Reklama
Wszystkie starsze artykuły z działu Uroda
Promienna skóra także zimą
Szara i zmęczona, odwodniona, a nawet łuszcząca się, podrażniona… Spoglądając w lustro, zastanawiasz się, co stało się z twoją skórą? Zimowa aura z pewnością nie sprzyja jej kondycji. Jakie zagrożenia czyhają na skórę i jak sobie z nimi radzić? Co szkodzi skórze? Zimą nasza skóra, a zwłaszcza cera, narażona jest na niekorzystne działanie wielu czynników. Szczególnie negatywnie odbijają się na jej stanie nagłe zmiany temperatury, z powodu których najbardziej cierpią ukryte w skórze naczynka krwionośne. Gwałtownie rozszerzają się i kurczą, gdy z ogrzewanego biura czy mieszkania wychodzimy na zewnątrz. O ile zdrowe naczynka powinny poradzić sobie z takim "atakiem", to już te osłabione i kruche potrzebują wsparcia. W przeciwnym wypadku na twarzy na stałe zagoszczą "pajączki". W zimie zauważalnie pogarsza się stan nawilżenia skóry. Dlaczego? Mroźne powietrze zawiera w sobie znacznie mniej wilgoci niż powietrze jesienne czy wiosenne. Głównym winowajcą jest jednak centralne ogrzewanie. Wilgotność powietrza w pomieszczeniach, w których spędzamy zdecydowaną większość dnia, drastycznie spada, co nie pozostaje bez wpływu na skórę. O negatywnym oddziaływaniu promieniowania UV wspominamy niemal wyłącznie latem, a to błąd. Zimą wprawdzie słońce operuje słabiej, szybciej zapada zmrok, a więc i czas ekspozycji na promienie jest krótszy, jednak w równym stopniu naruszają one strukturę skóry. Co więcej, pod wpływem promieni UV "mnożą" się wolne rodniki, które oskarżane są o starzenie się nie tylko skóry, ale całego organizmu. Wolne rodniki destrukcyjnie wpływają na fundament skóry, czyli kolagen, oraz na naczynka krwionośne. Przyczyniają się również do jej odwodnienia poprzez uszkadzanie lipidów tworzących cement międzykomórkowy. Te niszczycielskie cząsteczki i atomy powstają nie tylko pod wpływem promieniowania słonecznego, ale także na skutek zanieczyszczeń powietrza czy palenia papierosów. Zima ułatwia im "rozgoszczenie się" w naszym organizmie, w codziennej diecie brakuje bowiem cennych antyoksydantów (przeciwutleniaczy), które są naszą jedyną bronią w walce z wolnymi rodnikami. Wszystkie te czynniki sprawiają, że zimą skóra traci elastyczność, jest pozbawiona blasku, przesuszona, łatwo ulega podrażnieniom. Jak skutecznie o nią zadbać? Pielęgnacja Najważniejszym elementem zimowej pielęgnacji jest dobranie odpowiedniego kremu i balsamu. W gorszym stanie jest nie tylko cera. Skóra na nogach czy rękach zimą jest wyraźnie odwodniona, nierzadko łuszczy się i swędzi. Lekkie balsamy warto w tym czasie zastąpić bogatszymi mleczkami, masłami do ciała lub naturalnymi olejkami, np. arganowym. Wybrany kosmetyk należy aplikować co najmniej raz dziennie. 1-2 razy w tygodniu trzeba pamiętać o wykonaniu peelingu całego ciała, który usunie martwy, poszarzały naskórek. A co z cerą? Najbardziej narażona na negatywnie działanie czynników zewnętrznych jest cera sucha oraz cera naczynkowa. Cerze suchej brakuje nie tylko nawilżenia, ale przede wszystkim naturalnej ochrony w postaci bariery lipidowej, czyli sebum. Sprawdzą się więc bogate kremy tłuste lub półtłuste. Cera naczyniowa potrzebuje wsparcia w postaci substancji uszczelniających i uelastyczniających naczynka – witamin C i K, rutyny oraz escyny, będącej składnikiem wyciągów z kasztanowca. W nieco korzystniejszej sytuacji jest cera tłusta, pokryta warstwą sebum, która niczym tarcza chroni ją przed mrozem, wiatrem i utratą nawilżenia. Nie ma więc potrzeby uzupełniania jej kremami półtłustymi, chyba że za oknem panują siarczyste mrozy, a my wybieramy się na bardzo długi spacer. Z drugiej strony, nie należy również zbyt często sięgać po preparaty matujące, które działanie tej lipidowej tarczy ograniczają. Co więc wybrać? Mitem jest, że stosowanie kremów nawilżających w zimie szkodzi skórze. Warto jednak lekki krem stosowany latem zastąpić kosmetykiem o bogatszej konsystencji (najczęściej określane są mianem "rich"). A co z cerą mieszaną? Najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie do codziennej pielęgnacji dwóch kremów, jednego do suchych partii twarzy, drugiego do tłustych. W drogeriach można też natknąć się na kosmetyki ochronne i odżywcze z serii zimowych, przeznaczone do różnych typów cery. Bez względu na to, czy mamy cerę suchą czy tłustą, konieczne jest stosowanie – przez cały rok! – kremów z filtrami przeciwsłonecznymi, nawet wtedy, gdy przebywamy w zamkniętych pomieszczeniach. SPF powinno wynosić co najmniej 15. Jeśli wybieramy się w góry na narty, filtr musi być wyższy. Wzmacnianie od wewnątrz Pielęgnacja od zewnątrz jednak nie wystarczy. Kondycja skóry w ogromnej mierze zależy od tego, co dostarczamy jej od środka. Niezwykle ważne jest ograniczenie liczby panoszących się w naszym organizmie wspomnianych wolnych rodników, bo, niestety, ich całkowite wyeliminowanie jest niemożliwe. Sprzymierzeńcem w tej walce są antyoksydanty, które mają zbawienny wpływa na stan cery. Wzmacniając naczynia, zapobiegają ich permanentnemu rozszerzeniu i pękaniu, chroniąc włókna kolagenowe, opóźniają proces powstawania zmarszczek, a otaczając opieką cement międzykomórkowy, dbają o nawilżenie skóry. Zróżnicowanie antyoksydantów jest bardzo duże. Do grupy tej zalicza się między innymi witaminy A, C i E, których siła pozytywnego oddziaływania jest większa, gdy dostarczane są równocześnie. Warto wiedzieć, że witamina C uczestniczy w syntezie kolagenu, a więc chroni nasze naturalne rusztowanie skóry, opóźniając proces jej starzenia. Szybkiemu utlenianiu witaminy C zapobiegają polifenole, kolejna, wyjątkowo liczna, kategoria antyoksydantów. Z kolei w synergii z witaminą E działa selen, pierwiastek, który jest bardzo ważny dla ochrony przeciw wolnym rodnikom. Na uwagę zasługują również karotenoidy, a wśród nich likopen i beta-karoten. Najbogatszym źródłem przeciwutleniaczy są przede wszystkim warzywa, owoce i orzechy. Ale nie tylko. Witaminę A znajdziemy w żółtkach jaj czy wątróbce. Skarbnicą polifenoli jest natomiast czerwone wino i herbata. Synergię antyoksydantów wykorzystamy poprzez łączenie różnych produktów. Możemy na przykład sałatkę warzywną polać olejem roślinnym, bogatym w witaminę E, zwiększając w ten sposób przyswajalność między innymi witaminy C i likopenu. Niestety, zimą dostęp do świeżych warzyw i owoców jest ograniczony. W tym czasie warto wspomóc się suplementami, które zapewnią odpowiednią podaż witamin C i E, kolagenu oraz polifenoli. Możemy sięgnąć np. po suplementy Collagen i Grape Seed Extract firmy Noble Health. Zimową dietę uzupełnić można również o siarę, substancję, która wprawdzie nie jest antyoksydantem, lecz także działa odmładzająco na cały organizm, pobudza jego mechanizmy obronne, pomaga zadbać o zdrowie skóry. Dostępna jest m.in. w postaci suplementu Colostrum firmy Noble Health.
Kosmetyki pielęgnacyjne dla mężczyzn – na celowniku branży kosmetycznej
Dotychczas największy popyt kosmetyków dla mężczyzn dotyczył preparatów do golenia. Jednak w przeciągu 10 lat tendencja ta zaczęła się wyraźnie zmieniać. Najpierw w obrębie samego zestawu do golenia pojawiły się warianty wyróżniające różne rodzaje męskiej skóry, a następnie zwrócono uwagę na inne potrzeby cery. W wyniku tego pojawiło się grono preparatów o poszerzonym zastosowaniu, również uwzględniające inne obszary ciała. Mężczyzna XXI wieku poszukuje dla siebie czegoś więcej niż tylko klasycznego zestawu do golenia. Świadomie dokonuje wyboru zakupu określonych kosmetyków ukierunkowanych na konkretne działanie. Tym samy zwraca uwagę na to, że podobnie jak u kobiet jego skóra również nękana jest przez różne stany tj. nadmierne wydzielanie serum, problemy alergiczne, nadwrażliwość czy suchość. Ten wybór jak i sama kwestia stosowania przez panów preparatów specjalistycznych była dotychczas determinowana przez stereotyp który mówił, że prawdziwy facet nie potrzebuje ładnie pachnieć i wystarczy mu woda i mydło. Jednak ostatnio wiele w tym temacie ulega zmianie a wynika to ze zmieniającego się stylu życia, zmian w środowisku naturalnym oraz innych czynników kulturowo-społecznym. Na początku lat 90-tych w słynnym felietonie "Metrosexual? That rings a bell...", napisanym przez amerykańskiego dziennikarza Marka Simpsona pojawiło się określenie "metroseksualny". Według niego to młody mężczyzna, mieszkający w lub przy metropolii, ponieważ tam są zlokalizowane najlepsze sklepy, kluby, siłownie i fryzjerzy o narcystycznym usposobieniu. Od tego czasu ta definicja uległa znacznemu zmodyfikowaniu. Stereotyp o egoistycznym narcyzie został zmieniony a następnie wprowadzony w powszechny obieg. Teraz to określenie ma pozytywniejszy charakter i odnosi się nadal do mężczyzn dbających o swój wygląd, sposób odżywiania ale również mających szersze spojrzenie na funkcjonowanie we współczesnym społeczeństwie. Dotychczas każdy mężczyzna pytany o to jakie kosmetyki pielęgnacyjne stosuje na co dzień wymieniał najczęściej preparaty do golenia i po goleniu. Od dawna jednak kobiety mówiły, że ich partnerzy podkradają ich specyfiki jak na przykład kremy do twarzy. Spotykało się to jednak nierzadko z ich oburzeniem szczególnie kiedy często nietani produkt stawał się zwykłym kremem do rąk. Jednak te czasy odchodzą już do lamusa i to wcale nie tak pomału. Rynek pielęgnacyjnych kosmetyków produkowanych specjalnie dla panów dynamicznie rośnie, co przekłada się na konkretne zachowania producentów, sprzedawców i reklamodawców. Pierwsi dostosowują preparaty do tej grupy odbiorców pod względem sensorycznym. Sprzedawcy umieścili kosmetyki dla mężczyzn w jednym miejscu i jednocześnie blisko wejścia. Wiadomo bowiem, że panowie nie przepadają za zakupami. Taki zabieg ułatwia i przyspiesza cały proces, natomiast wyodrębnione regały zapewniły większą swobodę zakupu. Przedstawiciele mediów z kolei tworzą wyspecjalizowane działy męskie, które podejmują tematy związane z pielęgnacją męską, gdzie m.in. analizuje się rynkową ofertę preparatów pielęgnacyjnych oraz promuje kosmetyki. Tu należy również zwrócić uwagę, że dotyczy to nie tylko rynku masowego ale również profesjonalnego czyli oferty salonów kosmetycznych. Przez bardzo długi czas ich klientami były kobiety, natomiast w ostatnich latach te miejsca coraz częściej goszczą również panów. Tytuły magazynów poruszają tematy pielęgnacji męskiej już nie tylko w domowym zaciszu ale również w miejskich oazach urody. Teraz już trudno powiedzieć kto pierwszy wyszedł z inicjatywą ale na pewno fakt, że producenci kosmetyków profesjonalnych w swojej ofercie mają linię męską nie dziwi już nikogo a wręcz jeśli jej nie ma to nie jest to dobrze postrzegane co przekłada się na mniejsze zainteresowanie taką firmą. Zabiegi kosmetyczne dla mężczyzn to już stała pozycja w ofercie każdego salonu kosmetycznego. Budowanie świadomości mężczyzn w zakresie dbania o siebie oraz tworzenie przez producentów kosmetyków kompleksowej oferty skierowanej specjalnie dla mężczyzn, to główny trend jaki jest obserwowany w ostatnich latach przez branżę. Podążając tym nurtem niektóre firmy wyspecjalizowały się w ofercie skierowanej właśnie do tej grupy odbiorców. Rynek kosmetyków dla mężczyzn jest już dość szeroki, o czym świadczy szeroka gama produktów. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na największą grupę jaką są preparaty używane praktycznie przez każdego mężczyznę czyli produkty do golenia i są to: - pianki i żele - wody po goleniu - balsamy po goleniu. Kolejnymi produktami, które pojawiły się na rynku to żele i balsamy pod prysznic. Ważną kwestią jaką można już zauważyć na przykładzie powyżej wymienionych grup preparatów jest fakt, że dotychczas można było odnieś wrażenie iż mężczyźni mają taki sam rodzaj skóry. Obecnie nie ma mowy o jednej piance do golenia czy balsamie po goleniu. Każdy mężczyzna ma inne potrzeby, jeden ma skórę wrażliwą a inny tłustą. Można powiedzieć, że zwrócenie uwagi na różne potrzeby skóry w zakresie jej pielęgnacji przyczyniło się do powstawania nowych grup preparatów pielęgnacyjnych dla mężczyzn. Twarz to obszar dla którego zaproponowano nowe propozycje. Producenci wzięli ten obszar pod lupę czego wynikiem było pojawienie się kremów o różnym przeznaczeniu i właściwościach – kremy nawilżające, regenerujące czy matujące ale też liftingujące i przeciwzmarszczkowe. Oczywiście nie ograniczono się jednak tylko to twarzy. Wraz z rosnącą ofertą produktów do cery pojawiły się również preparaty do ciała. Prócz wcześniej wymienionych produktów pod prysznic zaoferowano balsamy pielęgnacyjne ale też wyszczuplające czy modelujące sylwetkę. Wraz z rosnącą ofertą rynkową przybywała liczba samych firm oferujących linie kosmetyków skierowanych dla mężczyzn. Niekwestionowanym liderem na polskim rynku jest firma Nivea, którą jednocześnie można również uznać za prekursora polskiego rynku kosmetyków męskich. Pod marką NIVEA FOR MEN pojawiło się w ostatnich latach wiele innowacji w segmencie pielęgnacji twarzy jak również higieny osobistej. Linia New Energy oferuje innowacyjne rozwiązania a jej najnowszą propozycją jest żel pod oczy w formie roll-on. Inne marki, które również znacząco przysłużyły się do rozwoju opisywanego rynku to m.in. Vichy, L'Oréal oraz Gillette. To przedstawiciele zagranicznych koncertów, natomiast nie można zapominać, że na polskim rynku znaczącymi markami zaczęły być również te rodzime. Ciekawą i jednocześnie szeroką ofertę posiadają takie polskie firmy jak Dax Cosmetics, Oceanic z marką AA, Eveline Cosmetics, Dermika czy Dr Irena Eris. Jak widać tendencja rozwoju rynku kosmetyków dla mężczyzn jest dość zaawansowana i będzie nadal charakteryzować się dynamicznym wzrostem. Fakt ten nie pozostaje przemilczany nawet przez właścicieli marek, które do tej pory były postrzegane jako kobiece brandy. Avon, któremu towarzyszy slogan "the company for women" nie zbagatelizował nowych potrzeb rynku i zaproponował w swojej ofercie linie męskie. Podobnie uczyniła marka Dove, która w pierwszej połowie roku 2010 przedstawiła światu linię kosmetyków dla mężczyzn Dove Man+Care. To pokazuje nam jak ważnym segmentem są i na pewno będą kosmetyki skierowane do mężczyzn. Dlatego też firmy kosmetyczne wchodzące w ten obszar rynkowy nie szczędzą środków na liczne działania marketingowe. Komunikacja bezpośrednio kierowana jest do adresata, kreując tym samym obraz nowego przedstawiciela płci brzydkiej, który brzydkim już nie jest a na pewno takim być nie powinien.
Chcesz mieć DAY SPA? Co dalej?
Stworzenie atrakcyjnego Day Spa to tak na prawdę dopiero połowa sukcesu, choć zastanawiam się czy to przypadkiem nie za duży udział powodzenia w generalnym przedsięwzięciu. Na sukces składa się bardzo wiele czynników. Dlatego tak bardzo ważne jest aby już na samym początku dobrze przeanalizować wszystkie elementy związane z uruchomieniem działalności, a w naszym przypadku chodzi o usługę kosmetyczną, której odbiór i ocena jest wypadkową określonych czynników. Ta analiza powinna również uwzględniać komunikację z klientem. Załóżmy, że właśnie otworzyliśmy obiekt Day Spa, posiadający unikatową ofertę, profesjonalny personel. Czy to wystarczy? Niestety już nie. Musimy pamiętać, że na rynku istnieje konkurencja a klienci otwarci są na nowości co powoduje, że nawet istniejące obiekty świadczące usługi kosmetyczne muszą odświeżać swoją ofertę. Jak więc pozyskać klienta? Na pewno mało możliwe jest aby udało się to bez jakichkolwiek działań reklamowym. Istnieje wiele sposobów i narzędzi, które są pomocne w przygotowaniu i realizacji kampanii promującej obiekt Day Spa. Wymagają jednak one pewnych nakładów finansowych. W zależności od wielkości budżetu jaki mamy przeznaczony na ten cel, te działania będą bardziej lub mniej zintensyfikowane. Jednak na pewno nie jest tak, że początkujący właściciel nie posiadając wielkich finansów ma związane ręce. Jak najbardziej również on może przebić się do świadomości klienta. Istnieję bowiem pewne narzędzia, które świetnie sprawdzają się w takiej sytuacji. Ich wadą może być czas reakcji odbiorcy, który może być wydłużony ale systematyczność stosowania w końcu przynosi pożądany efekt. Na co należy zwrócić uwagę na początku? Ważnym kanałem komunikacji jest Internet. Salon Day Spa nie może funkcjonować bez strony internetowej. Za jej pośrednictwem możemy komunikować się z potencjalnymi klientami. Kolejna rzecz to ulotka (broszura), która jest nośnikiem informacji o salonie i jego usługach. Możliwość jej dystrybucji poprzez różne nośniki zapewnia nam dotarcie do określonej grupy. Oczywiście nie wolno zapomnieć o specjalnej ofercie promocyjnej, która na początku pomoże w pozyskaniu klientów. Przykładowo przychodząca pierwszy raz osoba, na następny zabieg otrzyma 50% rabat. Kontynuacją takiego działania ale już w zastosowaniu do klientów, którzy przychodzą kolejny raz, będzie karta stałego klienta. Taka forma zwiąże ich bardziej z naszym miejscem i zachęci do lojalności. To na początek. Pozostałe działania jeśli nie mamy odpowiedniego budżetu w tej chwili możemy wprowadzać z czasem. Pamiętajmy, że nawet jeśli nie mamy budżetu oznacza to, że mamy związane ręce. Nic podobnego! Możemy w zamian za różne działania reklamowe płacić barterem. Czyli przekazywać bezpłatne zaproszenia na zabiegi w naszym Day Spa. Jeśli jednak okaże się, że wolisz wesprzeć się kimś kto zna się w temacie promocji obiektów , które świadczą usługi kosmetyczne. Kto pomoże Ci na samym starcie dotrzeć do klientów, opracować plan działań reklamowych możesz zgłosić się do wyspecjalizowanej firmy.
Lojalność klienta – wartość bezcenna
Klasyczne kampanie reklamowe przy użyciu narzędzi ATL nie przynoszą już tak spektakularnych efektów jak w latach 90-tych. Firmy zrozumiały, że oczywistym stało się postrzeganie relacji rynkowych w kategoriach długofalowych. Jednorazowa transakcja nie jest rozpatrywana jako docelowa korzyść organizacji dlatego zaczęto w działaniach wykraczać poza sam akt zakupu. Wyrazem tego jest poszukiwanie nowych metod komunikacji z rynkiem bazujących na budowaniu lojalności klienta. W związku z tym pojawiło się wiele nowych narzędzi, które łączy cel jakim jest przywiązanie konsumentów do określonej marki. Korzyści są obustronne. Firma pozyskuje lojalnego klienta, a klient produkt (lub usługę), który jest powtarzalny i prezentuje konkretne cechy, bliskie ich odbiorcy. W ten sposób nawiązuje się więź emocjonalna, która wykracza już poza obszar korzyści, a wkracza w sferę psychologiczną. Taki związek trudno rozerwać, dlatego wiele marek stara się przyciągnąć do siebie jak najszersze grono zwolenników i wczepić w nich lojalność. Niestety obecnie sam fakt, że coś jest "bardzo dobre" przestaje być wystarczające. Dotyczy to głównie marek z wyższych półek. Co nie oznacza, że budowanie lojalności jest domeną wyłącznie produktów ekskluzywnych. Dlatego w celu dostarczenia nabywcą satysfakcji z kontaktu z firmą, jego produktu lub usługi, producenci wykorzystują instrumenty budujące lojalność. Odpowiedzią na to są między innymi tzw. programy lojalnościowe. Niestety nie ma jednego takiego programu, który pasował by do każdego przypadku. Dla danej marki/firmy taki program powstaje indywidualnie. Powód tego jest oczywisty – rozpatrywane elementy będą różniły się w pewnych etapach powstawania i funkcjonowania programu lojalnościowego, a przede wszystkim powinno nam zależeć aby stworzyć dla naszych klientów coś co będzie unikatowe i odróżni nas od konkurencji. A więc na co zwrócić uwagę? Po pierwsze: program powinien być wykorzystany w sposób zaplanowany i skoordynowany z innymi działaniami marketingowymi, a więc dostosowany zarówno do ogólnej strategii marketingowej, jak i charakterystyki rynku docelowego, cech sprzedawanego produktu czy sieci dystrybucji. Po drugie: program taki nie powinien służyć tylko do osiągnięcia krótkotrwałego wzrostu sprzedaży, ale przede wszystkim do budowania i podtrzymywania długotrwałych, pozytywnych relacji z wybranymi, czyli najbardziej atrakcyjnymi dla firmy, klientami. Przed przystąpieniem do projektowania elementów programu konieczne są następujące czynności: • Określenie celów programu • Identyfikacja adresatów programu • Określenie korzyści dla uczestników programu • Oszacowanie budżetu • Wybór kanałów komunikacji z obecnymi i przyszłymi uczestnikami programu • Plan wdrażania programu • Analizowanie funkcjonowania programu i wprowadzanie odpowiednich korekt. Branża FMCG to segment rynku, który najczęściej do tej pory wykorzystywał programy lojalnościowe. Jednak w związku z rozwojem innych gałęzi rynkowych, to narzędzie znajduje zastosowanie również na innych rynkach. W ostatnich latach nastąpił rozkwit na rynku usług. Pomimo, że jest on stosunkowo młody, jego przedstawiciele śmiało i chętnie sięgają po rozwiązania innych branż. Karty stałego klienta, kluby konsumenckie, eventy, konkursy z nagrodami czy rabaty to instrumenty, które coraz częściej widzimy jako odbiorcy różnych usług. Ciekawe jaki kolejny krok wykonają usługodawcy, aby przywiązać nas do swoich usług?
Kwasy na pomoc urodzie
W ostatnich latach na rynku kosmetycznym obserwujemy zainteresowanie klientów salonów kosmetycznych oraz drogerii preparatami z kwasami. Jeszcze niedawno ich zastosowanie było możliwe jedynie w medycynie, jednak od kilku lat cieszą się dużym powodzeniem w kosmetologii i dermatologii. Z czego wynika ten fenomen? Przede wszystkim z wielokierunkowego działania i wysokiej efektywności oraz bezpieczeństwie użycia. Dziś kwasy mają szerokie zastosowanie w wielu kuracjach, zarówno przy ogólnej pielęgnacji skóry ale również w przypadkach, gdzie spotykamy się zagadnieniami już z pogranicza medycyny. Może właśnie dzięki tak szerokiemu spektrum działania, bardziej ufamy i wierzymy w ich działanie. Kim wiec są ci sprzymierzeńcy urody? Najbardziej popularne to alfa-hydroksykwasy (AHA), beta-hydroksykwasy (BHA) i poli-hydroksykwasy (PHA). Należą one do kwasów hydroksylowych (hydroksykwasy) czyli ogólnie pojętej grupy eksfoliantów chemicznych, substancji przyczyniających się do złuszczania skóry. Kwasy AHA – tak naprawdę spotykamy się z nimi na co dzień, ponieważ występują powszechnie w przyrodzie. Można je otrzymać z surowców naturalnych jak np. owoce, mleko czy trzcina. Mogą być również syntetyzowane metodami chemicznymi. W preparatach kosmetycznych najczęściej stosuje się kwasy glikolowy, mlekowy, jabłkowy, cytrynowy i winowy. Polecane są szczególnie dla skóry przesuszonej, zgrubiałej oraz zniszczonej opalaniem, ale również w przypadku cery trądzikowej i tu zwłaszcza w wyższych stężeniach stosowanych w gabinetach. Kwasy BHA – w kosmetyce wykorzystuje się tylko kwas salicylowy. Działanie tego kwasu jest bardzo podobne do kwasów AHA, czyli również wpływa on na regulację odnowy komórkowej skóry, działa złuszczająco poprzez rozluźnianie połączeń międzykomórkowych i usuwa zbędne warstwy zrogowaciałych komórek naskórka. Przez to, że jest związkiem spokrewniony z aspiryną (kwas acetylosalicylowy) podobnie jak ona, posiada właściwości przeciwzapalne, co wpływa pozytywnie na proces gojenia i podrażnień. Dzięki temu, że jest to kwas rozpuszczalny w tłuszczach, ma zdolność przenikania przez warstwę łojową (serum), oczyszcza pory skóry i wnika w głąb, również w głąb mieszków włosowych, co jest ważne przy leczeniu trądziku. Kwasy PHA - to nowa generacja kwasów hydroksylowych, które posiadają wszystkie cechy i zdolności charakterystyczne dla kwasów AHA, ale dodatkowo działają łagodniej, nie powodując efektów ubocznych w postaci intensywnego łuszczenia, pieczenia, szczypania lub zaczerwienienia skóry możliwego w przypadku kwasów AHA. Wynika to głównie z budowy cząsteczkowej, która jest większych rozmiarów przez co kwasy PHA nie mają możliwości szybkiego przenikania w głąb skóry jak kwasy AHA. Dlatego też są najlepszą alternatywą dla osób o bardzo wrażliwej skórze, mogą być stosowane u osób z trądzikiem różowatym, łuszczycą, łojotokiem, egzemą i innymi schorzeniami skórnymi, w przypadku których złuszczanie może być pomocne w leczeniu, ale musi być ono przeprowadzane bez ryzyka wystąpienia drażniących efektów ubocznych. Poza tym w odróżnieniu od kwasów AHA, nie zwiększają wrażliwości skóry na promieniowanie słoneczne dlatego mogą być stosowane także latem, przy niewielkiej ochronie przeciwsłonecznej. Do najpopularniejszych kwasów PHA należą kwas laktobionowy, glukonolakton oraz glukoheptanolakton. Kwasy AKA – czyli alfa-ketokwasy i ich najpopularniejszy kosmetyczny przedstawiciel kwas pirogronowy, który wydaje się robić największą karierę. Na pewno jest na celowniku wielu firm kosmetycznych, natomiast ze względu na duże koszty, nie każdy może pozwolić sobie na jego wykorzystanie. Naturalnie występuje w jabłkach, sfermentowanych owocach, occie. Działanie tego kwasu polega na zmniejszeniu przylegania między korneocytami, co powoduje utratę łączności pomiędzy komórkami kolczystymi i sprawia, że warstwy rogowe naskórka stają sie cieńsze. Na poziomie mieszka włosowo-łojowego kwas pirogronowy ma wysokie właściwości penetracyjne i bakteriostatyczne (znacząco obniża miejscowe pH) oraz wyjątkowe działanie komedolityczne (przeciwzaskórnikowe). Ostrzeżenia: Należy pamiętać, że w trakcie stosowania kuracji hydroksykwasami nie należy korzystać z solarium i opalać się na słońcu. Jednocześnie zalecane jest stosowanie stabilnych filtrów z wysokim poziomem protekcji.
Kosmetyczka Madonny w Polsce
Michelle Peck, jedna z najlepszych i najbardziej rozpoznawanych specjalistek troszczących się o wygląd i zdrowie skóry gwiazd odwiedziła Polskę. Podczas wizyty Michelle wyjawiła sekret młodego i promiennego wyglądu Madonny, Evy Longorii i Jennifer Lopez. Jestem w świecie urody i doskonałości i to jest najlepsza sekretna broń - John Galliano Znana kosmetyczka gwiazd podczas wizyty w Polsce opowiedziała o swoich doświadczeniach, niezwykłych klientach, podróżach po świecie i filozofii, którą wyznaje. Jej jasna i gładka twarz nie zdradza wieku, ani pochodzenia. Michelle swoją oryginalną urodę zawdzięcza indiańskim korzeniom. Jej obecny, niemal alabastrowy odcień skóry jest wynikiem długotrwałego unikania ekspozycji na promienie słoneczne. To właśnie unikanie słońca i alkoholu, picie dużej ilości wody, zdrowe odżywianie oraz infuzja hiperbarycznym tlenem są według Michelle receptą na młodość i doskonały wygląd. Peck jest światową ekspertką w dziedzinie kosmetyki tlenowej, przyjaciółką wielu gwiazd i autorytetem wśród kosmetyczek. Jej wyjątkowe podejście do piękna i zdrowia wynika z ponad osiemnastoletniego doświadczenia i kształcenia się w różnorodnych technikach łączących dziedziny nauki i troskę o równowagę duchową. To właśnie ona kilka lat temu spopularyzowała w Hollywood Infuzję Intraceuticals – innowacyjną metodę odmładzania skóry, polegającą na wykorzystaniu technologii hiperbarycznego tlenu. Szybkość działania i spektakularne rezultaty, jakie przynosi zabieg, sprawiają, że doceniły i pokochały go gwiazdy m.in. Madonna, Eva Longoria, Naomi Campbell, Gwyneth Paltrow, Kate Perry, Fergie, a także Justin Timberlake i John Galliano. Dzisiaj metoda stosowana jest na całym świecie w najlepszych gabinetach estetycznych. Od niedawna dostępna jest również w Polsce. Zabieg jest krótki, nieinwazyjny i bezbolesny, a pierwsze efekty widoczne są natychmiast po jego zakończeniu. Te zabiegi to konieczność przed każdą ważną imprezą - Eva Longoria W ciągu niespełna godzinnego zabiegu, skóra wygląda i czuje się odmłodzona, promienna oraz świeża – powiedziała podczas spotkania Michelle, a następnie, na oczach zgromadzonych w warszawskiej klinice SkinClinic osób, przeprowadziła zabieg Intraceuticals i zaprezentowała jego efekty. Skóra nabiera wyraźnie młodszego wyglądu, emanuje zdrowiem i witalnością. Zabieg pozwala na wypełnienie drobnych zmarszczek, redukcję cienkich linii, wygładzenie okolicy oczu i ust oraz poprawę konturów twarzy. Zastosowanie kwasu hialuronowego pozwala zwiększyć gęstość skóry, a także poprawić jej jędrność i napięcie. Dodatkowo metoda jest sposobem na pozbycie się zapalnych stanów trądzikowych, przebarwień oraz złagodzenie objawów łuszczycy i egzemy. Kocham metodę Intraceuticals. Moja twarz także ją kocha - Madonna "Zabieg polega na dostarczaniu skórze substancji aktywnych przy zastosowaniu zjawiska infuzji - wtłaczania za pomocą tlenu pod ciśnieniem. Najważniejszym składnikiem aktywnego serum jest drobnocząsteczkowy kwas hialuronowy. Do przeprowadzenia zabiegu niezbędny jest specjalny aplikator, dzięki któremu działamy na skórę z określonej odległości i pod odpowiednim kątem, czystym, odpowiednio sprężonym tlenem. Ta innowacyjna metoda umożliwia wnikanie rozpylonego wcześniej na skórze, dedykowanego cerze serum kosmetycznego" - wyjaśnia kosmetolog SkinClinic Medical Day SPA, Ewa Wareszczuk. Na piękno nigdy nie jest za późno Podczas prezentacji, Michelle chętnie dzieliła się swoim doświadczeniem zdobytym zarówno w Hollywood jak i podczas podróży po całym świecie. Opowiadała także o swoim zaangażowaniu w pomoc afrykańskim kobietom. Michelle przyznaje, że jej etniczne pochodzenie wpływa na stosunek do świata i ludzi – zawsze stara się żyć w zgodzie z naturą oraz słuchać potrzeb swojego organizmu. Ciężko pracowała na sukces, ale dzisiaj ze swojej pracy czerpie satysfakcje, bo dzięki niej może pomagać innym. Według Michelle piękno jest odbiciem naszego wnętrza i tego, co robimy, jacy jesteśmy. W Los Angeles mieszka wiele kobiet gotowych wydać milion dolarów, by odzyskać młody wygląd. Tymczasem od dnia narodzin wszyscy się starzejemy i nie możemy cofnąć czasu, możemy natomiast opóźniać jego oznaki na naszej skórze. Dlatego właśnie tak ważne jest, by właściwie dbać o ciało, nawilżać je, unikać słońca i dostosować zdrową dietę. Czy jest jakiś moment, kiedy najlepiej zadbać o skórę? Michelle twierdzi, że im wcześniej tym lepiej, a przede wszystkim nigdy nie jest za późno.
Mustela czyli pielęgnacja skóry podczas ciąży i po porodzie
Dziewięć miesięcy ciąży to czas, w którym ciało kobiety przechodzi głębokie przeobrażenia. Szczególnym wyzwaniom musi sprostać skóra. O tym, jak utrzymać ją w dobrej kondycji podczas ciąży oraz po porodzie mówią eksperci Laboratoires Expanscience. Radzą także jak zadbać o delikatną skórę narodzonego maleństwa. W odpowiedzi na szczególne potrzeby mam i ich maluszków Laboratoires Expanscience stworzyły dwie kompletne gamy dermokosmetyków. Pierwsza, o nazwie Mustela 9 Miesięcy, pomaga kobietom w ciąży i po porodzie zadbać o kondycję swojej skóry, bez obaw o bezpieczeństwo dziecka. Na drugą składają się bogate serie dermokosmetyków Mustela Bébé, Mustela Sun Protection oraz Mustela Dermo Pediatrics przeznaczonych do pielęgnacji i ochrony wrażliwej skóry dziecka. Wszystkie propozycje Laboratoires Expanscience to efekt wieloletnich badań naukowych. To właśnie eksperci Laboratoires Expanscience, jako pierwsi dostrzegli i zdiagnozowali nietypowe potrzeby skóry kobiet w ciąży i po porodzie oraz skóry dziecka. Proponowane przez nich rozwiązania zyskały przychylność milionów mam na całym świecie. Docenili je także lekarze specjaliści, rekomendując stosowanie tych kosmetyków w swojej codziennej praktyce. "Niezwykle istotne jest to, by kosmetyki stosowane w okresie ciąży były naturalne, delikatne oraz bezpieczne dla mamy i dziecka. Swoim pacjentkom zalecam dermokosmetyki i preparaty stworzone dla kobiet w tym szczególnym stanie. Dermokosmetyki Mustela są hypoalergiczne, opierają się na naturalnych składnikach, nie zawierają parabenów, ftalanów i fenoksyetanolu, a ich skuteczność udowodniono w badaniach klinicznych in vitro i in vivo" - mówi dr n. med. Dorota Kwiatkowska, specjalista dermatolog. 9 miesięcy piękna – opieka nad skórą w czasie ciąży i po porodzie Mustela 9 Miesięcy to wszechstronna seria dermokosmetyków, które pomagają kobietom zmierzyć się z najważniejszymi wyzwaniami dla skóry występującymi w okresie ciąży oraz po porodzie. Wśród nich są rozstępy, które dotyczą niemal wszystkich ciężarnych. Są także takie typowe objawy jak nadmierne napięcie czy zwiotczenie skóry, nabrzmiałe i obolałe piersi, pękające brodawki, ciężkie i opuchnięte nogi, świąd skóry czy też efekt jej wysuszenia. W skład linii Mustela 9 Miesięcy wchodzą następujące kosmetyki: Podwójnie działający krem przeciw rozstępom, Specjalny krem do pielęgnacji biustu, Żel na zmęczone nogi, Silnie nawilżające mleczko do ciała, Intensywnie działający krem na rozstępy, Balsam do brodawek piersiowych, Poporodowy regeneracyjny żel do ciała. Wszystkie produkty Mustela 9 Miesięcy zawierają trzy wiodące naturalne składniki aktywne: Elastoregulator® (peptydy sojowe), Lupeol® (wyciąg z nasion łubinu) oraz peptydy awokado. Te pierwsze zwiększają produkcję włókien kolagenowych i elastynowych, skóra jest więc bardziej elastyczna i odporna na uszkodzenia. Wyciąg z nasion łubinu stymuluje biosyntezę kolagenu, dzięki czemu skóra jest jędrna. Natomiast peptydy awokado stymulują produkcję lipidów i poprawiają komfort skóry: zmniejszają swędzenie oraz uczucie napięcia. Dodatkowo do walki z rozstępami Dział Badań i Rozwoju Laboratoires Expanscience opracował nowy opatentowany składnik aktywny – Arabinogalactan®. Jego działanie polega na zmniejszeniu produkcji mediatorów zapalnych i enzymów powodujących zniszczenie włókien kolagenowych i elastynowych. Testy in vitro potwierdzają, że Arabinogalactan® powoduje 37-procentowy wzrost produkcji kolagenu w hormonalnie odmienionym organizmie kobiety, a Elastoregulator® i Lupeol® pobudzają namnażanie się fibroblastów i 34-procentowy wzrost produkcji elastyny i kolagenu. "Badania kliniczne dowodzą, że naturalne składniki aktywne dermokosmetyków Mustela 9 Miesięcy są bezpieczne zarówno dla kobiety, jak i dla dziecka – także po porodzie w okresie karmienia piersią. W zakresie działania tych kosmetyków jest zarówno profilaktyka, jak i korygowanie zmian powstałych w trakcie ciąży" - podkreśla dr n. med. Dorota Kwiatkowska. Od pierwszych dni ciąży eksperci Laboratoires Expanscience zalecają stosowanie Podwójnie działającego kremu przeciw rozstępom. Jego kompleks aktywny, zawierający składnik opracowany specjalnie do walki z rozstępami – Arabinogalactan®, a także Elastoregulator®, Lupeol® i peptydy awokado, hamuje proces zapalny w fibroblastach, stymuluje biosyntezę kolagenu oraz pobudza namnażanie fibroblastów, poprawiając tym samym jędrność i elastyczność skóry. Skuteczność działania kremu Mustela jest potwierdzona wynikami badań klinicznych przeprowadzonych pod kontrolą ginekologów. Badania te dowodzą, że 96% kobiet stosujących Podwójnie działający krem przeciw rozstępom, nie ma rozstępów. "Jednym z wielu wyzwań z jakimi muszą się zmierzyć kobiety w ciąży są rozstępy. Dotyczą niemal wszystkich ciężarnych. Na ich powstanie mają wpływ czynniki hormonalne i mechaniczne. Choć rozstępy stają się widoczne dopiero w drugiej połowie ciąży, to niezauważalne zmiany skórne pojawiają się już w pierwszym trymestrze. Tylko dogłębne zrozumienie tych złożonych i specyficznych procesów może skutkować stworzeniem terapii, której rezultatem będzie zniwelowanie rozstępów lub zapobieżenie ich powstawaniu. Od początku ciąży należy więc wspomagać skórę najlepszymi składnikami aktywnymi, a także ją natłuszczać" - wyjaśnia dr n. med. Dorota Kwiatkowska. Uzupełnieniem kuracji jest Specjalny krem do pielęgnacji biustu przeznaczony do łagodzenia objawów nabrzmiałych i obolałych piersi. Zapobiega zwiotczeniu i utracie elastyczności skóry, zmniejsza uczucie napięcia i długotrwale nawilża. Uczucie ciężkich i opuchniętych nóg niweluje Żel na zmęczone nogi, który poprawia krążenie krwi. Żel przynosi natychmiastową ulgę. Natomiast Silnie nawilżające mleczko do ciała likwiduje świąd skóry, nawilża ją i chroni dzięki specjalnemu kompleksowi antyświądowemu zawierającemu : peptydy awokado i wyciąg z korzenia lukrecji. Pielęgnacja skóry po urodzeniu dziecka "Podczas ciąży zmienia się nie tylko skóra kobiety czy brzuch. Dodatkowej uwagi wymagają też piersi, brodawki sutkowe i nogi. Aby skóra nie straciła jędrności i sprężystości należy o nią dbać w szczególny sposób także po porodzie" - dodaje dr n. med. Dorota Kwiatkowska. Serię dermokosmetyków Mustela 9 miesięcy zalecanych do stosowania po porodzie, otwiera Intensywnie działający krem na rozstępy. Badania dowodzą, że wszystkie kobiety stosujące ten dermokosmetyk deklarują wyrównanie kolorytu skóry, trzy czwarte z nich zauważyło zmniejszenie widoczności rozstępów, a osiemdziesiąt jeden procent obserwuje jędrniejszą skórę po jego stosowaniu. Bolesne podrażnienia pękających brodawek piersiowych, powstałe w czasie początków karmienia, łagodzi stworzony z myślą o nich balsam. Odbudowuje on uszkodzoną skórę i zmniejsza napięcie. Co najważniejsze Balsam do brodawek piersiowych jest całkowicie bezpieczny dla dziecka, nie trzeba go zmywać przed kolejnym karmieniem dziecka. Zwiotczenie skóry oraz nadmiar tkanki tłuszczowej pomaga zniwelować Poporodowy regeneracyjny żel do ciała. Dzięki działaniu drenującemu modeluje sylwetkę, poprawia jędrność skóry i ułatwia odzyskanie sylwetki sprzed ciąży. Zamiast kofeiny, która nie jest wskazana dla kobiet karmiących piersią, zawiera specjalnie opracowany kompleks roślinny. Mam dziecko – pielęgnacja i ochrona delikatnej skóry dziecka Skóra dziecka różni się od skóry dorosłego. Jest trzykrotnie cieńsza, ma inną strukturę płaszcza hydrolipidowego i wyższe pH. Jej niedojrzały system immunologiczny powoduje brak fotoprotekcji. Dlatego tak ważne jest, aby pielęgnować ją i chronić odpowiednimi produktami dostosowanymi do skóry najmłodszych. Mustela Bébé, Mustela Sun Protection oraz Mustela Dermo Pediatrics to produkty hypoalergiczne, przebadane pod kontrolą lekarzy pediatrów i dermatologów, dostępne wyłącznie w aptekach. W ich składzie znajdują się jedynie naturalne składniki. Nie zawierają parabenów, ftalanów ani fenoksyetanolu.Co ważne, mogą być stosowane już od pierwszych dni życia. Wszystkie dermokosmetyki Mustela są naturalne i bezpieczne, posiadają lekką, kremową, nie klejącą konsystencję i delikatny, świeży zapach. Pomagają kobiecie utrzymać zdrowy stan skóry swojej i maleństwa oraz cieszyć się pięknem macierzyństwa. Mama zadowolona ze swojego wyglądu częściej się uśmiecha i ma więcej energii. A widząc, że jej dziecko zdrowo się rozwija jest spokojna i szczęśliwa. Dermokosmetyki Mustela powstają w laboratoriach francuskiej firmy farmaceutycznej Laboratoires Expanscience. Od 60 lat zespoły lekarzy, farmaceutów i naukowców tej firmy pracują nad tym, żeby matka cieszyła się piękną skórą i zdrowiem swojego dziecka. Mustela to cztery specjalistyczne linie dermokosmetyków: dla kobiet w ciąży i po porodzie (Mustela 9 Miesięcy), noworodków i dzieci od pierwszych dni życia (Mustela Bébé), do ochrony przeciwsłonecznej dla dzieci (Mustela Sun Protection), dla dzieci z atopowym zapaleniem skóry i problemami skórnymi (Mustela Dermo-Pedriatrics). Mustela jest wiodącą marką na europejskim rynku dermokosmetyków w dziedzinie pielęgnacji skóry noworodków, dzieci oraz kobiet w ciąży i po porodzie.
Relacja z COSMOPROF 2011
W obecnych czasach komunikacja została zdominowana przez takie nośniki jak Internet czy telefon. Coraz częściej kontakt z drugą osobą pozbawiony jest elementu bezpośredniego kontaktu wzrokowego. Dotyczy to zarówno kontaktów prywatnych jak i biznesowych. Pomimo to nadal preferujemy wzrokowy kontakt bo daje on nam większe możliwości oceny, których nie daje kontakt mailowy czy telefoniczny. Chyba dlatego właśnie nadal takie wydarzenia jak targi oraz różne eventy branżowe cieszą się dużym zainteresowaniem. Tak też jest w przypadku targów COSMOPROF organizowanych w Bolonii, które już od dawna na stale wpisały się w grafik wydarzeń branży kosmetycznej. Jak co roku tak i w 2011 obszar targowy był podzielony na różne sektory, które odpowiadały określonym obszarom branży kosmetycznej jak np. kosmetyka pielęgnacyjna, fryzjerstwo czy opakowania. Taki układ ułatwia zainteresowanym konkretnymi usługami dotarcie do właściwego miejsca i kontakt z przedstawicielami firm na ich stoisku. Ten rok nie odróżniał się szczególnie od innych lat, wystawcy nadal nie szczędzili w pomysłach architektonicznych chcąc tym samym zwabić do swojego stoiska. Przeplatało się wiele stylów jednak jeden z nich dał się zauważyć szczególnie – inspiracja naturą. Od kilku lat widać na rynku kosmetycznym szczególne zainteresowanie zarówno konsumentów jak i producentów preparatami na bazie naturalnych składników lub całkowicie naturalnych nazywanych preparatami ekologicznymi lub organicznymi. Ta tendencja objęła nie tylko branżę kosmetyczną ale również inne sektory rynkowe takie jak choćby żywność czy nawet przemysł. Wydaje się, że ten kierunek nie będzie potrzebą chwili a raczej świadomym wyborem producentów i ich klientów. To właśnie starało się akcentować wielu wystawców na COSMOPROF, nawiązując kolorystyką i grafiką do natury w kontekście nowoczesnego i trwałego nurtu kosmetyki. Nikogo nie dziwił więc fakt pojawienia się w samym sektorze opakowaniowym opakowań biodegradowalnych, ekologicznych. To co na pewno zwróciło uwagę wszystkich polskich producentów i dystrybutorów to fakt, że polskie kosmetyki cieszą się coraz większym zainteresowaniem wśród zwiedzających. W związku z tym organizator w tym roku stworzył specjalną sekcję dedykowaną wyłącznie wystawcą polskim. Potwierdza to na pewno fakt, że rodzime kosmetyki cieszą się zaufaniem i uznaniem zagranicznych dystrybutorów i konsumentów. Coraz częściej przechadzając się ulicami dużych miast zagranicznych w witrynach salonów kosmetycznych można ujrzeć dobrze nam znane polskie marki kosmetyków profesjonalnych. Każdego roku do grona firm kosmetycznych wystawiających się na COSMOPROF przybywają nowe, przez co sektor ten nieustannie rozrasta się. Pomimo to sektor fryzjerski jest zawsze największy i do tego swoim widzom zapewnia spektakularne pokazy, które długo zapadają w pamięci. Usługi fryzjerskie to jedna z największych gałęzi rynku urody dlatego nic dziwnego, że cieszą się tak dużym powodzeniem wśród zwiedzających a producenci nie szczędzą budżetów marketingowych na rozpieszczanie swoich klientów. W tym roku podobnie jak w branży kosmetycznej tak i sektorze fryzjerskim wyraźnym akcentem były naturalne preparaty do włosów, pozbawione szkodliwych substancji. Wśród takich preparatów szczególną uwagę zwróciły farby do koloryzacji włosów, pozbawione szkodliwych substancji i tym samym zapewniające bezpieczne użycie. Podsumowując tegoroczną edycję COSMOPROF można potwierdzić, że nadal jest to jedno z najważniejszych wydarzeń branżowych o zasięgu międzynarodowym. Potwierdza to obecność gości z najodleglejszych zakątków świata. Pomimo dużego zainteresowania targami nie da się nie zauważyć, że w ostatnich latach liczba osób odwiedzających targi w Bolonii nieco spada, a wystawcy nie robią już takich spektakularnych stoisk wraz z towarzyszącymi eventami jak kiedyś. Idąc głosem innych branż można pokusić się o stwierdzenie, że winowajcą tego jest kryzys, który dał się we znaki ostatnimi laty. Być może ta nowa sytuacja zmusiła firmy do bardziej przemyślanych i efektywnych działań. W dobie Internetu dotarcie do klientów biznesowych i finalnych użytkowników wydaje się bardziej ekonomiczne. Poza zaoszczędzonymi funduszami, zyskujemy więcej czasu, który można wykorzystać na inne działania. Nasuwa się zatem pytanie – czy targi przestaną funkcjonować? Na pewno nie. Czynnik wzrokowy, bezpośredni kontakt są dla nas bardzo istotne. Jednak kiedyś, w dalszej przyszłości forma targów może ulec zupełnej zmianie. Spotkania wirtualne są modne obecnie i coraz częściej wykorzystywane w biznesie. Wydaje się zatem, że jest to również alternatywa dla targów.
Wiosna jest kobietą
Z ulgą wymieniasz ciężki płaszcz na lżejszą kurtkę i zakładasz ulubione pantofle. Eksperymentujesz z modą i kolorami. W weekend nakładasz na twarz maseczkę, żeby odświeżyć skórę "po tej okropnej zimie". Wiosną zwykle promieniejesz. W tym roku rozkwitnij jeszcze bardziej. Każdy zna mit o Demeter i Korze. Według historii, gdy córka boginki odpowiadającej za płody ziemi schodzi do podziemi, matka z rozpaczy wyjaławia ziemię otulając ją zimowym płaszczem. Gdy Kora powraca do matki, ziemia rozkwita i obradza na nowo – tak według mitu powstaje naturalny cykl ziemskich pór roku. Wiosna to czas kojarzony z płodnością, naturą, nowym życiem. To także czas wiosennych porządków. Wiosną bardzo często dojrzewamy także do poważnych decyzji. Wiosna, ach to ty! Coraz dłuższy dzień, więcej promieni słonecznych i wyższe temperatury dają nam energię do działania. Nic więc dziwnego, że w kalendarz wiosenną porą dopisujemy często postanowienia: zapisać się na nowy kurs, regularne uprawiać sport, wymodelować ciało nim latem wskoczę w bikini, wybrać się do kosmetyczki. Wiosną promienieje też nasza kobiecość. Łatwiej się zakochujemy, chętnie odsłaniamy ciało, decydujemy się na więcej kolorów w ubiorze i śmiałe makijaże, słowem - rozkwitamy. Warto więc robiąc wiosenne porządki w szafie zadbać o siebie kompleksowo. Oprócz wiosennych zabiegów odświeżających twarz i ciało, zadbaj o swoją kobiecą intymność. Sprawdź kiedy ostatnio robiłaś cytologię, jeśli od ostatniego badania minął rok, nie zwlekaj i zapisz się na nie w najbliższym możliwym terminie. Jeżeli nadal nie masz w zwyczaju badać piersi, postanów wraz z wiosną robić to regularnie i trzymaj się tego postanowienia niezależnie od pory roku. Jedz wiosenne nowalijki, które dostarczą twojemu organizmowi naturalnej porcji witamin i minerałów. Nie daj się także pokonać wiosennym infekcjom okolic intymnych - wraz z coraz wyższymi temperaturami łatwiej o zakażenia bakteryjne i grzybicze. Obcisłe spodnie i aktywny tryb życia zwiększają natomiast prawdopodobieństwo otarć. Wiosną stawiaj na naturę – bieliznę z tworzyw sztucznych wymień na wykonaną z tych naturalnych. Pamiętaj jednak, że nawet bawełniana bielizna nie pozwoli oddychać twojej skórze, jeśli nadal będziesz korzystać z nieprzepuszczających powietrza, sztucznych wkładek higienicznych. Zwróć uwagę na to, by wkładka higieniczna miała bawełnianą powierzchnię. Profilaktycznie oraz przy zakażeniach okolic intymnych używaj np. wkładek Natural Lady. Ich naturalna, bawełniana powierzchnia została nasączona wyciągiem ziołowym, dzięki czemu chronią delikatne kobiece strefy intymne przed atakiem bakterii i grzybów, a także pomagają wyleczyć drobne infekcje i otarcia. Rozkwitaj w zdrowiu Wiosna sprzyja infekcjom i stanom zapalnym pochwy. Wysokie temperatury oraz obcisłe ubrania i aktywne życie seksualne sprawiają, że kobiety częściej narażone są na powstanie otarć oraz zakażeń bakteryjnych i grzybiczych. Objawy tych problemów są jednak często przez kobiety bagatelizowane. Tymczasem nieleczone infekcje mogą powodować rozprzestrzenianie się zakażenia na wyższe partie układu rozrodczego kobiety - w obrębie macicy i przydatków. Dlatego właśnie w trosce o kobiece zdrowie intymne tak ważna jest profilaktyka i szybkie reagowanie na problemy zdrowotne. Zarówno kobieta jak i jej partner seksualny muszą bezwzględnie przestrzegać zasad higieny. Okolice intymne powinniśmy podmywać środkami do tego przeznaczonymi, mydła i żele pod prysznic mają zbyt wysokie pH, które zaburza kwaśne środowisko pochwy. Warto do codziennych środków higienicznych dołączyć wkładki z naturalną, bawełnianą powierzchnią. Zmieniane w ciągu dnia pozwolą nam one utrzymać komfort, suchość i czystość bielizny. Od niedawna na polskim rynku pojawiły się wkładki Natural Lady, których bawełniana powierzchnia została wzbogacona wyciągiem ziołowym. Można je stosować codziennie, profilaktycznie oraz pomocniczo w przypadku wystąpienia problemów chorobowych. Jeżeli w okolicach intymnych pojawił się świąd, niemiły zapach oraz obfite upławy należy w pierwszej kolejności sięgnąć po preparaty zawierające bakterie kwasu mlekowego – obecnie w formie dopochwowej i doustnej, dostępne bez recepty. Leki te mają działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Jeśli niepokojące objawy nie ustają, a infekcje często nawracają, konieczna jest wizyta u lekarza i zbadanie ich przyczyny. Niezbędne może okazać się podanie antybiotyków lub innych leków - mówi dr n. med. Sylwia Marianowska, ginekolog-położnik, starszy asystent w Szpitalu Ginekologiczno - Położniczym im. Świętej Rodziny w Warszawie. Zasadź wiosenne ziarenko W tym roku myśląc o wiośnie pomyśl więc o sobie. Wiosenne trendy przynoszą wiele barw. Projektanci zadbali, by w tym sezonie każda kobieta mogła wyglądać jak piękny kwiat. Kolory królować będą nie tylko na tkaninach, ale także w makijażach. Ty jednak zadbaj nie tylko o swój wygląd i uzupełnienie szafy w wiosenne kolekcje, ale także o swoje zdrowie. Pamiętaj, że dobre decyzje podjęte wiosną będą kiełkować i wzrastać przez cały rok. Warto więc wiosenne szaleństwa uzupełnić troską o kobiecą intymność. Pamiętaj, że wiosna też jest kobietą, dlatego dbaj o siebie i rozkwitaj wraz z nią. * Produkty Natural Lady wspierają Ogólnopolską Organizację Na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy - Kwiat Kobiecości oraz akcję "Piękna, bo zdrowa".
Promyk słońca dla brzdąca
Opalanie dziecka jest niezdrowe. Zbyt długie przebywanie na słońcu powoduje oparzenia słoneczne, które są groźne dla skóry. Żeby im zapobiec wystarczy pięć minut - tyle zajmuje posmarowanie dziecka kremem, które ochroni je przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Zdrowa skóra dziecka to ideał. Miękka, gładka, niezniszczona przez działanie czynników zewnętrznych, a jednocześnie niezwykle delikatna. Wymaga ona jednak specjalnej pielęgnacji i ochrony. Dlatego wiosną i latem, gdy razem z dzieckiem cieszysz się słońcem, chroń je szczególnie – promienie słoneczne mogą spowodować trwałe uszkodzenia skóry maluszka. PODARUJ TROCHĘ SŁOŃCA Kontakt ze słońcem jest maluchom potrzebny. Pod jego wpływem powstaje w skórze witamina D, bez której organizm nie przyswaja wapnia. Żeby zapewnić dziecku potrzebną dawkę witaminy D, wystarczy jednak 10 - 20 minutowy spacer w słoneczny dzień przy zachowaniu rozsądku i zapewnieniu należytej ochrony. Dłuższe przebywanie na słońcu, może spowodować poparzenia, zaczerwienia skóry, a nawet bolesne pęcherze. Promienie UVA/UVB docierają do wnętrza skóry, niszczą białka komórek zwłaszcza tych, które chronią przed nowotworem skóry. Poparzenia powodują nieodwracalne skutki, które widać dopiero po latach. Przedwcześnie starzejąca się skóra, wysuszenie, łuszczenie naskórka - to także rezultat nieumiejętnego korzystania z kąpieli słonecznych. Najbardziej narażone na poparzenia i uszkodzenia skóry są małe dzieci. Czasami rodzicom wydaje się, że ubranie jest wystarczającą ochroną przed promieniowaniem ultrafioletowym - nic bardziej mylnego! Ubranie daje tylko pozory bezpieczeństwa - w rzeczywistości skóra dziecka także w ubraniu jest bezbronna. BRZDĄC W OPAŁACH Dziecko do 3 roku życia powinno unikać słońca. Skóra noworodków i niemowląt jest delikatna i nie w pełni dojrzała. Cienki, niedojrzały naskórek przepuszcza większą ilość promieni UV. Co więcej, skóra dziecka szybciej traci wodę, a neutralne pH, sprzyja podrażnieniom. Dlatego skóra niemowląt i dzieci wymaga specjalnej troski, a przede wszystkim specjalistycznej ochrony - mówi dr n. med. Dorota Kwiatkowska, specjalista dermatolog. W ochronie i pielęgnacji cienkiej skóry malucha, pomoże smarowanie odpowiednimi preparatami, dedykowanymi delikatnej skórze. Idealny kosmetyk przeciwsłoneczny jest fotostabilny, wodoodporny, hypoalergiczny i bezzapachowy. Najlepsze są te z największymi filtrami organicznymi i mineralnymi, które w odróżnieniu od filtrów chemicznych tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, czyli barierę dla promieni UV. Wybierając kosmetyk dla dziecka zwróć uwagę na filtr – powinien być bardzo wysoki, najlepiej 50+. Tylko tak wysoki filtr zadziała na zasadzie blokera i zahamuje szkodliwe działanie słońca, nie pozwalając wniknąć promieniom słonecznym do wnętrza skóry. Dla dziecka najlepiej wybieraj hypoalergiczne dermokosmetyki bez parabenów, ftalanów i fenoksyetanolu. Są one delikatne i nie podrażniają wrażliwej skóry dziecka. Korzystając z lata maluch nie zrezygnuje z przyjemności pluskania się w wodzie i aktywnych zabaw, dlatego dodatkowym czynnikiem wyboru kosmetyku powinna być jego odporność na działanie wody i potu. Właściwą ochronę przyjazną skórze dziecka zapewnią m.in. dermokosmetyki Mustela Sun Protection. Kremy Mustela chronią skórę podwójnie: na powierzchni skóry chronią przed wnikaniem promieni UVA i UVB dzięki wysokim indeksom ochronnym SPF 50+ i mineralnym filtrom, w głębi skóry, poprzez ochronę białka P53 zapobiegają nieodwracalnym uszkodzeniom skóry (sole cynku i witamina E) oraz chronią komórki Langerhansa odpowiedzialne za układ immunologiczny skóry (fitosterole sojowe i aloes). Dbając o delikatną skórę niemowląt i dzieci, nie powinniśmy zapominać o miejscach najbardziej narażonych na działanie promieni słonecznych. Dziecięce policzki, nos, czoło usta, a nawet uszy wymagają szczególnej troski. Smaruj je częściej niż pozostałe części ciała, możesz też do ich ochrony dobrać specjalny kosmetyk np. Mineralny Krem do wrażliwych miejsc SPF 50+ Mustela. Po dniu spędzonym na słońcu, warto pomyśleć także o regeneracji i wyciszeniu skóry dziecka. Preparaty do pielęgnacji po opalaniu powinny nawilżać i łagodzić zaczerwienienia spowodowane działaniem promieni słonecznych. Właściwie dobrany dermokosmetyk pomoże ukoić skórę dziecka jeśli wcześniej zapomnieliśmy o koniecznej ochronie. Jednak widok podrażnionej skóry malucha, powinien uświadomić nam jak ważna jest skuteczna ochrona naszej pociechy. CZYM SKORUPKA ZA MŁODU… Dbając o skórę niemowląt i dzieci należy pamiętać, że żaden preparat nie zadziała, jeżeli nie posmarujemy dziecka przynajmniej 30 minut przed wyjściem z domu. Tyle czasu potrzeba, żeby preparat wchłonął się w skórę i zaczął działać. Warto powtarzać nakładanie kosmetyku mniej więcej co dwie godziny. To pozwoli dziecku bezpiecznie korzystać z uroków słonecznej pogody. O to należy i można zadbać już od najmłodszych lat. Maluch, który nauczy się odpowiedniej pielęgnacji, kiedy dorośnie sam zadba o swoje bezpieczeństwo. Na szczęście przekonanie, że latem dziecko musi być opalone odchodzi w niepamięć. Skóra malucha jest zbyt delikatna, żeby pozostawić ją bez należytej ochrony przed słońcem, nie ma ona bowiem jeszcze należycie wykształconych mechanizmów obronnych- wobec czego jest bardziej podatna nie tylko na przesuszenie czy odwodnienie, ale także na powstawanie zmian barwnikowych czy zapoczątkowanie procesów, które w przyszłości mogą wpłynąć na rozwój czerniaków. Poparzenia słoneczne z okresu dzieciństwa zwiększają ryzyko nowotworów skóry nawet pięciokrotnie - przestrzega dermatolog Dorota Kwiatkowska. Należy także mieć na uwadze, że niekorzystny wpływ na skórę mają zarówno krótkie, ale intensywne ekspozycje słoneczne jak i przewlekłe, stałe korzystanie ze słońca. Dlatego dla skóry osób z naszej strefy klimatycznej skuteczna ochrona przed skutkami działania promieni słonecznych jest tak istotna - dodaje doktor Kwiatkowska.
Nutraceutyki
W latach 80. ubiegłego wieku w kręgu zainteresowań japońskiego środowiska naukowego znalazł się wpływ, jaki można wywierać na zdrowie poprzez spożywanie odpowiednich pokarmów. Obecnie segment żywności funkcjonalnej i nutraceutyków należy do najdynamiczniej rozwijających się działów przemysłu spożywczego. Roczną wielkość sprzedaży liczy się już nie w milionach, lecz miliardach dolarów. Czym są nutraceutyki? Terminologiczny bałagan Pierwszą definicję nutraceutyków opracował w 1989 roku Stephen DeFelice, przewodniczący Foundation for Innovation in Medicine (FIM). Termin, którego nazwa powstała przez połączenie słów "nutrition", a więc "odżywianie", i "pharmaceutical", czyli "farmaceutyczny", oznaczał początkowo: "substancję, która jest żywnością lub częścią żywności i zapewnia korzyści zdrowotne, włączając w to zapobieganie i leczenie chorób. Do takich produktów zalicza się izolowane składniki odżywcze, suplementy diety, odżywki, żywność otrzymywaną z zastosowaniem inżynierii genetycznej, produkty ziołowe oraz produkty przetwarzane takie jak płatki, zupy, napoje". Z czasem jednak definicja uległa modyfikacji i od pojęcia "nutraceutyk" odróżniono termin "żywność funkcjonalna". Żywność funkcjonalna Według FUFOSE (Functional Food Science in Europe) "żywność może być uznana za funkcjonalną, jeśli udowodniono jej korzystny wpływ na jedną lub więcej funkcji organizmu poza efektem odżywczym. Wpływ ten polega na poprawie stanu zdrowia oraz samopoczucia i/lub zmniejszaniu ryzyka chorób. Żywność funkcjonalna musi przypominać postacią żywność konwencjonalną i wykazywać korzystne oddziaływanie w ilościach, które oczekuje się, że będą normalnie spożywane z dietą – nie są to tabletki ani kapsułki, ale część składowa prawidłowej diety" [2]. Co to oznacza w praktyce? Przykładem żywności funkcjonalnej są między innymi margaryny ze sterolami roślinnymi, probiotyczne jogurty czy znana od lat jodowana sól. Zalicza się do niej również produkty, w przypadku których pewne składniki zostały usunięte bądź ograniczono ich ilość. Będzie to więc żywność niskosodowa, o obniżonej zawartości cholesterolu czy niskoenergetyczna, czyli produkty typu "light". Korzystny wpływ, na który wskazuje definicja programu badawczego FUFOSE, może więc polegać np. na zmniejszaniu ryzyka chorób nowotworowych, chorób układu krążenia, osteoporozy bądź na spowalnianiu procesów starzenia. Warto wiedzieć, że "functional food" to również żywność konwencjonalna, a więc niepoddany żadnym modyfikacjom pomidor bogaty w likopen, brokuły obfitujące w sulforafan, tłuste ryby będące skarbnicą kwasów omega czy dostarczająca polifenoli zielona herbata. Czym więc żywność funkcjonalna różni się od nutraceutyków? Nutraceutyki W przeciwieństwie do żywności funkcjonalnej nutraceutyki dostępne są w postaci tabletek, syropów, proszku, kapsułek zawierających wyizolowane z pożywienia substancje aktywne, których pozytywne działanie na organizm znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych. Na długiej liście nutraceutyków są między innymi: likopen, sulforafan, wielonienasycone kwasy tłuszczowe, pro – i prebiotyki, roślinne sterole i stanole, błonnik pokarmowy, beta-karoten, flawonoidy, CLA, czyli sprzężony kwas linolowy. Stosowanie nutraceutyków ma więc na celu zwiększenie w diecie podaży składników o działaniu prozdrowotnym. A jakie to działanie? Nutraceutyki przede wszystkim neutralizują wolne rodniki, których aktywność łączona jest z rozwojem nowotworów, miażdżycy, a nawet cukrzycy czy choroby Parkinsona oraz ze starzeniem się organizmu. Usprawniają pracę układu pokarmowego i immunologicznego. Stanowią więc skuteczną broń w walce ze schorzeniami i dolegliwościami, które należą obecnie do głównych bolączek społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych. Nic dziwnego, że to właśnie w krajach najbogatszych – Stanach Zjednoczonych, Japonii i państwach europejskich – nutraceutyki cieszą się największą popularnością. Wśród nich na pierwszy plan wysuwają się nutraceutyki pozyskiwane z ziół – według szacunków American Botanical Council w samych Stanach Zjednoczonych wartość sprzedaży preparatów ziołowych w 2010 roku przekroczyła 5 mld dolarów. Nutrikosmetyki Do nutraceutyków zaliczyć można także preparaty, które opracowywane są z myślą o pielęgnacji urody – określane są one mianem nutrikosmetyków. O ile segment nutraceutyków prozdrowotnych najintensywniej rozwija się w Stanach Zjednoczonych, o tyle produkty nutrikosmetyczne królują na półkach mieszkańców Europy. Według Kline & Company globalna wielkość rynku samych nutrikosmetyków wynosi około 1,5 mld dolarów, z czego aż 55 proc. przypada właśnie na kraje europejskie, a zaledwie 3 proc. na USA (dane na 2008 rok). Skąd ta popularność? Głównym czynnikiem decydującym o coraz większym zainteresowaniu takimi preparatami jest większa niż jeszcze kilkanaście lat temu świadomość zależności, jaka łączy dietę i wygląd zewnętrzny. To, co dostarczamy "od środka" ma ogromny wpływ na to, w jakiej kondycji są nasze włosy, skóra i paznokcie. Szczególnie silnym bodźcem pobudzającym rynek nutrikosmetyków jest trend poddawania się wszelkiego rodzaju kuracjom, które mają spowolnić procesy starzenia (anti-aging). Dlatego też wśród nutrikosmetyków dominują produkty o działaniu antyoksydacyjnym – wolne rodniki odpowiadają bowiem również za niszczenie włókien kolagenu i elastyny, a więc i w konsekwencji za powstawanie zmarszczek. Równie chętnie konsumenci, a właściwie konsumentki, sięgają po środki wyszczuplające i antycellulitowe oraz pobudzające porost włosów. W składzie nutrikosmetyków znaleźć można między innymi kolagen rybi, wyciąg z pestek winogron, likopen, katechiny, sojowe izoflawony, witaminy (zwłaszcza C i E), kwasy omega, koenzym Q10, luteinę. Zastosowaniem takich substancji w codziennej trosce o piękno i zdrowie zajmuje się m. in. firma Noble Health, która jest producentem nutraceutyków. Czerpiąc z najnowszych osiągnięć nauki i technologii oraz z wiedzy naukowców wielu dziedzin, produkty Noble Health adresowane są na współczesne dolegliwości z jakimi spotyka się każdy z nas. Podnoszenie jakości i standardów życia przez troskę o własne ciało to kierunek jaki wytycza misja firmy. Zagrożenia Choć bez wątpienia nutraceutyki i nutrikosmetyki odgrywają znaczącą rolę w utrzymaniu zdrowia i urody, należy pamiętać o tym, że ich znaczny nadmiar może przynieść więcej szkody niż pożytku. Każdą substancję, nawet witaminy, można przedawkować, dlatego należy ściśle stosować się do zaleceń producenta. Pamiętajmy więc aby zawsze zachować zdrowy rozsądek. [1] definicja za: American Nutraceutical Assotiation [2] Grajeta H., Żywność funkcjonalna w profilaktyce chorób układu krą­żenia, Adv. Clin. Exp. Med., 2004, 13, 503–510.
Daj się napić swojej skórze
Z pewnością nosisz w torebce butelkę wody mineralnej, ale czy wiesz jak ugasić pragnienie swojej skóry? W 70% składa się ona z wody i to od prawidłowego nawilżenia zależy jej kondycja oraz promienny wygląd. Kiedy skóra staje się wiotka, wygląda na zmęczoną, a zmarszczki i bruzdy pogłębiają się, to oznacza, że jest bardzo odwodniona. Kremy nawilżające, suplementacja diety to tylko środki doraźne lub zastępcze. Zniwelowanie tych objawów jest możliwe jedynie poprzez nawodnienie głębokich warstw skóry – to klucz do jej młodości. Eksperci medycyny estetycznej proponują unikalny zabieg hydroliftingu Juvéderm HYDRATE stworzony na bazie kwasu hialuronowego. Zapewnia widoczne odmłodzenie skóry - szczególnie twarzy, dekoltu, szyi czy dłoni, zatem tych obszarów, które są naszą wizytówką. Jakich efektów możesz oczekiwać? Skóra odzyskuje zdrowy wygląd i świeżość, staje się bardziej sprężysta, jędrna i aksamitna w dotyku. Drobne linie i zmarszczki stają się mniej widoczne. Twarz nabiera jasnego, promiennego i pogodnego wyglądu. Skorzystaj z rad specjalistów z zakresu medycyny estetycznej. Stan skóry zależy w znacznym stopniu od poziomu zawartego w niej kwasu hialuronowego. To jej naturalny składnik, który ma zdolność wiązania wody w skórze. Wraz z wiekiem, a także pod wpływem czynników zewnętrznych jego poziom się obniża. Skóra traci zdolności przyswajania wody i szybciej się starzeje. Można temu przeciwdziałać poddając się nowemu zabiegowi hydroliftingu z zastosowaniem Juvéderm HYDRATE. Preparat ten, podany drogą iniekcji, uzupełnia braki kwasu hialuronowego i przywraca optymalny poziom nawodnienia skóry. W rezultacie odzyskuje ona objętość, gładkość i jędrność - wyjaśnia dr n. med. Maria Noszczyk, specjalista dermatolog, lekarz medycyny estetycznej. Terapia z użyciem preparatu Juvéderm HYDRATE rewitalizuje skórę twarzy, szyi, dekoltu i dłoni - nadaje jej zdrowy, świeży wygląd, koloryt i blask. To rezultat aktywizacji procesu nawodnienia głębokich warstw skóry. Efekt odmłodzenia można uzyskać już po pierwszym zabiegu. Juvéderm HYDRATE sprawia, że drobne linie i zmarszczki stają się mniej widoczne. Twarz staje się promienna, a po serii zabiegów wygląda jak po miniliftingu. Juvéderm HYDRATE wyróżnia się specjalną formułą wzbogaconą o mannitol – silny przeciwulteniacz, który spowalnia degradację kwasu hialuronowego w skórze i przedłuża efekty terapii. Zabiegi Juvéderm HYDRATE są mało inwazyjne i nie wymagają rekonwalescencji - tłumaczy dr Robert Chmielewski, specjalista chirurg, lekarz medycyny estetycznej. Najbliższy gabinet, w którym możesz poddać się zabiegowi Juvéderm HYDRATE oraz specjalistę rekomendowanego przez Allergan – światowego lidera w dziedzinie medycyny estetycznej znajdziesz na stronie: www.pieknatwarz.com.pl

Akcja KONKURS ZABAWA

Czytelniku: Bądź aktywny, bierz udział w życiu naszego portalu i jego fanpage. Ciesz się profitami Fun & More CLUB.

Czytaj więcej

Przetestowaliśmy

Odżywcza
siła witaminy C

NIVELAZIONE

Zabieg S.O.S. do dłoni i paznokci.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• serum do paznokci
• maska do dłoni
• rękawiczki

Parafinowe S.O.S.
dla dłoni

NIVELAZIONE

Trzystopniowa kuracja parafinowa do dłoni.
Zestaw zawiera:
• peeling do dłoni
• maska do dłoni
• rękawiczki

Wiadomości branżowe

Listopad do bardzo dobry moment dla osób z branży usług beauty, pod względem możliwości pogłębiania wiedzy oraz pozyskiwania nowych kontaktów biznesowych. Wrzesień i październik to miesiące powrotu klienta z urlopu, a więc to czas na przygotowanie się do jego powitania i stworzenia ciekawej dedykowanej oferty. W...
Jak każdego roku targi BEAUTY FORUM & SPA otwierają branżowy sezon jesienno-zimowy. Jest to wydarzenie o charakterze biznesowym i edukacyjnym, skierowane do wszystkich osób związanych zawodowo z kosmetyką. Podczas każdej edycji tych targów, wiodące na polskim i międzynarodowym rynku firmy kosmetyczne prezentują swoje...
Czytaj więcej

Mapa Salon & Spa

Salon kosmetyczny?
A może Spa ?
Znajdź na mapie swoje miejsce!
Czytaj więcej
.
Reklama

Dla Niej

Zwinne, szybkie i sprytne – takie są męskie plemniki. A co warto wiedzieć o żeńskiej komórce jajowej, która łącząc się z plemnikiem daje nowe życie? Poznaj najbardziej fascynujące...
Czytaj więcej

Dla Niego

Jakie badania profilaktyczne powinni wykonywać regularnie mężczyźni? Przede wszystkim te, które pozwalają ocenić funkcjonowanie wątroby, nerek i tarczycy. Poza tym badania istotne dla...
Czytaj więcej

Porady

Poznaj odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Czytaj więcej
.

Cafe News

Paweł Ochman, autor bloga Weganon, wydaje książkę „Pyszności z roślin” Pasjonat zielonej, wegańskiej kuchni, przyjaciel chlorelli i ambasador Purella Food - Paweł Ochman z bloga Weganon – wydaje swoją pierwszą książkę kucharską „Pyszności z roślin”. To pozycja, która koniecznie musi...Czytaj więcej

„Let’s talk aboutgarbage”, czyli design na rzecz ekologiiŚwiadome zarządzanie i gospodarowanie odpadami to obecnie jedna z najważniejszych kwestii poruszanych na wielu płaszczyznach życia, także w architekturze. O tym, że ekologia idzie w parze z projektowaniem przekonują twórcy wystawy „Let’s...Czytaj więcej

Polskie vlogerki na The Master Class w Nowym Jorku z Kim Kardashian Mario Dedivanovic - jeden z najbardziej wpływowych makijażystów na świecie, oraz Kim Kardashian West - najczęściej fotografowana ikona piękna, poprowadzili w Nowym Jorku warsztaty The Master Class z zakresu...Czytaj więcej

Copyright © 2008 - 2017 COSMED Consulting / serwisuroda.pl