Reklama
Wszystkie artykuły z działu Lifestyle
Większość Polaków uznaje swoje życie za szczęśliwe
Według badania zrealizowanego na potrzeby kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!”, 2/3 Polaków uważa swoje życie za szczęśliwe. Wpływ na nasze samopoczucie mają przede wszystkim życie rodzinne, przyjaciele oraz zdrowie. Wyniki badania przynoszą jeszcze inne ciekawe odkrycia – poziom szczęścia jest wyższy wśród osób, które dbają o swoje zdrowie, i rośnie wraz z większą częstotliwością spożywania warzyw i owoców.         Co nas uszczęśliwia? Życie rodzinne ocenia jako szczęśliwe aż 78% polskich respondentów. Dużo bardziej są z niego dumni mieszkańcy wsi (83%) niż mieszkańcy dużych miast (72%), a także ludzie młodzi (85%) niż ci po 60. roku życia (70%). W większym stopniu życie rodzinne doceniają też kobiety oraz osoby ze średnim i wyższym wykształceniem. Mieszkańcy wsi to również respondenci, którzy są najbardziej zadowoleni z przyjaciół i najbliższych znajomych. Wśród grup wiekowych prym w tej kategorii wiodą ludzie młodzi – aż 92% z nich cieszy się z relacji z przyjaciółmi, podczas gdy jedynie 69% ludzi starszych wyraża się pozytywnie o tym obszarze życia. Przyjaciele dają szczęście znacznie częściej także osobom o wykształceniu wyższym niż podstawowym. Ze swojego stanu zdrowia zadowolonych jest ponad 2/3 Polaków. Najlepiej oceniają go mieszkańcy wsi i małych miast. Za zdrowych uważa się 87% najmłodszych badanych i aż dwa razy mniej najstarszych respondentów. Dużo bardziej też usatysfakcjonowane kondycją zdrowotną są osoby z wykształceniem wyższym niż podstawowym.   Czy potrafimy zadbać o zdrowie? 2/3 mieszkańców naszego kraju twierdzi, że dba o swoje zdrowie – postępują tak szczególnie kobiety (72% wobec 64% mężczyzn) i ludzie młodzi (78% w stosunku do 62% ankietowanych z grupy wiekowej 40-59 lat najmniej troszczącej się o zdrowie). Za najlepszy sposób troski o zdrowie ponad 1/3 Polaków wskazuje spożywanie warzyw i owoców. Tymczasem tylko 5% badanych wie, że powinno się jeść co najmniej pięć porcji tych produktów dziennie. Większą świadomość w tym zakresie mają mieszkańcy największych miast (powyżej 500 tys. mieszkańców), osoby w wieku 25-39 lat i te z wykształceniem wyższym.     Warzywa i owoce dają szczęście? Z przeprowadzonego w ramach kampanii „Warzywa i owoce – na szczęście!” badania wynika, że im wyższy deklarowany poziom szczęścia (7-10 punktów w skali od 0 do 10), tym bardziej troszczymy się o zdrowie (ponad 70% wskazań). Podobnie jest ze spożywaniem warzyw i owoców – im częściej pojawiają się w naszym jadłospisie, tym czujemy się szczęśliwsi. Taką korelację pokazuje nie tylko raport. Udowadniają to również naukowcy, którzy prowadzą badania nad wpływem spożywania warzyw i owoców zarówno na nasze samopoczucie, jak i kondycję fizyczną. Dlatego edukacja na temat ilości porcji tych produktów w naszej diecie jest niezbędna i w dalszym ciągu konieczna. Może zaskakiwać fakt, że Polacy jedzą warzywa i owoce głównie raz dziennie, a wśród najważniejszych zaleceń dotyczących zdrowego odżywiania się wymieniają ograniczenie ilości soli i picie minimum litra wody dziennie. Spożywanie co najmniej pięciu porcji warzyw i owoców każdego dnia za najważniejsze zalecenie uznało zaledwie 16% ankietowanych. Warto przyjrzeć się swojej diecie i zmienić nawyki, jeśli chcemy żyć lepiej, zdrowiej i bardziej cieszyć się z życia – zachęca Agnieszka Falba-Gałkowska, Dyrektor Biura Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, organizatora kampanii.   Ogólnopolska kampania informacyjno-edukacyjna „Warzywa i owoce – na szczęście!” sfinansowana jest ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw. Organizatorem kampanii jest Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych. Badanie zostało zrealizowane przez agencję badawczą Danae w 2017 roku, metodą wywiadu bezpośredniego wspomaganego komputerowo, na próbie N=1045, wśród Polaków od 15. roku życia.
Wykorzystaj w pełni sezon letni
Wakacje to czas ogólnego rozprężenia, szczególnie jeśli pogoda jest dla nas łaskawa. Długie, słoneczne dni sprzyjają relaksowi, a myśli krążą wokół codziennych, nawet najmniejszych przyjemności. Częściej niż zwykle pozwalamy sobie na odstępstwa od diety i zapominamy o aktywności fizycznej, zwłaszcza podczas urlopu. Jednak to właśnie teraz jest odpowiedni moment, aby zadbać o to, by jesienią nie dopadło nas przesilenie! Sprawdźcie, jak wykorzystać sezon letni i nie dać się obniżonemu nastrojowi w kolejnych miesiącach.       Naładuj się witaminą D Jesienią brak słońca sprawia, że jesteśmy narażeni na niedobór witaminy D, a co za tym idzie pojawia się większa szansa na to, że będziemy rozdrażnieni, ospali, zdemotywowani i pozbawieni energii. Jeśli chcemy temu zapobiec, warto korzystać z promieni słonecznych, których latem mamy pod dostatkiem.   Ruszaj się Ruch to zdrowie, każdy o tym wie. Nawet kilkunastominutowy spacer wpływa na nas korzystnie. Latem pogoda sprzyja wysiłkowi fizycznemu, więc szkoda stracić okazję na ruch na świeżym powietrzu. Korzystajcie z możliwości jazdy na rowerze, biegania w parku czy spacerowania w lesie. Taka spontaniczna aktywność fizyczna, którą możecie praktykować każdego dnia wraz z bliskimi, sprawi, że w waszym organizmie wydzieli się zwiększona ilość endorfin, które są hormonami szczęścia i z pewnością poprawią wam humor. Połączenie ruchu ze słońcem to podwójna ochrona przed jesiennym przesileniem.   Spotykaj się z bliskimi Jeśli nie mamy motywacji, aby poruszać się na świeżym powietrzu, umawiajmy się ze znajomymi. Sama obecność bliskich to niezwykła dawka motywacji do działania, a dodatkowo przyjemnie spędzony czas. Korzystajmy z tych dłuższych dni i ładujmy swoje wewnętrzne „akumulatorki”. Teraz jest czas, aby zregenerować się i odpocząć. Dobrze jest też zmienić otoczenie, wyjechać gdzieś na wakacje lub nawet krótki urlop. W przypadku, gdy nie mamy dłuższego urlopu, nawet jednodniowe wyjazdy mogą zdziałać cuda. Piesze wyprawy po okolicy, w której mieszkamy, mogą sprawić, że zrelaksujemy się i poczujemy jak na wyjeździe. Miasta również oferują wiele atrakcji na czas wakacji, więc warto sprawdzić, czy akurat w naszej okolicy nie ma jakichś zaplanowanych wycieczek lub treningów na świeżym powietrzu. Wybierzcie się na nie ze znajomi, a dobra zabawa będzie gwarantowana.   Jedz sezonowo Wakacje to moment, w którym z każdej strony atakują nas świeże owoce i warzywa. Czekaliśmy na nie całą zimę, więc korzystajmy z tych darów natury. Sezonowe produkty są naprawdę w przystępnych cenach, w dodatku hodowane w Polsce. Jedzmy sezonowo, czyli lokalnie. Dobrym uzupełnieniem będzie zbilansowana dieta. Dzięki odpowiedniej dawce witaminy C, którą znajdziemy np. w natce pietruszki, porzeczkach, papryce czy malinach, wzmocnimy nasz organizm na chłodniejsze dni. Z kolei witaminy z grupy B, znajdujące się w roślinach strączkowych, orzechach i produktach zbożowych pełnoziarnistych, zwiększą nasz optymizm i odporność na stres. Dodając do każdego posiłku świeże sałatki, surówki czy warzywa na parze bogate w witaminę A (np. marchew, szpinak, morele), sprawimy, że nasze włosy, cera i paznokcie będą jesienią mocne i pełne blasku.   Wysypiaj się Sen to klucz do sukcesu. Co prawda, latem słońce wcześniej wstaje i może dla niektórych stanowić to utrudnienie, ale jeśli tylko mamy okazję, to starajmy się przesypiać 6-8 godzin, aby zregenerować swój organizm i obniżyć poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Brak snu powoduje silne zmęczenie i zaburza koncentrację, tym bardziej że jesienne poranki nie poprawią nam nastroju. Wykorzystajmy okres wakacyjny, aby wysypiać się i przygotować na jesienne przesilenie.   Wakacje to czas, w którym powinniśmy postawić na codzienny ruch na świeżym powietrzu, korzystać ze słońca i sezonowych produktów, nadrabiać zaległości towarzyskie i wysypiać się. Tak wykorzystany sezon letni, pozwoli nam uniknąć jesiennej chandry.
Savoir-vivre w krajach muzułmańskich
Co kraj, to obyczaj. Wiemy o tym doskonale. O ile podróże do krajów muzułmańskich od dawna nikogo nie dziwią, a te najbardziej odległe kierunki cieszą się coraz większą popularnością, warto poznać zasady obowiązujące w danym kręgu kulturowym. Pomogą one uniknąć nieporozumień i niepotrzebnych komplikacji. To, co dla nas może być normą, niekoniecznie musi nią być w odległych zakątkach świata. Oto kilka przydatnych wskazówek, o czym pamiętać podczas pobytu w krajach muzułmańskich.     Wyjeżdżając za granicę warto wiedzieć, jakich zachowań należy unikać, żeby nie urazić naszych gospodarzy, a jakie sprawią, że zyskasz w ich oczach i nie będziesz odebrany jak intruz. Nieznajomość zasad obowiązujących w danej kulturze może sprawić, że przypadkowo kogoś urazimy. W krajach muzułmańskich kultura tam obowiązująca znacząco różni się od naszej - europejskiej. Nieznajomość panujących obyczajów może sprawić, że urazimy kogoś swoim zachowaniem, bądź sami poczujemy się niezręcznie. Jeśli jednak poznamy trochę bliżej tradycje panujące w miejscach, w które wybieramy się na wakacje, na pewno unikniemy niezręcznego faux pas i będziemy cieszyć się wypoczynkiem w nowych, nieodkrytych przez nas jeszcze zakątkach świata. Podróże do krajów muzułmańskich są o wiele częstsze, niż mogłoby się wydawać. Chętnie wyjeżdżamy do Maroka, Tunezji, Turcji czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. I choć kraje te pełne są odmiennych symboli, znaczeń i zachowań, warto je odwiedzić i poznać ze względu na ogromne dziedzictwo kulturowe, fascynujące zabytki, wyjątkowe krajobrazy, niezwykłe smaki i ludzi, którzy wbrew pozorom są bardzo serdeczni i otwarci. Aby w pełni cieszyć się wakacjami w krajach arabskich, przedstawiamy krótki poradnik, który z pewnością ułatwi ci podróż.   Etykieta zachowań w krajach muzułmańskich. Dekalog turysty wg serwisu eSky: 1. Zawsze pytajmy, czy możemy zrobić komuś zdjęcie. Ta zasada powinna obowiązywać wszędzie, jednak w krajach muzułmańskich jest to szczególnie ważne. W Arabii Saudyjskiej obowiązuje kara więzienia i grzywna za sfotografowanie kogoś bez jego zgody. 2. Unikajmy kontaktu wzrokowego. W kulturze islamu jest on bardzo intymnym elementem i podczas rozmowy lepiej patrzeć poniżej linii oczu rozmówcy. 3. Należy jeść prawą ręką. Lewa uważana jest za nieczystą. Również nie wolno lewą ręką nic podawać ani brać do jedzenia. 4. Alkohol jest zabroniony przez islam. Turyści powinni uszanować tę zasadę i nie spożywać alkoholu w miejscach publicznych. W większości hoteli palenie jest dozwolone. 5. Nie zatrzymujmy samochodów z kciukiem uniesionym w górę – tengest znaczy to samo, co pokazanie środkowego palca. 6. Podczas zwiedzania meczetu pamiętajmy o tym, by założyć ubrania zasłaniające nogi i ramiona. W meczecie należy również zdjąć obuwie pamiętając o tym, by położyć je podeszwą do góry. Buty należy również zdjąć wchodząc do czyjegoś domu. 7. Podczas zakupów przygotujmy się na długie targowanie – jest to mile widziany obyczaj i nieodłączny element podczas wizyty na targu. 8. Bądźmy ostrożni wywożąc pamiątki z danego kraju. Z Egiptu np. nie wolno wywozić znalezionych muszli, czy zdobyczy z raf koralowych. Na pewno nasz bagaż zostanie sprawdzony pod tym kątem, a kara za próbę wywiezienia morskich pamiątek będzie wysoka. Nie warto więc ryzykować. 9. Na ulicach nie obowiązują zasady ruchu drogowego, a pierwszeństwo wymusza się trąbieniem. Nie próbujmy więc wchodzić na przejście dla pieszych przed nadjeżdżającym samochodem, na pewno się nie zatrzyma. 10. Pamiętajmy o panującym zwyczaju, jakim jest bakszysz, czylio opłacie za każdą przysługę wyświadczoną turyście: w hotelach, w biurze podróży, na ulicy. Warto więc mieć sporo drobnych, np. jednodolarówek.   Podczas podróży zagranicznych, nawet do niezbyt odległych krajów, będziemy napotykać na różnice kulturowe, które dzielą mieszkańców różnych zakątków świata. To dzięki nim świat jest tak fascynujący, a podróże rozwijające, inspirujące i piękne. Wystarczy zdawać sobie z nich sprawę, szanować zwyczaje panujące w danym regionie świata, a nasze podróże, zarówno te bliższe, jak i dalsze będą wspaniałą i niezapomnianą przygodą.
Rozrywki i czas wolny Polaków
Większość Polaków mimo składanych deklaracji o chęci podjęcia aktywności sportowej, najczęściej w czasie wolnym oglądało telewizję lub słuchało muzyki. Co trzeci chciałby spędzać ten czas uprawiając sport lub próbując nowych rozrywek. Nadal niestety spora część zamierzeń Polaków dotyczących niepasywnego wypoczynku pozostaje w sferze deklaracji, ale ci, którzy są aktywni - sięgają po coraz bardziej niestandardowe formy rozrywki.         W ciągu minionego roku serwis Prezentmarzeń, specjalizujący się w organizacji aktywnego spędzania czasu, zrealizował sondy pytając Polaków m. in. o sposoby walki z jesienną chandrą, postrzeganie i uprawianie sportów ekstremalnych czy spędzanie czasu podczas urlopów. Udzielone przez respondentów odpowiedzi, pozwalają wyciągnąć kilka ciekawych wniosków, podsumowujących aktywność Polaków w 2017 roku i chęć szukania kreatywnych form rozrywki.   Jesteśmy aktywniejsi poza domem W minionym roku, aż 37% Polaków wyjeżdżało na urlop nawet 3 razy, ale na krótsze wakacje. Większość z nas, 67% spędzało tegoroczny urlop w kraju. Czas na urlopie najchętniej spędzaliśmy zwiedzając zabytki i inne popularne turystycznie miejsca (39% deklaracji), na przykład parki rozrywki. Co trzeci Polak zadeklarował, że poświęcił swój czas podczas wakacji na uprawiania sportu lub próbując różnych niestandardowych czynności (36% deklaracji). Ponad 60% z 2973 respondentów zapytanych przez serwis Prezentmarzeń zadeklarowało, iż podczas urlopu chce lub rozważa spróbowanie nowej aktywności, a nawet wypróbowania swoich sił w sportach ekstremalnych. Zauważalnym trendem 2017 roku w polskiej turystyce był city break, czyli krótki wypad do innego miasta, postrzegany przez Polaków jako modny i aktywny sposób na urlop.   Rośnie w Polsce zainteresowanie sportami ekstremalnymi Ponad połowa respondentów biorących udział w sondzie serwisu w 2017 roku zauważyła, że sporty ekstremalne zaczynają być w Polsce popularne. Co trzecia osoba stwierdziła, że mają duży potencjał do rozwoju i chciałaby sama spróbować tego typu rozrywki. W poszukiwaniu silniejszych wrażeń, coraz częściej próbujemy ryzykownych dyscyplin. Głównie skłania nas do tego chęć doznania czegoś nowego - jak stwierdziło 25% ankietowanych. Najczęstszymi motywami, jakimi również kierujemy się próbując lub uprawiając ekstremalną rozrywkę, jest potrzeba upustu swoich emocji (22% odpowiedzi), chęć sprawdzenia siebie (19% odpowiedzi) oraz poszukiwanie doznań (19% odpowiedzi). Spośród zapytanych 2087 respondentów, aż 39% zadeklarowało, iż próbowało już jakiś sportów ekstremalnych. Polacy coraz odważniej podchodzą do realizacji własnych zainteresowań i oryginalnych form spędzania czasu. Wśród miłośników ekstremalnych doznań, jak wskazują dane serwisu, dominują 3 główne kategorie sportów ekstremalnych, które cieszą się największą popularnością: w powietrzu (37%), w wodzie (26%) oraz za kierownicą (24%). Zdecydowanie odważniejsi jesteśmy w grupie, ponieważ aż 64% respondentów zadeklarowało, że podjęłoby się spróbowania sportów ekstremalnych, ale w kilka osób. Jak pokazują wyniki badania,  43% ankietowanych uważa, że w Polsce są dobre warunki i dużo miejsc gdzie można uprawiać sporty ekstremalne, a dodatkowo aktualnie panuje moda na tego typu rozrywkę.   Coraz częściej szukamy kreatywnej rozrywki w walce z nudą i chandrą Jak pokazały wyniki sondy zrealizowanej jesienią 2017 roku, ponad połowa zapytanych Polaków uważa, że aktywność fizyczna i niestandardowe rozrywki są dobrym sposobem na chandrę. Co więcej, aż 41% z 1874 respondentów jest gotowa na podjęcie oryginalnych form spędzania czasu oraz spróbowania sportów ekstremalnych, a 22% respondentów już nawet o tym myślało. 47% deklaruje, że chce nawet wyjechać poza miejsce zamieszkania, aby realizować nietypowe rozrywki, a 41% respondentów składa się  na nie z partnerem. Upodobania Polaków związane z spędzaniem wolnego czasu zmieniają się z roku na rok. Jak pokazują wyniki kilku sond zrealizowanych w 2017 roku, Polacy coraz częściej starają się poświęcić wolne chwile na oddawanie się niestandardowym atrakcjom. Chętniej szukamy oryginalnej rozrywki, a nasze zwyczaje związane z formami spędzania wolnego czasu ewoluują w kreatywną i aktywną stronę. Dlatego w minionym roku w Polsce zwiększyła się liczba osób, które odbyły lot w tunelu aerodynamicznym, brały udział w grze Escape Room czy skakały na bungee lub ze spadochronem.     W materiale prasowym wykorzystano wyniki z następujących sond zrealizowanych w 2017 roku przez serwis Prezentmarzeń: "Sposoby Polaków na jesienna chandrę" na próbie 1874 respondentów „Wakacyjne zwyczaje Polaków” na próbie 2793 respondentów „Popularność sportów ekstremalnych w Polsce” na próbie 2087 respondentów    
Wartość świątecznych upominków wg Polaków?
Jednym z kluczowych elementów Bożego Narodzenia, co odwierciedla przedświąteczna zakupowa gorączka jest obdarowywanie się upominkami. Tradycja zakupu prezentów praktycznie przejęła świąteczne finanse, na dobre wpisując się w kulturowe obyczaje. Chcesz dowiedzieć się ile Polacy wydają na upominki i jakie są dla nas te wartościowe. Zapraszamy to lektury i analizy tego artykułu - szczególnie, że jesteśmy właśnie przed wyborem prezentów.       Średnio na prezent dla bliskiej osoby przeznaczamy od 100 do 200 zł – tak deklaruje 37% z 1931 zapytanych Polaków. Również sporo, bo aż 35% respondentów przyznaje, że potrafi wydać na upominek dla kogoś bliskiego od 200 do 300 zł, a 17% nawet powyżej 300 zł. Tylko 13% zapytanych osób robi listę wymarzonych prezentów, które chciałoby otrzymać od najbliższych. Co trzeci zapytany przez serwis Prezentmarzeń zdradza, iż robił taką listę w dzieciństwie. Ponad 30% mówi wprost, że nie chce przygotowywać takiej listy, ponieważ lubi niespodzianki. Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez serwis Prezentmarzeń, nabywając upominki świąteczne, aż 34% z nas chce, aby prezent spełniał marzenia bliskiej nam osoby. Dla 27% ważna jest jego praktyczność, co często niestety nie odzwierciedla oczekiwań obdarowywanej osoby. Z kolei 20% chce zaskoczyć bliską osobę upominkiem sprawiając jej niespodziankę, a 19% deklaruje, że chciałoby, aby prezent pozwolił jej na ciekawe spędzenie czasu. Najbardziej cieszą nas upominki świąteczne, które pozwalają doświadczyć czegoś nowego, przeżyć jakąś przygodę – tak deklaruje 41% respondentów. Dla 25% najbardziej wartościowe są prezenty wykonane własnoręcznie przez darczyńcę, a 21% największą przyjemność sprawiają bony i vouchery, które można samemu zrealizować.     Idąc z duchem czasów, coraz więcej osób podarowuje niematerialne prezenty jak np.: karty podarunkowe na zabieg SPA, lekcję tańca, warsztaty kulinarne, skok ze spadochronem, wizytę w escape room i inne atrakcje, które pozwolą bliskiej osobie doznać niezapomnianych emocji i na długo pozostają w pamięci. Prezenty w formie przeżyć dają szansę na spełnienie marzenia czy rozwijane pasji, na które nie mamy czasu bądź odwagi się zdecydować - zauważa Grzegorz Rożalski z serwisu Prezentmarzeń. Jak wynika z badania, obecnie Święta Bożego Narodzenia są dla większości Polaków przede wszystkim okazją do spędzenia czasu z najbliższymi oraz możliwością obdarowania się prezentami. W sprawach związanych z celebracją świąt pozostajemy tradycjonalistami, ale w kwestii świątecznych upominków, coraz częściej i chętniej szukamy nowych, alternatywnych pomysłów na obdarowanie bliskich. * Badanie „Sztuka przeżywania i celebrowania Świąt Bożego Narodzenia według Polaków" w formie ankiety online przeprowadził serwis Prezentmarzeń w dniach 14-24 listopada br. na reprezentatywnej grupie 1931 respondentów.
W smartfonowym starciu płci prym wiodą kobiety
To, że mężczyźni kochają technologię i gadżety wiemy chyba wszyscy. Zegarki, tablety, samochody, smartfony, bezprzewodowe ładowarki i gogle VR – wydawać by się mogło, że to ich konik. Jednak jak się okazuje, w miłości do nowinek bardziej niż głową kierują się oni sercem. Zupełnie odwrotnie niż kobiety. Jak wynika z najnowszych badań Huawei, przeprowadzonych w ramach Wakacyjnego Trendomierza, to właśnie panie korzystają ze swoich smartfonów w „mądrzejszy” sposób. Co to oznacza?     Jeśli Twój chłopak kiedykolwiek instruował Cię, jak korzystać z nowoczesnej technologii i mówił, z których funkcji swojego smartfona powinnaś korzystać, a z których nie – lepiej szybko zapomnij o jego dobrych radach i przedstaw mu parę faktów. Wakacyjny trendomierz Huawei zbadał wzorce użytkowania smartfonów wśród mieszkańców Europy Środkowej, Wschodniej i Skandynawii, z których wynika, że to właśnie kobiety używają smartfonów w sposób bardziej przemyślany niż mężczyźni. Z reguły wykorzystują też więcej ich możliwości. Przemawiają za tym konkretne liczby. Kobiety zdecydowanie częściej korzystają ze swoich smartfonów do wykonania bardziej zaawansowanych zadań, takich jak chociażby rezerwacje podróży (robi to 34 proc. kobiet, w porównaniu do 25 proc. mężczyzn). Kobiety z większą frekwencją korzystają również z aplikacji turystycznych dla smartfonów – 26 procent w porównaniu do zaledwie 20 proc. mężczyzn. Ponadto więcej kobiet skanuje kody QR (19 proc. wobec 9 proc. mężczyzn). Panie wiodą też prym w kwestii użytkowania nawigacji GPS czy map (67 proc. vs 61 proc.) Ponadto, więcej kobiet (16 proc.) niż mężczyzn (13 proc.) korzysta z telefonów do płatności elektronicznych. Choć wakacyjny trendomierz Huawei udowadnia, że to kobiety wykorzystują możliwości swoich nowoczesnych telefonów z większym zaangażowaniem, to jednak panowie okazują się być bardziej przywiązani do swoich mobilnych urządzeń. Dowód? Aż 26 proc. mężczyzn nie może sobie wyobrazić wakacyjnego wypoczynku bez smartfona, nawet jeśli nie używają tak wielu funkcji jak kobiety. Dla porównania, takie przywiązanie do telefonu deklaruje jedynie 20 procent kobiet. Nasze dane pokazują, że nawyki użytkowania smartfonów są bardzo różne i nie zawsze racjonalne. Smartfon jest obecnie urządzeniem, które dużo o nas mówi i ujawnia wiele interesujących informacji, takich jak chociażby bardziej kreatywne wykorzystywanie smartfonów przez kobiety – komentuje Dariusz Marnic, szef marketingu Consumer BG Huawei Polska.
Nurkowanie – przeczytaj zanim zanurkujesz
Od dawna myślisz o tym, żeby na własne oczy zobaczyć podwodny świat i podczas najbliższego urlopu planujesz wreszcie to marzenie zrealizować? Nim wyruszysz na podbój raf koralowych dowiedz się, jak nurkowanie może wpłynąć na twój organizm i odpowiednio przygotuj się na ewentualne niedogodności. Sprawdź też, czy nie cierpisz na dolegliwości, które mogłyby uniemożliwić ci zostanie nurkiem.         W nurkowaniu, podobnie jak na przykład w jeździe samochodem, zasady bezpieczeństwa wymagają, żeby przed praktyką zapoznać się z teorią. Zanim jednak z uwagą będziesz słuchać na piaszczystej plaży instruktażu dotyczącego sprzętu do divingu, dowiedz się, jak na tę aktywność może zareagować twój organizm. Dzięki temu podczas urlopu unikniesz niemiłej niespodzianki – pewne schorzenia mogą bowiem być przeszkodą dla nurkowania ze względów zdrowotnych.   Od czego zacząć? Nawet jeżeli oceniamy swój ogólny stan zdrowia jako dobry, przed nurkowaniem najlepiej spotkać się z lekarzem, który wykona podstawowe badania i zwróci uwagę na ewentualne przeciwwskazania związane z tą aktywnością. Należy sprawdzić ciśnienie krwi, dobrze też zrobić podstawową morfologię i badanie moczu oraz zbadać stan serca poprzez EKG i RTG klatki piersiowej – wyjaśnia dr n. med. Marta Held-Ziółkowska, laryngolog ze Szpitala Medicover. Pamiętaj również, że kluczową podczas nurkowania kwestią jest prawidłowa wentylacja – jeśli więc często dokuczają ci choroby dróg oddechowych lub wiesz, że twoja przegroda nosowa jest skrzywiona, przed urlopem odwiedź także laryngologa.   Potrafisz oddychać spokojnie? Nurkowanie wywołuje fizjologiczne reakcje między innymi w układzie krążenia i oddechowym. Te dwa systemy działają wspólnie, aby dostarczyć każdej komórce ciała tlen i pożywienie, a równocześnie odbierać produkty przemiany materii. Ich funkcjonowanie zmienia się jednak wraz z różnicami ciśnienia otoczenia, czyli na przykład podczas nurkowania. Jeśli zanurzasz się na 40 metrów, na twoje ciało działa siła niemal 100 ton, jednak nie czujesz jej, ponieważ rozkłada się na wszystkie komórki równomiernie. Kiedy oddychasz przez automat lub fajkę (bo zakładamy, że od razu nie zdecydujesz się na freediving), woda uciska między innymi klatkę piersiową, zmniejsza się całkowita pojemność płuc i wzrasta opór. To wszystko powoduje, że proporcjonalnie zwiększa się udział dwutlenku węgla w krwi nurka, a ten, chcąc się go pozbyć, zaczyna oddychać szybciej. Taką automatyczną reakcję organizmu można jednak świadomie zamienić na powolne i głębokie wdechy, minimalizujące oddziaływanie oporów oddechowych. To nie jedyne efekty zmian ciśnienia związanych z podwodnymi przygodami, na które należy się przygotować.   Wiesz, czym jest barotrauma? Dość częstą sytuacją, której doświadczają osoby nurkujące, jest uraz ciśnieniowy ucha środkowego (rzadziej zatok) – do choć jednego takiego epizodu przyznała się prawie jedna trzecia nurków, którzy wzięli udział badaniach przeprowadzonych przez DAN Europe. Barotrauma – bo tak oficjalnie określa się tę dolegliwość – grozi osobom, które z różnych powodów mają upośledzoną drożność ujść zatok przynosowych, przez co niemożliwe jest swobodne i samoistne wyrównywanie ciśnienia w jamach zatok. Taka reakcja może wystąpić zarówno w trakcie zanurzania, jak i wynurzania. Co ciekawe, występuje nie tylko pod wodą – zdarza się także u podróżujących samolotami. Z czym wiąże się ta niedogodność? W przypadku barotraumy zatok najpierw można zaobserwować u siebie takie objawy jak między innymi ból głowy na ich wysokości, łzawienie lub wyciek surowiczo-krwistej wydzieliny z nosa, a ostatecznie możliwe jest uszkodzenie, obrzęk, a nawet rozerwanie błony śluzowej. Objawami barotraumy ucha są natomiast ból i uczucie blokady, a także problemy ze słuchem, które mogą wynikać z zatkania trąbki Eustachiusza i trudności w wyrównywaniu ciśnienia w uchu środkowym lub pojawiają się w wyniku uszkodzenia komórek słuchowych w uchu wewnętrznym. Jeżeli dojdzie do szkodzenia ucha wewnętrznego, zaburzeniom słuchu mogą towarzyszyć zawroty głowy – przestrzega dr n. med. Marta Held-Ziółkowska.   Antybiotyk czy chirurgia? Zanim zrezygnujesz z eksplorowania głębin mórz i oceanów ustal, co może być u ciebie przyczyną ewentualnej niedrożności i trudności w wentylacji zatok lub uszu, bo potencjalnych „podejrzanych” jest wielu. Jeśli dokucza ci nawracający nieżyt nosa lub zapalenie zatok, dopilnuj, aby wyleczyć te dolegliwości przed urlopem – zwykle wystarcza zastosowanie antybiotyku. Do barotraumy może jednak dojść również na przykład z powodu niedrożności spowodowanej polipami bądź dużym skrzywieniem przegrody nosowej. Takie problemy można rozwiązać, usuwając ich przyczyny chirurgicznie. W przypadku krzywej przegrody nosowej drożność przywracamy poprzez jej prostowanie, przeprowadzając plastykę przegrody nosa – septoplastykę. Taki zabieg jest małoinwazyjny, gdyż przeprowadza się go wewnątrznosowo, często z zastosowaniem techniki endoskopowej. Zapewnia to z jednej strony precyzję, a z drugiej eliminuje konieczność wykonywania cięć na zewnątrz nosa, co oznacza brak powstania jakichkolwiek blizn na twarzy. Pacjent zwykle już po jednym dniu może wrócić do domu. Do wizyty kontrolnej, która wyznaczana jest około tydzień po operacji, stosuje się delikatne opatrunki wewnątrznosowe stabilizujące wyprostowaną przegrodę nosa, które poprawiają komfort pacjenta i nie wiążą się z nieprzyjemnymi doznaniami przy ich usuwaniu.   Istnieją co prawda pewne okoliczności, które zupełnie wykluczają nurkowanie takie jak poważne choroby układu oddechowego, rozedma płuc czy rekonwalescencja po operacjach w obszarze klatki piersiowej. Jest jednak także wiele dolegliwości, które nie mają definitywnego charakteru i można je szybko i skutecznie wyeliminować przed wyjazdem na wakacje – tak jest chociażby w przypadku krzywej przegrody nosowej. Jeśli więc chcesz przywieźć z wakacji same wspaniałe wspomnienia, nie pozwól na to, żeby niewiedza doprowadziła cię do nieprzyjemnych konsekwencji, których można było uniknąć, przygotowując się odpowiednio i ciesz się fascynującą przygodą, jaką jest diving.  
Polacy wybrali kierunek na Wyspy Kanaryjskie
Egzotyczna i piękna sceneria, ciepła wiosna, niedaleko i w dodatku bez paszportu – to już ostatni moment, żeby zdecydować się na wyjazd na święta albo zarezerwować odpoczynek na początek maja. Tegorocznym najpopularniejszym kierunkiem w tym okresie będą Wyspy Kanaryjskie. Którą wyspę wybrać, do którego hotelu pojechać i jakie są koszty takich wyjazdów?       W 2017 roku tylko dwa tygodnie dzielą Święta Wielkanocne od majowego długiego weekendu. Lepiej uciec od świątecznych przygotowań czy wyjechać na odpoczynek po świętach? Takie pytanie zadaje sobie wielu rodaków planujących wypoczynek w najbliższym okresie. Co do terminu decyzję pozostawmy turystom. Jednak co do kierunku wyjazdu, Polacy już zdecydowali. Według analiz HolidayCheck.pl, na podstawie danych pochodzących od polskich touroperatorów, z wyjazdów świątecznych z biurami podróży skorzysta w tym roku ponad 50 proc. więcej turystów, niż w Wielkanoc 2016. Najchętniej wybieranym kierunkiem świątecznym, ale także majowym, są Wyspy Kanaryjskie. Stosunkowo krótki lot, wspaniała i różnorodna przyroda, 90 proc. dni słonecznych, europejska strefa czasowa, przyjemna temperatura – to argumenty decydujące o tak dużej popularności tego kierunku. Kupując teraz (last minute) tydzień na Kanarach trzeba zapłacić od ok. 1.800 zł/os w pakiecie z HB lub od ok. 2.300 zł/os z pakietem All Inclusive. Eksperci z serwisu HolidayCheck.pl zebrali najważniejsze informacje dotyczące hiszpańskich wysp na Atlantyku oraz przygotowali zestawienie najwyżej ocenianych przez turystów hoteli, do których warto się wybrać.   Fuerteventura – wyspa szczęśliwa Fuerteventura jest najstarszą z Wysp Kanaryjskich i jedną z najpiękniejszych w Hiszpanii. Doceniana była już w starożytności za zawsze piękną pogodę, cudowne krajobrazy i bajeczne plaże z białym piaskiem. Miłośnicy plażowania mają w czym wybierać spośród ok. 150 pięknych plaż. Słońce świeci tu przez 330 dni w roku, a deszczowe chmury znad oceanu zatrzymywane są przez góry w centralnej części wyspy. Dzisiaj cały obszar Fuerteventury uznawany jest za rezerwat biosfery UNESCO. Nazwa wyspy pochodzi od słów „fuerte” - silny i „viento”- wiatr, czyli od panujących tu warunków klimatycznych. Dzięki nim wyspa jest mekką surferów, którzy przyjeżdżają tutaj z całego świata, a także idealnie sprzyja uprawianiu wielu innych sportów wodnych. Spośród bazy hotelowej dostępnej na Fuerteventurze, aż 10 hoteli otrzymało w tym roku tytuł HolidayCheck Award 2017. Przyznawany jest on na podstawie opinii gości oddanych na obiekt w minionym roku. Otrzymały go: Hotel Faro Jandia & Spa Fuerteventura Jandia / Playa de Jandia, Sensimar Calypso Resort & Spa Morro Jable, SBH Hotel Costa Calma Palace Costa Calma, Apartments Esmeralda Maris Costa Calma, Robinson Club Esquinzo Playa Playa de Esquinzo, Club Jandia Princess Playa de Esquinzo, Suitehotel Monte Marina Playa Playa de Esquinzo, IBEROSTAR Hotel Playa Gaviotas Park Jandia / Playa de Jandia, Iberostar Hotel Playa Gaviotas Jandia / Playa de Jandia, LabrandaBahia de Lobos Hotel Corralejo.   Teneryfa – różnorodność klimatyczna Teneryfa jest największą z Wysp Kanaryjskich. Uważana jest za jedyny pozostały fragment Atlantydy. Ma bardzo różnorodną strefę klimatyczną. Zielona, północna część wyspy charakteryzuje się deszczowym mikroklimatem. Środek wyspy to masywy górskie – z najwyższym, szczególnie pięknym bo ośnieżonym wulkanem Pico del Teide, wznoszący się na 3718 m n.p.m. Skąpane w słońcu południe przez cały rok roi się od turystów. HolidayCheck Award 2017 na Teneryfie otrzymały: Hotel Tigaiga Puerto de la Cruz, Hotel Riu Garoe Puerto de la Cruz, Apartments Ambassador Puerto de la Cruz, Hotel Riu Palace Tenerife Costa Adeje, Adrián Hoteles Colón Guanahaní Costa Adeje, IBEROSTAR Hotel Anthelia Costa Adeje, Adrián Hoteles Roca Nivaria Costa Adeje, Adrián Hoteles Jardines de Nivaria Costa Adeje, Apartamentos Casablanca Puerto de la Cruz, OCÉANO Hotel Health Spa Punta del Hidalgo.   Gran Canaria – kilometry plaż Gran Canaria leży w centrum archipelagu kanaryjskiego, pomiędzy Teneryfą a Fuerteventurą. Słynie z ciepłego klimatu oraz obszernego pasma wydm piaskowych. Duże wrażenie robi fakt, że przy 236 kilometrach długości linii brzegowej, prawie 60 kilometrów to piękne plaże. Na południu wyspy znajduje się wiecznie zielony wąwóz Guayadeque. Pośród palmowych gajów i drzew migdałowych można znaleźć pozostałości po prastarych plemionach Guanczów. Wyspa ma też małą pustynię w Maspalomas ze złotym piaskiem, położoną u stóp oceanu. Stolicą wyspy jest ponad 500-letnie Las Palmas de Gran Canaria. Jej wąskie uliczki z wyjątkowymi katedralnymi gmachami w dzielnicy Vegueta, pamiętają odwiedzających je niegdyś piratów. Goście hotelowi na Gran Canarii najbardziej docenili: Gloria Palace Amadores Thalasso & Hotel Puerto Rico, Hotel Costa Canaria San Agustin, LABRANDA Playa Bonita Playa del Ingles, Hotel Reina Isabel Las Palmas de Gran Canaria, Gloria Palace Royal Hotel & Spa Puerto Rico, Hotel Parque Tropical Playa del Ingles, Seaside Hotel Palm Beach Maspalomas, Lopesan Villa del Conde Resort & Spa Meloneras, Hotel Gold by Marina Playa del Ingles, Hotel Cordial Mogán Playa Puerto de Mogán.   Lanzarote – wulkany i kolorowe plaże Lanzarote nazywana jest wyspą wulkanów, gdyż niemal cała jej powierzchnia pokryta jest zastygniętą lawą. Znajduje się tu także około 300 wulkanów. To malownicze miejsce zostało wpisane na światową listę UNESCO. To tutaj znajdziemy różnorodne i kolorowe plaże: kilkukilometrową w Puerto del Carmen, białą w Playa Blanca oraz czarne plaże spotykane na południu wyspy, np. w okolicach zielonego jeziorka Charco los Clicos. Cudowne wulkaniczne pejzaże i małe okoliczne wysepki, wyglądające jak namalowane, można oglądać z punktu widokowego Miradol del Rio. Na Lanzarote HolidayCheck Award 2017 otrzymały: Hotel Las Costas Puerto del Carmen, Occidental Lanzarote Costa Teguise, Seaside Hotel Los Jameos Playa Puerto del Carmen, Hotel Hipotels Natura Palace Playa Blanca, Hotel Hipotels La Geria Puerto del Carmen, Hotel H10 Suites Lanzarote Gardens Costa Teguise, Hotel Costa Calero Puerto Calero, Hotel THe Volcán Lanzarote Playa Blanca, ClubHotel Riu Paraiso Lanzarote Resort Puerto del Carmen, Hotel Floresta Puerto del Carmen.   La Gomera – gwizdana mowa 10 proc. powierzchni Gomery, mniejszej siostry Teneryfy, zajmuje wspaniały Park Narodowy Garajonay. Obejmuje on ochroną prastary las wawrzynowy, zabytek endemicznej przyrody, liczący setki tysięcy lat. Poskręcane konary, unoszące się  mgły, mchy i ogromne paprocie, to odpowiednie miejsce dla żyjących tam ogromnych, ale niegroźnych jaszczurek gomeryjskich. Gomera kryje inne  niezwykłe zjawiska. Posiada wyjątkowo malownicze barrancos, czyli trudno dostępne wąwozy górskie,  w których można usłyszeć charakterystyczne gwizdy. Jest to gwizdany dialekt języka hiszpańskiego. Dawniej miał on swoje wytłumaczenie praktyczne, gdyż takim językiem można porozumiewać się na duże odległości. Do dziś język ten zwanym el silbo wykorzystywany jest przez pasterzy, a odgwizdana informacja, np. o zaginionym zwierzęciu, obiega wyspę w kilka minut. Język gwizdów pojawił się na Gomerze dzięki rdzennym mieszkańcom Wysp Kanaryjskich – Guanczom. Hiszpańscy naukowcy badając te gwizdy odkryli, że są one odbierane przez tą samą półkulę mózgu, co zwykła rozmowa. Gwizdy traktowana są więc przez mózg na równi z innymi językami mówionymi. Aby zachować ten unikatowy język, od lat 90 XX wieku jest on nauczany w szkołach podstawowych. Wulkaniczne plaże Gomery, to jedne z nielicznych dziewiczych europejskich plaż. Spośród niewielkiej, w porównaniu do pozostałych wysp, bazy hotelowej Gomery turyści najbardziej docenili: Hotel Jardin Tecina Playa de Santiago, Hotel Gran Rey Valle Gran Rey, Hotel Playa Calera Valle Gran Rey.
Jaka jest współczesna kobieta?
Współczesna kobieta jest przede wszystkim niezależna i skupiona na karierze – tak orzekli Polacy, którzy wzięli udział w badaniach opinii, przeprowadzonych przez dom badawczy IPSOS w styczniu 2017r. Inspiracją do przyjrzenia się temu, jakie są kobiety w dzisiejszych czasach była premiera szóstej już edycji kalendarza artystycznego Gedeon Richter, zatytułowanego „Oblicza kobiet”, za którego koncepcję kreatywną odpowiadał uznany polski artysta –Andrzej Pągowski.       W ostatnim czasie w Polsce wiele się mówi o kobietach, o ich prawach, potrzebach i rolach. Kobiety coraz częściej zabierają głos w dyskusjach o kwestiach, które są dla nich szczególnie istotne. Dlatego uznani polscy fotografowie, zaangażowani w projekt kalendarza artystycznego Gedeon Richter postanowili przyjrzeć się obliczu współczesnych kobiet i pokazać, jakie naprawdę są, jak je widzimy. Z ich prac wyłania się wielowarstwowy obraz kobiety – partnerki, matki, kochanki, istoty jednocześnie bardzo eterycznej i niezwykle silnej. Kontynuacją tej próby stworzenia portretu kobiety we współczesnym świecie były badania*, przeprowadzone na zlecenie firmy przez dom badawczy IPSOS, które pokazują, jak Polacy postrzegają współczesne kobiety i pełnione przez nie role.   Niezależna czy delikatna? Jakie są kobiety w naszych czasach? Z badań opinii przeprowadzonych przez IPSOS w styczniu bieżącego roku wynika, że współczesne kobiety są przede wszystkim niezależne. Tak opisywało je 26 proc. respondentów. Dzisiejsza kobieta, według Polaków, jest też wykształcona (24 proc.), pracowita (22 proc.), zadbana (21 proc.) i zabiegana (20 proc.). Jak widać, wizerunek współczesnej kobiety jest więc pozytywny i skupia się przede wszystkim na jej aktywności. Te wyniki nie dziwią, zważywszy na to, że obecnie coraz więcej pań skupia się na osiągnięciach zawodowych i naukowych, rozwijaniu swoich pasji oraz na dbaniu o siebie. Być może to z wielości zadań, z którymi mierzą się na co dzień Polki, wynika ich zabiegane, na które zwrócił uwagę co piąty uczestnik badania. Warto zauważyć, że respondenci rzadko określali współczesne kobiety mianem delikatnych (4 proc.) czy wiernych (5proc.), czyli określeniami zwyczajowo przypisywanymi niewiastom. Okazuje się, że myślenie stereotypowe o płci pięknej powoli odchodzi w niepamięć, a kobieta przestaje się Polakom kojarzyć z delikatną istotą, która potrzebuje wsparcia – obecnie sama radzi sobie z wyzwaniami. Weronika Wawrzkowicz, dziennikarka i jedna z autorek zdjęć do kalendarza „Oblicza Kobiet” podsumowuje w czym tkwi siła współczesnych kobiet -  Kobiety kojarzą mi się z łagodnością, często nawet słabością. Ale przyznanie się otwarte do słabości dla mnie też jest siłą.   Priorytety współczesnych kobiet Jako cechy współczesnej kobiety, Polacy wskazują na te związane z karierą i pracą, jednak nie zapominają przy tym o wartościach rodzinnych, które w ich opinii także są dla pań istotne. Na pytanie o to, co jest priorytetem współczesnych kobiet, respondenci najczęściej odpowiadali, że to kariera (53 proc.) i rodzina (40 proc.) są najważniejsze. Pod pojęciem „praca” kryją się takie elementy, jak posiadanie stałej, dobrej pracy (33 proc.), kariera (19 proc.) czy odpowiednie wykształcenie (11 proc.). Rodzina to przede wszystkim troska o nią (21 proc.) i wychowanie dzieci (12 proc.). Według badanych, współczesne kobiety uważają, że najmniej znaczącymi aspektami ich życia są kwestie związku i partnerstwa, czyli posiadanie męża (1 proc.) czy udany, szczęśliwy związek (1 proc.).   Wczoraj i dziś w kobiecym świecie Współczesne kobiety według Polaków charakteryzują się niezależnością, ambicją, dobrym wykształceniem i dbaniem o siebie. Cechuje je również pracowitość, a co za tym idzie chcą realizować się zawodowo oraz dobrze zarabiać. W dzisiejszych czasach kobiety potrafią walczyć o swoje, osiągać sukcesy i mówić głośno o swoich potrzebach.  Są otwarte na świat, chcą go poznawać, podróżować, odkrywać, zdobywać nowe doświadczenia i rozwijać swoją niezależność. Taki wizerunek kobiety można odnaleźć na fotografiach artystów, taki portret wyłania się również z przeprowadzonych badań. Jak w dzisiejszych czasach znaleźć swoją kobiecość? Weronika Wawrzkowicz - Najlepszy sposób, żeby znaleźć swoją kobiecość, to bycie sobą. Bądź sobą, nie sposób być źle sobą. A jaki jest męski punkt widzenia? Andrzej Pągowski  - Weronika Wawrzkowicz powiedziała bardzo piękne zdanie, że kobieta potrzebuje mężczyzny, żeby mieć dla kogo się rozwijać i rozkwitać - myślę, że coś w tym jest.     * Badanie „Rola kobiety we współczesnym świecie” zostało zrealizowane na zlecenie Gedeon Richter w ramach kampanii komunikacyjnej kalendarza artystycznego „Oblicza kobiet”. Badanie zrealizowane przez IPSOS  w styczniu 2017r. metodą Omnibus CAPI (face-to-face) na reprezentatywnej grupie 1000 osób. Respondentów zapytano o to jakie cechy opisują współczesną kobietę, jakie są jej priorytety życiowe, z jakimi trudnościami się mierzy i kto może uchodzić za wzór współczesnej, spełnionej kobiety. Wyniki badań zamieszczono w raporcie „Rola kobiet we współczesnym świecie”. „Oblicza Kobiet” to 6. edycja kalendarza, którego premiera miała miejsce w dniu 26.01.2017r. podczas wernisażu, zorganizowanego w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie.
Travel concierge – nowa forma organizacji wypoczynku
W ostatnich czasach coraz popularniejsze stają się usługi szyte na miarę. Ideą jest jak najbardziej dokładne dostosowanie oferty do naszych, indywidualnych potrzeb. Praktycznie w każdej branży spotykamy firmy reklamujące swoje usługi takim szyldem, nie mogło zatem też zabraknąć ich w branży turystycznej. Na polskim rynku od kilku lat pojawiała się usługa nazwana mianem „travel concierge”.         Firmy, które świadczą tego typu serwis, przygotowują szczegółowy, indywidualny plan podroży, który jest każdorazowo dostosowany do naszych potrzeb. Wyszukają atrakcyjne połączenia lotnicze, znajdą propozycje noclegów (z których wybierzemy te, które są dla nas najodpowiedniejsze), zorganizują wszystkie, niezbędne transporty na miejscu, dostarczą przydatnych informacji do samodzielnego wyjazdu, jak również będą do naszej dyspozycji w trakcie naszego pobytu w wybranym kraju. Travel concierge nie jest ani biurem podróży ani agencją turystyczną, co oznacza, że nie współpracuje z żadnym konkretnym pośrednikiem i nie otrzymuje od niego prowizji. Tego typu firmy mają swobodę w działaniu i dlatego każda podróż jest przygotowywana zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Co jest istotne, dzięki bogatemu doświadczeniu podróżniczemu, jakie najczęściej mają pracownicy takich firm, wyjazdy przygotowane za ich pośrednictwem często są tańsze nawet o ponad 50 proc. wobec cen oferowanych przez tradycyjne biura podróży. Dzieje się tak z tego względu, że travel concierge doskonale wie, gdzie szukać atrakcyjnych cenowo biletów lotniczych oraz hoteli – wyjaśnia Elwira Urbańczyk, właścicielka firmy MAKE BREAK, świadczącej usługi travel concierge. Travel concierge pomoże nam również w doborze odpowiedniego ubezpieczenia oraz przemyśli za nas szczegóły podróży, ale ostateczna decyzja rozdysponowania posiadanego czasu należy do nas, ponieważ mamy zawsze swobodę działania w trakcie wyjazdu. Korzystając z usług travel concierge niewątpliwie możemy zaoszczędzić czas, jaki musielibyśmy poświęcić na zaplanowanie samodzielnie takiej podróży, jak również pieniądze, ponieważ biura te nie nakładają żadnych marż na oferowane noclegi czy przeloty, z których skorzystamy. Pamiętajmy, że w odróżnieniu od biur podroży, korzystając z usług travel concierge, wyjeżdżamy w podróż sami, bez przewodnika i rezydenta, jednak z kompletem przygotowanych, niezbędnych informacji na taki wyjazd. Nie musimy martwić się o swój wyjazd w przypadku ogłoszenia upadłości przez tego typu firmy, ponieważ nie są one organizatorem turystyki, a płatność za wszystkie rezerwacje jest kierowana bezpośrednio do wybranego przewoźnika lub hotelu.   Kiedy warto korzystać z tego typu pośredników? Wtedy, gdy żadna z ofert biur podróży nie odpowiada naszym oczekiwaniom, ceną ani zakresem, gdy chcemy, aby wyjazd był nietuzinkowy lub chcemy spróbować wyjazdu „na własną rękę”, ale nie wiemy, jak do tego się zabrać – wyjaśnia właścicielka firmy MAKE BREAK. Dodaje, że również wtedy, gdy brakuje nam czasu na wyszukiwanie informacji o miejscu, do którego pragniemy się wybrać oraz  wówczas, gdy zależy nam na skorzystaniu z doświadczenia innych i jednocześnie uniknięciu popełniania błędów początkujących podróżników.   Jakie są koszty usług takich biur? Wydawać by się mogło, że korzystanie z organizacji indywidualnego wyjazdu to luksus dostępny tylko dla zamożnych, tymczasem za usługi firm travel concierge, w zależności od naszych potrzeb, zapłacimy już od kilkuset złotych. Jeśli porównać np. dwutygodniowy wyjazd do Japonii, to z tradycyjnym biurem podróży kosztować on będzie średnio 14 000zł/os. Z travel concierge może wynieść 7000 zł – 8000 zł już z wliczoną usługą. Jeśli spojrzeć na bliższe podróże, np. na trzydniową wycieczkę do Rzymu czy tygodniową do Portugalii okaże się, że po zapłaceniu kilkuset złotych za usługę, całkowity koszt przelotu i zakwaterowania wyniesie – w przypadku Rzymu o 600 zł taniej, Portugalii nawet – o 1000 zł. Dlaczego jest taniej? Otóż firmy travel concierge wiedzą, jak zoptymalizować koszty nawet o 50-60 proc. wobec cen oferowanych przez biura podróży, ponieważ mają dostęp do źródeł, które nie są wszystkim znane oraz posiadają doświadczenie w organizacji wyjazdów. MAKE BREAK – firma świadcząca usługi travel concierge. Powstała z pasji do podróży, opiera się na bogatym doświadczeniu tworzących ją podróżników. Przygotowuje wyjazdy zarówno w bliższe, jak i najdalsze zakątki świata, znajdujące się na wszystkich kontynentach.Właścicielka firmy wyznaje zasadę, że nie ma takiego miejsca na ziemi, do którego nie byliby w stanie przygotować wyjazdu.        
Kiedy zainteresowanie staje się częścią życia
Codziennie każdy z nas ma wiele zadań do zrealizowana, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. W tym grafiku wielu aktywności jest coraz mniej czasu na własne pasje, zgłębianie wiedzy na tematy nas interesujące. Pęd życia stał się cechą wyróżniającą kraje intensywnie rozwijające się, do których należy wiele państw znajdujących się w Europie w tym Polska. Czy jest możliwe wygospodarowanie skrawka przestrzeni, na której można rozwijać siebie i swoje zainteresowania?     Z tym pytaniem odnieśliśmy się do blogosfery, w której obecnie działa bardzo wiele osób deklarujących zainteresowanie konkretnymi tematami – kosmetyki, styl życia, moda czy kulinaria. Blogerzy opanowali internetową przestrzeń. W redakcji portalu serwisuroda.pl spotykamy się często z takimi osobami w różnych sytuacjach, również w ramach organizowanych przez nas specjalnych spotkań tematycznych. To co można zauważyć po kilku spotkaniach to fakt, że blogerzy prezentują bardzo różny poziom wtajemniczenia w prezentowanym na swoim blogu temacie, posiadają różne podejście do jego prowadzenia i komunikowania się z innymi oraz stosują różne narzędzia autopromocji. Blog to osoba, która za nim stoi – jej emocje, wiedza, doświadczenie. Co tak naprawdę skłania inne osoby do tego aby podjąć się wejścia do blogosfery, która tak naprawdę nie jest kolorowa jak z zewnątrz wydaje się nam. Przecież tak naprawdę blogerzy konkurują pomiędzy sobą, stosują czasami nieeleganckie zagrania. Czy da się więc być w tej przestrzeni sobą? Aby zgłębić temat tego jak powstaje blog, pasji, której on dotyczy, codzienności blogera – postanowiliśmy iść do źródła i odbyć rozmowę z autorką bloga Candymona. Redakcja: Pani Moniko, skąd pojawił się pomysł na bloga czyli jak to się zaczęło w Pani przypadku? Candymona: Pomysł na bloga właściwie przyszedł do mnie sam, ponieważ od zawsze interesowałam się tematami kosmetycznymi. Skończyłam szkoły i liczne kursy z wizażu i stylizacji paznokci. Sama nieraz korzystałam z wiedzy blogerek, kiedy wybierałam się na zakupy kosmetyczne, dlatego pomyślałam, że ja również mogę się dzielić moją wiedzą z innymi (uśmiech). Nie od razu bloga założyłam, ale ta myśl we mnie dojrzewała do czasu, aż byłam na to w pełni gotowa. Redakcja: Dlaczego kosmetyki są główną inspiracją dla bloga Candymona? Candymona: Właściwie mogłabym odpowiedzieć tak samo, jak do pierwszego pytania, ponieważ kosmetyki i wszystko z nimi związane to moja pasja i coś, czym od zawsze chciałam się zajmować. Prawda jest jednak taka, że początkowo chciałam, aby mój blog był nie tylko o kosmetykach (uśmiech). Chciałam pisać na nim o wszystkim, co mi sprawia radość. Z czasem jednak samo się wyklarowało, że najłatwiej było mi pisać o tematach beauty. Taka tematyka wywołuje też największy odbiór i uznanie wśród moich czytelników. Tak więc zostało, choć czasem nadal staram się przemycić jakiś post nie na temat i badam, czy spotka się to z aprobatą (uśmiech). R: Jak powstają pomysły na nowe wpisy na blogu? C: Szczerze mówiąc, nie mam na to konkretnego przepisu. Pomysły same do mnie przychodzą. Patrzę na przykład na jakiś kosmetyk i nagle wiem, że chcę o nim napisać i podzielić się swoją opinią ze światem. Czasem też przez całkowity przypadek moje życie samo tworzy nowe tematy. Tak na przykład było z tematem uczulenia na hybrydy. Kiedy mnie to spotkało uznałam, że warto się podzielić swoją historią z innymi. R: Czy Candymona ma wpisaną misję w ramach swojej aktywności w blogosferze? C: Moją misją jest dzielenie się rzetelnymi opiniami z czytelnikami i tworzenie miejsca, w którym znajdą oni informacje, których szukają. Jeśli znacie mojego bloga, to pewnie wiecie, że mało który wpis jest krótki. To dlatego, że wychodzę z założenia, iż wolę napisać za dużo, niż za mało (uśmiech). Wiem dzięki temu, że jeśli ktoś będzie szukał szczegółowych informacji na dany temat, to znajdzie je właśnie u mnie. Zdaję sobie przy tym sprawę, że niektóre osoby przeczytają jedynie co 10 zdanie, ale nie zniechęcam się tym i dalej robię to tak, jak mogę najlepiej. R: Co uważa Pani na temat polskiej blogosfery w ramach własnych obserwacji? C: Przyznam, że jest to dla mnie dość trudny temat. Są oczywiście blogi, które sama chętnie czytam i obserwuję z zaciekawieniem, ale niestety większość blogerów tworzy wpisy średnie jakościowo i wybrakowane - brakuje w nich nie raz bardzo istotnych informacji. Osobiście uważam, że jeśli coś się robi, to powinno się to robić, najlepiej jak się potrafi, a nie na skróty. Z przykrością obserwuję też, że większość nowych blogów kosmetycznych powstaje nie z pasji, a jedynie z nadziei na darmowe kosmetyki, co według mnie jest najgorszą z możliwych dróg. To są właśnie te blogi, o których pisałam wyżej, gdzie wpisy zawierają 5 zdań, i to często ściągniętych z jakiegoś innego bloga. Zdarzyło mi się już kilka razy, że nowe blogerki (bez postów, bez wartościowych treści, ze zdjęciami robionymi telefonem) pisały do mnie z propozycją współpracy  tzn. na przykład żebym dała im kosmetyki, a one o mnie napiszą. To niestety nie jest pozytywny obraz blogosfery i w takich momentach jest mi przykro, że tak to wszystko wygląda. Dodatkowo okropnym zjawiskiem w blogosferze są zazdrośnice, którym ogromną przyjemność sprawia plotkowanie i wymyślanie niestworzonych historii na temat innych. Osobiście nie chcę w tym uczestniczyć, więc ograniczyłam kontakty z innymi blogerami. Czasem uda się spotkać kogoś, kto w swoich kontaktach jest bezinteresowny, jednak niestety są to pojedyncze przypadki. Są też osoby, którym ufam i z którymi utrzymuję stały kontakt, jednak ostatnio staram się rozgraniczać kwestię bloga i osobistych relacji. Tak też radzę innym, którzy prowadzą bloga z pasji i chcą wieść spokojne życie, bez nerwów (uśmiech). Możecie się teraz zastanawiać, czemu nie rzuciłam blogowania, skoro mam tak negatywne doświadczenia? To dlatego, że blog przez ten czas stał się cząstką mnie. W każdy wpis wkładam kawałek serca i poświęcam na blogowanie mnóstwo czasu. Blog zamieszkał w mojej głowie i teraz nawet idąc na zakupy, kiedy kupuję nowe kosmetyki, myślę od razu "o tej rzeczy chciałabym napisać". To stało się niemalże moim uzależnieniem, o którym myślę przez większość dnia. Nie wyobrażam sobie więc żeby go porzucić, pomimo negatywów blogosfery. Poza tym wiem, że moi czytelnicy by tęsknili (uśmiech). R: Czy jest autor bloga, który jest inspiracją dla Candymona? C: Na samym początku mojej przygody z blogowaniem, najbardziej imponowała mi Kosmetyczna Hedonistka, której wpisy zawsze były dopracowane pod względem nie tylko treści, ale i cudnych zdjęć. Nie wiem jednak, czy mogę ją nazwać swoją "inspiracją", ponieważ nigdy nie starałam się wzorować na innych, a raczej zawsze chciałam znaleźć własną drogę i nią podążać. Ogólnie rzecz biorąc, śledzę wiele osób i myślę, że z każdego bloga, czy to dobrego, czy złego, można wyciągnąć jakąś naukę i wnioski, które pozwolą nam się doskonalić (uśmiech). Te "złe" blogi inspirują mnie chyba nawet bardziej niż "dobre", ponieważ dzięki nim wiem, czego mam się wystrzegać (uśmiech). R: Pani Moniko, bardzo dziękujemy za ten szczery wywiad.
Trzy razy TAK dla odchudzania latem
Pojawia się wielokrotnie w ciągu roku, jednak są takie chwile kiedy chcemy zrealizować go szczególnie. Postanowienie, aby zrzucić kilka nadmiernych kilogramów i zadbać o kondycję mamy najczęściej kilka tygodni przed wakacjami lub tuż po Nowym Roku. Dietetycy przekonują jednak, że każdy moment jest dobry na rozpoczęcie diety - zwłaszcza wakacje. Dlaczego?         Naturalni pomocnicy Dobra i zdrowa dieta powinna być zbilansowana, czyli musi dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych, koniecznych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Latem, kiedy mamy dostęp do wielu naturalnych i świeżych produktów, łatwiej nam skomponować wartościowe pod względem odżywczym, a przy tym niskokaloryczne posiłki. W trakcie odchudzania w naszym organizmie zachodzą procesy, które mogą być obciążające, jeśli nie zadbamy o odpowiedni poziom składników odżywczych - witamin i minerałów. Mając pod ręką takie skarby, jak świeże owoce i warzywa, łatwiej nam przygotować lekkostrawne i wartościowe pod względem odżywczym posiłki. Dla przykładu owsianka z malinami i jagodami na śniadanie nie jest już żadnym wyrzeczeniem, tylko ulubionym przysmakiem - wyjaśnia Justyna Zielińska, dietetyk z Centrum Naturhouse w Gdańsku i dodaje: Osobom będącym na diecie, spośród sezonowych owoców i warzyw polecam zwłaszcza: maliny, porzeczki, cytrusy, arbuza, brzoskwinie, a także cukinię, ogórki, szpinak czy pomidory. Możemy z nich wyciskać soki, robić sałatki lub traktować jako zdrową przekąskę. Latem łatwiej też o świeże ryby, bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, zwłaszcza, gdy wybieramy się na wakacje do krajów śródziemnomorskich.   Motywacja i energia Odchudzanie to niełatwy proces, często potrzebujemy dodatkowej motywacji, aby rozpocząć lub wytrwać na diecie. Latem, dzięki słonecznej pogodzie, w naturalny sposób mamy więcej energii, jesteśmy bardziej optymistyczni i chętniej podejmujemy wzywania. Niezbędnym elementem każdej diety jest też aktywność fizyczna. W czasie wakacji mamy więcej okazji do ruchu - jazda na rowerze, spacery czy pływanie są idealną rozrywką, a jednocześnie pomagają nam szybciej osiągnąć wymarzoną wagę.   Wakacyjne postanowienie Dieta to jedno z najczęstszych postanowień wpisywanych na noworoczną listę planów. A gdyby tak w tym roku odwrócić kolejność? Jeśli zaczniemy odchudzać się latem, mamy większą szansę powitać nowy rok z wymarzoną sylwetką. Co więcej, sumiennie stosując się do zaleceń dietetyka pierwsze efekty dostrzec można jeszcze przed zakończeniem lata. Odmieniona sylwetka z pewnością stanie się doskonałą motywacją na dalszą część kuracji. Kuracje odchudzające wymagają czasu, oczywiście wiele zależy od tego, ile mamy kilogramów nadwagi, ale prawidłowo dobrana dieta, nieobciążająca nadmiernie organizmu, powoduje, że tygodniowo tracimy ok. 0,5 do 1 kilograma. Oznacza to, że w ciągu miesiąca możemy obniżyć wagę ciała aż o 4 kilogramy, co nie tylko w diametralny sposób poprawi samopoczucie, ale i utwierdzi w przekonaniu o skuteczności kuracji. Ważnym etapem jest także stabilizacja wagi, czyli czas utrzymania efektów, które osiągnęliśmy dzięki kuracji. Osoby, które zgłaszają się do nas w czasie wakacji, jeszcze przed zakończeniem sezonu urlopowego mogą odmienić swój wygląd, a u progu nowego roku cieszyć się już z efektów zakończonego procesu odchudzania - przyznaje Justyna Zielińska.   Aby znaleźć dietetyka w swoim mieście, wystarczy wejść na stronę www.naturhouse.com.pl
Jak pogodzić życie zawodowe i rodzinne?
Model życia w ostatnich latach uległ znacznemu przekształceniu. Pracujemy coraz dłużej, przez co mniej czasu możemy poświęcić dzieciom i ich wychowaniu. A przecież to najważniejszy okres w życiu każdego młodego człowieka. Specjaliści przypominają, że nikt i nic nie zastąpi kontaktu na linii rodzic-dziecko. Jak więc pielęgnować tę relację?           W 2015 roku spędziliśmy w pracy średnio 42 godziny tygodniowo. Dane GUS jednoznacznie wskazują, że czas ten wydłużył się względem 2014 roku. Mimo natłoku obowiązków doba nie chce się wydłużyć – im więcej czasu poświęcamy pracy, tym mniej go dla dzieci. Nie dziwi więc fakt, że pytanie „kariera czy dzieci?” zadawane jest coraz częściej.   Chroniczny brak czasu Jak wynika z ubiegłorocznych badań zleconych przez Kancelarię Prezydenta, aż 31% pytanych stwierdziło, że zrezygnowało z posiadania dzieci ze względu na trudność w łączeniu życia zawodowego z rodzinnym. Z kolei wśród rodziców wyniki wskazują na duży problem z czasem – 41% domaga się od pracodawcy wydłużonego urlopu w związku z opieką nad dzieckiem, a co trzeci rodzic chce mieć możliwość wyjścia z pracy bez konieczności odpracowania. Jak wyjaśnia Edyta Leszczyńska, psycholog w Klinice Demeter w Warszawie - brak rodziców przy dziecku jest dla niego mocno szkodliwe. Dziecko szczególnie odczuwa brak zainteresowania nim, jego problemami i pasjami. Niania nie zastąpi rodzica Rodzice próbują ratować sytuację znalezieniem kogoś, kto mógłby zająć się dzieckiem pod ich nieobecność. To często babcia, ciocia lub po prostu niania. Kontakt z drugim człowiekiem jest ważny, opiekunka może być osobą wspierającą, ale nie zastąpi rodzica, którego łączy z dzieckiem naturalna więź. Tym bardziej, że jak pokazują badania, nianie wcale nie muszą rozumieć potrzeb dzieci i rodziców – aż 64% z nich to kobiety poniżej 25. roku życia, dla których to jedynie atrakcyjny sposób na zarobek nie kolidujący z nauką.   Liczy się kontakt Zapracowani, zestresowani i przemęczeni – sytuacja wielu rodziców to błędne koło. Spada ich wydajność w firmie, a próby jej poprawienia również odbijają się na dzieciach. Problem nie znika po powrocie do domu. Wtedy zdarza im się uznać, że skoro fizycznie są obok, to dziecku to wystarczy. Jednocześnie sami poświęcają się odpoczynkowi, własnym pasjom, znajomym. Należy rozróżnić dwie rzeczy: bycie przy dziecku, a bycie z dzieckiem. Obecność jest ważna, ale nie zastąpi to bliskości, budowania relacji, kontaktu. Utrzymywanie tego ostatniego jest niezwykle ważne – nawet jeśli z konieczności jest to kontakt telefoniczny, sms-owy czy inny – argumentuje psycholog Edyta Leszczyńska.   Każdy sposób jest dobry Nowe technologie mogą pomagać pracującym rodzicom. Dobre jest wszystko, co pozwala na bezpośrednią, obustronną komunikację. Nawet kiedy rodzic jest daleko od domu. Jednym z najnowszych rozwiązań w tym zakresie są np. domowe kamerki sterowane z poziomu smartfona. Rodzic jest w pracy lub wyjechał na delegację. Łącząc się z urządzeniem w domu widzi swoje dziecko, może z nim porozmawiać, wydać polecenie opiekunce lub po prostu podejrzeć, co dzieje się w mieszkaniu – opisuje mechanizm komunikacji za pośrednictwem kamerki Yi Home, Jakub Tomasiczek z firmy JBTS.   Podobne rozwiązania mogą zwiększyć poczucie psychicznego komfortu zarówno rodzica, jak i dziecka. Zapewniają kontakt wzrokowy i głosowy, dając namiastkę przebywania ze sobą. Nie zastąpią jednak ciężkiej pracy, którą trzeba włożyć w wychowanie. Próba podtrzymania kontaktu jest dla dziecka bardzo istotna, ale jeśli rodzic wróci do domu i nie będzie się nim zajmował w odpowiednim stopniu, to to przestanie mieć znaczenie. Najważniejsze, by to zainteresowanie było szczere i prawdziwe.
Wiosenne porządki – czy faktycznie je przeprowadzamy?
Nadeszła długo oczekiwana wiosna, która uważana jest za jedną z najbardziej energetycznych pór roku. Jest również mocno kojarzona z czasem, kiedy przeprowadzamy gruntowne porządki. Jak wynika z badań zrealizowanych na zlecenie Grupy Okazje, zdecydowana większość z nas, bo aż 86% sprząta swoje domy. Jakie dokładnie czynności wykonujemy, aby odświeżyć wnętrza? Czy inwestujemy w nowe dodatki, aby poczuć powiew wiosennej świeżości? Słońce, które wiosną coraz częściej zagląda do naszych domów zdecydowanie motywuje do działania. Świat wokół staje się piękniejszy, dlatego to idealna pora roku, aby zmienić na lepsze także swoje wnętrza. Segregujemy, układamy i organizujemy. Czy jednak wszyscy? Jak wielu z nas decyduje się na przeprowadzenie wiosennych porządków?     Badanie przeprowadzone na zlecenie Grupy Okazje pokazało, że wiosenne prace w domu każdego roku przeprowadza aż 86% z nas. Nieco częściej zajmują się nimi kobiety, różnica nie jest jednak tak bardzo znacząca jak mogłoby się wydawać. Co roku zabiera się za nie 91% pań oraz 80% panów. Jedynie 5% ankietowanych twierdzi, że nie przeprowadza wiosennych porządków w ogóle. Według badań, do najczęściej wykonywanych należą typowe, drobne zajęcia domowe: • mycie okien (94%) • pranie zasłon i firanek (84%) • sprzątanie w szafach (82%) • odkurzanie całego domu (78%) • wyrzucanie nieużywanych rzeczy czy sprzętu (77%) Ankietowani nieco rzadziej piorą dywany (56%) i je trzepią (54%).   Co jeszcze robimy w domach związku z nadejściem wiosny? Respondenci nie ograniczają się jedynie do domowych obowiązków. W związku z nadejściem wiosny zmieniają również wystrój wnętrz w swoich domach i mieszkaniach. Jednym z najczęściej kupowanych dodatków są kwiaty – taką odpowiedź wskazało 72% ankietowanych. Więcej niż połowa odświeża swoje wnętrza kupując zasłony i firanki oraz różnego typu ozdoby, które potrafią nadać zupełnie nowego charakteru pomieszczeniu. Z kolei 30% badanych stawia na poduszki i koce, 20% na meble, a 16% na obrazy lub plakaty. Badanie przeprowadzone na zlecenie Grupy Okazje pokazało, że dla większości z nas nadejście wiosny ma duże znaczenie. Ze zmianą pogody wiążemy wiele planów, to bowiem idealna pora roku na przeprowadzenie porządków i odświeżenie wnętrz.   Ogólnopolskie badanie ilościowe realizowane techniką CAWI - przeprowadzone wśród członków społeczności badawczej Zymetrii. Realizacja badania: 26.02.2016 – 03.03.2016 r. Próba: osoby w wieku 25-60 lat, n=328.
Personalizacja mebli - nowy trend w aranżacji wnętrz
Wystarczy 5 minut, aby zmienić estetykę swojego domu. 5 minut, aby pospolite stało się wyjątkowe. XXI wiek to okres wielkiej personalizacji - możesz wymyślić i uszyć ubranie ze swojego projektu, zamówić sportowe buty stworzone z twoich ulubionych jeansowych spodni, do których masz taki sentyment (a już nie nadają się do pokazania na mieście), kupić samochód, w którym wybierzesz kolor wszystkiego od pierwszej do ostatniej śrubki czy zamówić kuchnię na wymiar z własnego rysunku. Ogranicza cię tylko wyobraźnia. Współczesność to raj dla każdego, kto chce się wyróżnić i wyrazić siebie.     Z wieku XXI cofnijmy się do XX wieku, kiedy pojawił się modernizm, prąd w architekturze światowej zakładający odejście od wszelkiej stylizacji i jakiegokolwiek przepychu, który trzymał w ryzach fantazje i hamował chęć wyrażenia emocji poprzez projekt. Modernizm mówił, że "forma wynika z funkcji" (Louis Henry Sullivan), "mniej znaczy więcej" (Mies van der Rohe) a "ornament to zbrodnia" (Adolf Loos). W XX wieku modernistyczny design, był czymś nowym, formami, których nie spotykało się na co dzień. Zachwycał prostotą i funkcjonalnością, popularne wówczas stało się wzornictwo szwedzkie i duńskie. Mnóstwo mebli i akcesoriów do domu zaprojektowanych w latach 60. czy 70. ubiegłego wieku wygląda jak z teraźniejszości - proste formy i nieskomplikowane wzory. Obecnie dawny modernizm i proste skandynawskie wzornictwo to znany nam styl "nowoczesny", którego piętno widać w projektach współczesnych sieciówek meblowych. Polska jest jednym z największych producentów mebli w Europie, a jednak lubimy urządzać nasze mieszkania w znanej szwedzkiej  firmie produkującej wyposażenie wnętrz i u rodzimych producentów tworzących meble na masową skalę. Dlaczego decydujemy się na produkty z tego typu sklepów, a nie meble z litego drewna w odpowiadającym nam kształcie i stylu, stworzone tylko dla nas? Bo często wyposażenie robione na zamówienie jest za drogie. Istnieje na to rozwiązanie. Z pomocą przychodzi personalizacja, charakterystyczna dla naszych czasów. Dzięki Noliom w łatwy i niedrogi sposób możemy odmienić swoje meble, lustra i stworzyć nowy klimat w mieszkaniu. Standardowe meble, które goszczą w wielu polskich domach mogą otrzymać nowe życie i nowy wygląd. Nolie to ozdobne panele, które zmienią wnętrze, nadadzą mu inny charakter i są tym, co zabrał nam modernizm czyli urozmaiceniem form.       Mind Designed oferuje Nolie w różnych wzorach, dopasowane do wielu popularnych serii mebli dostępnych na rynku. Kolor i wypełnienie Nolii zależy tylko od ciebie i twojej fantazji. Zobacz, jak łatwo założysz Nolie i prostą komodę zmienisz w luksusowy przedmiot.     Zdjęcia: Nolie / minddesigned.pl
Prosumenci – grupa społeczna, która wpływa na nasze zachowania
Według 65% respondentów w Polsce ludzie będący w ciągłym ruchu mają ciekawsze życie. Niemal połowa z nich zajmuje się dwiema rzeczami naraz. Jednocześnie 74% ankietowanych uważa, że szybkie tempo życia wpływa niekorzystnie na ich zdrowie. Choć 7 na 10 osób potwierdza, że dzięki odkrywaniu nowych miejsc i spotykaniu nowych ludzi mogą się więcej nauczyć, to prawie połowa badanych nie odczuwa już tak silnej potrzeby podróżowania, a według 63% w ciągu 20 lat nawet spotkania ze znajomymi będą się odbywać najczęściej online. To wyniki raportu Prosumer Havas Worldwide „Cyfrowy nomada: złap mnie online, jeśli potrafisz”.     Polscy nomadzi… chcą nowego, ale tęsknią za starym Globalne badanie bazuje na odpowiedziach ponad 10 000 respondentów z 28 państw. Wśród nich wyodrębniono trzy grupy krajów w zależności od tego, jak ich mieszkańcy reagują na wzrost mobilności społeczeństwa i przyspieszone tempo życia. Do pierwszej kategorii – rozdartych– należy większość krajów, w tym Polska. Rozdarci to ludzie, u których występuje największe napięcie między zewnętrznym podziwem dla osób będących w ciągłym biegu a wewnętrzną tęsknotą za wolniejszym tempem życia i możliwością cieszenia się chwilą. Według analizy rozdarci jeszcze nie do końca poradzili sobie z tym, w jakim kierunku podąża świat. Z jednej strony chcą korzystać z udogodnień, które niesie ze sobą rozwój technologiczny, a z drugiej boją się, że cena, jaką przyjdzie im za to zapłacić, jest zbyt wysoka. Drugą kategorię – pogodzonych – tworzą kraje, takie jak na przykład Niemcy, USA i Wielka Brytania, których obywatele nie zawsze podziwiają ludzi żyjących w ciągłym ruchu, ale są dalecy od życia zgodnie z ideą  slow. Ostatnia kategoria – zmęczonych – obejmuje tylko 3 z 28 krajów (Austria, Belgia i Włochy).Ich mieszkańcy wyrażają przekonanie, że przyspieszone tempo życia nie jest dobre ani dla poszczególnych osób, ani dla społeczeństwa jako całości.   Kiedy powiedzieć pracy stop Wyniki ankiety przeprowadzonej w polskiej (podobnie jak globalnej) próbie wykazały, że jedna czwarta badanych ciągle się gdzieś spieszy. Co więcej, około 65% polskich respondentów jest przekonanych, że ludzie, którzy są zawsze w ruchu, mają bardziej interesujące życie i są godni podziwu. Jednocześnie 57% badanych chciałoby móc zwolnić albo wyjechać na długie wakacje.Takie sprzeczności dają się zauważyć nie tylko w sposobie zarządzania czasem, ale w każdej dziedzinie życia badanych Polaków, co ma wyraźny wpływ na to, jakimi są konsumentami, a więc bezpośrednio dotyczy firm i marek, które muszą obserwować zmiany zachodzące na rynku jeszcze uważniej niż kiedyś.   Palcem po Google Maps 57% osób w wieku 18-34 lat ma większy problem ze zrelaksowaniem się niż przedstawiciele starszych pokoleń. W weekendy zamiast korzystać z przyjemności, takich jak wycieczki czy sport, 4 na 10 reprezentantów generacji Y woli nadrobić zaległości w obowiązkach domowych i innych sprawach, na które nie mieli czasu w ciągu tygodnia. Jednak ich ciekawość świata wcale nie zmalała. Dla 8 na 10 prosumentów i 6 na 10 zwykłych konsumentów podróżowanie jest nadal jedną z największych przyjemności życiowych. Ponadto 89% badanych przyznało, że dzięki aplikacjom mobilnym podróżowanie jest znacznie łatwiejsze. Dostęp do internetu sprawił również, że wiedza o odległych krajach jest dużo powszechniejsza i bardziej dogłębna niż kiedyś. I chociaż 7 na 10 osób potwierdza, że dzięki wojażom po świecie, odkrywaniu nowych miejsc i spotykaniu nowych ludzi mogą się więcej nauczyć, to prawie połowa badanych nie odczuwa już tak silnej potrzeby podróżowania.     Życie na pełnych obrotach 4 na 10 polskich respondentów ciągle ma coś do zrobienia, a prawie 50% zajmuje się więcej niż dwiema rzeczami naraz. Dla 65% ankietowanych w Polsce (77% prosumentów i 62% zwykłych konsumentów) jedną z rzeczy, których nienawidzą najbardziej, jest czekanie. Co ciekawe, choć w większości respondenci odpowiedzieli, że są bez przerwy zajęci, prawie 63% uważa, że wykorzystuje ten czas nieproduktywnie, a 55% przyznało, że udają bardziej zajętych, niż są w rzeczywistości (i według 7 na 10 ankietowanych tak samo robią ich znajomi). Może to sugerować, iż przyznanie się do braku zajęcia jest w dzisiejszych czasach przyznaniem się do tego, że jest się zbędnym.   W nowym, lepszym wirtualnym świecie Chęć bycia zawsze na bieżąco ma też swoje drugie oblicze. Aż 74% respondentów w Polsce uważa, że szybkie tempo życia wpływa niekorzystnie na ich zdrowie. Strach przed ominięciem czegoś ważnego (ang. FOMO – fear of missing out) spowodował, że jedna piąta badanych w zasadzie nie rozstajesię ze swoim telefonem.  Z jednej strony 45% ankietowanych twierdzi, że dzięki technologii mogą więcej, ale taka sama grupa odpowiedziała, że technologia ogranicza ich produktywność. Co więcej, 36% osób z generacji Y czuje się niepewnie, gdy podczas podróży nie ma dostępu do internetu. Już w tej chwili 7 na 10 polskich respondentów uważa, że  wielkim problemem w społeczeństwie jest fakt, iż ludzie przestali wychodzić z domów, a prawie 90% prosumentów martwi się, że kolejne pokolenie będzie bardziej związane z miejscami w sieci niż z tymi rzeczywistymi.   Przyszłość pod znakiem „online only”? Według deklaracji 63% prosumentów i 50% konsumentów w ciągu 20 lat ludzie będą chętniej kontaktować się ze znajomymi online niż spotykać się z nimi w rzeczywistości. Również jeżeli chodzi o codzienne czynności, 63% polskich ankietowanych uważa, że łatwiej i wygodniej jest wykonać je przez internet. Zamiast iść do lekarza, będziemy łączyć się z konsultantem medycznym za pomocą urządzeń cyfrowych, a według 8 na 10 badanych zakupy będziemy robić wyłącznie przez internet.     O badaniu Grupa Havas Worldwide we współpracy z firmą Market Probe International przeprowadziła ankietę z udziałem 10 131 osób (w Polsce udział w badaniu wzięły 502 osoby) w wieku powyżej 18 lat reprezentujących 28 krajów: Polskę, Arabię Saudyjską, Australię, Belgię, Brazylię, Chiny, Czechy, Estonię, Francję, Hiszpanię, Holandię, Indie, Irlandię, Japonię, Kanadę, Kolumbię, Litwę, Łotwę, Malezję, Meksyk, Niemcy, Portugalię, RPA, Singapur, USA, Wielką Brytanię, Włochy i Zjednoczone Emiraty Arabskie. W Polsce w badanu wzięło udział 502 respondentów. Próba składała się w 20% z prosumentów, a w 80% ze zwykłych konsumentów. (Na potrzeby raportu osoby w wieku od 18 do 34 lat określono mianem generacji Y). Kim są prosumenci? Prosumenci to obecnie najbardziej wpływowe osoby, liderzy rynku, od ponad dekady będący przedmiotem badań Havas Worldwide. Niezależnie od swojego bezpośredniego wkładu w rozwój gospodarki prosumenci są ważni przede wszystkim dlatego, że wpływają na zachowania konsumenckie innych osób, na przykład na wybór przez nie określonych marek. Dzisiejsze zachowania prosumentów zostaną przejęte przez zwykłych konsumentów za 6-18 miesięcy.    
Wykipiałe mleko na pomyślność w Nowym Roku?
Gdzie wolą mleko od szampana? W którym kraju warto mieć czerwoną bieliznę i spacerować o północy z walizką? Kto się nie myje w pierwszy dzień Nowego Roku? Jak wyglądają noworoczne zwyczaje w różnych miejscach na świecie?           Świętowanie zakończenia starego i rozpoczęcie Nowego Roku w niektórych krajach obchodzi się bardzo szczególnie. Co ciekawe, miłośnicy noworocznego świętowania, jeśli tylko chcą, mogą witać kolejny rok kilka razy. Meksykanie celebrują go, jak większość ludzi na kuli ziemskiej, z nocy 31 grudnia na 1 stycznia. Jednak, w przeciwieństwie do nas, mogą to robić na plaży pod palmami. W Chinach Nowy Rok wypada między końcem stycznia, a końcem lutego, natomiast mieszkańcy Tajlandii czy Sri Lanki świętują go w kwietniu. Wspomniane kraje to według statystyk Travelplanet.pl, jedne z najpopularniejszych kierunków egzotycznych wyjazdów Polaków. Jakie są te najciekawsze noworoczne zwyczaje?   Czerwona bielizna i spacer z walizką Zgodnie z meksykańską tradycją każda osoba, która o północy wyjdzie na przechadzkę z walizką może spodziewać się kolejnych 12 miesięcy pełnych przygód. Walizka może być pusta, a spacer tylko dookoła domu. Podczas powitania Nowego Roku w Meksyku warto mieć na sobie czerwoną bieliznę. Ma ona zapewnić pomyślność, a samotnym paniom pomóc znaleźć męża w Nowym Roku. Mieszkańcy tego kraju o północy włączają telewizję i czekają na to, aby usłyszeć dwanaście uderzeń dzwonu. Z każdym kolejnym uderzeniem zjadają po jednym winogronie życząc sobie równocześnie wszystkiego najlepszego. Zgodnie z meksykańską tradycją, pierwszym posiłkiem 1 stycznia jest zupa z soczewicy. Jej ziarna kładzie się także na środku stołu, co ma zapewnić pomyślność finansową przez cały rok.   Najdłuższe świętowanie Dla Chińczyków powitanie Nowego Roku to najważniejsze święto w kalendarzu. Nie świętuje się tam przez jeden dzień, ale przez 15. Tak naprawdę w Chinach nie obchodzi się Nowego Roku, lecz tzw. Święto Wiosny, które wypada między końcem stycznia, a końcem lutego. Poza kalendarzem gregoriańskim mieszkańcy Chin używają także kalendarza księżycowo-słonecznego i to według niego właśnie celebrowany jest Nowy Rok. W tym czasie Chińczycy intensywnie sprzątają swoje mieszkania  i posesje, pozbywając się tego co złe i niepożądane, w tym duchów. W Chinach dominuje w tym czasie kolor czerwony (barwa symbolizująca szczęście i powodzenie), który  widać na dekoracjach zdobiących ulice i domy. Na czerwono malowane są także ramy okien oraz framugi drzwi. Najbardziej popularnym zwyczajem związanym z zakończeniem starego roku jest znany już na cały świat taniec smoka. Legendarne zwierzę wykonuje się z papieru lub bambusa. Najistotniejszym dniem Święta Wiosny jest Wigilia Nowego Roku. Tego dnia cała rodzina bierze udział w przygotowywaniu posiłków. Głównym daniem są pierożki jiaozi, które podobne są do naszych kołdunów i nadziewane zazwyczaj mięsem. Popularne są także potrawy z makaronem. Jego długość to wróżba na długie życie. I na koniec ostrzeżenie dla wszystkich „czyściochów” – pierwszego dnia Nowego Roku w Chinach nie wolno się myć, ponieważ można „zmyć” szczęście.   Mleko i słodkości Na Sri Lance Nowy Rok obchodzi się w kwietniu, według kalendarza starożytnego. Mieszkańcy wyspy, aby zapewnić sobie pomyślność przegotowują mleko, które koniecznie musi wykipieć z garnka. Kraj ten jest idealny dla miłośników słodyczy. Lankijczycy przygotowują na tę okazję wiele słodkości, często zawierających bakalie. Z domów zabawa przenosi się na ulice, gdzie wieczorem na niebie pojawiają się fajerwerki, a w miastach przechodzą procesje z udziałem słoni. W Nowy Rok mieszkańcy Sri Lanki  wstają bardzo wcześnie i wybierają się na zbiory tzw. Maruthu neer, czyli specjalnej wody zawierającej w sobie mieszankę ziół – liści i kwiatów, takich jak np. lotos. Rytuał ten jest uważany za akt oczyszczenia. Pierwszego dnia Nowego Roku Lankijczycy biorą także udział w ceremonii „pooja”, która jest podziękowaniem skierowanym do bogów za rok poprzedni. W ofierze składa się im m.in. owoce i słodycze. Kwietniowy urlop na Sri Lance, to według Travelplanet.pl, koszt zaczynający się od 5000 zł za osobę.   Bitwa wodna Tajski Nowy Rok tzw. „Songkran” jest najważniejszym świętem narodowym. Według tamtejszej tradycji powinno się go obchodzić w kwietniu (według kalendarza Buddyjskiego), ale aktualnie dzieje się to najczęściej 31 grudnia. „Songkran” jest celebrowany przez 3 dni. Pierwszego dnia od rana Tajowie obdarowują mnichów pożywieniem oraz wypuszczają z klatek ptaki. Ma to przynieść szczęście całej rodzinie. Dodatkowo zapalają świece w domach i świątyniach po to, żeby okazać pamięć oraz swój szacunek wobec zmarłych przodków. Po tych rytuałach rozpoczyna się trwająca trzy dni bitwa wodna. Przypomina to nasz wielkanocny zwyczaj, kiedy to w Lany Poniedziałek polewamy bliskich wodą. Tradycja oblewania się wiąże się z wiarą Tajów w jej magiczną moc. Według nich oczyszcza ona nie tylko duszę, ale i ciało. Na ulicach młodzież polewa się wodą z wiader, węży, czy nawet z pomp wozów strażackich. Odbywają się także procesje z wizerunkami Buddy. Przy użyciu jaśminowej wody zrasza się także święte posągi, wyrażając w ten sposób szacunek bogom. To również czas modlitwy. Tajowie odwiedzają świątynie, gdzie modlą się i przynoszą ze sobą dary – pożywienie i kwiaty.   Noworoczne zwyczaje z europejskich państw są znane Polakom. W większości przypadków są to imprezy i koncerty na ulicach miast, w których każdy może uczestniczyć. Egzotyczne kraje obchodzą Nowy Rok inaczej – nie tylko w letnich klimatach, ale także z zaskakującymi zwyczajami i w różnym czasie kalendarzowym. Kolejny rok można więc witać na wiele sposobów i nawet kilka razy w roku.
Sztuczna inteligencja wkracza na salony i wyręcza nas w pracy
Styl życia ludzi dynamicznie zmienia się z roku na rok. Wynika to przede wszystkim z tego, że na naszej głowie pojawia się coraz więcej zadań – praca, dom, rodzina. Często słyszymy od znajomych stwierdzenie, że doba jest zdecydowanie za krótka. Sprawia to, że w codziennym życiu szukamy ułatwień i różnych pomocników. Cel to oczywiście zaoszczędzenie czasu i spowodowanie aby pewne czynności były wykonane precyzyjniej.         Coraz częściej słyszymy o rozwiązaniach w ramach tzw. inteligentnego domu. Przybywa grupa osób, która powierza swoje mieszkania w zarządzanie specjalistycznym systemom – są one elementem oprogramowania w ramach inteligentnego domu. Dzięki niemu można zdalnie zarządzać ogrzewaniem, klimatyzacją czy zużyciem energii elektrycznej. Przybywa również oferta urządzeń, które są odpowiedzią na ten trend. Inteligentna nawigacja optyczna, łączność bezprzewodowa Wi-Fi, kontrola za pomocą aplikacji? Nowy iRobot Roomba 980 wyczyści w inteligentny, prosty i skuteczny  sposób cały dom. Ten robot odkurzający dostępny będzie w Polsce w pierwszym półroczu 2016 r., w cenie około 4.500, 00 zł brutto.   iRobot Roomba serii 900 wyczyści cały dom w sposób: • inteligentny – łączy nawigację adaptacyjną z optyczną lokalizacją przeszkód, by sprzątać nieprzerwanie nawet do 2 godzin, w momencie wyładowania akumulatora wróci na stację dokującą, by się naładować i kontynuować pracę. • Intuicyjny – aplikacja mobilna iRobot Home zapewnia pełną kontrolę nad iRobotem Roomba 980 z każdego miejsca, w każdym momencie. • skuteczny – udoskonalony system sprzątania AeroForce współpracujący z technologią intensyfikacji pracy na dywanach (Carpet Boost)wykrywa miękkie powierzchnie (dywany, chodniki, wykładziny itp.), aby zwiększyć na nich dwukrotnie siłę odkurzania.   Inteligencja: Roomba sprząta całe mieszkanie lub poziom domu, dzięki nowemu systemowi nawigacji Dzięki połączeniu mocy opatentowanego systemu iAdapt Responsive Cleaning 2.0 z nowymi sensorami, robot odkurzający Roomba 980 sprząta kompleksowo całą powierzchnię mieszkania. W modelu tym iRobot zastosował swoją rewolucyjną technologię wizualnej lokalizacji i mapowania (vSLAM). Stała się ona kluczową częścią nowego systemu nawigacji iAdapt 2.0. Dzięki niemu Roomba 980 buduje mapę swojego środowiska pracy, utrzymuje obrany, optymalny tor pracy i sprząta dopóki cała powierzchnianie zostanie wyczyszczona. Używając mapy tworzonej w czasie rzeczywistym, Roomba 980 może pracować nieprzerwanie przez nawet dwie godziny. Jeżeli po tym czasie robot stwierdzi, że nie cała powierzchnia została odkurzona, zapamięta swoją pozycję, aby po naładowaniu akumulatorów w stacji dokującej kontynuować pracę do momentu ukończenia cyklu sprzątania. Roomba 980 czyści całą powierzchnię poruszając się wzdłuż równoległych linii, jednocześnie korzystając z całego zestawu czujników, które pozwolą robotowi dostosować się do warunków i zastosować najbardziej efektywny wzorzec zachowania – płynnie czyszcząc pod i wokół mebli.   Intuicyjność: Aplikacja iRobot HOME Pozwala jej użytkownikowi na połączenie iRobota Roomba 980 ze swoją siecią Wi-Fi, aby np. w momencie, gdy to konieczne uruchomić robota z dowolnego miejsca, w dowolnym momencie. Aplikacja zapewnia pełną kontrolę nad robotem. Użytkownik może również za jej pośrednictwem ustalić harmonogram pracy robota na 7 dni tygodnia. Aplikacja iRobot HOME będzie na początku kompatybilna z systemami Android oraz iOS. Użytkownicy mogą dzięki niej ponadto wybrać najbardziej odpowiadający ich mieszkaniom sposób pracy, np. pojedynczego lub podwójnego przejazdu, sprzątania przy krawędziach, a nawet trybu pracy Carpet Boost. Aplikacja dostarcza ponadto informacji o aktualnym statusie pracy urządzenia i porad, umożliwia personalizację oraz bezpośredni dostęp do pomocy technicznej.     Skuteczność: Zdwojona moc tam, gdzie trzeba iRobot Roomba 980 nie daje szans zabrudzeniom. Jego inteligencja pozwala na rozpoznanie różnych rodzajów podłóg, aby optymalizować sposób pracy. Zastosowana w robocie technologia AeroForce wspierana przez system intensyfikacji pracy na dywanach (Carpet Boost) automatycznie w momencie wykrycia podłogi miękkiej dwukrotnie zwiększa moc pracy. Dzięki niskiemu profilowi, który jest cechą charakterystyczną wszystkich modeli z gamy iRobot Roomba, roboty są w stanie efektywnie czyścić pod meblami. Znany również z poprzednich modeli system intensyfikacji pracy na obszarach bardziej zabrudzonych – DirtDetect 2 generacji – używa czujników akustycznych oraz optycznych, aby efektywnie namierzać obszary wymagające większej uwagi. Najnowszy przedstawiciel rodziny robotów odkurzających iRobot, podobnie jak modele Roomba serii 800, został wyposażony w dwie przeciwlegle obracające się gumowe szczotki Aero Force. Zastosowany system wymaga mniejszej częstotliwości czyszczenia i minimalizuje ryzyko wkręcenia się w nie np. kabli oraz optymalizuje przepływ mocy ssącej, koncentrując ją bezpośrednio na podłożu.   Cena i dostępność iRobot, korzystając z systemu rynkowej personalizacji oferty,tworzy swoją gamę produktową tak, aby jak najlepiej zaspokajała potrzeby klientów na całym świecie. Z tego powodu na rynku polskim dostępne są modele serii 600, 700 i 800 w przedziale cenowym od około 1200 zł do ponad 3000 zł. Nadal największą popularnością wśród polskich klientów cieszą się modele serii 800, których relacja ceny do jakości najlepiej odpowiada profilowi Polaków. Zaprezentowany 17 września w USA najnowszy model iRobot Roomba 980 pojawi się nad Wisłą w pierwszym półroczu 2016 r. w sugerowanej cenie katalogowej ok 4.500 zł.    
Co Polki kupują najchętniej w lato?
Większość kobiet wybierających się w tym roku na wakacje zamierza, jeszcze przed wyjazdem, dokonać zakupów, dzięki którym urlop stanie się dla nich przyjemniejszy. 61% pań wskazało, że będą to produkty z kategorii moda, z kolei 52% planuje uzupełnić swoją kosmetyczkę o preparaty z kategorii uroda. Nie dziwi więc fakt, że 56% kobiet przyznało, iż w wakacje wydaje więcej. Wskazują na to wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie Grupy Okazje.info – właściciela jednej z internetowych porównywarek cen.     Wakacje to okres zwiększonych wydatków, szczególnie w przypadku kobiet. To czas, w którym częściej stołujemy się poza domem, wyjeżdżamy na wycieczki za miasto czy wychodzimy wieczorami ze znajomymi. Letnia pogoda sprzyja także wzrostowi wydatków na odzież i kosmetyki. Potwierdza to analiza agencji badawczej Zymetria, zrealizowana na przełomie czerwca i lipca.   Piękna na wakacjach Polki, chcąc wyglądać jak najlepiej w czasie wakacji, chętnie inwestują w nowe ubrania oraz kosmetyki. Analiza wykazała, że zakup produktów z kategorii moda przed wyjazdem na urlop planuje 61% badanych. Nieco ponad połowa, bo 52% myśli o nabyciu kosmetyków. Wiele pań bierze również pod uwagę kupno produktów, które pomogą im w zachowaniu lepszego zdrowia (45%), a prawie 1/3 (32%) planuje nabycie książek, które zapewnią im rozrywkę na wakacjach.   Wakacyjne wybory Polaków Do kosmetyków, które latem kupujemy najczęściej należą balsamy i olejki do opalania – wskazało je 54% respondentów (kobiet i mężczyzn). Co ciekawe znacznie mniej osób, bo 40% decyduje się w tym okresie na zakup kosmetyków po opalaniu. W wakacje dbamy jednak o nawilżenie ciała, zaopatrując naszą kosmetyczkę w balsamy i mleczka (27%). Odzież, którą najczęściej kupujemy latem to szorty (wskazało je 43% respondentów). Na drugim miejscu znalazły się stroje kąpielowe (39%), które są niezbędnym elementem wakacyjnej garderoby. 27% respondentów wskazało natomiast, że najczęściej latem kupuje buty. W tym okresie równie często kupujemy bieliznę  (25%), sukienki (24%) i bluzki (23%).       Letnie wyprzedaże kuszą cenami Lato to okres wyprzedaży, na których najczęściej kupujemy buty (wskazało je 26% respondentów). Dobrej jakości, skórzane obuwie to spory wydatek, zatem wybierając te z przeceny możemy dużo zaoszczędzić. 25% badanych na letnich wyprzedażach kupuje sukienki, 24% bluzki, a 20% szorty.   Lato nie takie tanie Lato to okres, kiedy nasze wydatki rosną, przede wszystkim ze względu na zakupy sezonowe, których dokonujemy z powodu zmiany pogody lub przed wyjazdem na wakacje. Taką tendencję w swoim budżecie wskazało 52% badanych, w tym 56% kobiet. Co ciekawe znacznie więcej niż poza sezonem wakacyjnym wydajemy przede wszystkim na artykuły spożywcze (26% respondentów), dopiero na kolejnych miejscach znalazły się produkty z kategorii uroda (23%) oraz z kategorii moda (22%). Lato to zatem dla wielu z nas błogi, aczkolwiek kosztowny czas. Dlatego warto racjonalnie planować swoje wydatki, a w przyszłym roku odpowiednio wcześnie zacząć odkładać na wakacyjne przyjemności.   Ogólnopolskie badanie ilościowe realizowane techniką CAWI zostało przeprowadzone wśród członków społeczności badawczej Zymetrii. Realizacja badania: 29.06-2.07.2015 r. Próba: osoby w wieku 18-64 lat, n=300
Rośnie popularność golfa w Polsce
Świadczy o tym między innymi rekordowa liczba uczestniczek IX edycji turnieju Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup. Ponad sto pań zgłosiło swój udział w IX edycji turnieju Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup. Do tej pory żaden kobiecy turniej golfa w Polsce nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem.         Dziewięć lat temu, kiedy startowała pierwsza edycja turnieju Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup, trudno było szukać w polskich mediach informacji o tej eleganckiej dyscyplinie sportu. Dzisiaj sytuacja się zmieniła. Rok 2015 ostatecznie potwierdza, że golf stał się stałą częścią i stylem życia wielu kobiet biznesu, kultury i sztuki. Z pewnością doceniany w kraju i za granicą turniej Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup, w dużym stopniu wpłynął na popularyzację tej dyscypliny sportu wśród Polek. Sklasyfikowany w I kategorii rankingowej turniej Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup cieszy się ogromną popularnością nie tylko w Polsce, ale również poza granicami naszego kraju. Już za kilkanaście dni na ten największy w Polsce turniej przybędą zawodniczki z Austrii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Słowacji, Belgii, Finlandii, a także z odległej Kanady i Stanów Zjednoczonych.     Ponad sto uczestniczek turnieju golfa to właściwie liczba, która dotychczas w Polsce się nie zdarzała. Cieszę się, że właśnie nasz turniej może pochwalić się takim wynikiem. Na ten efekt pracowaliśmy od 9 lat, konsekwentnie realizując założone cele. Satysfakcja z ich osiągania jest dla nas ogromna – powiedziała Dr Irena Eris, z inicjatywy której powstał turniej.     W tym roku panie zawalczą o specjalnie zaprojektowane puchary przez firmę YES. Fundatorem nagród jest także włoska modowa marka golfowa Chervo, która rokrocznie ubiera wszystkie uczestniczki turnieju w eleganckie polo. Nagrodę główną dla zwyciężczyni ufundował Deutsche Bank. Od 2014 r. partnerem turnieju jest również doskonała szwajcarska manufaktura zegarkowa TAG Heuer. Dzięki szampanowi Perrier-Jouët, w konkursie rozgrywanym zaraz po turnieju, uczestniczki będą miały możliwość zawalczenia o wyjątkową nagrodę 6. litrową butelkę szampana –  jedyną taką w Polsce. Tradycja Perrier-Jouët sięga początków XIX wieku. Szampan ten należy do francuskiego stowarzyszenia marek luksusowych Comité Colbert, którego członkiem od 2012 jest również Dr Irena Eris.
Moda na warzywa z własnej uprawy
Wraz z cieplejszymi dniami zbliża się czas wiosennych porządków. W kalendarzu każdego ogrodnika kwiecień to jeden z najbardziej gorących miesięcy. Czeka nas dużo pracy, ale jej efekty dostarczą nam wiele satysfakcji latem. Podpowiadamy, jak wykonać potrzebne zabiegi oraz przypominamy, które warzywa należy wysiewać jako pierwsze. Polacy nadal lubią spędzać wolny czas, w przydomowych oazach zieleni. Sezon został właśnie rozpoczęty.       Wszyscy posiadacze tunelów wiedzą, że od dobrego przygotowania przed sezonem zależy jakość późniejszej uprawy. Ogród po zimie wymaga odświeżenia oraz przeprowadzenia kilku czynności pielęgnacyjnych. Z porządkami nie możemy zwlekać zbyt długo. Jeśli tylko pozwala na to pogoda, kwiecień tak naprawdę to ostatni już moment na rozpoczęcie wiosennych prac. Potrzebujemy zaledwie kilku dni, aby gruntowanie przygotować się do nadchodzącego sezonu.   Krok 1. Niezbędne porządki Kiedy śnieg odsłoni ziemię to znak, że możemy ruszyć z pierwszymi pracami porządkowymi. Wcześniej jednak pamiętajmy o przeglądzie dostępnych przyborów oraz narzędzi. Sprawdźmy ich sprawność, naostrzmy i dokładnie wyczyśćmy. W pierwszej kolejności należy zgrabić liście oraz inne nieczystości, które zgromadziły się zimą. Konstrukcję tunelową wystarczy jedynie odświeżyć i pozbyć się z niej zalegającego kurzu. Z kolei folię należy delikatnie przemyć wodą.   Krok 2. Przygotowanie podłoża Najważniejszą czynnością jaką musimy wykonać na wiosnę jest dostosowanie gleby pod zasiewy. Gruntowne przygotowanie podłoża to czynność, którą de facto powinniśmy wykonać jeszcze jesienią.  Zabieg ten zapobiega erozji, wspomaga mieszanie się warstw gleby z resztkami roślin oraz pozwala wyeliminować szkodliwe pasożyty i chwasty. Jeśli ten etap mamy już za sobą, w kwietniu wystarczy jedynie zastosować kultywator. Zabieg powinien zostać przeprowadzony na parę dni przed planowanym siewem. Pozwoli on wzruszyć podłoże i dokładnie wyrównać je. Po jego zastosowaniu gleba będzie lepiej przylegała do ziaren.   Krok 3. Sadzimy warzywa Wzrastająca temperatura i pojawiające się promienie słońca to sygnał, że możemy rozpocząć sadzenie niektórych warzyw. Wczesnej uprawie sprzyjają osłony. Stanowią one ochronę przed jeszcze niestabilną w tym czasie pogodą. Tunele neutralizują niekorzystny wpływ warunków atmosferycznych, takich jak: poranne przymrozki, silny wiatr, duże opady deszczu, których należy spodziewać się wczesną wiosną– wyjaśnia Boris Karapetyan z KROSAGRO. Pod osłonami możemy uprawiać wiele gatunków warzyw w różnych okresach tzw. przedplony i poplony. Pierwsze z nich to warzywa o niewielkich wymaganiach co do temperatury. Są to na przykład: rzodkiewka, sałata, cebula, a nawet szpinak. Plon główny tworzą natomiast rośliny ciepłolubne – pomidory i ogórki. Ostatnim etapem jest pielęgnacja, o którą musimy dbać przez resztę sezonu. Wietrzenie, podlewanie i nawożenie wykonujemy w zależności od panujących warunków oraz rodzaju upraw.   Jeśli za kilka miesięcy chcemy cieszyć się z dorodnych upraw nie możemy zmarnować pierwszych tygodni wiosny. Początek kwietnia powinniśmy wykorzystać na porządki i konieczne zabiegi pielęgnacyjne. Poświęcony czas z pewnością zaprocentuje efektywniejszą uprawą latem.
Wielkanoc na stołach Polaków
Prawie każdy z nas przyznaje, że na jego wielkanocnym stole będzie królować tradycyjna polska kuchnia. Jednak stoły nie będą uginać się pod ciężarem niezliczonej ilości jedzenia. W te święta Polacy postawią obok tradycji również na minimalizm.           Zasada stylu Coco Chanel „Less is more” opanowała nie tylko światowe wybiegi, ale także wielkanocne stoły Polaków. Badania marki Mosso potwierdzają, że ponad 70 proc. z nas postawi na przemyślane potrawy czyli bez przypadku i pośpiechu. Tak, aby na wielkanocnym stole dań było nieco mniej, ale żeby były dopracowane w każdym szczególe. Rozsądnie planować święta zaczniemy już od skrupulatnie sporządzonej wcześniej listy zakupów. Na niej znajdą się typowe wielkanocne produkty m.in. jajka, majonez, chrzan, żur, wędliny – w tym oczywiście biała kiełbasa, bakalie czy olej. Polacy lubią mieć dopracowane święta, dlatego ponad połowa z nas przyznaje, że planuje je dużo wcześniej. Nawet już na miesiąc przed Wielkanocą zauważamy znaczący wzrost sprzedaży sosów mokrych tj. majonez czy chrzan – zdradza Tomasz Kwaśniewski, manager marki Mosso.   Na przystawkę Ponad 90 proc. badanych wybierze poczciwe symboliczne jajko, kurze lub przepiórcze. Z danych marki Mosso wynika, że przeciętny Polak w święta zje ich około 10. Najczęściej okraszone majonezem i szczypiorkiem (76 proc.). Do jajek dodamy także sos tatarski (18 proc.) oraz chrzan (6 proc.).   Wykres 1. Sosy mokre najczęściej dodawane do jajek (źródło: Mosso)   Nieco urozmaiconą wersją tradycyjnych jajek są te faszerowane. Najchętniej sięgamy po jajka nadziewane szczypiorkiem lub pieczarkami. Można jednak wpleść w nie trochę wiosennego szaleństwa i połączyć z pastą z tuńczyka, łososiem albo krewetkami i koperkiem.   Świąteczne ucztowanie Zaczniemy tradycyjnie od żurku lub barszczu z dodatkiem białej kiełbasy i ugotowanych jajek, które w te święta zje aż 89 proc. badanych – jak wynika z badania. Jaka jest różnica pomędzy nimi? Przepis na żurek nieznacznie różni się od tego na barszcz. Ten pierwszy z założenia powinien być bardziej kwaśny. To dlatego, że jego bazą jest zakwas z mąki żytniej (barszcz powstaje z zakwasu z mąki pszennej). Jednak to, w jaki sposób przygotowujemy te zupy, w większości przypadków zależy od rodzinnej tradycji i przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Podczas świątecznego biesiadowania chętnie sięgniemy także po mięso m.in. pasztet z królika (67 proc.), pieczony schab (62 proc.), gęś (48 proc.) lub kaczkę (42 proc.), domową wędzoną szynkę (60 proc.) czy galaretę z nóżek wieprzowych (33 proc.). Całość dopełnią typowo wielkanocne sałatki tj. warzywna czy jajeczna z dodatkiem dużej ilości majonezu lub jogurtu greckiego. W tym czasie zaczniemy także jeść świeże warzywa – soczyste nowalijki, trawy rzeżuchy oraz domowo hodowane nasiona i kiełki.   Wykres 2. Najpopularniejsze wielkanocne potrawy (źródło: Mosso)   Wielkanocne dni skłaniają nas do spędzenia choć kilku chwil w kuchni. Nawet, gdy na co dzień nie mamy na to czasu lub zwyczajnie tego nie lubimy. Jednak blisko 80 proc. z nas przyznaje, że przygotowanie potraw ułatwia sobie gotowymi produktami. Najchętniej sięgamy po żurek lub barszcz biały z torebki, kartonu czy butelki (71 proc.), sosy mokre m.in. majonez, chrzan, musztarda (68 proc.), mięsa m.in. schab, pasztet czy biała kiełbasa (47 proc.), a także przyrządzone już ciasta (50 proc.) i surówki (24 proc.).   Deserowe menu Na koniec świątecznej uczty będziemy cieszyć się smakiem tradycyjnych mazurków (77 proc), serników (56 proc.), makowców (44 proc.) i babek drożdżowych (44 proc.), które w tym czasie cieszą się największą popularnością. Ale do wyboru będziemy mieć również keks (11 proc.) czy paschę (8 proc.). Przygotowanie najprostszych zajmuje czasem godzinę, a te trudniejsze nawet dwa dni. Dlatego coraz częściej decydujemy się na ich zakup w znanej nam cukierni. Do ich samodzielnego pieczenia przyznaje się już tylko połowa badanych Polaków. Chociaż wszystkie wielkanocne specjały utrzymane są w tradycyjnych smakach to przynajmniej ciasta mogłyby być mniej nudne i przewidywalne. Dlatego te bardziej nowoczesne gospodynie domowe urozmaicą deserowe menu modnymi cup cake’i (5 proc.) czy słynnymi francuskimi makaronikami (2 proc.). Bo przecież Wielkanoc powinna smakować wybornie.   Wykres 3. Najchętniej wybierane świąteczne desery (źródło: Mosso)   Raport marki Mosso został przygotowany na bazie badania ankietowego, w którym wzięło udział ponad 100 osób w wieku od 25 do 60 lat.
Sport to najlepsza droga do spełniania celów i marzeń?
Zaczął się Nowy Rok, czyli to jest właśnie ten moment kiedy robimy postanowienia i zakładamy sobie nowe ambitne cele. Wiele z nich jest właśnie związanych ze sportem, aktywnością ruchową, walką ze zbędnymi kilogramami, czy po prostu dbaniem o naszą kondycję i zdrowie fizyczne, także psychiczne. Pamiętacie jak w wakacje ubiegłego roku prezentowaliśmy sylwetkę jednego z naszych czytelników, który podjął walkę o swoje zdrowie, walkę ze zbędnymi kilogramami i powrót do dawnej formy, właśnie poprzez aktywność sportową.     Chodzi oczywiście o Piotra z 4FUN Triathlon, który w 2014 roku zaczął swoją przygodę z triathlonem. Dyscyplina ta rozwija się  aktualnie w naszym kraju bardzo dynamicznie i ma coraz więcej fanów oraz osób które ją uprawiają. Postanowiliśmy odbyć z Piotrem rozmowę w trakcie jego przygotowań do sezonu, które rozpoczęły się od stycznia. Piotr uświadomił nam jednak, że tak naprawdę dla niego one trwają cały czas – styczeń to wcale nie początek.   Zacznijmy od początku - co to jest triathlon? Triathlon to połączenie 3 dla mnie różnorodnych dyscyplin w jeden „bieg” w trakcie jednych zawodów. Mamy tutaj pływanie, rower oraz bieg na sam koniec. Po każdej z tych dyscyplin jest zmiana - tak zwana zakładka, gdzie szybko zmieniamy sprzęt i pędzimy na kolejną dyscyplinę czyli rundę. Znaczenie ma tutaj nie tylko sam czas jaki się osiągnie podczas samego pływanie, czy biegu, ale też właśnie ten czas zakładki, aby jak najszybciej i sprawniej dokonać zmiany i wybiec na kolejną dyscyplinę.   Jak jest z tymi dystansami - chyba są różne? Tak, dystansów w triathlonie mamy kilka. Podstawowy i ten najbardziej znany, jednocześnie bardzo wymagający to Iron Man czyli 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i na koniec biegniemy maraton czyli 42,1 kilometrów. Później jest „połówka” czyli podstawowe dystanse Iron Man dzielimy na pół. Dalej „ćwiartki” i sprinty. Jest jeszcze dystans olimpijski rozgrywany np. na olimpiadach i sprint olimpijski. Wraz ze wzrostem popularności tego sportu pojawiają się inne dystanse jak cross triathlon czy ultra triathlony.   Czym dla Ciebie triathlon? To jest ciekawe pytanie. Muszę przyznać, że oprócz możliwości zachowania doskonałej kondycji fizycznej to furtka do bezkarnego spożywania około 3500 KCAL dziennie (tu pojawia się duży uśmiech w trakcie rozmowy).  To jest przede wszystkim dla mnie doskonały sposób i droga do spełniania moich marzeń. Triathlon jest dla mnie sposobem na udowadnianie sobie i innym, że każdy może bawić się w aktywny sport  i wcale nie trzeba stawać na podium, żeby być spełnionym, czuć się zrealizowanym. Mogę pokazać, że chyba prawie każdy może przy odrobienie (no dobrze chyba takiej większej odrobinie – dodaje uśmiechając się Piotr) silnej woli udowadniać sobie, że można, iż wcale nie trzeba stawać na podium, żeby odczuwać radość ze sportu czy zwykłą satysfakcję z własnego startu. To również bardzo dobra forma na rozładowanie stresu, frustracji jaka często towarzyszy nam na przykład w pracy, w naszym codziennym życiu – myślę tu głównie o treningach, na których można się wyszaleć i pozbyć - złej energii i emocji.     Dlaczego zacząłeś uprawiać sport i kiedy to było? Zabawę ze sportem zacząłem 2 lata temu. Zaliczyłem jeden sezon tylko ze startami w imprezach biegowych i następny sezon był już nastawiony na triathlon. Dlaczego sport? Odpowiedź to myśl, chyba taka sama jak u wielu innych biegaczy i sportowców amatorów – bo chciałem schudnąć i wrócić do dawnej dyspozycji. Chciałem spełnić swoje marzenie z dzieciństwa – kiedy myślałem o tym aby być sportowcem. Kiedyś paliłem papierosy i po zerwaniu z nałogiem (pojawił się problem z astmą – zdradza Piotr) trochę mi się przytyło. Przyszedł taki moment, że trzeba było coś w końcu ze sobą zrobić. Wielu z nas tak ma, że musi coś w końcu zmienić. A ja zawsze czułem się niespełniony w sporcie, ponieważ moja babcia trenowała głównie lekkoatletykę, później mój starszy brat kontynuował tą pasję do momentu ukończenia średniej szkoły i zawsze mu tego zazdrościłem. Musiałem udowodnić nie tyle innym, ale na początku przede wszystkim sobie - że mogę i że się da.   Jakie jest Twoje największe osiągnięcie z zakończonego sezonu? Osiągnięć w 2014 roku miałem kilka. Po pierwsze moim sukcesem jest to, że udało się mi wytrwać i zakochać w triathlonie, który nie jest ani łatwym, ani tanim sportem. Udało się osiągnąć  - 6 ukończonych zawodów triathlonowych, 2 duathlony, 9 imprez biegowych. W marcu poprawiłem życiówkę w półmaratonie o 8 minut i aktualnie wynosi ona 1:50:08. Poza tym bardzo zadowolony byłem z wyniku w Triahlon Sprint w Nieporęcie gdzie zająłem 84 miejsce i duathlon w Makowie Mazowieckim gdzie osiągnąłem  44 miejsce. Trochę też jest tak, że każdy ze startów w triathlonie pamiętam bardzo dobrze i na mecie jestem bardzo szczęśliwy i wzruszony, bo nawet mimo słabszego czasu i miejsca - jestem zadowolony, że dobiegłem i ukończyłem zawody. A nie zawsze jest łatwo i przyjemnie. Często w trakcie takiego startu towarzyszy bardzo duże zmęczenie, ciężkie warunki pogodowe jak mocny wiatr, fala podczas pływania,  czy upał 35 stopni Celsjusza. Nie wspominając już o urazach podczas startu, stłuczeniach czy skurczach mięśni, które się przytrafiają – wtedy trzeba zaciskać zęby, starać się nie myśleć o bólu i po prostu biec do mety bez względu na tempo czy czas.   Co się zmieniło u Ciebie w ostatnim czasie? Pod koniec zeszłego roku zmieniło się wiele. Po pierwsze - spełniło się jedno z moich marzeń i aktualnie od listopada 2014 należę do klubu Tri NEGU. Drużyna nastawiona jest głównie na starty w triathlonie. Chętnie przyjąłem zaproszenie do grupy, ponieważ jej główne założenia są mi bardzo bliskie - wspieranie i motywowanie amatorów i zawodowców, pełnosprawnych oraz sportowców niepełnosprawnych, ludzi których łączy jeden cel: zdobywać swoje kolejne cele.  Jak mówi jedno z naszych głównych haseł „Społeczność Never Ever Give Up to wszyscy pragnący pozytywnej zmiany w sobie i wszyscy, którzy takie zmiany chcą wspierać u innych, podobnych sobie”. Myślę, że najbliższy sezon będzie należał do nas i sporo namieszamy w startach triathlonowych. Inna zmiana to podjęcie bardziej „zaawansowanej współpracy” z bardzo dobrym zawodnikiem i trenerem Łukaszem Kalaszczyńskim. Zeszły sezon był dla mnie trochę eksperymentalny i chciałem sprawdzić jak wygląda triathlon - otrzaskać się, dlatego głównie przygotowywałem się sam, bazując na poradach czy wiedzy innych zawodników. W tym roku postanowiłem skorzystać z pomocy fachowca i mieć trening bardziej skrojony do moich potrzeb i możliwości. Po pierwszych miesiącach mogę powiedzieć, że nie jest lekko i łatwo. Zakwasy mam częściej niż jem pączki, ale wiem, że to wszystko zaprocentuje, nawet jeśli czasem jestem bardzo zmęczony i nie mam ochoty wstawać o godzinie 5:30 na poranny basen.     Jakie są Twoje plany na kolejny sezon? Moje plany są proste. Po pierwsze to godnie reprezentować barwy drużyny Tri NEGU. Inne cele są bez zmian - trenować, startować i mieć jak największy fun i zadowolenie z własnych osiągnięć i wyników. Bardzo chciałbym ukończyć cały cykl Garmin Iron Triathlon na dystansie ¼ Iron Man, ukończyć zawody w Gdyni na dystansie ½ Iron Man i poprawić parę życiówek po drodze. Chciałbym w dalszym ciągu udowadniać, że warto uprawiać sport i może zarazić kolejne osoby i wciągnąć w tą zabawę.   Co byś powiedział osobom, które dopiero zaczynają przygodę ze sportem? Cierpliwości. Nie wszystkie wyniki przychodzą od razu i trzeba spokojnie na nie pracować. Ważne jest żeby zakładać sobie realne cele i krok po kroku do nich spokojnie zmierzać. Realne cele są ważne bo jeżeli powolutku zaczniemy je osiągać, tym większą będziemy mieć satysfakcję i chęci do dalszej pracy. Nie wolno się zniechęcać i poddawać, a treningi powinny być przede wszystkim z „głową” i na miarę naszych możliwości. A poza tym chyba trochę muszę przestrzec, bo ta cała zabawa – uzależnia, to jeden z niewielu wirusów, które są mega pozytywne. Wraz z aktywnym trenowaniem można nauczyć się dyscypliny i dobrego planowania kalendarza - jak tu zmieścić pracę, 2 treningi dziennie, zajęcia domowe i do tego jeszcze się wsypać, wypocząć.   Czego możemy Tobie życzyć? Zdrowia i sukcesów sportowych – uśmiechając się, odpowiada na koniec rozmowy Piotr. Tego więc życzymy Piotrowi i każdej osobie, która tak jak on, nosi w sobie tego niesamowitego wirusa.        
Coraz chętniej kupujemy żywność online
Jak podają badania firmy Gemius, co czwarty internauta kupuje w sieci produkty spożywcze. Jednocześnie, niezmienny pozostaje nasz sceptyczny stosunek wobec kwestii bezpieczeństwa tego typu transakcji. Jak sprawdzić wiarygodność sklepów online przy nabywaniu artykułów żywnościowych?         Wśród zalet zakupów dokonywanych w sieci najbardziej zachwalamy możliwość korzystania z oferty sklepu przez całą dobę, dostawę produktów do domu, atrakcyjne ceny oraz oszczędność czasu. Doceniamy również większy niż w standardowych punktach sprzedaży asortyment oraz większą liczbę informacji o dostępnych towarach. Dlaczego więc, pomimo pozytywnych opinii na temat zakupów internetowych, wciąż tak niewiele osób decyduje się na uzupełnianie kuchennych zapasów w ten sposób?   Przezorny zawsze ubezpieczony W przeciągu ostatnich lat radykalnie zmieniliśmy zdanie o zakupach przez internet. Ten sposób zawierania transakcji kojarzymy dziś z oszczędnością czasu i pieniędzy. Wciąż jednak problematyczna okazuje się kwestia bezpieczeństwa. Choć wiele osób obawia się internetowego oszustwa, według raportu „Opinie o bezpieczeństwie w Internecie” CBOS, zaledwie 7% Polaków padło ich ofiarą. By ustrzec się przed internetowymi przestępstwami podczas dokonywania zakupów online, warto upewnić się, czy punkt sprzedaży posiada odpowiednie zabezpieczenia. Istotną kwestią są zarówno certyfikaty strony, opinie innych użytkowników, jak i jasno określone warunki sprzedaży. Podczas internetowych zakupów warto zwrócić uwagę na regulamin zawieranych transakcji, sposób wysyłki i to, czy jest ona dostarczana przez znane i wiarygodne firmy kurierskie. Ważne również, by należności regulować tylko poprzez certyfikowane platformy płatności internetowej – doradza Joanna Sobyra, ekspert Segafredo Zanetti Poland, założyciela www.sklepsegafredo.pl. W przypadku produktów spożywczych, charakteryzujących się określonym terminem przydatności do spożycia, równie ważne są warunki reklamacji. Regulamin powinien umożliwiać wymianę uszkodzonego towaru na pełnowartościowy lub zwrot pieniędzy, w sytuacji gdy jest on niedostępny. Podczas pierwszych zakupów w sklepie internetowym warto także sprawdzić, czy udostępnia on informacje o założycielu i bezpośrednie dane kontaktowe, dzięki którym łatwo dotrzemy do odpowiednich osób w razie pytań lub wątpliwości.   Sprawdź u źródeł Ze względu na specyfikę produktów żywnościowych, warto kupować w sklepach internetowych, które gwarantują świeże towary i ich szybką przesyłkę. Dobrym źródłem są witryny stacjonarnych, lokalnych supermarketów i delikatesów lub punkty założone bezpośrednio przez producenta. W przypadku pierwszego kanału, niewątpliwą zaletą jest szeroki asortyment i możliwość poznania opinii innych kupujących. Sklepy zarządzane bezpośrednio przez producenta oferują najczęściej niższe niż w przypadku innych punktów ceny oraz okolicznościowe zestawy produktów z bonusami – wyjaśnia ekspert  założyciela sklepu www.sklepsegafredo.pl. Jest to możliwe dzięki wyeliminowaniu pośredników pomiędzy wytwórcą towaru, a klientem ostatecznym. W tego typu punktach możemy liczyć na pełną dostępność produktów, których nie znajdziemy w sklepach stacjonarnych. Kupując na popularnych portalach aukcyjnych, możemy natomiast nabyć produkty homemade, czyli wykonane amatorsko w domowych warunkach, np. konfitury, nalewki lub kompoty. Wybierając ten kanał, warto jednak upewnić się jak przebiegały dotychczasowe transakcje zawierane przez sprzedającego i czy oferuje on szybką wysyłkę towaru. W przypadku jakichkolwiek nieścisłości musimy spodziewać się długotrwałych rozstrzygnięć, angażujących administratorów portalu.   Co warto sprawdzić za pierwszym razem? Przy pierwszych zakupach w sklepie internetowym upewnij się, czy udostępnia on: • Informacje dotyczące właściciela sklepu i jego bezpośrednie dane kontaktowe • Jasno określony i pełny regulamin korzystania ze sklepu • Warunki zapłaty za zakupy oraz dostawy towaru do klienta • Warunki zwrotu towaru i reklamacji • Informacje dotyczące polityki prywatności  
Zakupoholizm - choroba współczesnych czasów?
Ile masz w domu ubrań z metkami i butów, w których nie chodzisz? Jak często musisz sobie coś kupić? Sprawdź, czy to słabość do zakupów czy uzależnienie. Czujesz wewnętrzny przymus kupowania różnych rzeczy, zwykle niepotrzebnych? Osoby uzależnione od zakupów nie są w stanie się kontrolować. Na tym polega mechanizm zachowań kompulsywnych, typowych dla wszystkich nałogów.         Zakupy dla samooceny Niezależnie od rodzaju nałogu, osoby uzależnione potrafią znakomicie racjonalizować swoje zachowanie. Jak to działa w przypadku zakupoholików? Doskonale widać to na przykładzie kupowania sprzętu elektronicznego. Pojawiają się coraz nowocześniejsze urządzenia, więc przekonujemy siebie i innych, że nie chcemy zostać w tyle. Z kolei w przypadku zabawek dla dzieci można też tłumaczyć, że przecież nie kupujemy niczego dla siebie – wyjaśnia Sylwia Dereń z Kliniki Terapii Uzależnień Nadzieja w Siedlcu pod Wrocławiem. Zakupoholizmowi sprzyja fakt, że posiadanie pewnych przedmiotów, na przykład markowych ubrań czy modnych gadżetów, staje się wyznacznikiem pozycji społecznej i przynależności do określonej grupy. W umyśle osoby uzależnionej pojawia się często przekonanie, że zakupy to zachowanie prestiżowe. W ten sposób podnosi sobie samoocenę. Inni zakupoholicy podnoszą sobie poczucie wartości szukając wyprzedaży i przecen. Zakup po okazyjnej cenie to dla nich forma usprawiedliwienia.   Tego nie widać Zakupoholizm to uzależnienie o tyle specyficzne, że nie ma charakterystycznych, zewnętrznych objawów. Nie widać kto nie kontroluje się na zakupach. W jaki sposób można zatem rozpoznać ten rodzaj nałogu? Osoba uzależniona spędza w sklepach bardzo dużo czasu, dokonując zakupów bez wyraźnej potrzeby. Często nie tylko nie używa, ale nawet nie rozpakowuje kupionych rzeczy. W pewnym momencie zaczyna się pożyczanie pieniędzy, ukrywanie wydatków, z czasem życie na kredyt, rośnie góra niezapłaconych rachunków, psują się relacje z bliskimi. Wbrew pozorom nie jest to nieszkodliwe uzależnienie. Ma konsekwencje nie tylko finansowe, lecz także społeczne i zdrowotne.   Jak to się leczy? Jakie są przyczyny zakupoholizmu? Kto jest najbardziej narażony na to uzależnienie? Chodzi o rozładowanie napięcia, wywołanego frustracją czy poczuciem samotności. Uzależnienia to zawsze choroba emocji. Zakupy dają pozytywne wzmocnienie. To znaczy, że w sklepie, w trakcie ich dokonywania, samopoczucie się poprawia, ale tylko na krótko. W miejsce euforii szybko pojawia się poczucie winy i wstydu. Tak działa każde uzależnienie. W terapii zakupoholizmu nie chodzi oczywiście o to, by osoba uzależniona całkowicie zrezygnowała z chodzenia do sklepu. Pod tym względem sytuacja jest tu podobna do uzależnienia od seksu. Co jest w takim razie celem leczenia? W przypadku każdego uzależnienia terapia zaczyna się od zdiagnozowania obszaru wypełnionego przez kompulsywne zachowania. Następnie odkrywamy wspólnie nowe, konstruktywne emocje – opisuje Sylwia Dereń. Czy w świecie wypełnionym konsumpcyjnymi pokusami trudno jest nie powrócić do nałogu po zakończeniu terapii? W programie terapii dajemy jeszcze dodatkowe wsparcie, które ułatwia życie po wyjściu z kliniki. To na przykład nauka organizowania sobie wolnego czasu tak, by tych pokus unikać. Jeśli widzę, że komuś brakuje asertywności, to przeprowadzam odpowiednie warsztaty – dodaje Sylwia Dereń.   Jak unikać ryzykownych zachowań w sklepie? Pomagają w tym lista zakupów, używanie wyłącznie gotówki czy unikanie promocji i wyprzedaży.
Na rowerze przez Szwecję
O zaletach jazdy na rowerze nie trzeba dziś nikogo przekonywać. Ten środek transportu szczególnie cenią ci, którzy preferują zdrowy tryb życia. Jednak jazda na rowerze to nie tylko sposób na wysportowaną sylwetkę, ale także okazja do poznawania nowych miejsc. Na fanów jednośladów, którzy kochają podróże czeka niezapomniana przygoda w Szwecji – „Rowerowy Potop”. To kolejna edycja imprezy dla wszystkich pasjonatów rowerów organizowana wspólnie przez Akademicki Związek Sportowy oraz Stena Line.   W Polsce już od kilku lat panuje moda na rowery. W 2012 roku w badaniu przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej aż 70 proc. pytanych zadeklarowało, że jeździ na rowerze. Sukcesy Polaków podczas tegorocznych rajdów Tour de France i Tour de Pologne dodatkowo zwiększyły popularność jednośladów. Rajdy rowerowe, również te organizowane dla amatorów, spotykają się z coraz większym zainteresowaniem. Rower to świetna zabawa dla osób w każdym wieku i bez względu na umiejętności, dlatego tak wiele osób chętnie uprawia tę dyscyplinę. Oprócz takich zalet jak poprawa sylwetki czy kondycji, jazda na rowerze ma również walor turystyczny – pozwala na poznawanie i zwiedzanie nowych miejsc. Dla tych, którzy chcą pojeździć na rowerze nie tylko po polskich szlakach niezapomnianą przygodą może się okazać „Rowerowy Potop”. Wydarzenie organizowane przez Stena Line i Akademicki Związek Sportowy przygotowano specjalnie dla wszystkich fanów jednośladów. „Rowerowy Potop” to kolejna edycja rajdu, która polega na zwiedzaniu Szwecji na dwóch kółkach. Poprzednie cieszyły się tak dużą popularnością, że zorganizowano dodatkowe terminy wyjazdów. „Rowerowy Potop” to sześć tras do wyboru – każda o innym poziomie trudności. Ta różnorodność gwarantuje, że znajdą coś dla siebie zarówno bardziej jak i mniej wprawieni rowerzyści. Trasa biała, określana również jako „ultralajt” to 45 km relaksu. Podczas jazdy uczestnicy zwiedzą Karlskronę – stolicę regionu Blekinge, a dla osób chętnych będzie przewidziany rejs promem dla wyspę Aspö, gdzie będzie możliwość zwiedzenia twierdzy Drottningsskär broniącej morskiego dostępu do miasta od strony zachodniej. Kolejna to żółty szlak, który również opiera się na zwiedzaniu zabytków Karlskrony, ale drogę powrotną uczestnicy przepłyną statkiem. W czasie rejsu będą mieli okazję zobaczyć archipelag miasta z perspektywy wody. Dla tych, dla których 45 km to za mało, przewidziana jest dodatkowa sześciokilometrowa wycieczka po rezerwacje dębów na półwyspie Knösö.           Dla średniozaawansowanych przygotowano szlaki niebieski (60 km) oraz zielony (75 km). Określane są jako trasy widokowe, ponieważ podczas ich pokonywania można podziwiać piękno archipelagu wokół Karlskrony, na który składa się aż 1650 wysp. Obie trasy wiodą wzdłuż wybrzeża szkierowego. Uczestnicy, którzy zdecydują się na szlak niebieski, zobaczą m.in. cmentarz wikingów, Hjortahammar oraz wyspę Hasslö, która ze względu na dużą jak na klimat Szwecji liczbę słonecznych dni jest określana „małymi Hawajami”. Trasa zielona jest o 15 kilometrów dłuższa i ze względu na planowane przejazdy przez mosty nad morskimi cieśninami wymaga od rowerzystów nieco lepszej kondycji. Podczas rajdu będzie można zobaczyć pozostałości kamieniołomu jednego z największych zakładów przemysłowych w regionie na wyspie Tjurkö, w tym należącą do niego prochownię oraz kostnicę. Uczestnicy „Rowerowego Potopu” zwiedzą również przylądek Finskan z widokiem na twierdzę Kungsholmen, która broniła morskiego dostępu do Karlskrony od wschodu. Najbardziej doświadczeni rowerzyści będą mogli zmierzyć się z trasami czerwoną i różową, o długościach 95 i 100 km. Tempo przejazdu będzie szybkie, ale dzięki temu uczestnicy wyprawy zobaczą jedne z najbardziej klimatycznych miejsc w Szwecji. Trasa czerwona wiedzie drogami asfaltowymi. Rowerzyści, którzy ją wybiorą zwiedzą cmentarzysko wikingów Hjortsberga, kamienny, pochodzący z XII wieku kościół w Edestad i jeden z najpiękniejszych parków południowej Szwecji, uzdrowiskowy Ronneby Brunnspark. Droga najdłuższej, różowej trasy wiedzie brzegiem morza. Uczestnicy zobaczą prawdziwą szwedzką prowincję, z typowymi dla niej drewnianymi domkami. Zwiedzą również najmniejsze miasto w kraju, Kristianopel. Różowa trasa jest wyjątkowa również dlatego, że pojawi się po raz pierwszy podczas „Rowerowego Potopu” i jest odpowiedzią na zapotrzebowanie z lat ubiegłych. Jest nowością, wprowadzoną dopiero od tej edycji rajdu. Dwudniowa wyprawa do Szwecji organizowana jest w terminie 28 września. W poprzednich edycjach na każdy wyjazd wybrało się po 600 rowerzystów. Szczegółowy program „Rowerowego Potopu” znajduje się tutaj
Uzależnienie od komórki
Wśród młodzieży nasila się zjawisko fonoholizmu. Ostatnie badania pokazały, że już co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie dnia bez komórki, a jej brak może budzić frustrację i niepokój. Czym jest uzależnienie od telefonu i jak mogą bronić przed nim rodzice?     Telefony komórkowe stały się nieodłączną częścią naszego życia. Obecnie dostęp do nich mają również dzieci i młodzież. Trudno dziś znaleźć szkołę, a nawet salę lekcyjną, w której co chwila nie rozbrzmiewałby sygnał nadchodzącej wiadomości lub nie byłoby ucznia pochylonego nad ekranem smartfona. Mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, którego rodzice powinni być świadomi. Uzależnienie od telefonu może odbić się na ocenach w nauce, a także kontaktach z rówieśnikami. Dlaczego wciąż klikają? Nastolatki traktują telefony przede wszystkim jako narzędzie kontaktu ze znajomymi. Jednak rozwój Internetu, mediów społecznościowych, aplikacji mobilnych i gier sprawił, że powodów do sięgania po komórkę jest więcej. Młodzież potraktowała telefony jako narzędzie spędzania wolnego czasu. Dodajmy do tego potrzebę bycia na bieżąco z tym, co kto opublikował na swoim profilu w sieci, czy szybkiego zabicia nudy, a otrzymamy prosty przepis na uzależnienie. Z raportu „Młodzież a telefony komórkowe” opublikowanego przez TNS OBOP wynika, że już co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie dnia bez telefonu, a jego brak powodował u badanych niepokój. To alarmujące dane, które skłaniają do bliższego przyjrzenia się zjawisku fonoholizmu i znalezienia metod pozwalających rodzicom na jego zapobieganie. Zdaniem psychologów kluczowa jest obserwacja dziecka i zwrócenie uwagi na czas, jaki poświęca obsłudze telefonu. Oczywiście sami rodzice również powinni dawać dobry przykład i nie używać komórki, wtedy kiedy nie jest to niezbędne – wyjaśnia Karolina Stankiewicz, ekspert bezpieczeństwa dzieci i rodziny w firmie Spy Shop. Uzależnienie od komórki łączy się z uzależnieniem od Internetu. Ekspertka zwraca jednak uwagę na nowoczesne narzędzia, które pomagają kontrolować czas poświęcony jednemu i drugiemu. Pomocne aplikacje Mowa o specjalnych aplikacjach monitorujących na telefony komórkowe i smartfony. To narzędzia umożliwiające rodzicom kontrolę nad czasem spędzanym przez dziecko w Internecie, ale też przeznaczonym na granie w gry lub wymianę wiadomości. W ten sposób dowiemy się, czy telefon był używany w trakcie lekcji, czy wysyłanie SMS-ów nie pochłania całej uwagi dziecka w czasie zajęć i  jak można temu zapobiec. Co więcej programy tego typu mogą okazać się pomocne, gdy nastolatek nawiązuje nieodpowiednie znajomości lub przegląda w sieci nieprzeznaczone dla niego treści. Ich instalacja jest wyjątkowo prosta, a same są niemożliwe do wykrycia w czasie codziennego użytkowania telefonu. Wszystkie niezbędne informacje przekazywane są na adres e-mail ustalony przez rodzica. Oprogramowanie znane pod nazwą SpPhone pozwala nawet na lokalizację telefonu. Wystarczy odpowiednia komenda SMS, by zaraz potem dowiedzieć się, gdzie przebywa dziecko lub znajduje się zgubiony aparat – dodaje Karolina Stankiewicz. W obronie przed fonoholizmem przydatne okazują się więc nawet narzędzia, które same działają w oparciu o telefon komórkowy. Ważne by wiedzieć, jak chronić dziecko przed tym zjawiskiem i w porę podjąć odpowiednie działania.    
Łazienkowe przyzwyczajenia
W kobiecych łazienkach szafki uginają się pod ciężarem niepotrzebnych kosmetyków, mężczyźni zaś bardziej niż kąpieli potrzebują instruktażu jak używać gąbki i środków czyszczących – popularne stereotypy dotyczące naszych nawyków, zamiast tematem żartów stały się obiektem badań naukowych. Analizujemy ich wyniki, podpowiadając jak w oparciu o nasze przyzwyczajenia, wyposażyć łazienkowe wnętrze.       Choć badania przeprowadzone przez instytut Opinion Research Corporation skupiały się głównie na sprawdzeniu nawyków związanych z korzystaniem z poszczególnych sanitariatów, kwestii sprzątania i oszczędzania wody, najciekawsze rezultaty dotyczyły różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami. Dzięki różnorodności wykonywanych czynności i łazienkowej rutyny, udało się wyodrębnić typowe dla danej płci przyzwyczajenia. I choć podział pomieszczenia na część kobiecą i męską tylko ze względu na kontrastujące nawyki może wydawać się nierozsądny, analiza preferencji obydwu stron pomoże nam znaleźć kompromis i zwrócić uwagę na istotne dla innych domowników kwestie. Jak więc w świetle badań przedstawiają się nasze łazienkowe przyzwyczajenia? Wanna kontra prysznic Przeciętny czas jaki spędzamy pod natryskiem każdego dnia szacowany jest na ok. 30 minut i wbrew powszechnym przekonaniom, panie poświęcają na to tylko 2 minuty więcej niż Panowie. Co jednak ważne, w przypadku wielbicieli długotrwałych pryszniców (powyżej godziny), płeć piękna posiada aż dwukrotną przewagę. I choć mogłoby się wydawać, że kobiety to także zwolenniczki relaksujących kąpieli, tylko co dziesiąta z nich deklaruje korzystanie z wanny częściej niż z natrysku. W przypadku mężczyzn, wybór ten dotyczy jednego na dwudziestu ankietowanych. Czy więc w tej kwestii wybór jest oczywisty? Jeśli dysponujemy pomieszczeniem o dużym metrażu, warto zdecydować się na połączenie tych dwóch rozwiązań – podpowiada Aneta Dziedzina, ekspert Grupy Armatura. Natryski przesuwne znajdą bowiem zastosowanie zarówno w kabinie, jak i w zabudowanej wannie. Jeśli ogranicza nas mała łazienka, dobrym pomysłem będzie zamontowanie deszczowni lub kolumny natryskowej. Dowolna regulacja intensywności strumienia zapewni nam swoisty „masaż wodny” i sprawi, że nawet szybki prysznic stanie się przyjemnością – dodaje. Jak wykazują badania, bez względu na płeć, osoby do 34 roku życia mają tendencję do mniejszego dbania o oszczędność wody niż seniorzy w wieku powyżej 55 lat. Jeśli więc wydajne użytkowanie nie jest naszą mocną stroną, warto zainwestować w baterię termostatyczną, która wyeliminuje czas potrzebny na ustawienie temperatury. Nawet dzięki takim niewielkim zmianom, ilość zużywanej wody może obniżyć się o 15%. 5 minut dla siebie Wśród najpopularniejszych stereotypów, z jakimi przychodzi zmagać się płci pięknej, wyróżnia się ogrom czasu, jakiego panie potrzebują na codzienną pielęgnację i dbanie o siebie. Przekonanie to potwierdza się jednak tylko w sytuacji przygotowywania się do wieczornego wyjścia. Średni czas, jaki kobiety poświęcają na wyszykowanie się – zrobienie makijażu, ułożenie włosów i przebranie, to 52 minuty. Dla porównania, panowie spędzają w łazience tylko 29 minut. Co jednak interesujące, zsumowany czas poświęcony na codzienną pielęgnację w przypadku mężczyzn to aż 81 minut. Panie potrzebują średnio 6 minut mniej. Oprócz rozkładu wykonywanych czynności, kluczową różnicę stanowi także ich rodzaj. Aranżując strefę umywalkową dla płci pięknej, z pewnością przydatny okaże się szeroki blat, na którym umieścimy najważniejsze kosmetyki i pojemne szuflady, gdzie schowamy dodatkowe przybory i akcesoria takie jak suszarka czy prostownica – tłumaczy Aneta Dziedzina. Ważne jest także, aby wyposażyć łazienkę w odpowiednie światło ogólne i punktowe, które podczas nakładania makijażu nie będzie zmieniało kolorytu skóry – dodaje. Jak wynika z przeprowadzonych badań, panom zaś, bardziej niż pojemne meble, przyda się dodatkowa półka przy toalecie. Spośród 56% ankietowanych, którzy deklarują czytanie książek lub magazynów w łazienkowych wnętrzach, większość stanowią mężczyźni. Jako alternatywa dla koszyka lub niewielkiego podwyższenia, gdzie można trzymać gazety, sprawdzi się półka powstała w wyniku zabudowy stelaża podtynkowego. Montowany w ten sposób sedes wiszący to także sposób na prostsze utrzymanie czystości. Dzięki braku styczności sanitariatu z podłogą, przetarcie zachlapań stanie się łatwiejsze. Wzornictwo zależne od płci Przeprowadzone na Wydziale Architektury Uniwersytetu w Singapurze badania potwierdzają, że zróżnicowane preferencje kobiet i mężczyzn dotyczą także kwestii wzornictwa. Panowie, decydując się na zakup wyposażenia, największą uwagę skupiają na jego kształcie oraz technologicznym zaawansowaniu. Chętnie wybieranym stylem, w jakim aranżują pomieszczenia jest nowoczesny minimalizm lub wystrój industrialny. W męskich łazienkach zastosowanie znajdą więc elementy inspirowane geometrią, utrzymane w szarej lub czarno-białej kolorystyce. Dla pań istotna jest natomiast faktura, detale, wykończenia elementów oraz wykorzystanie tworzyw naturalnych. Dużą rolę odgrywa także użyteczność wyposażenia, przy jednoczesnym wysokim poziomie estetyki. W projektowaniu wystroju warto więc wykorzystać materiały takie jak drewno czy kamień. Dopełnieniem będzie ciepłe światło, które nada wnętrzu przytulnego charakteru.
Slackline czyli spacer nad ziemią
Balansowanie na specjalnej taśmie, dreszczyk emocji, wszystkie mięśnie i umysł skoncentrowane na zachowaniu równowagi. Spacer kilkanaście czy kilkadziesiąt centymetrów nad parkowymi alejkami staje się możliwy, kiedy między drzewami rozwieszone są taśmy do slackline. Slackline to sztuka balansowania na poliestrowej taśmie. Z pozoru przypomina cyrkowy spacer po linie, ale w rzeczywistości łączy je tylko konieczność zachowania równowagi wyłącznie za pomocą własnego ciała. Dyscyplina narodziła się ponad 30 lat temu w Kalifornii w dolinie Yosemite. Początkowo była to rozrywka, która miała urozmaić czas pomiędzy wspinaniem się po skałach. Z czasem przerodziła się w osobną dyscyplinę sportu. Podczas pierwszych eksperymentów używano sprzętu wspinaczkowego, taśm służących do zakładania stanowisk. Dzisiaj można kupić profesjonalne taśmy do slackline. Balansowanie na taśmie, nawet takiej zawieszonej tylko kilkanaście lub kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią, wymaga koncentracji i zgrania całego organizmu. Ciało i umysł są w równym stopniu odpowiedzialne za to, żeby przejść z jednego krańca taśmy na drugi. Nawet sprawne mięśnie nie pomogą, jeżeli zabraknie pewności siebie i umiejętności radzenia sobie ze strachem. Gdy nauczymy się już zachowywać równowagę i bez problemu poruszać po taśmie, przychodzi czas na kolejne stopnie zaawansowania. Można uprawiać kilka odmian slackline. Trackline polega na wykonywaniu tricków na taśmie zawieszonej kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią, co wymaga dodatkowej pracy nad balansem i dynamiką. Longline służy do pokonywania jak największych odległości, natomiast highline to taśmy zawieszone na dużych wysokościach. Ćwicząc każdą z odmian slackline wzmocnisz mięśnie, koncentrację i poprawisz koordynację ruchów.     W lipcu i w sierpniu w Warszawie odbędą się bezpłatne treningi slackline, na które zaprasza marka Merrell w ramach cyklu TRENUJ. ODKRYWAJ. MERRELL. Treningi są otwarte dla wszystkich chętnych, którzy chcą zapoznać się z tą dyscypliną. Szczegóły dotyczące zapisów znajdują się na profilu marki Merrell na Facebooku. Rejestracja na lipcowe spotkanie rozpoczyna się już 10.07.2014. Zgłoszenia należy wysyłać na adres treningi@merrell.com.pl podając imię i nazwisko, wiek, telefon kontaktowy oraz informację o uprawianych sportach. Przewidywany limit uczestników treningu to 35 osób.    
Socjoterapia - terapia XXI wieku
Presja w szkole, problemy w grupie rówieśniczej, skomplikowane relacje rodzinne, ciężka sytuacja materialna – obecnie dzieci i młodzież mierzą się z wieloma problemami, z którymi nie zawsze potrafią sobie poradzić. Wynikiem takiego stanu rzeczy jest wzrastająca liczba młodych ludzi, którzy są aspołeczni, agresywni, piją alkohol, zażywają narkotyki czy łamią prawo. Jak im skutecznie pomóc? Niejednokrotnie dobrym rozwiązaniem jest socjoterapia.   Pomoc socjoterapeutyczną znaleźć można między innymi w specjalistycznych świetlicach. Niestety obserwujemy zmniejszenie się liczby tego typu instytucji działających w Polsce. Jeszcze w roku 2007 było ich 1940, a w 2011 już tylko 1525. Nowych świetlic powstaje coraz mniej, a już istniejące placówki są zamykane. Istotne jest, by uświadomić sobie jak ważną rolę pełnią tego typu miejsca. Od źródła do reakcji Przeważnie niepokojące zachowania dzieci i młodzieży są próbą zwrócenia uwagi dorosłych, wołaniem o ich pomoc i reakcję. Początkowo socjoterapia była stosowana wobec dzieci pochodzących z rodzin, w których nadużywa się alkoholu. Z biegiem czasu w taki sposób zaczęto również pomagać dzieciom zaniedbanym wychowawczo, stwarzającym problemy, szukającym własnej drogi rozwoju społecznego i osobistego. Częstymi problemami młodych ludzi korzystających z pomocy socjoterapeutycznej są trudności w nauce, zaburzenia emocjonalne czy zachowania kłopotliwe, agresywne i zaburzenia koncentracji. Socjoterapia ma postać ustrukturalizowanych spotkań grupowych, których celem jest nie tylko terapia, ale także edukacja i rozwój – wyjaśnia Joanna Cichla, socjoterapeuta, wykładowca Wyższej Szkoły Edukacji Integracyjnej i Interkulturowej w Poznaniu. Zajęcia pozwalają na odreagowanie emocjonalne. Socjoterapeuci wychodzą z założenia, że trudne zachowania młodych ludzi mają swoje podłoże psychiczne. Mogą być spowodowane cierpieniem psychicznym, lękami, poczuciem winy, niepokoju, gniewu, złości, ale także osamotnieniem. Stawianie dzieciom oczekiwań, którym nie są w stanie sprostać również może spowodować zaburzenia w ich zachowaniu. Przyczyną problemów może być zarówno jednorazowy, intensywny uraz, jak i chronicznie występujące trudne sytuacje w życiu dziecka – dodaje Joanna Cichla. Negatywne doświadczenia zaburzają poczucie tożsamości, bezpieczeństwa, zaniżają poczucie własnej wartości i godności. W takiej sytuacji dziecko boi się kolejnych trudności i chroni się przed nimi izolując się lub pokazując wrogie zachowanie wobec otoczenia. Cele i środki socjoterapii Trzeba mieć świadomość, że kształtowanie się osobowości młodego człowieka jest procesem skomplikowanym i uzależnionym od środowiska, w jakim dziecko dorasta. Wpływ na rozwój dzieci ma także to, czy są one otoczone odpowiednią opieką. W momencie, w którym pojawiają się zaburzenia zachowania i zaburzenia emocjonalne potrzebna jest fachowa pomoc socjoterapeuty. Można jej szukać w szkołach, placówkach opiekuńczo-wychowawczych i resocjalizacyjnych oraz w świetlicach socjoterapeutycznych. Grupowe zajęcia socjoterapeutyczne mają charakter psychokorekcyjny i leczniczy, ukierunkowane są na zmniejszanie lub całkowite usuwanie zaburzeń. Ważnym elementem terapii jest wzmocnienie osobowości i poczucia własnej wartości. Program i cele terapii są odpowiednio dostosowane do potrzeb uczestników. Mogą między innymi polegać na pokazywaniu dzieciom różnych problemów i sposobów radzenia sobie z nimi, uczeniu ich rozpoznawania emocji, tłumaczeniu mechanizmów uzależnień. Cały proces terapii pozwala na nabywanie wiedzy o sobie samym i o innych ludziach. Co ważne, by terapia socjoterapeutyczna przyniosła lepsze efekty konieczna jest współpraca specjalistów z rodzicami, opiekunami i wychowawcami. Regularne spotkania i wspólne działania pomogą terapeucie zapoznać się z sytuacją dziecka, postawić diagnozę i wybrać dostosowany do indywidualnych potrzeb program terapeutyczny.
Na Śląsku szykuje się boom dzieci Arłukowicza?
W katowickim Szpitalu Bonifratrów na oddziale dr hab. n. med. Rafała Stojko urodził się pierwszy chłopiec na Śląsku, który przyszedł na świat dzięki rządowemu programowi in vitro. Maluch urodził się siłami natury 1 kwietnia i otrzymał 10 punktów skali Apgar. Mama i dziecko są zdrowe. Zostali już wypisani do domu – informuje Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum, w której został poczęty chłopczyk. Jest to pierwsze dziecko Gyncentrum, które urodziło się w ramach rządowego programu in vitro.   Dziecko na Prima Aprilis Waży 2800 g i dla swoich rodziców jest całym światem. Przez 6 lat starali się oni o dziecko. Udało się dzięki zapłodnieniu in vitro w Gyncentrum, sfinansowanemu przez Ministerstwo Zdrowia. Rodzice dziecka byli jedną z kilku tysięcy par, które na Śląsku zdecydowały się na zapłodnienie pozaustrojowe. Maluch przyszedł na świat 1 kwietnia, w Prima Aprilis.  Chłopak jest silny, zdrowy i pełen energii. Razem z mamą jest już w domu – mówi dr n med. Anna Bednarska-Czerwińska, ginekolog z katowickiej kliniki.   Baby boom Maluch jest jednym z ponad 100 dzieci, które w najbliższych 6 miesiącach przyjdą na świat dzięki zapłodnieniu in vitro w klinice Gyncentrum. Kolejne maluchy powinny przyjść na świat z końcem kwietnia i początkiem maja – zapowiadają lekarze.  Klinika jest jednym z 3 ośrodków w woj. śląskim, w których realizowany jest program dofinansowania leczenia niepłodności. Dziś w klinice blisko 200 par czeka na narodziny dziecka, którego poczęcie zostało sfinansowane dzięki rządowemu programowi in vitro. Większość z nich od lat starała się o  dziecko, zarówno metodami naturalnymi, jak przy wsparciu in vitro – mówi dr Bednarska-Czerwińska. W całej Polsce w 2013 roku do programu leczenia niepłodności metodą in vitro zgłosiło się ponad 8 tys. par. Ponad 4,5 tys. rozpoczęło już leczenie. Na narodziny dziecka oczekuje ponad 1600 par -  podaje Rejestr Medycznie Wspomaganej Prokreacji.
Mała łazienka krok po kroku
Wbrew powszechnemu przekonaniu, niewielki metraż pomieszczenia nie musi negatywnie wpływać na jego funkcjonalność. Jak urządzić małą łazienkę i w pełni wykorzystać potencjał dostępnej przestrzeni? Najczęściej popełnianym przez projektujących wystrój niewielkiego pomieszczenia błędem jest  przypadkowe zestawianie elementów wyposażenia – na zasadzie oby się zmieściły. Nierzadko prowadzi to do powstania chaosu i nieefektywnego wykorzystania i tak już ograniczonej przestrzeni. W przypadku łazienki, miejsca eksploatowanego często i intensywnie, funkcjonalność i wygoda użytkowania odgrywają kluczową rolę. Aby zapewnić sobie komfort wykonywania codziennych czynności, rozmieszczając wyposażenie nie można zapomnieć o zachowaniu odstępów pozwalających na swobodne poruszanie. Na co jeszcze zwrócić uwagę? W jasnych barwach Właściwy dobór kolorystyki to jeden z najistotniejszych, a zarazem najprostszych sposobów na optyczne powiększenie przestrzeni. Jasne barwy sprawdzą się zarówno na kafelkach ściennych jak i podłogowych. Jeśli decydujemy się na ornamenty, warto wybrać wzór dyskretny, który nie przytłoczy wnętrza swoim ciężarem. W niewielkich łazienkach zastosowanie znajdą także elementy metaliczne lub szklane, które pomogą dodatkowo rozświetlić pomieszczenie. Ciekawym rozwiązaniem jest również zamontowanie lustra na całej długości ściany. Jeśli metraż naszej łazienki wyklucza taką możliwość, tafle możemy umieścić na dwóch przyległych płaszczyznach. Powstały w ten sposób „lustrzany róg” optycznie wydłuży pomieszczenie. Meble – kompaktowe, ale pojemne Nadmiar przedmiotów i akcesoriów ustawionych w widocznych miejscach może przytłaczać i sprawiać wrażenie chaosu. W małej łazience, gdzie każdy centymetr jest na wagę złota, zastosowanie znajdą meble, które pomimo niewielkich wymiarów są pojemne i zdołają pomieścić wszelkie niezbędne przybory. W niewielkich przestrzeniach świetnie sprawdzają się „słupki” – podpowiada Aneta Dziedzina, ekspert Grupy Armatura. Wysokie, a jednocześnie wąskie szafki podkreślą klasyczne wnętrze łazienki, nadając jej lekkości i minimalistycznego charakteru. Nieco miejsca pozwoli zaoszczędzić również zamontowanie umywalki bezpośrednio na blacie szafki. Rozwiązanie to, obok aspektu estetycznego, przyniesie również korzyści praktyczne tj. z łatwością ukryjemy pod miską środki czystości i akcesoria łazienkowe, które chcemy mieć pod ręką. Ceramika idealnie dopasowana Decydując się na wybór ceramiki łazienkowej, warto skorzystać z oferty dedykowanej niewielkim pomieszczeniom. W takim wnętrzu zastosowanie znajdą przede wszystkim elementy podwieszane. Wiszące sedesy i bidety są krótsze niż kompaktowe modele stojące - wyjaśnia Aneta Dziedzina z Grupy Armatura. Przykładowo, ceramika z linii LOARA pozwala zaoszczędzić około 10 cm w stosunku do produktów standardowej głębokości. Dodatkowo, zabudowa stelaża, na którym montujemy urządzenia, może posłużyć jako praktyczna półka na akcesoria - dodaje. Co istotne, wolna przestrzeń pod miskami nie tylko optycznie powiększy pomieszczenie, ale przyczyni się również do utrzymania czystości. Nieprzylegające do podłogi wyposażenie daje wolny dostęp do zakamarków i znacząco ułatwia ich sprzątanie. Armatura biżuterią łazienki Najważniejszym kryterium doboru armatury do mniejszej niż standardowa ceramiki jest długość wylewki. Zastosowanie znajdą w takich wypadkach baterie o zwartej budowie, charakteryzujące się opływową linią i delikatnie wyprofilowanym uchwytem.               W przypadku łazienek o awangardowym charakterze, warto rozważyć nieco ostrzejsze kształty.
Gwiazdy w świecie urody
Znane z okładek rozkładówek osobistości świata show-biznesu zawsze przykładają dużą uwagę do swojego wyglądu. Bycie znanym niesie tą odpowiedzialność, która powoduje iż w każdej sytuacji chce się wyglądać idealnie – choć nie zawsze jest to możliwe o czym dowiadujemy się z różnych publikacji przyłapanych na gorąco gwiazd. Z tego też względu celebryci nie szczędzą finansów na pielęgnowanie i poprawianie swojej urody. Jednak coraz częściej osoby te stają się również wzorcem dla wielu kreatorów mody oraz twórców nowych trendów branży urodowej.   Gwyneth Paltrow inspiruje makijażystów marki Max Factor! Marka Max Factor nawiązała współpracę ze znaną aktorką, Gwyneth Paltrow, dla której globalna kreator makijażu, Pat McGrath, przygotowała unikalne looki. Laureatkę Oskara wybrano ze względu na jej naturalne piękno oraz różne oblicza i role, które pełni na co dzień – modelki, gwiazdy ekranu, aktorki, matki czy piosenkarki. Dzięki swojej wszechstronności, Paltrow uosabia nowoczesną kobietę - mówi Pat McGrath, jest odzwierciedleniem ideałów marki Max Factor. Kampania z udziałem Paltrow, nawiązuje do idei tworzenia własnego stylu, której prekursorem był Maksymilian Faktorowicz, założyciel marki. Ma ona zachęcić kobiety do eksperymentowania z własnym wyglądem i podejmowania nowych wyzwań w kreowaniu indywidualnego glamour.   Małgorzata Kożuchowska w Fiuu Fiuu Day Spa Ulubionym salonem Małgorzaty Kożuchowskiej jest Fiuu Fiuu Day Spa przy ul. Mokotowskiej 48. To tutaj regularnie korzysta z zabiegów kosmetycznych, czy masaży. Jedna z najbardziej stylowych gwiazd wie, że urodę trzeba pielęgnować i odpowiednio o nią dbać. Ostatnio miłością Małgorzaty jest intensywnie regenerujący zabieg Fresh Caviar by Fiuu Fiuu Day Spa na bazie świeżych komórek kawioru. Kuracja widocznie odświeża, koi i odmładza skórę oraz zapobiega przedwczesnemu jej starzeniu. Kawior zawiera wszystkie najważniejsze składniki potrzebne do zachowania młodości skóry. Bogaty jest w składniki odżywcze zwane vitellus (z łac. vita czyli życie), potrzebne do rozwoju i budowy struktur witalnych. Vitellus zawiera przede wszystkim fosfolipidy oraz fosfoproteidy - podstawowe składniki błon naszych komórek. Świeże komórki kawioru to odżywczy, proteinowy koktajl, bogaty w peptydy i podstawowe aminokwasy. Zabieg Fresh Caviar by Fiuu Fiuu Day Spa trwa około 1,5 h. Daje natychmiastowe, widoczne efekty w postaci ładniejszej, promiennej i dobrze odżywionej skóry. Kosztuje 380 zł.   FIUU FIUU DAY SPA to nowe miejsce na urodowej mapie Warszawy. To elegancki salon na ul. Mokotowskiej 48, który proponuje profesjonalne zabiegi na twarz i ciało, masaże odchudzające i relaksujące, profesjonalny manicure i pedicure, usługi fryzjerskie oraz stylizację rzęs.
Co Polacy kupują najchętniej pod choinkę?
Wybór prezentów pod choinkę jest dla wielu osób kwestią, która często sprawia dużo problemów i nie małego stresu. Polacy, choć przywiązani do tradycji Bożego Narodzenia, podchodzą do finansowania świąt zdroworozsądkowo. Najbliższych zamierzamy obdarzyć praktycznymi prezentami, a sami marzymy, by pod choinką znaleźć gotówkę. Upominki coraz chętniej kupujemy przez Internet, ale zakupy spożywcze planujemy przede wszystkim w dyskontach. W tym roku na bożonarodzeniowe prezenty, jedzenie oraz spotkania z najbliższymi polska rodzina wyda ok. 1 126 zł. Oznacza to, że w porównaniu z wydatkami poniesionymi na Gwiazdkę 2012, Polacy planują zwiększyć swój budżet o 5 procent. Zarówno mieszkańcy bogatszych krajów takich jak Niemcy czy Dania, jak i pogrążonych w kryzysie Włoch, Grecji, Hiszpanii, chcieliby dostać pod choinkę gotówkę. To pierwszy jednogłośny wynik w historii badań. O pieniądzach marzą też Polacy. W naszym kraju wygrywają po raz pierwszy. Wybrało je aż 46 proc. respondentów, czyli o 6 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Jeszcze dwa lata temu gotówka znajdowała się na trzecim miejscu, w tym roku wyprzedziła książki oraz perfumy i kosmetyki. Jak przygotować się do zakupu prezentów? Należy pamiętać o dwóch ważnych zasadach. Po pierwsze, zakupy świąteczne należy zacząć wcześniej, nie wolno ich zostawiać na ostatnią chwilę. Kupowanie prezentów dzień lub dwa przed świętami wiąże się ze stresem i przenikającą myślą, że nie zdążymy kupić wszystkich podarków. Często też takie prezenty są przypadkowe i mogą nie ucieszyć obdarowanej osoby. Po drugie, przy wyborze świątecznego prezentu warto odpowiedzieć sobie na pytanie jaki rodzaj prezentu chcemy ofiarować danej osobie - czy ma to być prezent osobisty, prezent dotyczący zainteresowań danej osoby, czy też może prezent praktyczny. Jeśli nie wiem jaki prezent może sprawić radość naszym najbliższym przedstawiamy poniżej listę prezentów, najczęściej wybieranych w Polsce zgodnie z wynikami badania TNS OBOP: - kosmetyki 50% - książki 33% - słodycze 29% - odzież 24% - perfumy 20%   Redakcja w związku z wynikami badania, postanowiła poniżej przedstawić wybrane tegoroczne propozycje zestawów firm kosmetycznych.   Lirene - Zestaw Ideale 55+ Zawiera: - Krem redukujący zmarszczki głębokie na dzień 50ml - Krem pod oczy z korektorem zmarszczek 15ml DLA KOBIET 55+   Rekomendowana cena detaliczna: 54,99 zł (Zestaw dostępny wyłącznie w sieci Rossmann)   Lirene - Zestaw Folacyna proTELOMER 60+ Zawiera: - Krem  regenerująco-wygładzający na dzień 50ml - Krem głęboko regenerujący na noc 50ml - Krem intensywnie regenerujący pod oczy 15ml DLA KOBIET 60+ Rekomendowana cena detaliczna: 49,99  zł Lirene - Zestaw  IMPREZA Zawiera: - Krem  BB multifunkcyjny 40ml - Balsam rozświetlający Golden Charm 75ml - Kredka do oczu wysuwana czarna   Rekomendowana cena detaliczna: 29,99  zł   Lirene - Zestaw MEN Zawiera: - Balsam po goleniu energy ON NAWILŻANIE ULTRA - Maszynka WILKINSON QUATTRO TITANIUM DLA MĘŻCZYZN   Rekomendowana cena detaliczna: 34,99  zł   Bond Expert – Zestaw Sensitive Zawiera: - Woda po goleniu Bond Expert - Dezodorant Bond Expert DLA MĘŻCZYZN   Rekomendowana cena detaliczna: 15 zł   Schwarzkopf – Zestaw BC Color Freeze Zawiera: - BC Color Freeze szampon 250 ml - BC Color Freeze odżwka w sprayu 200 ml - BC Color Freeze maska 200 ml   Rekomendowana cena detaliczna z kosmetyczką ok. 150 zł   Schwarzkopf – Zestaw BC Repair Rescue Zawiera: - BC Repair Rescue szampon 250 ml - BC Repair Rescue odżywka w sprayu ułatwiająca rozczesywanie 200 ml - BC Repair Rescue maska intensywnie regenerująca 200 ml   Rekomendowana cena detaliczna z kosmetyczką ok. 150 zł   Schwarzkopf – Zestaw BC Oil Miracle Zawiera: - BC Oil Miracle szampon z olejkiem arganowym 200 ml - BC Oil Miracle odżywka na bazie płynnego olejku 150 ml - BC Oil Miracle lekka maseczka do pielęgnacji końcowej 100 ml   Rekomendowana cena detaliczna zestawu ok. 170 zł Schwarzkopf – Zestaw BC Fibre Force Zawiera: - BC Fibre Force szampon (200 ml) - BC Fibre Force odbudowująca odżywka w sprayu (150 ml) - BC FIBRE FORCE maska wzmacniająca (150 ml)   Rekomendowana cena detaliczna zestawu ok. 170 zł   Schwarzkopf – Zestaw [3D]MENSION Zawiera: - [3D]MESNION szampon do włosów i ciała (250 ml) - [3D]MENSION żel mocno utrwalający (150 ml)   Rekomendowana cena detaliczna zestawu [3D]MENSION w eleganckiej kosmetyczce to ok. 120,00 zł.   Zestawy świąteczne Schwarzkopf Professional dostępne są tylko w profesjonalnych salonach fryzjerskich.   SYLVECO - Zestawy mix Marka Sylveco przygotowała w tym roku zestawy składające się z różnych preparatów oraz różnej ich ilości. Ceny zestawów kształtują się od około 50 zł do  80 zł.
Trendy w odchudzaniu wczoraj i dziś
W ostatnich latach rynek suplementów diety w Polsce stale rośnie. Z jednej strony oferowanych jest coraz więcej tego rodzaju preparatów, z drugiej zaś są one coraz chętniej kupowane przez konsumentów. Nie dziwi też fakt, że nieprzerwanie wielką popularnością cieszą się preparaty wspomagające proces odchudzania. W Polsce nadwaga i otyłość dotyczy już aż 50 procent kobiet i 62 procent mężczyzn, a 40 procent kobiet i 24 procent mężczyzn próbuje się odchudzić. Wiadomo, że aby proces odchudzania przebiegał sprawnie i efektywnie, potrzebne jest kompleksowe działanie.  Jednak przede wszystkim zmiana nawyków żywieniowych. Łatwo jednak powiedzieć, ale trudniej to zrobić. Zabiegany tryb życia, nieregularność posiłków, a także kaloryczne i niezdrowe przekąski, to wszystko sprawia, że coraz trudniej zrzucić nam zbędne kilogramy i właśnie dlatego tak wielu z nas decyduje się na wspomaganie procesu odchudzania specjalnie w tym celu opracowanymi lekami lub suplementami diety. Pierwsze preparaty odchudzające pojawiły się na rynku już pod koniec XIX wieku. Aktualnie jednak nadwagę i otyłość uznaje się za choroby cywilizacyjne, które osiągnęły skalę epidemii. Musimy pamiętać, że dodatkowe kilogramy są nie tylko defektem kosmetycznym, ale mogą być też oznaką lub zapowiedzią poważnych i wymagających specjalistycznego leczenia, problemów ze zdrowiem. Na całym świecie specjaliści z zakresu farmacji od lat pracują nad formułami preparatów, które w skuteczny sposób pomagałyby zwalczyć uciążliwą nadwagę. Każde dziesięciolecie miało swoje odkrycia i trendy w dziedzinie leków i suplementów diety, stosowanych w terapii wspomagania procesu odchudzania. Opowiada o nich dr hab. Katarzyna Koziak z Zakładu Immunologii, Biochemii i Żywienia Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: Pierwsze tabletki polecane jako „spalacze tłuszczu” zawierały hormony tarczycy. Pomimo poważnych działań niepożądanych towarzyszących kuracji, były one dostępne na rynku aż do lat 60-tych XX wieku. W latach 30-tych XX wieku na rynku pojawił się dinitrofenol (DNP). Jako związek chemiczny blokujący jeden z enzymów łańcucha oddechowego w mitochondriach, prowadził on do nasilonej termogenezy (podwyższenia temperatury ciała) i utraty masy ciała, jednak kilka przypadków śmiertelnych i szereg skutków ubocznych doprowadziły do zakazu jego stosowania. Ważne miejsce w historii leków odchudzających zajmuje amfetamina i jej pochodne, stosowane powszechnie w latach 50-tych i 60-tych XX wieku, jednak ze względu na silnie odurzające i uzależniające właściwości, jej stosowanie jest nielegalne. Lata 70-te XX wieku to z kolei epoka fenfluraminy i fenterminy, które jak wszystkie wcześniejsze substancje stosowane w lekach na odchudzanie, okazały się obciążone wysokim ryzykiem działań niepożądanych i zostały wycofane z użycia. W tym samym czasie na rynku preparatów odchudzających pojawiła się efedryna z kofeiną, ale i ta kombinacja substancji aktywnych została w wielu krajach zakazana. W ostatnich latach dużą popularnością, także w Polsce, cieszyła się sibutramina, dopuszczona do stosowania w 1997 roku, a wycofana z powodu powikłań krążeniowych już w 2010 roku. Jeszcze krótsza jest historia rimonabantu, który choć skutecznie blokował apetyt, u wielu pacjentów wywoływał depresję. Aktualnie na rynku leków odchudzających najdłużej dostępne są leki zawierające blokujący lipazę trzustkową orlistat, który został dopuszczony do stosowania w 1999 roku. Dopiero w 2012 roku czyli 13 lat po rejestracji orlistatu, Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) dopuściła do stosowania dwa nowe leki odchudzające. Pierwszy z nich, zawiera fenterminę, o której była mowa już wcześniej, oraz przeciwdrgawkowy i przeciwmigrenowy topiramat. Drugi zawiera z kolei agonistę receptora serotoninowego lorkaserynę. Redukcję masy ciała obserwuje się także podczas stosowania niektórych leków przepisywanych w ramach leczenia osób z cukrzycą. Są to jednak preparaty, które nie są zarejestrowane jako leki odchudzające.Na rynku preparatów odchudzających bardzo popularne są też suplementy diety, których odchudzające działanie oparte jest na związkach pochodzenia roślinnego. Do nich zalicza się silnie pobudzająca efedryna zawarta w przęśli (Ephedra sp.), w wielu krajach sprzedaż efedryny jest ściśle kontrolowana, w Polsce jednak ciągle dostępnych jest wiele preparatów bez recepty. Kolejną rośliną zawierającą związki blokujące apetyt jest Hoodia gordonii. Z kolei wyciąg z zielonej herbaty i keton malinowy (czyli związek, którym pachną maliny) znajdują się na liście substancji o potencjalnym, ale nie potwierdzonym dostateczną liczbą badań, działaniu odchudzającym. Coraz częściej natomiast uwagę badaczy skupiają bardzo obiecujące wyniki badań, wskazujące na właściwości odchudzające β-escyny (związku izolowanego z kasztanów i tradycyjnie stosowanego na dolegliwości żylne) oraz aronii. Prace naukowe wskazujące na skuteczność β-escyny i aronii w redukcji masy ciała publikowane były już w wielu liczących się specjalistycznych opracowaniach, m.in. w Journal of Pharmaceutical and Biomedical Analysis, Journal of Agricultural and Food Chemistry oraz British Journal of Nutrition - dodaje dr hab. Katarzyna Koziak. W oparciu o najnowsze osiągnięcia polskich oraz zagranicznych ośrodków naukowych m. in. University of Connecticut w Stanach Zjednoczonych, Kyoto Pharmaceutical University w Japonii, Lipha Group we Francji, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz o przytaczane powyżej prace naukowe dotyczące odchudzających właściwości β-escyny i aronii, opracowany został nowy suplement diety aronslim i wszystko wskazuje na to, że może okazać się on absolutną rewelacją na rynku preparatów odchudzających. Aronslim powstał z myślą o wszystkich osobach, które chcą uniknąć niekontrolowanego przybierania na wadze, wynikającego m.in. z okazjonalnego przejadania się. Jest on także polecany osobom z nadwagą, które mają problemy z utrzymaniem restrykcyjnej diety. Preparat swoje właściwości oraz skuteczność zawdzięcza wyjątkowej recepturze wykorzystującej połączenie dwóch substancji aktywnych: β-escyny i aronii w jednym preparacie. Zawartość tych związków w suplemencie diety aronslim wzmacnia właściwości prozdrowotne wyciągów z obu roślin, a przede wszystkim ich wpływ na przemianę materii i gospodarkę lipidową organizmu, przyczyniając się nie tylko do skutecznej redukcji masy ciała, ale także do obniżenia stężenia cholesterolu. Unikalny skład suplementu powoduje także zmniejszenie wchłaniania cukrów, co skutkuje obniżeniem stężenia glukozy we krwi. Dzięki zawartości wyciągu z kasztanów i aronii, aronslim charakteryzuje się silnymi właściwościami antyoksydacyjnymi, przeciwdziałając tym samym negatywnym skutkom działania wolnych rodników. Suplement diety ma także bardzo korzystny wpływ na układ krążenia i usprawnia przemianę materii. Regularne stosowanie preparatu prowadzi nie tylko do redukcji masy ciała, ale opóźnia też procesy starzenia, reguluje ciśnienie krwi i wpływa wzmacniająco na kondycję całego organizmu. Preparat aronslim należy stosować 2-3 razy dziennie, po głównych posiłkach. Należy pamiętać, że każdy gram tłuszczu dostarcza organizmowi aż 9 kcal, dlatego redukcja spożycia lipidów znacznie zmniejsza kaloryczność posiłków. Oczywiście lipidy są też niezbędnym elementem prawidłowej diety i całkowita ich eliminacja nie jest wskazana. Dotyczy to zwłaszcza tłuszczów pochodzenia roślinnego, takich jak oliwy i oleje bogate w kwasy tłuszczowe omega-6 oraz tłuszcze rybne, które są cennym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3. Z tego względu, skład preparatu został opracowany w taki sposób, aby nie doprowadzić do zubożenia diety w cenne składniki lipidowe, nawet przy długotrwałym jego stosowaniu. Dodatkową zaletą stosowania suplementu diety aronslim jest to, że już po kilku dniach obserwowany jest spadek łaknienia, w tym zmniejszenie apetytu na słodycze. Zalecana długość kuracji odchudzającej preparatem aronslim wynosi trzy miesiące, natomiast uzyskane efekty uzależnione są od tego, czy w stosowaniu preparatu towarzyszy zwiększona aktywność fizyczna i zrównoważona dieta. Silnie motywująco działa jednak wyraźny spadek łaknienia obserwowany już po kilkunastu dniach systematycznego stosowania oraz spadek wagi rejestrowany po pierwszym miesiącu. Aronslim to preparat, który może być stosowany nie tylko w ramach kuracji odchudzającej. Jego działanie może być wykorzystywane okazjonalnie, jako panaceum na dolegliwości  związane  z przejadaniem się.

Akcja KONKURS ZABAWA

Czytelniku: Zdobywaj punkty i wymieniaj je na ulubione kosmetyki!

Czytaj więcej

Przetestowaliśmy

Foodie Miód Manuka Regenerujące Masło do ciała
Soraya

Regenerujące masło do ciała z Miodem Manuka, pochodzącego z najczystszych regionów Nowej Zelandii.

Ujędrniający Krem-Serum Intensywna Depigmentacja
Dermika

Ujędrniający krem-serum z wysokim stężeniem składnika depigmentacyjnego skutecznie walczy z przebarwieniami.

Wiadomości branżowe

Szeroko pojęta pomoc w zakresie opieki kosmetologicznej nad osobami znajdującymi się na różnych etapach choroby nowotworowej określana jest jako kosmetologia onkologiczna. To trudna i wymagająca subdyscyplina kosmetologii, obejmująca zabiegi pielęgnacyjne i upiększające, wymagająca dużej wiedzy, ciągłego dokształcania,...
Branża usług beauty jak nigdy do tej pory podlega wielu i jednocześnie szybkim zmianom. Czynników, które wpływają na ten stan rzeczy jest kilka. Przede wszystkim najważniejszym jest sam konsument, który jest świadomy swoich potrzeb, co należy w tym przypadku rozumieć iż ma on w stosunku do wizyty w salonie konkretne...
Czytaj więcej

Mapa Salon & Spa

Salon kosmetyczny?
A może Spa ?
Znajdź na mapie swoje miejsce!
Czytaj więcej
.
Reklama

Dla Niej

Miesiączka to nieodłączny element życia każdej kobiety. Kojarzona z bólem i dyskomfortem jest jednak oznaką prawidłowego rozwoju i zdrowia. Podczas menstruacji większość kobiet skarży...
Czytaj więcej

Dla Niego

Korzystanie z zabiegów medycyny estetycznej przez mężczyzn nie jest już w Polsce tematem tabu. Coraz więcej panów chce wyglądać młodziej i lepiej czuć się we własnej skórze. Z jakich...
Czytaj więcej

Porady

Poznaj odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Czytaj więcej
.

Cafe News

Pobiegli wspólnie dla podopiecznych domów dziecka 13 października 2018 r. odbył się 1. Rodzinny Bieg Czas Na Wzrok, organizowany z okazji obchodów Światowego Dnia Wzroku. Wyjątkowe wydarzenie miało charakter sportowy i rodzinny, ale przede wszystkim – charytatywny....Czytaj więcej

Wyjątkowa lekcja WF-u w Poznaniu dzięki Always i Fundacji Otylii Ruch, to zdrowie – o prawdziwości tego powiedzenia mogły się przekonać uczennice z Wielkopolski, które 12 października 2018 r. wzięły udział w niezwykłej lekcji wychowania fizycznego. Młode Wielkopolanki  ćwiczyły pod okiem polskich...Czytaj więcej

Targi Mody Poznań Za nami kolejna edycja Targów Mody Poznań, a tym samym największych w Polsce targów dla branży fashion o charakterze kontraktacyjnym. Przypadający na ostatnie dni wakacji termin targów, upłynął pod znakiem umów handlowych, prezentacji trendów na najbliższe sezony...Czytaj więcej

Copyright © 2008 - 2018 COSMED Consulting / serwisuroda.pl