażdżki o średnim stopniu wysiłku nie usuną problemu „pomarańczowej skórki” w stu procentach, niemniej jednak warto jeździć rowerem tak często jak się da… i poczuć różnicę w postaci gładszej skóry oraz mniej widocznego cellulitu.   Żylaki – a co to takiego? Nieestetyczne, a przede wszystkim groźne dla zdrowia żylaki, to zmartwienie wielu kobiet. Jak skutecznie przeciwdziałać ich pojawieniu się? Wśród najlepszych metod profilaktyki chorób żył zalicza się właśnie rower. Jazda na dwóch kołach powoduje uruchomienie tzw. pompy łydkowej. W trakcie ruchu skurcze mięśni goleni pobudzają krążenie żylne w nodze, przeciwdziałając powstawaniu zakrzepów w żyłach, których konsekwencją jest powstawanie żylaków. Z tego względu jazda na rowerze to sport, który powinny uprawiać szczególnie osoby na co dzień pracujące w pozycji siedzącej lub stojącej.   W zdrowym ciele zdrowy duch Rower to nie tylko lepsza sylwetka czy korzyść dla napiętych mięśni –  pojazd na dwóch kółkach stanowczo może mieć wpływ na kondycję naszej najważniejszej części ciała, czyli mózgu. Wyniki badań naukowców z Uniwersytetu w Utrechcie w Holandii, wykazały, że jazda na rowerze poprawia integralność i spójność istoty białej w mózgu, która odpowiada za komunikowanie się z istotą szarą. Pod wpływem regularnego jeżdżenia na dwóch kółkach, impulsy pomiędzy komórkami układu nerwowego przebiegają szybciej, w wyniku czego mózg lepiej pracuje, poprawie ulega także nasza zdolność do szybkiego podejmowania decyzji, koncentracji, pamięć oraz procesy uczenia się. A przy tych wszystkich zaletach jazdy na rowerze dla naszego organizmu, nie można zapomnieć również o psychologicznych korzyściach – na skutek wydzielania endorfin jazda na dwóch kółkach skutecznie poprawia samopoczucie. Regularna 30-minutowa przejażdżka pięć, sześć razy w tygodniu pomaga walczyć z depresją. Morał jest krótki: gdy tylko pogoda za oknem dopisuje, wsiadamy na rower. Wiosna, lato, jesień, a nawet zima – każda pora roku jest dobra do godzinnego spaceru na rowerze, zawsze kiedy nie pada deszcz czy śnieg.
Pokolenie technologii – yuccie i wielkomiejska przestrzeń
Millenialsi i hipsterzy to swego czasu modne nazwy młodego pokolenia, które aktualnie nie oddają już ducha tej grupy społecznej. Młodzi, ambitni, kreatywni, nadążający za nowoczesnym, zdigitalizowanym światem, dla których technologia stała się integralną częścią życia wymagali zdefiniowania na nowo. Nazwę, która podkreślałaby to, co dla nowego pokolenia najważniejsze zaproponował David Infante. Yuccie, czyli Young Urban Creatives, bo o nich mowa, wpisali się na stałe w charakter miejskiej dżungli  – kim są i jak technologia definiuje współczesnych zdobywców miejskiej przestrzeni? Yuccie to nowe pokolenie młodych ludzi, mieszkających w dużych miastach. Odważni, kreatywni, sukcesywnie dążący do realizacji swoich celów. Wykorzystują do tego nowoczesne technologie, które są ich środowiskiem naturalnym. Używając smartfona czują się jak ryba w wodzie. Dorastali bowiem w czasach, gdy internet był już czymś powszechnym. Korzystają więc z jego możliwości bez ograniczeń – zauważa Juliusz Korwin, Dyrektor Marketingu Powermat Polska, start-upu, który oferuje usługę bezprzewodowego ładowania wraz z aplikacją mobilną, pozwalającą korzystać z atrakcyjnych ofert promocyjnych. Kim są yuccie i czym różnią się od innych grup społecznych? Aktywność na pierwszym miejscu Yuccie są zachłanni na wrażenia i ani na chwilę nie porzucają aktywności. Nie chodzi tu tylko o pracę. Galerie handlowe czy siłownie to teraz drugi dom dla młodych kreatywnych. Czas wolny nie równa się jednak czasowi bez dostępu do informacji. Nie bez powodu w siłowniach można dziś dowoli korzystać z wifi, a nowoczesne maszyny do ćwiczeń wyposażone są w ekrany wyświetlające osiągane rezultaty. Ciągły dostęp do informacji jest dziś w cenie, dlatego wiele osób wręcz nie rozstaje się ze swoim smartfonem, nawet podczas uprawiania sportu czy zakupów. Powermat także idzie tym tropem – już dziś nasze PowerSpoty (punkty ładowania smartfonów) znajdują się w przestrzeni miejskiej. Pojawią się także w galeriach handlowych czy w klubach fitness, tak by ich klienci mogli doładować swoje „okno na świat” w każdej chwili – informuje Juliusz Korwin. Pieniądze to za mało i marzenia rówieżYuccie żyją w przekonaniu, że nie tylko mogą spełniać marzenia, ale także czerpać z nich profity – tłumaczy w swoim artykule David Infante. Dla młodych kreatywnych pieniądze nie stanowią już bezwzględnej wartości. Chodzi o to, by je zarobić, jednocześnie zyskując satysfakcję z tworzenia czegoś nowego i własnego. Przedstawiciele tej grupy ponad wszystko cenią sobie własne pomysły i możliwość nieskrępowanego niczym realizowania własnych wizji. Do ich tworzenia wykorzystują wszelkie możliwości technologiczne: działania za pomocą modnych aplikacji czy portali społecznościowych, to ich chleb powszedni. Kreatywność ponad wszystko Yuccie sami stanowią centrum swojego świata. Z tego powodu dbają o siebie na każdym polu. Przeważnie są dobrze wykształceni, dbają o wygląd, znają języki i są świadomi swoich zalet. Oczekują także odpowiedniego wynagrodzenia w pracy, przy jednoczesnym poszanowaniu ich artystycznej wolności. Taki mariaż najłatwiej osiągnąć mając za szefa samego siebie, dlatego w ostatnich latach odnotowujemy w Polsce i na świecie wysyp start-upów. Młodzi nie czekają na szansę – tworzą ją sobie sami. Nie boją się ryzyka biznesowego, bo doskonale wiedzą jak wykorzystać możliwości technologiczne do rozwijania biznesu. Ich miejscem pracy jest kawiarnia, galeria handlowa czy miejski park. Przebywają tam, bo to ich naturalne środowisko. Tam też rodzą się pomysły na innowacje. Ich życie staje się bardziej mobilne i takie formy pracy są coraz popularniejsze, dlatego ważne, aby otaczająca ich przestrzeń nie stanowiła dla nich ograniczenia. Oswojona technologia Młody, ambitny, nastawiony na sukces człowiek nie może dziś ignorować siły, z jaką w nasze życie ingeruje technologia. Komputery i wirtualne rozwiązania towarzyszą nam dziś na każdym kroku.  Budzimy się z nimi, jemy, kontaktujemy z bliskimi, a przede wszystkim – pracujemy. Nie ma przesady w powiedzeniu, że jeśli nie ma nas w internecie to nie ma nas w ogóle. Młode pokolenie to rozumie i dlatego tak ogromną wagę przywiązuje do tego, co dzieje się w sieci. Informowanie innych o tym, gdzie jesteśmy, co robimy i co jemy jest dziś powszechne. Yuccie charakteryzują się właśnie tym, że informację chcą mieć tu i teraz. Coraz mniejszym powodzeniem cieszy się natomiast idea własności. Młodzi ludzie chcą korzystać ze wspólnego dobra w miarę swoich potrzeb, a nie kupować wszystko na własność. To dlatego taką popularnością cieszą się np. rowery miejskie czy system carscheringu. Powermat również wpisuje się w ten trend – ładowanie smartfonów w przestrzeni publicznej to wygodne dla wszystkich dobro wspólne. Po co nosić ze sobą sterty kabli jeśli można naładować telefon w restauracji podczas posiłku lub u kosmetyczki? – podsumowuje Juliusz Korwin. Krótki spacer po centrum dużego miasta czy wizyta w modnym salonie urody wystarczy, żeby przekonać się, że yuccie opanowują świat. Rozpoznać ich można po eleganckim stroju, rozmowie w obcym języku i aktywnym smartfonie zawsze w zasięgu ręki. Nie ma wątpliwości – młodzi kreatywni i technologia to jedno.
City break zyskuje popularność również w Polsce
City break, czyli krótki wypad do innego miasta, to modny sposób na wakacyjny urlop i coraz bardziej zauważalny trend w turystyce. Jak wynika z przeprowadzonego badania przez serwis Prezentmarzeń, aż 37% Polaków chce wyjechać na urlop nawet 3 razy w roku, ale za to na krótsze wakacje. City break bardzo dobrze wpisuje się w tę potrzebę i pozwala na aktywne zwiedzanie wybranego miasta, poczucie jego atmosfery i skorzystanie z wielu różnorodnych lokalnych rozrywek.       Atrakcyjne ceny przelotów, w dużej mierze oferowane przez linie niskokosztowe, duża i różnorodna baza noclegów powoduje, iż przedłużone, weekendowe wyjazdy do stolic europejskich cieszą się dużą popularnością. Dobre perspektywy tego segmentu rynku turystycznego ma także Polska, której miasta oferują wiele walorów i różnorodne, a czasem unikalne formy rozrywki. Polacy, jak potwierdzają liczne badania częściej decydują się na spędzenie urlopu w kraju niż zagraniczne wojaże, co pozytywnie wpływa na rozwój krajowego rynku usług związanych z wypoczynkiem i rozrywką. Zauważyliśmy, iż już od kilku lat Polacy bardzo interesują się aktywnym spędzaniem czasu i próbowaniem niestandardowych form rozrywek odwiedzając największe polskie miasta. Z tą myślą w naszym serwisie, który oferuje oryginalne spędzanie czasu, próbowanie sportów ekstremalnych i kolekcjonowanie przygód w formie przeżyć, wprowadziliśmy dodatkowy podział atrakcji według miast. Największym zainteresowaniem cieszą się propozycje z Krakowa, Warszawy, Gdańska, Gdyni, Wrocławia, Poznania - informuje Grzegorz Rożalski z serwisu Prezentmarzeń. Jakich atrakcji szukają w polskich miastach turyści? Oprócz zabytków i popularnych miejsc, zainteresowaniem cieszą się atrakcje związane z realizacja sportów ekstremalnych w powietrzu, za kierownicą, a w przypadku miast położonych nad morzem lub rzeką, również sporty wodne. Lot widokowy samolotem, skok na bungee, wizyta w escape room, lot w tunelu aerodynamicznym, flyboard – to niestandardowe i ciekawe atrakcje, które oferują współczesne, polskie miasta. Jak wynika z naszych obserwacji, podczas urlopu jesteśmy skłonni wydać więcej na oryginalne rozrywki, średnio wydajemy na nie 300 – 400 zł podczas wyjazdu – komentuje Grzegorz Rożalski. Polacy coraz bardziej starają się spędzać wolny czas aktywnie, a wyjazdy typu „city break” są dobrą odskocznią od codziennej rutyny i pozwalają na szybki zastrzyk pozytywnej energii oraz chwilę relaksu poza miejscem zamieszkania. City break, z którego chętnie korzystają Polacy to popularny aktualnie trend turystyczny, praktycznie na każdą kieszeń.  
7 rzeczy do zrobienia przed wyjazdem na urlop
Kilka dni przed wyjazdem na urlop zaczynamy odczuwać ekscytację, ale i nerwowość. Skupiamy się na spakowaniu niezbędnych rzeczy, ostatnich zakupach, planowaniu trasy dojazdu czy wycieczek. Ogarnięci urlopową gorączką często zapominamy o istotnych sprawach, których niedopilnowanie przed wyjazdem, może popsuć nam odpoczynek i przyprawić o stres. Dlatego warto przygotować sobie listę spraw do zrobienia przed wyjazdem. O czym warto pamiętać i co zrobić jeszcze przed podróżą? Sprawdźmy.       Wyjeżdżając na dłużej, zwłaszcza za granicę, warto pomyśleć o dodatkowych czynnościach, które w niespodziewanych sytuacjach losowych, pozwolą na szybką reakcję i uniknięcie dodatkowych problemów. Marta Pogorzelska-Gałach z HolidayCheck.pl, portalu dla podróżujących z opiniami o hotelach, podpowiada nam o sprawach na które należy zwrócić uwagę, szczególnie wyjeżdżając za granicę. 1. Wyjeżdżając na urlop samochodem, sprawdźmy czy jest w pełni sprawny, czy mamy aktualny przegląd, czy posiadamy niezbędne ubezpieczenia. Większość z nas posiada GPS, który prowadzi nas w podróży, jednak nie zaszkodzi mieć ze sobą mapę drogową. Sprawdźmy też, jakie obowiązują przepisy ruchu drogowego w kraju, do którego się udajemy jak i w krajach, przez które będziemy przejeżdżać. Co więcej, dowiedzmy się też jakie musi być wyposażenie samochodu w danym państwie (kamizelki odblaskowe, gaśnice z homologacją, apteczka, trójkąt, pasy dla psa itp.) 2. Zabezpieczmy się na wypadek utraty dokumentów – nigdy nie trzymajmy wszystkich dokumentów, pieniędzy, biletów i kart płatniczych w jednym miejscu. Utrata dostępu do pieniędzy oraz dokumentów pozwalających na powrót, może w najgorszym razie oznaczać nawet noc pod chmurką. Warto wcześniej sprawdzić dane kontaktowe do konsulatu i to jak do niego w razie czego dotrzeć. Należy koniecznie mieć skan dokumentów w swojej skrzynce mailowej. Także po zrobieniu fotografii do paszportu plik ze zdjęciem umieśćmy na własnej poczcie, skąd będzie można je wydrukować nawet w hotelowym business center. Nie wszędzie znajdziemy fotografa, który od ręki wykona odpowiednie zdjęcie do dokumentów, a jeśli dodatkowo skradziono nam pieniądze – i tak nie mielibyśmy czym za nie zapłacić. Pod ręka trzymajmy kopie dokumentów a oryginały schowajmy. Dodatkowo, warto mieć spisane np. w telefonie lub w innym miejscu, numery dokumentów, ponieważ w przypadku kradzieży, jeśli zginą też karty płatnicze, ich zastrzeżenie wymaga często podania numeru dowodu osobistego. 3. Wykupmy ubezpieczenie – w zależności od rodzaju wyjazdu i od tego czy będziemy aktywnie uprawiać sporty (np. wspinaczki, nurkowanie) warto w takim zakresie wykupić polisę. Wyjeżdżając na wakacje z biurem podróży często ubezpieczenie jest już w pakiecie. Sprawdźmy jednak kwoty polis i zakresy ochrony. Nie pokrywają one często kosztów ewentualnej hospitalizacji nawet w połowie. Jeśli będziemy podróżować po krajach należących do UE warto wyrobić kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Społecznego). Podróżując samochodem w krajach spoza UE pamiętajmy o Zielonej Karcie. 4. Dostęp do pieniędzy – noszenie przy sobie dużej gotówki nie jest bezpieczne. Z jednej strony trzymajmy ją w kilku miejscach, z drugiej – miejmy do niej dodatkowo dostęp przez karty płatnicze. Sprawdźmy jednak jakie są prowizje za płatności bezgotówkowe oraz wypłaty z zagranicznych bankomatów. Coraz więcej banków oferuje karty z niewielkimi opłatami stałymi za te czynności lub nawet rezygnuje z prowizji. 5. Nigdy, nawet wyjeżdżając na krótko, nie zapominajmy o telefonie i ładowarce do niego. Warto pomyśleć także o powerbanku, który w przypadku braku dostępu do prądu, będzie dodatkowym źródłem energii dla telefonu. Posiadanie telefonu jest kluczowe w sytuacji utraty dokumentów, problemów na trasie czy chęci skorzystania z polisy. Zapewnia też dostęp do internetu. 6. Ustalmy komu powierzymy opiekę nad naszym mieszkaniem czy domem podczas wyjazdu. Warto pomyśleć o ubezpieczeniu majątku, gdyż według statystyk, to właśnie w sezonie urlopowym następuje znaczący wzrost włamań i kradzieży. 7. Jeśli przyjmujemy na stałe ważne dla naszego życia i zdrowia leki wyjeżdżając, weźmy ich więcej niż tylko odliczoną dawkę na planowaną długość wyjazdu. W przypadku niespodziewanego przedłużenia pobytu (utrata dokumentów, awaria samochodu, opóźnienie lotu, itp.) posiadanie tej nadwyżki będzie bardzo istotne.  
Morza na celowniku wakacyjnych destynacji
Największą popularnością wakacyjnych wyjazdów wśród Polaków cieszy się kierunek nad morze, i tu oczywiście nadal wygrywa nasze Bałtyckie Morze. Jednak coraz więcej z nas zrażonych nieprzewidywalną pogodą polskiego wybrzeża, wybiera cieplejsze strony. Temperatura wody oraz jej czystość są istotne dla miłośników morskich kąpieli. Często więc takie informacje mają wpływ na wybór miejsca odpoczynku. Gdzie szukać najcieplejszej i najczystszej morskiej wody? Odpowiedź znajdziecie w poniższym zestawieniu.       Nasze morze niestety nie należy do najcieplejszych, choć w ostatnich latach odnotowany został lekki wzrost temperatury wody w południowym Bałtyku. Rodzimi turyści szukają więc często przyjemnie ciepłej wody poza Polską. Najcieplejsze morze mają Tajlandia i Meksyk, ale w Europie także znajdziemy miejsca, gdzie temperatura wody zachęca do długich kąpieli. Serwis społecznościowy dla podróżujących HolidayCheck.pl przygotował zestawienie temperatur wód w najpopularniejszych wakacyjnych kierunkach, a dodatkowo sprawdził, gdzie morza są najczystsze.   Temperatury wody w morzu w wybranych polskich kurortach w sezonie wakacyjnym: Gdynia 18,7 °CHel 17,9 °CKołobrzeg 16,7 °CMielno 18,5 °CMiędzyzdroje 19,5 °CPuck 19,8 °CSopot 18,7 °CŚwinoujście 18,5 °CUstka 18,5 °CWładysławowo 17,4 °C   Temperatura wody w Europie: Cypr 28-29 °CKorfu 25 °CLazurowe Wybrzeże, Francja 20-23 °CMajorka 24-25 °CMorze Adriatyckie, Chorwacja 23-25 °CMorze Czarne 25-27 °CMorze Egejskie, wschodnie wybrzeże Grecji, zachodnie wybrzeże Turcji 25-27 °COcean Atlantycki, Azory 21-23 °COcean Atlantycki, Madera 22 °COcean Atlantycki, Wyspy Kanaryjskie 22-23 °CPołudniowe Wybrzeże Portugalii 20-22 °CPołudniowe wybrzeże Turcji 29 °CRimini, wschodnie wybrzeże Włoch 24°CTunezja 25 °CWschodnie wybrzeże Hiszpanii 25 °CZatoka Biskajska, Północna Hiszpania, Zachodnia Francja 19-22 °C   Temperatura wody poza Europą: Filipiny 27 °CHawaje 27 °CKalifornia 18 °CMorze Czerwone 28 °COcean Indyjski, Malediwy 29 °COcean Indyjski, Mauritius 26 °COcean Indyjski, Seszele 28 °CPołudniowa Afryka 17 °CPolinezja Francuska 28 °CZatoka Bengalska, Sri Lanka 27 °CZatoka Meksykańska 30 °CZatoka Tajlandzka 30 °C   Gdzie jest najczystsza woda? Nie tylko sama temperatura wody, ale również jej czystość ma ogromne znaczenie. Zwłaszcza jeśli dodatkowo na urlop wybieramy się z dziećmi. Najczystszą wodę w Polsce mają takie kurorty jak Dębki, Władysławowo, Chałupy, Jurata, Gdynia, Sopot, Świnoujście, Łeba, Międzyzdroje oraz Jastarnia. Najgorzej niestety wypadł Kołobrzeg, gdzie woda jest nie tylko najzimniejsza, ale także najbrudniejsza. Jeśli chodzi o Europę, to w najczystszej wodzie można wykąpać się na Malcie, Cyprze oraz u wybrzeży Grecji. Co roku przed urlopem warto sprawdzać newsy związane z przyznawaniem Błękitnej Flagi poszczególnym kąpieliskom, gdyż stan czystości wód zmienia się z roku na rok. Błękitna Flaga to program Fundacji na rzecz Edukacji Ekologicznej (Foundation for Environmental Education – FEE). Cel programu to promocja ochrony środowiska w nadmorskich kurortach. Kąpieliska spełniające wysokie wymagania programu uzyskują prawo do używania znaku Błękitna Flaga.
Co warto zabrać na rodzinną wycieczkę rowerową?
Zamiast spędzać weekend na kanapie przed telewizorem lub ekranami komputerów, tabletów i smartfonów, lepiej skorzystać z pięknej, wiosennej pogody i wybrać się z bliskimi na wycieczkę rowerową. Przygotowań do takiej wyprawy nie można jednak ograniczyć do sprawdzenia sprawności „dwóch kółek” oraz upewnienia się co do warunków pogodowych. Oto, co warto zabrać ze sobą, aby nic nie było w stanie nas zaskoczyć, a przede wszystkim zepsuć rodzinną wycieczkę.       Podstawą udanej wycieczki jest dobra organizacja. Na spontaniczność mogą pozwolić sobie osoby, które na rowerze jeżdżą regularnie, najlepiej codziennie, znają swoje możliwości na drodze, a o pewnych rzeczach nie muszą pamiętać, bo robią je bezwiednie, uznając za coś oczywistego. W innym przypadku lepiej wszystko dobrze rozplanować, aby nic nie zakłóciło wyjazdu. Po sprawdzeniu czy rowery są w dobrym stanie (m.in. czy hamulce są sprawne, koła nie są scentrowane, z dętek nie schodzi powietrze, łańcuch nie trzeszczy, a biegi funkcjonują prawidłowo), kolejnym krokiem jest przemyślenie trasy i odległości, którą chcemy pokonać. Jeśli to pierwsza rodzinna wycieczka od dłuższego czasu, lepiej nie przeszarżować z co ambitniejszymi pomysłami. Jakie rzeczy warto zabrać ze sobą na drogę?   Wygodny plecak-sakwa w jednym Prowiant, apteczka, zapasowa bluza dla dziecka i wiele innych rzeczy, które mogą okazać się potrzebne w trakcie wycieczki, trzeba zapakować do pojemnych sakw, który bez problemu przymocujemy do bagażnika. W takim wypadku najlepiej sprawdzi się torba wykonana z grubego i mocnego płótna z odblaskowymi paskami i kieszeniami. Na rynku dostępne są torby w stylu dwa w jednym, czyli takie, które jednocześnie mogą być wygodną sakwą rowerową (za pomocą haczyków błyskawicznie można zamontować ją do bagażnika), jak również stylowym, pojemnym plecakiem, który służyć nam będzie także przy innych okazjach.Tego rodzaju torba stanowi koszt ok. 200 zł.   Kask z daszkiem Wybierając się całą rodziną w kilkugodzinną podróż rowerem, warto zadbać o ten element wyposażenia rowerzysty. Wypadki się zdarzają, a kask w razie upadku może uchronić przed wieloma groźnymi urazami m. in. zmniejszyć lub nawet zapobiec wstrząśnięciu mózgu, a także uratować czaszkę przed pęknięciem. Nie jest obowiązkowy, ale noszenie go nam nie zaszkodzi. Nie waży dużo (ok. 0,3 kg), a dzięki odczepianemu daszkowi zapewnia również ochronę przed słońcem. Dobry kask znajdziemy w cenie ok. 150 zł.   Zestaw narzędzi rowerowych i nie tylko Przezorny zawsze ubezpieczony, dlatego lepiej nie ruszać w drogę bez podstawowych kluczy rowerowych takich jak np. imbus, śrubokręt płaski i krzyżowy czy klucz do szprych.  Po pierwsze, taki zestaw wcale nie musi zajmować dużo miejsca, co więcej, może wyglądać stylowo w drewnianej obudowie takiej jak np. Le Grand Woodman. Po drugie, często w takich zestawach znajdziemy inne przydatne akcesoria takie jak np. otwieracz do butelek czy korkociąg. Koszt zestawu kluczy rowerowych wynosi ok. 50 zł. Warto również upewnić się, że posiadamy w nim łatki do dętki.     Pompka Do podstawowego zestawu akcesoriów rowerzysty poza zbiorem kluczowych narzędzi, znajdziemy również pompkę. Nawet jeśli dobrze sprawdzimy stan rowerów przed wycieczką, to jednak nie daje to nam gwarancji, że w trakcie jazdy nie złapiemy gumy. W sklepach rowerowych można znaleźć modele, które przymocujemy do bagażnika, aby mieć ją zawsze przy sobie.   Zapięcie do roweru W trakcie wycieczki na pewno zaistnieje potrzeba, aby się zatrzymać – zjeść obiad, skorzystać z toalety, a może zwiedzić mijany właśnie zamek lub inną atrakcję turystyczną. Nawet jeśli pozostawimy rowery tylko na chwilę, to trzeba zadbać o ich jak najlepszą ochronę. Nie warto oszczędzać na zapięciu, wybierając najtańsze za kilkanaście złotych. Z takim potencjalny złodziej będzie miał najmniej problemu. Najlepsze zapięcia to tzw. U-lock z hartowanej stali albo potężny, gruby łańcuch.   Rękawiczki Dłuższe przejażdżki rowerowe, zwłaszcza w ciepły, słoneczny dzień mogą zakończyć się otarciami rąk. Aby zwiększyć komfort jazdy, dobrym rozwiązaniem jest zakup rękawiczek wykonanych z elastycznego, oddychającego materiału, z niezbędnym pochłaniaczem potu na kciukach. Tego rodzaju akcesoria znajdziemy w dobrych sklepach rowerowych już od 40 zł.   Koszyk Choć większość bagażu zmieścimy w plecaku, to jednak przedmioty, które chcemy mieć pod ręką np. butelkę wody czy telefon, dobrze jest umieścić w wygodnym koszyku przed kierownicą, tak aby w każdej chwili móc po nie sięgnąć bez konieczności robienia dłuższego postoju na przeszukiwanie pozostałych bagaży. Stylowe i dobre jakościowo koszyki mieszczą się w granicach 40-90 zł.   Trasa wybrana, rowery w pełnej gotowości, a niezbędne rzeczy spakowane. Zostaje nam już tylko uzbroić się w dobry humor i można ruszać w drogę.
Nie tylko z okazji Dnia Matki
Okazji do podarowania drugiej osobie prezentów jest wiele, nie zawsze jednak ten gest musi być wymuszoną z kalendarza sytuacją. Najczęściej oczywiście obdarowywane są kobiety – mamy, babcie, żony, córki, siostry. W rocznym kalendarzu są oczywiście Święta Kobiet, obok których obojętnym być nie można i to bez względu na to do jakiej płci należymy. Dzień Matki i Dzień Babci, należą właśnie do nich. Dobrze, że mamy te konkretne daty, które przypominają nam o nich – Kobietach naszego życia.       Dla tych, którzy jeszcze nie mieli czasu zastanowić się nad prezentem z okazji Dnia Matki, przygotowaliśmy listę pomysłów, która z jednej strony zawiera klasyczne propozycje, a z drugiej te nieszablonowe. Mamy nadzieję, że dzięki niej łatwiej będzie zainspirować się i wybrać coś konkretnego. Na pewno lista będzie przydatna szczególnie tym, którzy decyzję o wyborze podarunku pozostawią do ostatniej chwili.   Słodka niespodzianka One zawsze się sprawdzają, są neutralne i pasują naprawdę na każdą okazję. Poza pewnymi oczywiście wyjątkami np. choroba. Chodzi nam o słodkości, które mogą się kryć pod wieloma postaciami. Bombonierka, praliny czekoladowe, migdały w czekoladzie, ciasta itp. Najczęściej idziemy w znane i gotowe rozwiązania w tym przypadku tzn. zakupujemy np. Ptasie Mleczko, Merci czy Raffaello.   Uczucie oddane w pięknych roślinach Kwiaty są bardzo klasycznym rozwiązaniem, które jednak nie straciło na przestrzeni czasu na swojej wartości. Pomimo dużej dostępności są postrzegane jako bardziej osobisty środek wyrazu emocji. Możemy zakupić je osobiście w kwiaciarni lub przekazać za pośrednictwem Poczty Kwiatowej.   Dbaj o siebie Wyrażając naszą troskę o zdrowie i urodę często sięgamy przy takich okazjach po kosmetyki i/lub suplementy diety. Na rynku istniej bardzo duży wybór takich produktów, które możemy dobrać do indywidualnych potrzeb każdej kobiety.   Filiżanka sztuki Zabiegane, spracowane często nie mają czasu dla siebie. Upłynęło dużo czasu od możliwości przeczytania książki. Warto pomyśleć, czy w takiej sytuacji dobrym pomysłem na prezent nie będzie bilet do teatru (np. opcja open jeśli trudno ci coś wybrać), albo może do kina.     Wybierz sama Wiesz dobrze, że osoba której chcesz podarować coś specjalnego ma spore braki w garderobie, nie lepiej wygląda sytuacja w kosmetyczce. W tym przypadku ciekawym i praktycznym rozwiązaniem może okazać się podarowanie vouchera do sklepu, albo wielu sklepów w ramach określonego centrum handlowego.   Relaksu czas Voucher na zabieg do salonu kosmetycznego nie należy do popularnych rozwiązań, ale dla osoby która otrzyma taki prezent na pewno będzie miłym podarunkiem, który pomoże oderwać się na chwilę od codzienności i zadbać o siebie. Możemy wykupić jeden zabieg np. połączony z masażem lub pakiet zabiegów. Nie musimy ich określać od razu, personel pomoże dobrać odpowiedni rodzaj zabiegów osobie, która na nie przyjdzie.   Wspólne chwile Zabiegami we współczesnym świecie, często nawet nie mamy czasu aby spotkać się z mamą, porozmawiać z nią, wspólnie spędzić czas. W takich sytuacjach warto pomyśleć o podarowaniu biletu na wspólny wyjazd na wakacje, albo po prostu na weekend. Możecie razem pojechać nad morze, w góry, nad jeziora. Można to połączyć w ramach wyjazdu na przykład do Spa.
Jak poprawić sobie humor i dodać energii?
Większość z nas z niecierpliwością wyczekiwała końca zimy. Dzień wreszcie robi się dłuższy, na zewnątrz jest coraz cieplej i bardziej zielono. Liczymy na to, że zmiana aury wpłynie też na nasze samopoczucie. Niestety wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca często zamiast zastrzyku energii pojawia się gorsze samopoczucie. Dlaczego tak się dzieje? Okazuje się, że winne są temu m.in. hormony. A jak przeciwdziałać sezonowemu przemęczeniu? To ciekawe, ponieważ pomocne mogą być dość proste rozwiązania.     Natura się obudziła, a Ty? Według badań na wiosenne przesilenie skarży się ponad połowa Europejczyków (statystyki mówią nawet o 60% z nas), a winna mu jest przede wszystkim serotonina. Jest nazywana hormonem szczęścia i do niedawna była kojarzona wyłącznie z pozytywnymi odczuciami. Duńscy naukowcy odkryli jednak, że kiedy jej poziom w naszym mózgu przekroczy pewną granicę, odczuwamy zmęczenie. Z taką sytuacją mamy do czynienia między innymi wtedy, gdy przechodzimy z sezonu zimowego na letni, bo wydłużający się dzień wywołuje w naszym organizmie zmiany hormonalne – zmniejsza się produkcja melatoniny (tzw. hormonu snu), a zwiększa właśnie serotoniny. To nie jedyne, z czym mierzą się obecnie nasze organizmy, bo wyzwaniem jest też kapryśna pogoda, zmiany temperatur i wahania ciśnienia. Wszystko to sprawia, że właśnie na samym początku wiosny często jesteśmy senni, rozdrażnieni, apatyczni i mamy problemy z koncentracją. Gorszy nastrój to nie wszystko, bo dokuczać nam mogą także bóle głowy i mięśni, a nawet częstsze infekcje, bo nasza odporność jest obniżona. Zegar biologiczny zaczyna domagać się odpoczynku. Jak więc dodać sobie energii?   Jedz, ruszaj się i odpoczywaj Warto pamiętać, że to, w jaki sposób się odżywiamy, ma nie tylko wpływ na naszą sylwetkę, ale i samopoczucie. Wiosną na bazarkach pojawia się coraz więcej świeżych warzyw i owoców – korzystajmy z tego i stopniowo wprowadzajmy do diety kolejne nowalijki. Zanim jednak będzie ich pod dostatkiem, możemy tez sięgać po inne wartościowe i „całoroczne” artykuły – kasze, brązowy ryż, produkty pełnoziarniste, ryby i orzechy. W ten sposób dostarczymy sobie tak ważnych witamin i minerałów. Jeśli w zimie ograniczyliśmy aktywność fizyczną, właśnie teraz warto wrócić do ulubionej sportowej dyscypliny i stopniowo zwiększać intensywność treningów – nie tylko z myślą o zbliżającym się sezonie plażowym, ale przede wszystkim dla lepszego samopoczucia. Ćwiczenia na świeżym powietrzu albo przy uchylonym oknie pomogą dotlenić organizm, rozładować stres, a ruch dodatkowo pobudzi wytwarzanie poprawiających humor endorfin. Jeśli do tego zaopatrzymy się w odpowiednio dobrany sportowy strój i obuwie, zapewnimy sobie komfort podczas aktywności fizycznej, ale i dodatkową motywację, by zrobić trening. Dziś nie musimy już wybierać pomiędzy wygodą a modą, bo sportowa garderoba wielu marek jest nie tylko funkcjonalna i wykonana z innowacyjnych, oddychających materiałów, ale jednocześnie zgodna z aktualnymi trendami, a jej noszenie to po prostu przyjemność – zauważa Agnieszka Śliwka z centrum outletowego FACTORY Poznań. Planując swój dzień zadbajmy nie tylko o czas na ruch, ale też na odpoczynek i odpowiednią ilość snu, a więc około siedem-osiem godzin na dobę – to pozwoli organizmowi zregenerować się zarówno fizycznie, jak i psychicznie.   Odśwież wnętrze szafy Na nastrój pozytywnie wpływa też otaczanie się kolorami. Jeśli więc jesienią i zimą nosiliśmy głównie czernie, szarości i khaki, właśnie teraz warto odświeżyć swoją garderobę i dodać jej barw – nowy trencz, apaszka albo kalosze w soczystym odcieniu to dobry sposób na to, by wiosenne anomalie pogodowe przetrwać z uśmiechem. Żeby nie zepsuć sobie nastroju stanem konta, do zakupów dobrze jednak podejść rozsądnie. Dlatego najpierw zróbmy porządki w szafie, pozbądźmy się rzeczy, których nie nosimy, stwórzmy listę brakujących elementów i dopiero wtedy wybierzmy się do galerii handlowej. Dzięki temu zmniejszymy szansę na to, że kupimy pod wpływem chwili coś, czego później i tak nie będziemy nosić. Jeszcze jednym sposobem na to, by po zakupach nie mieć wyrzutów sumienia, jest udanie się do centrum outletowego. Na jakich zasadach działają takie obiekty? Znajdujące się w naszym centrum sklepy są zobowiązane do tego, by ich asortyment przez cały rok był dostępny w cenach niższych od regularnych o od 30 do 70%. Dotyczy to wszystkich marek – zarówno tych popularnych, sieciówek, jak i bardziej luksusowych – wyjaśnia Agnieszka Śliwka z FACTORY Poznań. Warto wiedzieć, że w outletach są nie tylko końcówki kolekcji czy rzeczy z poprzednich sezonów, ale i te aktualne, dostępne w regularnych sklepach – można więc upolować tam coś zgodnego z obowiązującymi trendami, a jednocześnie w niższej cenie.   „Poprawiacze” nastroju W walce z wiosennym spadkiem energii niezastąpione są też małe przyjemności. Jeśli więc nasz organizm sygnalizuje, że działa już „na oparach”, zastanówmy się, jaki drobiazg zwykle skutecznie poprawia nam nastrój i dajmy sobie prawo do tego, by się odrobinę porozpieszczać. Może to będzie nowa fryzura, aromatyczna kąpiel przy świecach lub domowe SPA, spotkanie z przyjaciółmi, wyjście do kina, kilkudniowy urlop albo jeszcze coś innego? Wszystko zależy od tego, co nam samym sprawia największą przyjemność i pozwala skutecznie naładować baterie.
Polska będzie miała nowy znak rozpoznawczy - Park of Poland
Park of Poland jest priorytetowym projektem rozwojowym dla Spółki Global City Holdings. Celem Spółki jest zapewnienie rozrywki milionom gości z Polski oraz innych krajów Europy Środkowo - Wschodniej i Europy Zachodniej, w parku oferującym atrakcje znane z innych parków na świecie, od tych dostarczających najbardziej ekstremalnych wrażeń do klasycznych atrakcji. W Park of Poland stworzone będą atrakcje turystyczne dla klientów w każdym wieku, a część z nich będzie działała przez cały rok.     Park of Poland będzie zlokalizowany w okolicach Mszczonowa, w odległości ok. 60 km od Warszawy pomiędzy autostradą A2 i drogą ekspresową S8. Pierwszym etapem Park of Poland jest park wodny, który powstanie na obszarze ok 20 ha. Będzie to największy zadaszony park wodny w Europie. Park będzie podzielony na kilka obszarów. Wśród wielu atrakcji znajdziemy między innymi strefę zjeżdżalni dla poszukujących mocnych wrażeń gości oraz wydzieloną części SPA i saun dla dorosłych. Nasza firma, na początku grudnia 2016 roku złożyła wniosek o pozwolenie na budowę pod tymczasową nazwą parku wodnego "Waterworld of Poland", w Starostwie Powiatowym w Żyrardowie. Firma pracuje obecnie nad dalszymi etapami związanym z uzyskaniem pozwolenia na budowę i rozpoczęciem prac budowlanych. Trwają również prace nad nazwą i logiem dla parku wodnego pod Mszczonowem – poinformował naszą redakcję Petar Dudolenski, Dyrektor Generalny Park of Poland.       materiały prasowe   Szacunkowy koszt inwestycji wyniesie około 150-180 mln Euro. Będzie on finansowany kapitałem własnym oraz kredytowany przez banki. Rozpoczęcie prac budowlanych przewidywane jest na wiosnę 2017 roku. Global City Holdings (dawniej Cinema City International) łączy działalność w branży rozrywki oraz nieruchomości w Europie oraz w Izraelu. Global City Holdings, poprzez swoje spółki zależne, jest obecna w trzech uzupełniających się segmentach działalności tj. kina, rozrywka oraz nieruchomości.
Jak być bezpieczną i co robić w sytuacji zagrożenia?
Niebezpiecznych sytuacji jest wiele i to o każdej porze roku. Kobiety są narażone na niebezpieczeństwo każdego dnia, zagrożenie może ujawnić się w najmniej oczekiwanym momencie. Jednak nie trzeba być mistrzynią sztuk walki, żeby wyjść cało z sytuacji zagrożenia. Zbliża się wiosna, która będzie sprzyjać wyjściom na miasto i wieczornym powrotom. Policjantka przedstawia zasady, o których kobiety nie mogą zapominać. Bezpłatny warsztat na ten temat odbędzie się  w Jeleniej Górze w Nowym Rynku.       Zdaniem funkcjonariusza policji, podstawową zasadą samoobrony jest unikanie zagrożenia - zarówno niebezpiecznych miejsc, jak i podejrzanych osób. Gdy jednak grozi nam niebezpieczeństwo zachowajmy zimną krew, a w razie możliwości uciekajmy. Zapamiętajmy wygląd napastnika i od razu zgłośmy się na policję. Jeżeli instynkt podpowiada nam, że musimy się bronić, zróbmy to – wyjaśnia st. sierż. Beata Sosulska-Baran, funkcjonariusz KMP w Jeleniej Górze. Warto o tym pamiętać zwłaszcza teraz, gdy wraz z nadejściem wiosny będziemy więcej czasu spędzali na zewnątrz. Z tego względu 14 marca w Jeleniej Górze w galerii Nowy Rynek odbędą się bezpłatne warsztaty „Jak się bronić przed napastnikiem”. Policjantka wyjaśni, jak sobie radzić w sytuacjach zagrożenia i co zrobić, by zwiększyć szanse na bezpieczny powrót do domu.   6 podstawowych zasad bezpieczeństwa przedstawia st. sierż. Beata Sosulska-Baran z KMP w Jeleniej Górze: • Zwracajmy uwagę na ścieżki, którymi się poruszamy. Unikajmy ciemnych uliczek, parków, miejsc o złej reputacji. Wybierajmy ciągi komunikacyjne oświetlone i monitorowane. • Nie decydujemy się na rozmowę nieznanymi osobami. Nie wsiadajmy do obcego samochodu. Słysząc propozycję „Podwieźć cię do domu” możemy odpowiedzieć tylko w jeden sposób – „Nie”. • Utrzymujemy bezpieczną odległość od ludzi, których zamiarów nie jesteśmy pewne. Dystans jest również cenny w przypadku bezpośredniego zagrożenia - aby go utrzymać użyjmy parasola lub gałęzi. • W sytuacji wzywania pomocy używajmy donośnego i stanowczego głosu. Miejmy zawsze przy sobie naładowany telefon, tak by w razie potrzeby bez trudu zadzwonić po pomoc. • Do ewentualnej obrony wykorzystajmy podstawowe elementy garderoby: torebkę, parasolkę, a nawet buty - nadeptując napastnikowi obcasem na stopę sprawimy, że będzie zdezorientowany i zaskoczony, przez co zyskamy czas na ucieczkę. • Za wszelką cenę zachowajmy równowagę i nie dajmy się przewrócić. Jeżeli znajdziemy się jednak na ziemi przybierzmy odpowiednią pozycję – skulmy się już na ziemi, osłońmy głowę rękami.   Beata Sosulska-Baran, starszy sierżant KMP w Jeleniej Górze będzie gościem Strefy Kobiet w Nowym Rynku w Jeleniej Górze – 14 marca o godzinie 18.00. Uczestniczki będą mogły również wygrać metamorfozę o wartości 1 000 zł. Stylistka zaprosi laureatkę na indywidualne zakupy i przedstawi trzy propozycje stylizacji - biznesową, casualową i wieczorową. Wstęp wolny.     Strefa Kobiet w Nowym RynkuJelenia Góra, ul. Podwale 2514marca 2017 r., godz. 18.00Nowy Rynek, poziom +1
Dzień Chorób Rzadkich 2017
Święto to obchodzone jest w ponad 100 krajach na całym świecie. Tegoroczne obchody odbędą się pod hasłem „Niesiemy nadzieję”. Jak podkreśla organizator wydarzenia Krajowe Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich, jest to szczególny moment w roku, gdy pacjenci zabierają wspólny głos w swojej sprawie - a jest o czym mówić. Do tej pory rozpoznano ponad 7 tysięcy chorób rzadkich, które dotykają 2 miliony Polaków. Choć pacjenci od blisko dekady zabiegają o dostęp do właściwej opieki medycznej, ich sytuacja wciąż jest jedną z najtrudniejszych w Europie.   O choroby rzadkie walczymy od 10 lat. Ten jubileusz ma jednak lekko gorzki posmak. Pacjenci wciąż mają problem z dostępem do specjalistów, latami poszukują rozpoznania chorób. Nawet jeśli otrzymają diagnozę, wielu z nich nie ma szans na leczenie lub musi szukać go poza granicami naszego kraju. Brakuje nam rejestrów i wyspecjalizowanych ośrodków, które mogłyby zająć się kompleksową opieką nad pacjentami z chorobami rzadkimi. Wciąż niestety pozostajemy soczewką, która pokazuje wszystkie niedobory polskiego systemu opieki zdrowotnej, po raz kolejny plasując Polskę w ogonie Europy – komentuje sytuację Mirosław Zieliński, prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich.   Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich Podczas zeszłorocznych obchodów Dnia Chorób Rzadkich powołany został Ministerialny Zespół ds. Chorób Rzadkich, którego głównym zadaniem było ukończenie prac nad Narodowym Planem dla Chorób Rzadkich – dokumentem, który Polska powinna stworzyć według zaleceń Komisji Europejskiej do końca 2013 r. Wszystko wskazuje na to, że Plan zostanie sfinalizowany niebawem i dostarczy wskazówek regulujących system opieki zdrowotnej oraz socjalnej wobec chorób rzadkich. Mamy ogromną nadzieję, że palące problemy pacjentów znajdą swoje rozwiązanie w powstającym Narodowym Planie dla Chorób Rzadkich. Mamy jednak świadomość, że jest to dopiero mapa drogowa, która wymaga zbudowania osobnej strategii wdrożeniowej – mówi Mirosław Zieliński.   Diagnostyka Do tej pory rozpoznano 7 tysięcy chorób rzadkich. Co 25 dziecko rodzi się z takim schorzeniem. Część chorób ujawnia się dopiero w wieku młodzieńczym lub dorosłym. Pierwszym problemem, jaki spotykają na swojej drodze pacjenci jest otrzymanie właściwej diagnozy. W Polsce brakuje wyspecjalizowanych ośrodków, w których specjaliści mieliby doświadczenie w diagnostyce różnicowej chorób rzadkich. Choroby rzadkie często są schorzeniami wieloobjawowymi, a co za tym idzie pacjenci wymagają kompleksowej opieki specjalistów, którzy są w stanie sprawnie połączyć objawy i postawić diagnozę. Pacjenci postulują o stworzenie głównego ośrodka dla chorób rzadkich w Polsce, którego zadaniem będzie wyznaczanie ośrodków referencyjnych dla konkretnych chorób na terenie całego kraju. Obecnie w Ministerstwie trwają prace nad zasadami certyfikacji kolejnych ośrodków zgodnie z kryteriami geograficzno-demograficznymi. Ze względu na różnorodność oraz znikome występowanie niektórych chorób rzadkich, eksperci sugerują połączenie sił z ośrodkami referencyjnymi poza granicami naszego kraju. Wówczas pacjenci mogliby uzyskać potrzebną pomoc na terenie innego państwa europejskiego, które ma już wykształcony system postępowania z daną jednostką chorobową. Sprawna i właściwa diagnoza otwiera drogę do leczenia i w wielu przypadkach daje szansę na powstrzymanie rozwoju choroby oraz aktywne życie.   Rejestr chorób rzadkich Z tematem ośrodków referencyjnych nierozerwalnie związany jest postulat stworzenia polskiego rejestru chorób rzadkich, który byłby spójne z innymi rejestrami prowadzonymi na świecie. Rejestr miałby zostać stworzony przez Ministerstwo Zdrowia, a gromadzeniem danych zajęłyby się ośrodki referencyjne. Rozszerzający się dokument ma być bazą wiedzy, z której korzystać mogliby specjaliści, lekarze POZ, pacjenci, a także organy finansujące leczenie, np. NFZ.   Leczenie Leki dedykowane chorobom rzadkim, to w większości innowacyjne terapie, nazywane lekami sierocymi. W Polsce pacjenci mają dostęp do 18 refundowanych terapii. Obecnie w Europejskiej Agencji Leków zarejestrowanych i dopuszczonych do obrotu jest 212 leków sierocych. Zaawansowany proces technologiczny i dziesiątki badań klinicznych, jakie towarzyszą produkcji leków sierocych, sprawiają, że terapie mogą być kosztowne.  Musimy jednak pamiętać, że na leki sieroce nie powinniśmy patrzeć tymi samymi kryteriami, jakimi oceniamy leki stosowane w przypadku chorób powszechnych. Choć ich początkowa cena możebyć duża, to należy pamiętać, że są one dedykowane znacznie mniejszej populacji. Często jedna choroba rzadka dotyka zaledwie kilku lub kilkunastu pacjentów Polsce – podkreśla Mirosław Zieliński. Efektywność kosztowa wciąż jest w Polsce barierą, która uniemożliwia dostęp do terapii osobom zmagającym się np. z Chorobą Fabry’ego czy Zespołem Duchenne’a. Stowarzyszenia dochodzą zatem swoich praw często  na drodze sądowej, walcząc o jedyne, dostępne leczenie. Mimo wyroków sądów administracyjnych, wciąż pozostają bez leczenia. Pozytywnym sygnałem dla pacjentów mogą być ostatnie działania podejmowane w stosunku do ustawy refundacyjnej, która została skierowana do konsultacji społecznych. Jej nowelizacja zakłada możliwość przedstawienia przez firmy farmaceutyczne uzasadnienia ceny leku. Firmy będą musiały wykazać korzyści jakie dla polskiej gospodarki mogą płynąć z dostarczenia konkretnego leczenia. Jak podkreśla Mirosław Zieliński, to krok, który może zbliżyć nas do zindywidualizowanego i przychylnego podejścia do leków sierocych z wyłączeniem kryterium cenowego, które do tej pory było podstawową barierą w procesie refundacji leków. Należy jednak pamiętać, że wiele firm, które są producentami leków, to firmy z kapitałem i zasobami ulokowanymi w innych krajach europejskich.   Nadzieja w rozwoju W Europie rejestrowanych jest coraz więcej zaawansowanych technologicznie terapii także dla chorób rzadkich. Unia Europejska w planie Europa 2020 r. dużą wagę przykłada do rozwoju badań klinicznych. Taką tendencję zapowiada także Ministerstwo Zdrowia, które w ramach dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej chce zachęcić polski przemysł farmaceutyczny do badań nad poszukiwaniem nowych terapii sierocych. Mówi się także o prowadzeniu niekomercyjnych badań klinicznych w Polsce. Obecnie wielu pacjentów poszukuje dostępu do badań klinicznych i eksperymentalnych terapii poza granicami Polski.   Dzień Chorób Rzadkich Tegoroczny Dzień chorób Rzadkich, będzie dla uczestniczących w nim pacjentów oraz organizacji okazją do spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, które objęło to wydarzenie swoim patronatem. Razem dyskutować będą na temat najpilniejszych potrzeb oraz najbliższych planów. Tegoroczne obchodny Dnia Chorób Rzadkich rozpoczęła akcja w mediach społecznościowych #NiesiemyNadzieję, której celem jest zwrócenie uwagi na choroby rzadkie i problemy polskich pacjentów. Jako pierwsi udział w niej wzięli piłkarze Legii Warszawa i Ruchu Chorzów, rozgrywając mecz 22 kolejki LOTTO Ekstraklasy, który poświęcony został budowaniu świadomości o chorobach rzadkich i wsparciu pacjentów.  Akcja potrwa do końca lutego, a udział w niej wziąć może każdy.   Film zapowiadający akcję „Niesiemy nadzieję” z udziałem piłkarzy Legii Warszawa       Chcesz wesprzeć akcję? To proste. 1. Zrób sobie zdjęcie z łapką Dnia Chorób Rzadkich, którą znajdziesz na stronie. 2. Opublikuj fotografię w mediach społecznościowych. 3. Oznacz zdjęcie #NiesiemyNadzieję #DzieńChoróbRzadkich2017   Co warto wiedzieć o chorobach rzadkich Dotyczą:6 % spośród 7 miliardów mieszkańców świata30 milionów z 739 mln mieszkańców EuropyPonad 2 miliony z 38,5 mln mieszkańców Polski28 lutego po raz siódmy w Polsce będzie obchodzony Dzień Chorób Rzadkich.       Więcej informacji na temat akcji oraz chorób rzadkich odnaleźć można na stronach internetowych: www.nadziejawgenach.pl oraz www.dzienchorobrzadkich.pl oraz www.rzadkiechoroby.pl
Tłusty czwartek okiem dietetyka
Obecnie tłusty czwartek kojarzy się z pączkami, faworkami i innymi słodkimi przekąskami. Dawniej na stołach pojawiało się mięso, słonina, boczek. Podstawowa zasada brzmiała „im tłuściej tym lepiej”. Tłuszcz po prostu symbolizował szczęście i obfitość. Co warto wiedzieć o jego spożywaniu, aby najbliższy czwartek wyszedł nam na zdrowie? Choć tak naprawdę nie chodzi o tylko ten jeden dzień w roku. Wiedza o tłuszczach jest przydatna przez cały rok, w trakcie którego jest wiele  okazji do ucztowania.     Na ile możemy sobie pozwolić? Słodycze, które spożywamy w czasie tłustego czwartku to prawdziwa bomba kaloryczna. Jeden pączek może mieć od 200 do 350 kcal, taką samą wartość energetyczną ma oponka – czy popularny amerykański Donut. Z kolei jeden faworek ważący około 15 gram liczy około 85 kcal. Z okazji tłustego czwartku, wyjątkowo 1-2 sztuki pączków lub kilka słodkich przekąsek nie powinno nikomu zaszkodzić. Warto jednak spalić zbędne kalorie w formie dodatkowej aktywności fizycznej.   Tłusty czwartek – co z moją dietą? Osoby, które w czasie tłustego czwartku są na eliminacyjnej diecie, ale z każdej strony są bombardowane słodką pokusą, mogą wyjątkowo zamienić np. drugie śniadanie na jednego pączka. W ten sposób ograniczą liczbę dodatkowych kalorii i poczucie zaprzepaszczenia dietetycznych wysiłków, jednocześnie nie rezygnując z tradycyjnego smakołyku. Mimo wszystko należy pamiętać, że dieta powinna być urozmaicona i nawet w ten niestandardowy czwartek nie opierała się głównie na pączkach.   Zwróć uwagę na zawartość i rodzaj tłuszczu Spożycie tłuszczów powinno znajdować się na poziomie 25-35% energii, dostarczonej organizmowi z pożywieniem każdego dnia. Pączek w zależności od wielkości może zawierać nawet 15 gram tłuszczu, a 1 gram tłuszczu to aż 9 kalorii. Przy wyborze pączków i słodkich przekąsek ważnym aspektem jest też kwestia jakościowa – mogą one zawierać także częściowo uwodornione kwasy tłuszczowe, które są źródłem szkodliwych dla zdrowia izomerów trans.   Tłuszcze do smażenia i pieczenia Przygotowując pączki samodzielnie w domu możesz zadbać o jakość wykorzystywanego w tym celu oleju, smażąc na rafinowanych olejach np. rzepakowym. Pamiętaj, że na tym samym tłuszczu nie można smażyć ponownie. Aby pączek był mniej kaloryczny możesz też postawić na pieczenie. Do samego ciasta na pączki nie dodawaj za wiele tłuszczu (ok 35g na 10 sztuk). W tym celu możesz wykorzystać rafinowany olej roślinny lub wysokiej jakości margarynę. Tłuszcz płynny jak np. olej rzepakowy sprawi, że ciasto będzie bardziej lekkie i puszyste. Obecnie w większości margaryn dostępnych na rynku polskim, również tych kostkowych, izomery trans są praktycznie nieobecne. Jeżeli jednak chcesz się upewnić, sprawdź czy na liście składników nie znajdują się częściowo uwodornione (utwardzone) tłuszcze roślinne.   Świętuj na tłusto Jeśli słodycze „to nie twoja bajka” i bardziej ciągnie cię w stronę wytrawnych smaków, świętuj inaczej i zadbaj w tym dniu o źródła nienasyconych kwasów tłuszczowych. Postaw na zdrowe przekąski z wykorzystaniem ryb, owoców morza, orzechów i olejów roślinnych. Śledź czy halibut dopełnią „tłustej” tradycji, a do tego dostarczą najcenniejszych kwasów tłuszczowych omega-3, których w diecie mamy najmniej, a które są szczególnie w niej niezbędne.   Pamiętaj Istotną rolę w diecie odgrywają proporcje dostarczanych z dietą kwasów tłuszczowych nasyconych do nienasyconych. Spożycie nienasyconych kwasów tłuszczowych powinno dostarczać od 20-25% zapotrzebowania energetycznego, natomiast tłuszcze nasycone nie powinny przekraczać 10%. Szczególną rolę odgrywają wielonienasycone kwasy tłuszczowe z rodziny omega-3 (n-3), do której należą kwasy ALA, EPA i DHA. Istotnie wpływają na pracę układu sercowo-naczyniowego, ale biorą również czynny udział w rozwoju układu nerwowego i wzroku. Bogatym źródłem kwasów omega-3, są przede wszystkim ryby, oleje roślinne np. lniany i rzepakowy, orzechy czy wysokiej jakości margaryny na bazie rzepaku naturalnie bogate w omega-3.   Porad udzieliła ekspert kampanii „Poznaj się na tłuszczach”, dietetyk mgr Ewa Kurowska. Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową kampanii poznajsienatluszczach.pl
Jak wyglądają Święta Zakochanych po polsku?
Z okazji Walentynek serwis Prezentmarzeń zapytał ponad 2900 Polaków jak spędzają ten dzień, co chcieliby dostać w prezencie i jak postrzegają święto zakochanych. Wyniki zrealizowanego badania pokazują, iż ponad 70% zapytanych Polaków obchodzi Walentynki. Dla co trzeciego respondenta celebrowanie tego święta to dowód miłości. Ponad 26% osób uważa, iż to dobra okazja, aby spędzić wyjątkowo dzień z partnerem, a 15% chce go wykorzystać do sprawienia bliskiej osobie niespodzianki.       Przeciwnicy Walentynek podają różne powody, dla których nie powinniśmy obchodzić importowanego z obcej kultury święta. Wyniki badania serwisu Prezentmarzeń pokazują jednak, iż widać coraz większą akceptację dla Walentynek, a Polacy stają się coraz bardziej hojni i pomysłowi w celebrowaniu dnia zakochanych. Walentynki już na stałe wpisały się w kalendarz obchodzonych w Polsce uroczystości. Choć plany i pomysły dotyczące celebrowania Walentynek w niektórych przypadkach wyraźnie różnią kobiety i mężczyzn, to zakochani zamierzają ten dzień spędzić przede wszystkim ze swoim partnerami życiowymi -  68% wskazań lub z przyjaciółmi – 15% deklaracji.   Walentynkowe marzenia kobiet i mężczyzn Panie z natury romantyczki, marzą o odrobinie szaleństwa i przygody, 47% z ponad 1800 kobiet biorących udział w badaniu „Walentynkowe zwyczaje Polaków” chciałoby zostać zaskoczone niecodzienną atrakcją, jak lot balonem czy wspólny masaż. Ponad 34% Pań marzy o zaproszeniu do eleganckiej restauracji, a ponad 19% o szalonej, niezapowiedzianej wycieczce. Obecnie coraz częściej sięgamy po niespodzianki w formie przeżyć, które dają możliwość spełnienia marzeń naszej ukochanej lub ukochanego. Zabierając partnera w ciekawe miejsce lub organizując niezapomniany wieczór, mamy szansę nie tylko na przyjemne spędzenie razem czasu, ale i na urozmaicenie codziennej rutyny w związku – wyjaśnia Grzegorz Rożalski z serwisu Prezentmarzeń. Panie zdecydowanie częściej są pomysłodawcami niestandardowych prezentów jak przejażdżka ferrari, lot w aerotunelu czy wizyta dla dwojga w Escape Room. Panowie na pierwszym miejscu wśród preferowanych planów na walentynkowy wieczór wymieniają kino lub restaurację – 34% wskazań, następnie niecodzienną atrakcję np.: lot balonem czy wspólny masaż – 28% odpowiedzi oraz romantyczną kolację w domu – 22 % wskazań. A jak Polacy w rzeczywistości spędzają zazwyczaj Dzień Zakochanych? Najczęściej, jak deklaruje co trzecia Polka i Polak, wybieramy się z okazji Walentynek do kina. Równie często spędzamy Walentynki w restauracji, jak deklaruje 34% Pań i 27% Panów. Na trzecim miejscu pojawiają się niestandardowe atrakcje w formie niespodzianek, a na czwartym Walentynki w domowym zaciszu.   Walentynkowe prezenty – kobiece i męskie preferencje Upominki są nieodłącznym elementem celebrowania Dnia Zakochanych. Wyniki badania serwisu pokazały, iż kobiety na prezent chciałyby otrzymać miłą niespodziankę w formie vouchera, głównie na masaż czy do salonu SPA. Wśród preferowanych prezentów walentynkowych na listach Pań wysoką pozycję zajmują również perfumy, biżuteria i kwiaty. Od kilku lat na liście pojawiają się również prezenty w formie przeżyć, jak na przykład sesja fotograficzna, lekcja tańca czy makijażu. Panowie również deklarują chęć otrzymania walentynkowych upominków w formie emocji, które dostarczą im adrenaliny i niestandardowych przeżyć jak na przykład przejażdżka sportowym samochodem, skok ze spadochronem czy lot awionetką. Podobnie jak u Pań, chętnie również zostaną obdarowani perfumami i prezentem niespodzianką. Zwyczaj obchodzenia Walentynek podoba się zdecydowanej większości dorosłych Polaków, tylko 9% z zapytanych 2973 respondentów neguje to święto.       *Badanie „Walentynkowe zwyczaje Polaków” zostało przeprowadzone przez serwis Prezentmarzeń w formie ankiety online i ankiet w galeriach handlowych na próbie 2973 respondentów w styczniu 2017.
Jaki sprzęt zimowy najczęściej poszukujemy?
Zima to pora roku, na którą z utęsknieniem czekają fani sportów zimowych. Jazda na nartach, snowboardzie, łyżwach czy nawet sankach wymaga odpowiedniego sprzętu. Co ważne odnosi się to nie tylko do komfortu uprawiania sportów zimowych, ale również ma bardzo duży wpływ na nasze bezpieczeństwo. W jakie narty, deskę czy akcesoria zimowe zainwestować? Z podpowiedzią przychodzą eksperci porównywarki cenowej, którzy przygotowali ranking najbardziej popularnych produktów z kategorii „Sporty zimowe”.     Uprawianie sportów zimowych wymaga od nas odpowiedniego przygotowania. Jakie sprzęty i akcesoria tej zimy najchętniej kupujemy? Według rankingu stworzonego na bazie danych Okazje.info, największą popularnością cieszą się kurtki narciarskie i snowboardowe. Na drugim miejscu znalazły się łyżwy, a na trzecim buty narciarskie. W porównaniu do ubiegłego roku, odnotowano większe zainteresowanie każdym z wyżej wymienionych sprzętów. A co z resztą sprzętu zimowego? Ze względu na wysokie ceny, narty, buty snowboardowe oraz deski, kupuje się z myślą o wykorzystaniu ich w trakcie kilku sezonów zimowych. Bardzo często zdarza się również, że sprzęt jest wypożyczany na czas wyjazdu, ponieważ nie każdy może sobie pozwolić na tego typu jednorazowy wydatek. Spore zainteresowanie kurtkami narciarskimi oraz snowboardowymi wynika z tego, że nie wypożycza się odzieży wierzchniej, a porządna kurtka na stoku to podstawa. Dodatkowo trendy w modzie zmieniają się z roku na roku, a dzieci i młodzież w szybkim tempie wyrastają ze swoich ubrań i butów. Zimowy sprzęt sportowy Wybór odpowiedniego sprzętu ma ogromne znaczenie, ponieważ wpływa na technikę i komfort jazdy. Co wybierają osoby, które jeżdżą na nartach? Jeśli chodzi o markę to prym wiodą trzy znane firmy: Blizzard, Atomic i Fischer. Najwięcej osób (29% przejść na stronę) wybiera narty z górnej półki, których ceny wynoszą powyżej 1800 zł. Spora część chce także zainwestować w sprzęt, który mieści się w granicach cenowych od 760 do 1300 zł (27% przejść na stronę) oraz wybiera produkty do kwoty 760 zł (26% przejść na stronę). Z danych wynika zatem, że mimo wysokiej ceny, wielu z nas woli kupować pewne, profesjonalne narty znanych marek, które później posłużą przez długi czas. TOP 5 NART: Fischer Narty PROGRESSOR 800 Narty BLIZZARD Magnum Cross IQ K2 Narty Pinnacle Voelkl Narty Racetiger Speedwall Sl Uvo Atomic Narty Race Performer Fiber Red ETL W przeciwieństwie do narciarzy, fani jazdy na desce snowboardowej w tym roku zainteresowani są głównie najtańszym sprzętem, którego cena wynosi do 700 zł (38% przejść na stronę). Mniejsza liczba osób wybiera deski, które mieszczą się w przedziale cenowym od 700 do 900 zł (22% przejść na stronę) oraz od 900 do 1200 zł (21% przejść na stronę). Marki, które cieszą się największym zainteresowaniem to K2, Head, Burton i Rossignol. TOP 5 DESEK SNOWBOARDOWYCH: Rossignol Deska snowboardowa TESLA AmpTek Deska snowboardowa damska Head Pride Camba Burton Zestaw deska Genie Burton Deska LTR Flow Deska snowboardowa Verve Jeśli chcemy jeździć na desce snowboardowej czy nartach, to musimy również pamiętać o butach, które są jednym z ważniejszych elementów sprzętu zimowego. Jakie są najlepsze i które wybrać? Wśród butów narciarskich najpopularniejsze są marki takie jak Nordica, Salomon oraz Head w cenach powyżej 850 zł. Zainteresowani snowboardem użytkownicy serwisu Okazje.info wybierają z kolei zdecydowanie tańsze buty, które mieszczą się w przedziale od 300 do 400 zł. Głównie marek Burton, Flow i Northwave. Zimą sporo osób, szczególnie tych, które pozostają na ferie w mieście, spędza aktywnie czas jeżdżąc na łyżwach. Ci, którzy decydują się na ich zakup, najczęściej (42% przekierowań na stronę) wybierają łyżwy w najniższym przedziale cenowym, czyli do 100 zł, takich marek jak Tempish, Spokey czy Axer. Zimę uwielbiają przede wszystkim dzieci, dlatego w analizie Okazje.info nie mogło zabraknąć sanek. Największym zainteresowaniem cieszą się te marek Hamax, Prosperplast oraz Kimet. Z danych wynika także, że najwięcej osób (32% przejść na stronę) wybiera sanki w cenach powyżej 180 zł.   Akcesoria i ubrania sportowe Chcąc uprawiać sporty zimowe musimy wyposażyć się w odpowiednie akcesoria oraz ubrania. Bez ciepłej kurtki zimowej, która zatrzymuje ciepło nie bylibyśmy przecież w stanie wytrzymywać kilku godzin na mrozie. Według rankingu przygotowanego przez ekspertów, największym zainteresowaniem cieszą się kurtki narciarskie i snowboardowe marki 4F. Jednak z reguły (40% przekierowań na stronę) nie zamierzamy na nie wydać więcej niż 270 zł. Ranking kurtek narciarskich i snowboardowych można znaleźć na stronie. Tej zimy, najbardziej popularne spodnie narciarskie i snowboardowe, to również te marki 4F. Jej popularność można upatrywać w dobrej jakości, dostępnej w rozsądnej cenie oraz skutecznej promocji. Użytkownicy najczęściej poszukiwali spodni nie droższych niż 250 zł. Kupując ubrania czy sprzęt sportowy, zwykle dokupujemy również akcesoria, takie jak kask czy gogle. Wśród najczęściej wybieranych są kaski, których ceny wynoszą powyżej 360 zł oraz gogle w cenach do 140 zł. W przypadku tego typu akcesoriów, prym wiedzie marka Uvex.   Wraz z nadejściem zimy wielu z nas planuje wyjazd na narty, snowboard czy wyjście na łyżwy lub sanki. Co zrobić, aby uprawianie sportów zimowych było przyjemne i przede wszystkim bezpiecznie? Warto wyposażyć się w odpowiedne ubrania, profesjonalny sprzęt oraz niezbędne akcesoria. Jeśli dopiero zaczynamy kompletować sprzęt zimowy, to warto zainwestować w porządne buty oraz deskę czy narty, ponieważ posłużą nam one przez kilka sezonów.
Nowe warzywo, które przebojem wkracza do polskiej kuchni
Każdego dnia znajdujemy nowe przepisy i kulinarne inspiracje, ale zupełnie nowy składnik to wielkie wydarzenie. Tymczasem na polskim rynku debiutuje wyjątkowe warzywo – kalerosse™. Marka Fit&Easy jako pierwsza w naszym kraju wprowadza całkowitą nowość. Kalerosse™ to wyśmienite zielone warzywo będące połączeniem brukselki i jarmużu, mające bardzo szerokie zastosowanie kulinarne, unikalny smak, mnóstwo wartości odżywczych i ciekawe połączenie kolorów.     Nowe warzywo kalerosse™ to połączenie brukselki i jarmużu, a jego powstanie to wynik 15 lat pracy nadnaturalnymi krzyżówkami roślin. Inspiracją do stworzenia tego oryginalnego warzywa, była chęć odkrycia niezwykle uniwersalnego, subtelnego w smaku, prostego w przygotowaniu i wszechstronnego kulinarnie produktu. Jak zapewniają twórcy, dokładnie taki efekt został osiągnięty. Dzięki tradycyjnym metodom krzyżowania nasion, bez ingerencji w materiał genetyczny, bez udziału GMOi sztucznych składników, udało się stworzyć nowatorskie i wyjątkowo pyszne „kapustki”. Kalerosse™ zachwyca miłośników warzyw na całym świecie, ciesząc się wielką popularnością zarówno w Stanach Zjednoczonych, gdzie od 2012 r. znane jest jako „Kalettes”. Znalazło też licznych wielbicieli w Holandii, Szwajcarii, Niemczech, Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Warzywo doceniane jest nie tylko przez konsumentów, lecz także przez znawców i degustatorów, a w Berlinie, na targach Fruit Logistica Innovation Award 2013, zdobyło 3 miejsce pod kątem innowacyjności w międzynarodowym sektorze produktów rolnych. Kalerosse™ w przekroju przypomina brukselkę, lecz jego faliste listki tworzą zielono-fioletowe rozetki. Piękny, efektowny wygląd to jednak nie wszystko. Roślina przykuwa uwagę swoim smakiem. Unikalne połączenie charakterystycznych nut brukselki ze słodkawym, lekko orzechowym posmakiem jarmużu daje zbalansowany, delikatny i jedyny w swoim rodzaju efekt. Warzywo doskonale smakuje sauté, można jeść je na surowo, piec w piekarniku, grillować, dusić i gotować. Świetne jako dodatek do kanapek, sałatek, warzywnych przekąsek i dań głównych. Kalerosse™ jest również bardzo zdrowe. W 100 g znajduje się dwa razy więcej witaminy B6 (która pomaga magazynować energię z pożywienia i wspomaga pracę układu nerwowego) oraz dwukrotnie więcej witaminy C niż w zwykłej brukselce. Dodatkowo zawiera duże stężenie witaminy E, która doskonale wpływa na wzrok, wspomaga pracę mięśni i wzmacnia naczynia krwionośne oraz odporność całego organizmu.   Fit&Easy – prekursor na polskim rynku Marka Fit&Easy jako pierwsza wprowadza do swojego bogatego portfolio zupełnie nowe warzywo, wyznaczając nowe trendy smakowe. To prawdziwe warzywo sezonowe, którego nie uprawia się latem. Po ten wyjątkowy smak i liczne właściwości zdrowotne można sięgnąć od listopada do marca. Kalerosse™ jest pakowane w transparentną folię z etykietą w formie otwieranej książeczki, w której znajdują się przepisy kulinarne, propozycje podania oraz apetyczne zdjęcia gotowych potraw.
Polak za 20 lat – jak rysuje się nasz obraz społeczny?
W dniach 18-20 listopada 2016 r., w położonym w sercu Tatr BUKOVINA Resort, miało miejsce trzydniowe spotkanie wybitnych osobowości i przedstawicieli świata kultury i biznesu. Eksperci z różnych dziedzin, grup zawodowych i wiekowych już po raz piąty debatowali na temat zmian zachodzących w głowach i sercach Polaków. Tegoroczna edycja projektu, organizowanego przez ośrodek THINKTANK, przebiegała pod hasłem „Re-Aktywacja”. Z burzliwych debat wyłonił się niezwykle ciekawy i momentami zaskakujący obraz Polaka za 20 lat.     „Singiel on-off”, „relacje białkowe”, „srebrna rączka” – to tylko niektóre z bon motów, jakie powstały na potrzeby opisania przewidywanej przyszłości Polaków. Podczas warsztatów „social fiction”, prowadzonych metodą „design thinking”, uczestnicy projektu dyskutowali o przyszłości polskiego nastolatka, singla, seniora, a także polskiej rodziny. Wyobrażenie o tym, jak będzie wyglądało nasze życie za niespełna ćwierć wieku, dla wielu może się wydać zaskakujące. Nad tym jak będzie wyglądało życie Polaka za 20 lat debatowali m.in.: Tomasz Sobierajski (socjolog), Paweł Potoroczyn (dyplomata, pisarz, wydawca, producent muzyczny i filmowy), Dominika Maison (psycholog), Joanna Jabłczyńska (aktorka i radca prawny), Waldemar Kuligowski (antropolog kulturowy), Tomasz Rygalik (designer), Katarzyna Stanny (prodziekan Wydziału Sztuki Mediów warszawskiej ASP). To dla nas ogromna radość gościć w BUKOVINA Resort tak zacne grono ekspertów. Wstępne wnioski z tegorocznych warsztatów wydają się być bardzo ciekawe, również w kontekście spędzania wolnego czasu. Jako eksperci od wypoczynku staramy się nie tylko wsłuchiwać w potrzeby naszych gości i iść z duchem czasu, ale także wyprzedzać trendy w branży, w której działamy. Dlatego prognozy, będące wynikiem warsztatów mają dla nas szczególną wartość. - przekonuje Krzysztof Kramarz, Dyrektor Marketingu i PR w BUKOVINIE Resort. Jak wynika z opracowanego przez ośrodek THINKTANK wstępu do raportu z „Re-Aktywacji”, ogromną rolę w przyszłości odgrywać będą nowe technologie. Wszystkie omawiane grupy społeczne dość mocno osadzone będą w wirtualnej rzeczywistości. Według uczestników warsztatów kontakty ludzi w materialnym świecie, nazwane „relacją białkową” staną się dużo rzadsze, kosztowne, a co za tym idzie elitarne. Wszystko, co powszechne i tanie będzie domeną virtual reality. Zmiany w różnych obszarach życia będą zmierzały w kierunku porzucenia sztywnych granic pomiędzy czasem wolnym a pracą, przestrzenią prywatną i publiczną, rodziną i znajomymi, na rzecz większej elastyczności i wygody. Uczestnicy warsztatów w Bukowinie Tatrzańskiej przewidują także rosnącą swobodę w relacjach międzyludzkich. Według nich sprawi ona, że pojawi się zjawisko „singla on-off” – osoby, która swoje potrzeby rodzinne będzie realizowała spędzając z partnerem tylko część tygodnia. W pozostałe dni natomiast będzie wiodła życie singla.   na zdjęciu: Dominika Maison (psycholog) Uczestnicy grup warsztatowych duże znaczenie przypisali umiejętnościom i wiedzy seniora za 20 lat. Według nich „srebrna rączka” osoby po 65. roku życia, która jako jedyna w rodzinie będzie wiedziała jak naprawić  domowe sprzęty, stanie się nieocenioną wartością.   na zdjęciu: Antonina Samecka (projektantka mody)   Pełne podsumowanie debat piątej edycji BUKOVINA THINKTANK RE-LAB znajdzie się w specjalnie przygotowanym przez ośrodek THINKTANK raporcie, który opublikowany zostanie w marcu 2017 roku.
Jak Polacy przygotowują się do świąt
Ponad 90% Polaków zdeklarowało, iż aktywnie korzysta z urządzeń mobilnych w przygotowaniach do Bożego Narodzenia. Najczęściej przed świętami poszukujemy w sieci przepisów kulinarnych (27%), inspiracji na dekoracje domu (24%) oraz życzeń świątecznych i kolęd (20%). Internet oraz urządzenia mobilne zdominowały nie tylko codzienne życie Polaków, ale również okres przygotowania do świąt – takie wnioski płyną z sondy zrealizowanej przez serwis Prezentmarzeń wśród 4162 Polaków.       Ponad 19% respondentów sondy „Jak współczesne technologie zmieniają świąteczne zwyczaje Polaków” uważa, iż urządzenia mobilne są niezastąpione w przygotowaniach do świąt, a co trzeci deklaruje, iż często się przydają. Grudzień, to czas kiedy szukamy inspiracji do świątecznej dekoracji domu, przygotowania potraw wigilijnych i ciekawych pomysłów na prezenty dla najbliższych. Źródłem inspiracji do urządzenia wystroju bożonarodzeniowego, jak deklarują respondenci jest głównie Internet – 36% wskazań, telewizja – 26% wskazań oraz inspiracje od znajomych – 23% i prasa - 15%. W poszukiwaniu upominków pod choinkę, pomysły czerpiemy przede wszystkim z Internetu – 40% wskazań. Często także korzystamy z pomocy znajomych – 27% wskazań. Ponad 18% respondentów korzysta z sugestii osoby, którą chce obdarować. Kupując prezenty gwiazdkowe kierujemy się zazwyczaj życzeniami i marzeniami bliskich. Co trzeci respondent deklaruje, iż podarowany prezent powinien być odpowiedni do życzeń obdarowanego lub może być upominkiem w kategorii przeżycia. Z roku na rok coraz mniej osób deklaruje, iż prezent ma być przede wszystkim praktyczny i przydatny. Chęć podarowania bliskiej osobie wyjątkowego upominku pod choinkę, sprawia, iż coraz częściej szukamy oryginalnych pomysłów. Nie zawsze musi to być prezent materialny, coraz bardziej popularną alternatywą stają się prezenty w formie przeżyć. Jak pokazują wyniki sondy przeprowadzonej przez serwis Prezentmarzeń, 37% respondentów uważa, że prezenty w formie emocji to dobry pomysł, a 28% postrzega je jako szanse na podarowania bliskiej osobie niezapomnianych wrażeń. Z kolei 24 % zapytanych osób deklaruje, iż chętnie podarowałoby taki upominek, aby oryginalnie zaskoczyć bliskich. Współczesny sposób życia przekłada się na nasze oczekiwania względem otrzymywanych prezentów. Coraz bardziej doceniamy upominki, które pozwalają nam doświadczyć czegoś nowego, przeżyć jakąś przygodę z nutką adrenaliny – komentuje Grzegorz Rożalski z serwisu Prezentmarzeń i dodaje - prezenty w formie przeżyć pozwalają niejednokrotnie spełniać marzenia i realizować pasje, na które nie mamy czasu bądź odwagi się zdecydować. Choć prawie połowa Polaków o prezenty dla najbliższych woli zadbać wcześniej, drugie tyle odkłada to na ostatnią chwilę. Jak wskazują odpowiedzi respondentów sondy, 19% z nich zaczyna myśleć o zakupie świątecznych podarunków już w listopadzie, a nieco ponad jedna czwarta rozgląda się za nimi po Mikołajkach. Tydzień przed Bożym Narodzeniem prezenty kupuje 34% badanych, a 20% czeka z tym do ostatniej chwili. Gdzie najchętniej kupujemy prezenty? 34% Polaków wybiera się w tym celu do galerii handlowych. Nieco mniej (29% z nas) - zamawia świąteczne podarunki w Internecie. Supermarkety nie ustępują im miejsca - na poszukiwania prezentów udaje się tam 23% osób, a 14% woli małe sklepy. W kwestii wyboru podarunków świątecznych stajemy się coraz bardziej kreatywni – co trzeci respondent jest gotów, aby podarować bliskiej osobie prezent w formie przeżycia. W sposobie spędzania Bożego Narodzenia jesteśmy raczej tradycjonalistami. 46% Polaków najchętniej spędziłoby je przy świątecznym stole, razem ze swoją rodziną, a 14% poświęciłoby ten czas przyjaciołom. Jak pokazują jednak wyniki sondy, zmienia się forma składania życzeń świątecznych. Życzenia składamy głównie za pośrednictwem facebooka, na drugim miejscu pojawiają się życzenia osobiste, a następnie telefoniczne i smsowe. Z rodziną przebywającą poza granicami naszego kraju, również obecnie kontaktujemy się głównie za pomocą Facebooka – 37% wskazań i skype’a 25% wskazań. Do kontaktu telefonicznego, aby złożyć życzenia świąteczne rodzinie spoza Polski przyznaje się tylko 7% respondentów. Mobilne urządzenia, dostępność Internetu i wszechobecność mediów społecznościowych wpływają na sposób przygotowania i celebrowania świąt. Wyniki sondy zrealizowanej przez serwis Prezentmarzeń pokazują, iż w dzisiejszych czasach bez wirtualnego świata nie potrafimy przygotować się do świętowania Bożego Narodzenia w realnym życiu.   Sonda "Jak współczesne technologie zmieniają zwyczaje świąteczne Polaków" została zrealizowane na próbie 4162 respondentów przez serwis Prezentmarzeń w listopadzie 2016
W grudniu obchodzona jest 28. edycja Światowego Dnia AIDS
Temat HIV i AIDS jest od wielu lat obecny w dyskusji społecznej - statystyki WHO pokazują, że na świecie żyje ponad 36 milionów osób zakażonych HIV. W Polsce tylko w 2015 roku odnotowano 1 295 nowo wykrytych zakażeń. Szacuje się, że odsetek osób zakażonych, które nie zostały zdiagnozowane i objęte leczeniem może wynosić nawet 70 procent populacji osób seropozytywnych. Jak pokazują badania przeprowadzone przez Instytut PBS, osoby żyjące z HIV dostrzegają potrzebę usprawnienia komunikacji na temat HIV ze środowiskiem medycznym oraz z otoczeniem społecznym.   W latach 2015-2016 roku Instytut PBS przeprowadził badania potrzeb komunikacyjnych osób żyjących z HIV. W badaniu wzięły udział 2 grupy: osoby żyjące z HIV korzystające ze wsparcia organizacji pacjenckich i osoby, które z takiego wsparcia nie korzystają. W badaniu poddano analizie kluczowe aspekty: potrzeby informacyjne i komunikacyjne osób seropozytywnych w odniesieniu do najbliższego otoczenia, innych zakażonych, służby zdrowia w ogóle oraz lekarzy prowadzących. Uczestnikom badania postawiono pytania na temat ich codziennego funkcjonowania w otoczeniu, ich kontaktów z innymi zakażonymi oraz z lekarzem prowadzącym, a także oczekiwanych usprawnień komunikacyjnych.   Lepiej nie wiedzieć? Jak pokazują wyniki badania, tylko 1/3 osób zakażonych HIV dowiaduje się o zakażeniu dzięki testom diagnostycznym i rozmowie przeprowadzonej z lekarzem po wykonaniu takiego testu. Pozostali często odkrywają prawdę o infekcji przy innych okazjach (informację uzyskują np. od lekarza w szpitalu/poradni w związku z diagnozowaniem innej choroby, wynik odczytują samodzielnie). Pierwsza rozmowa z lekarzem o HIV została przez większość badanych zapamiętana jako trudna – tak oceniło ją 57 proc. respondentów korzystających ze wsparcia organizacji pacjenckich oraz 48 proc. osób badanych, niekorzystających ze wsparcia takich organizacji. Aż 1/5 osób zakażonych (niekorzystających ze wsparcia organizacji pacjenckich) o ponad rok odkładała decyzję o udaniu się do lekarza chorób zakaźnych, a tylko połowa respondentów z obu grup udała się na leczenie w przeciągu miesiąca od diagnozy. Przed pierwszą rozmową z lekarzem badani odczuwali najczęściej strach, napięcie, niepokój, lęk, przerażenie, a bardzo rzadko nadzieję. Emocje te po rozmowie zwykle nieco opadały, ale rzadko przeradzały się w ulgę.   Lepszy kontakt z lekarzem - główne wyzwanie Respondentów w badaniu pytano o to, z którymi elementami opieki zdrowotnej mają najlepsze doświadczenia. Dokonując uszeregowania doświadczeń w kolejności od najbardziej satysfakcjonujących do najmniej zadowalających, osoby badane na ostatnim miejscu wskazały sposób przekazywania im informacji o zakażeniu i metodach leczenia przez personel medyczny. Dużo lepiej oceniły natomiast wiedzę lekarzy i pielęgniarek. Obie grupy badanych podkreśliły, że ich najlepsze doświadczenia z opieką zdrowotną to dostępność wizyty lekarskiej, profesjonalizm i wiedza personelu medycznego oraz wsparcie i indywidualne podejście do pacjenta. Niezależnie od dotychczasowych doświadczeń z opieką zdrowotną, osoby seropozytywne mają mocno sprecyzowane oczekiwania wobec swoich lekarzy. Badani, poproszeni o to, by uszeregować od najbardziej do najmniej ważnego z ich punktu widzenia aspektu kontaktu z lekarzem, za najważniejszą uznali dostępność wizyty lekarskiej (ponad 80 proc. wskazań w obu grupach). 64 proc. badanych korzystających ze wsparcia organizacji pacjenckich uważa rozmowę z lekarzem podczas wizyty kontrolnej za pomocną; wśród respondentów z drugiej grupy odsetek ten jest wyższy o 10 punktów procentowych. W kwestii emocji związanych z taką wizytą dominuje poczucie komfortu, którego doświadcza blisko połowa osób w obu grupach. Pomimo deklarowanego zadowolenia z dostępności wizyt lekarskich, prawie połowa respondentów chętnie skorzystałaby z alternatywnych kanałów komunikacji z lekarzem, zwłaszcza za pośrednictwem Internetu.   Trudna decyzja o ujawnieniu Jednym z najtrudniejszych momentów w życiu osoby seropozytywnej jest ujawnienie informacji o zakażeniu najbliższym. Badanie pokazuje jednak, że ponad 70 proc. z nich przejawia potrzebę podzielenia się tą informacją. Najczęściej informacją o zakażeniu HIV badani dzielili się ze swoim partnerem, najrzadziej z kolegami z pracy. Z badania wynika, że w wielu przypadkach ujawnienie informacji o zakażeniu HIV nie zmienia niczego w relacjach osoby seropozytywnej z jej bliskim i dalszym otoczeniem (ok. 70 proc. osób ze wszystkich grup nie zauważyło różnicy w kontaktach), choć właśnie tej zmiany najbardziej boją się osoby żyjące HIV. Interesującą kwestią wynikającą z badania jest wysoki współczynnik akceptacji osób seropozytywnych przez otoczenie (60-70 proc.). Odzwierciedla on zmianę w społecznym postrzeganiu osób seropozytywnych.   Waga wspólnych doświadczeń Dla osób żyjących z HIV istotną rzeczą jest możliwość rozmowy z innymi osobami w podobnej sytuacji: wymiany doświadczeń i nowych informacji na temat leczenia HIV oraz wsparcia psychicznego. Do kontaktów z innymi osobami seropozytywnymi przyznają się 3 na 4 osoby seropozytywne niekorzystające ze wsparcia organizacji pacjenckich i niemal wszystkie  osoby (99 proc.) żyjące z HIV, korzystające z takiego wsparcia. Kontakt odbywa się w różnych sytuacjach i za pomocą wielu środków komunikacji, jednak najczęściej bezpośrednio. W spotkaniach indywidualnych uczestniczy 72 proc. osób korzystających ze wsparcia i 61 proc. osób, które z niego nie korzystają. Bez względu na przynależność do badanej grupy, najbardziej istotne w rozmowach z innymi osobami żyjącymi z HIV są dla badanych informacje na temat nowych sposobów leczenia: na ten temat dyskutuje z innymi osobami seropozytywnymi 44 proc. osób korzystających ze wsparcia organizacji oraz 21 proc. osób niekorzystających.   Głód informacji Badani są zainteresowani najnowszymi informacjami na temat metod leczenia HIV. Poszukuje ich 89 proc. osób korzystających ze wsparcia organizacji i 72 proc. osób, które z niego nie korzystają. Badani najczęściej szukają ich w Internecie oraz u lekarza. Ponad połowa respondentów nie jest do końca zadowolona z dostępnych źródeł informacji o HIV i często nie potrafi merytorycznie ocenić ich wartości. Respondenci niezadowoleni z obecnych źródeł informacji o HIV postulują zwiększenie liczby kampanii informacyjnych na temat HIV, nagłaśnianie działalności organizacji wspomagających osoby seropozytywne i lepszą dostępność materiałów informacyjnych w ośrodkach zdrowia. Respondenci wskazują na konieczność stworzenia nowego, anonimowego kanału informacji, który dotrze do większej liczby osób niż obecnie, uzupełni luki w ich wiedzy, pomoże w uzyskaniu porady lekarskiej, ułatwi kontakt z organizacjami pacjenckimi i innymi chorymi.   Lista wyzwań w komunikacji z osobami seropozytywnymi Jak pokazują badania, osoby żyjące z HIV dostrzegają szereg wyzwań, jakie stoją przed pracownikami służby zdrowia oraz społeczeństwem. Oczekują od środowiska medycznego zrozumienia i profesjonalizmu, ponieważ ujawnienie się z chorobą wymaga od nich odwagi i wsparcia. Dla większości osób żyjących z HIV ich lekarz prowadzący jest głównym źródłem informacji na temat choroby i leczenia, dlatego oczekują od niego merytorycznej wiedzy i porad. Osoby seropozytywne chętnie skorzystałaby też z niestandardowych form kontaktu ze swoim lekarzem, np. przez Internet. Sygnalizują również potrzebę stworzenia nowego narzędzia, które pomoże rozwijać ich wiedzę o HIV i usprawni wymianę doświadczeń z innymi chorymi.
Co można wyczytać z etykiety produktu spożywczego?
Współczesny rynek jest bogaty w produkty spożywcze o bardzo różnej wartości odżywczej, jakości i w różnej cenie. Do tego producenci na wiele sposobów zachęcają nas do zakupu określonego produktu. Jak zatem wybierać właściwie i świadomie? Podstawowym źródłem informacji, które pozwalają ocenić produkt, zarówno pod kątem jakości handlowej, jak i wartości odżywczej, jest etykieta. Dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, co dokładnie można z niej wyczytać. O tym właśnie dowiesz się czytając ten artykuł.   Obowiązujące przepisy prawa nakładają na producentów żywności wymóg przedstawiania konsumentom szeregu informacji o produkcie, tak by mieli możliwość dokonywania świadomych wyborów. Informacje umieszczane na etykiecie nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd, m.in. poprzez przypisywanie produktom szczególnych cech lub właściwości, których w rzeczywistości nie posiadają. Często, kiedy wybieramy jakiś produkt, to w pierwszej kolejności wyróżniają się atrakcyjne nazwy handlowe i chwytliwe hasła marketingowe. Informacje obligatoryjne i ważne dla konsumenta w wielu przypadkach zapisywane są mniejszą czcionką i w mniej widocznym miejscu. Dlatego tak istotne jest, by dokładnie czytać całą etykietę i sprawdzać umieszczone na niej informacje. Jakie ważne informacje i w jakim miejscu konsument znajdzie dla siebie na etykiecie produktu spożywczego?Nazwa produktu i ilość nettoNazwa produktu umieszczona na opakowaniu powinna pozwolić konsumentowi prawidłowo zidentyfikować produkt. Są produkty, dla których określono nazwę w przepisach prawa (np. masło). Gdy dla produktu nie ma określonej w przepisach nazwy, stosuje się nazwę zwyczajową – powszechnie znaną konsumentom (np. kaszanka). Gdy nazwa zwyczajowa nie istnieje, wtedy stosuje się nazwę opisową produktu (np. biszkopt kakaowy z kremem śmietankowym). Nazwa produktu nie może być zastąpiona nazwą marki czy nazwą wymyśloną. Dodatkowo w stosownych przypadkach obok nazwy produktu podaje się m.in.: informację o procesach przetwórczych, jakim  go poddano,  np. wędzony, pieczony, suszony, pasteryzowany, mrożony itp. oraz że zawiera substancje słodzące, jeśli dodano je do produktu. Ilość netto żywności podaje się w tym samym polu widzenia co nazwę produktu.Wykaz składników Wykaz składników to informacja o wszystkich surowcach, z jakich produkt został wytworzony, w tym substancjach dodatkowych (dodatkach do żywności), aromatach. Są one wymienione w malejącej kolejności, według ich masy w momencie użycia. Dodatki do żywności, nazywane potocznie „E‑dodatkami” można zapisywać dwojako: podając ich zasadniczą funkcję technologiczną oraz nazwę (np. wzmacniacz smaku – glutaminian monosodowy), albo symbol „E” i właściwy numer (np. wzmacniacz smaku – E 621). Brak „E” na etykiecie nie oznacza, że produkt nie zawiera substancji dodatkowych. Nie szukajmy w wykazie składników tylko symbolu „E”, sprawdźmy, czy są tam  składniki mające funkcje technologiczne. Pamiętajmy jednak, że wszystkie „E” są dozwolone do stosowania w Unii Europejskiej, a w niektórych przypadkach ich użycie jest niezbędne dla bezpieczeństwa produktu. Nieobecność dodatków do żywności nie powinna być jedynym kryterium wyboru produktu spożywczego. W wykazie składników znajdziemy ponadto oznaczenie ilościowe składników, które są albo wymienione w nazwie, albo są istotne dla scharakteryzowania danego produktu. Tym samym z wykazu składników dowiemy się, np. ile nadzienia znajdziemy w pierogach z serem, ile truskawek w jogurcie truskawkowym, czy orzechów w czekoladzie. Wykaz składników dostarcza także informacji o obecnych w produkcie składnikach alergennych. Składniki powodujące alergie lub reakcje nietolerancji muszą być wyraźnie wyróżnione spośród innych składników produktu, np. za pomocą pogrubienia, podkreślenia, lub użycia do ich zapisu wielkich liter. Warto wiedzieć, że obowiązek przedstawiania konsumentom wykazu składników dotyczy także żywności nieopakowanej, np. pieczywa czy wędlin sprzedawanych „luzem”. Informacje te mogą znajdować się na wywieszkach dotyczących danego produktu. W wielu sklepach znajdziemy opracowane w tym celu katalogi. Rozejrzyjmy się dokładnie, lub zapytajmy o nie. Warunki przechowywania i instrukcja użycia Ważnym elementem etykiety jest informacja dotycząca sposobu przechowywania produktu – warto się z nią zapoznać, by zachować jego najwyższą jakość. Pamiętajmy, że nie zawsze sposób przechowywania jest oczywisty! Często informacje podawane na opakowaniach żywności dotyczą także warunków jej przechowywania po otwarciu. Należy ich przestrzegać, by produkt nie uległ zepsuciu. W przypadku produktów, które są nietrwałe mikrobiologicznie, warunki przechowywania są zawsze podawane w pobliżu terminu przydatności do spożycia. Muszą być one przestrzegane zarówno w sklepie, jak i w domu. W wielu przypadkach znajdziemy także informację, w jaki sposób produkt przygotować do spożycia. To też cenna informacja – producent z pewnością wykonał wiele prób, by znaleźć najbardziej optymalny sposób obróbki swojego wyrobu. Data ważności Data ważności to potoczne określenie dotyczące dwóch terminów: terminu przydatności do spożycia oraz daty minimalnej trwałości. Ten pierwszy umieszczany jest na produktach nietrwałych mikrobiologicznie i poprzedzony jest sformułowaniem: „Należy spożyć do…”, np.: „Należy spożyć do 15.12.2016”. Po przekroczeniu wskazanej daty produkt uważany jest za produkt niebezpieczny. Datę minimalnej trwałości poprzedza natomiast zwrot: „Najlepiej spożyć przed…”, lub dla produktów o długiej dacie ważności: „Najlepiej spożyć przed końcem…”. Do wskazanego terminu producent gwarantuje zachowanie przez produkt pełni cech jakościowych. Nie oznacza to, że po jego przekroczeniu produkt nie nadaje się do spożycia. Informacja o wartości odżywczej Ważnym elementem etykiety, który będzie obowiązkowy od 13 grudnia br., jest informacja o wartości odżywczej. Wymagane prawem informacje dotyczą wartości energetycznej produktu podawanej w kJ (kilodżulach) i kcal (kilokaloriach) oraz zawartości sześciu składników: tłuszczu, kwasów tłuszczowych nasyconych, węglowodanów, cukrów, białka i soli. Informowanie o zawartości błonnika nie jest konieczne, ale często stosowane. Informacja o wartości odżywczej wyrażana jest zawsze w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml produktu. Dzięki temu stosunkowo łatwo możemy porównywać ze sobą różne asortymenty. Bez trudu zauważymy, że np. niektóre sery zawierają 3 g tłuszczu, a  inne 26 g tego składnika w 100 g. Czytajmy etykiety, porównujmy, analizujmy i bądźmy bardzo rozważni, dokonując zakupów. W czasach, gdy na rynku dostępnych jest tak wiele produktów spożywczych, czytanie etykiet jest jednym ze sposobów na wyławianie „perełek”, które pozwolą nam właściwie się odżywiać, a tym samym cieszyć zdrowiem i zgrabną sylwetką.   Jeśli chcesz wdrożyć zasady zdrowego żywienia do codziennego życia, aby lepiej zadbać o siebie i swoich bliskich, skorzystaj z pomocy opracowanych przez ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia aplikacji mobilnych: Asystent Zdrowego Żywienia oraz Zdrowa Mama. Można je pobrać za darmo na urządzenia z systemem Android oraz iOS.
Relacja ze spotkania Blogerów Urodowych Beauty Flash
Tym razem miejsce spotkania jak dla dotychczasowych spotkań, można rzec było nietypowe. Do tej pory spotykaliśmy się z blogerami w salach hotelowych i biurowych, w restauracjach, czy salonach kosmetycznych. Złamaliśmy ten klucz i podjęliśmy decyzję o tym aby tłem naszego spotkania było miejsce, które od lat związane jest mocno z branżą kosmetyczną. 34. Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetologiczne LNE w Krakowie – tu właśnie zebrali się blogerzy zaproszeni przez redakcję naszego portalu.       Sobotni dzień jesienny 5 listopada, pierwszy dzień Kongresu i Targów LNE. Liczba wizytujących to miejsce w ramach 34. edycji dopisała. Dopisali również blogerzy, którzy przybyli licznie. Wśród nich Candymona oraz Michał, autor bloga Twoje Źródło Urody. Wymieniamy ich już teraz, ponieważ w dalszej części odsłonimy role w jakie wcielili się w trakcie spotkania Blogerów Urodowych Beauty Flash.       Spotkanie zostało otwarte przez osoby reprezentujące LNE oraz portal SerwisUroda.pl. Z ramienia LNE blogerów przywitała Małgorzata Waszczyk-Cocińska, manager ds. marketingu. Ze strony portalu SerwisUroda.pl wszystkich obecnych na sali przywitał Sebastian Tatarek, kierownik ds. projektów i komunikacji.   Pierwsza prezentacja poświęcona była perspektywie dla blogerów działających już w blogosferze oraz tych początkujących. Tendencje na rynku beauty, dane rynkowe oraz specyfika polskiego blogera – zagadnienia te zostały poruszone w prezentacji poprowadzonej przez Sebastiana Tatarka. Początki, doświadczenie, kwestie merytoryczne prowadzenia bloga, sposoby dotarcia do odbiorców – te zagadnienia poruszył gość specjalny, zaproszony przez redakcję naszego portalu czyli pani Monika, autorka bloga Candymona.       W programie nie zabrakło odniesień do konkretnych dziedzin świata beauty. Do udziału w spotkaniu redakcja portalu zaprosiła firmy NC Nails Company oraz IKOR. Pierwsza wyjaśniła zgromadzonym, dlaczego lepiej jest aby manicure był wykonany w salonie kosmetycznym. Szkoleniowiec marki NC Nails Company zaprezentowała najnowsze kolekcje lakierów hybrydowych oraz na dłoniach modelki zostały wykonane zabiegi manicure w trzech technikach, tak aby każdy mógł zobaczyć przebieg zabiegu oraz efekt końcowy.       Firma IKOR przeprowadziła pokaz makijażu, który wszyscy mogli oglądać na monitorze ekranu (dzięki pomocy męża pani Moniki czyli Candymony) i podziwiać spektakularny efekt końcowy. Niestety zdjęcia nie są w stanie oddać tego co działo się na żywo.       W przerwach przekazano nagrody ufundowane przez portal SerwisUroda.pl oraz firmy NC Nails Company i IKOR.   Największe emocje pojawiły się w ostatniej części spotkania, w której przeprowadzone zostały warsztaty związane z wykonaniem kosmetyków z produktów dostępnych w kuchni. Zespół portalu SerwisUroda.pl udostępnił pulę artykułów spożywczych. Uczestnicy zostali podzieleni na cztery grupy. Każda musiała wybrać swojego lidera, który oddelegowany do stanowiska z różnymi produktami mógł wybrać tylko cztery, na bazie których następnie zespół miał stworzyć kosmetyk.       Jury, w skład którego wchodzili – Monika, autorka bloga Candymona; Michał, autor bloga Twoje Źródło Urody oraz Sebastian Tatarek, reprezentujący portal SerwisUroda.pl, ocenili prace wszystkich zespołów na postawie wypełnionych kart produktowych stworzonych kosmetyków i prezentacji liderów nt. owocu pracy swojego zespołu.     Jury podjęło decyzję o wyróżnieniu prac zespołu nr 1 i nr 2. Każdy z jej uczestników otrzymał specjalny dyplom wyróżnienia udziału w warsztatach.
Burak z cebulą, a na deser porzeczka – czyli co jeść, aby nie chorować?
Budowanie odporności to długotrwały i niełatwy proces. Na co dzień można ją wspomóc dbając o prawidłowo zbilansowaną i urozmaiconą dietę. Magdalena Jarzynka-Jendrzejewska, dietetyk i ekspert kampanii „Pora na pomidora” powie, jakie polskie warzywa i owoce zasłużyły na miano naturalnych farmaceutyków i wzmacniają organizm podczas niesprzyjającej aury. A ta w październiku jest bardzo niekorzystna dla naszego zdrowia, listopad niestety również nie zapowiada się lepiej.       Bomba witaminowa W okresie jesienno-zimowym organizm jest szczególnie narażony na drobnoustroje chorobotwórcze. W tym czasie warto sięgać po produkty obfitujące w wit. C, która zwiększa naturalną odporność organizmu oraz pomaga obniżyć ryzyko przeziębień, a także skraca czas ich trwania. Kwas askorbinowy (wit. C) można znaleźć w większości rodzimych warzyw i owoców. Wśród nich największe jego ilości zawierają: papryka, brukselka, kapusta (w tym kiszona), kalafior, szpinak, natka pietruszki, pomidory, ziemniaki, truskawki i żurawina. Wchłanianie i długość działania wit. C wspiera kwercetyna – silny przeciwutleniacz obecny w wielu owocach i warzywach takich jak: winogrona, truskawki, jabłka, porzeczki, czosnek, cebula czy brokuły. W zapobieganiu i leczeniu objawów przeziębienia oraz grypy pomocne będą maliny (np. w postaci soku lub mrożone), gdyż oprócz dużej zawartości wit. C są skutecznym środkiem przeciwgorączkowym. Dodatkowo owoce malin i ich liście działają przeciwzapalnie oraz przeciwbakteryjnie, a ich olejki eteryczne – rozgrzewająco. Korzystnie zadziała też sok z czarnej porzeczki, który zawiera rekordowe ilości wit. C, a także oczyszcza organizm z toksyn, hamuje rozwój bakterii, wirusów i grzybów oraz pomaga obniżyć gorączkę.   W walce z jesienną aurą W sezonowych przeziębieniach i grypie pomocna będzie również rutyna. Substancja ta uszczelnia naczynia krwionośne oraz ma właściwości przeciwzapalne. W połączeniu z wit. C leczy pierwsze objawy przeziębienia – zmniejsza katar i wpływa na ogólną poprawę odporności organizmu. Dużą dawkę rutyny można znaleźć w cebuli, pomidorach, marchewce oraz jagodach, winogronach, wiśniach i porzeczkach. Na uwagę zasługuje także burak, który znacząco wzmacnia wewnętrzną ochronę. Jarzyna ta łagodzi objawy wielu chorób, zwłaszcza wirusowych, jak np. grypa. Ponadto buraki mają działanie wykrztuśne, dzięki czemu pomagają w walce z uciążliwym kaszlem.   Warzywne probiotyki Naturalną odporność wzmacniają probiotyki, do których należą nasze polskie kiszonki – ogórki czy kapusta kiszona, zawierające duże ilości wit. C. W czasie fermentacji tych warzyw powstaje kwas mlekowy regulujący florę bakteryjną w jelitach. Wspomaga on również trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii, oczyszcza i wzmacnia system odpornościowy, chroniąc organizm przed chorobami. Kiszonki można przemycić do diety w postaci zupy ogórkowej czy kapuśniaku. Silne działanie antybakteryjne i właściwości probiotycznie posiada też żurawina.   Antybiotyki z domowej spiżarni Należy również pamiętać o naturalnych antybiotykach – czosnku i cebuli. Ten pierwszy, ze względu na swoje drogocenne właściwości, zaliczany jest do polskich „superfoods”. Czosnek wzmacnia odporność organizmu oraz skutecznie zapobiega infekcjom wirusowym układu oddechowego i wspomaga ich leczenie. Swoje działanie zawdzięcza związkom siarkowym, między innymi allicynie, która hamuje rozwój bakterii, nie niszcząc przy tym naturalnej flory bakteryjnej – co ma miejsce przy typowej antybiotykoterapii.   Cebula, podobnie jak czosnek, zawiera związki siarki – fitoncydy. Posiada właściwości antybakteryjne i antyseptyczne, a także ma działanie przeciwzapalne i wykrztuśne, co ułatwia pozbywanie się wydzieliny zalegającej w gardle. Warzywo to jest szczególnie polecane w leczeniu zapalenia zatok, krtani czy gardła, zapalenia oskrzeli, kaszlu czy przy gorączce.
Spotkanie blogerów urodowych na Kongresie i Targach LNE
Kongres i Targi Kosmetologiczne LNE są wydarzeniem branżowym, które nierozerwalnie związane jest z rynkiem szeroko rozumianych usług beauty. Tu można poznać nowości, trendy branży, porozmawiać bezpośrednio z przedstawicielami firm oraz uczestniczyć w seminariach i pokazach. Dlatego uznaliśmy, że to idealne miejsce na Spotkanie Blogerów Urodowych BEAUTY FLASH organizowanego przez nasz portal. Już 5 listopada br. grono wytypowanych przez nas 50 blogerów spotka się w Krakowie.       Pozwoliliśmy sobie na modyfikację nazwy kategorii blogerów i blogów, która funkcjonuje od dłuższego czasu i brzmi jak się nam wydaje trochę ironicznie. Blogerzy kosmetyczni, blogi kosmetyczne … określenie kosmetyczne ma dwojakie znaczenie, dlatego chcieliśmy to zmienić i dlatego pojawiło się pojęcie – urodowy, które jest przełożeniem anglojęzycznego określenia „beauty”. To zagadnienie podejmuje temat szerzej, nie odnosi się tylko do samych kosmetyków i usług kosmetycznych, co było dla nas kluczowe. Poprzez nasz portal, jak i spotkania organizowane pod jego patronatem, chcemy odnosić się do zagadnień urody w szerszym aspekcie, czyli wszystkim tym co ma na nią wpływ.     Oto program Spotkania Blogerów Urodowych BEAUTY FLASH Dzień: sobota - 05.11.2016 Miejsce: Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe EXPO - ul. Galicyjska 9, Kraków 10:00 - Rejestracja 10:30 - Przywitanie przez organizatorów 11:00 - Wykład: Blogosfera – perspektywy dla blogerów działających i początkujących 13:00 - Quiz: Czy wiesz jak powstaje kosmetyk? Sprawdzimy to! 14:00 - Prezentacja: Dlaczego i czy lepiej iść na manicure do salonu? 15:00 - Przerwa 15:30 - Prezentacja: Makijaż – zabieg o wielu obliczach16:30 - Warsztaty: Wykonaj kosmetyk z udostępnionych produktów (praca w grupach) 17:45 - Losowanie nagród / Zakończenie spotkania   W ramach zaprezentowanego powyżej programu w spotkaniu udział wezmą specjalnie przez nas zaproszeni przedstawiciele firm oraz blogosfery, odpowiednio do zagadnień, które zostaną podjęte tego dnia. Candymona: Z wykształcenia jest Wizażystką, Stylistką Paznokci, Cukiernikiem oraz Dekoratorem wnętrz. Blogerka, której misją jest dzielenie się rzetelnymi opiniami z czytelnikami i tworzenie miejsca, w którym znajdą oni informacje poszukiwane przez nich. IKOR: Firma IKOR P.H.U powstała w styczniu 1997 roku. Od samego początku działalności oferuje na rynku polskim produkty, które nie tylko upiększają, ale również pielęgnują skórę. Pierwszym sukcesem było wprowadzenie na nasz rynek ekskluzywnej marki Lavertu, która z roku na rok zdobywała coraz większe uznanie klientów. Następnie do oferty dołączyły produkty marek Excellent i Pure Colors. NC Nails Company: To marka o międzynarodowym zasięgu. Pozycja jaką osiągnęła zawdzięcza dążeniu do spełnienia marzeń i potrzeb stylistek paznokci. Wizją jej twórców jest to aby zostać marką, która potrafi dostosować się do zmieniającego się rynku i trendów.     UWAGA: Śledźcie informacje w wydarzeniu utworzonym na fanpage naszego portalu. Będziemy informowali Was tam do dnia 5 listopada br. o szczegółach atrakcji, które czekają na wszystkich uczestników.   Jak dojechać? Specjalny bezpłatny autobus dla uczestników Kongresu na trasie ul. Pawia – EXPO Kraków. Odjazdy z przystanku przy ul. Pawiej, naprzeciw środkowego wejścia do Galerii Krakowskiej. Autobusy do EXPO odjeżdżają z ul. Pawiej od godziny 8:30 do godziny 13.50. W sobotę i niedzielę: 8:30 8:50 9:10 9:30 9:50 10:10 10:30 10:50 11:10 11.30 11:50 12.10 12:30 12:50 13:10 13.30 13:50 Autobusy powrotne z EXPO odjeżdżają w sobotę i niedzielę od godziny 15.30. W niedzielę ostatni autobus o godzinie 17.30. 15:30 15.50 16.10 16:30 16.50 17:10 17.30 17:50 18.10 18:30 Przyjeżdżasz na Kongres z Gdańska, Zakopanego, Katowic, Kielc, Łodzi, Rzeszowa, Torunia, Opola, Wrocławia, Częstochowy, Lublina, Radomia lub Warszawy? Sprawdź bilety na www.polskibus.com LNE: Organizator Kongresu i Targów LNE w Krakowie oraz wydawca branżowego magazynu LNE. Został naszym Strategicznym Partnerem tego wydarzenia, zapewniając również wszystkim uczestnikom nieodpłatny 2-dniowy karnet na udział w Kongresie i Targach LNE w dniach 5 i 6 listopada.
5 prostych zasad utrzymania dobrej formy
Coraz krótsze dni przyczyniają się do spadku motywacji. Pomimo iż pogoda ciągle dopisuje, to jednak częściej niż trening wybieramy wieczór z ulubionym filmem i smacznym jedzonkiem. O tej porze roku łatwiej przychodzi nam odpuszczanie aktywności fizycznej. Skutkuje to nie tylko spadkiem ogólnej formy, ale często także zyskaniem dodatkowych kilogramów. Przyroda zapada w powolny letarg, a my jeśli chcemy być w dobrej formie – musimy trochę podkręcić obroty.         Szczęśliwi ci, którzy bez wyrzutów sumienia mogą pożerać tonami czekoladę, zagryzać słonymi przekąskami i zapijać to wszystko colą, a i tak będą wyglądać jakby żywili się jedynie jarmużem. Jeszcze szczęśliwsze te osoby, które – niezależnie od pogody, nastroju, czy innych okoliczności przyrody – wskakują w dresy oraz wygodne adidasy i biegną z zapałem na kolejne zajęcia. Co jednak zrobić, jeśli nie zaliczamy się do żadnej z tych grup?   Zasada nr 1: Określ swoje cele Każda osoba, która przechodziła przez tyranię różnych cudownych diet, albo z zapałem rzucała się w ferwor ćwiczeń w najbliższym klubie fitness - wie, że stałe utrzymanie motywacji bywa trudne. Tymczasem, świadomość jasno sprecyzowanego celu to niemalże połowa sukcesu. Dlatego zanim znowu wystartujesz z misją poprawienia swojej formy, najpierw usiądź wygodnie i spisz precyzyjnie swoje cele.  Najlepiej metodą S.M.A.R.T., według której cele powinny być: skonkretyzowane, (ang. Specific), mierzalne (ang. Measurable), osiągalne (ang. Achievable), realne (ang. Realistic) oraz określone w czasie (ang. Time-bound).   Zasada nr 2: Nie odpuszczaj Czas spojrzeć prawdzie w oczy – najtrudniejszym momentem w codziennej trosce o idealną sylwetkę i dobrą formę bywa wyjście z domu. Trening w klubie fitness rozpoczyna się akurat wtedy, gdy pies chce wyjść, dziecko (jeśli takowe posiadamy) jeść, a partner/mama/współlokatorka (w zależności od sytuacji życiowej) ma pilną, niecierpiącą zwłoki, sprawę. Winna zaniechania może też być super atrakcyjna promocja, której po prostu nie możesz odpuścić (szczególnie kobiety tak mamą, że rzecz zdobyta w niższej cenie cieszy podwójnie) i musisz, po prostu musisz, sprawdzić, czy przypadkiem nie potrzebujesz czegoś nowego. Zanim jednak kolejny raz odpuścisz ćwiczenia, bo zajęcia odbywały się o złej porze, pomyśl o innych rozwiązaniach.   Zasada nr 3: Znajdź alternatywę Dla tych, dla których największą przeszkodą w podjęciu ćwiczeń jest wpasowanie ich w przeładowany i stale zmieniający się harmonogram dnia, doskonałym rozwiązaniem będzie zorganizowanie małego salonu fitness w domowym zaciszu. Nie trzeba od razu wydawać tysiące złotych na profesjonalne urządzenia. Tak naprawdę wystarczy karimata (ta do fitnessu dostępna od 9,99 do 200 zł), zestaw podstawowych hantelków (a na początek, choćby butelki z wodą) i rower treningowy np. F2 firmy Fitkraft za 499 zł. Rower magnetyczny wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej, dlatego warto z niego korzystać, jeśli chcemy zrzucić zbędne kilogramy. Co ważniejsze, pomaga kształtować strategiczne miejsca dla każdej kobiety – w końcu która z pań nie marzy o zgrabnych łydkach, pięknie wyrzeźbionych udach i jędrnych pośladkach?     Zasada nr 4: Postaw na systematyczność Nie traktuj treningu jak zła koniecznego. Ćwiczenia nie powinny być znienawidzoną drogą przez mękę, a elementem dnia powszechnego. To tak, jak z dietą: żadna dieta cud, nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, jeśli pomiędzy kolejnymi głodówkami dzień będziesz zaczynać od grzanek z masłem czekoladowym i batonika. Jedynym wyjściem w pozbyciu się zbędnych kilogramów jest codzienna rezygnacja z wysokokalorycznych zapychaczy, a w utrzymaniu dobrej formy – regularne ćwiczenia. Systematyczność jest niezwykle istotna. Zamiast sporadycznie katować się zbyt intensywnymi ćwiczeniami i cierpieć z powodu zakwasów, ćwicz 4-5 razy w tygodniu, choćby po 20-30 minut.   Zasada nr 5: Baw się Najnowsze badania wskazują, że my, dorośli, nadal potrzebujemy zabawy. Uczyń, więc ze swojego treningu grę z określonymi zasadami. Nie wiesz jak? Poszukaj materiałów w sieci dot. grywalizacji. Jeśli mieszkasz z osobą, która również potrzebuje wsparcia, to zróbcie zawody. Rywalizacja to doskonały motywator – wykorzystaj to. Masz dziecko? Świetnie! Co będzie bardziej wychowawcze niż dawanie dobrego przykładu? A jednocześnie bardziej motywujące niż zachęty pociechy do wspólnych ćwiczeń.   Podejmij wyzwanie. Zacznij ćwiczyć już teraz, aby nie tylko nie stracić formy po lecie, ale również, aby dokonać realnej zmiany w swoim życiu. Ponoć po miesiącu ćwiczeń – efekt dostrzegasz tylko Ty, po 3 miesiącach – Twoje najbliższe otoczenie, a po roku – cały świat.
Zespół napięcia powakacyjnego, czyli pourlopowy powrót do pracy
Koniec urlopu. Pamiątkowe zdjęcia, piękna opalenizna, wiele wspomnień… i nagle pojawia się stres. Powrót do pracy to wyzwanie i często nie należy do najprzyjemniejszych. Zjawisko dorobiło się nawet własnego określenia. „Back to work blues”, czyli zespół napięcia powakacyjnego. Sprawa jest poważna. Z badań wynika, że aż 40% pracowników jest bardziej zestresowana po urlopie niż przed nim. Czy to oznacza, że wypoczynek przynosi nam więcej szkód niż pożytku? Przyjrzyjmy się temu problemowi bliżej.     Z głową w biurach Mówi się, że wszystko zaczyna się w głowie. Dotyczy to również odpoczynku i relaksowania się. Okazuje się, że mało kto potrafi w pełni wykorzystać urlop. Badania przeprowadzone przez Institute of Leadership and Management pokazują, że co trzeci pracownik podczas dni wolnych od pracy sprawdza służbowe maile, a aż 80% z nich odpowiada na nie. Blisko połowa badanych odbiera telefony służbowe, a co dziesiąty pojawia się w biurze. Nic dziwnego, że już 40% osób czuje się bardziej zmęczona po okresie wypoczynku od pracy. Funkcjonowanie w takim trybie jest dużo bardziej stresujące niż praca na pełen etat. Nieustanny kontakt z firmą w czasie urlopu może wyzwolić w nas wyrzuty sumienia oraz wykreować obraz ogromnego natłoku zadań czekających na nas tuż po powrocie. Nic dziwnego, że coraz więcej pracowników odczuwa stres związany z okresem wypoczynku. Analizy pokazują, że nie potrafimy dobrze zorganizować samych wakacji. Badanie ponad 400 turystów z całego świata przedstawiło silną korelację pomiędzy stresem związanym z wyjazdem, a poczuciem szczęścia. Zarówno okres urlopowy, jak i powrót do pracy wymaga od nas odpowiedniego nastawienia. Okazuje się, że aż w 94% wyższy poziom zadowolenia na wakacjach osiągamy poprzez skuteczne planowanie. W miarę możliwości należy zamknąć wszystkie realizowane przez nas projekty w pracy, a po powrocie zacząć od opracowania skutecznego harmonogramu działania - wyjaśnia Marta Rolnik-Warmbier, psycholog oraz trener rozwoju osobistego z kliniki Columna Medica.   W świecie pracoholików Jak więc uniknąć „Back to work blues”? Skrócenie okresu wypoczynku od pracy to nie najlepszy pomysł. Ostatnie badania pokazują, że coraz więcej amerykańskich pracowników świadomie ogranicza czas poświęcony na urlop. To zmiany, które postępują w ostatnich czterech dekadach. Spowodowane są obawami, że urlop może wpłynąć na spowolnienie rozwoju kariery zawodowej. Wielu ankietowanych twierdzi, że zbyt długi wypoczynek może zostać źle odebrany przez przełożonego. Nic bardziej mylnego. Wnioski płynące z projektu „Time Off” pokazują, że ludzie, którzy wykorzystują w pełni okres urlopowy posiadają o 6,5% większe szanse na podwyżkę bądź awans. Dlaczego? Wypoczęci pracujemy po prostu lepiej. Odpoczynek dobrze wpływa na efektywność i kreatywność, a także motywację do działania.   Złoty środek Obserwacje rynku pokazują, że pozytywne myślenie oraz relaks w aż 37% może wpłynąć na wzrost sprzedaży w firmie. Jednak aby osiągać dobre wyniki w pracy nasz mózg potrzebuje okresowych przerw i wypoczynku, które pozwolą uzyskać świeże spojrzenie oraz energię. Odpowiedzią jest tutaj odpowiednio długi urlop oraz mądry powrót do pracy. Planowanie urlopu warto zacząć od odpowiedniego nastawienia i myślenia o wakacjach. Podobnie w przypadku powrotu do pracy. Należy mieć świadomość, że przez tydzień bądź dwa naszej absencji firma świetnie sobie bez nas radziła. W czasie wypoczynku nie powinniśmy zajmować się sprawami służbowymi. Samo myślenie o projektach czy ważnych zadaniach czekających na nas po powrocie, znacznie ograniczy możliwość pełnego relaksu i oderwania się od pracy, którego potrzebuje każdy z nas. Pamiętajmy że nagła zmiana trybu życia i ponowne wdrożenie się w działania zawodowe po urlopie, znacząco wpływa na nasz komfort psychiczny. Dajmy sobie zatem kilka dni na powrót do codziennych obowiązków. Kluczem jest tutaj odpowiednia organizacja oraz rozłożenie swoich zadań w czasie. Absolutnie nie rzucajmy się od razu w wir pracy. Istotne są szczegóły. Warto zadbać o porządek na swoim miejscu pracy oraz sporządzić dokładny harmonogram pracy na pierwsze dni. Zacznijmy od rozpisania priorytetów i sukcesywnie realizujmy poszczególne zadania  – podpowiada Marta Rolnik-Warmbier z Columna Medica.
Ślub w plenerze – o czym warto pamiętać planując taką uroczystość?
Niejedna kobieta marzy o ślubie w plenerze – romantyczna, powiewająca na wietrze suknia, kwiaty we włosach, tańce przy zachodzie słońca. Niestety w Polsce, z uwagi na panujący u nas klimat i kapryśną pogodę, a także tradycję ślubną, dość rzadko organizowane są tego typu wesela. A przecież ślub to jeden z najważniejszych momentów w naszym życiu, który powinien być taki, jakim go sobie wymarzymy. Dlatego, planując ten ważny dzień, nie rezygnujmy z marzeń na rzecz tradycji. Dowiedzmy się w jaki sposób zorganizować ślub i wesele w plenerze. To obecnie łatwiejsze niż nam się wydaje.   Urząd pod chmurką Jeśli planujemy ślub cywilny, uroczystość pod gołym niebem jest jak najbardziej możliwa. Od 2015 roku weszło bowiem w życie nowe prawo regulujące kwestie zawierania ślubu cywilnego w plenerze. Na wniosek przyszłych małżonków, urzędnik może udzielić ślubu poza urzędem stanu cywilnego, jeśli miejsce wskazane we wniosku pozwala na zachowanie uroczystej formy jego zawarcia i jest bezpieczne dla uczestników. Może więc nie będzie to typowe łono natury – jak, łąka, las czy dzika plaża, jednak ogród czy park jak najbardziej wchodzą w grę i co więcej pozwalają stworzyć wyjątkową scenerię dla ślubnej uroczystości.   Ślub kościelny poza kościołem? O ile ślub cywilny można zawrzeć poza urzędem, o tyle ze ślubem kościelnym lub konkordatowym nie jest już tak łatwo. Oczywiście istnieją pewne „wyjątkowe okoliczności”, w ramach których ksiądz może przychylić się do naszej prośby. Jednak każdorazowo musi zwrócić się o zgodę do biskupa i podać konkretny powód, dla którego ślub powinien odbyć się poza kościołem. A nie jest to takie proste. Chodzi bowiem o to, że sakrament ślubu powinien zostać udzielony w uświęconym miejscu. Kompromisem może być więc ślub w małej, urokliwej kapliczce – położonej w ogrodzie, parku czy w górach. Taką kapliczką dysponuje także Zamek Topacz, położony pod Wrocławiem, który posiada także 50 ha terenu, czyli doskonałą przestrzeń do zorganizowania wesela w plenerze.   Wesele w polskim klimacie Jeśli po uroczystości ślubnej pragniemy pozostać na łonie natury, by bawić się do białego rana, musimy zadbać o kilka ważnych detali, aby nic, a zwłaszcza kapryśna pogoda, nie pokrzyżowało nam szyków. Miejsce, w którym planujemy ślub, pomimo natury, która je otacza, powinno posiadać też pełną infrastrukturę imprezową. Wesele to bowiem zarówno tańce, jak i uroczysty obiad, kolacja,  przekąski i napoje. A te najlepiej spożywać przy stołach. Tak więc wesele w plenerze to duże przedsięwzięcie logistyczne i dobrze zorganizować je w miejscu, które profesjonalnie zajmuje się organizacją wesel (np. wspomniany Zamek Topacz pod Wrocławiem). Najważniejsze to być przygotowanym na każdą pogodę – zwłaszcza w naszym klimacie. Jeśli nawet parkiet do tańczenia chcemy umieścić „pod chmurką”, to już stoły i cała część cateringowa powinny znaleźć się pod namiotem. Unikniemy w ten sposób niepotrzebnego rozczarowania, gdy nagle lunie niespodziewany deszcz.   Plener i sala – połączenie idealne Najbardziej bezpiecznym rozwiązaniem jest natomiast połączenie ślubu w plenerze z weselem w sali. Wówczas ślubujemy sobie w wyjątkowych okolicznościach przyrody, a bawimy się już w cywilizowanych, a co najważniejsze klimatyzowanych warunkach – ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku ślubów organizowanych w lipcu, sierpniu i czasami września, gdy temperatura do późnych godzin nocnych utrzymuje się znacznie powyżej 20⁰C. Obiekt taki jak Zamek Topacz umożliwia zorganizowanie wesela dowolnej wielkości – dysponuje bowiem mniejszymi salami, mieszczącymi od 30 do 60 osób, jak również klimatyczną salą kolumnową, w której organizowane są wesela dla ok. 100 gości, czy też bajeczną salą balową, w której może bawić się nawet 400 osób.   Jak widać możliwości jest naprawdę wiele. Planując ślub i wesele, warto więc dokładnie przemyśleć na czym szczególnie nam zależy i absolutnie nie rezygnować z marzeń. Istnieją bowiem miejsca, w których z pewnością spełnimy je w 100%. Wystarczy ich tylko dobrze poszukać.     Zamek Topacz położony jest jedynie 20 minut od centrum Wrocławia i międzynarodowego lotniska Copernicus, 2 km od autostrady A4 i obwodnicy miasta, w miejscowości Ślęza. To jeden z niewielu historycznych obiektów zamkowych na Dolnym Śląsku, który został zaadaptowany na czterogwiazdkowy hotel z pełnym zapleczem konferencyjno-eventowym. Hotel posiada 64 eleganckie pokoje, 5 sal konferencyjnych i bankietowych oraz dwie restauracje. Otacza go 50- hektarowy teren, oferujący mnóstwo atrakcji rekreacyjnych i sportowych, na którym znajduje się także Muzeum Motoryzacji. W marcu 2016 roku uruchomiony został najważniejszy element kompleksu hotelowego Zamku Topacz, w którym znajduje się wykwintna restauracja, prowadzona  przez doświadczonych szefów kuchni. Obiekt posiada nowocześnie urządzone pokoje spełniające najwyższe kryteria oraz salę konferencyjną z kominkiem i indywidualnym tarasem. W podziemiach zamku znajduje się także butikowe SPA i strefa Wellness, a także zewnętrze jacuzzi z kominkiem.
Minikiwi - zdrowe, małe i bez włosków
Niewiele większy od winogrona, bogaty w witaminy C i E, niskokaloryczny, a do tego ma cienką i jadalną skórkę. Minikiwi to z całą pewnością owoc wart spróbowania. Już pod koniec sierpnia te owoce pojawią się w Polsce, co jest zasługą prac naukowców z Nowej Zelandii. W Europie rozpoczęto również jego uprawy jednak ze względu na szczególne wymagania klimatyczne, uprawy te możliwe są w bardzo nielicznych miejscach, które cechuje unikalny mikroklimat jak np. we Francji.       Jagody aktinidii ostrolistnej, czyli minikiwi, na pierwszy rzut oka intrygują wyglądem. Te niewiele większe od winogrona owoce w przekroju wyglądają niemal identycznie jak popularne kiwi –posiadają zielony miąższ i charakterystyczne czarne nasiona. W przeciwieństwie jednak do nich minikiwi jemy w całości, tak jak maliny lub porzeczki. Skórka owocu jest cienka i gładka. Minikiwi nie wymaga obierania ani krojenia, nie pozostawia także plam. Z powodu delikatnej skórki jagody aktinidii ostrolistnej były bardzo wrażliwe na uszkodzenia mechaniczne i nie można ich było przechowywać przez dłuższy czas. W wyniku prac naukowców z instytutu Plant & Food Research w Nowej Zelandii udało się w sposób naturalny wyselekcjonować nowe odmiany, których jagody (poza doskonałymi walorami smakowymi i odżywczymi)utrzymują jędrność do 8 tygodni po zbiorach. Pierwsze owoce minikiwi pojawią się w Polsce pod nazwą handlową NERGI® już pod koniec sierpnia. Poręczne opakowanie NERGI® bez problemu zmieści się w każdej torbie. Można je zabrać do pracy, szkoły, na trening, wakacyjny piknik lub spacer ze znajomymi. Ze względu na właściwości zdrowotne ten niskokaloryczny owoc (52 kcal w 100 g)  jest w szczególności zalecany dzieciom, seniorom oraz osobom prowadzącym aktywny tryb życia. Znajdziemy w nim dużo witaminy C (52,5 mg w 100 g, 87,5% ZDS), która stymuluje układ odpornościowy, a także witaminy E (5,28 mg w 100 g, 44% ZDS) będącej  jednym z najbardziej znanych przeciwutleniaczy. To także cenne źródło błonnika (3,6 g błonnika w 100 g), który reguluje pracę przewodu pokarmowego. Włókna pokarmowe odgrywają istotną rolę w profilaktyce chorób układu sercowo-naczyniowego, cukrzycy typu 2, chorób nowotworowych przewodu pokarmowego i dróg oddechowych, a także w zapobieganiu otyłości. Minikiwi jest też bogate w potas (268 mg), wapń (45,9 mg),magnez (19,4 mg) oraz fosfor (29,4 mg). Owoce NERGI są uprawiane na najlepszych jakościowo terenach o szczególnym mikroklimacie we Francji oraz w niektórych krajach Europy Południowej. Plantatorzy przygotowują się do sezonu z dużym wyprzedzeniem i ze szczególną starannością. Sadzenie odbywa się w kwietniu, kiedy pozwala na to pogoda. Pierwszy zbiór ma miejsce zwykle trzy lata po założeniu plantacji. Podczas zimowego przycinania, rolnicy usuwają pędy nadmiernie zagęszczające krzew i stopniowo formują jego strukturę. W maju w sadach wokół aromatycznych, białych kwiatów roi się od pszczół i trzmieli. Jest to pora pylenia, decydująca dla następnych zbiorów. W sadach roślina pnie się jak winorośl i może osiągnąć nawet do sześciu metrów wysokości. Owoce zbierane są ręcznie od połowy sierpnia do połowy września – owoc po owocu, wzdłuż każdego grona. W ich efekcie na skórce jagody mogą być widoczne ślady. Po zbiorach NERGI® dojrzewa: aby dopuścić do sprzedaży jedynie optymalnie dojrzałe owoce, mierzy się zawartość cukru, zawartość suchej masy oraz sprawdza ich jędrność. Choć owoc doskonale smakują sam, minikiwi sprawdzi się też w wielu kulinarnych eksperymentach. Można je dodać do sałatek, deserów oraz dań głównych. Za każdym razem wniesie do klasycznych przepisów egzotyczną atmosferę, słodycz oraz oryginalność.
Przyjedź do Torunia na Święto Toruńskiego Piernika
Tegoroczne Święto Toruńskiego Piernika, które odbędzie się 13 sierpnia w Toruniu, to prawdziwy festiwal kulinarny, którego program zaskoczy nawet najbardziej wymagających miłośników gotowania – informują organizatorzy. Nie zabraknie połączonych z degustacją pokazów kulinarnych znanych szefów kuchni - Mateusza Gesslera, Grzegorza Łapanowskiego oraz Philippe Abrahama, międzynarodowych warsztatów piernikarskich, rodzinnego śniadania na dziedzińcu toruńskiego Ratusza.       Poza tym strefy food trucków, koncerty zespołów Funkologia i Mikromusic, a przede wszystkim niezapomnianej atmosfery miasta, które co roku przyciąga do siebie ponad 1,5 milionów turystów. W tym roku Fabryka Cukiernicza Kopernik S.A. przy współpracy z Urzędem Miasta Torunia oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego przygotowali idący z duchem czasu i lifestylowymi trendami program atrakcji, odkrywający nowe oblicze Toruńskiego Piernika, który 13 sierpnia będzie bohaterem kulinarnego festiwalu. Zupełnie nowa formuła Święta Toruńskiego Piernika odpowiada charakterowi miasta, które w wyjątkowy sposób łączy historię z nowoczesnością. I tak w długi sierpniowy weekend Toruń zaprasza nie tylko na spacer ulicami Starego Miasta, ale do udziału w jednej z największych w Polsce miejskich imprez, która wypełni czas wielbicieli kulinariów, zarówno gotowania jak i wybornego jedzenia, smakoszy piw rzemieślniczych, fanów dobrej muzyki i sportu. Zaplanowane na sobotę atrakcje zapewnią rozrywkę całym rodzinom oraz osobom poszukujących idealnego miejsca do wypoczynku w najpiękniejszym możliwym otoczeniu – na toruńskiej Starówce wpisanej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Tegoroczna edycja Święta Toruńskiego Piernika to zupełnie nowe podejście do tego wydarzenia. Nie zapominamy o niezwykłej historii i znanych wszystkim legendach dotyczących Toruńskich Pierników, ale jednocześnie chcielibyśmy pokazać ich mało znane, kulinarne i artystyczne oblicze. To zdumiewające, że Toruńskie Pierniki, tak szeroko znane i lubiane przez wszystkich, kryją w sobie jeszcze tyle tajemnic. 13 sierpnia postaramy się je wspólnie odkryć – zapewnia Jakub Kopczyński, Marketing Manager Fabryki Cukierniczej KOPERNIK S.A.   Cztery strefy atrakcji Atrakcje Święta Toruńskiego Piernika odbywać się będą w czterech lokalizacjach w obszarze centrum miasta: na Bulwarze Filadelfijskim, pod trzema namiotami sferycznymi w fosie przy ruinach Zamku Krzyżackiego, w Muzeum Toruńskiego piernika przy ul. Strumykowej 4 oraz na terenie Starówki w pobliżu Ratusza Staromiejskiego i na jego dziedzińcu. Obchody Święta rozpoczną się o godz. 10.00 i potrwają do godz. 22.00. Na uczestników będą czekały dodatkowe atrakcje, takie jak: możliwość wypieczenia tradycyjnych Toruńskich Pierników pod okiem Mistrzów Piernikarskich, I Toruński Zlot Food Trucków, aleja regionalnych piw rzemieślniczych, interaktywne animacje dla najmłodszych, gra miejska „Piernikowe Śledztwo”, turniej streetball z zawodnikami drużyny Twarde Pierniki, koncerty zespołów Mikromusic i Funkologia, Silent Disco, oficjalne afterparty z udziałem Kuby Karasia z The Dumplings i wiele innych, które są bezpłatne. Udział w warsztatach i pokazach kulinarnych znanych szefów kuchni - Mateusza Gesslera, Grzegorza Łapanowskiego oraz Philippe Abrahama ze względu na ograniczoną liczbę miejsc w namiotach będzie biletowany, a wejściówki będzie można zdobyć poprzez udział w konkursach organizowanych przez patronów medialnych wydarzenia, Fanpage Fabryka Cukiernicza Kopernik oraz media lokalne.     W kuchni niezwykle ważna jest inspiracja i odwaga, dlatego z wielką przyjemnością przyjąłem zaproszenie by specjalnie na Święto Toruńskiego Piernika przygotować wariację wytrawnej potrawy z bohaterem święta, czyli piernikiem w przepisie. Mam nadzieję, że odsłonię zupełnie nowe oblicze Toruńskich Pierników i zachęcę tym do poszukiwania nowych smaków także w domowych kuchniach. Serdecznie zapraszam – zachęca Mateusz Gessler.     PROGRAM ŚWIĘTA TORUŃSKIEGO PIERNIKA 2016     Festiwal Święta Toruńskiego Piernika to idealna propozycja na długi weekend. Toruń i jego okolice zapewniają wiele atrakcji turystycznych.
Wakacyjne sensacje żołądkowe – jak ich uniknąć?
Słońce, plaża, szum fal, pełen relaks. Niestety w tym scenariuszu czasem pojawiają się też zupełnie niepożądane sceny. Często wystarczy jedna gałka nieświeżych lodów, napój z kostkami lodu albo schrupanie nieumytego jabłka i problem gotowy. Kilka godzin później zaczynają się bóle brzucha, nudności, wymioty i biegunka. Upały sprzyjają namnażaniu się zarazków, dlatego to właśnie latem zatrucia pokarmowe zdarzają się najczęściej zarówno u dorosłych, jak i dzieci. Co zrobić, by nie popsuły wypoczynku?       Zwykle żołądkowe rewolucje kojarzymy po prostu ze zjedzeniem jakiegoś przeterminowanego produktu, jednak ich potencjalnych przyczyn jest dużo więcej. Nieprzyjemne dolegliwości w obrębie układu pokarmowego wywołują między innymi bakterie, najczęściej enteropatogenne szczepy Escherichia coli, a także Salmonella, Campylobacter, Shigella, Yersinia, Clostridium i gronkowce, ale też wirusy, rotawirusy, kalciwirusy, adenowirusy, astrowirusy, różnego rodzaju związki chemiczne i toksyny – wymienia dr Monika Lech, pediatra ze szpitala Medicover. Pacjenci najczęściej winę na zatrucie pokarmowe zrzucają na jakieś nieświeże danie, jednak warto wiedzieć, że powodem jego wystąpienia może być także na przykład zjedzenie nieumytych owoców prosto ze straganu czy niedostateczna higiena rąk. Niektórym osobom wystarczy nawet wypicie napoju z kostkami lodu zrobionymi z nieprzegotowanej wody albo przepłukanie ust wodą z kranu podczas mycia zębów.   Czekać aż przejdzie czy biec do lekarza? Nasz organizm sygnalizuje zatrucie pokarmowe w dość nieprzyjemny sposób – najczęściej poprzez biegunkę, nudności i wymioty, czasem także bóle głowy, gorączkę czy dreszcze. Objawy te zwykle pojawiają się po upływie od kilku do kilkunastu godzin od momentu styczności z zarazkami. Większość dolegliwości ustępuje już po kilkunastu godzinach, ale rozwolnienie może utrzymywać się kilka dni, a w dodatku oznacza nawet kilkanaście wizyt w toalecie na dobę. Jest to nie tylko uciążliwe, ale i niebezpieczne dla zdrowia, bo organizm traci w ten sposób dużo wody i elektrolitów. Zwykle zatrucie pokarmowe nie wymaga wizyty u lekarza i przyjmowania leków, a złagodzić objawy pomaga zastosowanie lekkostrawnej diety (z wyłączeniem produktów nietolerowanych po około 3-4 godzinach nawadniania) czy środki z domowej apteczki poprawiające konsystencję stolca i zmniejszające oddziaływanie toksyn bakteryjnych (na przykład węgiel leczniczy – u starszych dzieci i dorosłych lub diosmectyn). Jest też jeszcze jedna rzecz, o której nie wolno zapomnieć – uzupełnianie płynów i elektrolitów. Bardzo ważne jest obserwowanie w tym czasie w szczególności dzieci, bo im młodszy organizm, tym zatrucie pokarmowe jest dla niego groźniejsze, oznacza bowiem znaczne ryzyko błyskawicznego odwodnienia – podkreśla dr Monika Lech. W sytuacji, gdy biegunce towarzyszą wymioty i silny ból brzucha, nawadnianie drogą doustną jest zwykle niemożliwe lub nieefektywne i dziecko może wymagać nawadniania drogą dożylną. Jeśli więc zauważymy, że dolegliwości nie mijają, a dodatkowo malec jest apatyczny i rozdrażniony, ma suche wargi i język, jego oczy są zapadnięte, cera blada, a mocz ma ciemne zabarwienie i jest go bardzo mało, powinniśmy niezwłocznie udać się do pediatry, który jest w stanie ocenić stopień odwodnienia i zaordynować właściwe leczenie. Między innymi z myślą o tego rodzaju sytuacjach w naszym szpitalu wprowadziliśmy krótkie pobyty dla dzieci w oddziale obserwacyjnym. W ich ramach przeprowadzamy podstawową diagnostykę i nawadniamy malca płynami dożylnymi o odpowiednio dobranym składzie, które pozwalają wyrównać niedobory wodno-elektrolitowe i zaburzenia gospodarki kwasowo-zasadowej. Dzięki temu możemy udzielić pomocy szybko i bez potrzeby długotrwałej hospitalizacji – wyjaśnia pediatra ze szpitala Medicover.   Czujność i higiena Drobnoustroje tak naprawdę są wszędzie, ale o ile we własnym domu łatwiej jest mieć je pod kontrolą, to już podczas wyjazdów sytuacja się komplikuje. Wtedy w szczególności powinniśmy pamiętać o przestrzeganiu pewnych zasad, które pozwolą zmniejszyć ryzyko wystąpienia zatrucia pokarmowego zarówno u nas samych, jak i u dzieci. Podstawa to oczywiście higiena i zwracanie uwagi na to, by przed jedzeniem, po wyjściu z toalety czy zabawie na dworze dokładnie myć ręce. Gdy jesteśmy na wakacjach, lepiej też unikać lokali gastronomicznych, w przypadku których mamy choćby najmniejsze wątpliwości co do tego, czy dania tam serwowane są świeże i przygotowywane w odpowiednich warunkach. Latem lepiej też zrezygnować z potraw zawierających surowe mięso, ryby czy owoce morza i zamawiać te składające się z produktów poddanych obróbce termicznej. Pamiętajmy także o tym, że w wielu knajpkach kostki lodu robione są z nieprzegotowanej wody – jeśli więc mamy ochotę na chłodny napój, lepiej wybrać ten butelkowany i z lodówki. Jeżeli natomiast lubimy schładzać się jedząc lody, zawsze dobrze im się przyjrzyjmy, bo niestety niektórzy sprzedawcy praktykują ich wielokrotne zamrażanie i rozmrażanie. Jak to rozpoznać? Świeże lody zawsze mają jednolitą konsystencję, jeśli więc na powierzchni zauważysz małe kryształki lodu, lepiej zrezygnować i sięgnąć po owoce – oczywiście pod warunkiem, że najpierw dokładnie je umyjemy (wodą z butelki albo przegotowaną).
Wyprzedażowe zasady, które warto znać i stosować!
Początek lipca to czas, kiedy praktycznie we wszystkich sklepach startują sezonowe wyprzedaże. U wielu z nas uaktywnia się wtedy „instynkt łowcy”. Czujemy, że koniecznie trzeba coś kupić – bo przecież żal nie skorzystać z tych wszystkich „minus 50%”, „jeszcze taniej” i „2+1 gratis”. Buszujemy więc między półkami, przymierzamy, wybieramy, wychodzimy obładowani torbami i cieszymy się, że przechytrzyliśmy producentów, bo udało się nam upolować niepowtarzalne okazje. Ale czy na pewno? Do przecen warto podchodzić z głową, dlatego ujawniamy sześć wyprzedażowych tricków.   Po pierwsze: Nie kupuj na zapas Ile to już razy wybierałaś się na zakupy z myślą, że potrzebujesz letnich butów i plażowej torby, a wracałaś z kozakami i kurtką tylko dlatego, że skusiła cię ich cena? Wytłumaczyłaś sobie, że przecież przydadzą się w kolejnym sezonie, ostatecznie jednak wylądowały na dnie szafy, a po tych kilku miesiącach zupełnie nie miałaś już ochoty ich nosić, bo przez ten czas wzory, kolory czy materiały, z których zostały zrobione, wyszły z mody albo po prostu o nich zapomniałaś. No właśnie, każda zakupoholiczka ma w swojej szafie co najmniej kilka ubrań, z których zwisa jeszcze sklepowa metka, bo chociaż w momencie zakupu wydawały się prawdziwym hitem, to ostatecznie nigdy ich nie włożyła. Jeśli więc nie chcesz zasłużyć sobie na takie miano, nie kupuj na zapas kierując się wyłącznie atrakcyjną ceną.   Po drugie: Uzbrój się w cierpliwość Chociaż witryny już od połowy czerwca krzyczą do nas hasłami reklamującymi wyprzedaże, to jeśli nie masz upatrzonych żadnych konkretnych produktów i po prostu chcesz zapolować na ciekawą okazję, bądź cierpliwa i nie odwiedzaj sklepów na samym początku promocji. Z każdym tygodniem ceny spadają bowiem jeszcze bardziej i rzecz, która najpierw była przeceniona o 30 proc., po kilkunastu dniach może kosztować nawet 70 proc. mniej. Warto więc odczekać dwa pierwsze tygodnie wyprzedaży i dopiero wtedy udać się do sklepów.   Po trzecie: Pytaj o zwrot Każdemu z nas zdarza się zrobić zakupy pod wpływem impulsu, a szczególnie podczas wyprzedaży, bo w sklepach panuje wtedy atmosfera pewnego rodzaju wyścigu. Dlatego jeśli spodoba ci się jakaś rzecz, ale nie jesteś pewna, czy ci pasuje i chcesz się nad nią zastanowić, możesz ją kupić i na spokojnie przymierzyć w domu. Ale uwaga! Najpierw upewnij się, jaka w danym sklepie panuje polityka zwrotów. Czasami bowiem zakupionych na przecenie ubrań w ogóle nie można oddać albo pieniądze są zwracane na specjalną kartę podarunkową do wykorzystania jedynie w sklepie danej marki.   Po czwarte: Nie tylko wyprzedaże Marketingowcy często grają na naszych emocjach i podkreślają, że promocje obowiązują tylko przez krótki czas. Nie daj się tak łatwo złapać w tę pułapkę. Jeśli lubisz robić zakupy w dobrych cenach, tak naprawdę wcale nie musisz czekać na wyprzedaże, bo rzeczy wielu marek można dziś kupować taniej praktycznie przez cały rok dzięki outletom. Podstawowa zasada, jaka obowiązuje wszystkie sklepy w naszym centrum handlowym, jest jedna – bez względu na to, czy w swojej ofercie mają rzeczy z najnowszych bądź starszych kolekcji, ich ceny muszą być zawsze od 30 do 70% niższe niż te regularne, obowiązujące w zwykłych sklepach. Można zatem powiedzieć, że wyprzedaż trwa u nas nieustannie, 12 miesięcy w roku – wyjaśnia Anna Kubacka z centrum outletowego FACTORY Poznań.   Po piąte: Kapsułka Garderoba kapsułkowa to hasło, które brzmi dość tajemniczo, jednak to właśnie ono może okazać się prawdziwym antidotum na wyprzedażowy szał. Komponowanie swojej szafy zgodnie z zasadą kapsułki sprawia bowiem, że już kilkanaście rzeczy wystarczy, by stworzyć szereg przemyślanych i doskonale dobranych stylizacji. Dlatego zanim wybierzesz się do sklepów, przeanalizuj, co już masz, a następnie dokupuj jedynie takie elementy, które zestawione z tymi już posiadanymi będą tworzyły spójną całość. Takie podejście do zakupów pozwala skupić się nie tylko na obecnie panujących trendach, które szybko się zmieniają, ale daje szansę na zbudowanie swojego unikalnego stylu – podkreśla Anna Kubacka z FACTORY Poznań. Oznacza też oszczędność czasu i pieniędzy, bo dzięki temu, że wszystko do siebie pasuje, dobieranie elementów stroju trwa krócej, a to, że kupujemy mniej rzeczy oznacza, że możemy pozwolić sobie na ubrania i dodatki lepszej jakości.   Po szóste: Postaw na jakość Przy zagadnieniu jakości warto zatrzymać się na dłużej. Mogłoby się wydawać, że podstawową zasadą wyprzedaży jest hasło „im taniej i im więcej, tym lepiej”, jednak tak naprawdę jest zupełnie odwrotnie. Właśnie wtedy warto bowiem szukać rzeczy ponadczasowych, z dobrych materiałów, które na co dzień są dużo droższe, przez co nie zawsze możemy sobie na nie pozwolić. Tańsze elementy garderoby to wydatek, na który będzie ci się o wiele łatwiej zdecydować w razie potrzeby nawet wtedy, kiedy skończą się wyprzedaże, natomiast w droższą, ale dobrej jakości rzecz warto zainwestować właśnie teraz – twój portfel ci za to podziękuje.
Tajlandia - podróż do przyszłości i krainy duchów
W tym pięknym, azjatyckim zakątku świata, zakochało się już wielu podróżników i filmowców. To właśnie tutaj, w Tajlandii, nakręcono jedną z części „Kac Vegas” czy „Niebiańską plażę” z Leonardo Di Caprio w roli głównej. Kulturę i tradycję historyczną Syjamu przybliża film „Anna i król”, choć Tajowie podchodzą do niego bardzo sceptycznie. 2559 rok, zimna sypialnia na szynach, wszechobecne duchy, hodowle jedwabników, czy początki Red Bulla. Choć kraj ten kojarzy się głównie z pięknymi plażami, to dla turystów chcących poznać go bliżej, odkrywa inne, zaskakujące oblicze.     Tajlandia posiada bardzo ciekawą kulturę, którą warto poznać – najlepiej podróżując po niej. Eksperci Travelplanet.pl przedstawiają kilka fascynujących i mniej znanych ciekawostek o tym kraju, które sprawiają, że tym bardziej chce się zobaczyć to miejsce na własne oczy.   Podróż do 2559 rokuW kraju Tajów jest właśnie 2559 rok, choć używa się już dwóch kalendarzy: gregoriańskiego oraz buddyjskiego. Ten drugi zaczyna liczyć lata od śmierci Buddy (rok 543 przed Chrystusem). Według kalendarza buddyjskiego Nowy Rok obchodzi się w kwietniu. Chcąc jednak ułatwić kontakty ze światem, od 1941r. w Tajlandii obowiązuje już ogólnoświatowy kalendarz.   Krung Thep czyli Miasto AniołówStolica Tajlandii – Bangkok, według szacunków ma już piętnaście milionów mieszkańców. Jest głównym centrum naukowym, kulturowym  i ekonomicznym tego kraju. Tajowie mówią o nim Krung Thep, co znaczy dosłownie: Miasto Aniołów. To skrócona wersja bardzo długiej i oficjalnej nazwy (liczącej 62 sylaby), która trafiła do księgi Rekordów Guinnessa, jako najdłuższa nazwa miejscowości na świecie. Tajlandzcy uczniowie uczą się tej nazwy na pamięć, choć nie jest to łatwe, gdyż sporo słów nie jest obecnie już używanych. Bangkok jest też najbardziej zakorkowanym miastem świata. Nigdy nie można przewidzieć, ile będzie się jechało w konkretne miejsce i nawet przejezdna w danym momencie ulica w kilka chwil może stać się już nieprzejezdna.   Miłość do królaKról Tajlandii i jego rodzina cieszą się niezwykłym szacunkiem poddanych. Na nikogo z rodziny królewskiej nie wolno powiedzieć oficjalnie nic obraźliwego. Na karę więzienia mogą zostać skazani zarówno Tajowie, jak i cudzoziemcy. Wizerunek króla obecny jest na każdym kroku. I mimo, że król jest już stary i schorowany, nie pokazuje się nigdzie jego obecnego wyglądu, ale ten, z okresu jego świetności. Choć Tajowie są ubogim narodem, król Tajlandii należy do jednego z najbogatszych ludzi na świecie. Obecnie zasiada on w swojej nowej rezydencji, a poprzednia – Wielki Pałac Królewski, została udostępniona dla zwiedzających.   Pendolino po tajskuTajlandię można przejechać wzdłuż pociągiem. Pociąg wygląda jak nasze z lat 70-tych, a wagony dzielą się na kilka klas. W każdej można zrobić miejsce do spania, jeśli podróż ma się odbywać w nocy. Około godziny 20:00 rozdawana jest pościel. Każde miejsce, w zależności od klasy można oddzielić zasłonką lub zamknąć (najwyższe klasy). Warto mieć na uwadze, że w pociągu przez całą noc włączona jest klimatyzacja, której nikt nie wyłącza. Temperatura spada nawet poniżej 15 stopni C. Wszyscy wyciągają wtedy swoje najcieplejsze ubrania, włącznie z kurtkami. Lekko ubranych można spotkać tylko mnichów, którzy jak mówią, rozgrzewają się siłą woli.     Uskrzydlający napójRed Bull to napój znany na całym świecie. Jednak nie wszyscy wiedzą, że jego kolebką jest Tajlandia. Oryginalna nazwa – Krating Daeng oznacza czerwonego bizona. Prawdziwy Red Bull nie zawiera bąbelków. Napój pojawił się w sklepach na całym świecie, po tym jak jego wynalazca Chaleo Yoovidhya nawiązał współpracę z austriackim przedsiębiorcą Dietrichem Mateschitzem. Razem stworzyli firmę Red Bull, w której tajski wynalazca napoju miał większość udziałów. Do dziś można kupić pierwowzór napoju, ale nie każdy ma odwagę go wypić.   Relaks dla każdegoTajskie masaże są coraz bardziej znane i cenione na świecie. Profesjonalny masaż tajski jest jednak dosyć bolesny. Nazywany jest jogą dla leniwych. Masażystka rozciąga nasze części ciała w sposób zadziwiający nas samych. Na ulicach tajskich miast turystów nie namawia się jednak do typowych tajskich masaży. Najczęściej proponuje się masowanie stóp i nóg, a masaże ciała to zazwyczaj masaże relaksacyjne. Salony oferujące tego typu usługi znajdują się przy głównych ulicach, często obok siebie, a przechodnie patrzą na masowane właśnie osoby. Taki godzinny masaż kosztuje od 15 do 25 zł.   Tajskie smakiTajska kuchnia uchodzi za jedną z najzdrowszych na świecie. Jest to najczęściej połączenie warzyw, mięsa lub owoców morza i ostrych przypraw. Niemniej jednak można tu spróbować smażonych na głębokim oleju larw jedwabnika, karaluchów, szarańczy, pająków, skorpionów a także grillowanych szczurów. Pełne białka smakołyki są podawane zwłaszcza na północy Tajlandii, gdzie jest ich szczególnie dużo ze względu na uprawy ryżu. Dodatkowo, jedzenie jest tanie i ogólnie bezpieczne, nawet to, oferowane na ulicznych straganach czy targach wodnych. Głównymi smakami kuchni tajskiej są dania odpowiednio słone (powszechnie stosowany sos sojowy), kwaśne (z limonką), ostre (z chilli) i słodkie (z mleczkiem kokosowym).   Od jedwabnika na salonyTajlandia słynie z produkcji wysokiej jakości jedwabiu uzyskiwanego z larw motyli. Do prawdziwego wzrostu popularności tej tkaniny przyczynił się projektant Jim Thompson, który ulepszył produkcję materiału wprowadzając chemiczne barwniki. Próbki jedwabiu, przywiezione przez niego do Nowego Jorku, zostały wykorzystane do tworzenia brodwayowskich kostiumów. Zauważył je magazyn Vogue, co w krótkim czasie zaowocowało rozpowszechnieniem tajskiego jedwabiu na cały świat.   W świecie duchówOdwiedzając Tajlandię wszędzie zobaczymy świątynie buddyjskie – od skromniejszych po naprawdę okazałe. Tajowie wierzą w Buddę, który występuje pod kilkoma postaciami. W zależności od dnia tygodnia, w którym się Taj urodzi, konkretny Budda się nim opiekuje.  Tajowie wierzą w duchy, w to,  że towarzyszą im praktycznie na każdym kroku. Muszą się starać o ich przychylność, więc przygotowują dla nich posiłki i obdarowują kwiatami. Aby chroniły domostwo, pali się im kadzidełka, zostawia wianuszki oraz owoce na specjalnych tackach. Najczęściej stawia się tam także małe, szklane butelki ze gazowanymi napojami, w których obowiązkowo musi stać słomka. Jeśli danej osobie zdarza się niepowodzenie, tłumaczone jest to np. tym, że potrawa duchowi nie smakowała.   Tajlandia dla najmłodszychTajlandia z pewnością spodoba się dzieciom. Można tutaj skosztować przepysznych lodów, które przygotowuje się od podstaw na oczach kupujących, placuszków na łódeczkach zrobionych z liści bananowca, czy gotowych porcji świeżych, soczystych owoców. Można popływać łódkami czy tratwami po kanałach i rzekach, pokarmić ryby, które w okolicach świątyń rosną do olbrzymich rozmiarów. Uśmiech na twarzy maluchów zapewnią słonie, które pod opieką swoich mahutów malują obrazy. Za 100 złotych można kupić obraz namalowany przez słonia podczas pokazu. Dodatkowo można odbyć przejażdżkę na słoniu brodzącym przez rzekę, karmić go bananami lub trzciną, a dodatkowo nabyć pamiątkowe zdjęcie w oprawie zrobionej z odchodów słonia.     Tajlandia to kraj kryjący jeszcze wiele niespodzianek. Chcąc poznać tamtejszą kulturę, nie wystarczy wylegiwać się na jednej z pięknych plaż. Trzeba pojeździć po kraju i zobaczyć jak wygląda codzienne życie w Tajlandii. Przekonamy się też, że jeden wyjazd, to zdecydowanie za mało, aby poznać najważniejsze aspekty tej zaskakującej, zdecydowanie innej od naszej kultury. Porównując oferty w serwisie Travelplanet.pl, koszt dwutygodniowego wyjazdu do Tajlandii, można znaleźć już od 3600 zł za osobę.
Dzianina na lato jako stylowy element looku?
Dzianina  to delikatna i miękka tkanina, która idealnie sprawdzi się zarówno podczas wiosennych dni, a także chłodniejszych letnich wieczorów. W połączeniu z ekskluzywnym kaszmirem pozwala tworzyć ciekawe stylizacje i zaskakiwać oryginalnością. Idealnie zgrywa się zarówno ze stylizacjami typu casual, a także ciekawie dopełni stylizację biznesową. Dzięki jej elastyczności i oryginalności, każdy może czuć się w niej wygodnie, jednocześnie wiedząc, że jego look wpisuje się w obecnie panujące trendy.       Nie tylko dzianina w wersji saute Ostatnim krzykiem mody są dzianinowe swetry z dodatkiem kaszmiru – wysokiej jakości tkaniny uwielbianej przez trendsetterów z całego świata. Tę odmianę wełny charakteryzuje ponadczasowość, lekkość, miękkość  oraz stylowy połysk. Wykonana jest z wełny kóz kaszmirskich, z cieniutkich włókien. To właśnie dzięki niej ubrania charakteryzują się zadziwiającą puszystością, a także miękkością. W sklepach znajdziemy produkty z jego domieszką we wszystkich kolorach, ale warto wiedzieć, że naturalne kolory tej wełny to brązowy, szary oraz biały.   Modowe oczko w głowie Dzianina to nietypowy wyrób włókienniczy – powstający z jednej nitki. Przy jej produkcji wykorzystuje się przędzę, czyli jedną długą nić, nawiniętą na specjalny walec. Najbardziej charakterystycznym elementem w tym splocie jest tzw. “oczko”, przez które przechodzi nitka. Taką metodą najczęściej tkane są wełniane swetry oraz dzianinowe ubrania. Dzięki wzajemnie połączonym ze sobą oczkom  tkanina jest bardzo elastyczna, a co za tym idzie wygodna. Występuje w wielu wzorach i kolorach – możemy spotkać dzianinę  ażurową, fakturowaną oraz gładką.   Czego w Twojej szafie nie może zabraknąć? Istnieją takie elementy garderoby, których w szafie nigdy za wiele. Bezkompromisowo zaliczają się do nich swetry oraz kardigany wykonane z przyjemnej w dotyku dzianiny. Długie, krótkie, w różnych, kolorach, wzorach, a także z niebanalnymi aplikacjami. Doskonale sprawdzają się podczas spotkań biznesowych i tych mniej zobowiązujących. Miękki i elastyczny materiał stanowi perfekcyjne rozwiązanie dla ludzi, ceniących sobie swobodę ruchu. Ponadto tkanina pozwala tworzyć niebanalne stylizacje, w których nie przejdziemy niezauważeni. Dobrze dobrany kardigan to doskonała alternatywa dla marynarki czy żakietu, dla osób nie lubiących tego typu narzutek, a jednocześnie chcących wyglądać elegancko. Ważne jest aby pamiętać o doborze odpowiedniego kroju, koloru oraz jego faktury. Warto zauważyć, że na rynku mało jest ubrań, które ciekawe komponują się praktycznie ze wszystkim. Kardigan idealnie zgrywa się ze spodniami typu boyfriend, basicowym T-shirtem oraz wygodnymi trampkami. Perfekcyjnie wygląda również jako góra stylizacji, w której pierwsze skrzypce gra rozkloszowana sukienka czy spódnica nawiązująca do rockandrollowych lat sześćdziesiątych.   Jak dbać o dzianinę? Dzianina wymaga odpowiedniego traktowania, jednak gdy  pozna się podstawowe zasady jej pielęgnacji staje się łatwa w utrzymaniu. Odzież uszytą z dzianiny najlepiej prać w pralce Supreme Care marki Whirlpool ustawionej na program: Przędza bawełniana (sweter) - program Delikatne (temp. zimna woda-40oC, maksymalny załadunek 3kg. Więcej porad na temat prania: na blogu Ekskluzywnego Menela i Kamili. W Polsce ubrania z tego wdzięcznego materiału można znaleźć, także w kolekcji duetu Bizuu oraz Michała Szulca.     6-ty Zmysł Projektanta „6-ty Zmysł Projektanta” jest kampanią, dzięki której Whirlpool łączy świat technologii użytkowej ze światem mody. Zarówno przedstawiciele blogosfery, jak i projektanci śledzą nowinki technologiczne i światowe trendy - tym samym korzystają z rozwiązań, które pomagają im dbać o swoje ulubione ubrania, chroniąc najwyższej jakości tkaniny, z których są wykonane.  
Jakie prezenty najczęściej wybieramy na Dzień Matki?
Wielkimi krokami zbliża się 26 maja, czyli święto wszystkich mam. To szczególny dzień, w którym warto sprawić, aby poczuły się wyjątkowo. Jak to zrobić? Zdecydowana większość planuje obdarować swoje mamy drobnymi upominkami. Co najczęściej wybieramy na prezent? Ile na niego wydajemy? Jeśli nadal poszukujesz pomysłu na prezent i chętnie skorzystasz z podpowiedzi, zachęcamy do zapoznania się z badaniami przeprowadzonymi specjalnie na okoliczność tego szczególnego święta.       Badanie przeprowadzone na zlecenie Grupy Okazje pokazało, że prezenty, które ankietowani najczęściej wybierają z okazji Dnia Matki to drobne upominki. Najwięcej, bo aż 44% badanych, zamierza kupić kwiaty. Z kolei 30% odpowiedziało, że ich wybór z pewnością padnie na słodycze. To uniwersalne prezenty, które zawsze dobrze spełniają swoją rolę. Czasem warto jednak wybrać bardziej indywidualny upominek, co też uczyniła część badanych. Respondenci myśląc o podarunku z okazji Dnia Matki, biorą bowiem pod uwagę również kosmetyki (25%) oraz perfumy (17%). Do zdecydowanie najmniej popularnych upominków należą z kolei akcesoria kuchenne (9%), biżuteria (9%), książki (4%) oraz ubrania (4%). Mamy bardzo rzadko otrzymują także bilety do kina czy teatru (2%).     Ile wydamy na prezent dla mamy? Eksperci zapytali respondentów również o to, jaki budżet zamierzają przeznaczyć na prezent dla mamy. Zdecydowana większość (40%) odpowiedziała, że chce wydać nie więcej niż 50 zł. Z kolei 22% zamierza przeznaczyć na ten cel kwotę do 100 zł. To sumy, które pozwalają na zakup kosmetyków czy bukietu kwiatów. Najmniej na upominek dla mamy, czyli nie więcej niż 20 zł, planuje wydać 11% badanych. Można się domyślać, że taki budżet mają osoby, które chcą obdarować mamę słodyczami. Najwięcej, bo powyżej 500 zł, na prezent z okazji Dnia Matki zamierza przeznaczyć 5% ankietowanych.     W przygotowanym badaniu, pytanie o prezenty zadano również samym mamom. Zdradziły one, że w dniu swojego święta najczęściej otrzymują kwiaty oraz kartki z życzeniami. Zdarza się również, że są obdarowywane czekoladkami i perfumami. Według przeprowadzonej ankiety, większość respondentów decyduje się na zakup upominku z okazji Dnia Matki. Jedynie 17% osób nie zamierza kupować mamie prezentu. Wybierane przez badanych podarunki to z reguły drobne, niedrogie przedmioty. Najbardziej liczy się bowiem pamięć i czas, który poświęcimy mamie w tym szczególnym dniu.  
Dołącz do ogólnopolskiej akcji – powiedz STOP wypadaniu włosów!
Chyba każda z kobiet czuje się piękniejsza, gdy może pochwalić się burzą lśniących włosów. Niestety, nadmierne wypadanie włosów to problem, na który skarży się coraz więcej Polek. Przyczyn wpływających na to jest wiele i wydaje się iż lista ta poszerza się wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Właśnie dlatego, marka Cece of Sweden przychodzi z pewną propozycją. Dzięki testowi specjalnej kuracji każda z uczestniczek może ocenić jej działanie, nie wydając przy tym ani grosza.       POLKI MÓWIĄ STOP WYPADANIU WŁOSÓW to ogólnopolska akcja, która umożliwia przetestowanie kompleksowej kuracji Cece MED stworzonej specjalnie z myślą o problemie nadmiernie wypadających włosów. Kuracja, na którą składają się szampon, odżywka oraz specjalistyczne produkty do skóry głowy (ampułki i lotion) to bogactwo aż 16 składników aktywnych. Dzięki temu, produkty nie tylko pomagają w walce z wypadaniem włosów, ale również poprawiają ich kondycję i wygląd. Skuteczność kuracji Cece MED potwierdzają liczne badania. Teraz, może się o tym przekonać każda z kobiet.     Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w akcji? Wystarczy wejść na stronę, wziąć udział w ankiecie oraz odpowiedzieć na pytanie: Co sprawia, że czujesz się piękna?   Autorki 100 najciekawszych odpowiedzi zostaną zaproszone do testowania kuracji Cece MED. Uwaga! Akcja trwa do 31.05.2016, tak więc nie ma czasu do stracenia.     Dlaczego włosy wypadają? Codziennie nasze włosy narażone są na wiele czynników, które mogą osłabić i w konsekwencji doprowadzić do zwiększonego wypadania. Obecnie nadmierne wypadanie włosów jest bardzo częstym problemem u wielu kobiet. Mogą one wypadać z wielu powodów. Jeśli jest to do 100 włosów dziennie to obserwujemy naturalny proces i nie mamy się czym martwić. Jeśli natomiast zauważysz podczas czesania, na poduszce, czy na podłodze w łazience, że wypada ci więcej włosów możemy mówić o nadmiernym wypadaniu. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogę być bardzo różnorodne. Najczęstsze przyczyny takiego stanu rzeczy to: • dieta uboga w witaminy i minerały• stres• zmęczenie• przepracowanie• zanieczyszczenia środowiska• intensywna stylizacja włosów• nieodpowiednio dobrane środki do stylizacji Nadmierne wypadanie włosów może być objawem również wielu schorzeń. Nie należy bagatelizować tego faktu. Warto skonsultować się z lekarzem i wykonać badania kontrolne.
Rozpocznij sezon w dobrej formie
Wraz z wiosną z nową energią wracamy do ulubionych aktywności fizycznych – wkładamy rolki, buty biegowe, szykujemy rower. Jesteśmy gotowi na pierwsze ciepłe dni, aby na sportowo wykorzystać wolny czas. Decydując się jednak na aktywność fizyczną, niezależnie od wybranej dyscypliny, ale szczególnie kiedy planujemy udział w zawodach, powinniśmy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo i właściwe przygotowanie po okresie zimowego lenistwa. Wiele osób posiada wiedzę teoretyczną na temat prawidłowego i bezpiecznego wykonywania ćwiczeń. A jak wygląda to w praktyce?   Sezon wiosenny już się rozpoczął. Dla niektórych jest to najbardziej wyczekiwany okres w roku, ponieważ nareszcie można spędzić aktywnie czas na powietrzu, z najbliższymi. Inni z kolei zaczynają spełniać swoje noworoczne postanowienia i decydują się na pierwsze treningi. Bieganie, rower, nordic walking, pływanie? Niezależnie od tego jaki sport będzie nam towarzyszył na wiosnę i lato trzeba pamiętać o właściwym przygotowaniu organizmu, aby ograniczyć do minimum możliwość wystąpienia niepożądanych zdarzeń i kontuzji. Zwłaszcza po zimowej redukcji aktywności, a niekiedy przebytej grypie, czy urazie odniesionym na nartach. Nasze ciało domaga się teraz  „zdrowotnego” przeglądu i właściwej oceny możliwości. Zadbajmy zatem o to aby nasza sportowa pasja była bezpieczna i dopasowana do potrzeb naszego organizmu.   Czy lekarz może być trenerem? W całościowym przygotowaniu do treningów nie powinniśmy nigdy zapominać o tym, jak ważna jest konsultacja z lekarzem i wykonanie podstawowych badań czy testów wydolności. Wtedy zmniejszamy ryzyko wystąpienia kontuzji lub przeciążenia np. serca, które mogą wykluczyć dalsze treningi lub przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia. Badania „Jak Polacy uprawiają sport” przeprowadzone na zlecenie LUX MED pokazują nam niestety, że zaledwie 3% osób uprawiających sport wykonało jakiekolwiek badania lekarskie pod kątem planowanej aktywności fizycznej, zaś 4 na 10 respondentów nie wykonało żadnych działań, aby się do niej przygotować. Niewielki odsetek, bo tylko 4% badanych odbyło konsultację z lekarzem, jeszcze mniej z fizjoterapeutą czy z trenerem danej dyscypliny – komentuje wyniki Robert Korzeniowski, Menadżer Programu „Medycyna dla Sportu i Aktywnych” Grupy LUX MED. Dla zwiększenia bezpieczeństwa treningów oraz podniesienia własnej świadomości ciała, warto przeprowadzić badania kontrolne, sprawdzające naszą wydolność i sprawność. Niestety, niska świadomość potrzeb sprawia, że zaledwie garstka Polaków przyznaje się do wykonania badań wydajnościowych (9%) i sprawnościowych (5%). Należy pamiętać, że uprawianie sportu to nie tylko pobudzanie do pracy mięśni, to także wysiłek kardio i zaangażowanie wszystkich partii ciała. Dlatego podczas ćwiczeń angażujemy do większej pracy kręgosłup czy serce i obowiązkowo powinniśmy wcześniej sprawdzić, czy w trakcie treningu lub udziału w zawodach nie będą one zbytnio przeciążane. Każdy ma indywidualne granice możliwości i nie należy ich przekraczać dla dobra własnego zdrowia. Niestety tylko 15% ankietowanych przebadało swoje serce, a 11% kręgosłup – podkreśla Robert Korzeniowski, Menadżer „Programu Medycyna dla Sportu i Aktywnych” Grupy LUX MED.   Medycyna sportowa nie tylko dla sportowców Wyniki badania „Jak Polacy uprawiają sport” przeprowadzone na zlecenie LUX MED pokazują, że Polacy nie zwracają dostatecznej uwagi na odpowiednie przygotowania do uprawiania sportu. Przed przystąpieniem do treningu, warto zastanowić się, czy na pewno jesteśmy do niego przygotowani i nie narazimy się na niepotrzebną kontuzję. Wystarczy poświęcić trochę więcej czasu na rozgrzewkę lub zaplanować konsultację z lekarzem i jeśli zaleci odpowiednie badania – koniecznie je wykonać. Tym samym zadbamy o właściwe przygotowanie do wiosennego i letniego sezonu oraz pełną sprawność i dobrą formę na cały rok. Program Medycyna dla Sportu i Aktywnych obejmuje kompleksową opieką zarówno amatorów aktywności fizycznej, jak i osoby nastawione na osiąganie wyników czy udział w zawodach sportowych. Każdy, kto wyznacza sobie cel taki jak: obniżenie masy ciała czy poprawa ogólnej kondycji fizycznej, może poznać swoje predyspozycje do uprawiania danej dyscypliny sportowej, uchronić się przed urazami oraz w bezpieczny sposób poprawiać swoje wyniki. Kompleksową opiekę nad osobami aktywnymi obejmuje zespół ortopedów, kardiologów, internistów, dietetyków, psychologów oraz fizjoterapeutów.     Badanie „Jak Polacy uprawiają sport” przeprowadzone przez IQS na zlecenie LUX MED w maju 2015 na grupie 1000 Polaków powyżej 15 roku życia.
Stopy na celowniku – podolog radzi jak zadbać o nie po zimie
Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że pielęgnacja stóp to podstawowy element codziennej higieny każdego człowieka. Codziennie są one poddawane niekorzystnemu działaniu, które wynika z samego faktu ich zamknięcia w obuwiu. W pracy, na spacerze, w drodze na zakupy – zawsze są odcięte od bezpośredniego dostępu do powierza. W związku z tym najbardziej z wszystkich części naszego ciała narażone są na różne niekorzystne fizyczne i biologiczne czynniki. Brak ich odpowiedniej pielęgnacji może doprowadzać do pojawienia się różnych dolegliwości i schorzeń.     Dlatego w pielęgnacji stóp bardzo ważną rolę odgrywa systematyczność, a zima zdecydowanie nie sprzyja urodzie stóp. Gdy są schowane w ciężkich butach, zapominamy o ich systematycznej pielęgnacji. Aby cieszyć się zdrowymi i pięknymi stopami latem, warto już teraz nad nimi się pochylić i poświęcić im chwilę uwagi. W okresie zimowym stopy są narażone na działanie bardzo niekorzystnych warunków. Często ulegają przemarznięciu czy przemoczeniu, a następnie przegrzaniu, gdy pozostajemy w ocieplanych butach w pracy. Rajstopy, ciepłe skarpety i ocieplane buty utrudniają dostęp powietrza. Sztuczne materiały przyczyniają się do wzmożonej potliwości. Wilgotna skóra powoduje uszkodzenie naskórka dochodzi wtedy do maceracji. Wtedy łatwiej o zakażenia bakteryjne czy grzybicze – wyjaśnia Dorota Szafarowska, specjalista podolog z FootMedica Kliniki Zdrowej Stopy. Suche powietrze w pomieszczeniach sprawia, że skóra jest bardziej narażona na wysuszenie. Należy wtedy aplikować na skórę preparaty lipidowe, które stworzą warstwę okluzyjną na powierzchni naskórka. Jeśli nie będziemy nawilżać skóry mogą pojawić się wtedy zrogowacenia oraz pęknięcia w obrębie pięt – dodaje specjalista podolog. W prawidłowym i fizjologicznym usunięciu wszelkich zmian w obrębie stóp pomoże odpowiednio wykwalifikowany podolog, który również dobierze właściwe dla naszej skóry preparaty pielęgnacyjne.   Pomyśl o pedicure podologicznym Szczególnie w przypadku pojawienia się takich zmian jak odciski, modzele, nagniotki, wrastające paznokcie czy pękające pięty. Nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale również sprawiają dyskomfort, a nawet ból. Warto dodać, że pedicure podologiczny jest zabiegiem pielęgnacyjno-leczniczym przeznaczonym zarówno dla stóp ze zmianami, jak i zupełnie zdrowych. Podczas wykonywania pedicure podologicznego, podolog usuwa wszelkie zmiany używając specjalistycznych narzędzi, np. skalpel, dłuto lub odpowiednio dobranych frezów, będących uzupełnieniem frezarki podologicznej. Warto dodać, że pedicure podologiczny to rzetelna i dokładna pielęgnacja stóp. Zabieg może trwać nawet 1,5 godziny.   Pamiętaj o domowej pielęgnacji Efekty po zabiegu podologicznym utrzymają dłużej dzięki odpowiedniej pielęgnacji w domu. Oprócz właściwej higieny stóp, warto pamiętać o odpowiednich zabiegach, dzięki którym stopy będą gładkie i nawilżone. Peelingi. Powinny być wykonywane raz w tygodniu. Celem takiego zabiegu jest złuszczenie nadmiernie narastającego martwego naskórka. Nawilżanie. Bardzo ważnym produktem, który powinien znaleźć się w łazience to krem. Musi być on przeznaczony wyłącznie do skóry stóp. Budowa i fizjologia skóry stóp różni się znacznie od tej na pozostałych partiach ciała, dlatego też skład preparatu kosmetycznego przeznaczonego w te okolice musi spełniać określone funkcje. Konsultacja ze specjalistą ułatwi ci wybranie odpowiedniego kosmetyku, który zostanie dobrany do danego problemu. Stosuj go codziennie, wmasowując w skórę, tak aby poprawić krążenie, a tym samym wchłanianie substancji aktywnych.   Wybierz odpowiedni kosmetyk Przy zakupie kosmetyków pielęgnacyjnych do stóp pamiętaj, żeby były to produkty z wysoką zawartością nawilżających i natłuszczających składników aktywnych takich jak: mocznik, alantoina, aloes, masło Shea, Dpanthenol, lanolina. Składniki w preparatach przeznaczonych do stóp powinny również mieć właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Są to najczęściej składniki naturalne i wyciągi roślinne: propolis, olejek z drzewa herbacianego, rozmaryn, lawenda. Odpowiednie zabiegi i preparaty sprawią, że stopy będą piękne i zdrowe przez cały rok.     FootMedica Klinika Zdrowej Stopy to centrum badania i leczenia stóp. FootMedica kompleksowo zajmuje się diagnostyką, leczeniem, zabiegami terapeutycznymi oraz profilaktyką zaburzeń w obrębie stopy. Posiada wieloletnie doświadczenie w wykonywaniu indywidualnych wkładek ortopedycznych. Doskonała jakość i cechy materiałów, na których bazuje, w połączeniu z posiadaną wiedzą o zasadach korekcji przynosi doskonałe rezultaty diagnostyczno - lecznicze. FootMedica posiada gabinety w Warszawie, Kielcach oraz Busku Zdroju.
Zaplanuj już dziś urlop – do dyspozycji mamy nawet 114 dni
Wielu Polaków narzeka, że nie ma czasu na wypoczynek. Tymczasem większość z nas odpoczywa aż przez jedną trzecią roku. W 2016 r. przepracujemy ponad 250 dni, a relaksować możemy się nawet przez 114. Warto poznać więc kiedy i jak wykorzystać urlopowe okazje. Opcji jest nie mało, dlatego najlepiej zdecydować się na określone preferencje kulturowe, stopień aktywności jaki chcemy zaangażować w trakcie wyjazdu oraz oczywiście czas jaki możemy przeznaczyć na urlopowy wypoczynek.     9 z 13 dni ustawowo wolnych od pracy w 2016 roku wypadnie w dni robocze. Część pracowników zobowiązanych jest do przedstawienia grafiku urlopowego już na początku roku. Planując terminy naszego wypoczynku warto wziąć pod uwagę daty, w których wypadają dni ustawowo wolne od pracy. Jak odpowiednio ustawiając terminy swoich urlopów optymalnie wykorzystać te dni wolne do przedłużania wypoczynku?   Wiosenny wyjazd Pierwsza okazja do skorzystania z ustawowo wolnych dni była już na początku roku. Było to możliwe przy wykorzystaniu wolnych dni 1 i 6 stycznia. Następne będą dopiero na Wielkanoc, która w 2016 roku przypada na 27 i 28 marca. Dodatkowe 4 dni urlopu to tydzień wolnego, który można przeznaczyć na wyjazdy, w tym na narty lub wypoczynek w cieplejszych miejscach. W największym serwisie z ofertami biur podróży Travelplanet.pl, 7-dniowe wyjazdy w Alpy zaczynają się od niespełna 400 zł za osobę. Z kolei pobyt na Wyspach Kanaryjskich, Gran Canaria czy Lanzarote, można znaleźć już od 1829 zł od osoby.   Majówka – weekendówka Majówka w 2016 roku nie będzie tak długa, jak to się zdarzało w latach ubiegłych. Jeśli jednak postaramy się o urlop 2 maja, to będziemy mieli okazję odpoczywać przez 4 dni. Możemy to potraktować jako długi weekend i skorzystać np. z ofert city break. Jeśli zrobimy sobie wolne zaraz po Bożym Ciele, to zyskamy kolejny 4-dniowy weekend. W serwisie Travelplanet.pl takie majówki w miastach, np. w Barcelonie, można znaleźć od 1340 zł od osoby. Natomiast tygodniowe pobyty pod koniec maja na Cyprze czy Malcie, to koszty zaczynające się od 1199 zł od osoby.   Dzień wolnego gratis Miesiące wakacyjne nie obfitują w ustawowo wolne dni. Takim dniem będzie dopiero 15 sierpnia, którym w 2016 roku jest poniedziałek. Jeśli więc zaplanuje się urlop zahaczając o tę datę – zyska się dzień urlopu. Kolejna okazja do wydłużenia wolnego pojawi się dopiero w listopadzie.   Jesienne urlopowanie Święto zmarłych w 2016 roku wypada we wtorek. Jeśli uda nam się dostać urlop w poniedziałek 31 października, to także zyskamy długi weekend. Niewiele powyżej tygodnia przyjdzie nam czekać na kolejne wolne, bowiem Święto Niepodległości czyli 11 listopada będziemy obchodzić w piątek.   Święta mniej wolne Jeśli chcemy przedłużyć okres bożonarodzeniowego świętowania, to możemy „powalczyć” o 4 dni urlopu – od 27 do 30 grudnia. Dzięki temu do pracy wrócimy 2 stycznia w poniedziałek, a odpoczywać będziemy przez 9 dni. Mamy taką okazję, ponieważ Wigilię w 2016 roku będziemy obchodzić w sobotę, a pierwszy dzień świąt – w niedzielę. Jest to już na tyle długi czas wolnego, że można go przeznaczyć zarówno na wyjazd w góry, jak i na egzotyczną podróż w do ciepłych krajów.   Statystyki pokazują, że Polacy należą do najbardziej zapracowanych narodów na świecie, a przeciętny Polak poświęca obowiązkom służbowym ponad 38 godzin tygodniowo. Konieczne jest więc to, aby znaleźć czas na odpoczynek. Planując urlop warto wykorzystać świąteczne dni wypadające w środku tygodnia, aby optymalnie zaplanować wypoczynek. Takie wcześniejsze planowanie, rezerwacja miejsc pobytów urlopowych z wyprzedzeniem, pozwala też często na znalezienie bardziej atrakcyjnych cenowo ofert wyjazdowych.
Propozycje walentynkowych upominków dla niej i dla niego
W tym roku Walentynki wypadają w niedzielę, dzięki czemu będziemy mogli spędzić z ukochaną osobą cały dzień, a wręcz cały weekend. To doskonała okazja, aby wprowadzić do swojego związku nieco romantyzmu i przygotować wyjątkowe atrakcje. Jednym z najprzyjemniejszych elementów świętowania Walentynek są oczywiście upominki. Co podarować swojej drugiej połówce? O poradę poprosiliśmy specjalistów wyszukiwarki Okazje.info, którzy przeanalizowali dla nas produkty dostępne na stronach serwisu i wybrali te najciekawsze.   Dla NIEJ • Czekoladowy telegram to doskonały sposób na wyznanie miłości kobiecie, która kocha słodkości. Na każdej czekoladce w bombonierce znajduje się jedna literka, a wszystkie razem mogą stworzyć romantyczny przekaz, który podbije serce ukochanej. • Paleta modnych cieni to prezent, który przypadnie do gustu każdej wielbicielce kosmetyków. Która kobieta nie chciałaby bowiem jeszcze bardziej czarować uwodzicielskim spojrzeniem? • Stojak na biżuterię to elegancki oraz praktyczny upominek. Pozwala na uporządkowanie pierścionków, bransoletek, łańcuszków i kolczyków, a jednocześnie sprawia, że będą zawsze pod ręką. Oczywiście warto do niego dokupić błyszczące co nieco.     • Kobiety uwielbiają wszelkie pięknie pachnące dodatki do kąpieli. To prezent, który pomoże się zrelaksować i poprawi samopoczucie. Z okazji Walentynek warto poszukać czegoś naprawdę wyjątkowego, na przykład czekoladowego zestawu do domowego SPA.   • A gdyby tak w niedzielny, walentynkowy poranek przywitać ukochaną śniadaniem do łóżka z pyszną, aromatyczną kawą? Wtedy z pewnością przyda się kubek – tablica, na którym można umieścić miłosne wyznanie.   Dla NIEGO • Oryginalne spinki do mankietów to w ostatnim czasie najmodniejszy dodatek do koszuli, zaraz obok ekstrawaganckiej muszki. Z okazji Walentynek można podarować ukochanemu model w kształcie serc, który będzie mu przypominał, że jest na świecie ktoś, kto darzy go wyjątkowym uczuciem. To prezent na szczególne okazje – takie jak walentynkowa kolacja dla dwojga.   • Podręczne urządzenie do ćwiczeń, na przykład ściski do dłoni, to idealny upominek dla chłopaka – sportowca. To także prezent, który udowodni ukochanemu, że wspieramy go w realizacji jego pasji. • Bluza lub koszulka z oryginalnym napisem sprawdza się świetnie przy niemal każdej okazji. Z okazji Walentynek warto wybrać model z tekstem dedykowanym naszej drugiej połówce, na przykład „Najfajniejszy chłopak na świecie”. • Designerski organizer to produkt, który przyda się każdemu mężczyźnie, który prowadzi własny biznes, pracuje w agencji marketingowej, czy korporacji. Organizer z kalendarzem pomoże mu zaplanować spotkania i wykonać wszystkie zadania w terminie.     • Stylizowany kubek, który wyglądem łudząco przypomina te z dawnych barów mlecznych, z ozdobnymi wąsami i napisem „mąż” to gadżet, który przypadnie do gustu wszystkich domatorom. Oryginalny i ponadczasowy będzie umilał wspólne śniadania i kolacje.   Spraw drugiej połówce radość i podaruj jej upominek z okazji zbliżających się Walentynek. Powyższe zestawienie zawiera zarówno prezenty romantyczne, jak też praktyczne. Te i wiele innych, także tradycyjnych pomysłów na prezent dla ukochanej osoby, jak chociażby maskotki czy słodycze, można znaleźć na stronie www.okazje.info.pl
Kaptur? Czapka? Bez czapki? A może jednak …
Zdejmujesz czapkę, patrzysz w lustro i masz ochotę na włożenie czapki niewidki? Niezależnie od tego, czym nakrywasz głowę zimą, cierpią na tym twoje włosy i fryzura. Warto pomyśleć o uczesaniach, które nie ulegną deformacji oraz o odpowiedniej pielęgnacji włosów. W tej sprawie właśnie zwróciliśmy się do eksperta, który na co dzień spotyka się z zimowymi dylematami w przypadku włosów i fryzur. Brak właściwego podejścia może doprowadzić do uszkodzeń, a nawet przerzedzenia włosów.       Dobrze dobierz nakrycie głowy Ma być ciepło, wygodnie, modnie i nie za ciasno. Sięgnij więc po hitowe, luźne, smerfne czapki, które przylegają tylko do czoła i uszu. Nie lubisz czapek? Postaw na kaptur lub obszerny, kultowy komin. Zadbaj też o to, by nakrycia głowy wykonane były z naturalnych materiałów, wtedy skóra głowy oddycha swobodnie, a włosy są mniej narażone na elektryzowanie - radzi Maciej Maniewski, ambasador marki Fale Loki Koki.   Piękna fryzura spod czapki Gdy twoje włosy są długie lub półdługie masz masę możliwości. Najłatwiej je rozpuścić. Mogą swobodnie wystawać spod nakrycia głowy. Możesz też założyć je za uszy. Po zdjęciu czapki przeczesz je szczotką lub dłonią, aby unieść je u nasady. Poza tym istnieje całe mnóstwo upięć i uczesań, które dobrze wyglądają zarówno pod czapką, jak i po jej zdjęciu. Szczególnie polecam warkocz zapleciony na bok głowy. To tylko pozornie banalne uczesanie stwarza dużo możliwości: tradycyjny, luźny, holenderski, kłos i wiele innych splotów. Wybór należy do ciebie. Dobrym pomysłem będzie także koński ogon. Włosy mogą być związane wysoko lub nisko. Utrzymanie pod czapką fryzury z krótkich włosów to nie lada wyzwanie. Bardzo ważna jest tutaj podstawa, czyli odpowiednie strzyżenie. W naszych salonach stosujemy specjalną technikę modelowania włosów przez cięcie. Odpowiednio wycieniowane włosy  układają się w pożądany efekt bez większego wysiłku związanego z ich codzienną stylizacją. Dla dodania im objętości można utrwalić fryzurę lakierem. Gdy masz taką możliwość stylizuj krótkie włosy już po zdjęciu czapki.     Pielęgnacja włosów pod czapką Wyjaśnijmy jedno. Mimo wszystko nakrywać głowę trzeba dla dobra włosów i uchronienia ich przed niszczącym działaniem niskich temperatur. Narażone na mróz staną się kruche, matowe i łamliwe. Cebulki i mieszki włosowe mogą ulec uszkodzeniu, co doprowadzi do wypadania włosów. Warto nosić czapkę i zadbać w tym czasie o odpowiednią pielęgnację skóry głowy i włosów, aby uchronić je przed przetłuszczaniem, elektryzowaniem i utratą objętości.   Utrata objętości, przetłuszczanie i oklapnięta fryzura to kolejny problem wystający spod czapki. Dla zachowania naturalnej lekkości przede wszystkim zrezygnuj z ciężkich kosmetyków. Używaj  lekkich odżywek w sprayu, naturalnych szamponów. Ważne jest dokładne usunięcie zanieczyszczeń obciążających włosy.  
Sezon biegacza właśnie rozpoczyna się - wykonaj przegląd kolan!
W związku ze zginaniem i rotacją, kolano ma złożoną budowę. W przypadku osób regularnie biegających, narażone jest na duże obciążenia, które skutkować mogą uszkodzeniami. Aby ich uniknąć należy nie przeciążać się, zachować odpowiednią wagę i stosować właściwe obuwie, a w razie problemów, wykonać badanie rezonansem magnetycznym. Nowy rok zwiastuje rozpoczęcie sezonu biegacza. Już w styczniu w dużych miastach Polski zaplanowane są pierwsze biegi.       Wieczorami lub w weekendy, szczególnie w parkach lub lasach, bez problemu dostrzec można osoby biegające, których nie przeraża sroga aura za oknem. Wydaje się iż związane jest to z rosnącą świadomością Polaków, że na stan naszego zdrowia ogromny wpływ ma aktywność fizyczna. Jednak, aby regularnie biegać i nie wywołać dolegliwości związanych z kolanami, należy odpowiednio się przygotować i kontrolować ich stan. Staw kolanowy to najbardziej skomplikowane połączenie kości w naszym organizmie. Składa się ono z elementów, które poddane są działaniu dużych sił o różnych wektorach, dlatego narażone są na kontuzje: • Więzadła krzyżoweKluczową rolę odgrywają 2 największe tj. więzadła krzyżowe przednie i tylne, z czego najczęściej dochodzi do zerwania przednich. Składają się one z dwóch pęczków włókien, które, gdy noga jest prosta ułożone są równolegle do siebie. Natomiast, kiedy ją zginamy, pęczki krzyżują się, tworząc rodzaj rygla, który zapewnia nodze stabilizację, gdyż uniemożliwia przesuwanie się kości udowej względem piszczelowej. Więzadło krzyżowe przednie jest również narządem tzw. czucia głębokiego, dzięki któremu wiemy, w jakiej pozycji jest noga i panujemy nad nią. • ŁąkotkiŁąkotka boczna i przyśrodkowa zbudowane są z tkanki chrzęstnej i odpowiadają za zmniejszenie tarcia pomiędzy kością udową, a piszczelową. Można nazwać je mechanicznym odpowiednikiem łożyska, które przenosząc obciążenia, chroni kości przed uszkodzeniem. Ich dysfunkcja (np. pęknięcie) może powodować bolesne dolegliwości kości i problemy z poruszaniem. • RzepkiJest kością, która powstała na skutek kostnienia ścięgien, czyli tzw. kością heterotopową. Degeneracja chrząstki rzepki i przeciwległych kłykci uda, która charakteryzuje się jej rozwłóknieniem czy szczelinami, nazywa się chondromalacją. To rozmiękanie chrząstki prowadzi niestety do zmian zwyrodnieniowych stawu rzepkowo-udowego. Pod rzepką, po obu stronach, umieszczone jest ciało Hoffy, czyli tzw. ciało tłuszczowe, którego zadaniem jest ochrona kolana podczas upadku na kolana lub klękania. Kiedy biomechanika kolana jest zaburzona, może ono wówczas przerastać i robić się obrzęknięte. • Szpiku kostnegoUraz mechaniczny kości czy nawet korzystanie z niewłaściwego obuwia, prowadzić mogą do obrzęku szpiku kostnego. Wówczas w obszarze objętym obrzękiem, występuje zwiększona ilość płynu, w stosunku do pozostałej części kości.   Przyczyny bólu kolan u biegaczy Niestety często pierwsze oznaki problemów, jak trzeszczenie, chrobotanie wewnątrz kolana (szczególnie podczas przysiadu) czy w końcu ból (nie tylko podczas biegania, ale i siedzenia), są często ignorowane. A są to oznaki postępującego uszkodzenia powierzchni chrząstki, kiedy jej powierzchnia traci gładkość oraz staje się chropowata i szorstka. Oprócz przyczyn fizjologicznych ból kolan po bieganiu, wynikać może ze: • zbyt intensywnego treninguJeśli siła i wytrzymałość mięśniowa jest niewystarczająca, podczas biegu dochodzi do zaburzeń biomechanicznych, co sprzyja przeciążeniom, mikrourazom i w efekcie kontuzjom. • nadwagiGdy mamy zbyt dużo kilogramów, podczas biegu nasz aparat mięśniowy i stawowy jest za bardzo przeciążony. Niestety panuje błędne przekonanie, że najlepszą drogą do schudnięcia jest bieganie. Jednak wcześniej osoba otyła powinna zmienić dietę, uprawiać ćwiczenia, marsze, jazdę na rowerze czy pływanie. • biegania po asfalcieWielu specjalistów twierdzi, iż bieganie po asfalcie nie jest bardziej szkodliwe niż po leśnych ścieżkach i, że przyczyna kontuzji leży gdzie indziej. Z jednej strony stopy mocniej uderzają o nawierzchnię, która nie daje amortyzacji i cały impet lądowania przejmują stawy. Z drugiej np. zerwanie więzadła musi mieć przyczynę mechaniczną, czyli potknięcie się lub ześlizgnięcie z korzenia, czego nie uświadczy się na równej powierzchni asfaltowej. • nieodpowiedniego obuwiaStopy podczas biegania są narażone na naciski i obciążenia, dlatego potrzebują butów czy wkładek z odpowiednią amortyzacją, co pozwoli zapobiec kontuzji kolan, śródstopia czy też mięśni ud. Jednak zbyt duża amortyzacja w obuwiu, daje złudne poczucie komfortu i niejako usypia naszą czujność. Nie skupiamy się wówczas na stabilizacji kolan, w wyniku czego dojść może do kontuzji.   Aby jak najdokładniej zdiagnozować dolegliwości związane z kolanem, w możliwie najwcześniejszej fazie, wykonać należy badanie za pomocą rezonansu magnetycznego. Jednym z takich miejsc, gdzie można to zrobić, jest warszawskie Centrum Rezonansu Magnetycznego RexMedica. Wskazaniem są dolegliwości bólowe, opuchlizny, guzy, choroby zwyrodnieniowe, a także urazy skrętne czy przeciążeniowe. Za pomocą tego aparatu zobrazować możemy strukturę więzadeł, ocenić ich ciągłość i położenie, a następnie wskazać ewentualne uszkodzenia. Ocenie podlegają również łąkotka boczna i przyśrodkowa. Dzięki badaniu rezonansem magnetycznym można określić typ rzepki, jej położenie, a także kąt chrzęstny wcięcia udowego, jaki tworzy rzepka i kość udowa. Pozwala wykryć też patologię ciała Hoffy.     Za pomocą tego badania można jak najszybciej wykryć chondromalację, co jest szczególnie ważne, bo chrząstki nie są unaczynione i ich powrót do pełnej sprawności w procesie regeneracji jest w zasadzie niemożliwy. Urządzenie pozwala zobrazować również zwykle, bolesne, obrzęki szpiku kostnego. Dokładna ocena powyższych elementów stawu kolanowego, pozwoli lekarzowi odnaleźć przyczynę dolegliwości i wdrożyć prawidłowe leczenie, np. za pomocą autologicznej metody Orthokine, którą od niedawna oferuje RexMedica. Polega ona na leczeniu zwyrodnień i zapalenia stawów, poprzez wstrzyknięcie, w chore miejsce, własnych komórek (osocze bogatopłytkowe).
Bałkany – rejon coraz chętniej odwiedzany, ale nadal nieznany
Dziewicze plaże niczym Bahamy, oszałamiający błękit Morza Jońskiego, baśniowe miasteczka „tysiąca schodów” i „białych dachów” oraz wciąż niezbadane Niebieskie Oko. To tylko niektóre powody coraz częstszych wizyt turystów w Albanii. Wraz z nadejściem Nowego Roku warto już teraz zaplanować wakacje, urlop w ciekawym miejscu, zapewniającym wiele atrakcji i jednocześnie nie będącym obiektem zainteresowania wielu innych turystów. Dzięki temu możemy liczyć na prawdziwy wypoczynek połączony z odkrywaniem nowych zakątków.       Polacy coraz chętniej odwiedzają Bałkany. Obok najpopularniejszej Chorwacji, coraz więcej osób planujących urlop rozważa podróż do Czarnogóry, Słowenii, Bośni i Hercegowiny, a także do Albanii. Ten ostatni kraj to kierunek dla prawdziwych odkrywców i pasjonatów, fascynujących się nietuzinkową kulturą i niezwykłymi miejscami. Eksperci z Traveplanet.pl podpowiadają jakie miejsca w Albanii najczęściej odwiedzają turyści i dlaczego.   Bałkańskie „Bahamy”, czyli rajskie plaże w Albanii Riwiera Albańska usiana jest bajkowymi plażami, które zachwycą każdego miłośnika błogiego lenistwa. Na Monastery Beach, pięknej i dziewiczej plaży położonej na zboczu drogi z Sarandy do Butrintu, nigdy nie spotkamy tłumu turystów. W niedalekim sąsiedztwie znajdziemy rajską, piaszczystą plażę w pobliżu osady Ksamil. Miejscowość znajduje się zaledwie 4 km od greckiej wyspy Korfu, a tutejsze krajobrazy bardziej przypominają Karaiby lub Bahamy. Woda jest tu niesamowicie błękitna. Za jeden z najpiękniejszych albańskich kurortów uchodzi Himara, której plaże zachwycają niesamowitym położeniem wśród skalistych klifów.   Miasta z białymi dachami, tysiącami okien, czy tysiącem schodów Butrint, zwany „starożytnym miastem”, znajduje się na niewielkim półwyspie pomiędzy wybrzeżem wyspy Korfu a jeziorem Butrinti, blisko granicy z Grecją. Miasto stanowi perłę wśród albańskich atrakcji turystycznych. Na terenie rozległego kompleksu można znaleźć szczątki budowli z różnych okresów czasowych z przestrzeni 2500 lat. Miejsce, od 1992 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, to prawdziwy raj dla entuzjastów archeologii. Miłośników zwiedzania zachwycić może antyczny amfiteatr, ruiny rzymskich łaźni i kaplicy z V wieku oraz słynący ze średniowiecznej bizantyjskiej twierdzy i Meczetu Królewskiego Berat. Ze względu na położenie na stoku wzgórza nazywany jest on „miastem tysiąca okien”. Wstęp na teren miasta jest płatny. Będąc w Albanii, warto odwiedzić również Gjirokastra, zwane miastem białych dachów lub tysiąca schodów. Ojczyste miasto dyktatora Envera Hodży i Ismaila Kadare, słynnego pisarza albańskiego. Miasto jest niezwykle strome, pokonując kamienne uliczki zawsze zmierza się w dół albo w górę. Stromizna sprawia, że fundamenty jednych domów znajdują się obok dachów innych. W 2005 roku miasto zostało wpisane na Listę Światowych Dziedzictw Narodowych. Z kolei Berat, miasto tysiąca okien, to jedno z najstarszych miast w Albanii. Miasteczko utrzymane jest w stylu osmańskim. Spacerując uliczkami można odnieść wrażenie podróży w czasie. Oryginalna architektura, szczególnie malowniczo położone domki pokryte czerwoną dachówką, wąziutkie uliczki, zabierają turystę w podróż kilka wieków wstecz.   Bajeczny targ Kto chce wrócić do domu ze wspaniałymi pamiątkami lub po prostu uwielbia nietuzinkowe zakupy, nie może przegapić wyjątkowego bazaru w miasteczku Kruji. Każdy znajdzie tu coś dla siebie – od misternie haftowanych obrusów i serwet, starych monet, antycznej biżuterii po nieco kiczowate gadżety np. popielniczki w kształcie bunkra czy różnorodne pamiątki z albańską flagą.     Drewniane domki z widokiem na błękit Morza Jońskiego Przełęcz Llogara położona ok. 1000 m n.p.m. ma status parku narodowego. Z jej najwyższego punktu rozpościera się wielki błękit Morza Jońskiego a za plecami wznoszą się dwutysięczne masywy górskie. Można tu spotkać dzikie zwierzęta. W okolicy mieści się urocza wioska turystyczna, kompleks drewnianych domków, pośród których przechadzają się swobodnie sarny.   Niebieskie Oko nie tylko dla elit W pięknym zagajniku, oddalonym o ok. 15 min od głównej drogi do miasta Gjirokastry, znajduje się słynne podwodne źródełko, tzw. Niebieskie Oko, Syri i Kaltër. Skały, z których bije źródło znajdują się ok. 45 metrów pod powierzchnią ziemi, dlatego zbiornik nie został jeszcze do końca zbadany. Za czasów komunistycznego reżimu, wstęp na ten teren zarezerwowany był tylko i wyłącznie dla partyjnej elity. Dziś z jego uroków mogą korzystać wszyscy turyści.   Narodowa ekspresja Albańczycy są narodem uśmiechniętym i przyjaźnie nastawionym do turystów. Choć trudno znaleźć tu osoby mówiące w języku angielskim (wyjątkami są południowa, sąsiadująca z Grecją, oraz północno-zachodnia, przyległa do Kosowa część kraju), ujmująca jest determinacja Albańczyków, by porozumieć się z cudzoziemcami i udzielić im pomocy. Mieszkańcy kraju są często niesłusznie odbierani za zbyt ekspresyjnych, a przez to niebezpiecznych. Tego rodzaju uprzedzenia wynikają głównie z ogromnego temperamentu Albańczyków, którzy mają silne charaktery, są dynamiczni, często przesadnie gestykulują i dużo mówią. W rzeczywistości są jednak szczerzy i pomocni.
Top 15 pomysłów na prezent pod choinkę
Do świąt pozostało już niewiele czasu. Większość z nas pozostawia świąteczne przygotowania na ostatnią chwilę. Co roku obiecujemy sobie, że w następnym roku zajmiemy się tematem prezentów pod choinkę znacznie wcześniej, ale i tak wychodzi zupełnie inaczej czyli jak zawsze. Niestety nasz styl życia sprawia, że cały czas jesteśmy zabiegani, każdego dnia mamy tysiące spraw na głowie a święta Bożego Narodzenia to dodatkowe wyzwanie czasowe. Redakcja naszego portalu postanowiła pomóc tym, którzy kwestię prezentu pod choinkę pozostawili na ostatnią chwilę.   Prezentujemy 15 pomysłów na prezent pod choinkę – od tych tradycyjnych, wybieranych każdego roku przez wiele osób, po te bardziej wyszukane, bardziej indywidualnie dopasowane do obdarowywanej osoby. 1. Kosmetyki i perfumy Ta kategoria przedmiotów, które pojawiają się pod świąteczną choinką od wielu lat zajmuje ścisłą czołówkę. Na rynku dostępny jest szeroki wybór kosmetyków i perfum co sprawia, że chętnie sięgamy po nie. Do tego w okresie przedświątecznym, wiele firm przygotowuje specjalne zestawy. 2. Odzież Swetry, rękawiczki i czapki, kurtki, sukienki czy bielizna są chętnie wybierane przez św. Mikołaja jako forma prezentu. Tu warto również wziąć pod uwagę ubrania sportowe. Jeśli wiemy, że bliska nam osoba, którą chcemy obdarować uprawia sport – taki prezent może być ciekawą alternatywą. Ten pomysł może być dobrym rozwiązaniem w przypadku osoby, która chce zacząć uprawiać sport, ale nie ma motywacji – taki prezent może nią właśnie się stać. 3. Sprzęt kuchenny W tej kategorii mamy bardzo szerokie pole do popisu. Ekspres do kawy, zestaw do parzenia herbaty, robot kuchenny, zestaw garnków gatunkowych czy czajnik elektryczny. Należy oczywiście wcześniej dowiedzieć się co będzie najbardziej trafne. 4. Urządzenia do pielęgnacji Zarówno panie jak i panowie każdego dnia korzystają z wielu udogodnień w codziennej pielęgnacji swojego looku. Być może bliska ci osoba nie ma maszynki do golenia, suszarki, lokówki … a wiesz, że posiadanie ich sprawi jej przyjemność.     5. Sprzęt elektroniczny Tablet, smartfon, kindle, laptop, nawigacja, przenośmy dysk zewnętrzny, odtwarzacz mp3  … w tej kategorii można  wymienić bardzo szeroką listę. Wszystko zależy od tego czym interesuje się osoba, którą chcemy obdarować i od budżetu. 6. Sprzęt sportowy Coraz więcej osób w Polsce uprawia sport. Z roku na rok przybywa uczestników biorących udział w zorganizowanych zawodach jak np. triathlon, czy samych biegach lub jeździe na rowerze. Jeśli św. Mikołaj trafia do takiej osoby ma szeroki wachlarz opcji do wyboru – rower, trenażer – urządzenie do jazdy na rowerze w domu np. zimą, orbitrek, bieżnia do biegania, zegarki ze specjalnymi funkcjami pomiaru – ciśnienia, prędkości, czasu. 7. Książka Dowiedz się czy osoba, której chcesz podarować ten rodzaj prezentu lubi czytać. Przy wyborze konkretnej książki warto posłużyć się listą bestsellerów księgarni. Tematyka książki może być również powiązana z hobby. 8. Artykuły spożywcze W tej kategorii wiodą oczywiście słodycze. Ostatnio jednak coraz częściej sięgamy po wyroby regionalne i ekologiczne. 9. Biżuteria Taki prezent to klasa sama w sobie. Podobnie jak w wielu innych kategoriach tak i w tym przypadku mamy tu do wyboru szeroką paletę wyrobów. 10. Zabieg kosmetyczny Weekendowy wyjazd do Spa, zabieg relaksujący w instytucie kosmetycznym, czy pakiet zabiegów – voucher na takie usługi to ciekawa alternatywa dla prezentu. Przyjemne z pożytecznym, dla ciała i ducha. To idealny pomysł dla osób zapracowanych, zestresowanych.     11. Wycieczka turystyczna Obecnie biura turystyczne proponują oferty wyjazdów turystycznych na bardzo atrakcyjnych warunkach. Nawet 50% rabatu dla wycieczek wykupionych do końca tego roku. Wykupienie takiej wycieczki na prezent to dość oryginalny pomysł. 12. Kurs i warsztaty Zobacz czym interesują się bliscy. Kurs makijażu, zajęcia fitness, karnet na siłownię, warsztaty fotografii. Jest ich bardzo wiele i na pewno taka forma prezentu będzie nietuzinkowa. 13. Gry komputerowe Konsole i gry komputerowe to coś dla małych chłopców i tych dużych, którzy lubią wirtualny świat gier. 14. Akcesoria osobiste W tej kategorii znajdują się drobne przedmioty oraz nieco większe. Elegancka torebka lub portfel, etui na okulary lub karty płatnicze. 15. Akcesoria hobbystyczne Ta kategoria prezentów wymaga od nas lepszej znajomości osoby, której chcemy sprawić niespodziankę. Wśród przykładów propozycji znajdują się takie pozycje jak: akcesoria do golfa, bilet na koncert lub sztukę teatralną, aparat fotograficzny, zestaw malarski itp.  
Powrót do bogatej tradycji polskiej kuchni?
Tradycja polskiej kuchni jest niezwykle bogata. Na jej kształtowanie miały wpływ przemiany historyczne i kulturowe. Przez wieki zmieniała się mozaika narodów na terenach naszego kraju. Dlatego dziś możemy dostrzec pamiątki tych okresów w postaci silnych kuchennych akcentów wschodnich, ale również francuskich, niemieckich, włoskich czy żydowskich. Zachłyśnięci zachodem po ostatnich przemianach ustrojowych, pozwoliliśmy aby w naszym menu pojawiło się jedzenie fast food, które do Europy przybyło z USA … i zapomnieliśmy o naszej tradycji.     Nadal żywność typu fast food ma bardzo duże wsparcie marketingowe ze strony firm, które rozwinęły jej dystrybucję na naszym rynku w postaci barów, restauracji, ale również specjalnej gotowej żywności do nabycia w sklepach – mrożone burgery, frytki, pizze itp. Cieszy się popularnością przede wszystkim z bardzo prozaicznych powodów – jest prosta, łatwa w przygotowaniu i smaczna. W czasach kiedy pośpiech zdominował nasze życie, zapomnieliśmy zwrócić uwagę na fakt, że żywność to znacznie coś więcej niż tylko zaspokojenie uczucia głodu. Brak odpowiedniej edukacji szkolnej w tym zakresie, za mało informacji w mediach w czasach kiedy fast food wkroczył i budował swoją pozycję, spowodowały iż dziś jesteśmy jednym z tych krajów, który ma bardzo poważny kłopot z otyłością – szczególnie wśród dzieci. To cywilizacyjne schorzenie ma wiele innych negatywnych konsekwencji zdrowotnych, które będą dawały o sobie znać jeszcze przez lata. Jakby w sprzeciwie tej sytuacji pojawiła się nowa tendencja na rynku – żywność ekologiczna. Słowo eko stało się wizytówką wielu produktów i usług. W poszanowaniu natury i w zgodzie z nią, czyli tak jak było kiedyś. Można rzecz wręcz, że wracamy do tego co kiedyś było czymś normalnym. Różnica jest jednak taka, że musimy teraz za to znacznie więcej płacić. Większa świadomość społeczna na temat tego jak istotny wpływ na nasze zdrowie mają produkty, które wybieramy podczas codziennych zakupów – pokazuje, że nas to nie zniechęca. Moda na żywność naturalną i nieprzetworzoną obecna jest już nie tylko w lokalach (stoiska z tradycyjną żywnością – kuchnia Brawaty, Krakowski Kredens), ale również w naszych domach. Dzięki temu coraz rzadziej wpadamy w pułapkę automatycznego sięgania po znany nam produkt, bez refleksji nad jego składem i pochodzeniem. Mamy coraz większy wybór i możemy świadomie sięgać po składniki najwyższej jakości, dbając o zdrowie swoje i swoich bliskich. Bardzo istotne jest to, że produkty nieprzetworzone są nie tylko zdrowsze, ale i smaczniejsze. Wszelkie aromaty i składniki sztuczne, dodawane do żywności, tylko pozornie polepszają jego walory smakowe. Prawda jest zupełnie inna – im prostsze i mniej przetworzone jedzenie, tym lepszy jego smak. W produktach przetworzonych sztucznie przedłużona trwałość, polepszony wygląd czy aromat wpływają negatywnie na ich wartość dla naszego organizmu. Każdy surowiec, którego używamy w kuchni powinien być bogaty w składniki odżywcze, ponieważ w czasach, gdy żyjemy w ciągłym pośpiechu, powinniśmy szczególnie dbać o nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Następstwem braku dbałości o świadome zakupy jest to, że Polacy sięgają po wiele suplementów – uzupełniamy witaminy i minerały, których po prostu brakuje nam w diecie. Żywność naturalna, mało przetworzona jest źródłem cennych wartości odżywczych i przewyższa jakością. Wystarczy przyjrzeć się polskiej historii. Niegdyś wypiek chleba był jednym z ważniejszych wydarzeń w życiu społeczności. Działo się to tylko raz na dwa tygodnie. Pieczono w dużym, stojącym na środku wsi, kamiennym piecu opalanym drewnem. Chleb musiał przez długi czas pozostać świeży, a oprócz tego posiadać wiele wartości odżywczych. Ogromną wagę więc przywiązywano do składników, z jakich był wypiekany. Szczególnie istotna była mąka – z najlepszych zbóż, starannie zmielona i czysta. Mimo tego, że nie znano konserwantów, spulchniaczy ani sztucznych dodatków, wypieki posiadały niepowtarzalny smak i aromat. Jak to możliwe? W każdej społeczności specjalne miejsce zajmował młynarz i jego rodzina. To oni dbali o to, by mąka której dostarczali była wysokiej jakości. Wyrób mąki to praca wymagająca nie tylko wieloletniego doświadczenia, ale również dbałości o detale i poświęcenia. Przykładem ludzi, którzy pamiętają o tym, jak istotna jest tradycja i umiejętnie łączą ją z możliwościami jakie daje współczesny rozwój technologiczny, jest rodzina z niewielkiej miejscowości Szadek. Pracuje tam już czwarte pokolenie młynarzy, którzy korzystając z wieloletniego doświadczenia osobiście dbają o najwyższy standard wytwarzania mąki ze starannie wyselekcjonowanych zbóż. Przedsiębiorstwo młynarskie w tej formie powstało w 1993 roku i od samego początku kładzie duży nacisk na ochronę środowiska. Początkowo był to młyn wodny i choć z upływem lat unowocześniono go, czerpie on  energię ze źródeł odnawialnych - zasilania wietrznego. Daje to gwarancję dbania nie tylko o najwyższą jakość produktu, ale również o ekologię. Dzięki temu powstaje produkt całkowicie inny od pozostałych – prawdziwa, tradycyjna mąka pszenna, wyprodukowana bez dodatku spulchniaczy, konserwantów, substancji wybielających czy suchego glutenu. Młynarze z Szadka wiedzą o tym, że doskonałe składniki nie potrzebują sztucznego ulepszenia. Każde ziarno jest starannie sprawdzane nim trafi do przemiału. Tylko mała część pojedynczego ziarna stanie się właściwą mąką, dzięki czemu porównując tę samą ilość różnych mąk, znajdziemy w niej więcej składników odżywczych. Mąka Tradycyjna typu 480 jest uniwersalna, świetnie nadaje się do wypieku chleba, ciast lub pizzy, do wyrobu makaronów i pierogów, a nawet do tortów. Wypieki i dania posiadają wyjątkowo jasny, żółty kolor nawet bez dodatku dużej ilości jajek. Mąka Tradycyjna jest z tak zwanego „lekkiego przemiału”, co sprawia, że nie pyli się tak bardzo i nie osiada na dłoniach. Dzięki temu jest również bardziej wydajna, więc przy pieczeniu i gotowaniu zużywamy jej mniej. Mąka znajduje się w opakowaniu z ekologicznego, brązowego papieru. Dzięki praktycznemu okienku umieszczonemu na opakowaniu możemy zobaczyć produkt. Z jej zalet od lat korzystają piekarnie przy wypieku ekologicznych chlebów. Produkt do tego nie jest wcale taki drogi - sugerowana cena detaliczna wynosi 1,99 zł.
Oddaj surowce wtórne do recyklingu w szczytnym celu
Ogólnopolski e-skup surowców wtórnych wspólnie z Fundacją Przyjaciele Braci Mniejszych od 30 października br. zbierają surowce wtórne – metale i ich stopy, sprzęt elektroniczny oraz odzież i tekstylia domowe. Kontenery zostały ustawione na terenie schroniska dla bezdomnych zwierząt przy ulicy Leśnej w Nowym Dworze Mazowieckim. Dochód z przekazania zebranych rzeczy do recyklingu zostanie przeznaczony na leczenie i wyżywienie czworonogów. To znakomita okazja aby zrobić coś dobrego dla nich szczególnie teraz.     E-skup Wiewiorka.pl umożliwia użytkownikom platformy także wsparcie fundacji przez wpłatę ekwiwalentu pieniężnego na konto organizacji za indywidualnie oddane do recyklingu surowce wtórne. Na stronie e-skupu można wybrać jedną z fundacji – Dzieci Niczyje, Mierz Wyżej, Obywatelska Fundacja Pomocy Dzieciom czy Fundacja Przyjaciele Braci Mniejszych – na rzecz której zostaną przekazane środki. Każda forma niesienia pomocy naszym czworonożnym podopiecznym jest bardzo ważna. Jesteśmy wdzięczni za wszelkie wsparcie otrzymane od ludzi, którzy tak jak i my nie są obojętni na los bezdomnych zwierząt. Dzięki platformie Wiewiórka.pl udostępniamy następną formę wsparcia działalności naszej fundacji. Od 30 października oddając niepotrzebne przedmioty będzie można zrobić coś dobrego, zwłaszcza, że przed  schroniskiem trudny, zimowy czas i każda, nawet najskromniejsza pomoc jest na wagę złota – przekonuje Iwona Kowalik z Fundacji Przyjaciele Braci Mniejszych. Wiewiórka.pl prowadzi zbiórkę surowców wtórnych na rzecz schroniska w Nowym Dworze Mazowieckim za pośrednictwem kontenerów znajdujących się przy ulicy Leśnej. Do recyklingu można przekazać odzież (dziecięcą, niemowlęcą, sportową, damską, męską i obuwie) oraz metale i ich stopy (miedź, mosiądz, ołów, aluminium, stal, cyna, złoto, srebro), a także sprzęt elektroniczny. Cieszymy się, że dzięki prowadzonej przez nas działalności możemy wspierać tak szczytną inicjatywę, jaką jest schronisko w Nowym Dworze Mazowieckim prowadzone przez Fundację Przyjaciele Braci Mniejszych. Osobom, które chciałyby wesprzeć organizację charytatywną, Wiewiórka.pl umożliwia także inne formy pomocy. Wystarczy przygotować rzeczy przeznaczone do recyklingu i wybrać jeden z dwóch wariantów przekazania surowców wtórnych: odbiór przez kuriera lub wysyłkę Paczkomatem® InPost. Za pomocą indywidualnego konta klienta należy ustalić  najważniejsze dane związane z odbiorem rzeczy tj.  rodzaj surowca, waga worka oraz miejsce i preferowana godzina. Po zweryfikowaniu przekazanych przedmiotów – ważeniu i przeliczeniu zgodnie z obowiązującym cennikiem, należna kwota zostanie wpłacona na konto fundacji wybranej przez użytkownika na naszej stronie internetowej. Warto podkreślić, że dbając o środowisko naturalne przez recykling surowców wtórnych możemy jednocześnie pomóc bezdomnym zwierzętom – wyjaśnia Zbigniew Stawinoga, prezes zarządu Wiewiórka.pl Istnieje także możliwość zamówienia kontenera w wyznaczone miejsce, do którego będą zbierane surowce, a po jego zapełnieniu zostanie on odebrany. Ekwiwalent pieniężny za wyselekcjonowane materiały będzie przekazany na rzecz wybranej na stronie e-skupu organizacji charytatywnej.   O Fundacji Przyjaciele Braci MniejszychFundacja została założona w celu niesienia pomocy bezdomnym, skrzywdzonym przez ludzi psom. Organizacja charytatywna prowadzi schronisko w Nowym Dworze Mazowieckim. Jednym z głównych celów funkcjonowania fundacji jest prowadzenie działalności adopcyjnej oraz organizowanie schronisk zapewniających skrzywdzonym zwierzętom właściwe warunki i opiekę weterynaryjną. Ponadto organizacja współpracuje ze szkołami i instytucjami w celu propagowania wiedzy dotyczącej ochrony i humanitarnego traktowania zwierząt, a także udziela pomocy placówkom i osobom fizycznym niosącym pomoc zwierzętom bezdomnym i wspiera wszelkie działania w zakresie zwalczania bezdomności zwierząt. E-skup Wiewiorka.pl To największa polska platforma internetowa prowadzącą skup surowców wtórnych. Portal prowadzi zbiórkę surowców, które przekazuje do współpracujących z nim zakładów recyklingowych. Za odebrane surowce portal wypłaca ekwiwalent pieniężny bezpośrednio na konto klienta lub na rzecz wybranej przez niego fundacji. Usługi serwisu Wiewiórka.pl są skierowane zarówno do Klientów indywidualnych, jak i biznesowych.     Szybkość i wygoda – to dwie cechy charakteryzujące internetową platformę. Serwis gwarantuje sprawny i satysfakcjonujący transfer przedmiotów. Platforma Wiewiórka.pl skupuje surowce, które obejmują: ♦ metale i ich stopy  – miedź, cynk, brąz, stal nierdzewna, stal zwykła, mosiądz, kable miedziane i aluminiowe oraz puszki aluminiowe,♦ odpady elektroniczne – płyty główne, twarde dyski, płyty CD, akumulatory, gry na CD/DVD, baterie,♦ szklane butelki,♦ odzież – damską, dziecięcą, męską, niemowlęcą,♦ obuwie,♦ dodatki i akcesoria,♦ bieliznę stołową i pościelową,♦ zabawki i książki – dla dzieci i dla dorosłych.
O czym należy pamiętać, wybierając się jesienią w góry?
Chociaż wypadków jest mniej, to zagrożeń nie ubywa. Wynika to głównie z tego, że z roku na rok zainteresowanie górami rośnie i to o różnych porach roku – również teraz. Należy pamiętać, że jesienne wędrówki po górach to m. in. ryzyko upadków, zejścia ze szlaku i maszerowania w mroku. Dlatego do każdego wyjścia należy się solidnie przygotować. To nigdy nie daje stuprocentowej pewności, że będziemy w pełni gotowi na każdą sytuację, jednak minimalizuje ryzyko i daje większe poczucie bezpieczeństwa.     Z danych TOPR wynika, że szczytowy pod względem liczy wypadków w górach jest okres od lipca do września. Taka statystyka jest częściowo związana ze wzmożonym ruchem turystycznym latem, warto więc pamiętać, że rozsądek w górach należy zachować cały rok. Zdaniem ratowników to właśnie nieodpowiedzialność i brak przygotowania są głównymi przyczynami tragicznych zdarzeń na szlakach. Jeżeli dołożyć do tego trudne warunki pogodowe, takie jak deszcz, oblodzenie, silne wiatry i krótkie, pochmurne dni, to przepis na wypadek gotowy. O tym właśnie trzeba pamiętać, wybierając się jesienią w góry.   Co do plecaka? Ryzyko można zminimalizować poprzez staranne i przemyślane przygotowanie do wyjścia. Doświadczeni górołazi wiedzą, że kluczowe jest poznanie szlaku nim jeszcze turysta postawi na nim nogę. Warto więc sięgnąć po mapę, przewodnik, poczytać o spodziewanych trudnościach. Rozsądne jest również śledzenie ostrzeżeń GOPR dla danego obszaru i zaznajomienie się z aktualnymi prognozami pogody. Wiedza dotycząca tego, czego można spodziewać się w trakcie wędrówki, pozwala odpowiednio dobrać niezbędny ekwipunek. Ten powinien zapewnić przede wszystkim bezpieczeństwo i komfort turysty. Jesienią niezbędna jest więc ciepła bluza, przeciwdeszczowa kurtka lub peleryna oraz buty z antypoślizgową podeszwą. Warto też zabrać termos z gorącym napojem, który okaże się sporą pomocą w momencie nagłego załamania pogody. Na szlaku niezbędny jest też naładowany telefon komórkowy, a nawet latarka. Najlepiej czołowa, która daje swobodę rękom i zapewnia dobrą widoczność po zmroku. Czołówka pozwala lepiej widzieć ścieżkę, ale też sygnalizuje obecność turysty. Modele dedykowane wielbicielom gór posiadają dodatkowe, kolorowe diody sygnalizacyjne na koszyku z bateriami. To znak dla innych ludzi na szlaku oraz ratowników udzielających pomocy – wyjaśnia Cyprian Lemiech, ekspert ds. oświetlenia przenośnego w firmie Mactronic. Podobną rolę mogą spełniać specjalne dyski sygnalizacyjne, te jednak nie poprawią komfortu widzenia nocą a jedynie pomogą w określeniu pozycji turysty. Oczywiście to, jaki sprzęt zabieramy jesienią w trasę, powinno być uzależnione od przewidywanego czasu podróży. Głównie z uwagi na szybko zapadające wieczory. Dlatego najlepszym wyborem będą lampki, ale też inne urządzenia elektroniczne, zasilane bateryjnie. Powód jest prosty. Zapasowe baterie wystarczy włożyć do kieszeni i wymienić w dowolnym momencie. Akumulator ciężko naładować na szlaku, a nawet jeżeli dysponujemy bankiem energii, to taki proces trwa przez jakiś czas – słusznie zwraca na to uwagę ekspert firmy Mactronic i dodaje, że należy pamiętać również o takiej ewentualności, jak brak energii w schronisku (oraz nocowaniu w namiocie, wtedy przydaje się tzw. „kempingówka”), a źródła światła dobierać tak, by oferowały np. mocne światło białe do oświetlania drogi i dodatkowe w temperaturze barwowej ciepłej – ułatwia wykonywanie drobnych czynności i nie powoduje zjawiska powidoku. Chodząc po wyższych partiach gór warto też zabrać ze sobą raki, koc termiczny i rękawiczki. Długie wędrówki ułatwią popularne ostatnio kije trekkingowe.   Jak się zachować? Oczywiście sam ekwipunek nie wystarczy, by po górach podróżować bezpiecznie. Ważne jest mierzenie sił na zamiary. Wiele osób potrzebuje interwencji ratowniczej tylko dlatego, że zabrakło im sił na dalszą wędrówkę. Należy też dokładnie obserwować przebieg szlaku i nie wychodzić poza wytyczone ścieżki. Jesienią problemem może być mniejsza przejrzystość powietrza. W razie zgubienia najważniejszy jest spokój i opanowanie – poinformowanie odpowiednich służb oraz unikanie prób wędrówki w dowolnym kierunku.   Komisja Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK radzi: • Przed wyruszeniem w góry oceń swoje doświadczenie i kondycję. • Przygotuj wcześniej plan wycieczki. • Weź pod uwagę zmiany pogody. Zabierz odzież chroniącą przed zimnem i wilgocią. • Informację o celu podróży i planowanym terminie powrotu pozostaw w domu, schronisku, u znajomych. • Tempo marszu dostosuj do możliwości najmniej sprawnego uczestnika wycieczki. • Nie zbaczaj ze szlaku. • Nie strącaj kamieni. • Jeżeli potrzebujesz, zawróć ze szlaku. • Szanuj przyrodę i porządek w górach. • W razie wypadku, zachowaj spokój.
Zachowaj czujność jesienią i postaw na odporność!
Pierwsze chłodne dni oraz wahania temperatur sprawiają, że jesteśmy bardziej podatni na przeziębienia i infekcje. Paradoksalnie w okresie jesiennym dochodzi często do uśpienia naszej czujności ponieważ wydaje się nam, że osłabiona odporność jest zjawiskiem naturalnym i trudnym do uniknięcia. Jednak często powtarzające się długotrwałe infekcje, wymagające terapii antybiotykami powinny być sygnałem alarmowym. Objawy te mogą okazać się bardziej niebezpieczne niż przypuszczamy i świadczyć o występowaniu pierwotnych niedoborów odporności (PNO).   PNO bez tajemnic Aby zwrócić uwagę na problem PNO i wzbudzić czujność w okresie jesiennego spadku odporności organizatorzy kampanii „Postaw na odporność-zacznij od diagnozy” przygotowali animowany raport „PNO bez tajemnic”. Wynika z niego, że o pierwotnych niedoborach odporności słyszało 43 % Polaków, jednak 22% z nich nie potrafiło wskazać żadnego z towarzyszących im objawów. Pierwotne Niedobory Odporności (PNO) są grupą ok. 250 rzadkich chorób związanych z dysfunkcją układu odpornościowego. Według szacunkowych danych na PNO choruje około 6 mln osób na świecie, z czego 70-90% z nich nie zostało zdiagnozowanych. Raport stanowi kompendium wiedzy na temat pierwotnych niedoborów odporności i w przystępny sposób przedstawia wszystkie informacje z nimi związane. Został stworzony w celu uświadomienia wszystkim tym, którzy nie słyszeli jeszcze o PNO, jakie niebezpieczeństwa wiążą się z chorobą i czym grozi jej zbyt późne zdiagnozowanie.   Strona pełna wsparcia i wiedzy Strona internetowa www.niedoboryodpornosci.pl powstała w ramach kampanii „Postaw na odporność – zacznij od diagnozy”. Stanowi ona główną platformę wsparcia dla pacjentów zmagających się z PNO. Jesienią rusza jej nowa odsłona z całkowicie odświeżoną szatą graficzną. W poszczególnych sekcjach portalu znajdują się treści opracowane przez ekspertów – pediatrów, immunologów, psychologów oraz innych specjalistów zajmujących się PNO. Pacjenci mogą zapoznać się nie tylko z informacjami na temat objawów i metod leczenia, ale także sprawdzić, które ośrodki medyczne w Polsce specjalizują się w leczeniu PNO. Na stronie cyklicznie publikowane są materiały wideo z udziałem ekspertów. Specjaliści w zakresie PNO opowiadają o metodach leczenia, wpływie choroby na aktywność fizyczną i możliwość podróżowania, a także radzą jak funkcjonować z chorobą i gdzie szukać pomocy. Osoby, które podejrzewają u siebie lub swoich dzieci występowanie pierwotnych niedoborów odporności powinny zapoznać się z objawami i wykonać test ryzyka.     Należy pamiętać, że pierwotne niedobory odporności w znaczący sposób wpływają na życie zarówno chorych jak i ich rodzin. Jednak dzięki świadomości choroby i właściwemu leczeniu można zachować doskonałą formę i funkcjonować podobnie jak osoby zdrowe.   Ogólnopolska Społeczna Kampania Edukacyjna „Postaw Na Odporność – zacznij od diagnozy” to inicjatywa skierowana do pacjentów, rodziców i lekarzy, która ma na celu wzrost świadomości na temat objawów oraz możliwej diagnostyki i leczenia pierwotnych niedoborów odporności. Organizatorzy kampanii chcą również podkreślić, że skuteczny wywiad pozwoli lekarzom prawidłowo rozpoznać objawy PNO i postawić właściwą, wstępną diagnozę, a dzięki temu przygotować pacjenta do ewentualnej wizyty w poradni immunologicznej. W przypadku PNO kluczowe znaczenie ma wczesna diagnoza. Organizatorzy kampanii „Postaw na odporność – zacznij od diagnozy” od kilku lat działają na rzecz podnoszenia świadomości objawów PNO. Inicjatorem kampanii jest Baxter Polska.
Wrześniowy urlop – które miejsca najlepsze?
Polacy z roku na rok coraz chętniej decydują się na urlop w miesiącach powakacyjnych. Podróż we wrześniu to dobre rozwiązanie dla osób chcących uniknąć zatłoczonych kurortów oraz tych, czekających na cenowe okazje. Minorka, Ibiza, Sycylia – to jedne z tych ciekawych miejsc w obrębie Morza Śródziemnego wartych rozważenia. Gdzie jeszcze warto pojechać, aby było blisko, ciepło i wyjątkowo? Zobaczmy co na ten temat sądzi jeden z pośredników ofert biur podróży.       Z analiz Travelplanet.pl wynika, że na odpoczynek we wrześniu 2014 roku wybrało się 49,3 procent więcej polskich turystów niż rok wcześniej. Eksperci z Travelplanet.pl podpowiadają 6 ciekawych miejsc w obrębie Morza Śródziemnego, gdzie w tym roku najlepiej wybrać się we wrześniu, gdzie dopisuje pogoda a oferty są już często przecenione.   Sycylia – wulkan, rajskie plaże i niepowtarzalna historia Miłośnikom beztroskiego plażowania i wielbicielom historycznych budowli Sycylia wyda się miejscem wyjątkowym. Ogromne wrażenie już na początku robi najwyżej położony w Europie czynny wulkan Etna. Jego wysokość na skutek kolejnych wybuchów ulega zmianie. Starożytni Grecy wierzyli, że we wnętrzu wulkanu mieści się kuźnia Hefajstosa, zaś według Rzymian uwięziony jest tam olbrzym Tyfon. Osoby chcące zasmakować księżycowego krajobrazu powinny wybrać się w okolicę Etny z przewodnikiem. Plażowiczom poleca się wypoczynek na jednej z piaszczystych plaż, zwłaszcza wyjątkowo pięknych San Vito lo Capo, Calamosche czy Scala dei Turchi. Biały piasek w połączeniu z krystalicznie niebieską wodą sprawiają, że turyści poczują się tu jak na Karaibach. Sycylia odegrała ważną rolę w dziejach świata i może się pochwalić wspaniałymi zabytkami. Najcenniejsze z nich znalazły się na liście UNESCO. Są to m.in. Dolina Świątyń, Valle dei Templi, piękna Villa Romana del Casale czy miasta z obszaru Val di Noto.   Szmaragd i perła, czyli Sardynia i Korsyka Sardynia jednych skusi szmaragdowym morzem i kwarcowymi plażami z wyjątkowo delikatnym piaskiem. Innych zafascynują nuragi, kamienne warowne wieże, których przeznaczenie do dziś jest zagadką. W trakcie pobytu na wyspie nie można nie odwiedzić niesamowitej Groty Neptuna, bajkowej jaskini słynącej z długości (ok. 4 km), mieniącej się różnymi kolorami wody i niesamowitych form skalnych. Sardynia spodoba się również miłośnikom przyrody – wyspa zachwyca bogatą fauną i florą. Można tu spotkać m.in. piękne flamingi. W bliskim sąsiedztwie szmaragdowej wyspy znajduje się Korsyka, francuska perła na Morzu Śródziemnym. Urokliwe wybrzeże, jak również granitowe i bazaltowe dolinki skąpane w oszałamiająco niebieskiej wodzie niezmiennie robią wrażenie na turystach. Zwiedzając rodzinne strony Napoleona Bonaparte warto wybrać się na spacer po stolicy wyspy, Ajaccio, a także odwiedzić Bonifacio, miasto zbudowane częściowo na klifie wapiennym, zwrócone w stronę Sardynii.   Ibiza – najbardziej imprezowa wyspa świata Wyspa została wpisana w latach 90. do księgi Rekordów Guinessa jako najbardziej rozrywkowy zakątek na ziemi. Ibiza to mekka dla osób kochających dobrą zabawę. Na wyspie turyści znajdą najlepsze dyskoteki, wyjątkowe kluby, a także spotkają wiele światowych gwiazd i celebrytów, którzy również upodobali sobie to miejsce. Imprezowali tu m.in.: Leonardo di Caprio, Paris Hilton, ulubieniec nastolatek Justin Bieber czy Kate Moss. Po całonocnej zabawie warto złapać chwilę oddechu na plaży Playa de Ses Salines lub odwiedzić odbywający się w każdą środę słynny Hippy Market przy Punta Arabi, jako że Ibiza przez lata była mekką hippisów. Obok bazaru często odbywają się różnego rodzaju wydarzenia muzyczne i festiwale z muzyką afro-reggae, rockową czy flamenco.     Majorka – szampańska zabawa i plażowanie w jednym miejscu Sezon na piękną i słoneczną Majorkę rozpoczyna się w kwietniu, a kończy w listopadzie. Turyści najchętniej wybierają południową część wyspy, w której przeważają fantastyczne, piaszczyste plaże. W trakcie pobytu na wyspie nie można nie odwiedzić stolicy Majorki, Palma de Mallorca. Miasto słynie z ogromnej liczby dyskotek, kawiarni i barów, w których letnią porą zabawa trwa do białego rana. Naturalne piękno wyspy, bardzo życzliwi, zawsze uśmiechnięci mieszkańcy i jakby wolniej płynący czas sprawia, że turyści odwiedzający Majorkę, chcą tu wracać.   Minorka – kraina megalitów i oszałamiającej przyrody Wyspa może poszczycić się ponad 70 plażami, w większości piaszczystymi, z delikatnym i białym piaskiem kontrastującym z czystymi wodami. Piękne wybrzeże Minorka zawdzięcza zimowym sztormom Posejdona, które pozostawiają duże ilości wodorostów na piasku. Wyspa zachwyci miłośników przyrody niezwykłymi krajobrazami i oszałamiającą zielenią fauny i flory, dzięki którym została w 1993 roku uznana przez UNESCO za Rezerwat Biosfery. Minorka to również gratka dla osób lubiących zwiedzać – na wyspie można zobaczyć niezliczoną ilość prehistorycznych i starożytnych megalitów, czyli wielkich budowli kamiennych, służących przodkom za groby, obiekty związane z kulturą i obserwacjami astrologicznymi.   Malta - hollywoodzki klimat na Morzu Śródziemnym 3 tysiące godzin słońca w ciągu roku i średnia temperatura na poziomie 23 stopni to klimat Malty. Wyspa przyciąga ludzi stęsknionych słońca i marzących o wypoczynku w hollywoodzkim klimacie. Kręcono tu wiele filmów, m.in. Troję, Gladiatora, Popeye czy Hrabiego Monte Christo. Wybrzeża wyspy charakteryzują się kamienistymi, bardzo malowniczymi zatokami, odłamkami skał i kamiennych grot, oblewanych ciepłymi i czystymi wodami morza. Malta uważana jest za najlepsze miejsce do nurkowania w całym basenie Morza Śródziemnego. Temperatura wody i jej przejrzystość zapewniają doskonałą widoczność nawet do głębokości 30 m, a poszukiwacze niecodziennych wrażeń mogą nurkować również nocą.
Kto odpowiada za kradzież na urlopie?
Biura podróży często całkowicie wyłączają swoją odpowiedzialność za rzeczy klienta utracone w trakcie imprezy turystycznej. A taka sytuacja może skutecznie popsuć nasze wakacje. Kto i kiedy wg prawa ponosi odpowiedzialność za utracone mienie turysty? Okres wakacyjny wciąż trwa, dlatego warto zgłębić tą wiedzę, ponieważ takich sytuacji pojawia się coraz więcej. Nie wszyscy jeszcze skorzystali z letniego urlopu, a ofert turystycznych last minute wciąż przybywa każdego dnia. Znaj swoje prawa.     Zgubiony bagaż, kradzież rzeczy z hotelowego pokoju lub utrata portfela w trakcie zwiedzania zabytków to sytuacje, do których często dochodzi w trakcie wakacyjnych wyjazdów. Jaka jest rola biura podróży w przypadku, gdy ma miejsce któraś z wyżej wymienionych sytuacji?   Kiedy odpowiada biuro podróży Jeśli na wakacjach zorganizowanych przez biuro podróży dojdzie do zgubienia lub kradzieży rzeczy, np. z hotelowego pokoju, to za takie zdarzenie ponosi odpowiedzialność organizator imprezy turystycznej. Eksperci z platformy Rzetelnyregulamin.pl wyjaśniają, że za szkody wyrządzone klientowi, m.in. gdy powstały w wyniku nienależytego wykonania umowy, odpowiada biuro podróży. Podkreślają jednak, że od tej zasady istnieją wyjątki uregulowane w art. 11a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Organizator imprezy turystycznej nie będzie odpowiedzialny za szkody, jeśli niewykonanie albo nienależyte wykonanie zobowiązania zostało spowodowane wyłącznie działaniem lub zaniechaniem klienta. Odpowiedzialność wyłącza też tzw. siła wyższa, czyli działanie zewnętrzne niemożliwe do przewidzenia. Inaczej będzie z kolei w momencie kiedy klient, wbrew zaleceniom pilota wycieczki, lekkomyślnie spaceruje po mieście z portfelem w tylnej kieszeni spodni i pada ofiarą kieszonkowców.   Kiedy UOKiK interweniuje Obowiązujące przepisy jasno określają zasady odpowiedzialności organizatora imprezy turystycznej. Jednak bardzo częstą praktyką biur podróży jest chęć jej uniknięcia i wprowadzenie do umów zapisów całkowicie lub pośrednio wyłączających ich odpowiedzialność. Są to działania niezgodne z prawem. Zjawisko stało się na tyle powszechne, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił przyjrzeć się wybranym biurom podróży i skontrolować treść zawieranych przez nich umów. W efekcie podjętych działań Urząd uznał za niezgodny z prawem zapis mówiący o tym, że organizator nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy skradzione podczas wyjazdu. Zdaniem UOKiK biurom podróży nie wolno całkowicie wyłączyć swojej odpowiedzialności za rzeczy klienta utracone podczas zorganizowanych przez nich imprez.   Znasz swoje prawa, teraz bezpiecznie możesz udać się na wypoczynek. Jeśli nadal szukasz pomysłu na urlopowy kierunek podróży polecamy Sardynię – tajemniczą wyspę wśród szmaragdów. Morze w najpiękniejszym odcieniu, zagadkowe nuragi, zapierająca dech w piersiach Grota Neptuna – jest wiele powodów, aby odwiedzić Sardynię. Co takiego ma w sobie ta wyspa, że przyciąga zarówno światowe gwiazdy, jak i tłumy turystów?     Szmaragdowe morze i 1900 km wybrzeża Sardynia to idealne miejsce dla wszystkich, którzy uwielbiają kąpiele morskie i słoneczne. Wyspa ma blisko 1900 km wybrzeża, wzdłuż którego ciągną się kurorty i nadmorskie kąpieliska. Oprócz pięknych, kwarcowych plaż z wyjątkowo delikatnym piaskiem, turystów przyciąga tu także kryształowo czyste morze. Wizytówką wyspy jest Szmaragdowe Wybrzeże Costa Smeralda. Swoją nazwę zawdzięcza ono intensywnej, szmaragdowej barwie wody. Do najsłynniejszych plaż Szmaragdowego Wybrzeża należą Liscia Ruja, Romazzino, Capriccioli czy Il Pevero.   Antyczna Nora i fontanna „Cztery pory roku” Podczas pobytu na Sardynii warto odwiedzić Norę, uznawaną za najstarsze sardyńskie miasto. Ruiny antycznego miasta, amfiteatr, łaźnie i pozostałości murów obronnych, to tylko niektóre tutejsze atrakcje. Na uwagę zasługuje też Sassari, druga co do wielkości miejscowość Sardynii, położona w północno - zachodniej części wyspy. Jej znakiem rozpoznawczym jest wzniesiona w XVII wieku Fontana di Rosello, ozdobiona figurami przedstawiającymi cztery pory roku. Najbardziej okazałym zabytkiem miasta jest jednak powstała w XII wieku i później wielokrotnie przebudowywana Katedra św. Mikołaja z zachwycającą, barokową fasadą.   Kwarcowe plaże, wydmy i flamingi Sardynia to miejsce, które zachwyca bogatą flora i fauną. Miłośników dziewiczej przyrody zachwyci zwłaszcza Półwysep Sinis, który ze względu na występujące tu niesamowite gatunki ryb czy ptaków, długie kwarcowe plaże i wysokie wydmy został uznany za rezerwat przyrody. Wrażenie na turystach robią zwłaszcza przylatujące tu flamingi, które szczególnie upodobały sobie to miejsce. Warto też odwiedzić Prigionette, w którym można spotkać białe osły i sępy.   Tajemnicze nuragi Jedną z największych i nadal niewyjaśnionych tajemnic Sardynii są nuragi, czyli kamienne warowne wieże. Budowle, mające kształt ściętego stożka, powstawały z ociosanych bloków skalnych układanych bez użycia zaprawy. Na Sardynii znajduje się ponad 7000 nuragów, a niektóre z nich osiągają nawet do 20 metrów wysokości. Jeden z najlepiej zachowanych nuragów – Su Nuraxi, został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Podziemne korytarze łączą się tu ze sobą tworząc cały system, dzięki któremu możliwe jest przejście z zewnętrznych fortyfikacji do wioski. Przeznaczenie nuragów do dziś pozostaje zagadką. Zdaniem części specjalistów stanowiły one element fortyfikacji obronnych. Znajdowane w nich do dziś zwierzęce trofea i geometryczne wzory mogą świadczyć o religijnym przeznaczeniu budowli i miejscu składania ofiar.   W serwisie Travelplanet.pl, tygodniowy wyjazd na Sardynię z pełnym wyżywieniem (FB) można znaleźć już od 2461 zł za osobę.
Po maśle roślinnym, przyszedł czas na roślinne mleko
W Polsce zapanowała moda na zdrowe odżywanie. Blogi kulinarne rosną w siłę i coraz więcej ludzi zwraca uwagę na jedzenie ekologiczne oraz wegańskie. W tym trendzie każdy ma okazję znaleźć dla siebie coś ciekawego. Do tej grupy zaliczane są również osoby, które cierpią z powodu różnego rodzaju alergii pokarmowych. Grupa produktów dozwolonych w ich przypadku ciągle powiększa się – trochę za sprawą mody, a z drugiej strony za sprawą coraz większej świadomości żywieniowej. Dzięki temu na półkach sklepów z żywnością przybywa lista produktów, które są alternatywą dla tradycyjnych artykułów spożywczych.     Wysłać krowy na emeryturę Nasze babcie wychowywały się na mleku zwierzęcym i nikt nie wmówi im, że nie jest to rzeczą naturalną. Owszem, mleko prosto od krowy zawiera wapń, magnez, fosfor, potas i witaminy. Jednak obok tych składników dostarczamy także organizmowi dużo tłuszczy nasyconych, cholesterol oraz hormony, które są przeznaczone dla cielaków, nie dla ludzi. Weganie walczą z wiatrakami, a dokładnie z koncernami nabiałowymi, przekonując ludzi o tym, że w rzeczywistości nie żyjemy w symbiozie z krowami. Dziś niewiele osób ma dostęp do naturalnego, nieprzetworzonego produktu. Roślinny odpowiednik jest łatwy w wykonaniu i nie przyczynia się do wykorzystywania zwierząt. Dlatego propozycja mleka roślinnego, które można przygotować w domu - jest ciekawą opcją.   Jak zrobić mleko roślinne? Należy zacząć od wybrania składniku, z którego będziemy robić nasze mleko. Tutaj do dyspozycji mamy orzechy, zboża i nasiona. Zależnie od preferencji można wykorzystać płatki owsiane, ryż, migdały, orzechy włoskie, orzechy laskowe, wiórki kokosowe, sezam, słonecznik, czy nawet kaszę jaglaną. Proces wytwarzania takiego mleka odbywa się według schematu. Dla przykładu, robiąc mleko ryżowe, należy zalać szklankę ryżu wodą. Dzięki odstawieniu jej na całą noc do lodówki ziarna zmiękną oraz uwolnią toksyczne enzymy. Następnie płuczemy je i wrzucamy do blendera. Dodajemy 4 szklanki wody i nadal miksujemy. Po tej czynności zostało nam tylko przefiltrować całość przez gazę lub sitko z małymi oczkami i nasze mleko jest już gotowe. Dobrze jest dodać szczyptę soli, aby wytężyć smak napoju. Kwestią nieobowiązkową są dodatki. Cukier, miód, kakao, aromat waniliowy, cynamon - wedle uznania i własnych upodobań. Tak przygotowane mleko najlepiej przechowywać w lodówce w szklanej butelce do 3 dni.   Ciastko z mlekiem Po odcedzeniu mleka pozostaje nam trochę „produktu ubocznego”. W naturze nic nie może się zmarnować, dlatego też warto wykorzystać np. wiórki kokosowe lub płatki owsiane do przygotowania deseru. Najprostszym i najszybszym pomysłem jest zrobienie ciasteczek z dodatkami, kokosanek, lub innych ciasteczek z nieskomplikowanym przepisem. Ciekawym pomysłem jest też podzielenie powstałej masy na mniejsze części, dodanie miodu, suszonych owoców i przygotowanie musli. Blogi kulinarne obfitują w przepisy tego typu. Produkt końcowy będzie dietetyczny i zdrowy, o ile nie przesadzimy z ilością cukru, a zamiast niego dodamy bogaty w witaminy i minerały miód.   Zdrowa alternatywa Badania pokazują, że spora część osób choruje na nietolerancję laktozy. Oznacza to, że organizm nie jest w stanie jej rozłożyć, co prowadzi do dolegliwości związanych z układem pokarmowym. Wiele osób odczuwa objawy, ale nie do końca potrafi określić, że to właśnie spożywanie mleka wpływa tak na organizm. W książkach naukowych możemy spotkać się ze stwierdzeniem, że dorosły człowiek nie potrzebuje, a nawet nie powinien pić mleka. Zwolennicy diety omijającej produkty odzwierzęce powtarzają, że nie ma na świecie dorosłego ssaka, który pije mleko, a w wieku niemowlęcym – nie od swojej matki. Oczywiście jak i każdy pogląd, również i to podejście ma zarówno swoich fanów oraz zagorzałych przeciwników. Nawet będąc wielkim zwolennikiem mleka krowiego możemy czasem skorzystać z alternatywy tego produktu w postaci roślinnej. Każdy rodzaj mleka roślinnego dostarcza nam różnych składników odżywczych. Ponadto bazuje na wodzie co dodatkowo wpływa na nawadnianie organizmu. Dla przykładu mleko owsiane zawiera potas, żelazo, wapń, fosfor, magnez, miedź, cynk oraz karoteny, które warto uzupełniać w naszej codziennej diecie. Mleko roślinne możemy przygotować również z bakalii takich jak – migdały, orzechy włoskie i laskowe, nerkowce czy ziarna słonecznika. Firma ROS-SWEET, producent bakalii, szczególnie poleca przygotowywanie alternatywnego mleka właśnie z takich nasion. Przede wszystkim jest to podyktowane ich bogatą wartością odżywczą – są źródłem m.in. żelaza, cynku, magnezu, wapnia, selenu oraz witaminy A, kwasu foliowego, a także nienasyconych kwasów tłuszczowych, a nawet białka.
Jakie zagrożenia czyhają na Twoje dziecko w lato?
Nawet najczujniejsi rodzice mogą mieć czasem problem z upilnowaniem swojego dziecka. Maluchy mają w sobie bowiem niespożyte pokłady energii i ciekawość świata godną największych odkrywców. Dodatkowo okres wakacyjny sprzyja zabawom na świeżym powietrzu, wędrówkom i podróżom, a wtedy o wypadki szczególnie łatwo. Dlatego razem z ekspertem podpowiadamy, co robić, gdy mamy do czynienia z takim nieszczęśliwym zdarzeniem i jak skutecznie udzielić dziecku pierwszej pomocy.     Mimo że prawie każdy rodzic wie, jak radzić sobie w momencie, kiedy maluch lekko się uderzy lub skaleczy, to już złamanie, poparzenie, omdlenie czy udar słoneczny to sytuacje, które budzą w nas duży strach i często paraliżują działanie. Dlatego zanim spakujemy wakacyjne walizki zapoznajmy się ze schematem postępowania w takich wypadkach. Ta wiedza niestety może nam się przydać w najmniej oczekiwanym momencie.   Ciepło, cieplej, parzy! Latem jednym z najczęstszych urazów, jakie spotykają naszych milusińskich, są oparzenia słoneczne. Czasami wystarczy godzina zabawy na zewnątrz, aby maluch zaczął odczuwać ich bardzo nieprzyjemne objawy. Jeśli tak się zdarzy, schłodźmy skórę dziecka zimną wodą, a następnie posmarujmy zaczerwienione miejsca pantenolem. Możemy też kupić w aptece różnego rodzaju specyfiki chłodzące po opalaniu, na przykład w postaci żelu. Skonsultujmy się jednak najpierw z farmaceutą i zapytajmy, czy nadają się one do stosowania u najmłodszych – radzi nam dr n. med. Artur Grodzki z Oddziału Pomocy Doraźnej w Szpitalu Medicover. Zdecydowanie poważniej niż do tych słonecznych powinniśmy podejść do oparzeń tradycyjnych.  Niestety według statystyk aż 75% z nich dotyczy właśnie dzieci. Jeśli taki wypadek wydarzy się w naszej obecności, jak najszybciej odetnijmy malca od źródła ciepła i zdejmij z niego palące się ubranie. Pamiętajmy jednak, że jeżeli przyklei się ono do skóry, nie wolno odrywać go „na siłę”. Bardzo ważne jest, by schłodzić oparzone miejsce, najlepiej polewając je wodą o temperaturze około 15-20 stopni Celsjusza. W takich sytuacjach nie należy stosować lodu, ponieważ może on uszkodzić miejsce oparzenia. Co więcej, jeżeli osobie poparzonej będzie zbyt zimno, może u niej wystąpić hipotermia, czyli niebezpieczne obniżenie temperatury ciała – wyjaśnia dr n. med. Artur Grodzki. Jeśli oparzenie jest poważne, koniecznie zgłośmy się jak najszybciej na izbę przyjęć. Zanim tam trafimy, zabezpieczmy delikatnie poparzoną skórę czystym opatrunkiem lub hydrożelem. Utrzymujmy też stałą temperaturę ciała dziecka i chrońmy przed utratą ciepła.   Minikraksa Szalona zabawa na podwórku, wspinanie się po drzewach, bieganie, jazda na rowerze – takie harce często kończą się kraksą. Efekty takich wypadków to zwykle niegroźnie stłuczenia, siniaki lub otarcia, jednak czasami zwykły upadek może być przyczyną poważnego urazu. Dlatego kiedy widzimy, że dziecko długo płacze i pokazuje część ciała, która je boli, dokładnie ją obejrzyjmy. Jeśli podejrzewamy, że może to być złamanie, powinniśmy zdjąć z uszkodzonej kończyny malucha zegarek, bransoletki czy inne ozdoby, a następnie ją unieruchomić i niezwłocznie udać się do lekarza. Jeśli złamanie jest otwarte, pod żadnym pozorem nie wprowadzajmy wystającego odłamu kostnego pod skórę. Ranę możemy delikatnie opatrzyć jałowym opatrunkiem, a następnie natychmiast powinniśmy udać się do szpitala. Takie urazy jak złamanie ręki czy nogi to dość częste wypadki wśród dzieci – są one stresujące także dla rodziców, jednak jeśli już się wydarzą, postarajmy się zachować względny spokój, aby dodatkowo nie stresować malucha.   Ufff, jak gorąco… Latem temperatury potrafią wzrosnąć w słońcu nawet do 35-40 stopni Celsjusza. W takie dni może zdarzyć się, że maluch zasłabnie lub omdleje. Nie lekceważmy takich objawów, bo mogą one oznaczać, że pociecha doznała udaru. W takim wypadku może pojawić się kilka symptomów jednocześnie. To nie tylko omdlenia, zmęczenie czy zawroty głowy, ale też między innymi intensywne pocenie, nudności, skurcze mięśni czy napady drgawkowe. Często zdarza się również, że poszkodowanego charakteryzuje tak zwane splątanie – to znaczy, że nie wie, gdzie się znajduje, mówi od rzeczy, błędnie wodzi wzrokiem – opisuje możliwe objawy lek. med. Anna Krysiukiewicz-Fenger. W momencie, kiedy zauważymy takie objawy u dziecka, powinniśmy jak najszybciej zainterweniować. Udar cieplny jest bowiem stanem zagrażającym życiu. Takiej osobie koniecznie trzeba pomóc i każda minuta ma tu znaczenie. Jak najszybciej zadzwońmy po pogotowie, a następne przenieśmy malca w chłodne i zacienione miejsce. Zacznijmy delikatnie ochładzać jego ciało przy pomocy delikatnego natrysku lub okładów. Z chwilą, gdy dziecko zacznie ponownie zachowywać się normalnie i ustąpią oznaki splątania, zakończmy schładzanie, bo zbyt długo prowadzone mogłoby doprowadzić do nadmiernego obniżenia temperatury ciała. Jeśli maluch jest przytomny, podajmy mu również coś do picia (płyn izotoniczny lub wodę) i poczekajmy na przybycie pomocy.
Jak zadbać o bezpieczne wakacje? O czym warto pamiętać?
Wycieczki w góry, opalanie nad morzem, pływanie w miejskim basenie – bez względu na to co będziesz robić w tegoroczne wakacje, pamiętaj o kilku zasadach, które uchronią Cię przed chorobami. Dowiedz się, co daje Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, jak skompletować wakacyjną apteczkę oraz dlaczego na basenie warto mieć przy sobie foliową reklamówkę. Te informacje pozwolą Ci uniknąć sytuacji, które mogą zmienić wymarzony urlop w koszmar.         Zadbaj o ubezpieczenie Wyjeżdżając na zagraniczne wakacje warto pamiętać o wyrobieniu Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. W czasie zagranicznego wyjazdu Karta zapewnia opiekę medyczną na zasadach obowiązujących w państwie pobytu. Dzięki temu mamy dostęp do publicznego leczenia, choć trzeba pamiętać, że ubezpieczenie nie zawsze pokrywa wszystkie koszty. Na przykład we Francji zostaniemy poproszeni o opłacenie łóżka szpitalnego i wyżywienia (kilkanaście euro dziennie), a we Włoszech nie otrzymamy refundacji za leczenie stomatologiczne (kilkadziesiąt euro). Kartę EKUZ można bezpłatnie wyrobić w regionalnych oddziałach Narodowego Funduszu Zdrowia. Jest ważna przez sześć miesięcy i obowiązuje w Unii Europejskiej, Islandii, Liechtensteinie, Norwegii oraz Szwajcarii. Jej posiadaczem może stać się każda osoba, która jest ubezpieczona w NFZ.   Zabierz krem i okulary Poza genetycznymi uwarunkowaniami, słońce jest największym sprzymierzeńcem czerniaka, dlatego podczas letniego urlopu tak ważne jest unikanie silnego nasłonecznienia, noszenie czapek, a przede wszystkim używanie kremów z filtrami. Które są najlepsze? Idealny preparat ma filtry przeciw promieniowaniu UVA i UVB, na etykiecie oznaczony jest symbolem 50+. Taki krem należy nakładać 15-20 minut przed wyjściem z domu i powtarzać czynność co dwie godziny – radzi dr n. med. Ewa Rudnicka, dermatolog w Klinice Demeter w Warszawie. Czerniak może zaatakować również oczy, dlatego ważne są dobre okulary przeciwsłoneczne. Najlepiej kupować je u optyka, co da nam gwarancję, że uchronią nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem UVA  i UVB.   Pamiętaj o klapkach i woreczku foliowym Wizyta na basenie to idealne rozwiązanie na upalny dzień. Niestety publiczne pływalnie mają wady – bakterie, wirusy i pasożyty mogą być poważnym zagrożeniem dla organizmu. Głównym wrogiem skóry jest grzybica. Wystarczy stanąć na miejscu, gdzie wcześniej przechodził chory na grzybicę, żeby się nią zarazić. Dlatego tak ważne jest używanie klapek i japonek. Grzybica jest zagrożeniem również dla układu moczowo-płciowego. Trzeba zawsze używać własnego ręcznika i nie zostawiać go w przypadkowych miejscach. Wszelkie krzesła i szafki są siedliskiem licznych bakterii. Ubrania oraz ręczniki zawsze trzeba chować do reklamówki. Wystrzegajmy się również siadania na ławce bez ubrań.   Pamiętaj o szczepieniach Wyjeżdżając do tropikalnych krajów o wiele częściej narażamy się na choroby zakaźne niż podczas podróży w rodzimej strefie klimatycznej. Warunki sanitarne i opieka medyczna na niskim poziomie sprzyjają łatwemu rozprzestrzenianiu się niebezpiecznych chorób. Dlatego istotne jest odpowiednie przygotowanie do wyjazdu. Jednym z lepszych sposobów zapobiegania chorobom zakaźnym są szczepienia ochronne. Każdy wyjazd jest inny, dlatego zawsze warto skonsultować go z lekarzem. W zależności od miejsca docelowego oraz ogólnego stanu zdrowia, zaproponuje odpowiednią ochronę – wyjaśnia dr n. med. Ewa Czernicka-Cierpisz, internista, pulmonolog w Klinice Demeter w Warszawie. Najczęściej lekarze zalecają zabezpieczenie przeciw: żółtej gorączce, tężcowi, durowi brzusznemu, żółtej febrze, wirusowemu zapaleniu wątroby, cholerze i wściekliźnie. Takie choroby najczęściej można spotkać w Afryce, Ameryce Łacińskie i Azji.   Skompletuj wakacyjną apteczkę Apteczka powinna być nieodłącznym elementem bagażu wakacyjnego. Infekcje, przeziębienia, różnego rodzaju bóle, urazy - nigdy nie wiadomo co może wydarzyć się podczas urlopu, dlatego tak ważne jest odpowiednie przygotowanie. W apteczce powinny znaleźć się leki przeciwbólowe, które uratują nas przed bólami głowy czy zęba. Warto pamiętać również o lekach na przeziębienie, a także preparatach na dolegliwości żołądkowe. Dodatkowo nie może zabraknąć środków na rany i urazy - kilku bandaży, opaski elastycznej, plastrów, chusty trójkątnej, środków odkażających (np. wody utlenionej), zasypki na obtarcia i żelu przeciwzapalnego. Dobrym pomysłem jest również zabranie termometru, soli fizjologicznej, nożyczek oraz wapna, które okaże się przydatne w przypadku reakcji alergicznej lub ukąszeń.
Sezon na czerniaka rozpoczęty
Aby bezpiecznie korzystać ze słońca, przed sezonem letnim warto udać się do dermatologa na badanie znamion, pieprzyków i przebarwień. Zmiany te mogą być pierwszym objawem czerniaka skóry, który wcześnie wykryty daje możliwość wyleczenia nawet w 90%. Dlatego samokontrola odgrywa istotną rolę w diagnostyce i profilaktyce tego rodzaju schorzeń skóry. Zanim wyjedziesz na słoneczny urlop przeczytaj ten artykuł. Dowiedz się, jak rozpoznać czerniaka i jak mu zapobiegać.         Czerniak skóry jest jednym z najgroźniejszych nowotworów złośliwych. Wywodzi się z komórek produkujących barwnik skóry - melanocytów, które uległy złośliwej transformacji. Rak rozwija się na podłożu znamion, pieprzyków, jak również na skórze niezmienionej, w gałce ocznej czy okolicach ust. Najczęściej występuje na tułowiu i kończynach dolnych.   Samokontrola to podstawa Czerniak skóry charakteryzuje się cechami, możliwymi do zauważenia przy samodzielnym badaniu ciała. Dr Łukasz Grzęda, onkolog i ekspert kampanii Rakoobrona, mającej na celu edukację z zakresu profilaktyki onkologicznej, radzi, jak sprawdzić, czy konkretne znamię może być czerniakiem. Poniżej prezentujemy zasady amerykańskiego systemu ABCDE, określające cechy zmiany skórnej, którą należy uznać za podejrzaną: • Asymetria – łagodne zmiany skórne są zazwyczaj okrągłe lub owalne. Naszą niepewność powinny wzbudzić znamiona asymetryczne, które rosną w jednym kierunku. • Brzeg – bardzo często czerniak skóry przybiera nieregularną postać. Kiedy znamię ma nierówne brzegi lub jest postrzępione, powinniśmy poddać się kontroli. • Color (kolor) - podejrzliwość powinny wzbudzić znamiona składające się z kliku barw (np. różu, szarości, czerwieni, brązu, czerni). Czerniak objawia się również całkowitą zmianą koloru znamiona lub zaczerwienieniem jego brzegów. • Diameter (wymiar) – najczęściej zmiany nowotworowe przekraczają 5 mm. Znamiona takiej wielkości podobnie jak rosnące niewielkie dotychczas kropeczki, odbiegają od normy. • Ewolucja – znamię przekształcające się w czasie, zmieniające wygląd, krwawiące, bolące lub swędzące powinno zwrócić naszą uwagę.   Jeśli zauważymy u siebie choć jeden z objawów ABCDE, powinniśmy udać się do dermatologa. Lekarz przy pomocy dermatoskopu, czyli specjalnej lupy, oceni znamię. Jeśli zauważy coś niepokojącego, najpewniej zleci usunięcie chirurgiczne znamienia. Zabieg jest bezbolesny, ponieważ wykonuje się go z miejscowym znieczuleniem. Wycięta zmiana zostanie zbadana pod kątem obecności komórek nowotworowych. Z badań przeprowadzonych przez Fundację Rosa podczas Światowego Dnia Walki z Rakiem wynika, że tylko połowa Polaków potrafi prawidłowo rozpoznać podejrzane znamiona na skórze. Pozostali błędnie uważają, że znamię może okazać się nowotworem złośliwym, jeśli ma wyraźne granice. Tylko 60% ankietowanych wie, że podejrzenia powinny wzbudzać znamiona asymetryczne, a niespełna 50% - że wielokolorowe.   Grupa szczególnego ryzyka Kto jest szczególnie narażony? Osoby, u których czerniak skóry występował w rodzinie – im częściej, tym ryzyko zachorowania wzrasta. Na nowotwór narażają się również miłośnicy opalania oraz użytkownicy solariów. Pamiętaj - trzy minuty w solarium to o trzy dni starsza skóra. Poza genetycznymi uwarunkowaniami, słońce jest największym sprzymierzeńcem czerniaka. Należy unikać silnego nasłonecznienia, nosić czapki i okulary kupione u optyka oraz używać kremów z filtrami. Idealny preparat ma filtry przeciw promieniowaniu UVA i UVB, na etykiecie oznaczony jest symbolem 50+. Taki krem należy nakładać 15-20 minut przed wyjściem z domu i powtarzać czynność co 2 godziny – radzi dr Łukasz Grzęda. Zbliżające się wakacje to dobry moment na przyjrzenie się skórze. Przed letnim opalaniem nowe i stare znamiona warto pokazać dermatologowi. Profilaktyka antyrakowa jest bardzo ważna. Wczesne wykrycie czerniaka daje możliwość wyleczenia. Późno rozpoznany nowotwór z przerzutami najczęściej jest chorobą nieuleczalną.   Projekt Rakoobrona jest skierowany do młodzieży w wieku 14-19 lat i przewiduje zajęcia edukacyjne w szkołach w wymiarze 1 godziny lekcyjnej, dla uczniów klas II i III szkół gimnazjalnych oraz I-III szkół ponadgimnazjalnych. Dla szkół, które wyrażą zainteresowanie programem, Fundacja Rosa przygotowała profesjonalne materiały edukacyjne, opracowane w atrakcyjnej dla młodych ludzi formie. Materiały są przekazywane bezpłatnie. Do programu mogą się zgłaszać szkoły z całej Polski. Przeczytaj więcej o kampanii Rakoobrona tu.
Co zrobić aby mieszkać ładniej i wygodniej?
Cztery kroki dzielą nas od piękniejszych wnętrz. Składają się na nie najświeższe trendy oraz nowoczesne rozwiązania. Ich wdrożenie sprawi, że przestrzeń naszego domu będzie nie tylko atrakcyjna, ale również stanie się wygodna w codziennym użytkowaniu przez wszystkich lokatorów. Ładne i przyjazne otocznie jest istotne nie tylko ze względów estetycznych, ale również w kontekście relacji międzyludzkich. Z pomocą eksperta podpowiadamy, jak prosto mieszkać ładniej i wygodniej.       Z radą przychodzi Magdalena Dymek, aranżatorka i ekspertka bloga wnętrzarskiego Domo-kracja. Okazuje się, że mieszkać z klasą jest bardzo łatwo, a o wyjątkowym charakterze pomieszczeń decydują drobne szczegóły.   Po 1. Graj kontrastami Przeciwieństwa się przyciągają. W projektowaniu wnętrz to powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia. Kontrasty sprawdzają się wszędzie tam, gdzie dominuje jedna barwa. Pomagają przełamać nudną jednorodność i sprawić, że w przestrzeni „coś się dzieje”. Już klamka drzwiowa w kolorze przeciwnym do barwy ścian ożywia wnętrze. Takim elementem może być też kuchenny blat w kontraście do reszty zabudowy, ciekawy wazon lub po prostu jedna ze ścian pomalowana na wyróżniający się kolor – wyjaśnia Magdalena Dymek.     Po 2. Baw się światłem Pożądany kontrast możemy też uzyskać poprzez grę świateł. Warto więc zainwestować w nowoczesne oświetlenie dekoracyjne w postaci taśm i opraw LED. Świetlne paski dobrze jest zainstalować na przykład za obudową telewizora, pod ramami obrazów lub dolnymi krawędziami mebli. Równie modnym pomysłem będzie instalacja opraw w szafkach i szufladach, co ułatwi nam sięganie po przedmioty ukryte w meblach.     Po 3. Postaw na wygodę Zdaniem projektantów meblowa wygoda, to przede wszystkim solidne zawiasy, prowadnice i podnośniki frontów. Takie akcesoria powinny posiadać wbudowane hamulce czy spowalniacze, zapewniające ciche domykanie mebli. Nowoczesne podnośniki pozwalają na pozostawienie frontu szafki w dowolnej pozycji oraz swobodny dostęp do wnętrza mebli. Klapy szafek górnych mogą uchylać się ponad jej krawędź, podnosić się pionowo, a cały proces wymaga minimalnej siły. To zasługa takich rozwiązań, jak Free swing i up, które znacząco zwiększają komfort w kuchni i nie tylko.     Po 4. Zasłaniaj to, co możesz Większość z nas posiada mieszkania, w których liczy się każdy centymetr miejsca. Nowoczesne szafki muszą być dostosowane do wymagań takiej przestrzeni, czyli zajmować jej tylko tyle, ile to potrzebne. Dlatego rosnącą popularnością cieszą się meblowe systemy drzwi przesuwnych. W odróżnieniu do frontów uchylanych, nie zajmują dodatkowej przestrzeni, gdy są otwarte. Rozwiązania, jak Finetta Flatfron, Spin front lub Slido pozwolą też zamknąć bryłę kuchennej zabudowy i uczynić ją bardzo stylową - wyjaśnia Magdalena Dymek, ekspertka bloga wnętrzarskiego Domo-kracja. To proste i stosunkowo niedrogie rozwiązanie, które pozwala ukryć to, co niekoniecznie powinno być widoczne. Drzwi przesuwne można też zastosować w szafach garderobianych. Wychodzące z boków meblowego korpusu, skutecznie ukryją zawartość otwartych półek przed wzrokiem gości.   Realizacja pięknych wnętrz jest prostsza, niż może się wydawać. Wystarczy wiedzieć, z czego warto korzystać i co sprawi, że nasze mieszkanie szybko przemieni się we wnętrze rodem z luksusowego katalogu.
Opiekunowie chorych na Alzheimera będą mogli skorzystać z bezpłatnych warsztatów
Choroba Alzheimera dotyczy całej rodziny. 9 maja w Katowicach odbędą się bezpłatne warsztaty dla opiekunów osób chorych na Alzheimera. Nietypowe spotkanie poświęcone będzie właściwej opiece nad chorymi, będzie miało także formę grupy wsparcia dla rodzin i bliskich. Celem warsztatów jest właśnie wsparcie opiekunów w ich codziennych zmaganiach oraz zwrócenie uwagi na potrzeby rodzin chorych.           Poważny problem Dziś w Polsce na chorobę Alzheimera i inne zaburzenia pamięci choruje nawet 400 tysięcy osób, niemal wszystkie wymagają całodobowej opieki. Najczęściej to osoby starsze, które ukończyły 65 lat. Ponad 90 proc. z nich przebywa w domu, a opiekę nad nimi sprawuje najbliższa rodzina. Opiekunami są zwykle współmałżonek albo dzieci chorego, którzy biorą na siebie wysiłek nieustannego dyżuru. Wymaga to fizycznej sprawności i psychicznej odporności w miarę jak choroba postępuje. O tym jak radzić sobie z opieką nad chorym, opiekunowie będą mogli dowiedzieć się podczas warsztatów. Alzheimer jest chorobą, która dotyka wszystkich członków rodziny pacjenta, a zwłaszcza jego opiekunów. Często nie zdajemy sobie sprawy jak poważnym obciążeniem jest codzienna opieka. Potrzeby opiekunów schodzą wówczas na dalszy plan. Podnosząc świadomość najbliższych na temat mechanizmów choroby i ucząc ich jak mądrze towarzyszyć choremu oraz jak go wspierać, możemy poprawiać jednocześnie jakość życia całej rodziny – tłumaczy dr n. med. Gabriela Kłodowska-Duda z kliniki Neuro-Care w Katowicach-Murckach.   Kompleksowe wsparcie Podczas pierwszej części warsztatów uczestnicy będą mieli okazję poznać zagadnienia medyczne związane z chorobą Alzheimera, dotyczące m.in. leczenia zaburzeń snu, depresji, stanów lękowych oraz zaburzeń zachowania. Druga część poświęcona będzie aspektom psychologicznym opieki nad chorymi – psycholog udzieli porad jak komunikować się z osobą chorą, jak reagować na zmiany jej nastroju i zachowania oraz w jaki sposób radzić sobie ze skutkami długotrwałej opieki nad bliskim z chorobą Alzheimera. Wszyscy uczestnicy warsztatów otrzymają również specjalnie przygotowane zestawy ćwiczeń pamięci dla osób chorych na Alzheimera lub zaburzenia pamięci.   Organizatorem warsztatów „Alzheimer – wspólne wyzwanie” jest katowicka klinika Neuro-Care we współpracy ze Śląskim Stowarzyszeniem Alzheimerowskim. Aby wziąć udział w bezpłatnych warsztatach, wystarczy zapisać się pod nr tel. 32 353 93 59 lub 500 278 847. Warsztaty „Alzheimer – wspólne wyzwanie” sobota 9 maja 2015r., godz. 10.00-12.00 Klinika Neurologii Neuro-Care ul. Pawła Kołodzieja 8, Katowice-Murcki
Aktywna majówka w górach
Majówka to ostatni dzwonek aby podjąć walkę o wymarzoną sylwetkę na lato. Jeśli chcesz już wkrótce włożyć ulubione bikini, zamień 3 dni lenistwa na aktywny wypoczynek i trochę wysiłku fizycznego na łonie natury. Góry Izerskie to doskonałe miejsce, gdzie dzięki różnorodnym atrakcjom w weekend majowy spalisz nawet 3000 kalorii. Jak? Na trasach rowerowych Singletreck, ścieżkach do Nordic Walking i górskich spacerach. A po wysiłku? Pyszne posiłki z kuchni wellness i pakiet skutecznych masaży wyszczuplających i ujędrniających. Taki zestaw pozwoli w 3 dni spalić kilka tysięcy kalorii i sprawi, że poczujesz się fit. Aktywna majówka w Górach Izerskich będzie doskonałym rozwiązaniem zarówno dla tych, którzy już rozpoczęli sezon treningowy i nie chcą rezygnować z codziennej aktywności szczególnie w wolne dni, jak i tych, którzy przygotowanie formy i szczupłej sylwetki na lato odłożyli nieco w czasie. W okolicy malowniczo położonego Świeradowa-Zdroju, znajdziemy wiele szlaków pieszych i Nordic Walking, ale przede wszystkim unikalne na skalę europejską trasy rowerowe Singletreck. Polsko-czeskie kompleksy ścieżek dają łącznie możliwość jazdy po blisko 80 kilometrach tras o czterech stopniach trudności. W trzy dni na dwóch kołach spalimy ok. 3 tysięcy kalorii i bez wątpienia ujędrnimy nogi.   Wybierz hotel Bike Friendly i z kuchnią wellness Taki aktywny pobyt umożliwi i ułatwi hotel Bike Friendly otoczony profesjonalnymi trasami rowerowymi, który ma wszystko co niezbędne do realizowania rowerowej pasji, tak jak Cottonina Villa & Mineral SPA Resort. Z myślą o Gościach lubiących aktywny wypoczynek, kompleks zapewnia m.in. bezpieczne przechowanie sprzętu, Bike Wash, kompleksową informację o Singletreck oraz możliwość zakupu z rabatem biletów na Kolej Gondolową SKI & SUN, która w okresie letnim daje rowerzystom możliwość rozpoczęcia jazdy ze szczytu Stogu Izerskiego. W utracie zbędnych kilogramów pomoże także odpowiednio dostosowana dieta. W hotelowej restauracji z kuchnią wellness zamówimy lekkostrawne posiłki,  przede wszystkim szeroki wybór ryb, węglowodanowe, ale także lekkie dania dla sportowców, jak również zamówimy pakiety prowiantowe dla rowerzystów w tym batony energetyczne i napoje izotoniczne.     Zregeneruj mięśnie, ujędrnij ciało Po dniu spędzonym na górskim szlaku rowerowym warto zapewnić zmęczonym mięśniom intensywną regenerację i skorzystać z zabiegów w Mineral SPA, dedykowanych rowerzystom, takich jak - drenaż limfatyczny, który pobudza krążenie krwi i limfy oraz układ mięśniowy - masaż kręgosłupa eliminujący napięcie mięśni oraz „zakwasy”, odżywczy masaż kręgosłupa lub łydek z masłem Shea zapewniający głęboki relaks. Jeżeli chcemy dodatkowo ujędrnić ciało, zdecydowanie powinniśmy skorzystać z aktywnej pielęgnacji w pierwszym w Polsce Mineral SPA – znajdziemy tu rytuału oparte na naturalnych składnikach: • eliminujący z organizmu toksyny oraz nadmiar tkanki tłuszczowej zabieg „Potęga ognia”, bazujący na odtruwających olejkach aromatycznych, kwiecie lotosu oraz drenujących algach; • pomagający pozbyć się zastoin wodnych zabieg „Głębia oceanu” bazujący na składnikach aktywnych pozyskanych z głębi wody, takich jak muł morski, algi laminaria digitata oraz fucusvesiculosus.   Oto przykładowy plan na 3 dni Na trzy aktywne dni warto się dobrze zorganizować, zaplanować aktywności, założyć ile kalorii dziennie będziemy spożywać, a ile spalać. To pomoże w osiągnięciu zamierzonego efektu. Poniżej przykładowy plan treningowy i wybrane posiłki z menu restauracji Ametyst w hotelu Cottonina. Dzień I Na rozgrzewkę 1,5 godziny Nordic Walking –spalamy ok. 600 kalorii Około 10-kilometrowa wycieczka rowerowa czerwoną, średnio trudną trasą Zajęcznik – spalamy ok. 350 kalorii Dzień II Na rozgrzewkę ok. 20 minut pływania w basenie hotelowym - spalamy ok. 120 kalorii 2,5-godzinna wycieczka piesza szlakami turystycznymi po Górach Izerskich - spalamy ok. 930 kalorii Dzień III Na rozgrzewkę 1 godzina Nordic Walking – spalamy ok. 400 kalorii Około 17-kilometrowa wycieczka rowerowa ze Świeradowa-Zdroju do Czech niebieską, łatwą trasą Hrebenec oraz czerwoną, średnio trudną trasą Obora - spalamy ok. 600 kalorii Co jeść? Krem z selera i topinamburu Delikatnie opieczony filet z sandacza podawany na warzywnym ratatouille Łosoś  marynowany  w świeżo wyciskanym soku z pomarańczy w asyście filetowanych cytrusów     Cottonina Villa & Mineral SPA Resort to obiekt znajdujący się w sercu Gór Izerskich, zlokalizowany w uzdrowiskowej miejscowości Świeradów-Zdrój. To idealne miejsce dla osób, które pragną odnowić swoje siły witalne przez połączenie pielęgnacyjnych zabiegów SPA z aktywnym wypoczynkiem w górach. To kompleks, w którym wciąż żywa jest historia dawnej fabryki bawełny. Odresturowane budynki tworzą jeden z najnowszych i najciekawszych hoteli w regionie. Cottonina to pierwsze w Polsce Mineral SPA, które zostało nagrodzone SPA PRESTIGE AWARDS 2013 jako jedno z trzech najlepszych, nowo otwartych SPA w Polsce oraz SPA PRESTIGE AWARDS 2014/2015 jako najlepsze FEMI & BABY SPA w Polsce. Jest także zdobywcą I nagrody w konkursie Best Hotel Award 2014, w kategorii „Najlepszy hotel 1- 3***” oraz III miejsca w kategorii „Najlepsze SPA w Polsce”. Do dyspozycji gości Cottonina oddaje strefę wellness - m.in. trzy rodzaje saun, basen oraz jacuzzi zewnętrzne. Autorskie menu restauracji opracowane w oparciu o sezonowe, regionalne produkty to prawdziwa rozkosz dla podniebienia. W klimatycznym Cotton Clubie można natomiast spędzić wyjątkowy wieczór przy muzyce jazzowej. Obiekt proponuje także bogato rozbudowaną ofertę dla biznesu i sale konferencyjno-szkoleniowe zapewniające wysoki standard spotkań biznesowych.
Bułgaria na nowo odkrywana
Rekordowa długość stołu biesiadnego, słynne na cały świat jogurty czy olejek różany do Chanel No.5. To zaledwie kilka wyróżników, które sprawiają, że kraj ten ma czym chwalić się na całym świecie. Jednocześnie przez dłuższy czas Bułgaria była niedoceniana przez podróżników i miłośników urlopowego wypoczynku. Szkoda, ponieważ skrywa ona wiele wspaniałych miejsc oraz posiada bogatą historię. Dlatego warto poznać ten kraj nie tylko od turystycznej strony. Czego jeszcze nie wiemy o tym kraju?     Bułgaria dla Polaków to przede wszystkim PRL-owskie letnie kurorty nad Morzem Czarnym, takie jak Złote Piaski, Nessebar czy Słoneczny Brzeg. Miłośnicy tego kraju znają go także od strony smacznego jedzenia, dobrego wina oraz pięknych pasm górskich, zielonych dolin i ciekawej historii ukrytej w wielu zabytkach. Z analiz Travelplanet.pl, pośrednika biur podróży wynika, że w ostatnich 2 latach zainteresowanie wyjazdami turystycznymi do Bułgarii wzrosło o prawie 40 proc. W tym roku wzrost ten może być jeszcze wyższy. Wpływ na to może mieć zmniejszone obecnie zainteresowanie rodzimych turystów krajami arabskimi i poszukiwanie alternatyw wyjazdowych. Stale rozbudowywana i odnawiana infrastruktura hotelowa oraz atrakcyjne koszty wyjazdów sprawiają, że wakacje w Bułgarii mogą być dobrym pomysłem na rodzinny urlop. Wybierając się do Bułgarii warto poznać ten kraj nie tylko od turystycznej strony. Oto 7 zaskakujących faktów dotyczących tego kraju, o których nie wszyscy wiedzą.   1. Tu powstała cyrylica To właśnie w tym kraju po raz pierwszy użyto cyrylicy – pisma alfabetycznego, którym posługują się dziś m.in. Ukraińcy, Rosjanie czy Białorusini. Wynalezienie tego pisma przypisuje się uczniom Cyryla i Metodego. Do XII wieku cyrylica rozprzestrzeniła się z Bułgarii na tereny Serbii i Rusi Kijowskiej. Obecnie wciąż używana jest we wszystkich wschodniosłowiańskich oraz w większości południowosłowiańskich języków.   2. Ojczyzna jogurtów W 1905 roku bułgarski mikrobiolog Stamen Grigorov odkrył bułgarską odmianę bakterii, której do dziś używa się przy produkcji jogurtów na całym świecie. Szacuje się, że jogurty o bułgarskim rodowodzie spożywa nawet 2 miliardy osób rocznie. Przypisuje się im niezwykłe właściwości uzdrawiające i odmładzające. Bułgarzy używają jogurtów praktycznie do wszystkiego – jako orzeźwiający napój z wodą i lodem, mleczną przekąskę, a także przyprawę do wielu potraw.   3. Długowieczność Bułgarzy żyją dłużej niż inne narody. Według naukowców to zasługa niskiego poziomu stresu, regularnej aktywności fizycznej oraz bakterii zawartych w bułgarskich jogurtach. Mieszkańcy tego kraju lubią uprawiać sport, zdrowo się odżywiają, a do życia podchodzą wyjątkowo pozytywnie. Dlatego też widok stulatka w tym kraju nikogo nie dziwi.   4. Kraj róż i perfum Bułgaria słynie z produkcji olejku różanego, który wykorzystuje się w wielu gatunkach perfum, m.in. słynnych Chanel No.5. Nawet 50 proc. światowych zasobów tego aromatycznego olejku pochodzi właśnie stąd. Nic dziwnego, że Bułgarzy kochają róże, które już od XVIII wieku są ich towarem eksportowym. W czerwcu w miejscowości Kazanłyk odbywa się huczny Festiwal Róż, podczas którego najpiękniejszym dziewczętom nadaje się tytuł ,,Carica Roza”, czyli Królowej Róż.     5. Rekord Guinnessa w biesiadowaniu Ponad 3000 ucztujących wypiło nawet 500 litrów rakiji przy gigantycznym stole o długości niemal 400 metrów. Mieszkańcy Sofii to mistrzowie dobrej zabawy, o czym świadczy wywalczony przez nich rekord świata w biesiadowaniu przy najdłuższym stole.   6. Zagłębie archeologiczne Bułgaria jest trzecim w Europie krajem pod względem wartości zabytków archeologicznych. Jest jednym z najstarszych europejskich krajów i może poszczycić się niezwykłym dorobkiem kulturowym. Założona ponad 3000 lat temu osada Nessebar jest rezerwatem architektonicznym i archeologicznym, a znajdujące się tutaj zabytki zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kraj słynie także z ogromnej ilości świątyń, czyli monastyrów. Zakony bułgarskiego kościoła rozsiane są po całym kraju. Największy i najsłynniejszy z nich to Monastyr Rilski, położony u stóp masywu Riła.   7. „Tak” czy „nie” Odwrotnie niż w większości krajów, kiwając w górę i w dół Bułgarzy zaprzeczają czemuś. Kiedy natomiast chcą wyrazić aprobatę, kręcą głową na boki. Ta, z pozoru nieduża różnica gestów, w porównaniu z większością innych narodów, może stać się przyczyną nieporozumień, szczególnie kiedy zagraniczni turyści nie są tego świadomi.  
Przesilenie wiosenne! Jak przeciwdziałać?
Początki wiosny to trudny czas dla naszego organizmu. Częste o tej porze roku wahania temperatur mają bezpośredni wpływ na samopoczucie oraz odporność. Gdy na zewnątrz pogoda płata figle, organizm zaczyna intensywniej korzystać ze swoich zasobów, czyli - witamin, minerałów oraz cennych kwasów tłuszczowych. A co jeśli nie uzupełnimy ich na bieżąco? Niestety z każdym tygodniem będziemy tracić siły i odporność.       Zanim nadejdzie wiosna organizm musi stoczyć ciężką batalię. Jaką? Musi uporać się ze spadkiem odporności, niedoborem witamin i soli mineralnych oraz spadkiem dobrego samopoczucia. Dodatkowo rośnie nam apetyt. Dlaczego? Ponieważ organizm musi walczyć z zarazkami, dlatego gromadzi energię do pracy w trudnych warunkach. W tak nieprzyjemny sposób przestawiamy się na drugi sezon.   Niedobory – człowiek chory Nieprzypadkowo druga fala zachorowań przypada właśnie na przełom marca i kwietnia. Bezpośrednią przyczyną wielu chorób są wirusy i bakterie, których nie brakuje w okresie przesilenia. Dobrze odżywiony organizm będzie skutecznie się bronił przed wtargnięciem i rozwojem chorobotwórczych drobnoustrojów. Niedobory żywieniowe ułatwiają bakteriom przeniknięcie do wnętrza i tworzenie ognisk zapalnych. Ale objawom przesilenia wiosennego łatwo możemy zaradzić. Jak? Wystarczy uzupełnić składniki, których o tej porze roku naszemu organizmowi brakuje najczęściej. Szczególnie ważne dla podniesienia odporności są m.in. witamina A, E, C, żelazo, cynk, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe oraz „słoneczna witamina” D, na której niedobór jesteśmy szczególnie narażeni w okresie przejściowym. Aby cieszyć się dobrym zdrowiem powinniśmy zadbać o to, by na naszym talerzu częściej gościły ryby, jajka, mięso, pestki dyni, warzywa – surowe i kwaszone. Warto też wspomnieć o produktach zawierających naturalne antybiotyki takich jak czosnek, cebula, chrzan i rzeżucha, które również wspomagają odporność - zaznacza Aleksandra Koper, Specjalista ds. żywienia z Fundacji BOŚ.   Wiosną postaw na zielone Warzywa i owoce są cennym źródłem składników pokarmowych. Ale podczas ich przygotowania trzeba uważać, by nie straciły swoich cennych wartości odżywczych. Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim wybierajmy owoce świeże i dojrzałe, a nie zwiędnięte i nadpsute. Nie musimy ich obierać, ponieważ tuż pod skórką znajdują się znaczne ilości składników mineralnych i witamin. Warto jednak pamiętać, by je dokładnie umyć tuż przed rozdrobnieniem, ponieważ moczenie i płukanie pokrojonych owoców i warzyw powoduje również wypłukiwanie cennych składników tj. witaminy C, kwasu foliowego i związków mineralnych. Dla przykładu młodej marchewki nie musimy odbierać, wystarczy dokładnie wyszorować ją szczoteczką, opłukać i zjeść jako przekąskę albo przygotować zdrowy sok, bez dodatku cukru. Dodatkowo warto chronić warzywa i owoce przed światłem, dlatego najlepiej kroić tuż przed spożyciem albo przechowywać w lodówce. Godne polecenia jest też duszenie warzyw albo gotowanie ich na parze, które zapobiega utracie składników odżywczych.   Obudź się na wiosnę Przesilenie wiosenne wiąże się ze spadkiem nastroju i formy. Zimą mniej się ruszamy, mamy też ograniczoną dawkę promieni słonecznych. Dlatego dobrze jest teraz postawić na sport i ćwiczenia fizyczne, które pomogą przywrócić równowagę w organizmie. Zwiększona porcja ruchu poprawi nastrój i kondycję. Dlatego wstań i rozprostuj kości. Wyciągnij z piwnicy rower, maszeruj z kijkami, albo przynajmniej dużo spaceruj. Ruch na świeżym powietrzu zwiększy dotlenienie całego organizmu, poprawi kondycję sercowo-naczyniową, usprawni mechanizmy odpornościowe i obniży poziom stresu. Dodatkowo, warto dostarczyć organizmowi magnez, który często bywa nazywany naturalnym neutralizatorem stresu – przekonuje Maria Jakubowska, Specjalista ds. żywienia w Fundacji BOŚ.
Konsumencki poradnik: Jak rozwiązać spór z e-sklepem w UE?
Coraz więcej osób robi zakupy przez internet, także w zagranicznych e-sklepach. Za granicą najchętniej kupujemy elektronikę, perfumy, kosmetyki, biżuterię oraz ubrania. Więcej możliwości zakupowych to więcej transakcji, ale także więcej ewentualnych reklamacji i sporów. Jak je rozwiązywać w sklepach bez granic? Coraz chętniej robimy internetowe zakupy, zarówno w polskich jak i zagranicznych e-sklepach. W tych ostatnich najczęściej sięgamy po elektronikę, perfumy, kosmetyki, biżuterię i ubrania. W zagranicznym sklepie internetowym możemy niejedną rzecz kupić taniej niż w Polsce, nierzadko decyzja o zakupie wynika również z faktu, że poszukiwany produkt konkretnej marki lub jego najnowsza wersja nie jest jeszcze dostępny w Polsce. Więcej e-zakupów rodzi za sobą także więcej możliwych sporów. Według sieci Europejskich Centrów Konsumenckich (ECC-Net) najczęstsze problemy przy wirtualnych zakupach dotyczą głównie niedostarczenia, opóźnienia lub anulowania zamówienia oraz otrzymania wadliwego produktu lub towaru niezgodnego z zamówieniem. Jak rozwiązywać ewentualne spory z e-sklepem w UE? Jakie udogodnienia w kwestii rozwiązywania problemów przy internetowych zakupach przygotowuje dodatkowo Komisja Europejska?   Rozstrzyganie sporów W przypadku kwot spornych przekraczających kwotę 2000 euro, zastosowanie w tej materii mają przepisy państwa członkowskiego, w którym prowadzone jest postępowanie sądowe. Oznacza to, że osoba chcąca dochodzić swoich praw, kieruje sprawę do sądu w swoim kraju, właściwym dla miejsca jej zamieszkania – wyjaśnia Rafał Stępniewski z serwisu RzetelnyRegulamin.pl. Jeśli natomiast przedmiot sporu nie przekracza kwoty 2000 euro, to w granicach Unii Europejskiej obowiązuje rozporządzenie 861/2007 Parlamentu Europejskiego. Jakie są podstawowe jej wytyczne?   Procedura rozwiązywania sporu z e-sklepem w UE Przygotowanie i złożenie pozwu. W pierwszej kolejności konsument przygotowuje pismo i przedstawia dokument bezpośrednio właściwemu sądowi polubownemu. Pozew można dostarczyć wszystkimi środkami komunikacji dopuszczonymi przez państwo, w którym postępowanie zostało wszczęte. W razie gdy poszkodowany, zwany w postępowaniu powodem, nie przedstawi wystarczających informacji, sąd może wystąpić z wnioskiem o uzupełnienie lub skorygowanie danych zawartych w złożonym pozwie. Strony mogą odmówić przyjęcia pozwu w języku, którego nie rozumieją – w takiej sytuacji sąd powiadamia drugą stronę o konieczności wykonania tłumaczenia dokumentu. Zawiadomienie pozwanego. Sąd przesyła pozwanemu odpis pozwu z ewentualnymi załącznikami w terminie 14 dni. Dokumenty są doręczane drogą pocztową. Doręczenie stanowi potwierdzenie odbioru i zawiera datę doręczenia. 30 dni dla pozwanego. Pozwany np. sklep internetowy, ma z chwilą doręczenia pozwu 30 dni na udzielenie sądowi odpowiedzi i wyjaśnienie sytuacji. Sąd odpowiada powodowi. W przeciągu 14 dni od otrzymania odpowiedzi od pozwanego, sąd przekazuje jego odpowiedź powodowi. W tym momencie pozywający konsument ma 30 dni, aby odpowiedzieć pozwanemu. 30 dni na decyzję sądu i rozwiązanie sporu. Sąd wydaje orzeczenie w przeciągu 30 dni od daty otrzymania odpowiedzi pozwanego lub powoda (jeśli powód odpowiedział pozwanemu w powództwie wzajemnym). W razie dodatkowych pytań sąd może w terminie 30 dni wezwać obie strony do przedstawienia dodatkowych informacji. Przegrany ponosi koszty. Strona przegrywająca poza wypłatą kwoty dla poszkodowanej strony jest również zobowiązana do pokrycia kosztów postępowania sądowego. Przegranej stronie przysługuje prawo do odwołania. Pozwany, który nie zgadza się z orzeczeniem sądu i ma argumenty potwierdzające jego stanowisko, powinien niezwłocznie podjąć odpowiednie działania odwoławcze.   Rozwiązanie sporu z e-sklepem wkrótce także online Nad stworzeniem uproszczonej procedury rozwiązywania sporów pracuje Komisja Europejska. Przygotowywana jest internetowa platforma ODR, która ma umożliwić rozwiązywanie sporów online konsumentom w granicach UE. Ma to być narzędzie służące do kontaktów w kwestiach spornych pomiędzy konsumentami, przedsiębiorcami, sądami polubownymi i instytucjami mediacyjnymi. Dodatkowo, utworzone tzw. punkty kontaktowe mają pomagać w kwestiach technicznych. Osoby, które napotkają problemy przy zakupie online, będą mogły złożyć skargę online za pośrednictwem platformy w wybranym przez siebie języku. ODR powiadomi o skardze sprzedawcę. Później konsument i sklep wspólnie ustalą, który podmiot pozasądowego rozwiązywania sporów pomoże im w rozstrzygnięciu ich sprawy. Platforma ma być bardzo intuicyjna i przypominać konsumentom stronę dostępu do konta bankowego lub zakupów internetowych. Sama procedura składania wniosku ma być prosta – konsument poda kilka podstawowych danych, krótko opisze problem i dołączy dokumenty dotyczące jego sprawy. Nie musi dysponować dużą wiedzą merytoryczną ani prawniczą. Z nowego rozwiązania konsumenci i e-przedsiębiorcy będą mogli skorzystać jednak dopiero od stycznia 2016 roku, gdyż w chwili obecnej trwają jeszcze prace i testy tego projektu. Za pośrednictwem ODR będzie można rozwiązywać spory zarówno z polskimi, jak i zagranicznymi e-sklepami. Jednak systemu nie będzie można wykorzystać do wyjaśniania skarg  z tradycyjnymi sklepami.   Tłumaczenia mogą stanowić problem ODR Dla konsumenta złożenie wniosku będzie bardzo proste, ale samo narzędzie jest dość skomplikowane, ponieważ z poziomu platformy będzie można komunikować się ze wszystkimi instytucjami do polubownego rozstrzygania sporów konsumenckim we wszystkich państwach Unii Europejskiej. Specjaliści wskazują na możliwe trudności w związku poprawnym tłumaczeniem skarg. Platforma ma je wykonywać automatycznie. Na ten moment najsłabszym punktem platformy ODR wydają się być tłumaczenia, które będą automatyczne. Poprawne przełożenie niektórych sformułowań czy pojęć prawnych w 24 językach UE, może powodować przekłamania i brak dokładnego zrozumienia danego zagadnienia – tłumaczy Rafał Stępniewski z Rzetelnyregulamin.pl.   Tworzeniu platformy ODR towarzyszy ujednolicanie przepisów o mediacjach w całej UE. W Polsce UOKiK przygotowuje ustawę o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich, a jej projekt powinien trafić do Sejmu pod koniec marca 2015 roku. Nowe przepisy mają ujednolicić system sądownictwa polubownego w kraju w oparciu o istniejące instytucje mediacyjne, zarówno publiczne jak np. Rzecznik Ubezpieczonych, jak i prywatne np. Arbiter Bankowy przy Związku Banków Polskich. Spod nowego prawa zostaną wyłączone dziedziny wykluczone unijną dyrektywą m.in. usługi medyczne oraz edukacyjne, świadczone przez państwo.
Nadaj życiu elegancji z Moments od Fyrklövern
Najwyższej jakości porcelana, uroczy design, wytłaczany wzór pereł, motyw w stylu vintage oraz dodatek prawdziwej platyny to połączenie, które wyróżnia zastawę Moments i plasuje ją w czołówce najbardziej pożądanych serwisów wśród miłośników porcelany. Zaprojektowana została przez ulubienicę telewizji Marię Montazami, gwiazdę mieszkającą w Hollywood, która oczarowuje wszystkich swoim ciepłem i spontanicznością.       Serwis Moments od Fyrklövern odzwierciedla wiele cech Marii tj. elegancję, kobiecość i urok. Ponadczasowy design, eleganckie połączenie szarości i bieli, ręcznie zdobiony brzeg z prawdziwej platyny oraz delikatny wzór pereł to ponadczasowa propozycja, na co dzień i od święta. W codziennej rzeczywistości przecież wszyscy zasługujemy na odrobinę luksusu. Natchnieniem do stworzenia serwisu Moments stało się moje życie, pełne cudownych wspomnień.Ulubiona poduszka w medalionowy wzór, sznur pereł w kosmetyczce i moja ukochana szminka niosły ze sobą wspomnienie wielu miłych chwil i były inspiracją do stworzenia tego sentymentalnego serwisu. Umiłowanie do pięknych wnętrz oraz niekończąca się miłość do rodziny i przyjaciół przenikały się i uzupełniały w mojej pracy nad tym wyjątkowym serwisem. Zaprojektowałam go na wszystkie cudowne chwile, które na zawsze stają się pięknymi wspomnieniami. Great Moments become memories for life!  - opisuje Maria Montazami         Edycja Lipstick Pink Projektu Marii Montazami Tworząc projekt Lipstick Pink, Maria inspirowała się kolorem jednej ze swoich ulubionych szminek. W skład serii, wchodzą dwa urocze elementy: przepiękny talerzyk na przekąski i elegancki talerz dekoracyjny – obydwa w delikatnej barwie pastelowego różu. Talerze zdobione są oryginalnym, medalionowym wzorem, oraz wytwornym dekorem z pereł. Na spodzie każdego z nich znajduje się ulubiony cytat projektantki.       Specjalnie do serwisu Moments, Maria, zaprojektowała piękne kieliszki doskonale współgrające z zastawą. Subtelna stylistyka kieliszków, połączenie grawerowanego diamentem wzoru pereł z kwiatowym dekorem, to urok i elegancja.  To szkło, po które sięga się z prawdziwą dumą nakrywając stół na wszelkie uroczystości.       Fotografie załączone w powyższym materiale należą do firmy Fyrklövern Więcej na temat kolekcji Moments od Fyrklövern oraz informacje dotyczące zamówienia na stronie www.fyrklovern.pl. Fyrklövern to jedna z największych firm w branży porcelany, szkła i dekoracji wnętrz w Skandynawii. Swoją działalność rozpoczęła w 1974roku w Malmö i właśnie świętowała Jubileusz 40-lecia istnienia. Przez ten czas, ugruntowała swoją wysoką pozycję na europejskim rynku produktów luksusowych. Firma specjalizuje się w bezpośredniej sprzedaży produktów najwyższej jakości, projektowanych i tworzonych dla grupy najbardziej wymagających klientów.
Śladami niezwykłych kobiet
5 kobiet, 5 miejsc, 5 historii. Wrażliwa Safona, dostojna Hatszepsut, inspirująca Maria Teresa Cayetana, sprytna Dydona czy piękna Roksolana. To kobiety związane z miejscami częstych podróży. Poznajmy ich historie szczególnie teraz, kiedy obchodzone jest święto wszystkich Kobiet. Jak pokazują poniższe historie, przedstawicielki płci żeńskiej miały już dawno temu duży wpływ na dzieje starożytnego świata, choć nie tylko. Czy dziś, we współczesnym świecie, nie jest brak takich silnych kobiecych osobowości?     Grecja, Egipt, Hiszpania, Tunezja i Turcja to 5 krajów, które według Raportu Podróżnika 2015 przygotowanego przez Travelplanet.pl, cieszyły się w ubiegłym roku największą popularnością wśród polskich turystów. Odwiedzając je, warto znać historie niezwykłych kobiet, związanych z tymi miejscami.   Safona – poetka miłości z Lesbos Lesbos, osobliwa wyspa Morza Egejskiego, zawdzięcza swoją sławę starożytnej greckiej poetce Safonie. Artystka założyła i prowadziła na Lesbos szkołę dla dziewcząt, która była miejscem spotkań młodych, niezamężnych dziewcząt z arystokratycznych rodów. Kształciła je w muzyce, grze na instrumentach, poezji i tańcu. Jej bliski kontakt z uczennicami rodził wiele plotek. O skłonnościach homoseksualnych Safony świadczą również liczne poematy i wiersze. Część z nich została zniszczona, kiedy uznano ją za chorą psychicznie i walczono z jej skłonnościami. To właśnie od nazwy wyspy pochodzi słowo ,,lesbijka”, a miejsce jest dziś częstym celem podróży żeńskich par z całego świata. Odwiedzając słynną wyspę, warto zobaczyć tzw. Skamieniały Las, który należy obecnie do światowej sieci geoparków, a także największe miasto na Lesbos, czyli Mitylenę. Wielbiciele sztuki powinni natomiast przybyć na Lesbos we wrześniu. Wtedy właśnie odbywa się Festiwal Kobiet, w trakcie którego prezentowana jest kobieca działalność artystyczna.   Hatszepsut z brodą Faraona – królowa kobiet Hatszepsut, czyli ,,pierwsza z dostojnych kobiet”, uważana jest za najpotężniejszą władczynię w historii Egiptu, która przyczyniła się do znacznego rozwoju państwa. Rozwinęła handel zagraniczny, m.in. z Nubią, Palestyną i Syrią. Wiele feministek uważa ją za jedną z pierwszych królowych, walczących o równouprawnienie kobiet. Przez cały okres panowania podkreślała swoją kobiecość szykownymi i strojnymi sukniami. Jako pierwsza w historii Egiptu ogłosiła się królem-kobietą, a w wyniku jej rozkazów, stworzono żeńską wersję boga Horusa, syna Ra. Marzeniem królowej było przekazanie władzy w Egipcie jej córce Neferure, tak aby kolejna kobieta mogła rządzić krajem. Niestety, plan nie powiódł się, ponieważ Neferure zmarła w bardzo młodym wieku. Między innymi dzięki zasługom Hatszepsut, kobiety w starożytnym Egipcie były szanowane i mogły swobodnie uczestniczyć w życiu społecznym. Patrząc wstecz, można stwierdzić, że współczesna pozycja Egipcjanek jest dużo słabsza niż w czasach faraonów.   Fot. Safona, Hatszepsut, Maria Teresa Cayetana, Dydona, Roksolana   Maria Teresa Cayetana, czyli Maja naga Wśród kobiet należących do słynnego szlacheckiego rodu Alby w Hiszpanii, największą sławę zyskała trzynasta księżna Maria Teresa Cayetana. Była muzą, patronką i według niektórych doniesień, największą miłością wybitnego malarza Francisca Goi. Przypuszcza się, że to właśnie jej wizerunek został uwieczniony na słynnych obrazach artysty ,,Maja naga” i ,,Maja ubrana”. Szczególne kontrowersje wzbudził pierwszy z nich, na którym zupełnie rozebrana Maria Teresa pozuje w uwodzicielskiej pozie. Nagość i epatowanie seksapilem było wówczas surowo zabronione, dlatego naraziła się wielu osobom. Księżna była odważną i niezależną kobietą, która nie przejmowała się sztywnymi zasadami panującymi na dworze. Nie stroniła od rubasznych żartów, towarzystwa artystów i innych mężczyzn, choć do Goi miała wyjątkową słabość. Wśród hiszpańskiego ludu budziła mieszane uczucia, podejrzewano ją nawet o zabójstwo własnego męża, a królowa Maria Luiza otwarcie mówiła o niechęci do księżnej. Maria Teresa zmarła w wieku 40 lat, pozostawiając ukochanego malarza w głębokim smutku i żałobie.   Dydona – założycielka Kartaginy Kartagina to obecnie jedno z najchętniej odwiedzanych przez podróżników miejsc w Tunezji. Miasto zostało nawet wpisane na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jaka historia wiąże się z powstaniem tego niezwykłego miejsca? Według mitologii, miasto założyła Dydona. Kierowana chęcią pomszczenia swojego męża, zamordowanego przez Pygmaliona, postanowiła przejąć obszar, w którym dziś znajduję sie Kartagina. Kiedy przybyła na wybrzeże, poprosiła tamtejszych mieszkańców o oddanie jej tyle ziemi, ile obejmuje skóra byka. Zaskoczeni Libijczycy postanowili spełnić tę skromną prośbę, nie spodziewając się, że Dydona wydzieli ze skóry jeden, bardzo długi rzemień, którym obejmie spory obszar. Dziś w tym miejscu wznosi się zamek Kartaginy, który nosi nazwę Byrsa, co w języku greckim oznacza właśnie skórę.   Sułtanka Roksolana – niewolnica rządząca Turcją Pierwsza żona sułtana Sulejmana Wspaniałego, piękna Roksolana, miała ogromny wpływ na decyzje władcy Imperium Osmańskiego. Jako młoda dziewczyna została porwana z Polski przez Tatarów i trafiła do tureckiej niewoli. Ofiarowano ją w darze sułtanowi, który szybko uległ jej wdziękowi. Przez ponad 30 lat miała znaczący wpływ na całą politykę zagraniczną Turcji i decyzje Sulejmana. ,,Tajemnicza przyjaciółko, mieniąca się rybko, kochanko! Sekretna powiernico, królowo piękności, sułtanko!” – pisał w romantycznych wierszach do swojej ukochanej władca imperium. Wśród dworzan krążyło nawet przekonanie, że urokliwa Roksolana była czarownicą. Sułtanka zasłynęła z łagodnej polityki wobec Polski oraz finansowania licznych budowli religijnych. Przez wiele lat była uważana za najważniejszą kobietę w kraju. W późniejszych latach stała się bohaterką wielu utworów artystycznych, m.in. symfonii C-dur Haydna, a także główną żeńską postacią w nowym tureckim serialu opowiadającym o miłości sułtana do wyjątkowej wybranki.   Kobiety od początku świata chciały pełnić ważne role społeczne. W osiągnięciu zamierzeń wykorzystywały często swoją kobiecość. Podróżując po różnych zakątkach świata, warto poznać sylwetki wyjątkowych kobiet, które tak jak Safona czy Hatszepsut, odcisnęły piętno w kulturze swoich krajów. Źródła zdjęć: en.wikipedia.org, pl.wikiedia.org, commons.wikimedia.org  
Marmurowe cuda z wyspy Naksos
Czy marmur może kojarzyć się z ciepłem, pięknem, kulturą i sztuką? Sfinks z Naksos, Kolos Naksyjczyków, czy słynne marmurowe figurki bóstw, to tylko niektóre cuda wyspy Naksos. Okazuje się, że to zagłębie greckiego marmuru, stanowi jedno z najpiękniejszych i jeszcze mało znanych wysp Morza Egejskiego. Spośród archipelagu Cyklad zaliczanych do „pereł” Grecji, największą wyspą jest właśnie Naksos. Panuje tu wręcz rajski klimat i jak pokazują analizy może stać się on celem urlopowych wypraw w tym roku.       Imponująco wysokie góry, żyzne doliny, malownicze wioski i przepiękne nadmorskie krajobrazy, tworzą tę wyspę niezwykle wyjątkową. Dodatkowego charakteru nadają jej marmurowe rzeźby będące prawdziwymi perłami architektury, czy pełne uroku zakamarki wykonane głównie z marmuru. Surowiec ten do dziś dla mieszkańców stanowi jeden z najtańszych materiałów budowlanych. Dlatego też zdobi spacerowe bulwary i wnętrza wielu domów. Wyspa Naksos pojawiła się właśnie w ofertach biur podróży i według analiz Travelplanet.pl może stać się hitem nadchodzącego sezonu turystycznego.   Marmurowa sztuka W starożytności Naksos było jednym z najważniejszych ośrodków rzeźbiarskich na wyspach Morza Egejskiego. Pochodzący stąd biały marmur już w III tysiącleciu p.n.e., był ulubionym surowcem ówczesnych artystów. Znanymi dziełami z tego regionu są, ufundowany przez mieszkańców, Sfinks z Naksos, Kolos Naksyjczyków – przedstawiający Apollina, czy słynne w całym kraju marmurowe figurki bóstw. Dużą rolę w formowaniu tzw. szkoły naksyjskiej, odgrywały posągi kurosów, czyli tworzone w okresie archaicznym rzeźby przedstawiające stojącego, młodego mężczyznę. Posągi z tego okresu miały też kolosalne wymiary, co było najprawdopodobniej wynikiem próby harmonizowania rzeźb z monumentalnymi dziełami architektury. Za wizytówkę wyspy uważa się pomnik Portara, którego nazwa tłumaczona jest jako ,,ogromne drzwi”. To marmurowe dzieło jest jedyną pozostałością po świątyni Apolla, wybudowanej w VI w. p.n.e. podczas panowania tyrana Lygdamisa. Jako kolebka starożytnej sztuki i ośrodek rzeźbiarski, Naksos do dziś jest chętnie odwiedzane przez miłośników historii i kultury.     Kult Dionizosa Na marmurową wyspę przybywają nie tylko wielbiciele sztuki, ale także fani mitologii i miłośnicy biesiad. Naksos przyciąga turystów, którzy chcą skosztować lokalnych win i tamtejszego, wyjątkowego specjału – cytrynowego likieru kitron. Według mitologii greckiej, wracający do Aten Tezeusz, zabrał ze sobą piękną Ariadnę, lecz z rozkazu Dionizosa po drodze pozostawił ją na wyspie Naksos. Bóg wina zakochał się w niej i tam pojął za żonę. Motyw ten został utrwalony m.in. przez Richarda Straussa w operze ,,Ariadna na Naksos”. Ze względu na mitologiczną genezę, ale także niezwykle żyzną glebę, Naksos uważa się za ośrodek kultu Dionizosa i uprawy wina. Mieszkańcy wyspy kontynuują dawne tradycje i oferują doskonałe trunki z lokalnych winiarni. W odróżnieniu od pozostałych wysp Cyklad, Naksos określana jest mianem ,,zielona”, ponieważ słynie z uprawy oliwek, winogron i cytrusów. Z tych ostatnich produkuję się kitron, napój alkoholowy o przyjemnie słodkim, cytrusowym smaku. Proces jego powstawania można śledzić w lokalnej destylarni Valindras w miejscowości Halki. Warto także skosztować tutejszych win, które były kiedyś uważane za antidotum na złamane serca.   Mało znany turystyczny raj Turystów odwiedzających wyspę z pewnością urzekną malownicze widoki, krystalicznie czysta woda i piękne, piaszczyste plaże. Ze względu na silne wiatry i piękne zatoki, wyspa jest doskonałym miejscem dla fanów sportów wodnych i nurkowania, głównie miłośników windsurfingu i kitesurfingu. Najchętniej wybierane plaże to słynna Agios Prokopis z przejrzystą wodą i miękkim, jasnym piaskiem, oraz ogromna plaża Plaka. Dno morza obfituje w rafy koralowe, zróżnicowaną faunę i wraki statków. Głównym ośrodkiem wyspy jest miasteczko portowe Chora (in. Naksos City), które wypełnia gwar turystów i lokalnych sklepikarzy. W odróżnieniu od sąsiednich wysp, przyciągającej rzesze turystów i gwiazd Santorini czy słynącej z nocnego życia Mykonos, Naksos wydaje się jeszcze nieodkrytym skarbem na mapie greckich wysp. Aby poznać czar starożytnych zabytków, zobaczyć olbrzymie marmurowe posągi, posmakować wyjątkowego likieru cytrynowego w pełnym, greckim słońcu, trzeba koniecznie odwiedzić wyspę Dionizosa. Tygodniowy pobyt na niej, według pośrednika biur podróży Travelplanet.pl, to koszt od 2137 zł za osobę.      
Ostatki karnawałowe w europejskich miastach
Koniec karnawału zbliża się wielkimi krokami. To już ostatni moment, żeby przeżyć ten czas wyjątkowo i zobaczyć karnawałowe imprezy również na żywo. Bitwa na pomarańcze, parady uliczne, święto cytryn czy festiwal fiołków. To tylko niektóre z imprez karnawałowych odbywających się jeszcze w miastach Europy. Warto zobaczyć je na własne oczy, a tym którzy nie mogą z różnych względów skorzystać z takiej opcji, prezentujemy je w naszym serwisie.       Wielka bitwa na pomarańcze Od 14 do 17 lutego, we włoskim miasteczku Ivrea, odbywa się coroczna wielka bitwa na pomarańcze. Włosi świętują karnawał obrzucając się ponad 500 tysiącami kilogramów soczystych pomarańczy. Battaglia delle Arance ma swoja legendę – kilkaset lat temu lokalny despota odrzucił zaloty córki młynarza. Kobieta ścięła mu za to głowę i wyzwoliła miasto spod jego tyrańskich rządów. To właśnie głowę znienawidzonego pana mają przypominać cytrusy, którymi obrzucają się uczestnicy wielkiej bitwy. Starcia na pomarańcze gromadzą co roku setki uczestników oraz widzów i trwają przez kilka dni. W tym roku otwarcie wypada w dzień św. Walentego.     Belgijski karnawał w Binche Z kolei w dniach od 14 do 16 lutego w Belgii, odbywa się festiwal w Binche. Może się on poszczycić bogatą tradycją, która sięga XVI wieku. Został wpisany na listę niematerialnych dziedzictw UNESCO, jako jeden z najstarszych ulicznych karnawałów w Europie. W trakcie święta ulice miasteczka wypełnione są ludźmi przebranymi za czarnoksiężników, klaunów, biskupów, którym towarzyszy głośna muzyka, konfetti i kolorowe pióropusze.     Karnawał w Wenecji Wart uwagi jest także karnawał w Wenecji (Carnevale Venezia), trwający od 6 stycznia do 17 lutego, będący jedną z najstarszych i najhuczniejszych imprez ulicznych w Europie. W czasie festiwalu codziennie organizowane są parady maskowe, słynące z piękna i kunsztowności. Początki festiwalu sięgają XI wieku, a jego zadaniem od początku było niwelowanie różnic pomiędzy bogatą i ubogą ludnością Wenecji.   Kulturalna Dania Dla miłośników muzyki jazzowej, w dniach od 6 do 22 lutego, odbywa się Copenhagen Winter Jazz Festival. To unikalny w skali europejskiej festiwal prezentujący ponad 400 koncertów w klubach, teatrach i kawiarniach rozsianych po całym kraju. W lutym Dania zamienia się w europejską stolicę melomanów. Przez cały miesiąc trwa tutaj drugi znakomity festiwal muzyczne Frost. Prezentowane są wszystkie gatunki muzyczne od popu, folku, awangardy po jazz i elektronikę. Ideą festiwalu jest tworzenie nowych doświadczeń dla słuchaczy, dlatego koncerty odbywają się w nietypowych miejscach – klasztorach, laboratoriach, placach zabaw czy ogrodach botanicznych. Z uwagi na fakt, że zimą w Kopenhadze dominują kulturalne wydarzenia, stworzono Festiwal Wondercool, który skupia wszystkie eventy i instytucje. Do wyboru mamy więc dziedziny takie jak: moda, design, architektura, muzyka, malarstwo czy gastronomia.   Święto Cytryn we Francji Od 14 lutego, aż do 4 marca Lazurowe Wybrzeże zaprasza z kolei na Święto Cytryn do Menton. W jego trakcie wznoszone są ogromne konstrukcje zbudowane w całości z cytryn. W różnych punktach miasta podziwiać można wtedy monumentalne cytrynowe rzeźby i budynki, a całej imprezie towarzyszą pokazy regionalnych strojów, koncerty i targi związane z kulturą Mentony.     Festiwal Fiołków w Tuluzie Kiedy w Mentonie obchodzone jest cytrynowe święto, w innej francuskiej miejscowości, Tuluzie, odbywa się coroczny Festiwal Fiołków. Miasto to może pochwalić się własną odmianą kwiatu o nazwie la violette de Toulouse czyli fiołek tuluzański. Roślina kwitnie przez całą zimę aż do marca i to właśnie z płatków tej odmiany są robione przetwory, słodycze i kosmetyki. Cały program fiołkowego festiwalu poświęcony jest tym wyjątkowym kwiatom. Odbywają się wykłady, warsztaty, wystawy, targi fiołkowych i wyrobów z nich czy ogrodnicze warsztaty dla dzieci. W Tuluzie można nabyć wytwarzane z fiołków kosmetyki, aromatyczne likiery i oryginalne łakocie. Festiwal trwa do 28 lutego.   Zima w Sarajewie W stolicy Bośni i Hercegowiny od 1984 roku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Zima, który stał się prawdziwą wizytówką miasta. Nieprzerwanie od dwudziestu lat, co roku do Sarajewa zjeżdżają tysiące artystów z całego świata, prezentując wyjątkowy dorobek kulturalny podczas wystaw i koncertów. Impreza odbyła się nawet podczas wojny na Bałkanach, dlatego stała się symbolem wielokulturowości i wolności twórczej. Festiwal Zima to nie tylko wielkie święto sztuki. Wydarzenie było wielokrotnie nagradzane za szerzenie kultury i pokoju na świecie. W tym roku ,,Sarajevo Winter” rozpoczyna się 7 lutego i trwa do 21 marca.   I zabawa, i zwiedzanie Karnawałowe imprezy organizuje wiele europejskich miast. Podróż taką możemy więc połączyć z ich zwiedzaniem. Dobrym pomysłem mogą więc być zorganizowane wycieczki w ramach city break. Takie 3- lub 4-dniowe wyjazdy, których koszt, według analiz ofert dostępnych na Travelplanet.pl, zaczynają się od 1248 zł za osobę. Ceny zawierają przeloty samolotem, noclegi w hotelach co najmniej ze śniadaniami, zwiedzanie znanych miejsc turystycznych, muzeów, zamków, niekiedy także udział w spektaklach, występach artystycznych, a nawet meczach lokalnych lig.  
Czym kierować się przy wyborze chrupkiego pieczywa?
Dobrze znane nie tylko osobom na diecie chrupkie pieczywo to wcale nie współczesny wynalazek. Od dawna znają je już bowiem Skandynawowie, a za jego ojczyznę jest uznawana środkowa Szwecja. Jej mieszkańcy podobno chrupali je już na przełomie VI i VII w. Na przestrzeni lat skład i wygląd tych kromek oczywiście ewoluował, a dziś sklepowe półki uginają się od różnorodności, jaką oferują nam producenci. Nie każde chrupkie pieczywo jest jednak naprawdę dietetyczne i zdrowie. Czym więc kierować się przy jego wyborze?     Pomoc w walce o linię Większość z nas sięga po chrupkie pieczywo, gdy chce powalczyć o szczuplejszą sylwetkę lub zmienić styl życia na zdrowszy. Nic w tym dziwnego, bo do naszej wyobraźni przemawiają liczby. Jedna kromka popularnej „deseczki” to tylko 19-35 kcal, podczas gdy tradycyjna pajda chleba ma ich co najmniej 90. Pamiętajmy jednak, by niskokaloryczność nie przesłoniła nam oczu. Fakt, że chrupkie pieczywo ma mniej kalorii nie oznacza, że możemy je jeść bez ograniczeń. Wartość kaloryczna to poza tym nie wszystko, na co powinniśmy zwracać uwagę podczas zakupów.   Skład ma znaczenie Przyjrzyjmy się dokładnie pozostałym informacjom umieszczonym na opakowaniu. Dobre chrupkie pieczywo prawie nie zawiera tłuszczu, jest więc odpowiednie nie tylko dla osób na diecie, ale też dla tych z nas, którzy zmagają się z podwyższonym poziomem cholesterolu. Ma też mniej sodu i potasu niż chleb, pozwala więc na obniżenie zawartości soli w diecie, a przez to chroni nasze serce. Bardzo istotne są także dane dotyczące cukru. Pieczywo chrupkie powinno być produkowane bez jego dodatku. Na liście składników nie powinno być rówież jakichkolwiek polepszaczy smaku. Bardzo ważna jest na niej natomiast obecność błonnika, który odgrywa fundamentalną rolę w regulacji prawidłowej pracy przewodu pokarmowego. Zbyt mała ilość tego składnika w naszej diecie objawia się między innymi częstymi zaparciami czy problemami jelitowymi.     Zdrowie z pełnych ziaren Gdy wybieramy pieczywo chrupkie, sprawdźmy, czy jest ono produkowane z pełnego ziarna. W polskich sklepach można znaleźć na przykład wytwarzane z pełnych ziaren pieczywo marki Tovago. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że jest mniej przetworzone, a więc zdrowsze. Dlaczego to takie ważne? Bo po zjedzeniu pieczywa z oczyszczonych ziaren znacząco podnosi się poziom cukru we krwi, który następnie równie szybko opada. W efekcie znowu odczuwamy głód. Zupełnie inaczej jest w przypadku produktów z pełnych ziaren, które zapobiegają wahaniom poziomu cukru, a co za tym idzie – chronią też przed napadami wilczego głodu.
Zwiedzanie świata pływającym hotelem
Znudzeni wylegiwaniem się na plaży w otoczeniu uroczych, ale wciąż tych samych widoków? Może warto ożywić wypoczynkową monotonię nową formą odpoczynku, na przykład na pokładzie  pływającego luksusowego hotelu. Mnóstwo atrakcji, rozbudowana infrastruktura, zwiedzanie miast portowych i piękne widoki z pokładowej plaży. Tak właśnie może wyglądać morska wyprawa. O tyle takie rozwiązanie jest ciekawe, gdyż możemy udać się w na taką wyprawę praktycznie o każdej porze roku. Niektórzy taką formę wybierają jako alternatywę na spędzenie czasu z bliskimi w trakcie świąt.   Rejsy statkiem kojarzą się nam często z rozrywką dla bogatych lub statkiem miłości z popularnego amerykańskiego serialu. Tymczasem ta, jeszcze nieco egzotyczna forma turystyki, zyskuje coraz liczniejsze grono wielbicieli. Według raportu CLIA (Cruise Lines International Association) tylko w ubiegłym roku na morską przygodę wybrało się prawie 6 milionów Europejczyków, chcących spróbować czegoś innego, niż tylko leżenie na plaży. Dlaczego warto wyruszyć w morską przygodę?   Mnóstwo atrakcji Skończyły się czasy, kiedy morski rejs oznaczał tylko opalanie się na głównym pokładzie i taniec z kapitanem. Dzisiaj jest to już ogromne przedsięwzięcie turystyczne. Turyści, po dotarciu do miasta portowego, w którym czeka statek, zostają zakwaterowani w tym pływającym hotelu. Czeka tu na nich mnóstwo atrakcji, od ścianek wspinaczkowych, zjeżdżalni wodnych i aquaparków, parków rozrywki, kręgielni, symulatorów, po sale kinowe czy koncertowe wielkości La Scali. Zarówno pary, single, rodziny z dziećmi czy osoby starsze, na pewno znajdą tutaj coś dla siebie. Restauracje z różnych stron świata, kawiarnie i bary z tarasami widokowymi oraz bogaty program animacyjny mogą sprawić, że  podczas tygodnia na morzu, ciężko jest skorzystać ze wszystkiego.   Coraz więcej pływających luksusów Flota najbardziej luksusowych promów stale się rozrasta. Pod koniec 2014 roku, na wody wypłynął w swoją pierwszą podróż Royal Caribbean's Quantum of the Seas, który na stałe zmieni współczesne myślenie o rejsach. Największy statek świata, oprócz obowiązkowych pięciu gwiazdek, zaoferuje najbardziej wymagającym pasażerom symulator latania na paralotni, karuzelę na kształt londyńskiego Oka i wirtualne balkony, dzięki którym także pasażerowie z kabin wewnętrznych będą mieć „widok’’ na morze.     Rosnąca oferta rejsów Rośnie nie tylko ilość pokładowych atrakcji, ale również kierunków podróży. Coraz popularniejsze stają się wyprawy w najodleglejsze zakątki, na przykład na wody Arktyki, by podziwiać norweską zorzę polarną lub morskie wyprawy na Galapagos, połączone ze zwiedzaniem pod opieką wykwalifikowanych pilotów. Według Alicji Krawczyńskiej z Zingtravel.pl, platformy z ofertami podróży dla aktywnych, największym zainteresowaniem polskich turystów cieszą się te rejsy, które łączą ze sobą luksusowy wypoczynek i zwiedzanie. Polacy są coraz bardziej ciekawi świata. Na wypoczynek wydają coraz więcej i jeżdżą coraz dalej. Interesują ich nowe miejsca, poznawanie historii i kultury innych krajów. Podczas jednego rejsu można odwiedzić nawet 5 krajów: wibrujący Hongkong, Tajwan zwany „piękną wyspą”, wietnamskie dziedzictwo Indochin, świątynie Bangkoku i kosmopolityczny Singapur. To wszystko podczas 14-dniowej morskiej wyprawy czterogwiazdkowym statkiem klasy Voyager, w którym SPA, rewie na lodzie, 5 basenów i obowiązkowe kasyno, stanowią tylko część atrakcji. Nieco bardziej gorące klimaty czekają nas na rejsie karaibskim, m.in. Dominikana o białych plażach, francusko-holenderska St. Maarten, Gwadelupa o kształcie motyla, kreolska Martynika i wenezuelska Margarita. Często oferty rejsów zawierają również przeloty do miejsc zaokrętowania i z powrotem, a także opiekę polskiego pilota wycieczki.   Święta na pokładzie Europejskie rejsy po Morzu Śródziemnym, połączone ze zwiedzaniem miast portowych, takich jak Barcelona, Malaga, Casablanka, Santa Cruz na Teneryfie czy Funchal na Maderze, organizowane są także w listopadzie, grudniu czy kwietniu, stając się dobrym pomysłem na pełen wrażeń urlop w środku zimy, a nawet w trakcie świąt. Dzięki temu można połączyć wyprawę urlopową ze świętami (Boże Narodzenia czy Wielkanoc), spędzonymi z rodziną w innym otoczeniu niż zwykle. Propozycje takich ofert można znaleźć na przykład w wyszukiwarce zingtravel.pl. Jeśli jesteśmy stale ciekawi świata i nowości, to propozycja rejsów pływającymi hotelami, wydaje się być kusząca i warta rozpatrzenia.
E-zakupy - odbiór osobisty czy wysyłka towaru?
Według badań, aż 40 procent Polaków zakupiło prezenty świąteczne przez internet. Mimo, że prawo daje nam coraz więcej możliwości bezpiecznego kupowania w sieci, wciąż częściej wybieramy odbiór osobisty zamiast dostawy. Czy ta opcja zawsze jest najlepsza i na co należy uważać? To opisujemy w poniższym artykule, w którym wypowiada się również ekspert między innymi od zakupów internetowych.       Najnowszy raport „Kupuję w internecie 2014” potwierdza stale rosnące zainteresowanie zakupami w sieci. Klienci cenią je przede wszystkim za możliwość szybkiego porównania ofert, 24-godzinną dostępność sklepów oraz szybką dostawę. Jednak wciąż 41 proc. internautów korzysta z możliwości odebrania towaru osobiście, wynika z raportu „E-commerce w Polsce 2014. Gemius dla e-Commerce Polska”. Rafał Stępniewski, ekspert z RzetelnyRegulamin.pl uważa, że tak częsty wybór tego rozwiązania wynika przede wszystkim z chęci sprawdzenia przez kupujących jakości zakupionych przez siebie produktów. W rzeczywistości nie jest to jednak konieczne, ze względu na możliwość zwrotu kupionego w sieci towaru, bez żadnych konsekwencji, w terminie do 10 dni od daty dostarczenia. Dodatkowo, po 25 grudnia 2014 roku, czas ten zostanie wydłużony do 14 dni. Kolejnym powodem tak dużej popularności odbioru osobistego jest również możliwość szybszego otrzymania towaru. Klienci zamawiający w sklepie internetowym, który ma siedzibę w tym samym mieście, w którym sami mieszkają, mogą otrzymać zakupione produkty jeszcze tego samego dnia. Stępniewski przestrzega jednak, że  decydując się na odbiór osobisty należy mieć na uwadze fakt, że w niektórych przypadkach, nie będzie nam wówczas przysługiwało prawo do zwrotu towaru.   Sprzedaż czy tylko rezerwacja Zawarcie umowy sprzedaży na odległość, przypomina zwykły zakup w sklepie stacjonarnym, a  klientowi przysługują te same prawa, co osobom, które kupiły towar z dostawą do domu i zapłaciły za niego przed jego otrzymaniem. Inaczej jest jednak w przypadku, kiedy produkt zostanie najpierw zarezerwowany. Należy pamiętać, że czynność ta może nie być równoznaczna z zakupem, czyli zawarciem umowy sprzedaży. W takim przypadku transakcja jest traktowana jak każda inna sprzedaż w lokalu przedsiębiorcy, a możliwość zwrócenia towaru bez podania przyczyny zależy wyłącznie od woli sprzedającego. Ekspert z RzetelnyRegulamin.pl radzi więc, aby przed zatwierdzeniem transakcji sprawdzić, z którą z tych czynności mamy do czynienia. Informację na ten temat znajdziemy w regulaminie sklepu, ale powinno to jasno wynikać z komunikatów na stronie internetowej sklepu podczas składania zamówienia, jak i późniejszej korespondencji e-mailowej. Sama czynność rezerwacji towaru nie powinna nieść za sobą żadnych zobowiązań w stosunku do klienta. W przypadku rezerwacji, lepiej dokładniej ocenić jakość towaru na miejscu, gdyż po jego opłaceniu, jedynym uprawnieniem nam przysługującym będzie reklamacja.   Zakupy internetowe cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Najgorętszy okres dla e-sklepów to właśnie Święta Bożego Narodzenia. Większość sprzedawców odnotowuje wówczas największą liczbę transakcji. Zanim jednak zdecydujemy się na zakupy w sieci, warto pamiętać o przysługujących nam prawach oraz uważnie czytać treść umów zawieranych przez internet.
Jak oszczędzić czas i nerwy w trakcie przedświątecznych zakupów?
Osiągnąć założony cel w jak najkrótszym czasie oraz jak najmniejszym wysiłkiem i kosztem. W bezstresowych zakupach może pomóc lean management, czyli „szczupłe zarządzanie”. Ale nie chodzi o dietę na święta. Przedstawiamy 5 porad, które pozwolą oszczędzić czas, pieniądze i nerwy. Warto przed wyjściem na świąteczne zakupy zapoznać się z nimi aby nie popełnić błędów, których później będziemy żałować.     W myśli filozofii lean management celem ma być przygotowanie świąt i kupienie trafionych prezentów, unikając przy tym wszystkiego, co do tego celu nie prowadzi. Jak to zrobić? Pomyślmy, że zakupy przed świętami to cały łańcuch różnych działań m. in. przejazdów, chodzenia po sklepach, wybierania, wydawania pieniędzy. Dobrze jest zrobić sobie plan działania. To wymaga chwili zastanowienia, ale pozwoli oszczędzić czas, pieniądze i nerwy.   Kupuj tylko to, co potrzebne Co i w jakiej ilości przygotujesz na święta? Zapisz na kartce, czego dokładnie potrzebujesz i dopiero wtedy idź na zakup. Kupowanie pod wpływem impulsu może się zdarzyć zawsze, ale w okresie przedświątecznym to prawdopodobieństwo wzrasta. W sklepie nie zwracaj uwagi na promocje, zwłaszcza świątecznych produktów. 3 karpie w cenie 2? Brzmi atrakcyjnie, ale czy na pewno potrzebujesz aż tylu karpi? Cena jednostkowa może być niższa, ale i tak połowę wyrzucisz do śmieci. Efekt? Wydasz więcej i marnujesz żywność.   Nie rób tego w sklepie Jeśli szukasz prezentów, to nie rób tego w sklepie. Zastanów się w domu, a do sklepu, tradycyjnego czy on-line, wybierz się tylko w konkretnym celu. W przeciwnym razie stracisz czas i prawdopodobnie kupisz prezent pod wpływem impulsu. Prezenty najlepiej wybrać i kupić na spokojnie, jeszcze przed świąteczną gorączką, będzie taniej i większa szansa, że trafimy w gusta obdarowanych. Szukanie prezentów na ostatnią chwilę to jedna z najbardziej stresujących sytuacji przed świętami.   Pytaj, nie szukaj Jeśli kupujesz prezenty, to przed wyjściem na zakupy sprawdź w internecie, co ci się podoba i gdzie można to kupić najtaniej. Po wejściu do sklepu od razu idź do sprzedawcy i pytaj o konkretną rzecz. Nie stracisz czasu na przeszukiwanie sklepowych półek czy wieszaków i unikniesz ryzyka kupienia czegoś, co akurat przyciągnie twój wzrok.   Nie wtedy, kiedy robią to wszyscy Duża galeria handlowa lub sklepy w centrum miasta? Najlepiej wybierz się tam w ostatniej godzinie otwarcia lub w weekend w godzinach porannych. Łatwiej zaparkujesz, nie będzie tłoku i łatwiej porozmawiasz ze sprzedawcą. Zaplanuj działania tak, by w trakcie zakupów unikać stresu i zmęczenia. Dlaczego? Ponieważ wtedy łatwiej podejmować przemyślane decyzje.   Unikaj jednych wielkich zakupów Zwłaszcza tuż przed świętami. Jeśli zaplanujesz wszystkie zakupy na jedno popołudnie, to utkniesz w gigantycznych korkach, będziesz nerwowo szukać miejsca na parkingach wielopoziomowych i jeździć od sklepu do sklepu w poszukiwaniu brakujących produktów lub prezentów. Można też potraktować przygotowania do świąt jak pracę zespołową. W miarę możliwości warto podzielić zakupowe obowiązki z innymi. Jeśli każdy będzie miał określoną, relatywnie niewielką liczbę zakupów, to cały proces przebiegnie szybciej, sprawniej i łatwiej go będzie modyfikować – wyjaśnia Katarzyna Szczupał-Vieweg ze Staufen Polska.
Serwisy internetowe ułatwiające życie
Internetowe porównywarki szturmem podbiły sieć. Coraz więcej osób przed dokonaniem zakupu porównuje w nich ceny czy dostępność produktów oraz sprawdza opinie klientów. Pozwala to oszczędzić pieniądze i czas. Coraz częściej porównywarki oferują także inne, równie użyteczne funkcje.         Porównywanie cen usług, czy produktów nie jest niczym nowym i cechuje świadomych konsumentów. Ludzie robili w ten sposób zakupy od niepamiętnych czasów. Jednak wcześniej musieli poświęcić sporo czasu na samodzielnie sprawdzenie cen w różnych sklepach. Dziś najczęściej wystarczy jedna strona internetowa, żeby uzyskać ten sam efekt i to w o wiele krótszym czasie. Co więcej, porównywarki nie ograniczają się już tylko do pomocy przy zakupach.   Poszukiwanie najlepszych cen Nikt nie lubi przepłacać. Te same produkty oferuje wiele sklepów, ale często w skrajnie różnych cenach. A te mogą się różnić, w zależności od rodzaju produktu, nawet o kilkaset złotych. Stąd też coraz większa popularność porównywarek cen produktów. Najpopularniejsze z nich, jak Ceneo.pl czy Skapiec.pl, pozwalają nie tylko znaleźć najniższe ceny produktów, ale dodatkowo przeczytać opinie na ich temat, jak również na temat sprzedawców. W serwisach tych można odnaleźć produkty z bardzo szerokiego asortymentu – od perfum, produktów spożywczych, przez komputery, sprzęt RTV i AGD, po książki, gry, ubrania, czy artykuły dla dzieci. Najważniejsze jednak jest to, że można za ich pomocą porównać ceny w różnych sklepach internetowych. Dla stale rosnącej rzeszy miłośników e-zakupów, taka porównywarka jest obowiązkowym punktem przed przystąpieniem do zakupów. Ciekawą funkcją są dodatkowo aplikacje mobilne, oferowane przez te porównywarki. Dzięki nim, podczas zakupów w sklepie stacjonarnym, można szybko porównać ceny produktów dostępnych w internecie. Wystarczy tylko zeskanować kod kresowy na opakowaniu.   Nie przepłacaj za domowe rachunki Rachunki musi płacić każdy. Okazuje się, że prawie 90% Polaków może płacić za nie mniej. Porównywarka LepszaOferta.pl to multikalkulator, który pozwala porównać i sprawdzić, o ile można je obniżyć. W ten sposób można optymalizować opłaty za prąd, telefon, internet, raty kredytów czy składkę ubezpieczeniową. Dodatkowo, serwis udostępnia aplikację na smartfony, dzięki której można zrobić zdjęcie rachunku lub zeskanować kod kreskowy i przesłać na wirtualną giełdę ofert. Po chwili użytkownik otrzymuje informację, czy i o ile można zmniejszyć dany rachunek. Oprócz obniżania własnych rachunków, istnieje możliwość zmniejszania rachunków innych osób, poprzez program partnerski. Dzięki tej funkcji można więc nawet dodatkowo zarabiać.   Dopasowany urlop w najlepszej cenie Polacy coraz częściej poprzedzają wizytę w biurze podróży samodzielnymi poszukiwaniami w internecie. Nie można się temu dziwić. Wyjazdy turystyczne, zwłaszcza wakacyjne, kupują na różne sposoby – od wczesnych rezerwacji, przez stałe śledzenie ofert, aż do momentu pojawienia się interesującej nas opcji, po oferty last minute. Największa porównywarka ofert wielu biur podróży Travelplanet.pl, pozwala w jednym miejscu znaleźć oferty wyjazdów, ustalić przy tym granice cenowe, wybrać dodatkowe udogodnienia, a nawet określić miejsce wylotu. Co więcej, możemy od razu taką wycieczkę kupić. Serwis został dodatkowo wyposażony w specjalną wyszukiwarkę promocyjnych ofert – last minute nawigator,  pozwalającą wyszukać wycieczki po wysokości rabatu. Dzięki porównywarce można więc dokonać szerokiego przeglądu ofert, porównać je, wybrać i dokonać zakupu, bez konieczności wychodzenia z domu, czy zaglądania po kolei na stronę internetową każdego touroperatora.   Bo zdrowie jest najważniejsze Internauci porównują już nie tylko ceny produktów, wycieczek czy kredytów, ale także tworzą rankingi lekarzy, korzystają z porównywarek usług medycznych, czy informatorów o samych lekarzach. Znanylekarz.pl to katalog lekarzy różnych specjalizacji, który umożliwia wyszukiwanie lekarzy w obrębie całej Polski, daje możliwość oceniania ich pracy, czy też umówienia wizyty. Serwis e-Lekarze.com, umieścił dodatkowo ranking lekarzy. Pacjenci mogą tutaj szukać, oceniać i dodawać specjalistów z różnych dziedzin medycznych, z którymi mieli kontakt. W ten sposób polecają lub przestrzegają przed korzystaniem z usług danego specjalisty. Ze zdrowiem lepiej nie eksperymentować, warto więc sprawdzić, komu możemy zaufać w tym względzie. Zwłaszcza, że wielu specjalistom trzeba niemało zapłacić, aby nie czekać na wizytę miesiącami czy latami.   Ucz się od najlepszych Dla młodzieży stojącej przed wyborem swojej drogi życiowej, pomocne będą porównywarki szkół czy uczelni wyższych. Porownywarkauczelni.pl pomoże przyszłym studentom, jak również ich rodzicom, podjąć ostateczną decyzję o wyborze ścieżki edukacyjnej. Serwis porównuje wybrane uczelnie, kierunki studiów oraz zawody. Dodatkowo, umożliwia sprawdzenie i porównanie warunków wyjazdów w ramach programu Erasmus na rozmaitych uczelniach oraz ile wynoszą stypendia, czy czesne w różnych miastach Polski. Dzięki porównywarce nie tylko oszczędza się długich poszukiwań na stronach wielu uczelni, ale można znaleźć nowe, nieznane wcześniej lub niebrane nawet pod uwagę, kierunki kształcenia.   Prostota, wygoda, oszczędność czasu i pieniędzy sprawiają, że coraz więcej osób zaczyna porównywać w sieci. Internauci nie tylko porównują ceny produktów, ale też mogą sprawdzić jakość usług lekarzy, uczelni czy biur podróży oraz szukać wszelkich możliwych oszczędności na domowych rachunkach.  
Andrzejkowy przewodnik
Coraz chętniej zapożyczamy święta, które są popularne w innych krajach. Tak jest na przykład z Halloween. Na szczęście nie zapominamy o naszych rodzimych tradycjach, a Andrzejki są ich istotnym elementem. Każdego roku te święta obchodzone są w naszym kraju z dużym entuzjazmem, co pokazują liczne zabawy organizowane 29 listopada pod ich patronatem. Czy jednak wiemy skąd wziął się zwyczaj obchodzenia Andrzejek?       Na temat historii powstania Andrzejek nie ma jednej i jasnej teorii. Naukowcy nie są zgodni w tej kwestii. Ciekawy natomiast jest fakt, iż to święto nie jest obchodzone tylko w Polsce. Jedna w teorii wskazuje na greckie korzenie. W tym przypadku wskazywać na to ma pochodzenie imienia Andrzej czyli Andros, co w greckim tłumaczeniu oznacza męża, mężczyznę. Inna nawiązuje do związków tej tradycji z starogermańskim kultem boga Freyera. W chrześcijaństwie nawiązuje do św. Andrzeja czyli patrona miłości, zakochanych, małżeństw. Święto to ma dość długą tradycję. Obrzędy andrzejkowe były obchodzone w XII wieku, choć są dowody na to, że również i wcześniej.   Najpopularniejsze zabawy andrzejkowe W trakcie Andrzejek odbywa się wiele różnych zabaw opartych na wróżbach, bez względu na to czy czas ten spędzamy z bliskimi w domu czy też na zorganizowanej imprezie. Poniżej przedstawiamy te bardziej i mniej znane. Mamy nadzieje, że zainspirują one do udanej zabawy.   Lanie wosku To najpopularniejsza andrzejkowa wróżba, która ma bardzo długą tradycję. Do jej wykonania potrzebne są – duża miska w zimną wodą, klucz z jak największym oczkiem oraz ciekły wosk. Do jego produkcji możemy wykorzystać świece, którym wcześniej należy zrobić gorącą kąpiel – najlepiej w rondlu z uchwytem. Mając przygotowane te akcesoria możemy przystąpić do wróżby. Małą ilość wosku przelewamy przez oczko klucza do miski z zimną wodą. Po wykonaniu tej czynności wosk na powierzchni wody zastygnie w ciekawym kształcie. To od niego zależy właśnie cała wróżba, bo należy zinterpretować samodzielnie co on oznacza. Często powstały kształt odczytuje się jako cień padający na ścianie.   Wróżenie z soli Rozsyp sól na blacie stołu lub innej gładkiej powierzchni. Interpretacja wróżby wygląda tak samo jak w przypadku lania wosku. W tym przypadku tylko interpretujemy usypany kształt z soli.   Wróżby z fusów W tym przypadku do wykonania wróżby potrzebne są fusy z herbaty lub kawy oraz filiżanka rozszerzająca się ku górze. Osoba, dla której wykonywana jest wróżba powinna wcześniej wypić kawę lub herbatę, pozostawiając fusy w takim stanie aby nie mogły po odwróceniu filiżanki opaść na spodek. Po odwróceniu filiżanki, trzymając ją w lewej dłonie, należy nią zakręcić trzykrotnie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Jeśli w filiżance pozostały już same fusy można przystąpić do interpretacji powstałych z nich wzorów.   Ustawianie butów Wszyscy uczestnicy andrzejkowej zabawy zdejmują po jednym bucie – chodzi o lewy. Następnie od ściany najdalej oddalonej od drzwi wejściowych/wyjściowych ustawimy buty jeden za drugim w linii prostej, w taki sposób aby przód buta dotykał tył (pięta) drugiego. Ostatni but przekładamy na początek, aż do momentu kiedy pierwszy but przekroczy próg drzwi. Tej osobie spełni się andrzejkowe marzenie.   Kartki na wodzie Do tej wróżby potrzebne są korki od wina, kartki z imionami męskimi/żeńskimi, szpilki oraz miska z wodą. Do korków należy przyczepić karteczki z imionami męskimi/żeńskimi oraz ze swoim imieniem. Tak przygotowane wkłada się do miski z wodą. Gdy korek z twoim imieniem połączy się z innym korkiem, oznacza to, że przyszły wybranek/ka będzie nosił imię z kartki.   Wróżba z monetą Najlepiej wykonuje się ją w towarzystwie innych osób. Wróżba ta jest połączona ze zdolnościami celowania. Potrzebne są do jej wykonania grosik (monety groszowe - 1, 2, 5) oraz miska (sama lub z wodą). Przed miską w danej odległości ustawia się kolejka uczestników. Każdy z nich wymyśla swoje życzenie i rzuca do miski. W przypadku kiedy moneta zostanie wcelowana do miski, życzenie jeszcze w tym roku się spełni.   Ruletka z kubkami Ustaw na stole nieprzezroczyste kubki pod którymi zostały ukryte różne przedmioty np. obrączka, moneta 5 zł, smoczek niemowlęcy itp. Czym więcej kubków tym zabawa fajniejsza. Jedna osoba przesuwa kubki, następnie przestaje a osoba której wykonywana jest wróżba wybiera jeden kubek. Na przykład jeśli pod kubkiem była obrączka symbolizuje ona zamążpójście, smoczek – pojawienie się dziecka, moneta – bogactwo itp.
Ekologia od kuchni
Kuchnia to miejsce, gdzie domowa ekologia daje najlepiej widoczne efekty. To tam produkujemy większość odpadów, przygotowujemy posiłki z naturalnych składników oraz zużywamy cenne zasoby energii. Zarządzanie odpadami, rozsądne wykorzystanie żywności i oszczędność energii to podstawy ekologicznego stylu życia. Te zielone idee można z powodzeniem stosować zaczynając właśnie od kuchni. Dowiedz się, w jaki sposób.         Aby lepiej chronić środowisko wystarczy postępować według kilku podstawowych eko zasad.   Sortuj i przetwarzaj Najważniejsze jest dobre zarządzanie odpadami. Selektywna zbiórka śmieci, to standard w większości krajów Unii Europejskiej. W Polsce również rośnie liczba jej zwolenników. By realizować ją prawidłowo, należy wyrzucać osobno tworzywa sztuczne (plastik i metale), papier, szkło oraz odpady organiczne lub takie, które nie nadają się do ponownego przetworzenia. Ten proces będzie łatwiejszy, jeżeli zdecydujemy się na dobry zestaw sortowników. Kubły montowane w obudowie kuchennych mebli pozwalają sprawniej oddzielać poszczególne grupy odpadów, a przy okazji utrzymać porządek w kuchni – doradza Marcin Małecki z firmy Häfele. Przykładem takiego rozwiązania mogą być sortowniki Ninka1dwa3, 1dwa4 i 1dwa5, które są łatwe w opróżnianiu, myciu, posiadają szczelne pokrywy i same nadają się do recyklingu. Umieszczenie sortowników w szufladzie lub szafce sprawia, że kubły nie zajmują zbędnego miejsca i domownikom łatwiej poruszać się po pomieszczeniu. Takie rozwiązanie ma też korzyści estetyczne. Ale segregacja to nie jedyny sposób na dobre zarządzanie domowymi odpadami. Wiele z nich, jak szklane butelki, słoiki, torebki foliowe, papierowe, czy opakowania po lodach można ponownie wykorzystać. Będą służyły jeszcze przez długi czas, a my nie tylko zadbamy w ten sposób o środowisko, ale i o stan naszego portfela.   Nie marnuj jedzenia Ile kosztuje jedzenie, które wyrzucasz, bo skończył się termin ważności? W skali miesiąca z pewnością sporo. To oznacza kolejne zbędne wydatki oraz bezsensowne marnotrawstwo. Jak zmusić się do lepszego wykorzystywania żywności? Przez jakiś czas zapisujmy, które produkty i w jakich ilościach wyrzucamy do kosza. Potem podsumujmy, ile to wszystko kosztowało. Uzyskany wynik z pewnością zadziała na nas motywująco – poleca Katarzyna Szczupał-Vieweg, prezes Staufen Polska i specjalistka w dziedzinie tzw. szczupłego zarządzania. Dobrym nawykiem jest dokładne planowanie zakupów oraz posiłków. Najlepiej w oparciu o to, co aktualnie znajduje się w naszej lodówce i czego rzeczywiście potrzebujemy. Znaczenie ma też ułożenie produktów na kuchennych półkach. Najbliżej frontu powinny znajdować się te z najkrótszą datą przydatności do spożycia. W ten sposób zmniejsza się prawdopodobieństwo, że zepsują się nim zostaną użyte. Na koniec warto wspomnieć o starej regule zawodowych kucharzy – nawet resztki mogą stworzyć smaczny i wartościowy posiłek. Dlatego wykorzystujmy składniki, jak najbardziej efektywnie.   Zadbaj o energię A jak w kuchni zadbać o zużycie energii? Głównie przez stosowanie odpowiedniego oświetlenia. Można jednak zapomnieć o modnych niegdyś świetlówkach kompaktowych. Przyszłość oszczędzania prądu leży w technologii LED. Oprawy diodowe zużywają minimalne ilości energii, a przy tym generują jasne i przyjazne oczom światło. Nadają się idealnie do oświetlania całego pomieszczenia, ale też powierzchni roboczych w kuchni, jak blaty lub doświetlania półek z potrzebnymi przyborami. Przykładem mogą być systemy oświetlenia LED Loox, przeznaczone do montażu w meblach lub na ich powierzchni. Sprawdzają się idealnie w zabudowie kuchennej, a niski pobór energii, bardzo dobre parametry świetlne i minimalne ilości ciepła z opraw tylko zwiększają ich przydatność w tej przestrzeni. Co najważniejsze, takie ekologiczne oświetlenie jest bardzo łatwe w montażu i pozostanie sprawne przez kilka dobrych lat. Stosowane jako alternatywa dla zwykłych żarówek, z pewnością pozwoli obniżyć rachunki za prąd i uczynić dom przyjaźniejszym dla środowiska.
W listopadzie na narty?
Ubiegłoroczna zima w Polsce nie była najlepsza dla miłośników sportów zimowych. Śniegu było jak na lekarstwo. Nic dziwnego, że pozostał nam niedosyt. Czy w związku z tym pomysł na narty w listopadzie jest dobry? Czemu nie? Na alpejskich lodowcach wyciągi już działają. Ceny też są zachęcające. Sześciodniowy pobyt kosztuje tylko 300 zł od osoby. Jakie atrakcje czekają na miłośników sportów zimowych na poszczególnych lodowcach?     W tym roku szybciej zaczęliśmy interesować się wyjazdami na alpejskie szlaki, gdzie rozpoczął się już sezon. Według danych biur podróży obserwowany jest wyraźny wzrost rezerwacji na październik, listopad i grudzień, w porównaniu z rokiem ubiegłym. Polacy przekonują się również, że alpejskie stoki nie są przeznaczone wyłącznie dla wytrawnych narciarzy oraz że taki wyjazd może być całkiem atrakcyjny cenowo. W austriackich lodowcowych kurortach na turystów w tym sezonie czeka sporo nowości. Nowe wyciągi z podgrzewanymi kanapami, lodowe jaskinie do zwiedzania, mnóstwo ciekawych imprez i możliwości bezpłatnego testowania najnowszych nart i desek. Oto szybki przewodnik po pięciu lodowcach. Gdzie, co i za ile?   Kaunertal: ekipa na stoku Na lodowcu Kaunertal, miłośnicy nart mają do dyspozycji tunel narciarski o nazwie Wiesejaggl. Umożliwia on bardziej zaawansowanym narciarzom przejazd czarną trasą z górnej stacji Karlesjochbahn na wysokości 3108 m n.p.m. do dolnej stacji Ochsenalmbahn na 2150 m n.p.m. Lodowiec Kaunertal jest ulubionym miejscem snowboardzistów i freeskierów, którzy w pierwszej kolejności kierują swe kroki do snowparku. Na okoliczne trzytysięczniki wiodą liczne trasy skitourowe. Freeriderzy mają do dyspozycji 36 km tras alternatywnych poza stokami. Oznakowanych i ratrakowanych nartostrad jest tu w sumie 32,5 km. Spektakularnym punktem programu jesieni na lodowcu będzie „Goodboards + Goodski Tour“ 15 i 16 listopada. Porównując oferty wyjazdów na Kaunertal z wielu biur podroży w serwisie Travelplanet.pl, ceny zaczynają się od 393 zł za 6 dniowy pobyt w październiku (Gastehaus Tirolerhof – w dwuosobowym studio). Koszt karnetu 6-dniowego do 21 grudnia to 166 euro.   Pitztal pod chmurami Najwyższy z pięciu lodowcowych ośrodków narciarskich na Tyrolu. Na lodowcu Pitztal znajduje się teren narciarski o powierzchni 84 ha i 37 km stoków. Z tarasu kawiarni Café 3.440 przy stacji Wildspitzbahn – najwyżej położonym lokalem tego typu w Austrii – miłośnicy freeride'u mogą sobie obejrzeć z góry trasy zjazdowe. W drugiej połowie października odbędzie się wielkie Święto Lodowca ("Gletscherfest") wypełnione takimi atrakcjami jak slalom gigant, testy sprzętu snowboardowego, kursy skicrossu dla początkujących, warsztaty bezpieczeństwa dla freeriderów, barbecue i wiele innych. 29 i 30 listopada oraz 6 i 7 grudnia na lodowcu Pitztal zagości „Goodboards + Goodski Tour“. Tygodniowy pobyt w listopadzie w apartamentach w St. Leonhard, tuż przy lodowcu Pitztal, w serwisie Travelplanet.pl można znaleźć od 830 zł za osobę. 6-dniowy karnet dla osoby dorosłej w sezonie jesiennym to koszt 193 euro.   Mistrzowie w Sölden W Sölden, w dolinie Ötztal, można już korzystać z nowego 6-osobowego wyciągu krzesełkowego, który dodatkowo ma osłony chroniące przed mniej korzystnymi warunkami atmosferycznymi. Zastąpił on dotychczasowy 3-osobowy wyciąg krzesełkowy Wasserkar. Dolna stacja nowej kolejki została przesunięta o 560 m w kierunku doliny, a czarna trasa - poszerzona. Na 34 km stoków lodowców Rettenbach i Tiefenbach można jeździć już od początku października. A od 24 do 26 października będzie okazja podejrzeć najlepszych narciarzy świata. W tych dniach tradycyjnie rusza tu nowa edycja Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, który przyciągnie na lodowiec liczne gwiazdy. Kolejnym punktem programu imprez, 22 listopada na Giggijoch, będzie Electric Mountain Festival z udziałem najlepszych didżejów. Porównując oferty w serwisie Travelplanet.pl, 6 dni w październiku lub listopadzie w Gastehaus Falkner kosztuje 332 zł od osoby. Za jesienny 6-dniowy skipass dla osoby dorosłej (do 19 grudnia) trzeba zapłacić 228 euro.   Z rodziną na Stubai Najbardziej „rodzinny” austriacki lodowiec Stubai, który jest jednocześnie największym - 26 wyciągów i 34 trasy zjazdowe o łącznej długości 62 km, ma w tym roku do zaoferowania turystom lodową jaskinię. Na wysokości prawie 3000 m n.p.m., niedaleko górnej stacji Eisgrat, we współpracy z glacjologami z Uniwersytetu w Innsbrucku, 30 metrów pod stokiem narciarskim, wydrążono lodową jaskinię, w której można się dowiedzieć wszystkiego o powstawaniu lodowców. Na tym lodowcu mieści się też szkółka narciarska dla rodzin BIG Family Ski-Camp, której stok „Funslope” został w tym roku rozbudowany. Snowboardziści rozpoczną tu sezon w snowparku imprezą Moreboards Stubai Premiere, która odbędzie w dniach od 17 do 19 października. Mają oni dodatkowo specjalny powód do świętowania – nowo otwarty wyciąg Zoo Shuttle w snowparku. Wydarzeniem w lodowcowym kalendarzu będzie SportScheck Gletscher Testival od 6 do 9 listopada oraz SAAC Camp 15 i 16 listopada. To ostatnie wydarzenie jest przeznaczone dla fanów freeride’u. Będą oni mogli zapoznać się z warunkami uprawiania swego ulubionego sportu na lodowcu Stubai i poznać zasady bezpieczeństwa. W serwisie Travelplanet.pl dostępne są oferty pobytowe (listopad i grudzień) w hotelach 3* i 4* z wyżywieniem HB (śniadania i obiadokolacje) za ok. 2100 zł od osoby. 6-dniowy karnet na lodowcu kosztuje 203 euro. Hintertux czynny cały rok Lodowiec Hintertux zaprasza na narty przez 365 dni w roku. Jest to jedyny lodowiec w Austrii, na którym można szusować zarówno zimą, jak i latem.  Zimą teren narciarski na lodowcu oferuje 60 km przykrytych naturalnym śniegiem stoków. W tym sezonie zimowym, 4-osobowa kolejka krzesełkowa Tuxerjoch, została wyposażona w ogrzewane siedzenia. Poza tym do wejścia na wyciągi na zimowym terenie narciarskim prowadzą ruchome schody z zadaszeniem – rozwiązanie to ucieszy szczególnie dzieci i początkujących narciarzy. A z analizy ofert w serwisie Travelplanet.pl wynika, że tygodniowe pobyty (listopad i grudzień) w hotelach 4* z wyżywieniem HB (śniadania i obiadokolacje) to koszt ok. 1700 zł od osoby. 6-dniowy karnet na lodowcu kosztuje 230 euro.   W listopadzie warto wybrać się na austriackie lodowce. Gwarancja śniegu, doskonale przygotowana infrastruktura, wiele ciekawych imprez oraz przedsezonowe jeszcze ceny, mocno zachęcają do oderwania się od jesiennych dni za naszymi oknami.  
Który model sprawdzi się w łóżku jesienią i zimą?
Z nadejściem chłodnych dni zamienia się na cieplejszą nie tylko garderobę, ale także kołdrę. Przed zakupem warto przeczytać kilka rad ekspertów producenta kołder i poduszek, którzy doradzą, na co warto zwrócić uwagę przy wyborze odpowiedniego modelu kołdry na okres jesienno-zimowy.         Szukając idealnej kołdry często zastanawiamy się tylko nad jej rozmiarem, a nie zwracamy uwagi na takie cechy jak rodzaj wypełnienia i jego gramatura, poszycie, czy posiadane atesty zdrowotne. Jednak tak naprawdę to właśnie te czynniki wpływają na to, czy kołdra będzie spełniać nasze oczekiwania. Wypełnienie Rodzaj wypełnienia decyduje o tym, czy kołdra jest ciepła. Obecnie najczęściej stosowanym i najnowszym technologicznie wypełnieniem są włókna HCS, które są sprężyste, lekkie, gładkie oraz odporne na zbijanie. Doskonale utrzymują optymalne parametry termoizolacyjne. Często wypełnienie jest także z domieszką z silikonu, tak jak w przypadku kołdry firmy Wendre - Lulea Seersucker, co dodatkowo zapewnia lepszą elastyczność i puszystość. Tego rodzaju wypełnienie jest odporne na rozwój bakterii i roztoczy kurzu. Kołdry z wypełnieniem syntetycznym nie wywołują reakcji alergicznych, dlatego są rekomendowane zarówno dla alergików jak i dzieci, które mają bardzo wrażliwą i delikatną skórę. Przed zakupem warto sprawdzić również gramaturę wypełnienia. Im większa gramatura, tym grubsza będzie kołdra, a co za tym idzie – cieplejsza. Model Lulea Seersucker jest odpowiedni zarówno na jesień jak i zimę, ale dla zmarzluchów ta kołdra będzie odpowiednia również wiosną czy latem. Poszycie Kolejnym elementem, na który warto zwrócić uwagę przy zakupie kołdry jest jej poszycie, które w znacznym stopniu wpływa na komfort użytkowania. Jedną z najważniejszych jego cech jest wytrzymałość. Do tych najbardziej trwałych zalicza się bawełniane, bawełniano-politestrowe oraz wykonane z mikrowłókien. Poszycia z wykorzystaniem mikrowłókien to najnowocześniejszy rodzaj tkaniny używanej do produkcji poszyć kołder. Marka Wendre udoskonaliła tę technologię i w ten sposób powstało poszycie  Seersucker wykorzystane m.in. w modelu Lulea Seersucker (od określenia tkaniny nazwano kołdrę). Jego główną cechą jest wyjątkowa wytrzymałość oraz niezwykła miękkość. Materiał jest karbowany i prążkowany, co sprawia, że jest delikatny i przyjemny w dotyku. Splot Seersucker wykorzystywany był już wcześniej do szycia garniturów czy koszul z bawełny, ale to Wendre zainicjowało używanie go w kołdrach. Poszycie na kołdry Seersucker jest stworzone z milionów połączonych ze sobą mikrowłókien, z których każde jest 10 do 15 razy cieńsze niż włókno jedwabiu. Istotną zaletą tego rodzaju poszyć jest również fakt, że bardzo szybko schną. Dzięki temu kołdrę można rano uprać samodzielnie w pralce automatycznej (najlepiej w temperaturze 55-60oC), a już wieczorem znów pod nią spać. Rozmiar też ma znaczenie Rozmiar kołdry z pozoru wydaje się najłatwiejszy do ustalenia. Jednak zdarza się, że mniejsza okazuje się niewystarczająca dla dwóch osób, a z kolei za duża będzie się zsuwać z niewielkiego łóżka, co również nie będzie komfortowe podczas snu. Dlatego przed dokonaniem zakupu warto określić rozmiar łóżka i to, ile osób będzie spać pod kołdrą. Model Lulea Seersucker można nabyć w dwóch wariantach: 155x200cm oraz 220x200cm, dlatego będzie odpowiedni zarówno dla tych, którzy śpią na pojedynczych łóżkach czy tapczanach oraz dla dzieci, jak i dla par posiadających duże, sypialniane łóżka. Atest Ostatnią cechą, o której kupujący często zapominają, są atesty zdrowotne. Jednym z najważniejszych jest certyfikat „Tekstylia godne zaufania” wydawany przez międzynarodowe stowarzyszenie OEKO TEX zajmujące się badaniami i rozwojem ekologii w branży wyrobów tekstylnych. Potwierdza, że produkt został przebadany pod kątem zawartości substancji szkodliwych i uzyskał w badaniu pozytywny wynik. Certyfikat „Tekstylia godne zaufania” to jeden z tych, które posiada kołdra Lulea Seersucker. Ten model jest nie tylko w pełni bezpieczny dla skóry, ale także został zarejestrowany przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Surowce wykorzystane do wyprodukowania kołdry posiadają wszelkie niezbędne atesty, które są kolejnym potwierdzeniem na to, że jest to produkt przyjazny dla zdrowia, który nie wywołuje reakcji alergicznych. Kołdra jest idealna dla osób chorych na astmę czy borykających się z problemami górnych i dolnych dróg oddechowych.   Kołdra Wendre– Lulea SeersuckerSugerowane ceny detaliczne:155x200 – 69,90zł220x200 – 89,90zł             Zakup kołdry powinien być przemyślany, ponieważ jest to produkt codziennego użytku. Wybór odpowiedniego modelu nie powinien być problemem, gdy już wiemy, na które elementy i cechy należy zwrócić uwagę.
Żywność ekologiczna - fakty i mity
Eko – na początku kiedy pojawiało się to słowo na opakowaniach produktów, wiele osób uznało to za chwilową modę. Jednak ta jak określano na początku dwutysięcznego roku moda przetrwała i rozwija się w dość intensywnym tempie. Najpierw trend objął branżę spożywczą, jednak zaraz za nią dołączyły inne sektory rynkowe – motoryzacja, energetyka oraz inne gałęzie przemysłu. Jak szybko okazało się, rynek EKO stał się bardzo dochodowym interesem. Fakt ten został podchwycony przez producentów. W konsekwencji Polskę zaczęły zalewać produkty, na których etykietach widniało słowo eko, bio.     Uczciwość biznesowa, określana również fachowo odpowiedzialnością biznesową (CSR - Corporate Social Responsibility) powinna być wpisana w działalność każdej firmy. No właśnie – powinna. Niestety istnieją również firmy, którym otoczenie zewnętrzne jest obojętne i w takim przypadku liczy się dla nich tylko czysta kalkulacja w postaci zysków. Dlatego jeśli istnieje szansa na ich pomnażanie takie firmy stosują różne metody. W chwili pojawienia się mody na eko produktu, pojawiły się przedsiębiorstwa, które tym określeniem sygnowały swoje produkty, pomimo że w ramach przyjętych norm i certyfikacji dla tego rodzaju wyrobów, nie miały do tego uzasadnienia. Często bywało tak, że tylko jeden składnik wyrobu miał składnik eko, a producent określał tak cały produkt. W celu ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami, powstały odpowiednie przepisy i normy. Produkt ekologiczny wyróżnia od innych produktów fakt, że posiada odpowiedni certyfikat. Żywność taka wytwarzana jest na zasadach najbardziej zbliżonych do naturalnych upraw. Oznacza to, że do ich uprawy nie stosuje się chemicznych środków ochrony roślin, sztucznych nawozów oraz dodatków do pasz. 95 procent składników wyrobu ekologicznego musi zostać wytworzone metodami ekologicznymi, a produkcja podlega ścisłemu nadzorowi. Zachowując te zasady producenci żywności mają prawo posługiwania się logiem tzw. euroliścia - znaku Unii Europejskiej.   Poza nim istnieją także certyfikaty lokalnych jednostek, jak niemiecki Bio-Siegel czy polskie logo Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi - Ekoland. Na etykiecie bioprodktu powinny znaleźć się również nazwa producenta, nazwa lub kod jednostki certyfikującej oraz oznaczenie miejsca pochodzenia produktu. Na koniec grudnia 2012 roku w Polsce działało 26,5 tysiąca producentów ekologicznych z certyfikatem, których łączna powierzchnia zajmowała 661 687 ha. W okresie 2003 - 2012 powierzchnia ta wzrosła 11-krotnie.   Na temat żywności ekologicznej przeprowadziliśmy rozmowę z Anną Kowalczyk – dietetykiem, absolwentką Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji na SGGW w Warszawie.   Czym jest żywność ekologiczna? Żywnością ekologiczną nazywamy produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego, które  wyprodukowane są tradycyjnymi metodami tzn. bez użycia sztucznych nawozów,  pestycydów, przyspieszaczy wzrostu, a w produkcji zwierzęcej - bez użycia  hormonów, pasz z roślin modyfikowanych genetycznie i pasz pochodzenia zwierzęcego. Ekologiczna uprawa opiera się na zastosowaniu sfermentowanego nawozu zwierzęcego lub kompostu, a jako środki ochrony roślin stosuje się wyłącznie naturalne wyciągi roślinne, gatunki bezkręgowców eliminujące szkodniki, preparaty bakteryjne itp. Zwierzęta otrzymują pasze pochodzenia naturalnego - uprawiane i przygotowane metodami ekologicznym. Wykorzystanie medykamentów jest zminimalizowane i stosowane tylko wówczas, kiedy zawiodą naturalne metody leczenia. W takim wypadku karencja po chorobie jest wydłużona dwukrotnie,  by całkowicie wyeliminować szkodliwe pozostałości leków z mleka i mięsa czy jaj.   Czy każda żywność z opisem EKO jest żywnością ekologiczną?? Niestety nie. Na sklepowych półkach możemy znaleźć masę produktów, które mają w nazwie „eko”, „zdrowa” lub „naturalna” itp. – są to w wielu wypadkach hasła marketingowe mające na celu przyciągniecie  klientów. Żywność ekologiczna musi posiadać widoczne na opakowaniu ważne certyfikaty, które informują konsumenta, że gospodarstwo lub producent spełnia normy dotyczące produkcji ekologicznej. Są one  systematycznie kontrolowane, a za ich nieprzestrzeganie na producentów nakładane są surowe kary. W Polsce stosowane są takie certyfikaty jak: Agrobiotest, Bioeksperta, Biocert, Ekogwarancja PTRE, Cobico, PCBC i PNG. W Unii Europejskiej produkcja ekologicznej żywności jest regulowana rozporządzeniem, czyli aktem prawnym najwyższej rangi (Rozporządzenie Rady EWG nr 2092/91, z dnia 1.01.93 r., w sprawie rolnictwa ekologicznego oraz znakowania jego produktów i środków spożywczych, obowiązujące w państwach członkowskich UE). Od maja 2004 rozporządzenie to obowiązuje również w Polsce.   Czy żywność ekologiczną można kupić tylko w specjalnych sklepach? Obecnie certyfikowaną żywność ekologiczną możemy dostać nie tylko w specjalnych sklepach ze zdrową żywnością, ale również w marketach, dyskontach,  a czasami nawet na targowiskach.   Czy żywność ekologiczna jest smaczniejsza od tradycyjnie kupowanej  żywności? Mimo, że owoce i warzywa z upraw ekologicznych są mniejsze, nierównomiernie wyrośnięte, z naturalnymi defektami (rośliny z produkcji standardowej są wybujałe, takich samych wymiarów, o intensywnej barwie) to odznaczają się one większą smakowitością, aromatycznością oraz trwałością, ponieważ zawierają mniej wody a więcej suchej masy. Roślina, której wzrost nie jest modyfikowany nawozami sztucznymi dłużej dojrzewa, co zwiększa zawartość w jej miąższu węglowodanów odpowiadających za intensywniejszy smak i aromat. Produkcja zwierzęca charakteryzuje się mięsem o mniejszej ilości wody i tkanki tłuszczowej, o ściślej ułożonych włóknach mięśniowych (bardziej sprężyste),  jaja mają wyraźniejszy smak i intensywniejszą barwę żółtka , a mleko odznacza się większą zawartością tłuszczu.   Czy żywność ekologiczna jest rzeczywiście zdrowsza ? Badania naukowe wskazują, że produkty z gospodarstw opierających się na naturalnych metodach produkcji odznaczają się większa ilością witamin (C, A, D) soli mineralnych (żelazo, wapń, fosfor) oraz  cennych biologicznie substancji (np. NNKT). Co najważniejsze, produkty eko są wolne od pozostałości środków ochrony roślin i nawozów, hormonów, antybiotyków i innych groźnych dla zdrowia substancji chemicznych, w tym azotanów, azotynów i nitrozoamin – niebezpiecznych związków odpowiedzialnych za powstawanie np. uczuleń czyli alergii.   Czy produkty ekologiczne są droższe? Niestety tak, ale jest to uwarunkowane paroma czynnikami. Uprawa roślin i hodowla zwierząt opierające się na naturalnych metodach wymagają dłuższego czasu wzrostu, a produkcja jest bardziej czasochłonna i opiera się na większym nakładzie pracy. W naszym kraju produkcja ekologiczna jest na wczesnym etapie, stąd ceny produktu finalnego mogą być dużo droższe w porównaniu do żywności standardowej.   Czy jadając żywność ekologiczną możemy zrezygnować z suplementacji? Żywność ekologiczna dostarcza dużo więcej cennych biologicznie substancji , lepiej smakuje i jest wolna od szkodliwych substancji chemicznych. Może być zatem podawana wymagającym konsumentom, takim jak: niemowlęta, małe dzieci, alergicy oraz kobiety karmiące i ciężarne. Jednak nie zapominajmy, że w procesie obróbki kulinarnej tracimy wiele cennych witamin i soli mineralnych, dlatego warto – zwłaszcza u dzieci, które „nie lubią” jeść – uzupełniać codzienną dietę sprawdzonymi suplementami, które zwiększą odporność organizmu poprzez uzupełnienie niedoborów.
W walce z jesiennym przygnębieniem
Zbliżająca się jesień. To dla większości z nas trudny czas powakacyjnego powrotu do normalnego życia. Funkcjonowania nie ułatwiają coraz krótsze dni, pochmurne niebo i spadek temperatur. Objawy jesiennej melancholii możemy jednak łagodzić pachnącymi przysmakami. Obniżenie nastroju jesienią i zimą jest problemem na tyle poważnym, że zostało sklasyfikowane jako odrębna jednostka chorobowa. W ciężkich przypadkach, występujących na dalekiej północy, gdzie w najzimniejszych porach roku dociera wyjątkowo mało słońca, „sezonowe zaburzenia afektywne” leczy się światłoterapią i środkami farmakologicznymi. W lżejszych przypadkach, remedium na jesienne złe samopoczucie i nie najlepszy humor mogą być drobne codzienne przyjemności. Dobrą metodą walki z jesienna chandrą jest na przykład delektowanie się poprawiającymi nastrój smakołykami. Miodowy zastrzyk energii Starożytne cywilizacje słusznie uważały miód za cudowne lekarstwo dla ciała i duszy. Ze względu na znaczącą zawartość łatwo przyswajalnych cukrów prostych oraz minerałów, związków azotowych, witamin i innych substancji czynnych, jest on idealnym środkiem wspomagającym osoby wyczerpane długotrwałym wysiłkiem fizycznym i umysłowym. Jesienią, gdy popadamy w stan osłabienia, taki zastrzyk energii przyda się każdemu. Poza tym, zawarta w miodzie acetylocholina poprawia krążenie, wpływając pozytywnie na koncentrację i procesy intelektualne. Płynnym złotem z pasieki możemy zastąpić cukier – zarówno w deserach, jak i napojach. Będzie świetnie smakować z wodą i cytryną, mlekiem oraz kakao, herbatą czy kawą. Jeśli chcemy skumulować pozytywny wpływ miodu, mleka i kawy, warto przygotować łączące te składniki cappuccino. Przed spienieniem wystarczy dodać do mleka łyżeczkę miodu – radzi Joanna Sobyra z Segafredo Zanetti Poland. Poza smakiem pszczelego rarytasu, warto wspomnieć o mocy jego zapachu. W tradycji ludowej aromat miodu uznawano za symbol zdrowia i miłości. Jest też po prostu przyjemny – zarówno samodzielnie, jak i w połączeniu z wonią cytryny, wanilii, kawy czy czekolady. Czekoladowy zawrót głowy Kolejnym produktem wartym dodania do jesiennej diety jest gorzka czekolada. Zawiera takie składniki, jak magnez, żelazo i potas. Niewiele osób wie, że stanowi również źródło tryptofanu – substancji przekształcanej w organizmie w zwaną „hormonem szczęścia” serotoninę. Jej wysoki poziom zapobiega depresji i zmęczeniu. Ma również znaczenie dla naturalnego regulowania snu i apetytu. Z przetworem ziaren kakaowca nie należy jednak przesadzać. Najlepiej raz dziennie zaserwować sobie dwie kostki gorzkiej czekolady. W połączeniu z kawą, wyeliminuje ospałość, poprawi nasze samopoczucie oraz zwiększy gotowość do działania. Kofeinowe pobudzenie Jest wiele powodów, dla których warto sięgnąć jesienią po kawę. Jak wynika z przeprowadzonych przez SMG/KRC badań, 47% Polaków walczy z jej pomocą z charakterystyczną dla tej pory roku melancholią i apatią. Dzięki zawartej w małej czarnej kofeinie, napój zwiększa sprawność myślenia, poprawia krążenie i wykazuje działanie znieczulające. Warto podkreślić, że zalecana maksymalna dawka dobowego spożycia kofeiny to 500 mg. Możemy więc swobodnie wypić każdego dnia 3- 4 filiżanki kawy. Duże znaczenie dla naszego samopoczucia ma także jej wyjątkowy aromat. Dowiedziono naukowo, że obniża on poziom stresu wynikającego z niedoboru snu. Zapach małej czarnej jest przy tym bardzo przyjemny. Co więcej, wybierając na sklepowej półce odpowiednie produkty, możemy dopasować jej bukiet do naszych preferencji. Dzięki kontroli pochodzenia i gatunku kawy, sposobu jej palenia i procesu przygotowania, możemy uzyskać mieszankę, w której na pierwszy plan wyjdą określone nuty aromatyczne – wyjaśnia Joanna Sobyra. Mocne palenie ziaren nadaje naparowi słodkiego, czekoladowego lub karmelowego posmaku i zapachu. Z kolei krótkie (tzw. jasne) palenie sprawia, że napój zyskuje bardziej orzeźwiający aromat. Przykładem mieszanek, w których można wyczuć np. nuty czekolady, miodu i owoców są kawy z linii Le Origini: Peru, Brasil i Costa Rica. Kawa stawia nas na nogi, poprawia samopoczucie, ułatwia koncentrację i usprawnia procesy intelektualne. Dzięki spożyciu małej czarnej, łatwiej poradzić sobie z jesienną melancholią. Wystarczy powąchać napój, by odczuć jego pozytywny wpływ. Warto eksperymentować z różnymi aromatami, by wyeliminować jesienną nudę i zmniejszyć poziom stresu wynikający ze zmęczenia organizmu.
Pierwszy w Polsce splash w powietrzu z Natalią Siwiec
Moda na splash wśród polskich celebrytów trwa. Gwiazdy prześcigają się w pomysłach na oblaniu się wodą w jak najbardziej zaskakujący sposób. Jedna z nich, Natalia Siwiec podjęła się tego wyzwania podczas lotu balonem. Na warszawskim lotnisku w Babicach, serwis prezentmarzen.com zrealizował pierwszy w Polsce „splashowy lot balonem”. Ice Bucket Challenge to nowe wyzwanie w mediach społecznościowych, które  narodziło się w USA, a jego celem jest zwrócenie uwagi na problem chorych na stwardnienie rozsiane boczne. Akcja polega na oblaniu się lodowatą wodą, a następnie na wskazaniu kolejnej osoby (lub osób), która ma zrobić to samo. Jeśli ta nie wykona zadania, musi wpłacić pieniądze na jedną z organizacji charytatywnych. Zimny prysznic powinien być nagrany kamerą i umieszczony w sieci. Aktywność ta spotkała się z dużym zainteresowaniem internautów, celebrytów i znanych osób z różnych zakątków świata. Wzięli w niej udział m. in. twórca Microsoftu - Bill Gates, biegacz - Usain Bolt, a ostatnio były prezydent Stanów Zjednoczonych – George Bush. Większość osób zadanie wykonywało, ale i tak wpłacało kwotę na cel charytatywny. Podczas tegorocznego lata wyzwanie to podchwyciły także polskie gwiazdy. Nie ukrywam, iż z dużym zaskoczeniem przyjęliśmy informację, iż Pani Natalia Siwiec korzystając z serwisu prezentmarzen.com chciałaby oblać się wodą i nominować kolejne osoby w ramach splasha - zabawy, która owładnęła polski show-biznes. Jako firma specjalizująca się w podarowywaniu oryginalnych emocji w formie prezentów, podjęliśmy się tego zadania i sprawnie przygotowaliśmy wraz z naszymi partnerami lot balonem dla Pani Natalii – komentuje Kornel Piesio z serwisu prezentmarzen.com. Lot balonem z udziałem celebrytki odbył się 3 września w godzinach popołudniowych na lotnisku w Babicach, na około 2 godziny przed zachodem słońca. Modelce towarzyszył doświadczony instruktor, który czuwał nad bezpieczeństwem lotu i komfortem pasażerki. W trakcie lotu Natalia Siwiec podjęła się realizacji wyzwania oblewając się wodą i nominując kolejnych znajomych do splasha.       Z pewnością, splash Natalii Siwiec zrealizowany podczas lotu balonem, skłoni kolejnych nominowanych do kreatywnego podejścia do zabawy. Film prezentujący Ice Bucket Challenge Natalii Siwiec można obejrzeć na:  http://newsrm.tv/siwiec-2/ Lot balonem, który został wykorzystany po raz pierwszy do akcji Splash Ice Bucket Challenge w Polsce, jest jedną z ciekawszych propozycji serwisu prezentmarzen.com na spełnienie własnych marzeń lub podarowanie ich bliskiej osobie. Voucher na lot balonem można nabyć m. in. na stoiskach stacjonarnych serwisu w centrum handlowym Arkadia i Wileńska w Warszawie.
Portugalia – niezwykła Sintra
Choć wśród Polaków Portugalia cieszyła się do tej pory mniejszym zainteresowaniem niż inne kierunki, jednak w tym roku widać wyraźnie, że turyści szukają odmiany. A jest tam co zobaczyć – od pięknych miast jak Lizbona, Porto, Coimbra czy Braga, po cudowne krajobrazy Azorów lub Madery. Warto też lekko odbić z tras przewodników, aby poznać klimat prawdziwej, arystokratycznej Portugalii.     Większość turystów zwiedzanie Portugalii rozpoczyna od jej stolicy Lizbony. I oczywiście warto ją zobaczyć, posłuchać fado na Alfamie, spróbować ciasteczek z Belém czy ginjinhy, słodkiego wiśniowego trunku pachnącego orzechami lub popłynąć tramwajem wodnym na drugą stronę Tagu. Kiedy jednak zmęczy nas już zgiełk lizbońskiego Bairro Alto oraz improwizowana po trotuarach samba w wykonaniu przybyszów z Brazylii, warto udać się do letnich miejscowości, takich jak Sintra czy Cascais. Tam właśnie można poznać klimat portugalskich kurortów, przesycony historią i bogactwem krajobrazów. Miejsca te nadają się idealnie na jednodniowe wycieczki. Organizatorzy wyjazdów turystycznych proponują kilkudniowe wyjazdy, połączone ze zwiedzaniem tych miejsc. W ramach cyklu podróżniczego City Breaks ,,Zakochani w Lizbonie’’ oferujemy 4-dniowy pobyt w Lizbonie, połączony ze zwiedzaniem tego miasta oraz okolicznych Sintry i Cascais. Miejsca te można także odwiedzić przy okazji wakacyjnego pobytu w miejscowości Algarve, która jest chętnie wybierana przez naszych urlopowiczów na wypoczynek w Portugalii – informuje Radosław Damasiewicz z Travelplanet.pl. Do Lizbony można się również wybrać indywidualnie, organizując wylot i nocleg we własnym zakresie. Słodkie lenistwo. Z dworca Rossio, w centrum Lizbony, za niecałe 5 euro w dwie strony, można w czterdzieści minut przenieść się do ziemskiego raju, ulubionej miejscowości wypoczynkowej arystokracji portugalskiej. Historia Sintry jest równie niezwykła, co i samej Portugalii. To tutaj, już od XV wieku, rody możnych budowały najwspanialsze rezydencje – ogrody w stylu manuelińskim, czyli wyrafinowanej formie baroku portugalskiego. Tutaj się polowało i romansowało. Przed konkwistą było to miejsce wypoczynku królów mauretańskich, o czym przypomina zamek na wzgórzu Castelo dos Mouros. Po drodze do niego znajduje się dom, w którym wypoczywał Hans Christian Andersen. Pałace i zameczki. Maleńka Sintra szczyci się 5 zamkami na wzgórzach, 10 pałacami, w tym najświetniejszym z nich: Palacio da Pena, bujną zielenią i wszelkimi urokami wyrafinowanego kurortu, który miał służyć wyłącznie letniemu relaksowi. W samym centrum miasteczka znajduje się Palacio Nacional, z początków XVI wieku, o dwóch dość charakterystycznych stożkowych kopułach. Tutaj wypoczywała monarchia portugalska aż do 1880 roku. Ostatnią rezydentką pałacu była Maria Pia, babka króla Portugalii Manuela II, którego zmuszono do abdykacji w 1910. Piękne patia pałacu, pełne są błękitnych azulejos i drzew pomarańczowych.       Drzewka pomarańczowe. Dzięki położeniu w dolinie Sierra de Sintra, wytworzył się tu specyficzny mikroklimat. Lord Byron pisał w listach do przyjaciela, że Sintra jest jego najpiękniejszym miejscem na ziemi. Nawet Hiszpanie, którzy nie są skłonni do chwalenia innych miejsc niż własne uważają, że „wyruszyć w świat nie odwiedzając nigdy Sintry, to jak iść na oślep”. Dzisiaj miasteczko jest dziedzictwem narodowym, objętym patronatem UNESCO, a lasy je otaczające przynależą do Parku Narodowego Cascais. Quinta da Regaleira. Czas spędzony w Sintrze biegnie inaczej. Tam po prostu nie wypada się spieszyć, gdyż jest to całkowicie wbrew naturze tego miejsca. Nie spiesząc się więc, krętą drogą dochodzimy do posiadłości masońskiej Quinta da Regaleira. Przed bramą ozdobioną maszkaronami, dostaniemy mapę rezydencji – czterohektarowego ogrodu zbudowanego na kształt wszechświata. Tę ekscentryczną mieszaninę stylów zaprojektował Luigi Manini dla równie ekscentrycznego właściciela, masona, dr Antonia Augusta Carvalho Monteiro. Doktor Monteiro, dziedzic ogromnej fortuny, był jednocześnie handlarzem kawą i kamieniami szlachetnymi w Brazylii, jak i samozwańczym architektem, kartografem i bibliofilem. Na jego zamówienie powstał Leroy 01, najbardziej skomplikowany zegar świata, który oprócz pomiaru godzin, dni i miesięcy miał także dwadzieścia trzy inne funkcje, w tym fazy księżyca, daty przesileń i równonocy oraz urządzenie do pomiaru włosa.     Masoński blues. Na dzień dobry uśmiecha się tu Hermes, a potem przechodząc tzw. aleją bogów, znajdziemy się w ogrodzie, w którym nic nie jest przypadkowe. Każdy posąg, maszkara i przejście, jest częścią planu architekta. Dzikość przyrody jest wpisana w masońską wizję świata, w którym należy szukać wskazówek i śladów. Ci, którzy odważą się przejść po jeziorze po wąskich kamieniach, odkryją wejście do pajęczyny podziemnych galerii, prowadzących do marmurowej Róży Wiatrów. Znajdziemy się na dnie Studni Inicjacji, gdzie zadzierając głowę, można ujrzeć zarys nieba. Nad głowami, spiralne schody dzielą sią na 9 poziomów, 9 kręgów, jak z Boskiej Komedii Dantego. Dokładnie w tym miejscu odbywały się niegdyś rytuały inicjacji masońskiej. Warto też zwiedzić ogromny neogotycki pałac. Jest to budowla o czterech piętrach, z biblioteką o podłodze z luster i sekretnych przejściach, z wystawą na temat symboliki Quinty da Regaleira na ostatnim piętrze. Udając się z kolei w południową część rezydencji, znajdziemy się w miejscu z widokiem na całą dolinę Sintry, idealnym np. na piknik. Vinho verde, ser kozi, chleb i oliwki, to najkrótszy przepis na to, jak smakuje w tym miejscu szczęście.      
Złodziej też lubi wakacje
Wakacje to okres częstych włamań. Dlatego latem warto zadbać o bezpieczeństwo posesji. Inteligentne systemy monitoringu skutecznie ochronią dom, garaż i samochód. Łatwe procedury i jasne instruktarze sprawią, że z ich instalacją poradzi sobie każdy. Na pewno warto zapewnić sobie taki komfort, szczególnie kiedy wyjeżdżamy i nie chcemy aby cokolwiek nas trapiło w trakcie urlopu. Pokazujemy cztery proste sposoby montażu inteligentnego i nowoczesnego systemu monitorującego. Takiego, który sam poinformuje o ewentualnych zagrożeniach, pozwoli na zdalny podgląd sytuacji, nagranie intruzów oraz szybkie wezwanie pomocy. Co najlepsze, wszystkie te funkcje będą obsługiwane z pomocą zwykłego smartfona. Przygotowania Nasz system wymaga zakupu kilku sprytnych urządzeń. Będą to:- Fotopułapka- Mikrokamera ze zdalnym podsłuchem- Kamera kamuflowana w budziku- Kamera WiFi do pracy w nocy- Samochodowy lokalizator GPS Sprzęt tego typu można kupić w dobrym sklepie z akcesoriami detektywistycznymi i szpiegowskimi. Jeżeli nie wiesz, jaki model wybrać skonsultuj się ze sprzedawcą. Kamery kamuflowane zdobywają coraz większą popularność. Ich zalety doceniają kobiety, którym zależy na ochronie domu, ale też kontroli pracy niani, czy obserwacji dziecka – wyjaśnia Karolina Stankiewicz, ekspert bezpieczeństwa dzieci i rodziny w firmie Spy Shop. Kamera przed domem i bramą garażową Przystępujemy do pracy. Wpierw użyj fotopułapki, która sprawdzi się idealnie w ochronie frontu domu. Szerokie pole widzenia kamery obejmie bramę garażową, drzwi wejściowe oraz okna na parterze budynku. Fotopułapkę montujemy na drzewie lub słupie za pomocą specjalnie dołączonych taśm. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce, wejść na drabinę i na wysokości ok. 2 do 2,5 metra zamontować fotopułapkę zgodnie z instrukcjami producenta. Gdy pierwsze ogniwo monitoringu zostanie stabilnie zamocowane, możesz skonfigurować sprzęt. Specjalne oprogramowanie na płycie CD znajduje się w pudełku z fotopułapką. Jego obsługa jest bardzo prosta, a załączone instrukcje prowadzą użytkownika krok po kroku. Fotopułapka wysyła powiadomienia MMS lub e-mail w momencie, gdy wykryje ruch. Działa zarówno w dzień, jak i w nocy. Dodatkowo jest odporna na każdą pogodę, dzięki temu idealnie chroni otwarty teren. W domu Teraz użyj mikrokamery ze zdalnym podsłuchem oraz kamery WiFi do pracy w nocy. Pierwsze  z urządzeń zapewni ochronę salonu, gdzie zwykle trzymamy drogą elektronikę. Drugie zostanie zainstalowane w garażu i będzie czuwało nad bezpieczeństwem rodzinnego samochodu. Mikrokamera ma wielkość pudełka zapałek. Dyskretna forma pozwala na zakamuflowanie jej praktycznie w każdym miejscu. Dodatkowym plusem jest brak konieczności stałego zasilania oraz długi czas pracy. Urządzenie zostaw w salonie, tak by nie rzucało się w oczy, a jednocześnie miało dobrą widoczność na całe pomieszczenie.- Łącząc się z kartą SIM mikrokamery będziesz mogła usłyszeć, co dzieje się w mieszkaniu.- Funkcja sterowania komendami SMS pozwoli na wykonanie zdjęć lub filmów, gdy usłyszysz cokolwiek niepokojącego. Włamywacze robią zwykle sporo hałasu. Szczególnie, gdy szukają ukrytych kosztowności. Dlatego zdalny podsłuch i możliwość podglądu sytuacji na żądanie zdadzą egzamin, gdy dojdzie do włamania – mówi ekspert bezpieczeństwa dzieci i rodziny w firmie Spy Shop. Kamera WiFi do pracy w nocy zapewni z kolei podgląd na sytuację w garażu. Jej zamontowanie może wymagać męskiej ręki. Prócz tego przydadzą się:- Wiertarka- Wbijane uchwyty kablowe- Kołki rozporowe Urządzenie instaluj w rogu pomieszczenia. Tak, by zapewniało widok na całą jego powierzchnię. Kierując się układem otworów w obudowie kamery, nawierć dziury w ścianie. Następnie wbij w nie kołki, do których dokręcisz kamerę. By uniknąć plątania i zniszczenia przewodu zasilającego, poprowadź go po ścianie z pomocą wbijanych uchwytów kablowych. Ostatnim krokiem jest konfiguracja kamery z pomocą programu na płycie CD. Po dokonaniu ustawień, sprzęt jest gotowy do działania. Urządzenie może skutecznie działać nawet w nocy, a technologia WiFi pozwala na zdalny podgląd obrazu o każdej porze z dowolnego miejsca na ziemi. Sypialnia Miejsce, gdzie trzymane są zwykle biżuteria i kosztowności, należy monitorować ze szczególną dokładnością. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest użycie kamery kamuflowanej w budziku. Podobnie do urządzenia w garażu, pozwala ona na zdalny monitoring sytuacji, ale posiada bardzo dyskretny wygląd, który zmyli każdego włamywacza. W tym przypadku cały montaż sprowadza się do postawienia kamero-budzika w dogodnym miejscu, podłączenia go do zasilania i szybkiej konfiguracji z pomocą programu. Tak, jak w przypadku innych kamer tego typu, zdalny podgląd jest możliwy poprzez smartfona z dostępem do Internetu lub komputer. Przebywając na wakacjach lub dłuższym urlopie możemy więc zawsze sprawdzić, co aktualnie dzieje się w mieszkaniu. Samochód Ostatnim elementem inteligentnego systemu monitorującego jest lokalizator GPS ukryty w samochodzie. To rozwiązanie na wypadek, gdyby doszło do kradzieży auta. Takie urządzenie podaje informacje o prędkości, kierunku poruszania się pojazdu, a nawet informuje o zatrzymaniu się. Wszystkie alarmy generowane przez lokalizator mogą być wysyłane wiadomościami SMS lub skutkować wybraniem naszego numeru telefonu. Gdzie umieścić urządzenie? Może to być spód fotela, pusta przestrzeń w bagażniku lub każda inna, trudna do zauważenia szczelina. Inteligentny monitoring Kompleksowy i nowoczesny system ochrony posesji jest już gotowy. Jego działanie jest etapowe. Oznacza to, że najpierw powiadamia o obecności intruza, następnie umożliwia zdalny podgląd sytuacji, a jeżeli dojdzie np. do kradzieży auta, będzie informował o lokalizacji pojazdu. Wszystkie te funkcje są dostępne za pośrednictwem zwykłego smartfona z dostępem do sieci. Stosunkowo niski koszt takiego rozwiązania, jego funkcjonalność i skuteczność, czynią z inteligentnego systemu monitoringu najlepsze rozwiązanie kwestii bezpieczeństwa posesji latem i nie tylko.  
ABC letniego makijażu
Lato, sezon słońca, w pełni. Jak najlepiej podkreślić urodę podczas upalnych dni? Czego lepiej unikać na plaży? Jakie są zasady makijażu dedykowane tej porze roku? Na te oraz inne pytania odpowiada Agnieszka Broda - wizażystka, właścicielka i dyrektor kreatywna Biar Beauty Group.       Zacznijmy od podstaw. Jakie jest tzw. ABC letniego makijażu? Agnieszka Broda:  W lecie nie należy przesadzać z ilością makijażu. Bardzo ważne jest zabezpieczenie skóry przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Pod makijaż warto użyć kremu z filtrem UV. Świetną bazą dla letniego makijażu są kremy CC, najlepiej  te z rozświetlającymi drobinkami. Takie kremy nie obciążają skóry, są lekkie i zapewniają optymalne nawilżenie.  W ten sposób przygotowana skóra będzie pięknym tłem dla naturalnego makijażu. Jakie są letnie „must have” kosmetyczne? Czego nie może zabraknąć w naszej wakacyjnej kosmetyczce? AB: Z pewnością dobrze mieć ze sobą wodoodporny tusz do rzęs. Warto też wrzucić do bagażu kosmetyki rozświetlające, które doskonale współgrają z opalenizną. Fajne są też wszelkiego rodzaju bronzery oraz róże. W kontakcie z wodą dobrze sprawdzą się szczególnie te o kremowej konsystencji. Róże w kremie są tłuste, dzięki czemu nie spływają i nie ścierają się. Trzeba ich jednak unikać, jeśli mamy skórę tłustą, ponieważ mogą ją dodatkowo obciążyć. Sama jestem jednak zwolenniczką wyglądu au naturel podczas wakacji. W torbie plażowej w zupełności wystarczy mi odświeżająca mgiełka do twarzy i balsam nawilżający usta. Rozprawmy się teraz z kilkoma mitami letniego makijażu. Na początek podkłady. Czy to prawda, że latem lepiej zastąpić je lekkimi kremami BB? AB: Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb naszej cery. Jeśli ktoś ma problematyczną skórę, powinien mieć dobrze dobrany podkład, który zakryje niedoskonałości, jednocześnie nie zatykając porów. Dla takiej osoby krem BB może być zbyt lekki, ponieważ nie daje on dużego krycia. Większość z nas jednak może bez przeszkód stosować lekkie kremy BB czy CC, które wygładzą skórę i wyrównają jej koloryt. Kolejny stereotyp - czy latem powinnyśmy zamienić zwykły puder na brązujący i zapomnieć o różu? AB: Niekoniecznie. Puder trzyma inne kosmetyki w miejscu, szczególnie przy cerze tłustej lub mieszanej. Latem jednak warto pomyśleć o lekkim pudrze mineralnym, najlepiej w wersji sypkiej, a nie w kamieniu.  Jeśli ktoś jest mocno opalony, trzeba uważać na pudry transparentne, ponieważ szarzeją na skórze. Brąz ładnie podkreśli bronzer, ale powinien mieć lekko brzoskwiniowy odcień. Róż zawsze jest dobrym rozwiązaniem, latem szczególnie ten o kremowej, bogatej konsystencji. A szminki? Czy to prawda, że jasne szminki absolutnie nie pasują do opalonej cery? AB: Przy mocniejszej opaleniźnie jasne odcienie szminek nie wyglądają zbyt elegancko. Najlepiej, gdy odcień szminki jest taki, jak nasze usta lub ciemniejszy. Podkreślone, na przykład czerwone, usta i ciemne okulary to najlepszy makijaż dla plażowych elegantek. Upalne dni dobrze umilić sobie częstymi kąpielami. Co zrobić, aby po każdym wyjściu z wody nie  poprawiać makijażu oczu i móc cieszyć się długimi, wyrazistymi rzęsami cały dzień? AB: Najpopularniejszym sposobem jest oczywiście tusz wodoodporny, jednak jeśli zależy nam na długotrwałym efekcie i nie chcemy martwić się o poprawki, warto przed wyjazdem rozejrzeć się za jakąś metodą przedłużającą rzęsy. Popularna jest na przykład metoda 1:1 Nouveau Lashes, po której rzęsy są miękkie, elastyczne i wydłużone. Jest dobra dla osób, które chcą zatrzymać efekt na długo, nawet 2-3 tygodnie. Nowym trendem jest lifting rzęs LVL. Ten zabieg podkręca rzęsy i unosi je u nasady, nie niszcząc ich. Wydają się przez to dłuższe i ładnie się układają. Efekt utrzymuje się nawet przez 6-7 tygodni. Tą metodę można połączyć z zabiegiem 1:1 lub metodą szybką, czyli Let's Go. Jeśli wybierzemy jedną z metod długotrwałych, trzeba pamiętać, żeby wybierać gabinety sprawdzone. Osoba aplikująca rzęsy powinna wcześniej doradzić nam, jaki zabieg będzie dla nas najlepszy. Jaki makijaż jest najmodniejszy tego lata, a czego absolutnie powinnyśmy się wystrzegać? AB: Ten sezon to przede wszystkim rozświetlona, promienna cera i tzw. make-up no make-up, czyli naturalność. To trend dobry na lato, ponieważ współgra z naszą aktywnością podczas wakacji – naturalny makijaż jest dobry na plażę i dobrze pasuje do lekkiej garderoby. Przy naturalnym look'u należy pamiętać o szczegółach, to znaczy o zadbanych brwiach i rzęsach, zdrowej cerze. Jeśli mamy tłustą skórę, musimy kontrolować połysk i pamiętać o matującym kremie czy pudrze. Jakie kolory najlepiej współgrają z opaloną skórą? AB: Jeśli chodzi o makijaż oka, tego lata modne jest rozświetlanie go złotem. Możemy też zaszaleć z kolorami, na przykład używając pasteli typu zieleń, niebieski, lila. Trzeba jednak pamiętać o tym, że przy takim makijażu nie należy przesadzać, powinien być starannie wykonany i nie wychodzić poza ramę oka. Kolorowe mogą być też usta. W tym sezonie modne są odcienie pomarańczy, gumy balonowej i wiśni. Zasada, której powinniśmy się trzymać to - jeśli podkreślamy oko, usta zostawiamy naturalne lub na odwrót. Lato to czas krótkich spodenek, sukienek… W jaki sposób możemy podkreślić opaleniznę naszego ciała? AB: Opaloną skórę dodatkowo zaakcentuje bronzer. Najlepiej jednak użyć nawilżającego kosmetyku, który nie tylko podkreśli kolor skóry, ale także przedłuży trwałość opalenizny. Doskonale sprawdzą się wszelkiego rodzaju olejki do ciała oraz kremy CC, zwłaszcza te zawierające rozświetlające pigmenty o ciepłym odcieniu, np. złote.
Relacja z gali Qltowy Kosmetyk 2014
25 czerwca 2014 r. w Villi Foksal wręczone zostały zwycięskie statuetki XVIII edycji ogólnopolskiego konkursu kosmetycznego Qltowe Kosmetyki 2014. To wydarzenie wpisało się już na stałe w grafik wydarzeń branży kosmetycznej. Dzięki niemu praca wielu firm może być zauważona i doceniona. Tego dnia nie ma lepszych i gorszych – wszyscy są równi.       Do konkursu zgłoszono ponad 500 kosmetyków – w tym całych, często bardzo rozbudowanych serii. Nad wyborem zwycięskich kosmetyków czuwało 9-osobowe jury w składzie: - Lidia Lewandowska (redaktor naczelna „Magazynu Kosmetyki”, przewodnicząca Jury)- Dana Dominowska (dyrektor działu reklamy „Magazynu Kosmetyki”)- Magdalena Groszewska, dyrektor działów urody wydawnictwa Burda- Anna Szymańska, Marketing&Communications manager Nielsen Polska- Anna Orłowska, uznana makijażystka i właścicielka Make Up Studio- Karolina Malinowska, dziennikarka i modelka- Marzena Gradecka, prezes PGD Polska- dr Barbara Cyrańska Walkiewicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych, właścicielka kliniki Centrum Viva Derm- Marcin Prokop, gwiazda TVN- Karolina Gliniecka, blogerka znana szerzej, jako Charlize Mystery   Zwycięskimi Qltowymi Kosmetykami 2014 w głosowaniu jurorów okazały się: Yonelle Infusion AA Mezzolaser L’Oreal Revitalift X3 Lirene Protect Eveline Cosmetics SOS błyskawiczny lifting Perfecta BioLaser dobowy program odmładzający Mincer Pharma Botulina Gold Biały Jeleń kosmetyki pielęgnacyjna Fa Shower&Lotion żele nawilżające Kamill męskie żele pod prysznic Bond Sensitive Expert linia do pielęgnacji męskiej Joanna Objętość linia do pielęgnacji włosów Delia Cameleo BB linia do pielęgnacji włosów Schwarzkopf Blond Ultime farby Timotei linia stylizacyjna Mary Kay Sheer Dismension rozświetlające pudry Oriflame Te One seria Lumene CC linia makijażowa Bell Smart Make-up CC Cream FM Group CC Colour&Care Dermedic Tolerans Sensitive Police To Be The Queen Gabriela Sabatini Miss Gabriela Ingrid Love Story L’Occitane Cedre & Oranger Str8 On The Edge Bi-es Red Man Clarena Active Pure Vit C Treatment Dermo Future Precision hialuronowy wypłeniacz ust Stara Mydlarnia kosmetyki eko Tołpa kosmetyki pielęgnacyjne do twarzy i ciała   Podczas uroczystej Gali wręczone zostały również nagrody specjalne Osobowość Branży Kosmetycznej – 25 lat wolnego rynku. Nagrody te zostały przyznane osobom, które stały się ikonami sukcesu polskiej branży kosmetycznej, nie tylko na rynku krajowym, ale również na rynkach zagranicznych. Pewne wartości są wspólne wszystkim trzem nagrodzonym: łączy je na pewno nowoczesny patriotyzm, entuzjazm w działaniu, wielka pracowitość, konsekwencja i wyobraźnia biznesowa oraz stawianie na wysoką jakość i bezpieczeństwo produktów. Nagrody Osobowości Branży – 25 lat wolnego rynku otrzymali: Dorota Soszyńska (Oceanic) Irena Eris (Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris) Zenon Ziaja (Ziaja)   Tradycyjnie uhonorowane zostały również wyróżniające się firmy handlowe, zarówno hurtowe jak i sieci detaliczne, dzięki którym rynek kosmetyczny rozwija się z korzyścią dla producentów, konsumentów, a także właścicieli placówek handlowych. Tu nagrody przypadły: - sieci Sekret Urody za udane działania w marketingu konsumenckim- sieci Drogerie Polskie za działania konsolidacyjne w handlu detalicznym- sieci Vica za dynamiczny rozwój- sieci Laboo za wdrożenie innowacyjnego systemu sprzedaży kosmetyków- PGD Polska za stworzenie ogólnopolskiego systemu dystrybucji kosmetyków i chemii gospodarczej- Grupie Kapitałowej Delko za wieloletnią działalność kilku hurtowni w ogólnopolskiej sprzedaży kosmetyków i chemii gospodarczej   Galę wręczenia nagród prowadziła Grażyna Torbicka.   Statuetki zaprojektowane zostały i wykonane w znanej pracowni rzeźbiarskiej Andrzeja i Krzysztofa Renesów „Renes Art.”. Pracownia ta słynie m. in. z pomnika Kardynała Stefana Starzyńskiego na Krakowskim Przedmieściu, Kapeli Czerniakowskiej czy projektu statuetek m.in. Wiktory i Nagrody Kisiela.   Kolejna edycja konkursu już w przyszłym roku.
W poszukiwaniu wakacyjnego słońca
Choć rozpoczęło się kalendarzowe lato, to aura nas niestety nie rozpieszcza. A tu przecież już wakacje. Gdzie szukać lata? Co obecnie najczęściej decyduje o wyborze wakacji – czyste i ciepłe morze i urlop koniecznie z parasolem, ale przeciwsłonecznym.   Większość z nas marzy o urlopie na pięknej plaży, opalaniu w pełnym słońcu, pływaniu w czystej i ciepłej wodzie oraz powrocie z wakacji z brązowo-złotą opalenizną. Niestety nasze morze nie zachęca nas ani temperaturą wody, ani słoneczną pogodą, której nigdy nie można dodatkowo przewidzieć. Gdzie warto szukać alternatywy? Najczystsze kąpieliska Cypr i Słowenia, wg badań, mają najczystsze kąpieliska w Europie. Ostatnie badania jakości wody, przeprowadzane zostały w 22 000 europejskich kąpieliskach, rzekach i jeziorach, w Szwajcarii oraz w Albanii, przez Europejską Agencję Środowiska (EEA). Zaraz za Cyprem i Słowenią, gdzie wszystkie miejsca kąpieli (100 proc.) otrzymały ocenę „doskonałą”, są Malta (99 proc.), Chorwacja (95 proc.) i Grecja (93 proc.). Na drugim końcu skali, z największym odsetkiem kąpielisk o „niedostatecznej” jakości wody, znalazły się Estonia (6 proc.), Holandia (5 proc.), Belgia (4 proc.), Francja (3 proc.), Hiszpania (3 proc.) i Irlandia (3 proc.). Polskie kąpieliska pod tym względem klasyfikują się na średnim poziomie. Z 83 nadbałtyckich plaż nieco ponad trzy czwarte otrzymało status „doskonałe”, a żadna z pozostałych nie otrzymała oceny niezadowalającej. Na 122 kąpieliska nad rzekami i jeziorami status „doskonałe” otrzymało ponad 60 procent. Hans Bruyninckx, dyrektor wykonawczy Europejskiej Agencji Środowiska, podkreślił, że jakość wody w kąpieliskach europejskich uległa poprawie w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, odkąd nie zanieczyszczamy już bezpośrednio europejskich wód tak dużą ilością ścieków. Temperatura wody Choć czystość wody zaczyna być obecnie dosyć istotnym aspektem, wpływającym na wybór miejsca na wakacje, jednak nie najważniejszym. Wg Radosława Damasiewicza, dyrektora marketingu i e-commerce w travelplanet.pl, oprócz czystych wód duże znaczenie ma również ich temperatura. Nad polskim morzem w miesiącach wakacyjnych temperatura ta waha się od 17 st. Celsjusza (Kołobrzeg, Ustka) do 20 st. Celsjusza (Zatoka Pucka). Tymczasem woda w Morzu Śródziemnym ma w lecie temperaturę od 21 - 23 st. Celsjusza (okolice greckiej wyspy Lesbos) do 30 - 31 st. Celsjusza (turecka Alanya, Cypr). Sezon kąpielowy zaczyna się, gdy temperatura wody osiągnie lub przekroczy 18 st. Celsjusza i trwa nad Morzem Śródziemnym od czerwca do września, podczas gdy nad Bałtykiem średnio 13 dni. Kąpiele słoneczne Największy wpływ na wakacyjne wybory ma słoneczna pogoda. Z analizy, którą przeprowadził travelplanet.pl, na podstawie raportów pogodowych z ostatniej dekady wynika, że pogoda nad Bałtykiem to prawdziwa loteria, a lipiec i sierpień są najbardziej deszczowymi miesiącami w roku. Statystycznie, na tydzień wakacyjnego pobytu na polskich plażach, 3-4 dni są deszczowe. Z kolei prawdopodobieństwo opadów w krajach basenu Morza Śródziemnego w tym czasie, spada niemal do zera. Choć urok polskiego morza jest niewątpliwy, to jednak na wakacyjny urlop czekamy cały rok. Gwarancja słonecznej pogody, a dodatkowo czysta i ciepła woda, coraz częściej przesadzają o wyborze wakacyjnych kierunków wojaży. Zwłaszcza, że ceny są coraz bardziej porównywalne.  
Polaków obawy na wakacjach
Urlop to dla nas przede wszystkim wypoczynek, ale dobry humor na wakacjach potrafią zepsuć nam liczne obawy związane z wyjazdem. Najczęściej martwimy się, że przekroczymy limit wydatków, zostaniemy okradzeni lub zgubimy bagaż. Boimy się też zachorować oraz o to, że przytrafi się nam niebezpieczny wypadek. Niepokoi nas również perspektywa zastania na miejscu złych warunków zakwaterowania – wynika z najnowszego badania „Polak na wakacjach”, przeprowadzonego przez firmę ARC Rynek i Opinia na zlecenie Liberty Direct. Niemal co drugi Polak obawia się, że długo wyczekiwane wakacje będą go kosztowały więcej, niż to wynikało z jego wcześniejszych planów (44 proc.). W jaki sposób założona cena wypoczynku może wzrosnąć? Turysta może zostać na przykład okradziony. O takiej ewentualności myśli aż 39 proc. wyruszających w podróż Polaków. Tyle samo niepokoi się o swoje zdrowie i zastane na miejscu warunki zakwaterowania i wyżywienia. Ryzyko wypadku martwi 33 proc. respondentów, a 32 proc. (z powodu słabej lub żadnej znajomości języka) przeraża perspektywa komunikacji z obcokrajowcami. Badani boją się także, że z przyczyn losowych będą zmuszeni odwołać wyjazd (24 proc.), stracą bagaż (19 proc.) albo zgubią się w obcym kraju (15 proc.). Pomimo wielu obaw, jakie wciąż budzą w nas zagraniczne wyjazdy, często wyruszamy w podróż bez dodatkowej ochrony. Choć z roku na rok coraz więcej Polaków pamięta o ubezpieczeniu podróżnym, w dalszym ciągu ponad 40% z nas uważa, że jest to niepotrzebne – mówi Ilona Tomaszewska, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych Liberty Direct. Tymczasem polisy turystyczne oferowane w Polsce należą do najtańszych w Europie i można je kupić już od 10 zł dziennie. To nie tylko prosty sposób na pozbycie się urlopowego stresu, ale też realne zabezpieczenie, w skrajnych przypadkach pozwalające zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy euro – dodaje Tomaszewska. Z wyprzedzeniem i na własną rękę Obawy związane z wyjazdem staramy się ograniczać, rozpoczynając przygotowania na długo przed urlopem. 76 proc. Polaków planuje wakacje z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem - w tym całe 5 proc. aranżuje kolejne wyjazdy z rocznym, a 37 proc. z półrocznym zapasem. Tylko 8 proc. z nas korzysta z ofert last-minute. Urlop pod kontrolą Na wakacjach cenimy sobie spokojne formy wypoczynku i staramy się unikać ryzyka. Młodzi wolą spędzać wakacje nad morzem, a starsi podziwiając zabytki związane z kulturą i historią. Plażowanie i zwiedzanie to zresztą ulubione zajęcia Polaków na urlopie – wskazało je odpowiednio 68 i 56 proc. respondentów. Lubimy też poznawać nowe kultury (45 proc.), wypoczywać w górach (42 proc.) i na łonie natury (38 proc.), poznawać nowych ludzi (32 proc.), a także brać udział w imprezach i innych rozrywkach, takich jak koncerty czy festiwale (29 proc.). 17 proc. Polaków idealny wyjazd kojarzy z wypoczynkiem w SPA. Tylko 23 proc. badanych lubi spędzać wolny czas aktywnie. W tej grupie jako najchętniej uprawianą wakacyjną „aktywność” 66 proc. wskazało turystykę, 58 proc. jazdę na rowerze, 27 proc. jazdę na nartach, 21 proc. wspinaczkę lub bieganie, a 10 proc. nordic walking. Bardziej intensywne sporty okazały się mniej popularne – jedynie (9 proc.) z nas uprawia na urlopie windsurfing, a żeglarstwo i pływanie (3 proc.). Kierunek Europa Pomimo licznych obaw związanych z wyjazdami, podróżujemy często i chętnie. Tylko 29% Polaków wybiera się w zagraniczną podróż rzadziej niż raz na dwanaście miesięcy. Największy odsetek turystów (42 proc.) wyjeżdża co rok, 21 proc. co 6 miesięcy, a 4 proc. co kwartał. Raz w miesiącu lub częściej podróżuje jedna setna z nas, a 4 proc. w ogóle nie opuszcza granic kraju w celach turystycznych. Najchętniej podróżujemy po Starym Kontynencie (52 proc.) i Polsce (40 proc.). Ok. 8 proc. polskich turystów zwykle wyjeżdża na wakacje poza Europę - to najczęściej osoby pomiędzy 25. a 34. rokiem życia. Równocześnie w większości nie przepadamy za wczasami zorganizowanymi - wolimy planować wyjazdy we własnym zakresie (67 proc.). Omawiana tendencja jest najbardziej widoczna w grupie najmłodszych respondentów (75 proc. osób w wieku 18-24 lata). Najmniej chętni do podróżowania na własną rękę byli badani pomiędzy 35. a 44. rokiem życia. * Raport przygotowano w oparciu o badanie opinii publicznej przeprowadzone w marcu przez firmę ARC Rynek i Opinia metodą ankiet internetowych CAWI na próbie 1029 osób.
Kraina pomarańczy
Słodko i intensywnie. Tak właśnie pachną kwitnące drzewa pomarańczowe, a sam zapach, o czym nie wszyscy wiedzą, ma silne właściwości antydepresyjne. To naturalne remedium na stres, jest dodatkowo bezcennym źródłem antyoksydantów, witaminy C i B6 oraz kwasu foliowego.  Gdzie można zobaczyć gaje pomarańczowe na własne oczy? Nazwa owocu pomarańczy wywodzi się z sanskrytu, języka starożytnych Indii. Drzewko pochodzi z południowo-wschodniej Azji, a pierwsze jego uprawy w Indiach datują się na ok. 7 tysięcy lat p.n.e. W Chinach zaczęto uprawiać pomarańcze ok. 2500 lat p.n.e. Jak zatem trafiły do Europy? Za czasów Imperium Rzymskiego, perscy kupcy, sprowadzili cejlońskie pomarańcze do Europy. W krótkim czasie owoc podbił serca rzymskich patrycjuszy. Rzymianie rozpoczęli własne uprawy w płn. Afryce. Wraz z upadkiem Imperium, władzę i handel przejął kalifat arabski i to Arabowie rozpoczęli uprawy pomarańczy, także już w Hiszpanii. Na dobre trafiły do Europy w XI wieku. Początkowo w swojej gorzkiej odmianie używanej w marmoladach i likierach, czyli w tzw. odmianie z Sewilli.  W końcu jednak, w XVI wieku, Europejczycy doczekali się słodkiej odmiany owocu. Wszystko dzięki portugalskim kupcom i odkryciu, którego dokonał Vasco da Gama – nowa droga do Indii wokół Przylądka Dobrej Nadziei wzmocniła pozycję handlową Portugalii, a tym samym sprowadziła słodką pomarańczę na nasz kontynent. Jej uprawy szybko przejęły kraje basenu Morza Śródziemnego. Ogrody i gaje pomarańczowe Pierwszym jest rzymski Park Savello, zwany powszechnie przez Rzymian II Giardino degli Aranci – Ogrodem Pomarańczy. Tam można się schronić przed sprzedawcami, warkotem skuterów i tłumem turystów. Z jego tarasu rozciąga się widok na Tybr, Forum Boarium i majestatyczną kopułę Bazyliki św. Piotra. Ten romantyczny park gwarantuje cień, ciszę i nieodstępujący zapach kwitnących drzew pomarańczowych. Położony na tyłach Bazyliki Świętej Sabiny, niegdyś był ogrodem klasztoru Dominikanów. Według legendy, św. Dominik właśnie tutaj zasadził pierwsze drzewko pomarańczowe, z sadzonek przywiezionych z jego hiszpańskiej ojczyzny.  Drzewo to odradza się co roku, dając pyszne owoce. Można je podejrzeć zaglądając przez świetlik w nawie bazyliki. Z niego św. Katarzyna ze Sieny zrywała owoce na kandyzowane pomarańcze dla papieża Urbana VI. Dzisiejszy, idealnie symetryczny kształt parku, to zasługa architekta rzymskich ogrodów Raffaela de Vico. Mówiąc o pomarańczy nie można zapomnieć o Andaluzji i arabskich korzeniach tego słodkiego owocu. Miasto, które w swoich granicach posiada ok. 35 tysięcy drzewek pomarańczowych, to Sewilla. Gdy chcemy wymknąć się palącemu andaluzyjskiemu słońcu, najlepszym wyborem będzie Patio Drzew Pomarańczowych, przyległe do najbardziej charakterystycznego punktu Sewilli – Katedry Najświętszej Marii Panny.  Z ulicy przejdziemy do patio przez dwunastowieczną Bramę Wybaczenia, przykład kunsztu brązownictwa. Za czasów arabskich odbywały się tutaj rytualne obmywania, tzw. sahn. Po odbiciu Hiszpanii z rąk arabskich i zmianie porządku religijnego w 1248 roku, meczet przekształcono w monumentalną katedrę, pozostawiając nienaruszone to prostokątne, prawie stumetrowe patio. Choć pomarańcze są tutaj gorzkie, rekompensatą jest szum liści drzewek, połączony z pluskiem fontanny, znajdującej się w centralnym miejscu patio. Po owoce prosto z drzewek w gajach pomarańczowych można natomiast sięgnąć w Grecji. Trudno tu wskazać tylko jedno miejsce, gdyż cała Grecja pachnie pomarańczą. Według statystyk travelplanet.pl, polskiego pośrednika biur podróży, z greckich wysp polscy turyści najchętniej wybierają Kretę. Właśnie tam, warto choć na jeden dzień porzucić plażowy leżak i wybrać się na trekking do Lefka Ori, w Góry Białe. Między Fournes, uroczą miejscowością z ciekawym bizantyjskim kościołem, a Omalos - odkryjemy namiastkę ziemskiego raju, niekończące się gaje pomarańczowe, owocujące praktycznie przez cały rok.
10. edycja Brave Festivalu już w lipcu
Ciemnoskóry mężczyzna w białej marynarce i spodniach stoi na pustej scenie, hipnotyzując publiczność swoją obecnością. To Koffi Kôkô, który zaraz pokaże „Mroczne piękno”. Ten niezwykły spektakl po raz pierwszy w Polsce będzie można zobaczyć w lipcu podczas 10. Brave Festival. Koffi Kôkô jest kapłanem Voodoo, a jednocześnie mistrzem współczesnego tańca, którego korzeni należałoby szukać w Afryce. Jak to możliwe? Jedno wynika z drugiego. Koffi Kôkô najpierw został wprowadzony w animistyczne rytuały, później zaś zaczął przekształcać je na język tańca. Tak powstała oryginalna technika. Artysta pochodzi z Beninu, a swoje spektakle pokazuje na całym świecie. Technika Koffi Kôkô jest zakorzeniona w obrzędach, które mają na celu nawiązanie kontaktu z bóstwami i naturą. Ale to nie jest zwykły taniec. Podczas przedstawienia czuje się atmosferę rytuału. Wydaje się, że Koffi Kôkô z ciałem potrafi zrobić wszystko. Artysta mówi, że w czasie tańca wprowadza je w stan nadświadomości, jakby był w posiadaniu jakiejś energii. Gdy wpada w trans, wydaje się, jakby na scenie opowiadał pierwotną historię walki dobra ze złem – mówi Grzegorz Bral, dyrektor Brave Festival. To niesamowite wizualnie, mimo że oszczędne w środkach, przedstawienie będzie można zobaczyć już w lipcu. Koffi Kôkô przyjedzie do Wrocławia z jednym ze swoich najnowszych spektakli – „La beaute du diable”, czyli „Mroczne Piękno”. Wystąpi podczas 10. edycji Brave Festival. To jedyna okazja, żeby zobaczyć ten niezwykły spektakl w Polsce. Nowa forma Tegoroczny Brave Festival będzie tradycyjny i nowoczesny. Program skupi się na ludzkim ciele - od cielesności rozumianej w sposób dosłowny po symboliczne połączenie ciała ze sferą ducha. Nowością podczas Brave Festival będą konfrontacje, w czasie których artyści z różnych kultur będą uczestniczyć w dyskusji o swojej twórczości, (w jednym z nich wystąpi Koffi Kôkô) lub być może nawet coś wspólnie zaimprowizują. Dodatkowo widzowie tegorocznej edycji będą mogli uczestniczyć w różnych warsztatach prowadzonych przez artystów. 10. edycja Brave Festivalu odbędzie się w dniach 4-17 lipca 2014 r. Właśnie ruszyła przedsprzedaż biletów i karnetów na wszystkie wydarzenia tegorocznej, edycji. Ceny zaczynają się już od 10 zł. Brave Festival rozpocznie się 4 lipca. Na festiwalowiczów czeka 14 dni pełnych emocji. Zobaczymy m.in. pokaz niemego filmu „Światło Azji” z muzyką na żywo w wykonaniu zespołu Divana Ensemble z Radżastanu oraz występy artystów z całego świata, wśród których nie zabraknie postaci kontrowersyjnych. Jednym z nich jest wybitny choreograf, a równocześnie kapłan Voodoo - Koffi Kôkô. Przedsprzedaż biletów trwa od 19 maja do 3 lipca i obejmuje koncerty, spektakle oraz filmy związane z tegoroczną, 10. edycją Brave Festival. W ofercie online znajdują się karnety na ścieżkę główną Brave Festival w cenie 275 zł. Upoważniają do wejścia na wybrane, najciekawsze wydarzenia muzyczne i teatralne Brave Festival. Ścieżka karnetowa została dobrana tak, aby w możliwie najpełniejszy sposób uczestniczyć w tegorocznej edycji festiwalu. To m.in. filmowe otwarcie, występ Melanie Lomoff, Mudijettu, Ziya Azaziego. Od 19 maja dostępne są także w sprzedaży karnety filmowe w cenie 80 zł i 170 zł. Zapewniają wejście na wybrane projekcje prezentowane w ramach przeglądu filmowego Brave Festival. Sprzedaż biletów na pojedyncze seanse  w cenie 10 zł ruszy 13 czerwca. Aby kupić bilet lub karnet festiwalowy wystarczy odwiedzić stronę www.2014.bravefestival.pl Bilety dostępne są także w punktach sprzedaży sieci TicketPro.   O festiwalu: Brave Festival jest organizowany od 10 lat we Wrocławiu, ale wydarzenia towarzyszące obejmują również inne miasta. Jego założeniem jest zapobieganie wypędzaniu ludzi – najczęściej artystów głęboko zanurzonych w tradycji, obyczajach i rytuałach swoich ojczystych ziem, z ich własnej kultury. Występujący w trakcie festiwalu artyści pokazują, skąd pochodzą i jakie wartości są dla nich ważne, przekazując w ten sposób swoje dziedzictwo kulturowe i sprawiając, że przez chwilę będzie ono żyło u nas. Dlatego twórcy festiwalu nazywają ich odważnymi. Są odważni z jeszcze jednego powodu. Przyjeżdżają z najodleglejszych zakątków ziemi, niekiedy jest to dla nich pierwszy w życiu wyjazd, bo nigdy jeszcze nie oddalili się ze swojej wioski. Wyjęci z kontekstu tamtego otoczenia trafiają do Wrocławia, aby pokazać swoje dziedzictwo. Pomysłodawca i dyrektor festiwalu Grzegorz Bral podkreśla, że nie jest to festiwal o dziełach sztuki, ale o sztuce i jej istocie. To festiwal o świecie, który odchodzi w zapomnienie i, jeśli tego procesu nie zatrzymamy, całkiem zniknie. Brave Festivalu to także projekt Brave Kids oraz Przegląd Filmowy Brave Festival. Organizatorem Brave Festivalu jest Stowarzyszenie Kultury Teatralnej „Pieśń Kozła”. Cały dochód ze sprzedaży biletów na festiwalowe wydarzenia przekazywany jest na rzecz programów edukacyjnych prowadzonych przez międzynarodową organizację charytatywną ROKPA.
Kobiety coraz częściej płacą za wakacje
W ostatnich latach stale rośnie liczba wyjazdów wakacyjnych kupowanych przez kobiety. W tym roku po raz pierwszy mają one szansę wyprzedzić pod tym względem panów. Według najnowszych danych, z ofert wczesnych rezerwacji skorzystało już 52 proc. pań. Czy ten trend utrzyma się przez cały rok? Różnica między liczbą wyjazdów wakacyjnych kupowanych przez mężczyzn, w porównaniu do kobiet, stale maleje. Według wyników badań, które systematycznie od kilku lat prowadzi travelplanet.pl, największy polski multiagent turystyczny, do tej pory to mężczyźni częściej sięgali do portfela przy tego rodzaju zakupach. W 2006 r. różnica była znaczna, bowiem 59 proc. mężczyzn płaciło za wakacje, podczas gdy panie robiły to tylko w 41 proc. przypadków. W ostatnim czasie sytuacja zaczęła się odwracać. Kobiety przejmują inicjatywę w tej kwestii i częściej niż mężczyźni rezerwują i kupują wyjazdy wakacyjne. Już w 2013 roku panie praktycznie dogoniły mężczyzn. Ich udział w zakupie wakacji wyniósł ponad 48 proc., podczas gdy panów zmalał do niespełna 52 proc. Obecne wyniki badań wskazują, iż w tym roku 52 proc. kobiet dokonało zakupów w opcji wczesnych rezerwacji, w porównaniu do jedynie 48 proc. panów. Czas pokaże czy ta przewaga, utrzyma się w całym 2014 roku - czy jest to typowe kobiece planowanie w odróżnieniu od częstego działania bez przygotowania mężczyzn. Kobiety chcą więcej Do głosu dochodzi nowe pokolenie świetnie wykształconych Polek z dużych miast, na coraz lepiej płatnych stanowiskach, przejmujących rolę kupującego, wcześniej zarezerwowaną dla mężczyzn. Panie chcą być niezależne i same stanowić o sobie. Wyjazd na wczasy samej czy z koleżanką, także nie stanowi dla nich problemu. Stereotyp słabej płci pięknej, w dużym stopniu zależnej od mężczyzn, to już mit. Jednomyślność płci Dużą zgodność wykazują obie płcie w kwestii wyboru kierunków wakacyjnych wojaży. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni decydują się odwiedzić te same kraje. W tym roku największym zainteresowaniem cieszy się Grecja, którą wybrało niemal 30 proc. kupujących. Na drugim miejscu klasyfikowana jest Turcja, gdzie wycieczkę zaplanowała co piąta osoba. Popularne są też: Egipt, Bułgaria i Tunezja. Wczasy za granicą dla każdego Warto zwrócić uwagę także na fakt, że systematycznie wzrasta zainteresowanie zagranicznymi wycieczkami, co świadczy o tym, że ten sposób spędzania czasu wolnego nie jest już jedynie domeną ludzi zamożnych i symbolem luksusu, ale staje się po prostu częścią naszego stylu życia. Zwłaszcza, że praktycznie w tej samej cenie co wakacje nad polskim morzem, mamy piękne plaże, egzotykę i gwarancję pogody. Statystyki travelplanet.pl pokazują, że na takie wyjazdy decydujemy się już nawet kilka razy w roku. O ile wakacyjny urlop zazwyczaj planujemy w domowych budżetach, o tyle pozostałe wyjazdy są najczęściej efektem znalezienia ciekawych ofert promocyjnych lub tak zwanych „lastów”.  
Czas na majówkę
Pierwsze ciepłe, słoneczne dni weekendu majowego to idealny czas na odpoczynek. Zwiedzanie europejskich stolic, wyjazd na Mazury czy do gospodarstwa agroturystycznego to tylko niektóre z popularnych pomysłów na spędzenie tego czasu. Jak wybrać ten z którego będziemy najbardziej zadowoleni? W jaki sposób przygotować taki wyjazd? Planując weekend majowy trzeba przede wszystkim zastanowić się, na jak długi wyjazd możemy sobie pozwolić. Jeśli szef zgodzi się na wykorzystanie trzech dni urlopu, będziemy mogli wybrać się nawet na dziewięciodniowy wyjazd. A długość wolnego to obok indywidualnych zainteresowań najważniejszy wyznacznik kierunku, jaki powinniśmy obrać. Europa da się lubić Rzym, Paryż, Wiedeń, a może Londyn? Weekend majowy to dobry czas na odwiedzenie europejskich stolic. Jest to oczywiście propozycja dla osób, które wolą zwiedzać zabytki i poznawać nowe kultury niż choćby biernie odpoczywać. Biura podróży od lat przygotowują oferty dla osób, które chcą zobaczyć w krótkim czasie kilka europejskich stolic – tłumaczy Katarzyna Banach, specjalista ds. turystyki. Wycieczki te zawierają zazwyczaj kilka noclegów, a do tego zwiedzanie najważniejszych miejsc z przewodnikiem. To dobre dla osób, które chcą w krótkim czasie jak najwięcej zobaczyć, a z doświadczenia wiem, że potem wiele z nich wykupuje dłuższe wycieczki, aby lepiej poznać dany kraj – dodaje. Popularność zdobywają także inne rejony, takie jak choćby Bałkany. To tam ze względu na bliskość i ciekawą kulturę, weekendy czy krótkie urlopy spędza coraz więcej Polaków. Cud natury Bliskość natury, niezwykłe widoki, a także żeglarstwo i wyjątkowa atmosfera przyciągają wiele osób na Mazury. Rozbudowana oferta hoteli i ośrodków sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Hotele w czasie długich weekendów organizują wiele dodatkowych atrakcji – tłumaczy Ireneusz Czerski, Dyrektor Hotelu Mikołajki. Koncerty szantowe, grillowanie z szefem kuchni czy nawet loty balonem na uwięzi to tylko niektóre atrakcje z jakich można skorzystać w tutejszych ośrodkach. Wszystko po to, by zachęcić coraz bardziej wymagającego klienta, korzystając jednocześnie z walorów danego miejsca – dodaje. Część ośrodków posiada także strefy SPA&Wellness, które są jedną z dodatkowych atrakcji. Dzięki masażom i różnego rodzaju zabiegom, a także saunom można odpocząć i zadbać o swój wygląd. Warto przed wyjazdem sprawdzić ofertę danego SPA. Na rynku bowiem pojawia się wiele miejsc oferujących zabiegi od klasycznych, po ajurwedyjskie czy tajskie, co sprawia, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Wieś spokojna Ci, którzy planują odpocząć w ciszy i spokoju do wyboru mają także wyjazd do gospodarstwa agroturystycznego. Spokojna wieś, otoczona naturalną przyrodą to miejsce zupełnie inne niż codzienność większości z nas. Ilość ośrodków także stale się zwiększa, wpływając na konkurencyjność ofert. Łowienie ryb, obserwacja dzikich zwierząt czy możliwość zrobienia niezwykłych zdjęć – oto główne zalety wyjazdów na wieś i do małych miejscowości. Nie każdy jednak dobrze czuje się w agroturystycznych warunkach. Czasem pasja do koni czy pięknych widoków może być pielęgnowana także w trakcie pobytu w innej klasy obiekcie. Ważne jest w każdym przypadku dobrze zastanowić się nad wyborem konkretnego miejsca na weekend majowy, by w pełni cieszyć się z jego uroków.
Wypoczynek za granicą w czasie Wielkanocy?
Coraz większa liczba Polaków decyduje się na spędzanie świąt Wielkanocnych w nietuzinkowy sposób i wyjeżdżają na mini wakacje. Ze względu na fakt, że świąteczna przerwa w pracy nie trwa zbyt długo, zazwyczaj decydują się na wyjazd do jednego z krajów na terenie Europy. Jest w czym wybierać, bo niezależnie od powodu wyjazdu, którym może być potrzeba relaksu z dala od domu, ucieczka od świątecznego zgiełku lub po prostu chęć odmiany, każdy znajdzie miejsce idealne dla siebie. Szczególnie, że łaskawa jak do tej pory pogoda w Polsce, potrafi bardzo zaskakiwać i można spodziewać się dosłownie wszystkiego – wystarczy chociażby wspomnieć zeszłoroczne opady śniegu wprost do koszyka wielkanocnego. Jeżeli jeszcze nie zaplanowaliśmy jak konkretnie spędzić tegoroczną Wielkanoc warto na bieżąco szukać informacji o prognozownej pogodzie, którą można znaleźć wchodząc na przykład na stronę www.meteovista.pl Jeden z najczęściej wybieranych kierunków to Londyn. Powodem takiego wyboru może być fakt, iż wielu Polaków posiada na wyspach członków rodziny z którymi chcą spędzić ten świąteczny czas. Nie jest natomiast wykluczone, że lecą tam, by zaznać Wielkanocy w Brytyjskim stylu. Warto w tym momencie wspomnieć, że angielska nazwa Easter mało ma wspólnego z chrześcijaństwem a nazwa pochodzi od Ēostre – bogini wiosny, ku której czci anglosascy poganie mieli organizować obfite uczty. Później tradycja ta została wyparta przez chrześcijański miesiąc paschy. W czasie Wielkiej Nocy w Wielkiej Brytanii można spodziewać się między innymi „polowania na jajka” czyli konkursu na największą ilość odnalezionych czekoladowych jaj ukrytych w różnych częściach miasta – jest to zabawa, którą można w bardzo przyjemny sposób powiązać ze zwiedzaniem londyńskich atrakcji. W celu przeżycia Wielkanocnych zwyczajów w nieco innym wydaniu, nasi rodacy wybierają się do Hiszpanii. Podobnie jak w Polsce, w Hiszpanii Wielkanoc to najważniejsze święto kościelne. W Andaluzji a dokładnie w jej stolicy Sewilli „Semana Santa” czyli Wielki Tydzień obchodzi się organizując procesje kościelne oraz kolorowe parady. Jest to widowisko warte obejrzenia bez względu na wyznanie. Dla pragnących ucieczki od Świątecznego nastroju i Wielkanocnych zwyczajów lub po prostu spragnionych słońca, dobrym pomysłem może okazać się wyjazd do Turcji. Jest to kraj w większości muzułmański, a co za tym idzie nie obchodzi się tam Wielkanocy. W kwietniu w Turcji króluje wiosna. Przyroda rozkwita a temperatury szybko wzrastają. Po okresie obfitych opadów, od grudnia do marca, roślinność rośnie w bardzo szybkim tempie ozdabiając krajobraz. Jeżeli chodzi o temperatury to na wybrzeżu można spodziewać się ponad 20°C w ciągu dnia. Taka temperatura pozwala na przyjemne zwiedzanie, a mniejsza ilość turystów sprzyja delektowaniu się miejscową atmosferą. Jest w czym wybierać - powyższe miejsca to tylko czubek góry lodowej. A Ty gdzie spędzisz Wielkanoc w tym roku? Zachęcamy do podzielenia się tą informacją poprzez wpis pod niniejszym artykułem, który można dokonać po zalogowaniu w serwisie.
7 grzechów głównych maratończyka
Bez względu na to, czy dopiero rozpoczynasz przygodę z bieganiem i za cel stawiasz sobie bieg na 10 km, czy trenujesz zdecydowanie dłużej i zamierzasz w tym roku zdobyć Koronę Maratonów Polskich, warto pamiętać o kilku zasadach, których łamanie grozi dyskwalifikacją. W rywalizacji może bowiem przeszkodzić kontuzja. Najczęstsze błędy maratończyków omawia dr n. med. Jacek Jaroszewski – lekarz Reprezentacji Polski w piłce nożnej.     1. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu Właściwa dieta sportowca to bardzo ważny czynnik wpływający na jego kondycję. Powinna być zbilansowana, aby umożliwić intensywny wysiłek. Najważniejsze źródło energii dla długotrwałej pracy mięśni stanowią węglowodany. Glikogen mięśniowy jest podstawowym zasobem glukozy niezbędnej do ich pracy. Wyczerpanie jego rezerw skutkuje spadkiem wydajności i zmęczeniem. Zadbaj zatem, aby w twoim menu nie zabrakło ryżu, kaszy, makaronu, pieczywa, owoców czy ziemniaków. Węglowodany powinny stanowić ok. 60 proc. spożywanych produktów. Ważne jest, aby jeść je regularnie i w umiarkowanych porcjach. Dzięki temu insulina (odpowiedzialna za glikogenogenezę) wytwarzana jest stopniowo, nie zaś skokowo, a glikogen systematycznie wprowadzany do mięśni i wątroby. Pamiętaj także, aby posiłek zjeść na ok. 2 godziny przed planowanym wysiłkiem fizycznym – powoli, dokładnie przeżuwając kęsy. Źle pogryziony, trudniej się trawi i może być przyczyną dolegliwości żołądkowych. Bieganie z pełnym żołądkiem jest niezdrowe, ale i zbyt długa przerwa nie jest wskazana. Organizm podczas wysiłku zaczyna wtedy czerpać energię z mięśni zamiast z glikogenu. Niezwykle istotne jest także systematyczne, regularne nawadnianie organizmu przez cały dzień. W trakcie i po treningu możemy sięgnąć po napoje izotoniczne. 2. Nieodpowiedni strój Odpowiednie obuwie to podstawa – zapewnia nie tylko wygodę, ale przede wszystkim zmniejsza ryzyko kontuzji. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy wybrać najnowszy i najdroższy model. Obuwie powinno być dobrane do budowy naszej stopy (np. typu podbicia), jak i podłoża, po którym z reguły biegamy (twardy asfalt czy miękka, piaszczysta ścieżka leśna). Wybieramy wtedy obuwie bez lub z odpowiednim stabilizatorem stopy, sztywne i kontrolujące ruch stopy bądź z elastyczną podeszwą, efektywnie amortyzujące wstrząsy. Odpowiednie buty pomoże nam dobrać sprzedawca w profesjonalnym sklepie sportowym. Ważny jest także strój, który nie powinien uwierać ani krępować ruchów czy obcierać. W przypadku kobiet, zwłaszcza pań o większym biuście, bardzo ważny jest stabilizujący stanik sportowy, który zadba o zdrowie piersi. Odzież powinna być wykonana z oddychającego materiału, odprowadzającego pot od ciała co zwiększy komfort, ale i uchroni przed wyziębieniem lub przegrzaniem ciała, a także przeziębieniem (w przeciwieństwie do mokrej bawełnianej koszulki). 3. Brak odpowiedniego przygotowania Za ochronę naszego ciała przed kontuzją w największym stopniu odpowiedzialne jest czucie głębokie, czyli propriocepcja. Jest to rodzaj czucia nieświadomego, który wielokrotnie szybciej przewodzi impulsy niż czucie świadome. Uraz, z którego zdajemy sobie sprawę, zazwyczaj już dawno wystąpił. Wypracowane na odpowiednim poziomie czucie głębokie, odpowiedzialne za nieświadomą kontrolę stabilności stawów oraz kontrolę i koordynację ruchów, wpływa na korekcję naszego ciała, która pozwoli uniknąć urazu. Możemy je trenować wykonując kilka bardzo prostych ćwiczeń, jak np. stanie na jednej nodze z zamkniętymi oczami, a z czasem próby wspinania się na palce w takiej pozycji czy robienia przysiadów. Ponadto, regularny stretching, czyli rozciąganie mięśni, to bardzo ważna profilaktyka urazów. Wystarczy zwykła gimnastyka tj. codzienne wymachy i skłony, krążenie ramionami i biodrami. Jest to szczególnie istotne bezpośrednio przed rozpoczęciem aktywności – prawidłowa rozgrzewka zmniejsza ryzyko mikrourazów. Powstają one na skutek nadmiernej eksploatacji, czyli powtarzających się przeciążeń, a ich kumulacja prowadzi do stanu zapalnego. Równie ważne jest rozciąganie po zakończeniu ćwiczeń, które im trwa dłużej, tym lepiej. 4. Ignorowanie bólu Z większością kontuzji dobrze udać się do specjalisty. Nawet z pozoru niegroźna kontuzja, nieleczona w odpowiedni sposób, może zakończyć się trwałym deficytem funkcji. Do podstawowych objawów, które powinny wzbudzić nasz niepokój i przy pojawieniu się których należy zaprzestać dalszego wysiłku fizycznego należą: - ból występujący przy ruchu i nasilający się po wysiłku, - ból przy palpacji, czyli obmacywaniu danej okolicy, - ograniczenie ruchomości i osłabienie siły mięśniowej, - obrzęk. Zaniedbany uraz może mieć różnorakie konsekwencje, w zależności od tego, co uległo uszkodzeniu. Jeśli został naderwany mięsień, a leczenie nie zostanie wdrożone odpowiednio szybko, w miejscu naderwania powstanie blizna. Jest ona o wiele mniej elastyczna niż mięsień, wzrasta zatem ryzyko wystąpienia kolejnych urazów i to zawsze w tym samym miejscu. W przypadku uszkodzeń łąkotki czy chrząstki w stawie kolanowym, brak szybkiego działania medycznego wywoła nieodwracalne zmiany, m.in. wycieranie się i rozległe uszkodzenia chrząstki stawowej. Podobnie jest z więzadłami – przewlekła niestabilność wynikająca z braku leczenia prowadzi do stanu, którego po pewnym czasie nie sposób wyleczyć. 5. Monotematyczność Długotrwały bieg wymaga wydolności tlenowej na odpowiednim poziomie. Pułap tlenowy to zdolność organizmu do pochłaniania tlenu: jego transportu z płuc do komórek tkanki mięśniowej oraz do wykorzystywania przez nie dostarczonego przez krew tlenu. Wydolność jest miarą skuteczności treningu, pokazuje, ile możemy wytrzymać podczas wysiłku: im wyższa, tym wolniej się męczymy, a nasze ciało szybciej się regeneruje. Zwiększamy ją wzmacniając serce, płuca, ale także mięśnie oraz dbając o odpowiedni skład organizmu. Siła mięśni jest istotna również z innego powodu – większa zmniejsza ryzyko kontuzji tych, które są intensywnie używane podczas intensywnego wysiłku. Ponadto, w długich biegach istotny okazuje się trening korpusu – jego stabilność pomaga utrzymać dobre tempo pod koniec dystansu. Co więcej, dobra postawa zmniejsza ryzyko urazów. Ważne jest zatem, aby poza bieganiem, podejmować także inną aktywność fizyczną tj. treningi stabilizacyjne, wzmacniające czy siłowe, np. jazda na rowerze, pływanie. W konsekwencji bowiem przekładają się one na ogólną wydolność organizmu. 6. Brak systematyczności Regularne treningi są kluczem do sukcesu. Jeśli za cel stawiasz sobie bieg w maratonie, systematyczne ćwiczenia są niezbędne, aby przygotować organizm do długotrwałego wysiłku. Uprawianie sportu min. 30 minut 4 razy w tygodniu pozwala na utrzymanie czucia głębokiego na odpowiednim poziomie, co minimalizuje ryzyko kontuzji. Wpływa także na podnoszenie wydolności i wzmacnianie mięśni. Intensywność treningu zwiększaj o 10 proc. tygodniowo. Krótszych ćwiczeń kilka raz w tygodniu nie „nadrobisz” jednym, wytężonym, kilkugodzinnym treningiem. Organizm należy stopniowo przygotowywać do rosnącej intensywności wysiłku. W przeciwnym razie narażasz ciało na silne przeciążenia i liczne kontuzje. 7. Przetrenowanie Za bardzo intensywny trening nie wpływa korzystnie na naszą kondycję i zdrowie. Co więcej, powinniśmy również wystrzegać się zbyt częstych ćwiczeń. Mogą one prowadzić do przetrenowania, czyli obniżenia kondycji w odpowiedzi na nadmierne obciążenie. Organizm potrzebuje odpoczynku i wystarczającej ilości czasu na regenerację, ich brak zwiększa ryzyko kontuzji. Przetrenowanie objawia się m.in. rozdrażnieniem, trudnościami z zasypianiem i gorszą jakością snu, obniżoną odpornością, bólami głowy czy spadkiem motywacji. Zadbaj zatem o odpowiednio długie przerwy między treningami: tym dłuższe, im bardziej intensywny wysiłek. Nie zapominaj o zbilansowanej diecie i rehabilitacji, masaż wykonany przez doświadczonego fizjoterapeutę przyspiesza regenerację i pomaga uniknąć urazów. Pamiętaj także, by ok. trzy tygodnie przed startem zmniejszyć intensywność treningów. Wpłynie to korzystnie na wytrzymałość tzw. „szybkich” włókien mięśniowych (typu II).   Konsultacja eksperta: dr n. med. Jacek Jaroszewski, ortopeda traumatolog ze Szpitala Centrum ENEL-MED; lekarz Reprezentacji Polski w piłce nożnej oraz piłkarzy Legii Warszawa, licencjonowany lekarz oraz Przewodniczący Komisji Medycznej Polskiego Związku Piłki Nożnej. Specjalizuje się w leczeniu schorzeń w zakresie kończyny dolnej, w szczególności w problemach związanych z uprawianiem sportu. Członek Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego i Traumatologicznego oraz European Society of Sports Traumatology Knee Surgery and Arthroscopy.
Matka Polka w depresji
Depresja poporodowa to choroba, która jest w Polsce stosunkowo rzadko diagnozowana i leczona. Szacunkowe dane wskazują, że u prawie połowy młodych matek z symptomami depresji nie jest ona rozpoznawana. To nie baby blues Depresja poporodowa jest chorobą, która ma bardzo negatywny wpływ na obraz siebie, poczucie wartości kobiety, jej relacje z dzieckiem i otoczeniem. Przyczyny takiego stanu są różnorodne. Młodej matce i jej otoczeniu może być trudno odróżnić ją od zjawiska opisywanego jako baby blues, czyli trwającego kilka-kilkanaście dni obniżenia nastroju, który jest stanem naturalnym i przemijającym – mówi Anna Szary psychoterapeutka z wrocławskiego Ośrodka Psychoterapii Trzeci Biegun. Młoda mama może nie wiedzieć również, czy jej reakcja emocjonalna jest adekwatna do sytuacji, w której się znalazła i czy to, jak się czuje, jest „normalnym” samopoczuciem kobiety po porodzie. Dodatkowym utrudnieniem może być lęk i obawa związana z presją ze strony rodziny i społeczeństwa. Kobiety często boją się lub wstydzą przyznać do odczuwanych przez siebie dolegliwości, aby nie być uznanymi za złe matki. Jak sobie pomóc? Wiele kobiet stara się przeczekać obniżony nastrój, jednak przy depresji poporodowej pomocy należy szukać u specjalisty. Choroba jest wyleczalna, kobieta musi jednak znaleźć się pod opieką psychologa lub psychiatry. Zgeneralizowany zły obraz siebie i poczucie winy związane z byciem „nie taką, jak trzeba” oraz obwinianie się o brak uczuć wobec dziecka mogą negatywnie oddziaływać na młodą mamę i jej myślenie o sobie nawet już po wyjściu z choroby. Trudno jest jej wybaczyć sobie to, jaki wpływ mogła mieć choroba np. na relację z dzieckiem – mówi Agnieszka Roguska, psychoterapeutka z Trzeciego Bieguna. Dlatego też tak ważne jest upowszechnianie wiedzy na temat depresji poporodowej, aby odczarowywać temat i ośmielać kobiety do sięgania po pomoc i wsparcie. Macierzyństwo niedoskonałe Depresja poporodowa stała się tematem przewodnim filmu „Obcy we mnie” – filmu, który w mądry i niezwykle wnikliwy sposób ukazuje sytuację kobiety borykającej się z chorobą. Jego reżyserka, urodzona w francusko-irańskiej rodzinie Emily Atef, chce, by choroba ta przestała być tematem tabu: „Macierzyństwo jest idealizowane. Wychowujemy się w społeczeństwie, w którym wszyscy wierzą w instynkt macierzyński. On ma się budzić, gdy kobieta urodzi dziecko. To instynkt miłości. Idealizuje się macierzyństwo. Prawda bywa jednak daleka od ideału". W ramach ogólnopolskiej akcji RE:akcja w depresji w Kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu dnia 12 marca odbyła się projekcja filmu „Obcy we mnie”. Bilet na ten seans było można nabyć za symboliczną cenę 5 zł, która przeznaczona była jedynie na pokrycie kosztu licencji dystrybutora filmu. Po seansie odbyła się dyskusja na temat depresji poporodowej poprowadzona przez organizatorki akcji.   Informacje o akcji RE:akcja w depresji Akcja RE:akcja w depresji została zainicjowana w 2013 roku przez wrocławski Ośrodek Psychoterapii Trzeci Biegun. W tym roku akcja zasięgiem objęła również inne miasta. Biorą w niej udział ośrodki terapeutyczne z Gdańska, Łodzi, Bielska-Białej, Warszawy i Wrocławia. W programie akcji oprócz bezpłatnych warsztatów, wykładów i konsultacji, znajdą się również inne wydarzenia, m.in. warsztaty medytacyjne i uwalniające stres, warsztaty oparte na pracy z ciałem oraz uważności, dyskusje interaktywne i projekcje filmowe. Organizatorzy zaplanowali także wydanie cyklu artykułów psychoedukacyjnych poświęconych depresji. We Wrocławiu organizują ją 3 ośrodki: Ośrodek Psychoterapii Trzeci Biegun, Gabinety Psychoterapii i Rozwoju FENOMENY oraz Gabinet Psychoterapii i Rozwoju Osobistego Gestalt.   Szczegółowe informacje o akcji, terminy zajęć oraz zapisy na konsultacje, warsztaty, spotkania oraz wykłady związane z Ogólnopolską Akcją Psychoedukacyjną RE:akcja w depresji dostępne są na stronie www.reakcjawdepresji.pl
Cholesterol – wróg czy przyjaciel?
Panuje powszechne przekonanie, że cholesterol to coś, co zagraża naszemu zdrowiu, przyczynia się do chorób układu krążenia takich jak zawał, udar mózgu bądź miażdżyca. Tymczasem prawda wygląda nieco inaczej, bowiem cholesterol to niezbędny składnik każdej ludzkiej komórki umożliwiający jej prawidłowe funkcjonowanie, który zaszkodzić nam może dopiero w określonych okolicznościach. Cholesterol to związek, który jest wytwarzany przez nasz organizm. Od 60 do 80 proc. tej substancji produkuje wątroba. Przyczynia się on do produkcji kwasów żółciowych, a także hormonów, ułatwia przyswajanie witaminy D. Jest więc potrzebny dzieciom, które wkraczają w okres dojrzewania i zaczynają rosnąć, ale również może przyczynić się do wystąpienia wielu poważnych chorób. Problemy z cholesterolem na początku nie dają o sobie znać, nie zdradzają żadnych charakterystycznych objawów, dlatego najlepiej poddawać się profilaktycznie regularnym badaniom. Skąd zła opinia cholesterolu? Organizm wytwarza cholesterol, a lipoproteiny mają zadanie go transportować. Proteina LDL przenosi cholesterol z wątroby do tkanek, zaś HDL pokonuje drogę odwrotną. Ta pierwsza zwana jest potocznie złym cholesterolem, ponieważ bardzo łatwo się utlenia i osadza na ściankach tętnic, a druga kojarzona jest z dobrym cholesterolem, gdyż jej zadaniem jest usuwanie nadmiaru cholesterolu z organizmu i odtransportowanie go z powrotem do wątroby. Tak naprawdę o tym, czy jesteśmy zdrowi nie decyduje stężenie jednej czy drugiej lipoproteiny, ale ich poziom stężenia w stosunku do siebie. Paradoksalnie, osoby, które mają w organizmie za mało dobrego cholesterolu są o wiele bardziej narażone na ryzyko pojawienia się groźnych chorób niż te, które mają w organizmie zbyt dużo cholesterolu złego. Dzieje się tak dlatego, że o wiele trudniej podwyższyć poziom HDL niż obniżyć LDL. Jak zadbać o odpowiedni poziom cholesterolu? Choć cholesterol wytwarzany jest przede wszystkim w organizmie, zdawać by się mogło, że dieta i nasze nawyki żywieniowe nie mają aż tak dużego znaczenia. Tymczasem jest odwrotnie, bowiem w zależności od ilości przyswojonego cholesterolu, który dostarczamy wraz z pokarmem do organizmu, wątroba zmniejsza lub zwiększa produkcję tego lipidu. Żeby obniżyć produkcję złego cholesterolu, należy unikać produktów bogatych w tłuszcze przetworzone (tzw. tłuszcze trans), czyli tych, które łatwo spotkać w jedzeniu fast food oraz wszelkiego rodzaju wyrobach cukierniczych, chipsach, tłuszczach zwierzęcych. Najlepiej odstawić mięso wołowe oraz wieprzowe. Powinniśmy też unikać smażenia potraw. Chcąc poprawić swoje wyniki badań należy spożywać produkty duszone lub gotowane na parze, a także te, które są bogate w kwasy omega-3. Występują one w tłustych rybach morskich i są bardzo zdrowe – mówi dr n. med. Hanna Stankowiak-Kulpa z poznańskiego szpitala Med Polonia. Sprzymierzeńcem dla naszego organizmu w walce z cholesterolem jest też likopen, który spotkać można w pomidorach i przetworach pomidorowych oraz allicyna występująca w czosnku. Do diety warto też włączyć oliwę z oliwek oraz olej lniany i rzepakowy, płatki owsiane, orzechy. Biały makaron, ryż, pieczywo należy zastąpić pełnoziarnistymi odpowiednikami. Dieta to nie wszystko By zapobiegać szkodliwym chorobom, do powstania których przyczynia się cholesterol, nie wystarczy tylko zmienić diety. Pamiętać należy, że w takiej walce trzeba działać kompleksowo, a więc nie tylko nasz sposób odżywiania, ale też sposób życia powinien ulec zmianie. Stres, palenie papierosów, picie kawy w dużych ilościach nie stoją po naszej stronie. Alkohol również bardzo nam szkodzi, choć w tym przypadku dopuszcza się jeden wyjątek. Potwierdzono, że czerwone wytrawne wino, które zawiera przeciwutleniacze, pite w ilości do 125 ml dziennie może obniżyć poziom LDL. Nie wolno też zapominać o regularnym uprawianiu sportu. Rekomendowana jest aktywność fizyczna o typie wytrzymałościowym, czyli jazda na rowerze, długie spacery, pływanie, jogging. Ważne jest wyrobienie nawyku ćwiczenia od 30 do 60 minut dziennie, co korzystnie wpływa nie tylko na parametry metaboliczne, takie jak  stężenie cholesterolu i glukozy we krwi, ale również na obniżenie masy ciała, ciśnienia tętniczego oraz poprawę wyglądu i samopoczucia.    
Nawilżanie powietrza w domu
Codziennie średnio 20.000 razy wdychamy i wydychamy powietrze. Potrzebujemy go około 12.000 litrów dziennie. Jakość powietrza wpływa bezpośrednio na nasze samopoczucie, wydajność i zdrowie. Kluczowym aspektem, o który powinniśmy zadbać jest jego jakość, w tym także odpowiedni poziom wilgotności.   Wilgotność powietrza w okresie zimowym Problem suchego powietrza pojawia się zimą w sezonie grzewczym, kiedy jego wilgotność w zamkniętych pomieszczeniach spada poniżej 30%. Wietrzenie nie rozwiąże problemu, ponieważ, gdy zewnętrzna temperatura spada poniżej 0°C, w 1 m³ powietrza znajdują się jedynie 4 gramy wody. Dla porównania w temperaturze pokojowej około 20°C, 1 m³ powietrza zawiera 20 gramów wody. Oznacza to, że nawet, gdy wilgotność na zewnątrz wynosi 69%, to w pomieszczeniach zamkniętych przekłada się to na 18%.   Fakty na temat nawilżania Po 1. Ludzkie ciało w 60% składa się z wody. Przy obniżonej wilgotności powietrza w naszym mieszkaniu, organizm będzie pobierał wilgoć ze skóry i innych komórek naszego ciała powodując odwodnienie Po 2. Optymalna wilgotność powietrza w pomieszczeniu to 40-60%   Zagrożenia wynikające z niskiej wilgotności powietrza: - Zwiększona podatność na infekcje- Wysuszanie błony śluzowej prowadzące do chorób górnych dróg oddechowych- Obniżenie odporności organizmu- Spowolniona praca systemu immunologicznego- Bóle głowy i ogólne zmęczenie- Obniżenie koncentracji- Podrażnienie oczu- Przesuszona skóra i spierzchnięte usta- Unoszące się kurz i roztocza   Z tych oto zaprezentowanych powyżej informacji wynika, że warto w pomieszczeniu w którym przebywamy większość czasu zastosować nawilżacz powietrza. Na rynku jednak istnieje bardzo bogata oferta tych urządzeń, dlatego poniżej opisujemy ich rodzaje i to co je wyróżnia. Nawilżacz parowy Jak działa? Dostarcza do powietrza parę wodną, która powstaje w wyniku podgrzewania wody Zalety: - higienicznie czysta para wodna, temperatura eliminuje drobnoustroje - szybko podnosi wilgotność powietrza potrafi bardzo wysoko podnieść wilgotność powietrza Cenna informacja: Para wodna wydobywająca się z urządzenia ma wysoką temperaturę. Małe dzieci nie powinny zbliżać się do tego typu nawilżaczy. Nawilżacz ultradźwiękowy Jak działa? Ultradźwiękami rozbija wodę na bardzo drobne cząsteczki, które w postaci chłodnej mgiełki wydostają się z urządzenia Zalety: - idealny do sypialni i pokoi dla dzieci - szybki efekt działania - możliwość dodania olejków zapachowych Cenna informacja: Niesłyszalne dla ludzkiego ucha ultradźwięki mogą być uciążliwe dla zwierząt domowych. Nawilżacz ewaporacyjny Jak działa? Znajdujący się wewnątrz wkład filtrujący  wchłania wodę, która odparowywana jest mechanicznie za pomocą wentylatora Zalety: - podnoszą wilgotność równomiernie i długotrwało - latem mogą być stosowane do obniżenia temperatury - optymalne oddziaływanie na meble i podłogi Cenna informacja: Stosunkowo długo trzeba czekać na osiągnięcie założonego poziomu nawilżenia w pomieszczeniu, ale jest ono najbardziej zbliżone do naturalnego. Nawilżacz z funkcją oczyszczania powietrza Jak działa? Obracający się w wodzie dysk nawilża powietrze, a dodatkowo zatrzymuje niepożądane alergeny i drobnoustroje Zalety: - urządzenie idealne dla alergików - nawilżanie i oczyszczanie powietrza jednocześnie - brak konieczności wymiany filtrów Cenna informacja: Stosunkowo długo trzeba czekać na osiągnięcie założonego poziomu nawilżenia w pomieszczeniu.   Aby nawilżacz działał optymalnie: Po 1. Pomieszczenie powinno być uprzednio odkurzone, aby nadmiar pyłu nie absorbował wilgoci. Po 2. Musi być ustawiony w odpowiednim miejscu np. na podłodze lub na wysokości do ok. 1,4 m, z daleka od kaloryferów. Po 3. Nawilżane pomieszczenie powinno mieć zamknięte drzwi i okna.    
Zimowy wypoczynek w słowackim kąpielisku termalnym
Na nartach jeździ regularnie tylko ok. 20 procent Polaków, pozostała zdecydowana większość zwykle odpuszcza wyjazd zimowy, gdyż nie będzie uprawiać tego sportu lub nie jest zainteresowana jego nauką. Osoby te mogą udać się na Słowację, ale nie na górzystą północ, gdzie „nie-narciarze” podczas zimy nie czują się najlepiej, ale do miasteczka Velky Meder na południu tego kraju, gdzie znajduje się kąpielisko termalne. Dodatkowo będąc tam można zrobić krótkie wycieczki aż do 3 stolic europejskich tj. Bratysławy, Wiednia i Budapesztu, gdyż wszystkie trzy leżą w promieniu zaledwie 150 km. Wielki Meder to 9 tysięczne miasteczko leżące na południowo-zachodnim skraju Słowacji, na Nizinie Poddunajskiej, 15 km od przejścia granicznego z Węgrami w Medvedovie. Stało się ono znane dzięki całorocznemu kąpielisku termalnemu Thermal Corvinus Velky Meder, gdzie dokonano odwiertów najbardziej gorącego źródła wody termalnej na obszarze Republiki Słowackiej, o temperaturze 92 stopni C (temperatura wody w samych basenach dochodzi do 38 stopni C). Niedawno kąpielisko przeszło całkowitą modernizację i rozbudowę, dzięki której obecnie posiada 9 basenów, z czego 3 zewnętrzne (dziecięcy, do pływania i włoski), 4 wewnętrzne oraz 2 półkryte z temperaturą wody termalnej 26-37 stopni C. Ośrodek ten specjalizuje się w obsłudze Klientów, którzy chcieliby zregenerować swój układ ruchowy. Według doświadczeń lekarzy skład chemiczny wód geotermalnych właśnie temu sprzyja, gdyż dzięki bodźcowi w postaci ciepłej wody ciało staje się lekkie, praktycznie pozbawione wagi. Ćwiczenie w takich warunkach wspomaga leczenie osłabienia mięśni, chorób stawów, kręgosłupa oraz artroz. Woda taka ma zastosowanie również w leczeniu przeciwbólowym, chorobach neurologicznych, wieku starczego i skóry, goi lżejsze podrażnienia, jak i wspomaga leczenie atopowego zapalenia skóry i łuszczycy. Jeśli chodzi o profilaktykę to wspomaga oczyszczanie organizmu, działanie układu oddechowego i systemu odpornościowego. Oprócz zastosowań typowo leczniczych i profilaktycznych Klienci Thermal Corvinus Velky Meder mają do dyspozycji także strefy relaksu tj. saunacentrum, które posiada saunę fińską, ziołową, parową i infra oraz centrum SPA/wellness, które oferuje jacuzzi, masaże, łóżko do termo akupresury Ceragem Master, refleksologię, aromaterapię, biosolarium, grotę solną oraz kąpiel morską. Ośrodek ten w krytej strefie, otwartej przez cały rok, oferuje szereg atrakcji dla dzieci. Znajduje się tam rodzinny basen do zabawy z wodną wieżą, holenderska zjeżdżalnia z efektami świetlnymi w środku oraz plac zabaw. Całodzienny wstęp na cały kompleks basenów kosztuje od 7 euro/1 dzień. Kąpielisko oferuje też zakwaterowanie u swoich partnerów za pośrednictwem swojej strony internetowej, już od 8 euro/1 dzień. Dlatego wyjazd tam podczas zimy jest alternatywą dla osób, które nie jeżdżą na nartach, ani na snowboardzie, a chciałyby się „wygrzać” za niewielkie pieniądze w leczniczych, geotermalnych wodach. Będąc tam proponujemy przeznaczyć kilka dodatkowych dni pobytu na zwiedzanie trzech miast, które niegdyś były głównymi w ówczesnych Austro-Węgrach. Sprzyja temu międzynarodowa trasa samochodowa M1/A4, która łączy te europejskie aglomeracje i Strefa Schengen. Wiedeń leży na północny zachód, 150 km od Wielkiego Mederu, jego główne zabytki do Katedra św. Szczepana znajdująca się pośrodku Stephansplatz, Ratusz i barokowa Kolumna Morowa przedstawiająca Trójcę Świętą. Bratysława leży mniej więcej w połowie drogi do Wiednia, jednak nie znajduje się tam aż tyle ciekawych zabytków, co w stolicy Austrii czy Węgier. W pierwszej kolejności należy zobaczyć okazały Zamek Bratysławski położony na szczycie wzgórza, nad brzegiem Dunaju. Budapeszt z kolei, znajduje się w przeciwnym kierunku, na południowym wschodzie, 130 km od miasteczka. Główne atrakcje turystyczne to neogotycki budynek parlamentu nad samym Dunajem, Zamek Królewski oraz największa synagoga w Europie i druga co do wielkości na świecie. Oczywiście, żeby dokładnie zwiedzić te wszystkie trzy stolice potrzebujemy co najmniej tygodnia dodatkowego urlopu, a z tym jak wiadomo może być ciężko. W dodatku podczas zimy dzień jest krótki, dlatego zmuszeni jesteśmy wyselekcjonować najważniejsze punkty w każdej z nich.
Kulinarne zwyczaje Polaków na święta
Ponad 90 proc. Polaków wskazało, że na ich świątecznym stole będzie królowała tradycyjna kuchnia i swojskie smaki. Najbardziej popularnymi potrawami są barszcz czerwony z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, śledź w oleju oraz smażona ryba, ale pojawiają się także nowe apetyczne i odważne kulinarne trendy. Boże Narodzenie to niewątpliwie najbardziej podniosłe polskie święto. Ozdobione pięknymi dekoracjami, bogato przystrojonymi choinkami i zapachem tradycyjnych polskich smaków, ciągle kojarzy się nam przede wszystkim z biesiadowaniem przy stole i spotkaniem w rodzinnym gronie. Jednak magię świąt odnajdujemy także w kupowaniu, pakowaniu i skrzętnym ukrywaniu prezentów. Zaskakujący jest natomiast fakt, że już co dziesiąta osoba nie wyobraża sobie świąt bez oglądania telewizji, a „Kevin sam w domu” to pozycja obowiązkowa w niemal co piątym domu. Losy małego McCallistera bawią Polaków niezmiennie już od ponad 10 lat. Co ciekawe, Boże Narodzenie to również okazja do rodzinnej kłótni, która w niektórych domach stała już już świecką tradycją – wskazuje 5 procent respondentów w badaniu przeprowadzonym przez markę MOSSO. Smak tradycji W przeważającej większości polskich domów na wigilijnej wieczerzy co roku pojawia się dwanaście tych samych potraw. Barszcz czerwony z własnoręcznie lepionymi uszkami z nadzieniem grzybowym, pierogi z kapustą i grzybami, śledzie w oleju lub occie oraz smażone ryby. To najbardziej znane i najchętniej wybierane wigilijne dania. Świąteczny barszcz jest staropolską polewką, którą jadał już Władysław Jagiełło. Gotuje się go na wywarze z warzyw i buraków, przyprawia kwasem buraczanym i suszonymi grzybami. Inne chętnie wybierane wigilijne zupy to: kapusta z grzybami, grzybowa z uszkami oraz rybna. Tradycyjne pierogi trafiły do nas z Blikiego Wschodu i nieprzerwanie od XIII wieku królują na polskich stołach. W wilię podawane są z kapustą i grzybami lub na słodko z nadzieniem z maku, orzechów i rodzynek, polane sosem waniliowym. Alternatywą dla nich jest kutia, która jest tradycyjną potrawą kuchni litewskiej czy białoruskiej. Zazwyczaj robiona jest z obtłuczonej pszenicy, ziaren maku, słodu, miodu oraz bakalii. Na wigilijnym stole znajdziemy również rybę po grecku, krokiety z kapustą i grzybami, paszteciki, łazanki czy śledzia w musztardzie. Ostatni wigilijny przysmak to kompot z suszonych owoców. Jest on również popularny we Francji, tylko w nieco innej formie. Otóż francuski „compote” to słodki, bardzo gęsty, owocowy deser, który podaje się dopiero po głównych posiłkach. Większość Polaków, bo aż 67 proc. świąteczne potrawy przyrządza od początku do końca własnoręcznie. Zaledwie 33 proc. ankietowanych korzysta z gotowych dań, które można dostać w supermarketach. Najczęściej wybierają produkty trudne do zrobienia lub te czasochłonne tj. uszka barszcz czerwony, ryba w galarecie, pierogi, krokiety czy śledzie w oleju lub occie. Kuchnia fusion Wigilijne zupy, pierogi czy mak powoli przestają wystarczać części Polaków, na ich stoły coraz śmielej wkracza kuchnia fusion, która daje możliwość poszukiwania nowych smaków i oryginalnych kulinarnych rozwiązań. Jednym z nich jest rillettes z łososia z cytryną, koperkiem, szczypiorkiem, masłem, gęstą śmietaną, musztardą i pieprzem. Popularny jest również śledź po litewsku czy w białym winie. Tego po litewsku przygotowujemy z dodatkiem suszonych grzybów, cebuli, koncentratu pomidrowego, oleju, korniszonów i przypraw. Śledź w białym winie to nic innego jak wariacja matiasów z cebulą, goździkami, liściem laurowym, zielem angielskim, garścią rodzynek i szklanką wina. Na świątecznym stole furorę robi także tarta z kiszoną kapustą i grzybami. A na uroczysty obiad możemy podać francuski specjał – terrinę z cielęciny, wołowiny, wątróbki, piersi z kurczaka i boczku doprawioną mnogością różnych przypraw. Świąteczne potrawy tak jak te codzienne również potrzebują przypraw, sosów i aromatów. Na Wielkanoc, jak też na Boże Narodzenie najchętniej sięgamy po majonez, który wybiera 86 proc. badanych, chrzan 45 proc oraz musztardę 41 proc. Na ich bazie przygotowujemy świąteczne sałatki. Jarzynowa, z kurczakiem i ananasem czy śledziowa to must-have świątecznego menu. Popularna jest także sałatka chrzanowa z jajkiem, serem, kukurydzą, piersią z kurczaka, jogurtem naturalnym, majonezem i aż 9 łyżeczkami chrzanu. Karp wiecznie żywy Z badań marki MOSSO wynika, że karp jest jedną z najchętniej wybieranych ryb. Na drugim miejscu uplasował się śledź, następnie łosoś, dorsz, pstrąg oraz szczupak. Karp sprowadzany jest do Polski od XII wieku z hodowli czeskich. Okazuje się, że jest to dla nas wyjątkowa ryba. Inne zdanie mają o nim Amerykanie czy Włosi, którzy nie rozumieją jak można jeść rybę, która żywi się  larwami owadów, mięczakami i skorupiakami. Co ciekawe, Włosi podczas Wigilii serwują zupę z węgorza, brunatną i słoną, z wielkimi kawałkami tej ryby, która podobnie jak nasz karp odżywia się denną fauną. W niektórych polskich domach karpia jada się z zapożyczoną z Wielkanocy babką drożdżową z rodzynkami. Jest to nawiązanie do żydowskiej formy podania tej ryby. Żydzi spożywają ją na słodko z rodzynkami, karmelem i migdałami. Tradycyjnie podaje się go smażonego, pieczonego albo w galarecie. Słodkie akcenty Przysłowiową wisienką na torcie świątecznego jadłospisu są desery. Aż 77 proc. badanych deklaruje, że przygotowuje je samodzielnie, a tylko 23 proc. z nas kupuje gotowe ciasta w sklepach. Najchętniej wybierane to sernik, makowiec, stefanka, kolorowe ciastka pierniki, którymi dekorujemy również choinkę, piernik oraz keks. Na amerykańskich stołach króluje „christmas pudding” z migdałów, daktyli, rodzynek, konfitury z wiśni, fig, skórki z pomarańczy, orzechów laskowych, pigwy, rumu, brandy, chałki, jajek oraz szczypty przyprawy do piernika. Uwagę gości przyciągnie także francuski „buche de noel” czy batoniki z białej czekolady z żurawiną. Raport marki MOSSO został przygotowany na bazie ankiety, w której wzięło udział 100 osób w wieku od 25 do 60 lat.   Na tegoroczne Boże Narodzenie polecamy puszysty jak chmurka, delikatny i bardzo szlachetny w smaku sernik. Poniżej znajduje się przepis na najchętniej wybierane w trakcie świąt ciasto. Składniki - na spód ciasta: 200 g pierniczków 50 g miękkiego masła - na ciasto: 500 g sera twarogowego 3-krotnie zmielonego (może być z wiaderka) 70 g śmietanki kremówki 4 jajka 100 g Cukru pudru trzcinowego DIAMANT Opakowanie budyniu waniliowego - na polewę: 150 ml jogurtu naturalnego 2 łyżeczki soku z cytryny lub pomarańczy 100 g Cukru pudru trzcinowego DIAMANT Wykonanie: Przygotować spód ciasta: pierniczki zmiksować z masłem, wyłożyć dno i boki tortownicy o średnicy 20 centymetrów. Piec 10 min w temperaturze 190°C. Ostudzić spód. Temperaturę w piekarniku zmniejszyć do 180°C. Przygotować ciasto: ser utrzeć z Cukrem pudrem trzcinowym DIAMANT, następnie cały czas ucierając dodawać po jednym jajku. Dodać śmietankę oraz budyń i zmiksować. Masę przelać na ostudzony spód. Wstawić do piekarnika na 50 minut. 10 minut przed końcem pieczenia wierzch polać polewą przygotowaną z podanych składników i dopiec. Gotowy sernik studzić w uchylonym piekarniku. Następnie przełożyć do lodówki na minimum 2 h a najlepiej na całą noc. Przed podaniem można posypać po wierzchu Cukrem pudrem trzcinowym.   Życzymy udanego wypieku.
Zielona kawa w nadchodzące święta może się przydać
Każda osoba zasiadająca przed świątecznym stołem co roku boryka się z tym samym pytaniem – jeść czy nie jeść. Tyle potraw czeka na to aby je skosztować i trudno na pewno się im oprzeć. W końcu taka okazja nie zdarza się codziennie, a przecież atmosfera i tradycja sprzyjają oddawaniu się kulinarnym przyjemnościom. Niestety nie zawsze są one przyjemnie dla naszego układu pokarmowego, a do tego mogą zostawić piętno na naszym ciele w postaci paru dodatkowych kilogramów. Zielona kawa, czyli ziarna nie poddane procesowi palenia, nie wzbudzałaby tak dużego zainteresowania, gdyby nie wyniki badań wskazujących na to, że pozyskiwany z niej ekstrakt może wspomagać odchudzanie. Zawarty w nim kwas chlorogenowy (ACG) zmniejsza wchłanianie glukozy, przez co zmniejsza kumulację w organizmie zapasów węglowodanów i tłuszczów oraz sprzyja nasileniu spalania tkanki tłuszczowej. Efekt ten dodatkowo wzmacniany jest przez kofeinę, która od dawna zaliczana jest do substancji pobudzających metabolizm. Kofeina i kwas chlorogenowy, występujące razem mają bardzo ciekawe działanie bowiem obniżają dość znacząco stopień przyswajania glukozy z pokarmu i zmniejszają możliwość magazynowania przyswojonej glukozy w organizmie pod postacią tłuszczu. W kawie poddanej paleniu zawartość kwasu chlorogenowego zmniejsza się bardzo znacząco dlatego zastosowanie i popularność ze względu na swoje właściwości znalazła kawa zielona. Kwas chlorogenowy (znany również jako kwas kawoilochinowy) jest poza kofeiną, jedną z najczęściej wymienianych substancji aktywnych występujących w kawie. Zalicza się go do polifenoli i jest silnym przeciwutleniaczem. Oprócz właściwości antyoksydacyjnych, kwas chlorogenowy oraz jego pochodne wykazują działania hepatoprotekcyjne (chroniące wątrobę, ułatwiające jej regenerację), hipoglikemiczne (obniżające poziom glukozy we krwi) oraz hamuje rozwój wirusów. Zielona kawa ma także korzystny wpływ na oczyszczanie organizmu z toksyn. Eksperci marki Aliness opracowali unikatowy preparat pod nazwą Green Coffee 3200, który zawiera 800 mg ekstraktu z ziaren zielonej kawy czyli odpowiednik 3200 mg ziaren zielonej kawy oraz dodatkowo produkt został wzbogacony o chrom. Takie połączenie składników daje o wiele lepsze efekty w trakcie procesu odchudzania. To jedyny suplement diety na rynku o tak dużym stężeniu ekstraktu z ziaren zielonej kawy. Zawartość: 100 kapsułek                 Acerola 125 mg to produkt naturalny zawierający aż 125 mg naturalnej witaminy C w każdej tabletce. Ze względu na swoje właściwości polecanych w przeziębieniach oraz infekcjach. To także silny antyoksydant, który nawilża i uelastycznia skórę i przeciwdziała jej starzeniu. Zawartość: 120 tabletek               Magnez Chelatowany 560 mg + Wit. B6 zmniejsza uczucie zmęczenia i znużenia, wpływa na poprawę funkcjonowania układu nerwowego i mięśni, utrzymania prawidłowych funkcji psychologicznych oraz prawidłowej produkcji czerwonych krwinek. Zawartość: 100 kapsułek                   Detox Complex zawiera sprzężony kwas linolowy, L-karnitynę, wyciąg z zielonej herbaty, lecytynę sojową oraz chrom. Dzięki specjalnie dobranym innowacyjnym substancjom czynnym, preparat ułatwia skuteczne oczyszczanie organizmu, spalanie tkanki tłuszczowej oraz redukcję cellulitu. Zawartość: 60 kapsułek                   Aliness to marka specjalistycznych suplementów diety ukierunkowanych na pielęgnację urody oraz zdrowia dla każdego i w każdym wieku. Wraz z wiekiem w naszym organizmie dochodzi do wielu zmian. Dostarczając mu odpowiednich substancji możemy wpłynąć na zahamowanie tych niekorzystnych przemian zachodzących w naszym wyglądzie oraz samopoczuciu. Eksperci marki Aliness opracowali formuły preparatów zawierające naturalne związki aktywne o wysokiej biodostępności, dzięki czemu mogą lepiej oddziaływać na dane problemy o charakterze estetycznym oraz zdrowotnym.
Lek leczy a suplement diety?
W ostatnich latach w Polsce notuje się wyraźny spadek udziału w rynku sprzedaży aptecznej leków OTC (dostępne w aptece bez recepty), w stosunku do tzw. suplementów diety. Wg danych IMS Health (firma badająca rynek), gdy porównamy udziały obu typów preparatów, analizując ich sprzedaż w latach 2006-2012, w 2006r. udział leków OTC wynosił 85,1%, podczas gdy w 2012r. już tylko 76,4%. Pomimo tak dynamicznego wzrostu sprzedaży suplementów diety, wielu Polaków nadal ma wyraźne problemy z odróżnieniem suplementów diety od leków. Czym więc jest lek, a czym suplement diety? Lek jest substancją lub mieszaniną substancji, która posiada właściwości zapobiegania lub leczenia chorób. Aby produkt leczniczy mógł być wprowadzony do obrotu, jego producent musi spełnić szereg wymagań i następnie złożyć odpowiednią dokumentację do Prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Producent leku musi przedstawić m.in. szczegółowe dane ilościowe i jakościowe leku oraz wszystkich jego składników, opisy metod kontroli stosowanych w procesie wytwarzania, wyniki badań (jakościowych, biologicznych, mikrobiologicznych, farmakologicznych, toksykologicznych, klinicznych), a także wyniki różnorodnych testów (w zakresie zawartych w leku substancji) oraz testów przeprowadzanych w poszczególnych etapach procesu produkcji. Te wszystkie wymogi mają na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa osobie stosującej lek oraz potwierdzenie leczniczych czy też profilaktycznych właściwości produktu. Tak więc lek ma za zadanie leczyć. Suplement diety to środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety. Jest on tak naprawdę skoncentrowanym źródłem witamin, składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub fizjologiczny, z wyłączeniem produktów posiadających właściwości produktu leczniczego w rozumieniu przepisów prawa farmaceutycznego. Aby wprowadzić tego typu produkt do obrotu, wystarczy jedynie powiadomić Główny Inspektorat Sanitarny i przedstawić mu projekt etykiety umieszczony na produkcie. W Polsce suplementację diety stosuje już 35,4% kobiet i 28,8% mężczyzn, a rynek ten nadal rośnie. Wg danych IMS Health, w pierwszym półroczu 2013r. wartość sprzedaży tego typu preparatów wyniosła ponad 292 mln euro i tym samym była aż o 45,3 mln euro wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jaki jest cel stosowania suplementów diety? W odróżnieniu od leków, które posiadają właściwości zapobiegania lub leczenia chorób, suplementy diety jedynie wspierają proces zaspokajania zapotrzebowania organizmu na odpowiednie witaminy, składniki mineralne i  inne tego typu substancje. Jak słusznie zauważa ekspert, prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska – Wojciechowska, suplement diety „to preparat dostarczający składników odżywczych, którego celem jest uzupełnienie niedoboru. Ale pod jednym warunkiem – wiemy, że mamy taki niedobór”. Tymczasem aż 49% pacjentów przyjmuje suplementy z rekomendacji farmaceutów, jednakże większość nie wie w jakim celu. 55% lekarzy zaleca stosowanie suplementów diety niesłusznie przypisując im właściwości produktów leczniczych, niezgodnie ich definicją. Niepokoić może też fakt, że aż 89% pacjentów nie informuje lekarza o przyjmowanych przez nich suplementach diety. Wiele z przyjmowanych przez nas preparatów suplementacyjnych może wchodzić w interakcje z przepisanymi przed lekarza lekami czy innymi suplementami. Przyjmując wiele preparatów jednocześnie może też łatwo dojść do przedawkowania któregoś ze składników. Aktualnie oferowane preparaty rzadko są jednoskładnikowe. Witaminy i minerały obecne w przyjmowanych przez nas preparatach, a także w diecie, kumulują się. Przykładem może być sytuacja kobiet w ciąży, która jest szczególnie niebezpieczna ze względu to, że przekroczenie zalecanej dawki spożycia substancji odżywczych może się okazać wyjątkowo negatywne w skutkach dla zdrowia dziecka. Badania Hamułki i wsp. wykazały, iż 22% badanych kobiet w czasie ciąży stosowało kilka preparatów jednocześnie, dostarczając zbyt dużych ilości, zwłaszcza witaminy A, D, B1, B6 oraz jodu i żelaza. Badania Jarosza i wsp. wykazały, iż 36% badanych kobiet ciężarnych przyjmowało duże dawki kwasu foliowego (1200-1400μg dziennie), co wynikało z jednoczesnego przyjmowania kilku preparatów. Przykład stosowania suplementacji przez kobiety w ciąży nie jest odosobniony podobna sytuacja występuje w sektorze preparatów dla dzieci, dorosłych i osób starszych. W związku z powszechną, niewłaściwą interpretacją definicji suplementów diety i leków oraz mylnym postrzeganiem przeznaczenia i właściwości suplementacji, kluczową kwestią staje się edukacja konsumentów. Konsumenci powinni każdorazowo upewniać się czy mają do czynienia z lekiem, czy suplementem diety, powinni być świadomi i wiedzieć co przyjmują oraz jakie to może wywołać skutki. „Chcemy żeby Pacjenci czuli się poinformowani i bezpieczni w swoich wyborach. Sięgając po lek pacjent powinien być przekonany o jego skuteczności i bezpieczeństwie, dlatego podejmujemy dialog z pacjentami, lekarzami i farmaceutrami – komentował spotkanie prasowe „Lek leczy a suplement diety?” dr Cezary Paluch, Prezes Bionorica Polska Sp. z o.o. Bionorica jest światowym liderem wśród leków pochodzenia naturalnego o udokumentowanej skuteczności klinicznej. Wprowadzając fitoinzynierię (ang. phytoneering) Bionorica ugruntowała podstawy dla nowej, przyszłościowej dziedziny naukowej. Fitoinżynieria to połączenie olbrzymiego potencjału leczniczego substancji naturalnych (phytos) z wiedzą i metodami stosowanymi w nowoczesnych badaniach farmakologicznych (engineering). Firma stara się uświadamiać, jak wielką wartość i skuteczność mają leki roślinne. Daje pacjentom możliwość wykorzystania leczniczej mocy natury w postaci doskonale przebadanych, dostępnych wyłącznie w aptekach leków.
Rzepak czyli cudze chwalicie, swego nie znacie
Nazywany jest „oliwką północy” i już dawno przestał być synonimem niezdrowej diety. Zawiera wartościowe kwasy tłuszczowe oraz odżywcze witaminy, a swoimi walorami pokonał nawet oliwę z oliwek.   Rzepak kojarzony jest najczęściej z malowniczym pejzażem żółtych kwiatów. Mało kto wie, że już 3000 lat przed naszą erą Indianie przetworzyli go na olej. Początek europejskiej historii „oliwki północy” sięga XIII wieku, jednak dopiero po 6-ciu kolejnych stuleciach stała się ona światową sensacją, wówczas jej produkcja rosła na szeroką skalę, a żółte pola rzepaku pokryły większą część Europy. Kluczowym momentem okazały się lata 60. XX wieku. Pozyskiwana do tej pory substancja zawierała szkodliwy kwas erukowy, który wykluczał wykorzystywanie oleju w celach spożywczych. Aby temu zapobiec naukowcy wprowadzili innowacyjną odmianę rzepaku zwaną „00” – podwójnie ulepszoną, bezerukową oraz niskoglukozynolanową, czyli całkowicie pozbawioną niepożądanych substancji. Dzisiaj rzepak jest jedną z najwydajniejszych europejskich roślin oleistych. Jego zbiory stanowią około 13 procent wszystkich upraw. Co więcej, kraje Unii Europejskiej są największym producentem rzepaku na świecie, dostarczają około 34 procent globalnej produkcji tej rośliny. Polska znajduje się w ścisłej czołówce upraw rzepaku bowiem rocznie produkujemy około 2 milionów ton. To daje nam blisko 640 milionów litrów oleju rzepakowego, czyli aż 43 miliardy łyżek stołowych. Na uwagę zasługuje fakt, że do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu potrzebujemy zaledwie 2 łyżek oleju dziennie. Ze względu na korzystny skład kwasów tłuszczowych i witamin pozytywnie wpływających na stan naszego zdrowia, nie powinniśmy pomijać oleju rzepakowego w naszej codziennej diecie. Wartość odżywcza „oliwki północy” jest nawet wyższa od tak bardzo cenionej oliwy z oliwek. Stanowi ona bowiem bogate źródło dwóch wartościowych nienasyconych kwasów tłuszczowych: Omega-6 i Omega-3 oraz czterech cennych dla zdrowia witamin: A, D, E, K. Warto także pamiętać, że olej rzepakowy zawiera 0 miligramów złego cholesterolu oraz 0 gram zbędnego cukru. Właściwości odżywcze nie są jednak jedynym powodem niesłabnącej popularności tego roślinnego tłuszczu. Znaczenie ma również jego uniwersalność – zakres zastosowań nie ogranicza się tylko do smażenia. Walory oleju rzepakowego, takie jak neutralny smak i zapach, a także możliwość wykorzystywania na zimno, jak i na ciepło, sprawiają, że staje się on jedną z najpopularniejszych kuchennych substancji. Z naszych obserwacji wynika, że w Polsce tłuszcz ten ma co najmniej 5 zastosowań – wykorzystywany jest do smażenia, wypieku ciast, przygotowywania sosów i sałatek oraz gotowanych warzyw – mówi Tomasz Kwaśniewski, manager firmy MOSSO. „Oliwka północy” ma jeszcze jedną pozytywną i bardzo ważną przy diecie właściwość – po smażeniu odsącza się jej dużo łatwiej niż inne oleje, dzięki czemu przyrządzone na niej potrawy mają aż do 10 procent mniej kalorii niż te usmażone na innych tłuszczach.   MOSSO to jeden z największych polskich producentów wyrobów spożywczych na rodzimym rynku. Dzięki ciągłemu rozwojowi, wdrażaniu nowoczesnych i przyjaznych środowisku technologii, niezmiennie od 25 lat dostarcza produkty najwyższej jakości. Oferta obejmuje obecnie 69 różnych produktów o bogatym, naturalnym smaku i wysokich walorach odżywczych, w tym tak znanych i cenionych jak „Majonez Napoleoński”  czy „Chrzan Delikatesowy”. Firma dostarcza swoje wyroby do największych sieci spożywczych w kraju.
Moda inspirowana kolorami
Zakończyła się I edycja Dekoral Fashion Awards, konkursu dla młodych projektantów mody. Decyzją jury w skład którego weszła Lidia Popiel, Bartek Żurowski oraz Andrzej Fodor – tytuł zwycięzcy przyznano Robertowi Czerwikowi, Wyróżnienia otrzymali Jakub Pieczarkowski i Marta Twarowska. Organizatorem konkursu było Dekoral Fashion, marka farb inspirowanych światem mody oraz najlepszymi trendami. Uczestnicy konkursu projektowali stroje, wykorzystując do tego najnowsze kolory kolekcji Dekoral Fashion. Z prawie 200 zgłoszonych prac konkursowe jury wyłoniło w kilku etapach TOP 10 uczestników, którzy musieli powalczyć o tytuł najlepszego projektanta oraz czek opiewający na sumę 20 000 złotych. Wielki finał zorganizowano w warszawskim klubie Soho Facotry, a poprowadzili go Joanna Krupa oraz Olivier Janiak. Swoją obecnością wieczór uświetniły gwiazdy ekranu oraz ludzie z pierwszych stron gazet. Zanim wyłoniono zwycięzców uczestnicy wydarzenia mieli okazję podziwiać prace młodych projektantów podczas specjalnego pokazu mody. Po burzliwych obradach jury podjęło ostateczną decyzję. Zwycięzcą Dekoral Fashion Awards został Robert Czerwik. Dodatkowo wyróżniono także pracę Marty Twarowskiej oraz Jakuba Pieczarkowskiego. Stoisz godzinami przed szafą, a mimo to nie jesteś zadowolona ze swoich kreacji. Poznaj stylizacje przygotowane przez młodych, utalentowanych designerów i szukaj w nich swoich inspiracji. Odważne i zdecydowanie awangardowe, tak właśnie można określić projekty tegorocznych laureatów.   Minimalizmom z wyrazistym akcentem (Robert Czerwik) Kreacja autorstwa Roberta Czerwika, to propozycja dla zwolenniczek minimalistycznego stylu oraz klasycznych kolorów i geometrycznych wzorów. Klasyczne bordowe spodnie w kant połączone zostały z białą awangardową górą o nietypowym kroju, dzięki czemu zdecydowanie przykuwają uwagę. Do tego lekka, beżowa bluzeczka z długimi ramionami rękawami ozdobionymi białymi wstawkami, na którą narzucono białą, zapinaną na zamek koszulę z wyciętym dołem. Całość dopełniają eleganckie, czarne szpilki. Stylizacja w sam raz dla odważnych fashionistek ceniących oryginalny styl.   Barwna, letnia szachownica (Jakub Pieczarkowski) Radosne, lekkie kolory zainspirowały Jakuba Pieczarkowskiego do stworzenia nietypowej kreacji na bazie klasycznej sukienki z żakietem. Projekt jest przykładem zabawy z kolorem, ale też z formą. Pionowe zdobienia sukienki zestawione zostały z barwną kratką marynarki. A wszystko w nowoczesnym i odważnym wydaniu i w interesujące kolorystyce pasteli. Na uwagę zasługują też dodatki w postaci neonowych skarpetek i butów na wysokiej platformie.   Odważna geometria (Marta Twarowska) Marta Twarowska znalazła sposób na zamianę klasycznej sukienki w niestandardową kreację wprost z czerwonego dywanu. Bazując na stylowych beżach, stworzyła bardzo odważny projekt. Jej pomysł na sukienkę to proste cięcia i geometryczne kroje układające się w zachodzące na siebie warstwy. Delikatny odcień nude przełamany został bladoróżowym akcentem. Kompozycja zdecydowanie dla odważnych kobiet, które nie lubią banału.
Antyoksydanty a skóry problemowe
Walka z wolnymi rodnikami to dziś jedno z podstawowych zadań pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Uszkodzenia oksydacyjne prowadzą bowiem do zmian DNA, osłabiają strukturę i gęstość skóry oraz niszczą barierę naskórkową. Zastosowanie skutecznych antyoksydantów jest szczególnie ważne w wypadku cery problemowej, wrażliwej, z trądzikiem różowatym czy naczynkowej, której  prawidłowe funkcjonowanie jest zaburzone i wolne rodniki sieją w niej prawdziwe spustoszenie. Wiele mówi się na temat roli antyoksydantów w segmencie anti-aging, mniej o tym, jak są ważne w codziennej pielęgnacji cer problemowych. Mechanizmy obronne np. skóry wrażliwej, przesuszonej czy naczynkowej są słabsze, a jednocześnie na skutek schorzeń skórnych maleją naturalne zdolności antyutleniające organizmu, wobec czego wskazane jest dodatkowe wsparcie z zewnątrz. Działanie wolnych rodników Materiał genetyczny wszystkich organizmów narażony jest na działanie czynników mających zdolność modyfikacji chemicznej struktury DNA. Należą do nich przede wszystkim wolne rodniki generowane m.in. w skutek działania promieniowania ultrafioletowego czy też zanieczyszczeń powietrza oraz przez różnorodne substancje chemiczne. Głównymi uszkodzeniami DNA pojawiającymi się w wyniku działania promieniowania UV są uszkodzenia oksydacyjne oraz tzw. fotouszkodzenia.  Promienie UVB i UVA stymulują w naskórku wydzielanie interleukiny 1 pośredniczącej w powstawaniu reakcji zapalnej. W skórze właściwej dochodzi do zwiększonej syntezy i wzrostu aktywności metaloproteinaz rozkładających włókna kolagenowe, co doprowadza do zmniejszenia gęstości i utraty właściwości tkanki podporowej skóry. Zarówno bezpośrednie działanie UV, jak i generowane przez nie wolne rodniki uszkadzają elementy bariery naskórkowej. Degradacji ulegają składniki cementu międzykomórkowego warstwy rogowej oraz zmniejsza się aktywność gruczołów łojowych. W przypadku cer suchych powoduje to pogorszenie bilansu wodnego skóry. Wolne rodniki uwalniane są zarówno w atmosferze, jak i wewnątrz komórek, np. w mitochondriach. Cząstki te działają, jak bardzo agresywne utleniacze niszczące różne struktury skóry i naskórka. Wraz z wiekiem oraz w przebiegu różnych schorzeń skóry maleje sprawność systemów antyutleniających organizmu i skóra traci zdolność do samoregeneracji uszkodzeń. Efektem stresu oksydacyjnego są także: - zaburzenie prawidłowego funkcjonowania układu immunologicznego skóry, - skurcz naczyń krwionośnych w skórze, zmniejszenie transportu tlenu i substancji odżywczych, zaburzenia mikrokrążenia, - większa zdolność do występowania łuszczycy – sprzyja pojawieniu się pierwszych zmian lub zaostrza objawy istniejącej choroby, - spowolnienie procesu gojenia się ran, - nasilenie objawów trądziku, - przyspieszenie wypadania włosów. - obserwuje się zwiększoną utratę wody (TEWL), suchość skóry, podatność na podrażnienia i wrażliwość na czynniki środowiskowe oraz przyspieszone tworzenie się zmarszczek. Wolne rodniki  a cery naczyniowa i trądzik różowaty Skórę naczyniową cechuje m.in. duża wrażliwość na czynniki środowiskowe (promienie UV, wolne rodniki, wiatr, wysoką temperaturę, niewłaściwą dietę). Stres związany z działaniem wolnych rodników wpływa na czynność naczyń krwionośnych skóry, które zmieniają swoją strukturę i funkcje. Przyczyny trądziku różowatego (rosacea) nie zostały dostatecznie wyjaśnione. Opisano szereg czynników, które prawdopodobnie u osób predysponowanych genetycznie, mogą wywołać objawy choroby lub spowodować jej zaostrzenie. Najnowsze doniesienia sugerują, że u podstaw wszystkich mechanizmów biorących udział w patogenezie rosacea leżą zaburzenia natury immunologicznej. Wśród mechanizmów powstawania trądziku różowatego za najistotniejsze uznano m.in. działanie reaktywnych form tlenu (ROS). Promieniowanie UV, generując ROS, aktywuje przekazywanie  sygnałów w komórkach naskórka i uruchamia szereg reakcji, które wywołują stany zapalne w skórze. Dermokosmetyki antyoksydacyjne Skuteczne antyoksydanty to niezbędny składnik w dzisiejszej kosmetologii. Na rynku są już doskonałe przeciwutleniacze – ich skuteczność zależy jednak od aktywnych i stabilnych formuł, odpowiednich stężeń oraz otoczenia lub połączenia z innymi składnikami. Do najsilniej działających antyoksydantów, stosowanych we współczesnej kosmetologii, należą: Tioprolina (tymonacyk) czyli kwas tiazolidyno-4-karboksylowy, jest metabolizowana do cysteiny, która wchodzi w skład białek włosów, naskórka, paznokci (białko keratyna) i glutationu. Glutation jest silnym antyoksydantem, umożliwia detoksykację i jest źródłem wielu istotnych w funkcjonowaniu organizmu metabolitów. Tioprolina pełni liczne funkcje w organizmie, stosowana doustnie działa przeciwmiażdżycowo, obniża stężenie lipidów we krwi, chroni wątrobę, nerki i serce przed stłuszczeniem, działa żółciopędnie, rozkurczowo, ochronnie na miąższ wątroby; poprawia strukturę i pobudza wzrost oraz regenerację naskórka, włosów i paznokci; posiada właściwości przeciwtrądzikowe i przeciwłuszczycowe. Ergotioneina (tiotaina) jest egzogennym aminokwasem i skuteczną substancją antyrodnikową, która reagując z różnorodnymi formami ROS, pomaga chronić struktury komórkowe przed uszkodzeniami. Jest najszybciej wykorzystywanym przez komórki skóry antyoksydantem. Pełni także funkcję podobną do karnityny – transportuje substancje odżywcze do wnętrza mitochondriów. Dodatkowo, obniża też poziom TNFα - czynnika w dużej mierze odpowiedzialnego za stan zapalny wywołany promieniami UVB. Ergotioneina może też chronić przed powstawaniem przebarwień posłonecznych. W preparatach kosmetycznych w połączeniu z tioproliną stanowi synergiczny kompleks antyoksydacyjny. Sylimaryna stanowi kompleks flawonolignanów pochodzenia roślinnego. Pozyskiwany jest z łupin nasiennych ostropestu plamistego. Jako lek ma działanie rozkurczowe, żółciotwórcze i żółciopędne, obniża stężenie cholesterolu we krwi i hamuje wytrącanie się blaszek miażdżycowych. Stosowana w pielęgnacji skóry wykazuje działanie przeciwzapalne, detoksykujące oraz stabilizujące strukturę błon komórkowych. Najnowsze badania wykazały jej działanie rozjaśniające. Jest silnym antyutleniaczem neutralizującym nadtlenki. Stosowana w preparatach kosmetycznych w połączeniu z tioproliną stanowi synergiczny kompleks antyoksydacyjny. Witamina E (tokoferol) jest doskonałym inhibitorem wolnych rodników i antyutleniaczem. Witamina E łatwo wbudowuje się w struktury błony komórkowej i lipidów cementu międzykomórkowego naskórka i tam pełni funkcję naturalnego czynnika przeciwrodnikowego. Jest tzw. antyoksydantem pierwszorzędowym. Witamina C (antyoksydant drugorzędowy) neutralizuje wolne rodniki z cząsteczek witaminy E, dzięki czemu może ona na nowo je wychwytywać. Obie witaminy stanowią optymalnie działający duet zapobiegający uszkodzeniom skóry. Gdzie szukać? Tioprolina i tiotaina Zgłoszony do opatentowania kompleks tiotainy i tioproliny znalazł się m.in. w  Pharmaceris N Vita-Capilaril Kremie nawilżająco-wzmacniającym SPF 20 ,przeznaczonym do pielęgnacji cery naczynkowej. Ponadto w jego formule zastosowano składniki nawilżające (wosk z oliwek i gliceryna), wzmacniające barierę naskórkową (ekstrakt ze złotej algi) i witaminę PP, która wzmacnia naczynia krwionośne, by przeciwdziałać rumieniowi, zmniejszać nadreaktywność skóry naczynkowej na czynniki zewnętrzne i chronić ją przed uszkodzeniami wywołanymi wolnymi rodnikami. Sylimaryna Zastosowana w Pharmaceris N Puri-Capilium Żelu myjącym kojącym zaczerwienienia , który usuwa makijaż i zanieczyszczenia bez podrażniania i wysuszania skóry. Bogaty w sylimarynę oraz  dodatkowo witaminę E (tokoferol) jest Pharmaceris N Nutri - Capilaril Intensywny krem odżywczy do twarzy . Ma on bogatą formułę (z 4% zawartością naturalnych dermo-lipidów, w tym masła Shea oraz specjalnej frakcji lanoliny), dzięki czemu wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zapobiegając odwodnieniu naskórka, łagodzi łuszczenie i przesuszenie. Wykorzystana w recepturze mikronizowana diosmina wzmacnia naczynka krwionośne, zwiększając ich elastyczność i odporność na czynniki zewnętrzne, a także redukuje zaczerwienienie. Pharmaceris R Hydro-Rosalgin Multikojący krem do twarzy SPF 15 do skóry tłustej, mieszanej i wrażliwej z trądzikiem różowatym zawiera połączenie sylimaryny z kwasem hialuronowym, dzięki czemu neutralizuje wolne rodniki oraz utrzymuje równowagę hydrolipidową skóry. Dodatkowo niacynamid w stężeniu 2% wpływa korzystnie na produkcję ceramidów, wzmacniając barierę lipidową naskórka oraz zmniejszając zaczerwienienia i tendencję do nadwrażliwości skóry na czynniki zewnętrzne. Działa  także przeciwzapalnie. Pharmaceris F Nawilżający fluid antyoksydacyjny z sylimaryną to prawdziwa bomba antyoksydacyjna. Oprócz sylimaryny zawiera on tokoferol (witaminę E) oraz tioprolinę. Intensywnie neutralizuje wolne rodniki i zabezpiecza skórę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, sprawiając, że jest ona odstresowana i mniej podatna na podrażnienia i przesuszenia. Fluid intensywnie nawilża głębsze warstwy naskórka, doskonale wyrównuje koloryt cery i maskuje jej niedoskonałości bez efektu maski. Lekka konsystencja fluidu oparta jest na zaawansowanej technologii SoFTBase, nie obciąża skóry, pozwalając jej oddychać. Fluid zawiera też – co ważne w kontekście walki z wolnymi rodnikami – fotostabilne filtry UVA i UVB SPF 20. Witamina E i C Obydwie witaminy zawiera Aktywny krem przeciwzmarszczkowy SPF 10 Pharmaceris N Magni - Capilaril – przeznaczony do pielęgnacji cery dojrzałej, ze skłonnością do podrażnień, zaczerwienień i tendencją do rozszerzonych naczynek. Dodatkowo w formule zamknięto aktywne składniki przeciwzmarszczkowe (m.in. wysokoskoncentrowane peptydy) i rozjaśniające (połączenie chlorofilu z witaminą B3), a także łagodzące (alantoina i masło Shea).  
Mit o białku pochodzenia zwierzęcego
Zwierzęta przy wyborze pożywienia kierują się instynktem, natomiast ludzie smakiem, składem i opiniami innych. Jak się okazuje, jest to często dla nas zgubne. Może zatem warto przyjrzeć się diecie zwierząt, aby poznać zamierzenia natury względem człowieka. Zawsze pełen energii koń, może okazać się dużo lepszym wzorem do naśladowania niż leniwy i wiecznie śpiący kot.  Wbrew powszechnej opinii białko zwierzęce nie powinno być podstawą diety. Wcale nie daje siły, a jego nadmiar może wręcz bardzo szkodzić. Dodatkowo, coraz częściej wychodzą na jaw przypadki karmienia zwierząt antybiotykami, czy innymi środkami powodującymi ich szybki wzrost. Czy zjadając tak „wzbogaconą” żywność możemy być zdrowi, odporni na choroby i żyć bez alergii? Czy człowiek na pewno powinien jeść mięso? Zobaczmy, dlaczego koń kojarzy nam się ze zdrowiem, a kot z lenistwem. Rześki roślinożerca Zwierzęta roślinożerne np. konie, są silne, wytrzymałe i mają dużo energii. Pomimo jedzenia jedynie trawy i nasion traw czy zbóż, konie lub krowy rosną, budują swoje duże i silne ciała, wydają nas świat zdrowe potomstwo, które karmią bogatym w różne składniki mlekiem. Ich wątroba nie jest obciążona przez nadmiar amoniaku, a jego ilość powstająca w normalnej pracy jelit, wydalana jest bez problemu z łajnem. Koń więc, jak i inni roślinożercy - osły, słonie, czy goryle, jest silny i zdolny do ciężkiej i długotrwałej pracy. Wielu badaczy porównuje ludzi do  małp naczelnych, zarówno pod względem budowy ciała jak i diety. Naczelne generalnie są roślinożerne,  w ich diecie królują liście i owoce. Niekiedy dietę uzupełniają owadami i orzechami. Pomimo tak z pozoru ubogiej diety, zjadają prawie 10 razy więcej witaminy C i minerałów, niż jak się określa dobrze odżywiający się mieszkaniec zachodu. Męczący się mięsożerca Wątroba mięsożercy, jakim jest np. kot, cierpi dotkliwie na „przewlekłego kaca amoniakowego”. Zwierzęta mięsożerne nie nadają się do długotrwałego wysiłku, szybko się męczą i muszą długo wypoczywać. Kot więc dużo śpi. Organizmy zwierząt mięsożernych mają do wykonania ciężką pracę unieszkodliwienia amoniaku i ptomain (potocznie zwanych jadami trupimi). Dlatego ich przewód pokarmowy (zwłaszcza jelito) jest krótki i ma znacznie silniejsze enzymy trawienne - mogą trawić nawet kości. Co z tym białkiem? Wiele osób obawia się, że jedząc mniej pokarmów wysokobiałkowych, popadną w niedobory białka i różne choroby. Jednak zdrowe białko można czerpać z produktów roślinnych. Przykładem może być tutaj krowa, która jedząc jedynie trawę, może dawać codziennie bogate w białko mleko i co roku rodzić cielaka. Rośliny strączkowe mają tyle samo białka, co wołowina lub wieprzowina. Mają one o 50%, a orzechy nawet o 100% więcej argininy, wspierającej proces wydalania amoniaku, ważny dla systemu odpornościowego i układu krążenia, a także poprawiającego libido – mówi Radosław Araszkiewicz z Dr. Jacob’s Poland. Co na to naukowcy? Już na początku lat 80. przeprowadzono w Niemczech trzy niezależne od siebie badania dotyczące diety wegetariańskiej. Najważniejsze wnioski – wegetarianie mieli lepsze wyniki morfologii i ciśnienia krwi, wagi ciała, wyższą odporność na choroby, wyższą średnią długości życia i mniejszą podatność na nowotwory i choroby układu krążenia. Zaobserwowano także zjawisko odwrotne – ryzyko zachorowań na raka piersi lub prostaty podnosiło się wraz ze wzrostem spożycia mięsa, średnio o 60-90%. W badaniach nie stwierdzono także objawów jakichkolwiek niedoborów u wegetarian. Stan zdrowia badanych plasował się ponadprzeciętnie dobrze, a dietę wegetariańską uznano jako godną polecenia i zgodną z konstytucją ciała ludzkiego. Badania te, w których udział bierze ok. 2000 osób, są nadal kontynuowane, a ich wyniki do tej pory nie zmieniły się. Patrząc na anatomię człowieka oraz na szereg badań można stwierdzić, że jesteśmy raczej stworzeniami roślinożernymi. Na przestrzeni dziejów, człowiek był bardziej zbieraczem niż myśliwym. Bulwy, liście i owoce były jego codziennym posiłkiem – upolowana zwierzyna należała do wyjątków. Ponieważ dziesięciolecia badań nie pozostawiają złudzeń, co do szkodliwości nadmiernego spożycia białka zwierzęcego, Unia Europejska przygotowuje program edukacyjny, w którym Europejczycy będą namawiani do zmniejszenia spożycia pokarmów mięsnych przynajmniej o połowę.  
Zdrowa alternatywa dla kawoszy
Czy istnieje zdrowa kawa? Taka, która nie zakwasza organizmu, nie wypłukuje cennego magnezu, a nawet go dostarcza? Tak działa nowa seria kaw Dr. Jacob’s, która zawiera błonnik wspomagający trawienie oraz wyciąg polifenoli z granatu korzystanie wpływający na serce i układ krążenia. Nowe kawy Chi-Cafe spowalniają także procesy starzenia oraz mają lepsze właściwości pobudzające. W Chinach „hara” (brzuch, centrum) uważana jest za źródło życiowej energii - Chi. Zgodnie z tym mottem komponowane są kawy z serii Chi-Cafe, które poza łagodnym, ale długotrwałym pobudzeniem, sprzyjają witalności, służą koncentracji, a także korzystnie wpływają na serce, układ nerwowy i kostny. Kawy Dr. Jacob’s nie tylko doskonale smakują i są łagodne dla żołądka, ale też w przeciwieństwie do zwykłej kawy, nie zakwaszają organizmu. Nie wypłukują wapnia i magnezu, przeciwnie są wręcz źródłem tych cennych pierwiastków. Tylko jedna filiżanka Chi-Cafe ma tyle minerałów zasadowych, co 100 g warzyw (wg wartości PRAL). Właśnie dlatego pomagają utrzymać naturalny balans kwasowo-zasadowy organizmu. Naturalny błonnik z włókna akacji Każda z kaw Chi-Cafe jest bogata w błonnik z włókna akacji. Ten składnik wpływa pozytywnie na jelita, pomaga w trawieniu i przeciwdziała zaparciom. Dodatkowo działa detoksykacyjnie, wspomaga rozmnażanie probiotycznych bakterii jelitowych oraz tworzy w żołądku i jelitach cienką powłokę ochronną zawierającą wartościowe minerały: magnez i wapń. Filiżanka Chi-Cafe zawiera 10% zalecanej dziennej dawki błonnika. Znane smaki z dodatkiem guarany i polifenoli z granatu Chi-Cafe produkowane są na bazie kaw rozpuszczalnych: arabica i robusta. Dodatek wyciągów, z cenionego w Azji, japońskiego grzybka reishi i żeńszenia nadają im szczególnego aromatu oraz sprzyjają witalności. Z kolei ekstrakt z guarany działa pobudzająco i ułatwia koncentrację. Kofeina z guarany wydziela się wolno i działa nawet przez kilka godzin. Polifenole z granatu korzystnie wpływają na serce i układ krążenia oraz hamują procesy starzenia. Ze względu na wyrafinowany smak, kawy Chi-Cafe można używać jako składnika wypieków (ciastka) lub polew kawowych i czekoladowych. Chi-Cafe nie zakwaszają! Korzystny wpływ kaw Chi-Cafe na gospodarkę mineralną organizmu można sprawdzić samemu, w bardzo prosty sposób. Wystarczy zbadać pH moczu po zwykłej kawie i po Chi-Cafe za pomocą papierków lakmusowych i przekonać się jaka jest różnica. Chi-Cafe nie zakwasza i nie wypłukuje magnezu, tak jak większość kaw. Rodzaje kaw Chi-Cafe: Chi-Cafe balans to kompozycja łagodnych kaw: arabica i robusta, magnezu, błonnika z włókien akacji oraz wyciągów z zielonych ziaren kawy, owoców granatu, guarany i żeńszenia. Dopełnieniem tej mieszanki są wyszukane przyprawy i kakao. Kawa ta nie zawiera laktozy i glutenu. Chi-Cafe balans jest bogata w magnez, który jest konieczny dla zdrowych kości, nerwów, dobrego samopoczucia, pracy serca, przemiany materii i redukcji zmęczenia. Zawiera także wapń oraz antyutleniacze. Chi-Cafe proactive jest nieco silniejsza i ostrzejsza od pozostałych kaw Chi-Cafe. Dzięki temu działa bardziej pobudzająco. Zawdzięcza to szczególnej kompozycji przypraw do kawy oraz bogatemu w przeciwutleniacze ekstraktowi z owocu granatu. Nadają one Chi-Cafe proactive wyrafinowany, lekko orientalny smak. Przyczyniają się także do jej lepszego przyswajania. Jest szczególnie polecana dla osób potrzebujących dodatkowej i dłużej działającej dawki energii. Chi-Cafe classic to wyrafinowany smak łączący przyjemność i zdrowie. Ta kawa budzi do życia, nie  obciąża żołądka, reguluje pracę jelit, nie narusza rezerw magnezu i nie zakwasza organizmu. Sprawi, że uzależnienie od kawy stanie się źródłem zdrowia!   Kawy Chi-Cafe są dostępne w cenie już od 39 zł.
Wellness & Beauty w Lidlu
Lato to czas kiedy ciepły klimat sprawia, że odsłaniamy więcej ciała niż zwykle. Grube swetry i golfy lądują na dnie szafy, robiąc miejsce zmysłowym sukienkom i zwiewnym bluzeczkom. Na słoneczne dni warto dobrze przygotować się już teraz. Lepsza kondycja skóry oraz odświeżony makeup przy odrobinie rozkoszy? Sieć sklepów Lidl proponuje serię kosmetyków pielęgnujących i do makijażu. SPA i wizaż w zasięgu ręki Kobiety to płeć piękna, a o piękno trzeba dbać. Najprzyjemniej nie wychodząc przy tym z  domu, spędzając czas w wannie pełnej pachnącej pianki, eterycznych Dwufazowych olejków do kąpieli Bielenda (9,99zł/ 1 opak. = 400g), których wyrafinowane kompozycje zapachowe ukoją zmysły czy chociażby soli do kąpieli Cien wellness zawierającej odświeżająca serwatkę oczyszczającą skórę (5,99zł/ 1 opak. = 400g). Całe ciało zasługuje na chwilę ukojenia. Wymocz stopy z dodatkiem Cien wellness Kąpiel do stóp (5,99zł/ 1 opak. = 500 g), która dzięki specjalnie dobranym składnikom doskonale pielęgnuje i tonizuje skórę stóp. Na koniec wygładź skórę brązującym balsamem do ciała Kolastyna (8,49zł/ 1 opak. = 250 ml) zapewniającym efekt równomiernej oraz naturalnej opalenizny i ciesz się chwilą tylko dla siebie. Wypoczęta? Teraz czas na twarzowy makijaż. Podkład do twarzy Cien beauty (7,99zł/ 1 szt.) pokryje zaczerwienienia i wygładzi cerę bez efektu maski. Cien beauty Mascara do oczu (7,99zł/ 1 szt.) pogrubi rzęsy lub sprawi, że makijaż utrzyma się nawet w deszczową pogodę. Błyszczyk lub pomadka  do ust to najlepsi pomocnicy w podkreślaniu kobiecej urody. Usta też zasługują na specjalne traktowanie: Cien beauty Błyszczyk do ust (5,99zł/ 1 szt.) nawilży usta nadając im zmysłowy połysk. Wolisz mat? Cien beauty Pomadka do ust (5,99zł/ 1 szt.) zapewni długotrwały efekt koloru, dodatkowo nawilżając skórę warg. Na koniec pozostaje pomalować paznokcie i świat stoi u stóp. Skorzystaj z lakierów do paznokci Cien beauty (5,99 PLN/ 1 szt.), których efektowne kolory idealnie nadadzą się na lato. Kosmetyki od sieci sklepów Lidl  z oferty Wellness & Beauty to propozycja dla tych pań, które ponad wszystko cenią sobie dbanie o siebie w zaciszu własnej łazienki.         Przyjdź i zaopatrz swój domowy salon piękności w niezbędne produkty.
Polifenole z owocu granatu
Już starożytni Chińczycy uznawali go za symbol długowieczności. Wieloletnie badania potwierdzają jego skuteczność w leczeniu wielu schorzeń w tym m.in. chorób nowotworowych, układu sercowo-naczyniowego, choroby Alzheimera, czy też ostrych stanów zapalnych. Czy granat to panaceum na zdrowie? Wiele badań udowodniło, że styl życia i dieta mają większy wpływ na nasze zdrowie i długość życia, niż czynniki genetyczne. Największe autorytety medyczne podkreślają, że większość chorób, to efekt długotrwałych niedoborów poszczególnych składników diety. Granat - owoc z raju Granat z powodzeniem można zaliczyć do grupy najzdrowszych owoców. Dr. Jacob’s Medical, jako jeden z pierwszych instytutów w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, rozpoczął badania nad jego zdrowotnym działaniem. Skuteczne działanie poszczególnych polifenoli z granatu jest jednak różne. W przypadku osób ze słabym trawieniem, nie wszystkie polifenole są przyswajalne przez ich organizm. Dzieje się tak, ponieważ jeszcze przed wchłonięciem, muszą być one przetrawione przez florę bakteryjną jelit, która pochłania cukry i pozostawia czyste polifenole. Badania wykazały, że pozytywne efekty wpływu koncentratu z granatu uzyskano u ok. 80 proc. badanych. Pozostali, z powodu słabego wchłaniania, nie mogli skorzystać z dobrodziejstw tego owocu. Przełomem okazało się odkrycie doktorów medycyny K. O. Jacob’a i L. M. Jacob’a, którzy poddali sok z granatu żywej fermentacji. Opatentowana metoda lekkiej fermentacji soku z granatu powoduje, że wykorzystane w tym procesie bakterie probiotyczne, wykonują pracę za nasz układ trawienny i wyzwalają łatwo przyswajalne polifenole. Metoda żywej fermentacji podnosi przyswajalność polifenoli praktycznie do 100 proc., nawet u osób ze słabym trawieniem. Uwalnia ona z soku z granatu ogromną ilość bioaktywnych polifenoli, a w połączeniu z próżniowym zagęszczaniem i liofilizacją (suszenie przez zamrażanie) powoduje, że produkty zachowują swoją pełną bioaktywność i jakość świeżych owoców – wyjaśnia Radosław Araszkiewicz z Dr. Jacob’s Poland. Lecznicze właściwości polifenoli z granatu potwierdzone badaniami Od wielu lat trwają badania nad działaniem polifenoli z granatu na liczne schorzenia. Badania opisane w prestiżowym The American Journal of Cardiology wykazały, że sok z granatów u pacjentów z chorobą wieńcową (CHD), znacząco polepsza przepływ krwi do mięśnia sercowego i o połowę zmniejsza częstotliwość występowania bólu w klatce piersiowej (ataki Angina Pectoris) (Sumner et al., 2005). Sok ten przebił także, aż w siedmiu testach, czerwone wino, sok jagodowy, żurawinowy i sok z Acai, wcześniej uważane za najsilniejsze przeciwutleniacze (Seeram et al., 2008). Ma również 3- a nawet 4-krotnie większe zdolności antyoksydacyjne (TEAC-test), niż czerwone wino czy zielona herbata (Gil et al., 2000). Polifenole z granatu mogą zmniejszyć stres oksydacyjny, nie tylko bezpośrednio, ale przede wszystkim wzmacniają własne systemy ochronne organizmu (Aviram et al., 2000 i 2004). Choroby naczyń i miażdżyca rozpoczynają się przez znaczny wzrost otyłości w coraz młodszym wieku. Badania na młodych dorosłych z zespołem metabolicznym, wykazały poprawę poziomu markerów zapalnych we krwi, po zaledwie czterech godzinach po spożyciu soku. Po miesiącu jego codziennego spożywania, pozytywny trend był kontynuowany. Znacząco poprawiły się funkcje naczyniowe i regulacja przepływu krwi (Hashemi et al, 2010; Kelishadi et al, 2011). Punicalagina, jeden z głównych polifenoli granatu, zmniejsza tworzenie tłuszczu do 40 proc. (i Rosenblat i Aviram, 2011). Sok z granatu może pomóc nawet w zaawansowanych stadiach miażdżycy. U pacjentów ze zwężeniem tętnicy szyjnej, nastąpiła redukcja zwapnienia naczyń o 30 proc. (Aviram i wsp., 2004; Aviram i wsp., 2000). Polifenole wpływają także na procesy zapalne, hamując wiele sprzyjających im przekaźników białek i enzymów (np. inhibitory COX-2). To sprawia, że polifenole z granatu skutecznie pomagają również w przewlekłych chorobach zapalnych (Ahmed et al., 2005, Shukla et al., 2008 ) oraz łagodzą, wywołane zapaleniem, uszkodzenia wątroby (zwłóknienie) (Toklu i wsp., 2007) i zapalenie błon śluzowych (Larrosa et al.,2009; Singh et al., 2009). Polifenole z granatu bezpośrednio przeciwdziałają infekcjom wirusowym i bakteryjnym. Wirusy grypy A zabijane są przy miejscowym stosowaniu w jamie ustnej i gardle, a także hamowane jest ich namnażanie (Haidari et al., 2009). Polifenole te mają też szerokie spektrum działania w stosunku do innych wirusów, bakterii i zarazków malarii (Neurath et al., 2004 i 2005, Reddy et al., 2007). Granat wykazuje korzyści zdrowotne również w przypadku chorób nowotworowych. Potwierdzają to kolejne badania przedkliniczne, w których zaobserwowano korzystne efekty w przypadku raka płuc, okrężnicy, skóry i piersi. Szereg badań wskazuje, że przefermentowane polifenole granatu, są szczególnie skuteczne przy raku piersi i prostaty (Albrecht et al., 2004; Lansky et al, 2005a, b) (Kim et al., 2002), jak również przy białaczce (Kawai i Lansky, 2004). W czerwcu 2012 roku opublikowano studium z wiodącego na świecie uniwersytetu Johna Hopkinsa  (Paller et al, 2012), które ponownie potwierdza skuteczność przeciwutleniaczy z owocu granatu w leczeniu raka prostaty. Produkty z granatu Poszczególne produkty z granatu dostępne na rynku są bardzo zróżnicowane pod względem zawartości i kompozycji skutecznych polifenoli oraz, co najważniejsze, pod względem przyswajalności. Największy test takich produktów, przeprowadził w Niemczech Uniwersytet Hohenheim, na zlecenie Stowarzyszenia na Rzecz Zdrowia (Holistic Consulting e.V. www.granatapfelsaft.de). Owoc granatu i produkty z niego są coraz popularniejsze także w Polsce. Jakość i bioaktywność takich produktów, dostępnych na naszym rynku, jest jednak bardzo różna. Po czym poznać prawdziwy sok z granatu? Większość ludzi nie zna smaku prawdziwego soku z granatu. Jest on drogim owocem i wielu producentów rozcieńcza go tanim sokiem z porzeczek, czy wiśni i dodaje słodziki. Jeżeli „100% sok z granatu” ma smak znanych nam owoców i nie jest cierpki, to znaczy, że nie ma w nim zbyt wiele granatu oraz antyutleniaczy – polifenoli – informuje Radosław Araszkiewicz z Dr. Jacob’s Poland. Warto też sprawdzić, czy przypadkiem nie jest pasteryzowany. Jeśli tak, to znaczy, że w procesie produkcji została użyta wysoka temperatura, która niszczy bioaktywność polifenoli. Jeśli natomiast chcemy kupić produkt w kapsułkach sprawdźmy, czy został on uzyskany metodą wysuszania przez zamrażanie. W przeciwnym razie produkt może być biologicznie nieaktywny – dodaje Araszkiewicz z Dr. Jacob’s. Wiele soków z granatu, dostępnych na rynku, zawiera konserwanty (np. benzoesan sodu), co dyskredytuje je wśród produktów leczniczych. Produkty z granatu najlepiej przyjmować 15 min przed lub 2 godziny po posiłku. Najlepiej przyswajane w organizmie są z owocami i sokami, ale nigdy nie należy ich łączyć z produktami mlecznymi, białkowymi i tłuszczami zwierzęcymi – informuje Joanna Sakowska, dietetyk. Przefermentowane produkty z granatu, mogą wydawać się drogie, przykładowo butelka 500 ml koncentratu GranaFerment kosztuje ok. 150 zł. Zawiera ona jednak zagęszczony sok z ok. 50 granatów (cena jednego owocu to ok. 10 zł x 50 szt. = 500 zł). Koncentrat jest przefermentowany, co sprawia, że 10 ml ma co najmniej 300 mg w pełni przyswajalnych polifenoli, podczas gdy świeży sok z granatu (niepasteryzowany), ma ich tylko ok. 20 mg. Biorąc pod uwagę bardzo szerokie zastosowanie, soki z granatu nadają się dla osób w każdym wieku. Nakłady środków zainwestowanych we wczesną profilaktykę, m.in. na odpowiednie suplementy diety, mogą okazać się niewspółmiernie małe, w stosunku do ewentualnych przyszłych kosztów leczenia.
Zawsze zadbane stopy
Piękne stopy to przede wszystkim stopy zdrowe i zadbane. Największą uwagę do pielęgnacji tej części naszego ciała przykłada się w okresie wiosny i lata. Niestety bardzo niesłusznie panuje przekonanie, że zimą nie wymagają one specjalistycznej troski. Takie myślenie wynika z przekonania, że skoro w tym okresie są chronione przez skarpety i obuwie, to oznacza iż nie grożą im żadne negatywne zewnętrzne czynniki. Nic mylniejszego! W takich warunkach są bez dostępu do powietrza, często intensywnie wydzielają pot w wyniku przegrzewania się, dochodzi do zaburzenia krążenia oraz rogowacenia naskórka. Jednak łatwiej maskować nam te problemy poprzez stosowany ubiór stóp charakterystyczny dla tego okresu. Sytuacja zmienia się radykalnie wiosną i latem kiedy zamieniamy obuwie na lżejsze. Idzie wiosna - w szafce na obuwie kozaki zamieniają się na pantofle, sandały. To oznacza, że nogi i stopy zaczną być bardziej eksponowane. Jeśli zimą ich pielęgnacja została zaniechana lub zminimalizowana, oznacza to że praca domowa nie została odrobiona i w związku z tym będzie jej teraz więcej oraz trudniej. W takiej sytuacji można od razu udać się do salonu kosmetycznego lub wyspecjalizowanego salonu podologicznego. W takim miejscu można profesjonalnie zadbać o swoje stopy, ale również podjąć program zabiegowy w ramach określonych problemów jak na przykład wrastające paznokcie, odciski, modzele czy pękające pięty. Poniżej przedstawiamy dwie marki kosmetyczne, które specjalizują się w pielęgnacji stóp. Polska marka Clarena przy współpracy z ekspertami z dziedziny podologii i lekarzy diabetologów stworzyła specjalistyczną linię preparatów Podo Line. Kosmetyki wchodzące w skład tej serii zapewniają kompleksową kurację stóp w gabinecie kosmetycznym i podologicznym, ale także skuteczną pielęgnację w domu. Bogate formuły preparatów z serii Podo Line skomponowane zostały na bazie naturalnych surowców, srebra i olejków eterycznych. Są one doskonale tolerowane przez diabetyków, osoby chorujące na łuszczycę i atopowe zapalenie skóry. Kosmetyki działają kojąco, łagodząco oraz profilaktycznie. Dodatkowo zmiękczając zrogowaciały i spękany naskórek oraz skracają czas wykonania pedicure leczniczego. Kremy, sól i spray łagodzą podrażnienia, przyspieszają regenerację, przywracają elastyczność skóry, a także zapobiegają jej ponownemu pękaniu. Wśród produktów Podo Line znajdziemy także takie, które odświeżają, niwelują pocenie i znakomicie wspomagają codzienną, podstawową pielęgnację stóp o każdej porze roku. W skład linii wchodzą m.in.: Krem ze Srebrem Regulujący Nadpotliwość Stóp (Silver Foot Cream) Specjalistyczny krem dla osób ze skłonnością do zwiększonej potliwości stóp. Zawiera srebro, które łagodzi podrażnienia i hamuje rozwój drobnoustrojów. Ekstrakty roślinne oraz naturalne olejki bogate w witaminy doskonale regenerują skórę, pielęgnują ją i odżywiają. A także regulują nadmierną aktywność gruczołów potowych. Dodatkowo ekstrakty z szałwii i mięty działają oczyszczająco i odświeżająco, pozostawiając na skórze stóp uczucie przyjemnego orzeźwienia. Krem polecany jest do stosowania zarówno do codziennej pielęgnacji domowej jak i po zabiegu pedicure. Pojemność: 100 ml. Cena: 39 zł Srebrny Spray do Stóp (Silver Foot Spray) Przyjemny w użyciu odświeżający spray do stóp o właściwościach dezodorujących i kojących. Zawarte w preparacie srebro zapobiega poceniu i maceracji naskórka, a ekstrakty roślinne m.in. z szałwii i mięty zapewniają kompleksową pielęgnację. Dodatkowym atutem sprayu jest działanie chłodzące, dzięki czemu kosmetyk usuwa uczucie zmęczenia i pieczenie stóp. Preparat przeznaczony jest do stosowania w ciągu dnia, można używać go również na rajstopy. Pojemność: 250 ml Cena: 39 zł   Ochronny Płyn do Pielęgnacji Paznokci (Myco Stop Drops) Dzięki ekstraktom z szałwii płyn oczyszcza i chroni skórę wokół paznokci, a zawarty w nim olejek z rozmarynu zabezpiecza płytkę paznokciową przed bakteriami. Preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji, zwłaszcza po zabiegu pedicure, doskonale odżywia i regeneruje paznokcie, dzięki czemu stają się mocne, zdrowe i piękne. Pojemność: 30 ml. Cena: 35 zł Krem Likwidujący Zrogowacenia Stóp (Soft Foot Cream) Krem łączący w swojej formule kwas mlekowy i salicylowy, rekomendowany do pielęgnacji stóp, kolan i łokci z tendencją do tworzenia się zrogowaceń. Złuszcza, wygładza i uelastycznia oraz zapobiega nadmiernemu przerastaniu naskórka. Delikatna konsystencja zapewnia komfortową aplikację. Pojemność: 100 ml, Cena: 39 zł Kosmetyczna Maść na Pęknięcia (Rich Foot Ointment) Tłusta maść, która przynosi ulgę osobom cierpiącym z powodu pęknięć na piętach. Dzięki zawartości naturalnych komponentów chroni skórę stóp przed wysuszeniem, przyspiesza regenerację powstałych pęknięć oraz zapobiega ich nawrotom. Lanolina – wosk naturalnego pochodzenia, będący mieszaniną estrów kwasu kapronowego, palmitynowego i stearynowego z cholesterolem , a także olejek ze słodkich migdałów zmiękczają i wygładzają naskórek oraz zapobiegają utracie wody. Dzięki temu skóra odzyskuje elastyczność i zwiększa swoją odporność. Oliwa z oliwek łagodnie rozgrzewa i poprawia ukrwienie podrażnionych miejsc, a naturalne olejki eteryczne z rozmarynu, cytryny i mięty nie tylko nadają maści przyjemny aromat, ale również działają antyseptycznie. Dzięki nim maść hamuje rozwój bakterii i drobnoustrojów, które są przyczyną stanów zapalnych. Preparat polecany jest również do stosowania na suchą skórę łokci i kolan. Kosmetyk można traktować jako element codziennej pielęgnacji, albo stosować jako maskę odżywczą. Pojemność: 75 ml, Cena: 35 zł.   Niemiecka marka Gehwol proponuje wiele różnorodnych preparatów w zależności od potrzeb i problemów. W przypadku pękających lub zrogowaciałych pięt zalecane są dwa produkty: maść Schrunden do suchej, popękanej skóry oraz Krem do zrogowaciałej skóry, który regeneruje ją, zapewnia ochronę, przywraca gładkość i elastyczność. W przypadku tego kosmetyku zalecana jest pełna, 28-dniowa kuracja, po której zrogowacenia zanikają, a stopa jest odpowiednio nawilżona i zregenerowana. Dla osób, które preferują kosmetyki działające kompleksowo, marka Gehwol proponuje odpowiedni do pielęgnacji stóp i nóg Lotion hydrolipidowy z ceramidami z linii Fusskraft, która dostępna jest tylko w gabinetach specjalistycznej pielęgnacji stóp oraz dobrych gabinetach kosmetycznych. Jest delikatny, szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze filmu, więc można go stosować na co dzień, bez obawy, że ubrudzimy ubrania. Podobnie działa Gehwol Balsam pielęgnacyjny do stóp i nóg, który dodatkowo zawiera wyciąg z kasztanowca, zmniejszający opuchliznę nóg i stóp. Kosmetyki Gehwol do pielęgnacji stóp dostępne są w aptekach i wybranych salonach kosmetycznych. Ich ceny wahają się od 20 zł do 60 zł. Marka Gehwol w ramach filozofii kompleksowej pielęgnacji stóp i dłoni stworzyła również preparaty pielęgnacyjne do paznokci. O paznokcie u rąk i stóp powinniśmy również odpowiednio się troszczyć. Sam lakier to zdecydowanie za mało. Paznokciom należy poświęcić więcej uwagi, ponieważ w wyniku zaniedbania i braku odpowiedniej pielęgnacji mogą pojawić się przebarwienia, a płytka zacznie się rozdwajać i pękać. Te dolegliwości często świadczą nie tylko o nieodpowiedniej pielęgnacji, ale również o złej diecie czy niedoborach minerałów: wapnia, żelaza, cynku, magnezu, krzemu, a także witaminy B albo białka. „Często na paznokcie u rąk i stóp nakładamy tylko modny kolor i nie interesujemy się stanem płytki. Tymczasem zadbana, zdrowa i lśniąca wygląda pięknie bez potrzeby częstego manicure. Zapominamy także, że zły stan naszych paznokci, może świadczyć o tym, że coś niepokojącego dzieje się w naszym organizmie. Przebarwienia czy smugi na paznokciach mogą świadczyć nawet o poważnych schorzeniach: zatruciach, anemii, stanach zapalnych” – mówi dr Mirosława Gałęcka. Kruche paznokcie u rąk i stóp są zazwyczaj przesuszone, więc wymagają odpowiedniego natłuszczenia. Krem albo olejek pielęgnacyjny do paznokci i skórek Gehwol med przy regularnym stosowaniu sprawia, że płytka stają się elastyczna i błyszcząca. Obowiązkowym elementem w każdej kobiecej torebce powinien być łatwy w aplikacji sztyft do pielęgnacji paznokci, który sprawi że będą one zdrowe i lśniące. Zawiera on m.in. olej jojoba i witaminę E. Składniki te wzmacniają, ale też regenerują łamliwe paznokcie. Mówiąc o pielęgnacji paznokci, warto pamiętać, że płytkę u stóp należy modelować inaczej niż u rąk. Paznokcie nie powinny być zbyt długie, ponieważ wtedy są bardziej narażone na urazy, a spiłowane na kształt migdałka mogą boleśnie wrastać w palec. Leczenie tej dolegliwości, może się skończyć zakładaniem specjalnych klamer korygujących płytkę, a w skrajnych przypadkach nawet interwencją chirurgiczną. Istnieją również preparaty, takie jak Gehwol med płyn zmiękczający paznokcie i skórki, które łagodzą ból spowodowany wrastaniem paznokci. Zawiera dodatkowo wodorotlenek potasu i olej rycynowy.  
Powrót do zdrowia po zimowych szaleństwach
Zima to czas, na który z utęsknieniem czekają miłośnicy sportów zimowych. Narciarze oraz snowboardziści pochłonięci szykowaniem sprzętu, często zapominają o wcześniejszym przygotowaniu fizycznym. Wystarczy kilka chwil na stoku bez rozgrzewki i kontuzja gotowa. Aby szybko dojść do siebie po wypadku niezbędne mogą okazać się opaski i ortezy. Sporty zimowe z roku na rok zyskują coraz większą liczbę zwolenników. Kto raz zaznał radości białego szaleństwa z utęsknieniem wyczekuje otwarcia zimowego sezonu. Jednak, mimo doskonale przygotowanych nowoczesnych tras zjazdowych i solidnych lodowisk, wystarczy chwila nieuwagi by doznać kontuzji. Niestety dla wielu frajda z jazdy na desce, nartach czy też łyżwach kończy się bolesnymi złamaniami, skręceniami lub zwichnięciami. Aby jak najszybciej odzyskać pełną sprawność, warto w okresie rehabilitacji skorzystać z produktów, które wspomagają rekonwalescencję. Przykładem są opaski oraz ortezy firmy PAUL HARTMANN, wśród których znajdują się:   Rhena malleo sport – elastyczny stabilizator stawu skokowego z taśmą derotacyjną. Opaska ma zastosowanie przy łagodnych i umiarkowanych skręceniach stawu skokowego, w przewlekłym stanie niestabilności stawu skokowego oraz towarzyszących mu bólach i obrzękach w rejonie kostki. Opaska zbudowana jest z elastycznego materiału o dużej przepuszczalności powietrza. Posiada wbudowaną piętkę o anatomicznym kształcie, zdejmowany derotacyjny pasek velcro z rzepem, stabilizujący kostkę i usztywniający więzadła boczne oraz miękkie krawędzie dla uniknięcia ucisku. Sugerowana cena detaliczna ok. 72 zł   Rhena malleo Airform - orteza stawu skokowego. Ortezę stosuje się przy umiarkowanych lub ostrych skręceniach kostki i przewlekłej niestabilności wiązadeł oraz w czasie uruchomiania stawu po zdjęciu opatrunku gipsowego. Ortezę stanowią dwie anatomiczne opaski z wyściółką i miękkimi krawędziami dla zapobiegania odleżynom. Obie opaski posiadają wewnętrzną wyściółkę z anatomicznie ukształtowaną 3-komorową poduszką powietrzną oraz pasek na piętę z możliwością zewnętrznej regulacji szerokości. Mocowanie ortezy możliwe jest przy pomocy dwóch pasków velcro. W ofercie dostępne są ortezy na prawą i lewą kostkę. Sugerowana cena detaliczna: ok. 178 zł Rhena genu - orteza unieruchamiające staw kolanowy. Zadaniem ortezy jest unieruchomienie nogi w wyproście po urazach stawu kolanowego z uszkodzeniem więzadeł pobocznych. Stosuje się ją także przy urazach mięśni, w celu unieruchomienia po zwichnięciu rzepki, przy zapaleniu stawu kolanowego, złamaniu rzepki oraz uszkodzeniu łękotek. Orteza wykonana jest z materiału piankowego. Jej stabilizację zapewniają cztery szyny, które są wstępnie uformowane, regulowane i wyjmowane, mogą być także noszone w czasie wykonywania zdjęć rentgenowskich. Ustawienie i zamocowanie ortezy jest realizowane za pomocą sześciu taśm velcro. W ofercie dostępne są 2 modele: Rhena genu universal - model uniwersalny oraz Rhena genu immobilisation 20° - z ustalonym kątem zgięcia 20°. Sugerowana cena detaliczna: 154 – 174 zł (w zależności od rozmiaru)   Rhena manu - orteza nadgarstka i Rhena rhizo - orteza nadgarstka z ujęciem kciuka. Ortezy idealnie sprawdzają się przy urazach wiązadeł kciuka, ostrych lub przewlekłych zapaleniach kości nadgarstka lub śródręcza, zapaleniach ścięgien i zapaleniach pochewek ścięgien nadgarstka. Stosuje się je także przy zwichnięciach, następstwach złamań nadgarstka, zapobiegawczo podczas uprawiania sportu lub wytężonej pracy. Opaski składają się z trzech warstw: strona wewnętrzna z satynowej lycry; wnętrze wypełnione pianką o grubości 8 mm; strona zewnętrzna z lycry. Materiał piankowy z elastycznym pokryciem zapewnia większą wygodę noszenia. Opaski wzmocnione są dwoma wyprofilowanymi i dającymi się regulować wzmocnieniami. Specjalna konstrukcja zestawu zapewnia optymalne wsparcie dla kciuka i nadgarstka. Elastyczne pokrycie opaski i zapinki velcro umożliwiają łatwe założenie opaski jedną ręką. W ofercie dostępne są opaski dla lewego i prawego nadgarstka. Sugerowana cena detaliczna: Rhena manu 76 – 80 zł (w zależności od rozmiaru) Rhena rhizo ok. 139 zł
Jak Twój mężczyzna choruje na „Męską grypę”?
Zimą „Męska grypa” rośnie w siłę, atakując coraz większą liczbę mężczyzn. Kaszel, kichanie i narzekania panów mogą dać się we znaki wielu kobietom. Aby umilić paniom te trudne chwile, na stronie www.meskagrypa.pl właśnie rozpoczął się konkurs, którego celem jest wybranie najciekawszych historii opisujących trudy męskiego chorowania na przeziębienie i grypę. Najbardziej zaskakujące z nich zostaną wyróżnione prezentami. Zabawa trwa do 15 stycznia. ”Męska grypa” jest znana kobietom na całym świecie. Ani przeziębienie ani grypa nie oszczędzają mężczyzn, którzy zmagając się z chorobą sięgają po najróżniejsze strategie, aby przyciągnąć uwagę i wzbudzić litość swoich dziewczyn, żon oraz matek. Na stronie internetowej www.meskagrypa.pl opublikowano Wielki Test Męskiej Grypy, po wypełnieniu którego triki chorujących mężczyzn nie będą już dłużej tajemnicą. Natomiast od 13 grudnia można również wziąć udział w konkursie, w ramach którego producent marki Gripex zachęca do dzielenia się doświadczeniami podczas walki mężczyzn z objawami „Męskiej grypy”. Aby wziąć udział w zabawie należy zamieścić na stronie internetowej www.meskagrypa.pl interesującą historię opisującą kulisy męskiego chorowania. Przesłany opis przypadku mężczyzny zmagającego się z objawami przeziębienia i grypy powinien wpisywać się w jeden z rodzajów chorujących panów, znajdujących się na stronie akcji – Misiaczka, Superbohatera, Divy lub Czarusia. Uczestnicy konkursu mogą również stworzyć zupełnie nowy typ mężczyzny cierpiącego na „Męską grypę”. Istnieje także możliwość załączenia zdjęcia walczącego z grypą partnera albo posłużenia się jedną z zamieszczonych na stronie grafik. Wystarczy 20 głosów internautów, aby przesłana historia miała szansę na zdobycie głównej nagrody w konkursie – iPada. Inne atrakcyjne prezenty to: vouchery dla dwojga z serwisu Wyjątkowyprezent.pl, a także specjalne kubki z podgrzewaczem lub kocyki z rękawami, które z pewnością będą niezbędne dla zmagających się z grypą panów. Opisy mężczyzn walczących z „Męską grypą” można przesyłać do 15 stycznia.     Wyniki Wielkiego Testu Męskiej Grypy Dominującym typem chorującego mężczyzny w Polsce jest Misiaczek – tak wynika z ogólnopolskiego Wielkiego Testu Męskiej Grypy, zorganizowanego przez markę Gripex. Badanie było pierwszą w Polsce próbą sprawdzenia trików i strategii przetrwania stosowanych przez chorujących na grypę panów. Jak podkreśla psycholog Maria Rotkiel wyniki testu wskazują, że „polscy mężczyźni potrzebują czułości, troski i zainteresowania”. W Polsce dominują Misiaczki Wielki Test Męskiej Grypy wykazał, że prawie połowa chorujących mężczyzn w Polsce (49,06%) należy do typu Misiaczka. Ten rodzaj panów wymaga nieustannej troskliwej opieki, czułości i pełnej atencji ze strony domowników. Ich cechą szczególną jest pluszowy miś i ciepły kocyk. Drugą najczęściej spotykaną postawą jest zachowanie na Superbohatera (26,17%). Dla mężczyzn należących do tego typu żadne objawy przeziębienia i grypy nie stanowią przeszkody w codziennym treningu na siłowni. Trzecią pozycję (18,37%) zajmuje Diva. Panowie chorujący w ten sposób wykorzystują swój przepełniony dramatyzmem, chrypiący głosik do wzbudzania litości wśród domowników. Jeżeli macie w domu Divę na pewno znacie wszystkie teatralne gesty, które wykorzystuje. Najmniej, bo zaledwie 6,40% mężczyzn w Polsce należy do typu Czarusia. Są to panowie, którzy do perfekcji opanowali naśladowanie każdego rodzaju kaszlu i kichania na akord, nie tracąc przy tym na uroku. Wyniki testu komentuje psycholog Maria Rotkiel: Polscy mężczyźni potrzebują czułości, troski i zainteresowania. Czasami zapominamy, że chwalenie, przytulenie, czy po prostu miłe gesty, są dla każdego, również mężczyzny, czymś ważnym. Misiaczek na co dzień często jest zabieganym tatą, zapracowanym i zestresowanym facetem, który rzadko ma okazję do chwili „zapomnienia”. Chorujący mężczyzna, gdy staje się Misiaczkiem, może pozwolić sobie na to, na co z reguły nie daje sobie przyzwolenia. W Polsce cały czas pokutuje stereotyp mężczyzny „twardego”, takiego który nie może pozwolić sobie na słabości. To bardzo niesprawiedliwe, a wręcz dyskryminujące. Wielu Misiaczków to wrażliwe  i potrzebujące uwagi osoby. Każdy ma prawo do chwili słabości, każdy czasem potrzebuje wsparcia i opieki.  Dlatego okażmy panom czułość, nie tylko gdy chorują – zaznacza Rotkiel. Wielki Test Męskiej Grypy cieszył się niemal jednakowym zainteresowaniem obu płci. Choć w Polsce w dalszym ciągu pokutuje obraz mężczyzny-macho, to jednak większość panów przyznała w teście, że choruje jak Misiaczki (43,18%). Ten sam typ wskazywały najczęściej także kobiety (aż 55,21%). Różnice w postrzeganiu męskiego chorowania przez kobiety i mężczyzn pojawiają się na dalszych pozycjach. Panie na drugim miejscu najczęściej typowały Superbohaterów (19,13 %) niemalże ex aequo z Divami (19,04%). Natomiast  mężczyźni uważają, że w naszym kraju zdecydowanie więcej jest Superbohaterów (32,92%) niż lamentujących Div (17,72%). Przedstawiciele obu płci zgadzają się, że najmniej chorujących w Polsce stosuje triki Czarusia (panie –  6,62%, panowie – 6,18%). Test pozwolił również sprawdzić, jak mężczyźni przechodzą grypę w różnych regionach naszego kraju. Okazało się, że najwięcej Misiaczków zamieszkuje województwo świętokrzyskie. W województwie lubuskim znajdziemy najliczniejszą grupę Superbohaterów i Czarusiów, a największym skupiskiem Div jest województwo kujawsko-pomorskie. Jak pokonać „Męską grypę”? Określenie typu chorującego jest niezwykle istotne w procesie leczenia. Metody postępowania wobec mężczyzny należącego do rodzaju Misiaczka są bowiem odmienne od tych, jakie należy wykorzystać by wyleczyć, np. Czarusia. Aby przetrwać „Męską grypę” należy działać według odpowiedniej dla danego typu chorującego mężczyzny strategii – mówi psycholog Maria Rotkiel. Superbohater będzie udawał, że nic mu nie jest. Tego typu nie leczmy na siłę, lecz sposobem. Leki niech zaledwie „pojawią się” w zasięgu jego wzroku. Partnerka powinna podziwiać, jak wspaniale sobie radzi, mimo „drobnej niedyspozycji”. Powiedzmy koniecznie Superbohaterowi, jaki jest dzielny, silny i jak nam imponuje! Czaruś potrzebuje naszej uwagi. Chwalmy go i podkreślajmy, że jesteśmy z niego dumne. Niech widzi, że nawet chory „robi wrażenie” i nie traci na swym nieodpartym uroku. Diva, z kolei, oczekuje adoracji, a także zapewnień, że wcale tak źle nie wygląda i wszystko na pewno będzie dobrze. Gustowny szlafrok w prezencie osłodzi nawet najtrudniejszy moment choroby. Misiaczka trzeba przytulać, głaskać i powtarzać „moje kochane biedactwo”. Ten rodzaj faceta bardzo potrzebuje czułości, miłości oraz szczególnej opieki” – radzi  psycholog Maria Rotkiel.
Sposób na rzucenie palenia
Okres świąt Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok to wspaniały moment na rzucenie palenia. Zapewne każdy palacz próbował to robić choć raz w życiu i wie, że nie jest to łatwe. Dlatego dobrze jest znaleźć sobie skuteczny sposób, który przeprowadzi nas przez ten proces i pozwoli nam uwierzyć w sukces. Metoda Allena Carra EASYWAY Allena Carra to metoda jedyna w swoim rodzaju. Jest ona całkowitym przeciwieństwem innych metod – które polegają na tłumaczeniu palaczom, dlaczego nie powinni palić – i jako pierwsza analizuje prawdziwe powody, dla których palimy. Allen Carr odkrył, jak działa „nikotynowa pułapka”, i że to nie brak silnej woli utrudnia zerwanie z nałogiem, ale konflikt woli. Jego metoda usuwa ten konflikt i w rezultacie palacz nie potrzebuje nadzwyczajnej wytrwałości, żeby rzucić palenie. Z chwilą, kiedy palacz zrozumie działanie pułapki i postępuje zgodnie z kilkoma precyzyjnymi, prostymi instrukcjami, fizyczne objawy odstawienia nikotyny przestają być problemem. Sukces Allena Carra Allen Carr był przez ponad 30 lat nałogowym palaczem, a pod koniec tego okresu wypalał 100 papierosów dziennie. Po niezliczonych bezskutecznych próbach zerwania z nałogiem, w 1983 roku z dnia na dzień rzucił palenie. Zrozumiał, że odkrył coś, na co świat czekał od dawna  – prosty sposób na rzucenie palenia. Dzięki ogromnemu sukcesowi swojej metody zyskał międzynarodową renomę i sławę czołowego eksperta w dziedzinie rzucania palenia. Kiedyś palacze z całego świata musieli przylatywać do Londynu, żeby wziąć udział w sesji. Obecnie sieć klinik Allena Carra obejmuje cały świat, a jego książki docierają do milionów ludzi. Jego ‘Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie’ wciąż zajmuje czołowe pozycje na listach bestsellerów. Została przetłumaczona na ponad czterdzieści języków i sprzedana w nakładzie ponad 13 milionów egzemplarzy. Setki tysięcy palaczy z łatwością i bezboleśnie rzuciło palenie na sesjach Allena Carra, a wśród nich między innymi: Anthony Hopkins, Ashton Kutcher, Dorota Stalińska czy Kasia Nosowska. Jeśli chcesz zrobić prezent bliskiej ci osobie, która chciałaby podjąć wyzwanie rzucenia palenia, dobrym pomysłem będzie film DVD z książką, która zawiera porady zdrowotne opracowane przez ekspertów. Film z książeczką do kupienia między innymi na: empik.com
Zabiegi last minute przed balem sylwestrowym
Sylwester tuż, tuż. Niezależnie od tego, czy wybieramy się na szaloną noc w klubie, koncert na świeżym powietrzu, czy skromną domową imprezę w gronie przyjaciół, powinnyśmy już dziś pomyśleć o tym, co zrobić, aby idealnie wyglądać w tę niezwykłą noc. Jeśli poszykujemy szybkich efektów z pomocą przychodzą nam gabinety medycyny estetycznej oferujące nieinwazyjne zabiegi, które sprawią, że podczas sylwestrowej zabawy poczujemy się naprawdę wyjątkowo. Oto przykłady najpopularniejszych z nich. Powiększenie i nawilżenie ustDuże, wyraziste i soczyste usta są wprawdzie drugą rzeczą, na jaką zwracają u kobiet uwagę mężczyźni, lecz to zabieg powiększenia ust znalazł się na pierwszy miejscu wśród najczęściej wybieranych przedsylwestrowych zabiegów – wynika z danych Dentim Body Care Klinika Medycyny Estetycznej w Katowicach. Powód? Usta, w przeciwieństwie do piersi możemy powiększyć podczas krótkiego, nieinwazyjnego i bezbolesnego zabiegu. Jego cena nie jest też tak wysoka jak w przypadku zabiegów bardziej inwazyjnych na inne partie ciała - koszt powiększenia ust wynosi ok.  1.000 zł. Wśród zabiegów umożliwiających uzyskanie ust na miarę Angeliny Jolie najczęściej wybieranym jest ten z użyciem kwasu hialuronowego. To naturalny składnik występujący w tkankach organizmu, który odpowiada za nawilżenie skóry. Niestety, z wiekiem jego ilość w organizmie maleje, na skutek czego nie tylko usta, ale i cała skóra tracą swą sprężystość. Wstrzykując wypełniacz, którego cząsteczka jest w 99 proc. identyczna z naturalnym kwasem hialuronowym możemy mieć jednak pewność, że nasze usta staną się jędrne i ponętne.Usunięcie zmarszczekCóż nam jednak z pięknych ust, jeśli nasza twarz pokryta jest zmarszczkami? Stąd też niesłabnąca popularność zabiegów mających na celu usunięcie nieestetycznych bruzd i bruzdek z twarzy. Najpopularniejszym jest botoks. Gdzie tkwi tajemnica jego sukcesu? Nawet niewielka ilość tego preparatu podana do mięśnia twarzy, szyi czy dekoltu, powoduje rozluźnienie mięśnia, a w konsekwencji efekt wygładzenia zmarszczek – wyjaśnia Katarzyna Łukasik-Faferko, lekarz Dentim Body Care. Sęk w tym, że na zabieg botoksem, musimy się udać, co najmniej na w dwa tygodnie przed sylwestrowym balem. Pełny efekt działania botoksu jest bowiem widoczny dopiero po 14 dniach. Osobom marzącym o natychmiastowym efekcie polecamy więc zabieg z użyciem hydroksyapatytu wapnia. To preparat wypełniający zmarszczki, który służy również do modelowania konturu twarzy. Zwiększa on gęstość skóry i jej strukturę, bez nadmiernego dodawania objętości. Co ciekawe, hydroksyapatyt wapnia, podobnie jak kwas hialuronowy, jest substancją naturalnie występującą w naszym organizmie, co gwarantuje pełne bezpieczeństwo zabiegu. Przebarwienia, naczynka, owłosienie Jeśli natomiast należycie do kobiet, które nie wyobrażają sobie sylwestrowej imprezy bez grubej warstwy make-upu powinnyście się zainteresować terapia laserową X-lase. Widoczne naczynka na policzkach, przebarwienia, a nawet nadmiar owłosienia, nie stanowią najmniejszego problemu dla emitowanego przez laser światła. Dzięki X-lase możliwe jest przeprowadzenie tzw. zabiegów nieablacyjnych, które nie powodują pojawiania się znamion i rumieńców. Zabiegi są także bezbolesne, jedyne co odczuwamy to ciepło i delikatne mrowienie skóry.Terapia trądzikuZ przedsylwestrowych zabiegów w gabinetach medycyny estetycznej nie korzystają jednak wyłącznie osoby starsze. Nastolatki również przywiązują ogromną uwagę do zdrowego wyglądu swojej skóry. Ich największą zmorą jest trądzik, który dotyczy 70 proc. młodych ludzi. Również i w tym przypadku rozwiązaniem może być terapia laserowa X-lase. Emitowane przez laser światło niszczy bakterie, powoduje redukcje rozmiarów gruczołów łojowych, czy wreszcie pobudza syntezę kolagenu odpowiedzialnego za elastyczność skóry, likwidując tym samym trądzik.
Jedz jesienią i zimą zupy
Okres jesienno-zimowy jest szczególnie mało łaskawy dla naszego organizmu, obfituje on w opady oraz niskie temperatury. Zazwyczaj wracamy do domu przemarznięci, zmęczeni i nie marzymy o niczym innym, jak o szybkim ogrzaniu się. W tej sytuacji idealnie sprawdzają się zupy, które nie tylko rozgrzewają, ale także są dla organizmu zastrzykiem energii. Ich walory to nie tylko wysoka temperatura, ale również skład który skomponowany z odpowiednich produktów może pozytywnie wpływać na stan zdrowia i dobre samopoczucie. Zupa na własną rękę Zupa to idealne danie dla osób zabieganych, które dysponują niewielką ilością czasu na przygotowywanie posiłków gdyż jest szybka i prosta w przyrządzeniu. Do tego zrobienie jej nie wymaga jakiś specjalnych umiejętności kulinarnych i przy odrobinie dobrych chęci ugotować ją może każdy. Warto zrezygnować z zupek w proszku czy chińskich, całkowicie pozbawionych witamin i składników mineralnych i przygotować własną zupę. Podczas gotowania postępujmy tak, aby była ona jak najbardziej naturalna. Zacznijmy od wywaru sporządzonego według własnej receptury, bez dodatku kostek rosołowych, pełnych soli i sztucznych dodatków. Zupę warto ugotować w większym garnku, wtedy starczy na dłużej, a kilka porcji będzie można nawet zamrozić. Rozgrzej się od środka i nie daj się infekcji Jesienią zwykle odczuwamy przemęczenie, często dopada nas zły nastrój i chandra. Niskie temperatury osłabiają układ odpornościowy narażając organizm na infekcje. Pamiętajmy, że jeśli w naszym dziennym menu nie ma chociaż jednego ciepłego posiłku, wówczas ryzyko przeziębienia wzrasta. O tej porze roku powinniśmy unikać zimnych potraw, ponieważ przyczyniają się do jeszcze większego wychładzania organizmu. Chłodniki i zimnie sałatki są dobre w lecie, jesienią zaś lepiej wybierać rozgrzewające zupy. Już jeden talerz wystarczy, aby skutecznie podnieść temperaturę ciała i pobudzić krążenie. Ponadto zupy dają uczucie sytości, gdyż ze względu na swoją objętość wypełniają żołądek i znakomicie zaspokajają pierwszy głód, a także uzupełniają niedobór energii. Jedzone regularnie wzmocnią układ odpornościowy i pomogą przysposobić go do walki z wirusami i bakteriami. Serek topiony zamiast śmietany Jeśli chcemy, aby przygotowywana przez nas zupa była pyszna i gęsta, możemy zamiast śmietany użyć serka topionego. Dzięki temu nabierze ona wyjątkowego, niebanalnego smaku. Śmietankowy serek topiony MSM Mońki idealnie się sprawdzi w tej roli, ponieważ jest wyjątkowo kremowy. Dodatkowo sprawi, że zupa będzie bardziej pożywna i zyska subtelną konsystencję, która zachwyci niejednego smakosza. Z racji dużej wartości energetycznej może stanowić główne danie obiadowe - mówi Ewa Polińska z Monieckiej Spółdzielni Mleczarskiej w Mońkach.   Polecamy przepis na - Rozgrzewającą zupę serową z szynką i chilli Składniki dla 4 osób: - 150 g szynki konserwowej - 3 opakowania kremowego serka topionego MSM Mońki (3x100 g) - 300 ml słodkiej śmietanki 18% - 1 łyżeczka masła - 3 średnie pomidory - ¼ łyżeczki płatków chilli do smaku - 1 płaska łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej - orzechy włoskie łuskanePrzygotowanie: 1. Szynkę pokroić w drobną, półcentymetrową kostkę i lekko podsmażyć na maśle. 2. Całość przełożyć do rondelka. Dodać serek, śmietankę oraz pokrojone w kostkę pomidory bez skórki. Doprawić do smaku gałką muszkatołową, chilli i odrobiną soli. Doprowadzić do wrzenia często mieszając. 3. Następnie przełożyć do miseczek i posypać posiekanymi orzechami włoskimi. Gotowe. Smacznego!   Moniecka Spółdzielnia Mleczarska w Mońkach należy do grona najnowocześniejszych zakładów mleczarskich w Polsce. Powstała 1 maja 1972 roku z połączenia Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Dolistowie i Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Krypnie. MSM specjalizuje się w produkcji serów dojrzewających typu holenderskiego i szwajcarskiego, masła extra i miksów tłuszczowych, oraz wyrobów proszkowanych: serwatki   w proszku i okresowo odtłuszczonego mleka w proszku.  
Autyzm – diagnoza to dopiero początek
Izolacja, zaburzenia mowy, słaby kontakt wzrokowy, opóźnienia reakcji – objawów autyzmu może być tak wiele, że ciężko samemu rozpoznać to zaburzenie u naszego dziecka. Dlatego tak wielu rodziców zwleka z wizytą u specjalisty. Ci jednak biją na alarm i głośno mówią, że coraz więcej dzieci cierpi na tę chorobę. Niestety osoby cierpiące na autyzm spotykają się wyjątkowo często z obojętnością, ignorancją, a nawet wykluczeniem z grupy rówieśniczej. Powodem jest niezrozumienie i brak informacji na temat tego zaburzenia. Jednak aby dotknięte nim osoby nie były społecznie wyobcowane, wiedza na temat diagnozy i terapii tego zaburzenia musi stać się powszechna. Autyzm to poważne, całościowe, dotyczące wszystkich sfer zaburzenie rozwojowe, którego symptomy pojawiają się w ciągu pierwszych trzech lat życia. Może mieć ono zróżnicowany poziom zaawansowania i nasilenie objawów, dlatego mówi się raczej o zaburzeniach ze spektrum autyzmu. Współcześnie specjaliści ostrzegają przed jego epidemią.  Oczywiście autyzmem nie można się zarazić, ale faktem pozostaje, że dzieci z tym zaburzeniem rozwoju w ostatnich latach jest drastycznie więcej. Niepokojące statystyki Temat autyzmu coraz częściej poruszany jest w publicznej dyskusji. Jedno na sto pięćdziesiąt, jedno na sto dwadzieścia, a nawet jedno na osiemdziesiąt osiem urodzonych to dziecko, u którego rozpoznaje się różne zaburzenia ze spektrum autyzmu. Ta rosnąca statystyka to w dużej mierze wynik postępu w rozpoznawaniu tego rodzaju trudności. Współcześnie diagnostyka jest lepsza niż choćby jeszcze kilkanaście lat temu. Choroba ta rozpoznawana jest dziś częściej, dzięki czemu leczenie rozpoczyna się wcześniej. Dlatego coraz więcej ośrodków i specjalistów przygotuje się do pracy z takimi dziećmi. Autystyczne maluchy mogą i powinny trafiać do ogólnodostępnych przedszkoli i szkół, pod warunkiem, że zarówno one, jak i ich rodziny otrzymają tam fachową pomoc i wsparcie. Organizowanie odpowiednich warunków dla dzieci z takimi problemami rozwojowymi ułatwia rozporządzenie o pomocy psychologiczno-pedagogicznej w przedszkolach, szkołach i innych placówkach. Dziś dyrektorzy mogą planować i prowadzić zajęcia odpowiadające na indywidualne potrzeby dziecka. Oznacza to, że istnieje zapotrzebowanie na kwalifikacje do pracy z dziećmi z autyzmem, co obserwujemy na naszej uczelni. Coraz większa liczba studentów wybiera kształcenie na specjalności oligofrenopedagogika z terapią autyzmu – mówi dr Justyna Leszka, Dziekan Wyższej Szkoły Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu. Diagnoza to dopiero początek Rozpoznanie autyzm nie oznacza wyroku na całe życie. Wcześnie zdiagnozowany, objęty odpowiednią, a przede wszystkim intensywną opieką medyczną, psychologiczną i logopedyczną, może dać szanse na przezwyciężenie jego objawów. Zauważamy bardzo dużą potrzebę propagowania wiedzy na temat autyzmu, jego wczesnego wykrywania i metod terapii. Nauczyciele, psychologowie i logopedzi, do których zgłasza się coraz więcej zaniepokojonych rodziców, poszukują wiedzy i umiejętności, które pomagają pracować z dziećmi dotkniętymi autyzmem – mówi dr Justyna Leszka. Ubiegłoroczna konferencja dotycząca właśnie tych zagadnień, organizowana przez WSEIiI, zgromadziła ponad dwustu uczestników z całej Polski. W odpowiedzi na bardzo wyraźnie zgłaszaną potrzebę oraz brak tego rodzaju inicjatyw postanowiliśmy, że wydarzenie to będzie miało charakter cykliczny – potwierdza Dziekan Wyższej Szkoły Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu. W tym roku dnia 29 września, odbędzie się w Poznaniu II Ogólnopolskie Forum Autyzmu pod hasłem „Diagnoza to dopiero początek. O potrzebie systemowych rozwiązań terapeutycznych i edukacyjnych dla dzieci z autyzmem” – dodaje. Do świadomości przeciętnego człowieka zjawisko autyzmu przenika powoli, ale nawet jeśli nie mamy nic wspólnego z pedagogiką specjalną, terapią czy oświatą, musimy zauważyć, że temat ten jest coraz powszechniej obecny w przestrzeni publicznej. Współczesność stawia przed nami zadanie pomocy dzieciom z autyzmem i ich rodzinom. Jednak jej podstawą jest rzetelna wiedza, odpowiednie kwalifikacje specjalistów oraz ciągły rozwój w tej dziedzinie. Główne tematy, które zostaną poruszone podczas Forum będą dotyczyć diagnozowania zaburzeń autystycznych, terapii neurobiologicznej i organizacji procesu edukacyjnego dla dzieci autystycznych jako istotnego wyzwania dla szkół. Ponadto w trakcie spotkania wyjaśnione zostaną także aspekty związane ze znaczeniem diety i leczenia w terapii autyzmu oraz potrzeb, przed jakimi staje rodzina wychowująca dziecko z autyzmem. Mamy nadzieję, że zróżnicowanie tematyczne II Ogólnopolskiego Forum Autyzmu pozwoli nie tylko na przekazanie wiedzy, ale także przyczyni się do rozpoczęcia dyskusji na temat sytuacji dzieci z autyzmem i ich rodzin w Polsce – przyznaje dr Justyna Leszka, dziekan WSEIiI. Dlatego spotkanie adresowane jest nie tylko do nauczycieli, lekarzy, terapeutów, osób odpowiedzialnych za organizację kształcenia czy dyrektorów placówek oświatowych, ale także do rodziców dzieci cierpiących na autyzm. Zaproszenie przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej pozwoli na uzyskanie rodzicom i nauczycielom konkretnych odpowiedzi dotyczących możliwości organizacji edukacji i wychowania tych dzieci – dodaje. II Ogólnopolskie Forum Autyzmu odbędzie się w Domu Aukcyjnym Adam’s, ul. J. Matejki 62 w Poznaniu. Osoby zainteresowane uczestnictwem w tym wydarzeniu powinny wypełnić kartę zgłoszeniową i wysłać ją na adres mailowy: dziekanat@wseiii.pl. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.wseiii.pl.  
Zobacz starsze artykuły

Akcja KONKURS ZABAWA

Czytelniku: Bądź aktywny, bierz udział w życiu naszego portalu i jego fanpage. Ciesz się profitami Fun & More CLUB.

Czytaj więcej

Przetestowaliśmy

Odżywcza
siła witaminy C

NIVELAZIONE

Zabieg S.O.S. do dłoni i paznokci.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• serum do paznokci
• maska do dłoni
• rękawiczki

Parafinowe S.O.S.
dla dłoni

NIVELAZIONE

Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• maska do dłoni
• rękawiczki

Wiadomości branżowe

18-19 listopada 2017 roku ostródzkie centrum konferencyjno-targowe Expo Mazury zaprasza na dwa wydarzenia, poświęcone zdrowiu i kondycji człowieka, wzbogacone dodatkowo o strefy tematyczne. Targi kosmetyczne Beauty Spa & Fashion ze Strefą Ślubną oraz targi sportowe Vital Sport Arena ze Strefą Zdrowia. Za sprawą trzeciej...
Listopad do bardzo dobry moment dla osób z branży usług beauty, pod względem możliwości pogłębiania wiedzy oraz pozyskiwania nowych kontaktów biznesowych. Wrzesień i październik to miesiące powrotu klienta z urlopu, a więc to czas na przygotowanie się do jego powitania i stworzenia ciekawej dedykowanej oferty. W...
Czytaj więcej

Mapa Salon & Spa

Salon kosmetyczny?
A może Spa ?
Znajdź na mapie swoje miejsce!
Czytaj więcej
.
Reklama

Dla Niej

Wśród przyszłych mam krąży wiele sprzecznych opinii na temat wpływu zabiegów stomatologicznych na ciążę oraz odwrotnie – wpływu ciąży na kondycję jamy ustnej. Wiele z nich odkłada...
Czytaj więcej

Dla Niego

Jakie badania profilaktyczne powinni wykonywać regularnie mężczyźni? Przede wszystkim te, które pozwalają ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek i tarczycy. Poza tym badania istotne dla...
Czytaj więcej

Porady

Poznaj odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Czytaj więcej
.

Cafe News

Paweł Ochman, autor bloga Weganon, wydaje książkę „Pyszności z roślin” Pasjonat zielonej, wegańskiej kuchni, przyjaciel chlorelli i ambasador Purella Food - Paweł Ochman z bloga Weganon – wydaje swoją pierwszą książkę kucharską „Pyszności z roślin”. To pozycja, która koniecznie musi...Czytaj więcej

„Let’s talk aboutgarbage”, czyli design na rzecz ekologiiŚwiadome zarządzanie i gospodarowanie odpadami to obecnie jedna z najważniejszych kwestii poruszanych na wielu płaszczyznach życia, także w architekturze. O tym, że ekologia idzie w parze z projektowaniem przekonują twórcy wystawy „Let’s...Czytaj więcej

Polskie vlogerki na The Master Class w Nowym Jorku z Kim Kardashian Mario Dedivanovic - jeden z najbardziej wpływowych makijażystów na świecie, oraz Kim Kardashian West - najczęściej fotografowana ikona piękna, poprowadzili w Nowym Jorku warsztaty The Master Class z zakresu...Czytaj więcej

Copyright © 2008 - 2017 COSMED Consulting / serwisuroda.pl